ola
03.01.13, 10:45
Moje dziecko (5 lat, grupa starszaków) wczoraj z radością opowiedziało mi, że syn wychowawczyni (ok. 12 lat) przyszedł wczoraj do nich do przedszkola z komputerem i grał z nimi w grę - klasyczną strzelankę. Rozwalali jakiś "frajerów" (moje dziecko do tej pory nie znało tego słowa), było mnóstwo krwi i różne rodzaje broni.
Zdębiałam.
Jestem już po rozmowie w przedszkolu - na razie z panią. Podobno pani na chwilę wyszła zostawiając grupę ze swoim synem. Mam ochotę zrobić aferę i u dyrektorki.
Ciekawe na ile rodzice mają wpływ na to, co się dzieje w przedszkolu?