paliwodaj
02.01.13, 04:10
2 lata temu uszkodzilam sobie dlon przy upadku na stoku, pozniej 8 tygodni chodzilam na rehabilitacje, rok temu nie jezdzilam. No i w tym roku wjechalam na stok i nie potrafie , boje sie, kazde wieksze wzniesienie dla mnie to wyzwanie, staje i ogladam sie czy jakis snowboardzista we mnie nie jedzie. Tragedia ;-(
Zjechalam raz i wiecej nie chcialam.
Ludzie, czy to minie, czy mam sie jakos przelamywac na tych najmniejszych gorkach, w ciagu tygodnia, bo w weekendy na stoki sciagaja tlumy?, czy dac na luz, bo to juz koniec. Szkoda mi , bo pamietam czasy gdy nie znalam tego uczucia potwornego strachu, sztywnych nog.