kikimora78
03.01.13, 12:10
Kurde - pocieszcie mnie jakoś albo co.
Wanda choruje już od października tzn. kaszel, co jakiś czas katar, i dwa razy gorączka. Jak jest gorączka to oczywiście jest w domu, ale poza gorączką chodzi jednak do niani (tam bylo do tej pory 3 dzieci, od wczoraj jest 6 i dodatkowa osoba do opieki, bo niania otworzyła przedszkole familijne). No i większość tych dzieci w sumie też ciągle zakatarzona.
Tak to - stety-niestety w Norwegii funkcjonuje, z katarem i kaszlem dzieci są uważane za "mniej więcej" zdrowe - jeśli nie ma gorączki lub poważnej choroby zakaźnej to zwolnienia na dziecko nie ma, urlop też ograniczony. W zasadzie to by się trzeba było zwolnić.
Lekarz mi powiedział, że tak to jest, że przez pierwsze 2-3 lata życia 90% dzieci w Norwegii przez całą zimę ma katar i kaszel - z małymi może przerwawi, ale tak to jest, poklepał mnie po plecach i powiedział, że jestem dobrą mamą i żebym się tak nie martwiła.
"Społeczeństwo" zresztą myśli podobnie np. jak Wanda miała urodziny zaprosiłam sporo znajomych z dziećmi to polacy dzwonili i np. mówili, że nie przyjdą bo dziecko zasmarkane i nie chcą zarażać, albo pytali czy Wanda zdrowa i impreza nie odwołana. A norweskie rodziny przyszły z charczącymi dziećmi, którym smarki dosłownie kapały na podłogę, pełzające dzieci to wycierały ubrankami i takie tam, i nikt nie zwracał na to uwagi, a tylko polskie mamy zerkały na mnie spode łba i wyrywały swoim dzieciom zabawki zaślinione przez te zasmarkane maluchy. Sama byłam trochę zła, bo wtedy Wanda ledwo wyszła z przeziębienia i nowego gluta złapała
Wracając do tematu - się zamartwiam, że powinnam być z nią domu, a za chwilę znów dochodzę do wniosku, że wszystko jest ok, że tak tu jest i jakoś żyją i nawet są uważani za jedno z najzdrowszych społeczeństw i że tak powinno być, a zaraz znowu wyrzuty sumienia... A do pracy trzeba chodzić przecież. I jak opowiadam w pracy, że Wanda znów chora, że kaszel, że... to się na mnie jak na wariata patrzą. Obłędu już dostaję i płakać mi się chce
No nic, siedzę w pracy i się martwię...
Aha - Wanda ma ponad rok i zaczeła przedszkole w połowie listopada.