Strzelanka w przedszkolu

03.01.13, 10:45
Moje dziecko (5 lat, grupa starszaków) wczoraj z radością opowiedziało mi, że syn wychowawczyni (ok. 12 lat) przyszedł wczoraj do nich do przedszkola z komputerem i grał z nimi w grę - klasyczną strzelankę. Rozwalali jakiś "frajerów" (moje dziecko do tej pory nie znało tego słowa), było mnóstwo krwi i różne rodzaje broni.
Zdębiałam.
Jestem już po rozmowie w przedszkolu - na razie z panią. Podobno pani na chwilę wyszła zostawiając grupę ze swoim synem. Mam ochotę zrobić aferę i u dyrektorki.
Ciekawe na ile rodzice mają wpływ na to, co się dzieje w przedszkolu?
    • pochodnia_nerona Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 12:18
      Nie sądzisz, że lekko przesadzasz? Nie da się uchronić dziecka przed całym złem tego świata. Zawsze i wszędzie będą jakieś incydenty, dzieciak nie raz i nie dwa zetknie się z czymś niekoniecznie odpowiednim dla jego wieku, a Twoim zadaniem jest wyjaśnić dziecku, że to nie jest dobre, wyrobić w nim odpowiednią postawę wobec takich zdarzeń. Porozmawiałaś z panią - drugi raz tego pewnie nie zrobi (nie zostawi gnojka z dziećmi, które ma sama pilnować), a awantur wszczynać przy takie okazji nie trzeba.
      • anorektycznazdzira Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 16:37
        W czym przesadza? Zostawienie grupy przedszkolaków pod opieką 12latka to rażące naruszenie swoich obowiązków i zasad opieki nad dziećmi.
        • pochodnia_nerona Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 21:51
          W tej chęci zrobienia awantury u dyrektorki. Opiekunka zrobiła błąd, autorka z nią porozmawiała, może tez porozmawiać z dzieckiem i wytłumaczyć mu, że to nie jest dobra rozrywka. Ale od razu pieniaczyć i awantury u szefowej wszczynać?
          • q_fla Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 12:53
            Tu juz nie chodzi o tę strzelankę, ale o narażenie grupy (!!!) dzieci na potencjalne niebezpieczeństwo. To jest poważne naruszenie obowiazków.
            Nauczycielka powinna natychmiast stracic pracę i to w trybie dyscyplinarnym.
          • anorektycznazdzira Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 14:17
            Sprawa pozostawienia całej grupy dzieci bez opieki to sprawa POWAŻNA. To nie jest to, ze sie pani na któreś dziecko krzywo spojrzała czy nawet głos podniosła. Zgłoszenie dyrekcji nie jest równoznaczne z awanturowaniem się, prawda? A jak nie zgłosi a pani się mało przejmie i nastepnym razem przy podobnym numerze coś sie stanie, to wszyscy wysłuchają tego, co zawsze: pierwsze słyszę, nikt mi nei zgłaszał!!!
          • caroninka Re: Strzelanka w przedszkolu 05.01.13, 13:57
            Nie widzisz nic zlego w tym, ze opiekunka zostawila grupe malych dzieci pod opieka dziecka starszego? Nie wiem jaka to byla "chwila" skoro rozegral jakas czesc gry, watpie by w 5 minut, dziecko zdazylo zapamietac tyle szczegolow.
            Porozmawialabym z opiekunka i dyrekcja placowki.
    • lelija05 Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 12:28
      Ciekawe jak długa była ta chwila...
      Dobrze, że nic się w tym czasie nie stało.
    • aquarianna Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 12:49
      > Mam ochotę zrobić aferę i u dyrektorki.

      Czy aby nie przesadzasz??


      • lily-evans01 Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 13:01
        Nie, nie przesadza.
        Pani nie powinna wychodzić i zostawiać grupy pod opieką 12-latka. Widzę te 25-30 dzieciaków i małolata z VI klasy...
        Co do przedostawania się pewnych niefajnych treści do uszu przedszkolaków - to nie jest tak, że małe dzieci muszą "łykać" całe zło i g...o, jakie jest na tym świecie. Nie mówię o bajkowym i "różowym" przedstawianiu rzeczywistości, ale o dostosowaniu przekazu do odbiorcy. Był zresztą niedawno taki wątek o strzelaninie w Connecticut i nauczycielce, która nastraszyła tym zdarzeniem porządnie 7-latków... W sumie nie wiadomo po co.
        Przedszkole zapewne ma swoje zasady dydaktyczne, a pani bezmyślnie pozwoliła na ich łamanie. Pamiętam, jak moja córa bardzo krótko chodziła do przedszkola - wśród zabawek nie było żadnego rodzaju "broni" itp. Obecnie do szkoły nie wolno młodszym dzieciom przynosić gadżetów elektronicznych itp.
        • aquarianna Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 13:57
          > Pani nie powinna wychodzić i zostawiać grupy pod opieką 12-latka.

          Ale sądzę, że wielokrotnie zdarza się, że wychodzi np. do WC zostawiając wówczas dzieci same. U na nie raz i nie dwa pani wychodziła na korytarz np. rozmawiając z rodzicem, a dzieci były w sali. Fakt, drzwi uchylone, pani zaglądała co chwilę, ale też były same. Naprawdę nie przesadzajmy.

          > Przedszkole zapewne ma swoje zasady dydaktyczne, a pani bezmyślnie pozwoliła na
          > ich łamanie.

          Ale może nie ma w tym przedszkolu aż takich rygorystycznych zasad.
          Dla mnie pójście z aferą do dyrektorki to w tym konkretnym przypadku zwykły przerost formy nad treścią. Poważnie.

          > Pamiętam, jak moja córa bardzo krótko chodziła do przedszkola -
          > wśród zabawek nie było żadnego rodzaju "broni" itp.

          I pewnie zakaz przebierania się na balach karnawałowych za rycerzy, żołnierzy czy innych terminatorów. Tak, znam i takie przedszkola. Nie jedzą tam cukru i już 2-latkom mówi się, że św. Mikołaj nie istnieje wink
          • marychna31 Jestem w szoku 04.01.13, 11:50

            > Ale sądzę, że wielokrotnie zdarza się, że wychodzi np. do WC zostawiając wówcza
            > s dzieci same.
            Czy ty uważasz to za normalne? Jak opiekunka musi wyjść to w tym czasie zostaje z dziećmi ktoś inny z personelu przedszkola- np pomoc kuchenna. Opcja "przedszkolaki zostają same" w ogóle nie wchodzi w gre i jest niezgodna z prawem. Kazdy kto jest świadkiem pozostawienia dzieci w tym wieku bez opieki ma obowiązek wezwania policji.
            • gku25 Re: Jestem w szoku 04.01.13, 12:43
              Chyba żartujesz.
              • marychna31 Re: Jestem w szoku 04.01.13, 14:03
                Niby z czym żartuję? A co to za problem zorganizować opiekę dla dzieci w przedszkolu, jak juz opiekunka musi koniecznie wyjść? Jedna osoba tam pracuje? Jeszcze nie spotkałam przedszkola, w którym opiekę nad dziećmi sprawowałaby jedna osoba- zawsze jest to nauczycielka i pomoc (w przedszkolu syna zresztą sa to wszystko osoby po pedagogice). Prawo nie zezwala na pozostawianie bez opieki dzieci w wieku 2- 5 lat. Policja jest od wzywania jak ktoś łamie prawo. Gdzie tu pole do żartów?
            • aquarianna Re: Jestem w szoku 04.01.13, 21:21
              > Czy ty uważasz to za normalne?

              Tak, nie widzę w tym niczego nienormalnego.

              > Jak opiekunka musi wyjść to w tym czasie zostaje
              > z dziećmi ktoś inny z personelu przedszkola- np pomoc kuchenna.

              I jak się tę pomoc kuchenną wzywa? Wołając przez cały korytarz i piętro "Pani Właaaaaadziu, niech pani tu podejdzie"? Czy może dzwoniąc na komórkę? A może się po tę pomoc idzie? Ale wówczas przecież dzieci też zostają na chwilę same.

              > Opcja "przedszkolaki zostają same" w ogóle nie wchodzi w gre i jest niezgodna z prawem.

              Przecież nikt nie zostawia tych dzieci na pół dnia, tylko na 5 minut. Na tej samej zasadzie, gdy dzieci wychodzą na dwór i każde z nich biega w innym miejscu, to też nie jesteś w stanie mieć ich wszystkich jednocześnie na oku.

              > Kazdy kto jest świadkiem pozostawienia dzieci w tym wieku bez opieki ma obowiązek we
              > zwania policji.

              Nie rozśmieszaj mnie.
              Swojego 5-latka nosiłaś uwieszonego na szyi? Wszędzie? Po całym domu?
    • sarling Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 12:54
      Olu, jesteś zwykłą pieniaczką. Nie umiesz wychowywać dziecka, poza tym gdziej jest jego ojciec, że nie zna gier komputerowych i popularnego słowa frajer. Każdy trzylatek już dawno frajerów rozwala na kompie. Ogarnij się, dziewczynno!

      PS - już fakt, że dzieci zostały same z 12 latkiem jest skandalem. Doskonale rozumiem Twoje oburzenie. Mój 6 latek nie wie, że istnieją gry komputerowe. Wie, że jest youtube z pociągami.
      • to_ja_tola Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 16:36
        sarling napisała:

        > Olu, jesteś zwykłą pieniaczką. Nie umiesz wychowywać dziecka, poza tym gdziej j
        > est jego ojciec, że nie zna gier komputerowych i popularnego słowa frajer. Każd
        > y trzylatek już dawno frajerów rozwala na kompie. Ogarnij się, dziewczynno!

        >
        yyyy ,ale teraz jaja sobie robisz?
        • anorektycznazdzira Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 16:38
          E nieee, nie żartuje tylko przewiduje część odpowiedzi mundrych ematek.
    • cherry.coke Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 12:59
      Afere to nie wiem, ale wspomniec zdecydowanie warto. Nawet nie chodzi o strzelanke jako taka, choc pieciolatka lepiej jednak nie uczyc rozwalania krwawiacych ludzi, tylko o fakt, ze chlopak z nieznana trescia na komputerze zostal dopuszczony do przedszkolakow. Rownie dobrze mogl im puscic "Pile" albo Jenne Jameson.
      • lily-evans01 Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 13:05
        No właśnie, a jak małolat na tablecie odpali młodszym jakieś X-Tube, to też się powie, że nie uchronimy dzieci przed pewnymi treściami, bo one z życia wypływają?
        Zażądałabym po pierwsze wyjaśnienia sprawy, w jaki sposób zapewnia się nadzór nad dziećmi, gdy nauczycielka musi wyjść - bo w końcu też pewnie potrzebuje do toalety itp. Druga sprawa to właśnie ten komputer i gry.
        • atteilow Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 13:43
          lily-evans01 napisała:

          > No właśnie, a jak małolat na tablecie odpali młodszym jakieś X-Tube...

          Co to jest xtube?
          • lily-evans01 Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 13:54
            To kanał, na którym puszczają filmy z Jenną Jameson między innymi, o której mowa wyżej... Aż sprawdziłam w googlach, kto to zacz wink.
            • atteilow Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 14:27
              Nie wiem kto to Jenna. Domyślam sie, że chodzi o aktorke grajacą tylko cialem. Dlaczego sadzicie, że jakiś dzieciak oglada te same filmy co wy i jeszcze pokaze je maluchom w przedszkolu? Jak to się mówi: zlodziej najgolsniej krzyczy "łapać zlodzieja!"
              • lily-evans01 Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 16:29
                Ja nic nie sądzę.
                Powyższe posty, od których zaczęły się akurat TAKIE dywagacje, zostały napisane w formie lekkiego żartu.
                Tak czy inaczej, zostawianie przez nauczycielkę małych dzieci z nastolatkiem i jego komputerem uważam za przegięcie.
                A poza tym, o co chodzi?
                Jestem dorosła, mam na tyle ukształtowaną psychikę, że jakiś filmik czy gra mi nią nie zachwieje. Ale nie życzę sobie, żeby moja 6-letnia córka oglądała np. rąbankę, masakrę w Newtown albo panią, która lubi anal. Choć wedle niektórych dyskutantek to wszystko to jest życie zapewne ...
                • pochodnia_nerona Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 21:55
                  Rozumiem, że ty tylko czarne-białe. Pijesz do mnie? Napisałam, że nie da się dzieci ochronić przed CAŁYM ZŁEM tego świata, a więc że jest to zło, ale tak czy inaczej dziecko się z nim zetknie, więc dobrze jest spokojnie i rzeczowo wtedy zareagować, wyjaśniając sytuację i dziecku, i pani. A nie zastanawiać się nad awanturami u szefowej.
                  Niestety, nikt nie jest w stanie przewidzieć, z czym się dziecko może spotkać, ale robienie wokół tego niezdrowej atmosfery nie sprzyja ani dziecku, ani jego wychowawczyni.
    • mnb0 Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 13:04
      > Podobno pani na chwilę wyszła zostawiając grupę ze swoim synem.
      Zostawianie grupy przedszkolnej pod "opieka" 12-latka to jakis kosmos.
    • rosapulchra-0 Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 13:06
      A to nie jest tak teraz, że na jedną grupę dzieciaków przypadają dwie przedszkolanki?
      • ola Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 13:53
        rano i popołudniu jest jedna.
        Dwie są w ciągu dnia, tak od 9.00 do 15.00
    • lady-z-gaga Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 13:28
      Podobno pani na chwilę
      > wyszła zostawiając grupę ze swoim synem.

      Na chwilę to dla mnie znaczy np 5 minut. Tyle nieobecności uznałabym za dopuszczalne.
      Niestety, nie wystarczy to na odpalenie gry na kompie i rozwalanie frajerów.
      Wyjaśnienie wychowawczyni nie trzyma się kupy.
      • lily-evans01 Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 13:56
        No właśnie, żeby dzieciaki dorwały się do kompa nastolatka i pograły sobie, to musiał minąć chyba z kwadrans. O ile faktycznie czasem trzeba wyjść do toalety, o tyle więcej niż te 5 minut jest naprawdę niedopuszczalne.
        • lady-z-gaga Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 14:01
          Istnieje druga możliwość - gra była włączona w obecności wychowawczyni, ktora teraz rżnie głupa
        • rosapulchra-0 Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 14:32
          Syn przedszkolanki mógł kompa odpalonego już dużo wcześniej, więc podejście do niego pod nieobecność pani nie trwa co najmniej kwadrans, nespa?
          • rosapulchra-0 Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 14:33
            Miało być 'prawda', a nie 'nespa' suspicious
    • feniks_z_popiolu Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 14:11
      No. Jednorazowy występ syna pani wychowawczyni może spowodować nieodwracalne szkody mózgu 5-latka. Ja bym zawiadomiła rzecznika praw dziecka
      • lily-evans01 Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 14:20
        Dzisiaj taki występ, jutro inny...
        W końcu ta pani jest w pracy. I powinna dostać wyraźny sygnał, że rodzice wiedzą, co się dzieje na zajęciach.
        Pytanie, czy w tej pracy w ogóle powinno przebywać z nią jej dziecko.
        Już widzę, jak w jakiejś firmie pani asystentka, kadrowa, menedżerka przyprowadza swoje dziecko do pracy... LMFAO
        • aquarianna Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 14:26
          > W końcu ta pani jest w pracy. I powinna dostać wyraźny sygnał, że rodzice wiedz
          > ą, co się dzieje na zajęciach.

          OK, rozumiem, że dostała, bo autorka rozmawiała z wychowawczynią.
          Pani się wytłumaczyła, więc po co i w jakim celu lecieć jeszcze z aferą do dyrki?

          > Pytanie, czy w tej pracy w ogóle powinno przebywać z nią jej dziecko.
          > Już widzę, jak w jakiejś firmie pani asystentka, kadrowa, menedżerka przyprowad
          > za swoje dziecko do pracy... LMFAO

          A mnie to absolutnie nie dziwi. Do mnie do pracy nierzadko przychodzą dzieci pracowników np. wracając ze szkoły i czekając na rodzica. Albo gdy sytuacja jest tak, że nie mogą zostać same w domu, a pracownik nie może akurat wziąć urlopu. Nie robimy z tego powodu żadnych problemów. Jest pokój konferencyjny, TV, tam dzieciak mogą sobie czekać. Sama też bywała w pracy u rodziców i nikt się niczemu nie dziwił.
        • hanalui Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 14:32
          lily-evans01 napisała:
          > Pytanie, czy w tej pracy w ogóle powinno przebywać z nią jej dziecko.
          > Już widzę, jak w jakiejś firmie pani asystentka, kadrowa, menedżerka przyprowad
          > za swoje dziecko do pracy... LMFAO

          Byl tu kiedys taki temat i okazalo sie ze sporo ematek przyprowadza dzieci do pracy, ba uwaza to za normalne jaki nie ma co z dzieckiem zrobic, ba...ozeniaja owym dzieciakiem innych coby troche pobawili.
          12 latek to juz duze dziecko i mogl sam przyjsc bo mama konczy prace, a gdzies szli. Pewnie mial gre, odpalil a sie dzieciarnia zleciala jak muchy do lepu, coby poogladac. Juz widze jak ten 12 latek byl szczesliwy z tej dzieciarni co mu przeszkadza grac.
          No i wiem co mowie o tym zlatywaniu sie ...moj 5,5 latek obcemu facetowi jakby mogl toby wlazl w gre, bo sobie akurat gra facet w pociagu. Jakby mu ktos pokazal to pewnie by jeszcze ucalowal i nie wazne czy bedzie to strzelanka czy malowanie kotkow
          • lady-z-gaga Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 15:59
            >12 latek to juz duze dziecko i mogl sam przyjsc bo mama konczy prace, a gdzies szli. Pewnie mial gre, odpalil a sie dzieciarnia zleciala jak muchy do lepu, coby poogladac.

            I co, uważasz, że to w porządku? Mąż przedszkolanki tez mógłby sobie z nudów wpadać do niej do pracy i oglądać pornoski albo horrory przy dzieciach? big_grin
            12 latek mógł przyjść, ale nie musiał odpalac gry w sali, w ktorej przebywają małe dzieci. A jego matka nie powinna na to pozwolić.
            • hanalui Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 19:47
              lady-z-gaga napisała:

              > I co, uważasz, że to w porządku? Mąż przedszkolanki tez mógłby sobie z nudów wp
              > adać do niej do pracy i oglądać pornoski albo horrory przy dzieciach? big_grin

              A skąd wniosek ze w porzadku? Tylko jak wspominałam sporo emam uważa ze to ok przeprowadzać swoje dzieci do pracy. Problem sie robi jak ich dziecko jest w jakiś sposób "pokrzywdzone" przez to ze inna ematka dziecie przeprowadziła.
              Dla mnie ogólnie niewyobrażalne przechodzenie z dzieckiem, podrzucania dziecka koleżankom, ba... nawet dziecko ematki w tym samym przedszkolu, kolonii uważam za niedopuszczalne.

              > 12 latek mógł przyjść, ale nie musiał odpalac gry w sali, w ktorej przebywają m
              > ałe dzieci. A jego matka nie powinna na to pozwolić.

              Tia... paluszkami miał sie bawić. Jak dla mnie w ogóle powinno go tam nie być. Rodzina, znajomi nie powinni przebywać w naszym miejscu pracy, no chyba ze są petentami lub klientami. Dziwne ze pracodawcy na to pozwalają.
              • aquarianna Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 11:08
                > Dziwne ze pracodawcy na to pozwalają.

                Nie, po prostu normalne, bo sami też mają rodziny i dzieci i widocznie rozumieją, że tak się czasem zdarza. Nie rozumiem, co Cię w tym tak dziwi i dlaczego dla Ciebie to aż takie niewyobrażalne.
                Tak samo, jak dziecko chodzące do tego samego przedszkola czy szkoły, gdzie pracuje jego matka - a co to za problem u licha? U mnie w klasie było dwóch chłopców, których matki wręcz uczyły nas osobiście - jedna muzyki, a druga geografii. I jakoś nic złego się nie działo. Innej opcji zresztą nie było, bo gdzie oni niby mieli chodzić, jeśli szkoła na osiedlu była jedna?
                • guderianka Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 11:13
                  samo przyprowadzenie dziecka-sporadycznie-ok
                  zwłaszcza jesli nie przeszkadza w wykonywaniu obowiazków-
                  -w tym przypadku-przeszkadza
                  nie do pomyslenia jest co zrobilby mi mój szef gdybym opusciła stanowisko pracy i zostawiła na nim swoje dziecko wink
                  • aneta-skarpeta Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 11:50
                    wyobraziłam sobie mojego, jak odbiera telefonbig_grin

                    ale zdarzylo mi sie, że syn moj byl 5 min sam jak szłam do wc, inaczej musialabym zamknac firmę
                    wiec powiedzialam, zeby telefonów nie odbierał jakby co, a jak ktos przyjdzie to powiedział, że zaraz wracamwink
                  • hanalui Re: Strzelanka w przedszkolu 05.01.13, 11:53
                    guderianka napisała:

                    > samo przyprowadzenie dziecka-sporadycznie-ok
                    > zwłaszcza jesli nie przeszkadza w wykonywaniu obowiazków-
                    > -w tym przypadku-przeszkadza

                    Moze mam za mała wyobraźnię lub za duża, ale nie przychodzi mi do głowy żadna praca gdzie by dzieciak nie przeszkadzał. Już sam fakt dogladania dzieciaka jest przeszkadzaniem w pracy
                    • aquarianna Re: Strzelanka w przedszkolu 05.01.13, 12:08
                      > Moze mam za mała wyobraźnię lub za duża, ale nie przychodzi mi do głowy żadna p
                      > raca gdzie by dzieciak nie przeszkadzał. Już sam fakt dogladania dzieciaka jest
                      > przeszkadzaniem w pracy

                      A w jaki sposób funkcjonowałaś mając małe dziecko w domu? Nie byłaś w stanie zrobić kompletnie nic, bo cały czas byłaś skupiona na "doglądaniu dziecka"?
                      Przecież dzieciak też może zająć się przez jakiś czas sobą. Może sobie porysować, poczytać, pobawić się wziętymi z domu zabawkami, pooglądać TV, jesli akurat jest, można dać mu jakieś inne zajęcie, w zależności od wieku. Starsze może odrabiać lekcje.
                      • hanalui Re: Strzelanka w przedszkolu 05.01.13, 12:52
                        aquarianna napisała:

                        > A w jaki sposób funkcjonowałaś mając małe dziecko w domu? Nie byłaś w stanie zr
                        > obić kompletnie nic, bo cały czas byłaś skupiona na "doglądaniu dziecka"?

                        I chcesz powiedzieć ze sprzatajac z dzieckiem i bez dziecka zajmuje ci tyle samo czasu?
                        Zatrudnilabys sprzątaczke przychodząca z 4 latkiem do pracy? Myślisz ze w 3h zrobiłby tyle samo co bez? A niech będzie i 12latek. Zyczylabys sobie zeby przez 3h kręcił ci sie po domu obcy dzieciak?
                        • aquarianna Re: Strzelanka w przedszkolu 05.01.13, 13:07
                          > I chcesz powiedzieć ze sprzatajac z dzieckiem i bez dziecka zajmuje ci tyle sam
                          > o czasu?

                          Tak, a im dziecię było starsze, to nawet mniej, bo zaganiałam do roboty wink
                          Wyjątek to były czasy, gdy w domu miałam noworodka i niemowlaka.

                          > Zatrudnilabys sprzątaczke przychodząca z 4 latkiem do pracy?

                          Owszem, miałam kiedyś panią do pomocy, która niekiedy zabierała ze sobą córkę, gdy nie miała możliwości zostawić jej u swojej matki. Absolutnie mi to nie przeszkadzało. Pani obrabiała się z robotą tak samo dobrze, jak w innych przypadkach.

                          > Myślisz ze w 3h zrobiłby tyle samo co bez?

                          A co ona miałaby z tym dzieckiem robić w tym czasie?
                          Bawić się z nim? Książeczki mu czytać?
                          No litości, zaraz się okaże, że jak się ma 4-latka w domu, to człowiek nie jest w stanie kroku zrobić, bo musi non-stop dziecka doglądać.

                          > A niech będzie i 12latek. Zyczylabys sobie zeby przez
                          > 3h kręcił ci sie po domu obcy dzieciak?

                          Skoro i tak kręci mi się już obca kobieta, to co za różnica, że weźmie ze sobą swoje dziecko?
                          A poza tym coś się tak przyczepiła akurat do zawodu sprzątaczki wink
                • aneta-skarpeta Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 11:47
                  moj szef tez mi pozwalał, zebym przyszła z dzieckiem. wolał, zeby przyszła 2 dni z dzieckiem niz wzieła wolnewink dziecko bylo małe. natomiast jeszcze pol roku temu, gdy sie przeprowadziłam, a syn chodzil do starej szkoły- blisko mojej pracy to bardzo czesto siedział u mnie pod koniec dnia i czekał az skończę- nawet szef sie smiał, ze nastepne pokolenie pracowników trzeba juz szkolic i dawał mu jakies prace np stemplowanie etcwink

                  ba, jak miałam szczeniaka, to za pozwoleniem szefa pies siedział w pracy przez 3 dni ze mną

                  zreszta jego pies tez bywa u nas czesto i np opiekuje sie nim choc nie jest to moim obowiazkiem

                  nawet kawe czasem szefowi zrobie, choc nie jestem jego sekretarkąwink
                  • guderianka Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 12:05
                    fajny szef wink
                    ale jak mniemam -Twoja odpowiedzialność na stanowisku mniejsza niż wychowawcy/opiekuna w grupie przedszkolnej wink
                    • aneta-skarpeta Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 12:14
                      absolutnie nie uwazam, ze wlasciwe jest zostawianie 12latka na pol dnia z przedszkolakamiwink

                      ja tez mam taka prace jaka mam i mam pewne mozliwosci

                      jakbym pracowała w okienku banku to bym wielu rzeczy nie mogła

                      jednoczesnie jak moj syn siedział u mnie wpracy to nie bylo tak, ze ja sie nim zajmowałam, on robił co chciał

                      albo odrabiał lekcje, albo poszedł sie pobawic na dwór- mamy plac, albo siedział sobie w necie i nie napierdzielał w strzelanke tylko rozwiazywał jakies łamigłówki- tak zeby nie przeszkadzac

                      wiadomo

                      natomiast nie przeszkadzałoby mi jakby okazjonalnie siedział w sali przedszkolnej syn jednej z przedszkolanek- o ile to normalne dzieckowink

                      i jako przedszkolanka nie pozwoliłabym w tym czasie synowi grac w takie gry- absolutnie

                      mógłby popilnowac dzieci chwilke, gdy musze wyjsc do wc- ale wiele zalezy od dzieci. w poprzedniej klasie mojego syna nie mozna bylo 9latków zostawic na minute samych bo od razu była rozpierdziucha- szalenstwo. a w klasie obok dzieci byly spokojniejsze i nie bylo prowodyli do glupich zabawwink

                      ale tutaj najwiekszym problemem byla ta strzelanka, a nie nieobecnosc pani- bo albo grał w jej obecnosci, albo na dlugo wyszła
                    • aquarianna Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 21:27
                      guderianka napisała:

                      > fajny szef wink
                      > ale jak mniemam -Twoja odpowiedzialność na stanowisku mniejsza niż wychowawcy/o
                      > piekuna w grupie przedszkolnej wink

                      Ale ja nadal nie rozumiem problemu.
                      Przychodzi dzieciak, siada sobie w kącie, zajmuje się sobą i czeka (ew. odpala komputer wink) A mama zajmuje się grupą przedszkolaków.
                      Do nas na lekcje (to już w LO) przychodziła po szkole córka wychowawczyni i siadała sobie spokojnie w ostatniej ławce, czekając aż mama skończy lekcje. Czasem biegała po kredę albo zmoczyć gąbkę wink
                      • guderianka Re: Strzelanka w przedszkolu 05.01.13, 09:00
                        Ale czego nie rozumiesz ?
                        Nie widzisz różnicy między tym że dzieciak siada sobie w kącie, zajmuje się sobą i czeka (ew. odpala
                        > komputer wink) A mama zajmuje się grupą przedszkolaków
                        , a tym, że mama wychodzi z sali, zostawia przedszkolaki z dzieciakiem który odpalił sobie gierkę i pokazuje ją małolatom ?
                        • aquarianna Re: Strzelanka w przedszkolu 05.01.13, 09:52
                          Widzę różnicę, ale zrozumiałam, że nie podoba Ci się nawet taka sytuacja, gdy dziecko wychowawczyni po prostu przychodzi do niej do pracy.

                          • guderianka Re: Strzelanka w przedszkolu 05.01.13, 09:53
                            Niepodoba mi się-ale jestem w stanie zrozumiec
                            zostawienia dzieci z 12latkiem-juz nie
                            wink
                • hanalui Re: Strzelanka w przedszkolu 05.01.13, 10:14
                  aquarianna napisała:

                  > Nie, po prostu normalne, bo sami też mają rodziny i dzieci i widocznie rozumiej
                  > ą, że tak się czasem zdarza. Nie rozumiem, co Cię w tym tak dziwi i dlaczego dl
                  > a Ciebie to aż takie niewyobrażalne.

                  No jakos w moim miejscu pracy sie nie zdarza i nikt takich pomyslow nie miewa. Dzieci z rodzicami pojawiają sie na zabawę mikolajowa oraz w wózkach kiedy świeża mama przynosi papiery do HR. Widac da sie

                  > Tak samo, jak dziecko chodzące do tego samego przedszkola czy szkoły, gdzie pra
                  > cuje jego matka - a co to za problem u licha?

                  Nepotyzm, inne traktowanie, ocenianie. W przypadku przedszkoli i zlobkow to już jakiś kosmos. Wiadomo ze matka murem za swoim dzieckiem, więc reszta dzieciaków będzie miec zawsze gorzej.
                  • aquarianna Re: Strzelanka w przedszkolu 05.01.13, 10:31
                    > No jakos w moim miejscu pracy sie nie zdarza i nikt takich pomyslow nie miewa.

                    No ale co w związku z tym?
                    U innych się zdarza i nikt nie widzi w tym niczego nienormalnego.

                    > Dzieci z rodzicami pojawiają sie na zabawę mikolajowa oraz w wózkach kiedy świe
                    > ża mama przynosi papiery do HR. Widac da sie.

                    No i co z tego, że "da się"?

                    > Nepotyzm, inne traktowanie, ocenianie. W przypadku przedszkoli i zlobkow to już
                    > jakiś kosmos.

                    Szczerze? We wszystkich znanych mi sytuacjach, gdy matka uczyła własne dziecko czy też dziecko było w jej grupie przedszkolnej albo ojciec był ternerem zespółu, w którym trenował jego syn (niedawny przypadek z życia kolegi mojego dziecka), to właśnie od swoich dzieci rodzice wymagali dużo, dużo więcej. Nie było mowy o żadnym nepotyzmie i ulgowym traktowaniu, litości, przymykaniu oczu. Wręcz przeciwnie. Właśnie głównie z tego względu, żeby nikt się nie przyczepił, że "oo, on lepiej traktuje syna". Co więcej, dzieci w takich sytuacjach nie mówiły do rodziców "mamo" czy "tato", tylko "proszę pani" i "trenerze". Dla mnie to był szok, ale widocznie takie mieli ustalone zasady. Podobnie jak kiedyś, gdy pracowałam w firmie, gdzie ojciec był prezesem, a jego córka pracownikiem niższego szczebla, ona też nigdy w pracy nie mówiła do niego "tato" tylko "panie prezesie".

                    > Wiadomo ze matka murem za swoim dzieckiem, więc reszta dzieciaków będzie miec
                    > zawsze gorzej.

                    Naprawdę nie jesteś w stanie postarać się o obiektywizm, gdy masz pod opieką kilkoro dzieci, w tym jedno swoje? Zawsze, bez względu na okoliczności bronisz swojego dziecka, nawet, jeśli to ono jest winne? Może i tak i wówczas faktycznie nie sprawdziłabyś się w roli takiej nauczycielki czy wychowawczyni. One się sprawdzały. Nikt z nas nie czuł, że ich dzieci są traktowane lepiej. Powiedziałabym, że bywało wręcz odwrotnie, a panie miały w klasie innych pupilków.
                    Poza tym ponawiam pytanie - co miały zrobić te kobiety, gdy szkoła była jedna w osiedlu, a one były jedynym nauczycielem danego przedmiotu?
                    • hanalui Re: Strzelanka w przedszkolu 05.01.13, 12:38
                      aquarianna napisała:

                      > U innych się zdarza i nikt nie widzi w tym niczego nienormalnego.

                      No co ty? Przecież ten wątek jest wlasnie o tym miedzy innymi.

                      > No i co z tego, że "da się"?

                      To ze już widze jak zatrudniając panią do sprzatania, nianie, sprzedawczynie w swoim sklepie czy goscia do ukladania fliz będziesz z radością patrzyc jak z dzieciakami przychodzi do pracy.
                      Jak zwykle punkt widzenia zmienia sie od punktu siedzenia

                      > Szczerze? We wszystkich znanych mi sytuacjach, gdy matka uczyła własne dziecko
                      > czy też dziecko
                      > Nie było mow
                      > y o żadnym nepotyzmie i ulgowym traktowaniu, litości, przymykaniu oczu. Wręcz p
                      > rzeciwnie

                      A ja mam dokładnie odwrotne doświadczenia

                      > Podobnie jak kiedyś, gdy praco
                      > wałam w firmie, gdzie ojciec był prezesem, a jego córka pracownikiem niższego s
                      > zczebla, ona też nigdy w pracy nie mówiła do niego "tato" tylko "panie prezesie
                      > ".

                      O rozumiem ze na postawie tego jednego faktu uważasz ze nepotyzm to takie sobie trudne slowo z definicja w słowniku tongue_out

                      > Naprawdę nie jesteś w stanie postarać się o obiektywizm, gdy masz pod opieką ki
                      > lkoro dzieci, w tym jedno swoje? Zawsze, bez względu na okoliczności bronisz sw
                      > ojego dziecka, nawet, jeśli to ono jest winne? Może i tak i wówczas faktycznie
                      > nie sprawdziłabyś się w roli takiej nauczycielki czy wychowawczyni.

                      Jestem, choc moze tylko tak mi sie wydaje. No i nie mam żadnej gwarancji ze codziennie 8h 365 w roku mama 4 latka mająca go w swojej grupie przedszkolnej będzie obiektywnie postępować, zwlszcza jak czesto w stosunku do obcych dzieci nie jest obiektywna. Ba...nawet sami rodzice w stosunku do swoich dzieci nie zawsze postępują obiektywnie

                      >Nikt z nas nie czuł, że ich dzieci są traktowane lepiej. Powiedziałaby
                      > m, że bywało wręcz odwrotnie, a panie miały w klasie innych pupilków.

                      A u mnie synek nauczycielki mógł wiecej, oceny tez mu sie magicznie podciagaly nie tylko u mamy, ale i u innych. I co w związku z tym?

                      > Poza tym ponawiam pytanie - co miały zrobić te kobiety, gdy szkoła była jedna w
                      > osiedlu, a one były jedynym nauczycielem danego przedmiotu?

                      Nawet w moich czasach można było korzystać ze szkół na innych osiedlach, sama korzystalam, chcesz powiedzieć ze dzisiaj nie można?
                      • aquarianna Re: Strzelanka w przedszkolu 05.01.13, 12:59
                        hanalui napisała:

                        > aquarianna napisała:
                        >
                        > > U innych się zdarza i nikt nie widzi w tym niczego nienormalnego.
                        >
                        > No co ty?

                        No to ja smile
                        U mnie w firmie to się zdarza, w poprzedniej, gdzie pracowałam też się zdarzało, sama bywałam jako dzieciak w pracy u moich rodziców. Uważam to za zupełnie przeciętną rzecz i znam mnóstwo ludzi, dla których również nie ma w tym niczego nadzwyczajnego.

                        > To ze już widze jak zatrudniając panią do sprzatania, nianie, sprzedawczynie w
                        > swoim sklepie czy goscia do ukladania fliz będziesz z radością patrzyc jak z dz
                        > ieciakami przychodzi do pracy.

                        Nie musisz, przecież wszystko zależy od Ciebie. Ja nie robię problemu, gdy któryś z moich pracowników przyprowadzi dziecko do pracy albo gdy to dziecko przyjdzie samo, po szkole i czeka na matkę czy ojca, bo potem wracają razem do domu. Nie ma to dla mnie znaczenia, jeśli pracownik tak czy siak wykonuje swoje obowiązki.
                        A już dziecko pani sprzątającej, które przyszło razem z nią, w ogóle by mnie nie interesowało, bo nawet bym go nie widziała.

                        > > y o żadnym nepotyzmie i ulgowym traktowaniu, litości, przymykaniu oczu. W
                        > > ręcz przeciwnie

                        > A ja mam dokładnie odwrotne doświadczenia.

                        No jak to? Zrozumiałam, że dla Ciebie to sytuacje wręcz nienormalne i sama nigdzie i nigdy się z tym nie zetknęłaś.

                        > O rozumiem ze na postawie tego jednego faktu uważasz ze nepotyzm to takie sobie
                        > trudne slowo z definicja w słowniku tongue_out

                        Jakiego jednego faktu? Przytoczyłam przynajmniej kilka przykładów, z których wynika, że to, co piszesz, nie musi być normą.

                        > Jestem, choc moze tylko tak mi sie wydaje. No i nie mam żadnej gwarancji ze cod
                        > ziennie 8h 365 w roku mama 4 latka mająca go w swojej grupie przedszkolnej będz
                        > ie obiektywnie postępować, zwlszcza jak czesto w stosunku do obcych dzieci nie
                        > jest obiektywna.

                        Dokładnie na tej samej zasadzie możesz postępować nieobiektywnie w stosunku do innych dzieci, bo jako nauczycielka upodobałaś sobie akurat jedną dziewczynkę i ona jest Twoim pupilkiem. Kwestia kontroli swojego postępowania, a nie poddawania się emocjom. Bo co innego można zrobić? Przenieść tę dziewczynkę do innej grupy?

                        > Ba...nawet sami rodzice w stosunku do swoich dzieci nie zawsze
                        > postępują obiektywnie

                        Więc tym bardziej nie rozumiem zagrożenia. Owszem, może się pojawić, ale niezależnie od sytuacji, więc twierdzenie, ze w przypadku, gdy rodzice uczą własne dzieci, to norma, jest krzywdzące.

                        > A u mnie synek nauczycielki mógł wiecej, oceny tez mu sie magicznie podciagaly
                        > nie tylko u mamy, ale i u innych. I co w związku z tym?

                        Nico. A co ma być? Takie przypadki też miewają miejsce.
                        Przy czym niekoniecznie trzeba być synem nauczycielki.

                        > Nawet w moich czasach można było korzystać ze szkół na innych osiedlach, sama k
                        > orzystalam, chcesz powiedzieć ze dzisiaj nie można?

                        Wiesz co, pozostawię to bez komentarza, bo ten tekst jest wyjątkowo bezmyślny.
                        Pomijam już, że czytasz bez zrozumienia - pisałam o swoich doświadczeniach, a więc również w "moich czasach". I niestety, nie było innych szkół, bo to były czasy wyżu demograficznego, a niżu oświatowego i niestety nie można było skorzystać z tak światłych rad, jakie tutaj proponujesz.
                        Ale nawet gdyby, to w imię czego? Własnej niewygody i robienia sobie pod górkę, bo ktoś ma focha, że dziecko nauczycielki chodzi do tej szkoły, w której ona naucza? Większego absurdu dawno nie słyszałam.
                        • hanalui Re: Strzelanka w przedszkolu 05.01.13, 13:49
                          aquarianna napisała:

                          > znam mnóstwo ludzi, dla których również nie ma w tym niczego n
                          > adzwyczajnego.

                          > Nie musisz, przecież wszystko zależy od Ciebie.

                          I widząc sytuacje kobiet i matek na rynku pracy wszyscy wiemy jak nie ma z tym problemu.

                          > Nie ma to dla mnie znaczenia, jeśli pracownik tak czy siak wykonuje swoje obowi
                          > ązki.

                          No wlasnie tak czy siak. Dlatego pensje polskie i gospodarka jest taka siaka, wydajność pracy na tle UE w ogonie, bo robi sie siak.

                          > A już dziecko pani sprzątającej, które przyszło razem z nią, w ogóle by mnie ni
                          > e interesowało, bo nawet bym go nie widziała.

                          Dziwnym trafem większość pracodawców jednak widzi i nawet matek nie zatrudniają, sprawa sie rozwiązuje sama tongue_out

                          > No jak to? Zrozumiałam, że dla Ciebie to sytuacje wręcz nienormalne i sama nigd
                          > zie i nigdy się z tym nie zetknęłaś.

                          Nie stykają sie w moim obecnym miejscu zamieszkania. W PL jak najbardziej sie stykalam i przylazace dzieci do pracy przeszkadzały. W szkole rownież dzieci nauczycieli inaczej traktowane i tyle.

                          > Jakiego jednego faktu? Przytoczyłam przynajmniej kilka przykładów, z któ
                          > rych wynika, że to, co piszesz, nie musi być normą.

                          Ale moze, a można tego uniknąć likwidując możliwość.

                          > Dokładnie na tej samej zasadzie możesz postępować nieobiektywnie w stosunku do
                          > innych dzieci, bo jako nauczycielka upodobałaś sobie akurat jedną dziewczynkę i
                          > ona jest Twoim pupilkiem.

                          Ale tu wszystkie dzieci nadal maja szanse stania sie pupilami, dzieckiem nauczyciela nie staną sie nigdy, są przegrane na starcie.

                          > Wiesz co, pozostawię to bez komentarza, bo ten tekst jest wyjątkowo bezmyślny.
                          > Pomijam już, że czytasz bez zrozumienia - pisałam o swoich doświadczeniach, a w
                          > ięc również w "moich czasach". I niestety, nie było innych szkół, bo to były cz
                          > asy wyżu demograficznego, a niżu oświatowego i niestety nie można było skorzyst
                          > ać z tak światłych rad, jakie tutaj proponujesz.

                          No pacz pani a ja z wyżu i wlasnie chodziłam nie na swoim osiedlu, ba synowie nauczycielki nawet nie byli z tego osiedla gdzie szkoła. Ot wygodniej było miec dzieci przy sobie, taki wlasnie nepotyzm. Moze jeszcze pamiętasz dodatkowe punkty na studia za bycie z rodziny nauczycielskiej, to dopiero było sprawiedliwe wink.

                          > Ale nawet gdyby, to w imię czego? Własnej niewygody i robienia sobie pod górkę,
                          > bo ktoś ma focha, że dziecko nauczycielki chodzi do tej szkoły, w której ona n
                          > aucza? Większego absurdu dawno nie słyszałam.

                          Rozumiem ze focha tez nie robisz jak zamiast ciebie awansują córeczkę prezesa, chodź wszyscy wiedza ze pracusiem nie jest
        • rosapulchra-0 Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 14:35
          Bardzo wiele kobiet przyprowadza swoje dzieci do pracy, szczególnie, gdy nie ma co z nimi zrobić, a w robocie musi być. I nie ma znaczenia czy to sekretarka, asystentka czy robotnica pospolita. Czasem one nie mają innego wyboru po prostu.
          Sama do pracy zabierałam moje dzieci, więc wiem, o czym piszę. A ty jak tego nie widzisz, to może popracuj nad wyobraźnią? wink
    • to_ja_tola Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 16:32
      w sumie nie kumam zostawienia grupy prze panią z jej synem małoletnim jak i nie kumam z jakiej okazji jej syn mógł przebywać w sali z przedszkolakami?
      No sorry,ale tez bym tego w spokoju nie zostawiła.
    • czar_bajry Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 19:27
      Proponuję napisać skargę do wydziału oświaty....
      • pochodnia_nerona Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 22:00
        Do Ministerstwa od razu. Normalnie od razu za kratki z nią.
        Przypomniały mi się rzeczy, jakie robiły nasze przedszkolanki i zastanawiam się, jakie kary by teraz musiały być wobec nich zastosowane? Jedna, owszem, była sadystką, która znęcała się nad dziećmi i ją pierwszą osobiście bym zaprowadziła do psychiatryka. Ale cała reszta to były zwykłe kobiety, którym zdarzało się krzyknąć, zostawić nas leżakujących pod opieką córki (ta była trochę starsza wink ), nie ucierpieliśmy na tym jakoś szczególnie, nikomu nic się nie stało.
        • deszcz.ryb Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 22:31
          > Przypomniały mi się rzeczy, jakie robiły nasze przedszkolanki i zastanawiam się
          > , jakie kary by teraz musiały być wobec nich zastosowane?

          Moja przedszkolanka zaprosiła nas kiedyś do siebie do domu, gdzie puściła nam z kasety jeden odcinek Smerfów i... nagranie "Mydełka Fa". wink)) Do tej pory to pamiętam, to była dla nas niesamowita atrakcja. Później cała grupa śpiewała "chciałbym cię mydlić mydełkiem Fa, byłoby fajnie, szabadabada" i dalej o cycolinie. smile
        • aquarianna Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 11:01
          > nie ucierpieliśmy na tym jakoś szczególnie, nikomu nic się nie stało.

          Ale teraz są paranoiczne czasy i nic nie poradzisz sad
          • pochodnia_nerona Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 12:41
            Tak, a wiele afer i pieniaczenia to specjalność rozhisteryzowanych mamuś, osobliwych dlatego, że one same wychowane były najczęściej w PRL-owskim przedszkolu, gdzie nie było takiego dupościsku, jak teraz. Wiem, że niektóre przedszkola mają zamontowane kamery, żeby rodzic mógł patrzeć, co z jego dzieckiem (noż kur... Wielka Mama paczy!). Skąd zatem to trzęsienie się nad byle pierdołą? Skąd awantury w przedszkolach, szpitalach, gdzie idzie się z byle kaszelkiem (bo do przychodni, to nieeee, dziecko morze umrzeć)? Zjawisko to nasila się i potwierdzą to osoby, które pracują od lat w placówkach wychowawczych, opiekuńczych, leczniczych. Masakra i kompletny brak dystansu do siebie, dziecka i jego wychowania.
            • marychna31 Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 14:11
              > ntury w przedszkolach, szpitalach, gdzie idzie się z byle kaszelkiem (bo do prz
              > ychodni, to nieeee, dziecko morze umrzeć)?
              (...)


              > czych. Masakra i kompletny brak dystansu do siebie, dziecka i jego wychowania.
              Ty za to masz dystansu aż nadto. szczególnie do ortografiiwink
              • pochodnia_nerona Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 14:17
                No tak, jak się nie ma do czego przyczepić, to a nuż się jakiś ort trafi, nieprawdaż? Swoją drogą, nigdy nie popełniam błędu w tym wyrazie, widać formę narzuciła mi bliskość słów "przychodni" i "umrzeć" wink
    • asia.asz Re: Strzelanka w przedszkolu 03.01.13, 22:23
      a ja uwazam ze nie przesadzasz, to my jakos rodzice decydujemy kiedy i co dziecko moze ogladac/grac
      jesli oddaje dziecko do przedszkola to jasne ze licze sie z tym ze inne dziecko moze go slownie uswiadomic w niektorych rzeczach ale pokazanie gry ze strzelaniem jednak jest czyms innym
      ja osobiscie nie pozwalam moim ogladac filmow gdzie sa pistolety/strzelanie, glownie dlatego ze poza 7-latkiem mam jeszcze prawie 4-latka i uwazam ze jest na to jeszcze za maly
      starszy ma kolegow ktorzy go uswiadomili odnosnie kilku rzeczy, np jeden powiedzial ze prawdziwy mikolaj nie istnieje (na szczecie inna dwojka powiedziala ze widziala prawdziwego mikolaja wiec moj ma mieszane zdaie na ten temat tzn wie ze to jego tata byl rok temu mikolajem ale nadal wierzy ze mikolaj istnieje), zarazili go miloscia do komiksow ze star treka itpsmile
      ale moj jest dosc wrazliwy, np ostatnio mlodszy spal wiec pozwolilam mu obejrzec rysunkowego spidermana i wieczorem troche sie bal przed snem wiec teraz i on i ja wiemy ze poki co nie jest gotowy na pewne rzeczy
      o dziwo scooby doo uwielbiaja a tam mnostwo potworowwink
    • guderianka Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 11:04
      Ale aferę o strzelankę czy o to , że dziecko wychowawczyni było w przedszkolu a ona opuściła stanowisko pracy ?
    • dag_dag Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 11:14
      Twoje dziecko ma przed sobą jeszcze wiele lat edukacji i pobytów w placówkach przeróżnych. Będzie też zostawało pod opieką dziesiątek obcych ludzi, które będą się różniły od Ciebie na tysiące sposobów. Niedługo Twoje dziecko będzie miało swoje zdanie i swój świat. Będzie też robiło mnóstwo rzeczy, na które Ty, jako rodzic, nie będziesz miała żadnego wpływu. Co gorsze, nie będzie żyło w idealnym świecie.
      Jeśli będziesz robiła aferę z każdej takiej pierdoły i w każdej pie... będziesz widziała możliwość spaczenia dziecka... Będzie Ci naprawdę ciężko w życiu. Twojemu dziecku jeszcze ciężej. Pomyśl o tym.
      • lily-evans01 Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 11:25
        Ale w taki sposób myśląc, moglibyśmy posadzić niemowlaka przed filmem nocnym, bo też powinien wyrabiać sobie zdanie i mieć swój świat.
        Dane treści, informacje, swoboda ich zdobywania, powinny być dostosowane do wieku. Z tej przyczyny przedszkolaki generalnie oglądają inne programy niż nastolatki, mają inne zajęcia niż nastolatki itp. Tak trudno to pojąć?
        Dzieciak w szkole inaczej odbierze świat gier niż przedszkolak, tak jak i wszelkie inne informacje.
        A jednak to rodzice + przedszkole powinni mieć największy wpływ na wychowania i kształtowanie takich malców i tak jest w normalnych, nie patologicznych domach. Tak małych dzieci nie powinna wychowywać telewizja ani treści ściągnięte z internetu. Nie bez powodu polskie przedszkola mają szczegółowy program edukacyjno-wychowawczy,którym naprawdę możemy się chwalić, a nie tylko zabawę od rana do nocy w planie.
        • dag_dag Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 11:30
          Nie widzę sensu demonizowania.
          • lily-evans01 Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 11:40
            No dobra. Tobie nie przeszkadza, że małe dziecko zdobywa przypadkową wiedzę, np. związaną z grami, na które nie jest gotowe emocjonalnie, w tym wieku. Mnie by przeszkadzało, tym bardziej, że rzecz dzieje się w placówce edukacyjnej. I to nie przedszkolaczek przyniósł sobie psp, tylko syn nauczycielki. Która w dodatku zostawiła go samego z dziećmi. To zmienia postać rzeczy.
            Przedszkole nie jest za darmo, nie jest to czyjaś szlachetna łaska i pomoc dla ubogich. Przedszkolanka jest wynagradzana za swoją pracę. Oczekuję od niej zachowania standardów tej pracy, głownie związanych z bhp, ale też i z wychowaniem. Tak jak oczekuje się ich od pracowników w każdej branży. Nie widzę w tym nic dziwnego.
            • dag_dag Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 11:52
              No niebywałą wiedzę w ciągu tej chwili zdobył ten przedszkolak! Afera godna kuratorium co najmniej, a pani to normalnie pracę powinna stracić...
              Twoje dziecko nie jeden raz - i w przedszkolu, i w szkole, i ze strony nauczycieli - spotka się z przeróżną głupotą. Z każdą pierdołą będziesz walczyć? Pogadaj z dzieckiem - wystarczy. I może przestań patrzeć na standardy pracy, głównie związane z bhp, itd... a spójrz na to, czy Twoje dziecko jest szczęśliwe.
              • lily-evans01 Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 12:22
                Niestety, ale czasy mamy jakie mamy i każdy jest z tych standardów rozliczany w swojej pracy.
                Jeśli płacę za szkołę lub inną placówkę, to wymagam ich przestrzegania.
                Co w tym dziwnego?
                Sądzisz, że dzieci najbardziej uszczęśliwia gra w strzelankę...? Ludzi w ogóle często uszczęśliwia to co głupie, proste i łatwe.
                • pochodnia_nerona Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 12:44
                  lily-evans - trollujesz za kasę, czy za darmo?
      • ola Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 11:31
        nie zgadzam się z Toba.
        Dzieci, zależnie od wieku, zaliczają różne stopnie rozwoju i różne są etapy postrzegania świata.
        4-latek rozumie świat inaczej niż 14-latek.
        Dlatego np. nie wpuszczają dzieci do kina na Piłę.
        Dzieci w tym wieku nie odróżniają jeszcze fikcji od rzeczywistości.
        Moje dziecko wierzy z św. Mikołaja i wróżki. Chcesz mi wmówić, że mam zaakceptować to, że uwierzy że do ludzi wolno strzelać?
        • aquarianna Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 11:36
          > Chcesz mi wmówić, że mam zaakceptować to, że uwierzy że do ludzi wolno strzelać?

          A uwierzy? Na podstawie jednorazowo zobaczonej gry komputerowej dojdzie do wniosku, że do ludzi wolno strzelać?

          • lily-evans01 Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 11:43
            Cóż - przejaskrawiając, na podstawie jednego przypadkowo obejrzanego pornosika, chłopiec jak najbardziej może dojść do wniosku, że pejcze i poniżanie partnerki to jak najbardziej dozwolony i uprawniony rodzaj seksu.
            Gry strzelanki po prostu są SZKODLIWE dla psychiki dzieci, potem idą do szkoły takie czubki, które na wszystkich wyładowują agresję i tak, tak, nie za bardzo odróżniają rzeczywistość od tego, co na ekranie.
            • dag_dag Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 12:02
              Ale piszemy o chwili, podczas której dzieciak zobaczył coś, czego pewnie i tak do końca nie zrozumiał... Nie ma sensu przejaskrawiać rzeczywistości. Przedszkolaczek, który wpadnie na scenę sado-macho pomyśli pewnie, że pan patyczkiem macha, także spokojnie... na pewno nie wyrobi sobie skłonności sadomasochistycznych w ciągu pięciu minut. Poza tym, na pewno wiesz że lekkie skłonności sadomasochistyczne nie są uważane za zaburzenie.
              • lily-evans01 Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 12:25
                No, ja tam bym nie chciała spotkać w swoim życiu faceta, który okazałby się nawet LEKKIM sadomasochistą ... wink.
            • guderianka Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 12:04
              stane w obronie strzelanek tongue_out
              są gry durne i fajne madre gry strategiczne-uczące racjonalnego myślenia, liczenia, przewidywania, refleksu, pracy w zespole (jesli jest grupa która razem tworzy jakiś front) itp
              Nie ma co generalizować a już zwlaszcza, że każda gra zrobi z każdego dziecka agresywnego głupka
              Mój M od dziecka gra w różne-strzelanki-jest absolutnie zdrowy psychicznie, nie ma w sobie niepotrzebnej agresji czy skrzywionej psychiki, to samo córki-ostatnio obie grały na testowym koncie w "czołgi"-przy czym Młodszej podoba sie to bardziej (6lat)-gra tez w gry 'ubieranki' i robi operacje medyczne-wczoraj zakładałysmy aparat Ilizarowa i operowałyśmy jaskrę
              Żaden fanatyzm nie jest zdrowy-nawet Twój lily w tym wątku-mimo że w słusznej sprawie
              • aquarianna Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 21:43
                A tak na fali innego wątku - ciekawe ile z mamuś tak zniesmaczonych strzelankami i rozlewem krwi prowadziło swoje dzieci na Hobbita wink
                No ale tam tylko broń biała, więc pewnie miały dyspensę na takie widoki wink
            • aneta-skarpeta Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 12:08
              wiesz ile trzeba siedziec przed kompem, zeby tak sie zlasował mózg?

              mało tego, dzieci ktore nie maja kontaktu z rzeczywistoscia nie maja go z kilku powodu
              nadmiaru gier- znacznego nadmiaru
              braku rozmów
              złe relacje w rodzinie np obojetnosc rodzicow na to co dziecko robi

              moj syn np dosc duzo gra, w rozne rzeczy- uwielbia poscigi, ale uwielbia tez przygdówki- gdzie trzeba eliminowac przeciwników w rózny sposob

              absolutnie nie jest agresywny, jak jedziemy samochodem to ciagle nas poucza, ze trzeba uwazac- boi sie kolizji, a wgrze rozpierdziela sie z luboscia na kazdym słupiewink

              ale jest to spowodowane tym, ze staramy sie z dzieckiem rozmawiac jak najwiecej- nie smecic i pouczac tylko po prostu rozmawiac na temat gier i były tez rozmowy, ze mozna sie od gier uzaleznic, ze zdarza sie, ze dzieciom miesza sie od tego w glowie

              i przede wszystkim dziecko obserwowac

              zauwaz, ze dzieci, ktore miały na tym tle problemy były gleboko uzaleznione od gier, spedzaly przed kompem kilkanascie godzin dziennie, były samotne i czuly sie opuszczone i nierozumiane
              • guderianka Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 12:09
                aneta -to chyba nie do mnie ? bo ja zgadzam sie z każdym Twoim słowem wink
                • aneta-skarpeta Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 12:15
                  patrz na drzewko gapotongue_out to do lily
            • aquarianna Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 21:38
              > Gry strzelanki po prostu są SZKODLIWE dla psychiki dzieci, potem idą do szkoły
              > takie czubki, które na wszystkich wyładowują agresję i tak, tak, nie za bardzo
              > odróżniają rzeczywistość od tego, co na ekranie.

              Powtarzasz wytarte stereotypy. Naprawdę.
              Nie chcę przez to powiedzieć, że strzelanki powinny znaleźć się w kanonie obowiązkowych gier dziecięcych, bo z reguły są po prostu idiotyczne i nie niosą żadnych wartości. Ale błagam o nie popadanie w drugą skrajność. Syn mojej znajomej, która zabroniła mu kupić czy pożyczyć tego typu grę powiedział do niej z ironią "mamo, czy naprawdę masz mnie za takiego idiotę, że wydaje ci się, że jak w to zagram, to potem wyjdę na ulicę i wsadzę komuś siekierę w plecy?"
          • aneta-skarpeta Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 12:01
            mój syn generalnie widział najrózniejsze rzeczy
            zdradzę sekret- z dzieckiem trzeba rozmawiac i tłumaczcy, co jest filkcja, a co rzeczywistoscią

            wieksozsc dzieci szybko to kumawink
        • guderianka Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 12:01
          moja córka ma 6 lat i tez wierzy w św. Mikołaja

          zarazem jednak gra na testowym koncie na WAT (gra w której są bitwy i strzela się , jeździ czołgiem itp)

          i zdecydowanie odróżnia te dwie rzeczywistości

          dzieci sa po prostu różne-
          nie jest takim problemem, że 12 latek pokazał tę grę dzieciom-równie dobrze mogłby to zrobić na podwórku lub na przerwie w szkole (np. VI klasista I klasiście)-problemem jest, że on został z tymi dziecmi sam na sam i miał dowolność zachowań
          • lily-evans01 Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 12:05
            Ale dziecko w szkole a w przedszkolu to zupełnie dwa różne światy.
            Między takim 5- a 7-latkiem jest przepaść mentalna i intelektualna.
            Co do pokazywania gier na podwórku, czy innych rzeczy, to chyba nie zostawiasz przedszkolaka samego? Nie mówię o zamkniętym i mega strzeżonym osiedlu, ale o przeciętnej poleskiej rzeczywistości.
            Co do zostawienia dzieci pod opieką 120latka i ponadto Twojego komentarza o przychodzeniu do pracy z dziećmi, zgadzam się w 100%. Albo ktoś pracuje, albo zajmuje się dzieckiem. Pracodawca - w tym wypadku gmina płaci za wykonywanie obowiązków określonych w zakresie i już.
            • lily-evans01 * 12-latka 04.01.13, 12:06
              * he he , miało być 12-latka oczywiście.
              Chociaż ze 120-letnią osobą też bym przedszkolaków nie zostawiła... XD
              • aneta-skarpeta Re: * 12-latka 04.01.13, 12:16
                nawet ... tymbardziejbig_grin
                • lily-evans01 Re: * 12-latka 04.01.13, 12:18
                  Hłe, hłe, wyobraziłam to sobie XXXXD
            • guderianka Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 12:07
              Wiesz w jakim mieście mieszkam
              Zostawiam przedszkolaka samego. Córka chodzi na podwórko sama od 1,5 roku conajmniej, z siostrą od ok 2,5 lat

              5 latek i 7 latek mają jedną cechę wspólna-rodziców, którzy tłumaczą im rzeczywistość
              • lily-evans01 Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 12:11
                Cóż, wiem, w jakim mieście mieszkasz wink.
                Ale nie zostawiałabym wink.
                • guderianka Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 12:16
                  wink
        • czar_bajry Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 21:28
          Wystarczy jak mu wytłumaczysz iż do ludzi się nie strzela a to tylko gra i nie była przeznaczona dla niego. Mój w wieku lat 4 rozumiał takie rzeczy...
    • feniks_z_popiolu Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 11:43
      Ola, a jak wychowawczyni zareagowała na Twoje uwagi? Wzruszyła ramionami? Czy przyznała ci rację?
      • ola Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 12:36

        przyznała rację, bardzo przeprosiła i obiecała, że to się więcej nie powtórzy.
        Widać ma więcej oleju w głowie, niz kilka osób na tym forum.
        I większe pojęcie o psychice dziecka.
        • pochodnia_nerona Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 12:42
          No i git, a afery sobie daruj. Pani przyjęła na klatę.
        • aquarianna Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 21:48
          > przyznała rację, bardzo przeprosiła i obiecała, że to się więcej nie powtórzy.
          > Widać ma więcej oleju w głowie, niz kilka osób na tym forum.

          Na przykład Ty, która mimo skruchy wychowawczyni, uznałaś, że jednak warto iść zrobić jeszcze aferę u dyrektorki.

          > I większe pojęcie o psychice dziecka.

          To się w końcu zdecyduj, czy ma czy nie ma smile
        • feniks_z_popiolu Skoro wychowawczyni wykazała skruchę... 05.01.13, 05:50
          ...to nie widzę sensu dalszego drążenia tematu i robienia z tego afery.

          A swoją drogą dziecka nie uchronisz przed zdobywaniem niepożądanej Twoim zdaniem wiedzy. Ona płynie zewsząd. O strzelankach usłyszy choćby w programach informacyjnych TV czy w radio. Ale od dorosłych, zwłaszcza od rodziców musi dostać komentarz z przekazem "to jest dobre a tamto złe".
    • karykatura12 Re: Strzelanka w przedszkolu 04.01.13, 23:30
      zamknij dziecko ,nie wypuszczaj z domu
      najlepiej załatw indywidualne nauczanie..
      • lily-evans01 Re: Strzelanka w przedszkolu 05.01.13, 11:44
        Nie, najlepiej jak cały dzień spędza z ziomalami na ulicy - wtedy się życia nauczy...
    • kozica111 Re: Strzelanka w przedszkolu 05.01.13, 12:03
      Pewnie nie miała z kim zostawić syna, wzięła go do pracy.Młody żeby się nie nudzić siedział z kompem i grał, co jakiś czas przewinął się jakiś dzieciak obok niego i zaglądał przez ramię - wiadomo ciekawostka.
      Ponieważ dziecko doniosło podniecone czymś nowym i mamusia zrobiła aferę, przedszkolanka by się jakoś wytłumaczyć pewnie stwierdziła " oj to pewnie wtedy gdy wyszłam na chwilkę " /żeby uspokoić histeryczną mamusię/tym sposobem dodatkowo niefortunnie mamusię nakręciła.

      Myślę że powinnaś zażądać przekazania wam laptopa by zadośćuczynić stratom moralnym, możesz go wtedy spalić na rynku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja