Impreza-domówka-poczęstunek

02.01.13, 21:39
Zostalam zaproszona na tzw.domowke do kolezanki ze studiow.Impreza fajna,mila w znajomym gronie.Kazdy mial cos przyniesc.Zrobilam rafaello na krakersach w wielkiej tortownicy.Duzo brytfanna-duze ciasto.Zanioslam.Z imprezy nie przynioslam nic,kolezanka nawet nie zaproponowala zeby mi cos z jedzenia zapakowac,gdy wychodzilam rano od nich.Dzis powiedziala mi,ze moje ciasto dala troche swojej mamie,mama zaniosla do pracy dla kolezanek.Hmm...?trochę mnie to urazilo,gdyz ja nic do domu nie wzielam a tu prosze,obce baby czestują.Czy ja jestem przewrazliwiona,czy po takich imprezach cale jedzenie zostaje u gospodarzy?
    • myga Re: Impreza-domówka-poczęstunek 02.01.13, 21:44
      Nie bardzo rozumiem, co mialaby ci zaproponowac, ale czemu nie zabralas swoja brytfanne?
    • graue_zone Re: Impreza-domówka-poczęstunek 02.01.13, 21:46
      Jesteś przewrażliwiona. Nie przyszłoby mi do głowy, żeby oczekiwać wyprawki od gospodarzy po imprezie. Niosę, bo chcę, nie po to, żeby dostać coś w zamian.
      • to_ja_tola Re: Impreza-domówka-poczęstunek 02.01.13, 21:53
        tak robiliśmy na Sylwestra właśnie.Każdy coś przyniósł i wiadomym jest,że to co zostało nie zjedzone zostaje u właścicieli.Choć przyznam,że ja osobiście starała bym sie oddać.
        Tylko,że to jest takie...No własnie nie wiem jakiesmile
        Bo wiadomo...ktoś przynosi,ale czy wypada oddać mu to co zostało?
        Ja bym sie nie obraziła,gdyby gospodarz imprezy chciał mi oddać jedzenie przyniesione przeze mnie,ale ja oddając jako gospodarz nie chciała bym obrazić z drugiej strony nikogo z tych,którzy jedzenie przynieśli.
        • robitussin Re: Impreza-domówka-poczęstunek 02.01.13, 21:58
          > Tylko,że to jest takie...No własnie nie wiem jakiesmile
          > Bo wiadomo...ktoś przynosi,ale czy wypada oddać mu to co zostało?

          Jak mi ktoś coś oddaje, to mam wrażenie, że było niesmaczne i chce się tego pozbyć wink
          Dlatego, gdy ja jestem gospodarzem, to nigdy nie oddaję na siłę, tylko co najwyżej pytam "czy zabieracie jakieś jedzonko z powrotem? czy coś wam zapakować?"
          • to_ja_tola Re: Impreza-domówka-poczęstunek 02.01.13, 22:09
            robitussin napisał:


            > Jak mi ktoś coś oddaje, to mam wrażenie, że było niesmaczne i chce się tego poz
            > być wink
            > Dlatego, gdy ja jestem gospodarzem, to nigdy nie oddaję na siłę, tylko co najwy
            > żej pytam "czy zabieracie jakieś jedzonko z powrotem? czy coś wam zapakować?"
            >


            No też racja,ale...Jak by mi sie tak ktoś zapytał,pewnie bym odpowiedziała,że nie,ale dlatego,że chyba głupio by mi było zabierać jedzenie z powrotem.
            • madzioreck Re: Impreza-domówka-poczęstunek 03.01.13, 00:46
              Ale może nie chodzi o zabieranie z powrotem tego, co się przyniosło - a jak gospodyni pyta, to można powiedzieć: oj daj mi trochę tej pysznej sałatki (o ile impreza nie ąę, ale takie raczej nie bywają składkowymi wink) smile
        • dziennik-niecodziennik Re: Impreza-domówka-poczęstunek 30.01.14, 10:01
          > Bo wiadomo...ktoś przynosi,ale czy wypada oddać mu to co zostało?

          jeśli już to nie tyle oddac, ile spakować po trochu ze wszystkiego co zostało. chyba ze dana osoba poprosi o coś konkretnego to wtedy tego konkretnego. wystarczy spytac taką zbierającą sie do wyjścia osobę czy cos jej zapakować do jedzenia. ale to nie jest obowiazkowe.
    • polyanna3 Re: Impreza-domówka-poczęstunek 02.01.13, 21:50
      no wiesz , upomniec sie nie pasuje, ale jak na sylwka zaniosłam pół zawartości swojej lodówki to nie miałam skrupułów zeby później wziać kilka rzeczy z powrotem, szczególnie sledziki które nie zeszły wzięłam i wędlinę której nawet gospodyni nie miała okazji wyłożyc na stół bo w pierwszej kolejności była inna. No ale oczywiście ze stołu nie ściągałam sałatki którą robiłam czy ciastabig_grin
      • robitussin Re: Impreza-domówka-poczęstunek 02.01.13, 21:56
        polyanna3 napisała:

        > no wiesz , upomniec sie nie pasuje, ale jak na sylwka zaniosłam pół zawartości
        > swojej lodówki to nie miałam skrupułów zeby później wziać kilka rzeczy z powrot
        > em,

        Dlatego jeśli się coś przynosi, to z grubsza w takiej ilości, w jakiej samemu się coś zje, a nie "pół lodówki" wink Gdybym wzięła full żarcia jak dla plutonu wojska, to pewnie też bym zabrała to nieruszone ze sobą. Ale gdy zabieram np. sałatkę i ciasto, to jeśli coś z tego zostanie, to po prostu zostanie i już.
        • polyanna3 Re: Impreza-domówka-poczęstunek 02.01.13, 22:02
          wiesz mam taką przypadłosc, ze zawsze mi sie wydaje że będzie za małobig_grin ale inna sprawa- byli to bardzo bliscy znajomi, wiec nie bylo to dla mnie obciachem iść po zakończonej imprezie do kuchni i z gospodynią ustalic co biore z powrotem. Na pewno nic nie brałabym ani nie oczekiwałabym czegoś jak bylibyśmy u mniej zaprzyjaźnionych ludzi, pewnie nawet broniłabym się przed braniem.
    • robitussin Re: Impreza-domówka-poczęstunek 02.01.13, 21:54
      > Czy ja jestem przewrazliw
      > iona,czy po takich imprezach cale jedzenie zostaje u gospodarzy?

      Ja bym się cieszyła, że nie muszę żadnych resztek poimprezowych zabierać ze sobą do domu wink Nie cierpię tego.
      Za reguły jak coś zanoszę, to zanoszę z myślą, że zostanie to w całości skonsumowane, więc bez znaczenia dla mnie jest czy na imprezie czy potem przez gospodarzy. Nigdy nie liczę na jakieś wymiany potraw czy zabieranie pozostałości własnego dania z powrotem. Raz tylko się zdarzyło, że przywieźliśmy dwie skrzynki różnego rodzaju piw, ale akurat całe towarzystwo zagustowało w wódce, wiięc piwo zabraliśmy, bo bez sensu było je zostawiać.
    • niebieski_lisek Re: Impreza-domówka-poczęstunek 02.01.13, 21:57
      Z tego co wiem zasady savoir vivre zabraniają oddawać przyniesiony poczęstunek. Nigdy nie zabierałam nic, co przyniosłam na imprezę - taki przywilej gospodarza - on i tak zazwyczaj wystawia najwięcej. Nigdy też nie oddaję jedzenia czy picia jeśli jestem gospodarzem chyba że ktoś wyraźnie o to poprosi, ale to dla mnie lekko obciachowe.
      • myga Re: Impreza-domówka-poczęstunek 02.01.13, 22:02
        No ja tez uwazam, ze skoro sie przynioslo zarcie na domowke, to z mysla, ze zostanie zjedzone. Ja bym napewno zabrala tortownice, ciasto bym zostawila, ale skoro autorce zal, to mogla zabrac z ciastem. Poza tym takie sa zasady domowki, gospodarze uzyczaja mieszkania, a goscie daja jedzenie, tak mi sie wydaje...
    • lady-z-gaga Re: Impreza-domówka-poczęstunek 02.01.13, 21:57
      Ciasto było najwyraźniej biletem wstępu na imprezę wink
      Na imprezach składkowych, na ktorych bywam, nadmiar jedzenia bywa rozdzielany pomiędzy gości - oczywiście wyłącznie tych, ktorzy dotrwają do końca smile ale, co dom, to obyczaj, nie warto denerwowac się, jesli ktoś robi inaczej
    • duzeq Re: Impreza-domówka-poczęstunek 02.01.13, 22:00
      Nie rozumiem takich problemow.
      Ktos robi impreze, ustalamy ze kazdy cos tam przyniesie, nie przyszloby mi do glowy zabierac pozniej cos z powrotem. Jak im jakas flaszka dobrego wina cala sie ostala (albo cala skrzynka piwa jak ostatnio), to niech sobie to wypija na zdrowie po sprzataniu po imprezie.
    • morgen_stern Re: Impreza-domówka-poczęstunek 02.01.13, 22:00
      Dziwne oczekiwania... Często robimy składkowe imprezy ze znajomymi, nikomu nie przyjdzie do głowy zabierać tego, co zostało, chyba że gospodarz nalega. Nawet jeśli nie zostało otwarte.
      Raz mi się zdarzyło chyba wyprosić od gospodyni trochę sałatki, której zostało, bo pyszna była.
      Jeszcze ciasto raz wzięłam wink ale tylko kawałek. Ale żeby strzelać focha?
    • ira_07 Re: Impreza-domówka-poczęstunek 02.01.13, 22:02
      Oczywiście, że u gospodarzy, a jak wychodzisz od cioci z imienin to coś zabierasz do domu? My ostatnio trochę podzieliliśmy, bo naprawdę zostało mnóstwo jedzenia (w tym całe ciasto) i pewnie poszłoby w kosz. Ale nigdy nie pomyślałabym, żeby się oburzać, bo znajomi dali mamie swoje ciasto, a mnie nic.
    • koronka2012 Re: Impreza-domówka-poczęstunek 02.01.13, 22:05
      No chyba jesteś przewrażliwiona, nie przyszłoby mi do głowy, żeby oczekiwać że mi coś dadzą na wynos... nie spotkałam się z tym, żeby oddawać przyniesione, jakoś to nietaktowne.
    • slonko1335 Re: Impreza-domówka-poczęstunek 02.01.13, 22:07
      Z imprezy nie przynioslam
      > nic,kolezanka nawet nie zaproponowala zeby mi cos z jedzenia zapakowac,gdy wyc
      > hodzilam rano od nich
      a powinna?

      Czy ja jestem przewrazliw
      > iona,czy po takich imprezach cale jedzenie zostaje u gospodarzy?
      ale czemu uważasz, że gospodarze powinni całe jedzenie które pozostało po imprezie rozdać?
      Ja rozumiałabym oburzenie, że zostawili sobie wszystko nie wystawiając nawet dla gości ale to co zostało po imprezie??? tak, jesteś przewrażliwiona...
    • rhaenyra Re: Impreza-domówka-poczęstunek 02.01.13, 22:12
      jakie to bylo miasto ?tongue_out
      • olewka100procent Re: Impreza-domówka-poczęstunek 02.01.13, 22:14
        dziwne obyczaje , nigdy nie byłam na imprezie po której przyszłam z czymś do domu, zresztą nawet bym nie wzieła
    • nandadevir Re: Impreza-domówka-poczęstunek 02.01.13, 22:17
      U nas są takie zwyczaje, że gościom się pakuje ale tylko ciasto i tylko rodzinie, jak zostaje sporo.
      czy po takich imprezach cale jedzenie zostaje u gospodarzy? no raczej tak
    • kitkat22 Re: Impreza-domówka-poczęstunek 02.01.13, 22:19
      jesteś przewrażliwiona, napisz skąd pomysł, że powinnaś coś dostać na wynos, bo nie pojmuję.
      • ira_07 Re: Impreza-domówka-poczęstunek 02.01.13, 22:24
        Bo OBCE BABY dostały jej ciasto big_grin
    • beverly1985 Re: Impreza-domówka-poczęstunek 02.01.13, 22:23
      U mnie prawie wszystkie imprezy są składkowe (i sama na takie chodzę), i jedzenie/alkohol zostaje u gospodarzy.
      Rozdzielane między gości/oddawane są tylko wtedy, gdy zostało tak duzo że nie ma szansy być przez gospodarzy zjedzonym i się zepsuje. Ale juz nienapoczęte butelki, nierozpakowane ciastka czy czekolada- zostają.

      Trzeba po prostu nie przesadzac z iloscia jedzenia. Jak kazdy przyniesie blache ciasta to wiadomo, ze zostanie mnóstwo...

      W gronie rodzinnym ciastem dzielimy sie jak najbardziej, ale nie nazwałabym takich spotkań "skladkową domówką".
      • mysiam Re: Impreza-domówka-poczęstunek 02.01.13, 22:52
        lekki obciachtongue_out
        ja wlasnie jestem świeżo po sylwestrze-organizowany u mnie ,tzn impreza u mnie a cosik przygotowaywał do jedzionka.
        dzis próbowalam obdarować gości nieskonsumowanym jedzonkiem-wszyscy mnie wyśmiali-twierdząc ,ze impreza byla super ,zjedli dużo innych pyszności ,wiec tego zabierać nie zamierzają ...tongue_out stanęło na tym ,ze w sobootę robimy poprawiny ,co by wszystko skonsumować smile
        trochę mnie szokuje postawa autorki........
        nigdy nie przyszło mi do głowy aby zabierać niezjedzone przez gości ,a przyniesione przeze mnie jedzonko (mowa tu o imprezach u znajomych)



        Będę pisał książkę dla Ciebie w moich myślach...
    • yoko0202 pierwsze słyszę 02.01.13, 22:53
      żeby z domówki wychodzić z wałówką
      to tak jakby wręczyć gospodarzowi na wejściu butelkę wina, ale wychodząc koniecznie zabrać resztę tegoż wina jeżeli nie poszło, końcówkę jacka danielsa czy jakieś 2 browarki...
      jak dla mnie to obciach
      co innego, jak mi Mama czy któraś z ciotek wtyka na wyjściu z imprezki kilka kawałków swojego imieninowego ciasta, bo taki mają zwyczaj i jeszcze by się obraziły, no ale na normalnej domówce na pewno bym się nie upominała.
      • aneta-skarpeta Re: pierwsze słyszę 03.01.13, 01:02
        kiedys moj maz był na imprezie

        jak to impreza niskich lotów- na stole wódka, paluszki i kiełbasa w plasterkachwink

        kazdy przyniosl ile mógł, wstawili do lodówki i pokolei pili- wiadomo, ten co pije duzo przyniosl 3/4, ten co mało to cwiartkę

        ten co przynosi cwiartke a pije nagminnie 3/4 przestaje byc zapraszanywink

        wchodzi koles z sokiem i flaszką, a jak wychodzi to zabiera swoj niedopity sok i niedopita flaszke

        masakra

        jesli juz mialabym cos brac od gospodarzy to np ja zostawiam swoje ciasto, a biore twoją sałatkę

        jakby ktos chciał mi zwrócic polowe mojego ciasta, to bym sie chyba obraziłabig_grin
    • madzioreck Re: Impreza-domówka-poczęstunek 03.01.13, 00:54
      Nie rozumiem, czym tu się urażać... nie jestem z tych ąęmatek, co "obciach i wogle", w naszej paczce jak narobimy żarcia jak dla oddziału wojska, to potem często rozdzielamy, żeby się nie zmarnowało, ale czym Ty się poczułaś urażona? Przyniosłaś ciasto na imprezę, czy na wymianę, czy jak?

    • feniks_z_popiolu Re: Impreza-domówka-poczęstunek 03.01.13, 06:07
      Oczekiwanie na zabranie czegoś z domówki - Nie. Ale opowiadanie o rozdawaniu rzeczy z domówki obcym osobom - absolutnie NIE.
      • twoj_aniol_stroz Re: Impreza-domówka-poczęstunek 03.01.13, 10:44
        Ale to mogło być tak, że gospodyni domówki chciała autorce watku powiedzieć, że to jej ciasto było tak pyszne, że wszystkie baby u mamy w pracy też się nim zachwyciły, że taka rewelacja. To mógł być po prostu komplement, którego autorka nie zrozumiała.
    • franczii Re: Impreza-domówka-poczęstunek 03.01.13, 06:46
      Uwazam, ze nie powinno sie miec takich oczekiwan. Co z tego, ze kazdy cos na impreze przyniesie, gospodarz i tak najwiecej wystawia.
    • franczii Re: Impreza-domówka-poczęstunek 03.01.13, 06:54
      Poza tym czy jestes pewna, ze jedzenia zostlo na tyle duzo, zeby kazdy cos mogl zabrac z powrotem?
    • olakociak Re: Impreza-domówka-poczęstunek 03.01.13, 07:47
      Ja z reguły jak robię imprezę to gości przy wyjściu pytam czy może coś im spakować. Z reguły jak coś smakowało to proszą o kawałek na jutro. Natomiast za zupełną wiochę uważam ludzi, którzy po zabawie chodzą i zbierają to co zostało. Mamy takiego jednego agenta. Zawsze jak przyniesie jakieś chrupki to zamiast walnąć je na stół to trzyma przy nodze i sporadycznie podniesie do góry, aby inni się poczęstowali. Natomiast z innych to czerpie garściami.
      Dwa dni temu był u nas na sylwka. Narobiłam sałatek, koreczków, ciepłych dań coby wódka dobrze wchodziła ( nie powiem w naszej sytuacji finansowej trochę się gryzłam, że tak dużo wydałam, ale co tam raz się żyje) i nasz ulubiony koleżko chętnie wszystko jadł, pił i jeszcze wymyślał ( np. pełno żarcia na stole a on ma ochotę na pizzę - "może bym wyciągnęła z zamrażarki i podała..."). Na wejściu powiedział, że przyniósł czekoladki. Ok bardzo miło. Tylko, że jak wychodził to zwinął je ze stołubig_grin Jakbym wiedziała to chociaż jedną bym wzięła:p A tak bidna nie zdążyłam...chlip, chlip... I rano jak się zmywał to łaził po kuchni i grzebał co jego i co trzeba zabrać - wyglądało to śmiesznie. Ale cóż taki typ. Ja tam nie wiem, reszta zawsze wszystko zostawia, bo i tak wiedzą, że jeszcze nas odwiedzą to się przydabig_grin A jak nie to mówią, żebyśmy winko obalili za ich zdrowie i obyśmy po nim dobry seks mieli.
      Ja jak gdzieś idę i coś kupuje to wychodzę z założenia, że to nie moje. I chyba bym na łeb upadła, żeby chować to z powrotem. Wstyd i hańba. We mnie tacy ludzie budzą litość i wręcz pogardę.
      • franczii Re: Impreza-domówka-poczęstunek 03.01.13, 09:11
        > Ja jak gdzieś idę i coś kupuje to wychodzę z założenia, że to nie moje. I chyba
        > bym na łeb upadła, żeby chować to z powrotem.

        No otoz to, wiem dokladnie jak takie skladkowe imprezy wygladaja i od strony gospodarza i goscia. Skladkowe to one sa tylko z nazwy. Jedyna naprawde skladkowa impreza to jest takaa kiedy 2-3 osoby kupuja wszystko co trzeba a potem dziela sie po rowno kosztami. Nie to zebym chytra byla i wytykala swoim gosciom ze jedza a za malo przynosza. Jak zapraszam to postawie na stol wszystko co mam niezaleznie od tego czy cos przyniesli czy nic. I tak samo jak do kogos ide i przynosze to nie oczekuje, ze gospodarze mi dadza cos przy wyjsciu bo wiem, ze ja przynosze salatke lub tarte i butelke wina i mam sprawe zalatwiona a to oni musieli zastawic caly stol, przygotowac wiekszosc potraw, zaopatrzyc sie w kilka (nascie) litrow wina, ktorych byc moze sie nie wypije ale czesto jest tak ze ludzie przyniosa 5 ciast a do picia nikt i trzeba miec swoje bo glupio jak zabraknie, uwzglednic ze sa goscie, ktorzy nie przyniosa nic itp.
    • default Re: Impreza-domówka-poczęstunek 03.01.13, 08:46
      Problem dla mnie niepojęty zupełnie. Ja bym się poczuła głupio w odwrotnej sytuacji - gdyby mi chciano oddać z powrotem to, co przyniosłam (bo to by wyglądało tak że mój produkt jest do d... i nikomu nie smakował). Za to wiadomość o spożywaniu mojego wyrobu przez tak liczne osoby (mama, koleżanki) raczej by mnie ucieszyła - fajnie, że tyle osób skorzystało.

      Zresztą - w ogóle nie lubię czegoś takiego jak zagospodarowywanie resztek i jestem naprawdę szczęśliwa, gdy imprezę robi ktoś inny i to on musi się głowić, co zrobić z pozostałościami uczty. Do łba by mi nie przyszło, by sobie samej osobiście robić ten kłopot i znosić do domu jakieś pozostałości.
      • myga Re: Impreza-domówka-poczęstunek 03.01.13, 08:53
        (bo to by wyglądało tak że mój produkt jest do d... i nikomu nie smakował).
        ----------
        Dokladnie tak pomyslalam, ze to ciasto niezbyt smaczne bylo, ze tyle zostalo, ze az polmiasta sie nim potem obdzielilo, bo jakaz to najwieksza tortownica? 26cm? No, chyba ze kazdy ciasto przyniosl....
    • twoj_aniol_stroz Re: Impreza-domówka-poczęstunek 03.01.13, 10:56
      Zdarzyło mi się dostać od gospodarzy "wałówkę" na drogę po weselu, troche ciasta weselnego i raz kiedyś u koleżanki, gdy w szale produkcyjnym wyprodukowała jakąś dziką ilość naleśników i ogromna góra już z nadzieniem naleśników została, bo każdy był obżarty jak bąk. Rada w radę każdy kto wychodził dostawał na następny dzień na obiad coby się nie zmarnowało. Natomiast zawsze dostaję potężną wałówkę, czyli wszystko co zostało z wszelkich imprez szkolnych (pikniki, wigilie szkolne, czy inne poczęstunki), ale to nie jest dla mnie tylko jedzie do dsm. Po prostu w obu szkołach moich dzieci wszyscy wiedzą, że bywam w tym ośrodku i że tam każde jedzenie przyjmują z radością, więc nadmiar jedzie tam smile To na ogół są ciasta, sałatki, kiełbasa i kaszanka, które nie załapały się na grillowanie.
      Ale w zyciu nie przyszłoby mi do głowy upominać się o coś na wynos ze składkowej imprezy i nigdy w życiu nie miałam żalu, że nie dostałam wałówki. A informacja, że ktoś się załapał na moje ciasto to akurat dla mnie komplement, a nie powód do oburzenia.
    • edelstein Re: Impreza-domówka-poczęstunek 03.01.13, 11:26
      Daj lepiej przepis na to rafaello,musialo byc b,smaczne.Gorzej jakby pies z kulawa noga nie ruszyltongue_out
      • maggorlo Re: Impreza-domówka-poczęstunek 03.01.13, 16:07
        O właśnie! wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja