ziutoslawa46
04.01.13, 17:15
Może pytanie głupie i niepoważne, ale czy nauczyciel (?), dyrekcja moga wyrzucić ucznia z szkoły dlatego, że, cyt.: ,,chamsko się zachowuje, i jak to się nie zmieni to może pożegnać się ze szkołą.''
Już wyjasniam, o co chodzi. Syn w tym roku poszedl do liceum. I od samego początku miałam telefony z tej szkoly. Głównie chodziło o jego wychowawczynie. Podobno na lekcji w ogóle jej nie słucha, jak mają coś robić na lekcji, to odpowiada jej, że mu się nie chce, i żeby sobie sama zrobiła, a już ostatnia sytuacja to przegięcie: wychowawczyni powiedziała mu, że wstawi mu kilka jedynek, jak nie zacznie robić zadania, na co jej odpowiedział: to wstaw sobie, ty su... .
I nie, nie żartuję. Sam mi to potem potwierdził w domu.
Ma już obniżoną ocene z zachowania, tak samo jak i z tego przedmiotu, którego uczy jego wychowawczyni. Nauczycielki przeprosic nie chce, bo jak sam stwierdził nie wie za co, i nie ma na to ochoty.
Stąd moje pytanie. Czy wyrzucenie za takie coś jest w ogóle realne, czy to po prostu straszenie?
P.S. I nie wiem, co synowi odbija, że tak się zachowuje. W gimnazjum podobnych problemów nie było, wrecz przeciwnie: na lekcjach był bardzo spokojny.