tzw. podobieństwo rodzin

04.01.13, 22:41
Kiedyś pisałam tu albo na Życie rodzinne o swoich perypetiach z rodziną chłopaka. Jego rodzice mnie nie akceptują, uważają, że jestem pyskata, zadzieram nosa i jestem przemądrzała. Poza tym ktoś mi napisał prawdziwą rzecz na forum-pary powinny się wiązać ze względu na 'podobieństwo rodzin'. U nas tego nie ma, wręcz jesteśmy z innych środowisk. Osobiście odbieram jego rodziców jako ludzi bez ambicji, nie cenią wykształcenia i rozwoju zawodowego, za to lubią liczyć pieniądze innych ludzi. Nie zadbali o wykształcenie swoje i dzieci, o to, żeby zdobyły zawód. Ich dumą jest córka która 'złapała dobrego męża', syn za to według nich do niczego się nie nadaje. Moi rodzice są ambitni co do siebie i swoich dzieci, zawsze wykształcenie i tzw. kariera były bardzo ważne, jako środek do uzyskania samodzielności.

Bardzo kocham mojego chłopaka, dużo przeszliśmy i on zrobił wielki postęp w życiu-przy mojej rodziny i mojej pomocy zdał maturę i zdobył nowy zawód, dzięki któremu dostał spoko robotę, ale wciąż jest raczej na początku drogi niż w swoim 'prajm-tajmie'. Teraz mamy związek na odległość, ja po studiach wyjechałam pracować do większego miasta, chcę tu zostać na stałe. Robię podyplomówkę, szukam jeszcze lepszej roboty, staram się. Mój chłopak ma do mnie dołączyć za rok.

Cały czas chłopak, nie narzeczony. Wyłącznie dlatego, że tak jest wychowany, że po zaręczynach od razu chciałby się żenić. Udało mi się przetłumaczyć, że po co się do tego śpieszyć, że lepiej coś najpierw zrobić dla samego siebie, uczyć się, rozwijać i podróżować, a nie od razu pieluchy, śluby itd.

No i teraz najlepsze: kilka dni temu rodzice mojego chłopaka zrobili mu awanturę, że tyle lat i się nie żeni... Najśmieszniejsze jest to, że teraz mnie traktują bardzo po chamsku, ignorują, okazują swoją niechęć i próbują nas ze sobą skłócić, a z drugiej strony mają ciśnienie na jak najszybszy ślub! Po prostu jakaś paranoja! Siedzę i myślę sobie, że będę kiedyś miała bardzo ciężkie życie. Teściowie in spe są jak z dowcipów, przyszła szwagierka też raczej nie pomaga... Zamierzam wykorzystać jak najlepiej te kilka lat przed ślubem, doceniam też to, że jestem teraz daleko od domu, a mój chłopak też marzy o zostaniu tzw. słoikiem, też chce się możliwie odseparować od rodziców. A może tylko tak teraz mówi?

To moja historia, na razie tylko komiczna. Jakie są Wasze? Czy między rodzinami Waszymi i mężowskimi zachodzi 'podobieństwo rodzin'?
    • allatatevi1 Re: tzw. podobieństwo rodzin 04.01.13, 22:56
      Na całe szczęście nie!
      Rodzina mojego męża jest dużo lepsza od mojej rodziny.
      • mysz1978 Re: tzw. podobieństwo rodzin 04.01.13, 23:01
        hmmm... jesli akceptacji przyszlych (ewentualnych) tesciow nie masz, to latwo Ci nie bedzie. Choc jak mieszkalibyscie w innym miescie to mzoe zle nie bedzie.
        U mnei tak bylo - rodziny moje i exa sa bardzo rozne, on okazal sie byc nieodrodnym synem swoich rodzicow (pewne cechy tak czy siak wyjda zawsze) no i tyle uncertain
    • kamelia04.08.2007 Re: tzw. podobieństwo rodzin 04.01.13, 23:01
      bo oni chca, by sie ożenil, ale nie koniecznie z tobą
      • wrednadziewucha Re: tzw. podobieństwo rodzin 04.01.13, 23:25
        Coś w tym jest, ale już raczej syna spisali na straty i wolą okropną synową w garści niż wspaniałą na dachu smile nie wierzą że trafi się 'coś lepszego'.
    • cherry.coke Re: tzw. podobieństwo rodzin 04.01.13, 23:09
      Status spoleczny to detal, wy macie w koncu stworzyc wlasna rodzine i wlasne zycie. Paskudny charakter to co innego. U nas statusy roznia sie na korzysc mojej rodziny, za to jego rodzina to zncznie fajniejsi ludzie. Pytanie, czy bedziesz musiala sie blisko integrowac z rodzina chlopaka, jesli sie pobierzecie? Na ile beda mieli cos do powiedzenia?
      • wrednadziewucha Re: tzw. podobieństwo rodzin 04.01.13, 23:31
        Mam nadzieję, że nie. Jesteśmy zdecydowani na inne miasto, w bezpiecznej odległosci. To mój podstawowy warunek. Nie wyobrażam sobie, żeby rodzice moi czy jego coś nam mieli zarzucać i 'mieć do powiedzenia'. Wierzę w suwerenne małżeństwo, a takie ma sens gdy zdobędzie się już pewne podstawy-dobrą pracę, mieszkanie, etc...
        • zuzamary Re: tzw. podobieństwo rodzin 04.01.13, 23:41
          Jednak coś w podobieństwie jest. I wcale nie chodzi o to, że rodzicom się podoba. Czasami rodzice myslą, że dobrze zrobi(choćby dla genów) nowa osoba, a dziecko i tak szuka podobieństwa - w wyglądzie czy cechach charakteru. Wzorzec albo podświadomość...
    • 18lipcowa3 Re: tzw. podobieństwo rodzin 05.01.13, 09:07
      Ja nie wiem,,,może się nie znam, ale nie widzę dla was wspólnej przyszłości.
      • roodolff Re: tzw. podobieństwo rodzin 05.01.13, 10:18
        nie ma podobieństw
        rodziny nie utrzymują kontaktów
        ja nie utrzymuję wykraczających poza absolutne minimum kontaktów z teściami, ale jak się spotkamy (raz... dwa razy na rok, choć mieszkają blisko), to nie dążę do konfrontacji, oni z reguły też nie
        małżeństwo mam udane smile
    • to_ja_tola Re: tzw. podobieństwo rodzin 05.01.13, 10:47
      . Jego rodzice mnie nie akceptują, uważają, że jestem pyskata, zadzieram nosa i jestem przemądrzała.

      No własnie,bo ja jetsem z tych co mówią to co myslą,a nie tak jak oni wszsytko koloryzują,a za plecami mówią prawdę.Ja walę ja prosto w oczy.Ale nie tak dosadnie...No np.teściowa mówi mi,że nie zapyta mnie "jak mi się jej nowy obrazek podoba,bo pewnie powiem,że brzydki?"
      A ja odpowiadam,że" brzydki,to może nie,ale po prostu nie w moim guście".Po co się mam niby fałszywie nim zachwycać?.


      -pary powinny się wiązać ze względu na 'podobieństwo rodzin'. U nas tego nie ma, wręcz jesteśmy z innych środowisk


      A bo ja wiem?Moja rodzina i rodzina męża pochodzą z dwóch różnych środowisk.Moi rodzice byli zawsze dobrze sytuowanie,teście....no niestety nie.Ale ja to wiem i dzisiaj z mężem np potrafimy się śmiać,że ja wyszłam za niego dla kasy.
      Pewnie,że dzisiaj teściom już inaczej się powodzi,ale...mentalność została.Znaczy się....teraz żyją po prostu ponad stan i liczy sie dla nich wielkość posiadanych rzeczy materialnych.

      . Osobiście odbieram jego rodziców jako ludzi bez ambicji, nie cenią wykształcenia i rozwoju zawodowego, za to lubią liczyć pieniądze innych ludzi.

      O tym własnie mówię.Moi teście są wniebozwięci,bo ich syn dostała mieszkanie z wojska,córka "oszwabia"(dosłownie) z alimentów ojca ich dziecka i rozp...la kase na prawo i lewo,a na córkę może idzie ułamek tych alimentów.
      Liczy sie po prostu materialne posiadanie i taka miarą mierzą drugiego człowieka.Można by tu księgę o tym zachowaniu napisać.

      Oczywiście rodzina męża ma swoje zalety,ale....widać brak wykształcenia u nich.Niestety porozmawiać z nimi się nie.No bo jak np moja teściowa uważa,że NA PRAWDĘ w nimm2 są same soki i witaminy to....Same rozumiecie...Albo,że nutella to szkalnka mlekauncertain
      I te" wartości" łyka jej córka i przekazuje swojej.Próbują być inteligentni,ale...nie wychodzi im to.
      No i...mnie sie udało męża"wychować" na podobieństwo mojej rodzinywink może i tobie sie udatongue_out
    • anika772 Re: tzw. podobieństwo rodzin 05.01.13, 10:55
      "Zamierzam wykorzystać jak najlepiej te kilka lat przed ślubem, doceniam też to, że jestem teraz daleko od domu"

      To brzmi tak, jakbyś dostała prawomocny wyroksmile
      Masz dużo wątpliwości, całkowicie uzasadnionych. Miejmy nadzieję że zwalczycie impregnat domowy...
    • muchomorczerwony Re: tzw. podobieństwo rodzin 05.01.13, 11:10
      prawdziwe cechy twojego chlopaka wyjda dopiero po slubie po narodzeniu dzieci i beda to cechy rodziny, ktora ci sie nie podoba.
      wiaząc sie z synem danej rodziny, czy tego chcesz czy nie, bedziesz miala czastke tej rodziny w swojej rodzinie. czy jestes na to gotowa? prawdopodobnie nie zdajesz sobie teraz z tego sprawy, laczy was namietnosc, ktora zaslepia. prawdziwe zycie zaczyna sie przy dzieciach.

      co do podobienstwa rodzin, to chyba roznie. rodzina mojego meza jest calkowicie odmienna od mojej-pod wieloma wzgledami duzo lepsza, pod niektorymi jednak gorsza.
      jesli jestes zdecydowana na zwiazek z twoim chlopakiem, szukaj pozytywnych stron jego rodziny.Wy jkestescie ambitni i wyksztalceni, oni byc moze sa sprytni i zaradni. takie polaczenie genow dla nowej rodzny moze okazac sie bardzo korzystne.
    • sarling Re: tzw. podobieństwo rodzin 05.01.13, 11:15
      Nasze rodziny bardzo się różnią.
      Ale myślę, że to kwestia interpretacji i dobrej woli, bo różnice można potraktować jako antagonizm lub uzupełnienie. Ja wolę myśleć, że się uzupełniamy.
    • caroninka Re: tzw. podobieństwo rodzin 05.01.13, 13:51
      Nasze rodziny roznia sie totalnie w kazdym wzgledzie, przede wszystkim kulturowym, pochodzimy z roznych swiatow smile To jednak nie przeszkadza nam byc szczesliwym malzenstwem. Najwazniejsze jest to, by rodziny nie mieszaly sie w zwiazek dzieci. Ja mam to szczescie, ze ani tesciowie, ani moja mama nie wsadzaja nosa w nasze zycie. Szanuje tesciow, oni szanuja mnie, poznaje ich kulture, a oni sa ciekawi mojej. Nie potrafie sobie wyobrazic, jak musi byc ciezko zyc w zwiazku, w ktorym rodzice chca ustawiac dorosle dzieci, manipulowac, szkodzic... Najgorsze, ze jak juz sie takim uda zwiazek zniszczyc, przyjda i powiedza "a nie mowilam? "
Inne wątki na temat:
Pełna wersja