Irytujący śmiech znajomego

02.01.13, 11:58
Znamy z mężem jednego sympatycznego kolesia, 30 l samotny (chyba juz wiem dlaczego)
Koleś jest spoko dopóki nie zacznie....sie śmiać! M to jakoś nie przeszkadza ale ja wtedy przechodzę katusze. A ten śmiech przypomina mi dżwięki wydawane przez osła. I tak jak opowiadają sobie jakieś żarty, dowcipkują to mnie aż zgrzyta w uszach.
M postanowił zaprosić kolesia na sylwestrową domówkę i włączył...komedie! wrrrr przez półtorej godziny zamiast bawić się oglądaniem filmu przechodziłam męki, jak koles wybuchał smiechem ja miałam ochote zatykać sobie uszy rękoma.
Poza tym koleś jest sympatyczny, pomocny, zawsze można na niego liczyć....
Macie takich znajomych którzy mają w sobie coś mega-irytującego a jednak ich tolerujecie???
    • default Re: Irytujący śmiech znajomego 02.01.13, 12:09
      Jak jest fajny, synpatyczny i na luzie to ja bym mu powiedziała (tak żartobliwie trochę), żeby tak nie rżał, bo to irytujące.
      Ja miałam bardzo fajną koleżankę, tzw. "dusza-człowiek", do rany przyłóż, która miała okropną przypadłość rozwlekania wszystkich wypowiedzi poprzez dodawanie masy nieistotnych szczegółów i okoliczności, dygresje itp. Przez to nieraz w ogóle odechciewało mi się jej słuchać, tak to było męczące. Powiedziałam jej o tym i potem nieraz ją stopowałam "skracaj, skracaj, do rzeczy" - i skutkowało smile
      • dziennik-niecodziennik Re: Irytujący śmiech znajomego 02.01.13, 12:43
        co innego długie gadanie, ale jak człowiek ma nie rżeć? ma sie smiac inaczej niz sie smieje, czy nie smiac wcale?...
        imo to troche niegrzecznie. niemal tak jak poprosic zezowatego zeby sie przestał po katach rozgladac...
        • znowu.to.samo Re: Irytujący śmiech znajomego 02.01.13, 14:28
          No ale jak sie uodpornić na te irytujące dżwięki??? Przecież nie będe wychodzić kiedy on do nas przychodzi!
          • totorotot Re: Irytujący śmiech znajomego 02.01.13, 16:03
            > No ale jak sie uodpornić na te
            irytujące dżwięki???


            Zacząć się śmiać tak jak on. Ryzyko: zakocha się w Tobie, a mąż w szale zazdrości zerwie z nim znajomość.
            • peggy_su Re: Irytujący śmiech znajomego 02.01.13, 16:09
              big_grin
        • totorotot Re: Irytujący śmiech znajomego 02.01.13, 16:01
          imo to troche niegrzecznie.
          niemal tak jak poprosic zezowatego
          zeby sie przesta
          > ł po katach rozgladac...


          Albo żeby spojrzał dalej niż czubek własnego nosa

          • japanunieprzerywalempanieposle Re: Irytujący śmiech znajomego 02.01.13, 23:27
            sorry ale rozsmieszyly mnie te dwa teksty, to jakies popularne zarty, o ktorych nie slyszalam czy same to wymyslilyscie tongue_out ?
        • peggy_su Re: Irytujący śmiech znajomego 02.01.13, 16:09
          Ładnego śmiechu można się nauczyć smile Mi koleżanka dawno temu w podstawówce powiedziała że mam śmiech jak świnia kaszel big_grin nie wiem, może coś w tym było tongue_out Jakiś czas się pilnowałam, potem zapomniałam o sprawie, ale od lat mam ponoć całkiem łatny śmiech wink

          A co zrobić z kolegą nie pomogę. Na jakimś tam poziomie zażyłości można zwrócić uwage. Może się dostosuje, ale może też będzie mu przykro. Czy sprawa warta jest robienia przykrości fajnemu koledze?
          • znowu.to.samo Re: Irytujący śmiech znajomego 02.01.13, 16:59
            To bardziej kolega męża niż mój. Spotykamy sie najczęściej przy jakichś okazjach i tak jakoś nie widzi mi sie zwracać mu uwagi, aczkolwiek w sylwka po paru głębszych miałam na końcu języka ``masz, ekhm...ten tego, ciekawy smiech``
    • kanna Re: Irytujący śmiech znajomego 02.01.13, 23:20
      Byłam w teatrze, na komedii, a nawet na farsie.
      Chichot na sali non stop. Obok mnie chuda panienka, lat 25. wybucha co chwila takim zawodzącym, świnkowato- chrumkowatym świstem.
      Ludzie na nią patrzyli, bo nie mogli. Ja tez nie mogłam.
      A ona mówi "Wiem, mam takie denerwujący śmiech..." No, ale co miała zrobić, jak sztuka śmieszna?

      A mi się nóż w kieszeni otwierał...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja