Problem, dylemat :(

28.12.12, 22:41
Witam

Mam duży dylemat. Chciałabym iść na studia medyczne (specjalizacja ginekologia) zawsze mnie to kręciło, ale stało się tak, że skończyłam studia inż budownictwo i teraz robię magisterkę (też bud.) i cały czas myślę i myślę czy zdołam jeszcze tyle lat się uczyć. Czy są tu jakieś mamy które miały podobny problem? czy dałyście radę ??. Maż mnie namawia, że powinnam jeżeli tylko chcę.

Pozdrawiam
    • aamarzena Re: Problem, dylemat :( 28.12.12, 22:51
      Skoro chcesz, a mąż wspiera to czemu nie?
    • tosterowa Re: Problem, dylemat :( 28.12.12, 22:57
      Kasa + czas.
    • polyanna3 Re: Problem, dylemat :( 28.12.12, 23:03
      medycyna to duże wyzwanie, ale skoro czujesz sie na siłach, wiesz ze dasz radę na egzaminach wstępnych( nie wiem czy dalej są) to może warto spróbować, niz meczyc się w fachu który cie nie interesuje. Musisz rozpatrzyc wszystkie za i przeciw, masz dzieci? ile będziesz miała lat jak skończysz specjalizację i staż, jakie są możliwosci zatrudnienia? Ja miałam 34 kiedy zdecydowalam sie na szkołę, co prawda dwuletnią, choć wczesniej miałam studia. Mną kierowała chęć przekwalifikowania na bardziej sprecyzowany zawód, żeby dostać pracę. Teraz nie żałuję, mam juz pracę w zawodzie(też medyczny) i robię to co lubię.
      • kosc_ksiezyca Re: Problem, dylemat :( 28.12.12, 23:45
        Egzaminów nie ma już od jakichś 7 lat (nowa matura).
      • zaneta11113 Re: Problem, dylemat :( 28.12.12, 23:47
        Tak mam jedno dziecko 7 letnie jestem przed 30. Czuje, że w tym zawodzie się spełnię w 100%, ale obawiam się, że będę już stara jak skończę studia,staż itd...
        • przeciwcialo Re: Problem, dylemat :( 29.12.12, 15:15
          Studia, staż, egzamin lekarski państwowy, ginekologię wcale nie jest łatwo zacząć. Jak się zacznie to tez pare lat zajmie specjalizacja.
          • i_love_tweety Re: Problem, dylemat :( 30.12.12, 15:10
            Niby racja, ale trzeba pamiętać, że staż to już praca. Specjalizacja też, ma się swoich pacjentów, dostaje się wypłatę, można pracować prywatnie i na dyżurach dodatkowych.... to nie jest tak, że tylko nauka a jest się nikim.
            • przeciwcialo Re: Problem, dylemat :( 30.12.12, 20:36
              Chodzisz do lekarz niespecjalistów?
              • i_love_tweety Re: Problem, dylemat :( 30.12.12, 20:53
                Lekarz w trakcie specjalizacji pracuje i w szpitalu i na dodatkowych dyżurach i w prywatnych praktykach (u kogoś) już od 2 roku specjalizacji. Jedyne czego nie może to sam założyć własnej działalności do tego tego trzeba być specjalistą.
                Pewnie u większości młodych lekarzy (chyba że po wieku sądzisz) nawet nie wiesz czy on ma już specjalizację czy jest w trakcie. Pracuje tak samo.
                A lekarz, który nie rozpoczął specjalizacji raczej pracy w tym kraju nie znajdzie, nikt go nie zatrudni.
                • przeciwcialo Re: Problem, dylemat :( 30.12.12, 21:51
                  Ja sprawdzam czy ktoś ma czy nie ma specjalizacji, na jakim jej etapie jest itp. To nie są tajne informacje i dostępne w rejestracji bądx u kierownia czy koordynatora przychodni. Ba- izba lekarska tez poda takie dane.
                  • i_love_tweety Re: Problem, dylemat :( 30.12.12, 22:02
                    Jasne, ale trzeba chcieć to sprawdzić smile a przeciętna osoba widzi tylko że przyjmuje ją lekarz i nie zwraca uwagi czy już skończył specjalizacje czy jest w trakcie. Zresztą taki lekarz "w trakcie" studia skończył i prawo wykonywania zawodu ma. Jedyne czego nie może to otworzyć własnej praktyki.
                    • przeciwcialo Re: Problem, dylemat :( 30.12.12, 22:10
                      Dla mnie jednak liczy się doświadczenie.
                      • i_love_tweety Re: Problem, dylemat :( 30.12.12, 22:26
                        Doświadczenie też trzeba najpierw jakoś zdobyć.
                        • przeciwcialo Re: Problem, dylemat :( 30.12.12, 22:43
                          I fajnie, tylko nie na mnie i moich dzieciach. Póki mam wybór to wybieram specjalistę z doświadczeniem.
                          • i_love_tweety Re: Problem, dylemat :( 30.12.12, 22:46
                            I masz prawo. Ale oby wszyscy z tego nie korzystali bo na kimś się musimy uczyć wink
        • kub-ma Re: Problem, dylemat :( 31.12.12, 15:50
          Jaka stara? smile Wiesz, że przed Tobą jakieś 40 lat życia zawodowego? Idź w to. Tym bardziej, że mąż wspiera.
    • mruwa9 Re: Problem, dylemat :( 29.12.12, 00:16
      od rozpoczecia studiow do rozpoczecia specjalizacji dzieli cie co najmniej 7.5 roku, o ile sie nie myle (6 lat ciezkich studiow i obecnie chyba 1.5 roku stazu podyplomowego, zakonczonego LEPem?) To wiele lat ostrego rycia i trudnych egzaminow, a na specjalizacje z ginekologii dostac sie jest chyba nadal bardzo ciezko (to bardzo podatna na nepotyzm specjalizacja, chyba, ze masz ojca- profesora na ginekologii, ktory zalatwo ci wejscie. Jesli spadniesz znikad, jako anonimowa Kowalska, to, o ile nie jestes genalnym mozgiem, przebojem pedzacym przez studia ze srednia 5.0 i aktywna dzialalnoscia w kolach naukowych itp, szanse na dostanie sie na wymarzona specjalizacje sa slabe. Zwlaszcza majac rodzine. Chyba, ze rodzina bardzo ci pomoze, odciazy z wszelkich obowiazkow, bo studia medyczne to po prostu szkolka.
      Moze latwiej w twojej sytuacji byloby pojsc na poloznictwo i zostac polozna? Studia latwiejsze, krotsze i od poczatku wiesz, co bedziesz robic. Studia lekarskie nie daja ci zadnej gwarancji, ze bedziesz mogla robic specjalizacje z tego, o czym marzysz.
      • shan_sa Re: Problem, dylemat :( 29.12.12, 09:51
        To jest moje niespełnione marzenie. Do dziś siedzę na różnych forach medycznych lub kandydatów i od czasu do czasu czytam różne wątki. Mamy wśród emam dziewczynę, która poszła mając 30+ na pielęgniarstwo. Dawno Jej nie widziałam, pewnie nie ma czasu siedzieć na forum. Podziwiam Ją. Gdybym miała czas, pieniądze to pewnie na medycynę nie zdecydowałabym się, ale na pielęgniarstwo owszem. We Wrocławiu, co roku, widzę, że startują starsze osoby ze starą maturą i zawsze ktoś z nich dostaje się, są to osoby po 30 a nawet 40-tce. Dla mających starą maturę należy przystąpić do nowej matury.
        • franza.kafki Re: Problem, dylemat :( 29.12.12, 10:47
          Dla mających starą maturę
          > należy przystąpić do nowej matury.

          Nie sądzę. Dla osób ze starą maturą organizowane są egzaminy wewnętrzne.
          • shan_sa Re: Problem, dylemat :( 29.12.12, 11:25
            osoby ze starą maturą muszą przystąpić do egzaminu maturalnego ponownie z biologii, chemii i fizyki (zależy tutaj od miasta i wymagania). We Wrocławiu np wystarczy fizyka podstawowa, reszta rozszerzona (piszę o medycynie). maturę zdaje się prawdopodobnie na uczelni, nie w jakimś liceum. Wiem to dokładnie bo, tak jak wyżej pisałam, interesował mnie temat. Na stronie Akademii medycznej są wszelkie wytyczne, widziałam też wyznaczony termin, na konkretny dzień, egzaminu dla osób ze starą maturą.
            • beverly1985 Re: Problem, dylemat :( 29.12.12, 11:34
              Nie zdaje sie matury tylko egzaminy, które wygladają jak matura!
              Starej matury nie mozna poprawic, zmienic ani uzupelnić.
              • i_love_tweety Re: Problem, dylemat :( 29.12.12, 14:49
                nie matura tylko egzamin o poziomie zbliżonym do nowej matury z 3 przedmiotów, zdaje się w ciągu dwóch dni (dzien 1 - fizyka, po tym dużo osób już nie przychodzi na dzień 2 wink a potem chemia i biologia) na danym uniwersytecie medycznym.
    • karcia85 Re: Problem, dylemat :( 29.12.12, 15:21
      Odpuściłbym. Gdyby wsztystko poszło gładko, byłabyś ginekologiem dopiero po 40-tce.
      --
    • kamelia04.08.2007 Re: Problem, dylemat :( 29.12.12, 15:44
      na takie studia jest czas przed dziecmi. To nie jest tak, że studia i hop jestes ginekologiem, czeka cie wiele lat robienia specjalizacji.

      Zastanów sie czemu wybrałas to budownictwo, moze jest tam cos co cie interesuje, przeciez nie trafiłas tam z łapaki.

      Decydowanie sie na medycyne w twojej sytuacji oznacza, że życie rodzinne jest podporzadkowane twoim studiom.
    • aretahebanowska Re: Problem, dylemat :( 30.12.12, 15:50
      Rzeczywiście osoby ze starą maturą zdają egzamin, który wygląda jak nowa matura. Przedmioty i poziom zależą od uczelni. W Gdańsku rozszerzona chemia i biologia, bez fizyki. Od tego roku studia trwają 5 lat, szósty rok to staż. Jak widać ten czas nieco się skrócił, no i nastapiła reorganizacja jeśli chodzi o nauczane przedmioty. W przypadku przedmiotów klinicznych więcej ma być np. interny czy pediatrii a mniej wysokospecjalistycznych jak okulistyka czy laryngologia. Po stażu teraz będzie nie LEP a tzw. LEK. Egzamin będzie wyglądał praktycznie tak samo, natomiast jakieś różnice mają dotyczyć ilości podejść i płatności. Co do specjalizacji po studiach to o ile wiem, w przypadku ginekologii trwa ona chyba 6 lat. Czyli z grubsza licząc całość może trwać minimum 12 lat, przy czym muszę dodać, że miewamy studentów czasem duuuużo starszych niż średnia. Zdarzają się osoby, które już studiowały i rezygnowały, a potem zaczynają od nowa lub się reaktywują. Obecnie na pierwszym roku mamy studentkę urodzoną w połowie lat pięćdziesiątych XXw. (zaczęła zdając opisany egzamin). Nie jest to jedyny tego typu przypadek. Od momentu gdy zaczęłam pracę w tym miejscu, były już ze dwa takie. Pomijam tu oczywiście studentów tzw. notorycznych, czyli przypadki 26-latków na trzecim roku, bo tyle czasu zajmuje im dojście do tego momentu studiów. Jak to mówią, dla chcącego nic trudnego, ale łatwo nie będzie - przede wszystkim kwestia czasu, który trzeba poświęcić, i na samodzielną naukę i na zajęcia praktyczne. Dodam, że miewamy dzieciate studentki/ów i jakoś dają radę.
      • aquarianna Re: Problem, dylemat :( 30.12.12, 16:06
        > Obecnie na pierwszym roku mamy studentkę urodzoną w połowie lat pię
        > ćdziesiątych XXw. (zaczęła zdając opisany egzamin).

        Chcesz powiedzieć, że na studiach dziennych medycyny naukę rozpoczęła 57-latka?? Można wiedzieć w jakim celu to zrobiła, skoro za kilka lat pójdzie na emeryturę?
        Szczerze mówiąc nie poszłabym się leczyć do takiej osoby.
      • sonia-3 Re: Problem, dylemat :( 30.12.12, 16:27
        Ja już 22 lata pracuję z pewnym profesorem medycyny, bardzo dobrym specjalistą w swojej dziedzinie, bardzo sprawnym manualnie ( jest to lekarz operujący), który pierwotnie też skończył studia inżynierskie- coś z elektroniki. Ale ponieważ był to syn sławnego profesora medycyny, to poszedł w rezultacie w ślady swojego ojca i poszedł na medycynę. I całe szczęście, bo prócz nazwiska, po ojcu odziedziczył również niezwykły talent i teraz ratuje życie wielu osobom. Także jeśli czujesz powołanie do tego zawodu, to warto spróbować.
        • azja001 Re: Problem, dylemat :( 30.12.12, 16:40
          Nawet jeśli pracę zaczniesz około 40-tki to pomyśl, że przed tobą jeszcze ponad 20 lat pracy w zawodzie, który da ci satysfakcje i pewnie niezłe pieniądze. Gdybym miała mozliwości intelektualne i finansowe + wsparcie najblizszych nie zastanawiałabym sie nawet przez chwilę.
          • zaneta11113 Re: Problem, dylemat :( 30.12.12, 17:39
            Dziękuje dziewczyny pomogłyście mi podjąć decyzje.
            Po nowym roku jadę na uczelnie popytać się co i jak i zacząć przygotowania do egzaminu smile, jedyny ból to taki jak to moja rodzina zniesie, ale mąż mnie popiera w 100%.
            • i_love_tweety Re: Problem, dylemat :( 30.12.12, 19:20
              mialam podobny dylemat, skończyłam inne studia, ale zawsze gdzieś mi w głowie tkwiła ta medycyna... Nie miałam wsparcia, wszyscy mówili najpierw że nie mam szans, potem że za późno.
              Mimo to postanowiłam spróbować, bo wiedziałam, ze jak nie spróbuje to całe życie będę żałować. A tak to najwyżej się nie dostanę i już wink Lepiej spróbować (jak się ma możliwości), niż całe życie sobie pluć w brodę że może jednak trzeba było...
              Teraz już jestem po studiach a kończyłam jak miałam 32 lata.
              Powodzenia smile
            • mruwa9 Re: Problem, dylemat :( 30.12.12, 21:15
              wez pod uwage, ze to nie jest kwestia zacisniecia zebow przez semestr-dwa. To ciezka orka przez najbliszych co najmniej 8-10 lat. Dziecko ci dorosnie, wychowywane przez ojca, z matka moze majac kontakt telefoniczny. Cala rodzina bedzie za to placic.
              Nie chce sie zniechecac, ale paradoksalnie latwiej w ten kierat wskoczyc zaraz po maturze, zanim sie obrosnie w rodzine i zanim sie zasmakuje doroslego zycia. Nie wiem, o ktorej uczelni myslisz i czy atmosfera na medycyne sie zmienila, ale dawniej pierwsze lata, zwlaszcza anatomia i histologia, nie tyle sluzyly nauczaniu, ile raczej zlamaniu charakterow i pokazaniu, kto tu rzadzi i ze student jest zerem. Swiezemu maturzyscie latwiej jest wejsc w te role, dla naprawde doroslego czlowieka to moze byc psychicznie nie do przejscia.
              Zycze ci powodzenia , bylebys wiedziala, w co sie pakujesz.
              • marina2 Re: Problem, dylemat :( 30.12.12, 22:11
                na roku mojej córki /2/ są osoby w Twoim wieku.jej rówieśnicy to połowa jej grupy reszta jest starsza: niektórzy juz po licencjatach lub po całych studiach marzyli o medycynie i co roku próbowali się dostać/.
                nie wiem jak wygląda obecny 1 rok po przejściu na system 5 letni.
                Ale ponieważ córka studiuje mieszkając w domu na bieżąco widzę ile czasu poświęca na naukę: ogrom naprawdę dużo.często było tak,ze zachęcaliśmy ją do wyjść z domu i totalnego zgłupienia i oderwania się od rzeczywistości .zajęć na uczelni relatywnie malutko godzinowo wobec pracy własnej w domu.swobodnie można te zajęcia ustawić pod siebie.i tak na 1 roku miała zajęcia 3 dni w tygodniu z wykładami włącznie.anatomia była trudna to fakt.
                popatrz na plany zajęć swojej domniemanej uczelni powinny być dostępne w sieci.
                • przeciwcialo Re: Problem, dylemat :( 30.12.12, 22:23
                  Stomatologię też skrócili?
                  • aretahebanowska Re: Problem, dylemat :( 31.12.12, 11:21
                    Nie, było pięć lat i tyle zostaje.
            • i_love_tweety Re: Problem, dylemat :( 02.01.13, 22:01
              i jak? smile
    • ulas123 Re: Problem, dylemat :( 30.12.12, 20:23
      Spełnij marzenia - spróbuj przynajmniej,
      nie warto odpuszczać tylko dlatego, że to zajmie dużo czasu - czas i tak minie.
    • zaneta11113 Re: Problem, dylemat :( 30.12.12, 21:57
      Szkoła w Katowicach nie mam daleko godzina jazdy samochodem, spróbuje muszę się przekonać czy podołam, żebym potem nie żałowała.
      Studia budowlane też nie były lekkie także przedsmak orki mam haha.
      • przeciwcialo Re: Problem, dylemat :( 30.12.12, 22:11
        Godzina jazdy w jedną, godzina jazdy w druga, zajęcia do wieczora.
      • mruwa9 Re: Problem, dylemat :( 30.12.12, 23:55
        studia budowlane to sa wakacje w porownaniu z medycyna. Mam znajomych po budownictwie i porownanie, ile oni mieli czasu podczas studiow (na zycie studenckie, rozrywkowe itd), a ile ludzie z medycyny.
        Poszukaj sobe podrecznika z anatomii (Bochenka, 5 lub 7 tomow, zaleznie od wydania), oraz podrecznika z histologii . naucz sie w ciagu 2 dni na pamiec np. 60 stron z Bochenka i 20 stron z histologii. Autentycznie na pamiec, na blaszke.
        Tak to wyglada w realu.
        A to nie sa jedyne przedmioty na 1. roku.
        I z kazdego jest podobnie.
        na pierwszym roku bedziesz sypiala po 2 godziny na dobe i miala podczas zasypiania poczucie marnowania czasu, bo jeszcze tyle jest do zrobienia.
        Nie bedziesz miala czasu na to, zeby z dzieckiem poczytac przed zasnieciem, pojsc na wywiadowke do szkoly, czy ugotowac obiad dla rodziny. Nie bedziesz miala ani czasu, zeby podejmowac gosci, ani, zeby kogokolwiek odwiedzac. Maz z dzieckiem beda chadzac do krewnych i znajomych sami, bez ciebie, podczas gdy ty bedziesz ryla jak krecik. Wszystkie prace i obowiazki domowo-dzieciowe beda wisiec na twoim mezu, a dziecko praktycznie nie bedzie widywalo matki.
        Jesli jestes na to gotowa, to dobrze.
        • marina2 Re: Problem, dylemat :( 31.12.12, 01:42
          mruwa nie wycofuję tego co pisałam powyżej,ale trochę popłynęłaśwink)
          budownictwo jest czaso i pracochłonnym kierunkiem i już wdraża w jakiś tam tryb nauki.
          pamięć więc jakoś tam jest wyćwiczona.
          anatomii studenci uczą się najpierw na ćwiczeniach na preparatach ,a dopiero potem ryją na pamięć.uczenie się więc na próbę z Bochenka jest nie do końca trafnym pomysłem.u niej na uczelni Bochenek nie był aż tak bardzo kultowywink za to jego osobiste wykłady i owszem.histologia to tez najpierw oglądanie preparatów na ćwiczeniach ,a potem kucie na pamięć.jeśli ktoś ma fotograficzną pamięć wygrywa.
          prawda jest też taka,że nawet teraz w czasie świąt codziennie córka nad czymś siedzi np.histologia.dużo wygrywa się też dyscypliną pracy.ja chyba takiego tempa i pojemności typowej pamięciówki nie dałabym rady przyjąć.
          znam dziewczyny z mojego rocznika ,które medycynę robiły z dzieckiem przy piersi przy wydatnej pomocy męża i babci ,a potem przedszkola więc da sięwink
          • przeciwcialo Re: Problem, dylemat :( 31.12.12, 07:04
            No ale twoja córka nie ma męża, dziecka itp. Ja tez studiowałam na AM wydz. farmacji i pierwsze dwa-3 lata to chemia chemie chemia poganiająca plus anatomia, fizjologia, patologia, biochemia, biofizyka histologia i co tam jeszcze bozia dała. Do tego lektoraty, wf,i pare rzeczy innych. Dziecko miałam pod koniec studiów jak już magisterka się zajmowałam czyli waska częścią materiału.Zajęcia od rana do późnego popołudnia czasem wieczora, z okienkami uniemozliwiającymi powrót do akademika i do tego rozsiane po całym mieście.
            • marina2 Re: Problem, dylemat :( 31.12.12, 10:25
              tak nie ma męża ,ale :
              20 - 30 lat temu medycyna była bardziej obłożona przedmiotowo w czasie.
              mam kolegę lekarza i kiedy do nas wpada i córka schodzi na herbatkę to jemu szczęka spadała : jak to masz czas,żeby z nami pogadać /pół godz / na 1 roku???"
              odpadło sporo przedmiotów,a obecny 1 rok np. nie musi mieć łaciny,nie ma biologii medycznej na prawach egzaminu tylko zaliczenie.no ok nie będę się mądrować ,bo te szczegóły już nie są do końca mi znane a i każda uczelnia ma swoją pieśń.
              z mojego punktu widzenia wszystko jest do zorganizowania przy silnej motywacji i pomocy Męża.dobrze ułożyć sobie plan i wio.
              na roku córki jest małżeństwo po skończonych studiach ratownictwo medyczne i oboje pracują od piątku do soboty na studiach stacjonarnych.mają dziecko czy jest babcia w tle nie wiem.jest też genialna dziewczyna/zdaniem córki z super pamięcią/,która dorabia w pubie,a anatomię zdała w zerówce.
              było tez paru imprezowiczów ,którym nie udało się dotrzeć na 2 rok.
              tak sobie myślę,że ja wolałabym na łożu śmierci myśleć : medycyna cóż próbowałam ,ale to nie udało się niż nie spróbowałam spełnić swojego marzenia i żałuję.wysiłek ogromny,ale wszystko jest dla ludzi.
              czasowo jak popatrzeć na plany innych kierunków to w samej szkole bardziej zatrzymuje dietetyka czy kosmetologia niż medycyna.o stomie nie wiem nic.
              a do autorki wątku jeszcze słowo: nie mam pojęcia jak wygladają egzaminy dla ludzi ze starą maturą,ale córka uczyła się z Ville a biologii plus chemia zbiory zadań i kultowy Witowski ze wszystkiego:bio,fiz,chem.
              w jakim mieście chcesz studiować?
          • mruwa9 Re: Problem, dylemat :( 31.12.12, 14:15
            Z moich czasow trzeba bylo wyryc na blaszke Bochenka PRZED cwiczeniami, ktore to cwiczenia polegaly na odpytywaniu (bardzo dokladnym i to kazdego studenta) z zadnego materialu, dopiero potem podchodzono do preparatow. To byl pierwszy szok na studiach, bo za kazda bledna odpowiedz (tam nie ma miejsc na rozumienie czy improwizacje, albo wiesz, albo nie), dostawalo sie kolo. Za cztery kola (mozna bylo zlapac na jednych zajeciach) byla dwoja. Bodajze dwie dwoje w semestrze i nie ma sie zaliczenia. Brak zaliczenia anatomii to brak zaliczenia roku. Pierwszego roku powtarzac nie wolno bylo, oznaczalo to automatycznie wyrzucenie ze studiow.
            Tak to kiedys bylo, nie wiem, jak to jest obecnie.
            • marina2 Re: Problem, dylemat :( 31.12.12, 15:46
              zgadza się takie opowieści i ja znam od koleżeństwa studiującego w latach 80tych.
              prof od anatomii jest "ludzki pan" asystenci byli bardzo normalni z wyjątkiem jednego ,ale i ten miewał dobre dniwink
              • zaneta11113 Re: Problem, dylemat :( 31.12.12, 15:53
                Chciałabym iść albo do Katowic lub Zabrze, ale po nie których wypowiedziach mam stracha smile
                • marina2 Re: Problem, dylemat :( 31.12.12, 15:56
                  fakt z Katowic kto może ucieka .ma kiepską opinię zwłaszcza pierwsze lata.łatwiej się dostać niż gdzie indziej,ale nieprzyjemnie sie studiuje.poczytaj biolog.pl forum medycyna
    • mamalgosia Re: Problem, dylemat :( 31.12.12, 15:55
      Musiałabyś zdać maturę rozszerzoną z biologii i chemii (i może podstawę z fizyki). Jestes w stanie ogarnąć tyle materiału do maja?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja