Problem - nie problem.

06.01.13, 20:24
Mam prośbę o pomoc w podjęciu decyzji. Otóż, córka idzie do komuni. Przyjęćie w restauracji. Goście- dziadkowie, chrzestni i bliscy znajomi. Chrzestną jest moja siostra- przyjdzie z synem ( 18 lat), reszta rodzin ma małe dzieci, z którymi też będą zaproszeni- to zrozumiałe. Mam jednak dylemat odnośnie chrzestnego- to mój kuzyn. Utrzymujemy kontakty sporadyczne, ale serdeczne. Konkretnie, przychodzi z żoną raz do roku w dniu urodzin córki. Oczywiście zostaną zaproszeni, ale zastanawiam się, czy nie powinniśmy zaprosić również ich syna- ma 18 lat ,a jeśli tak to co z córką, która jest już dorosła-30 lat, ale jest jeszcze panną i mieszka z rodzicami. Parę lat temu, jak syn był młodszy, to również przychodził do córki na urodziny razem z rodzicami. Teraz już od kilku lat nie przychodzi. Niby nie problem, a jednak nie wiem co zrobić. Może coś poradzicie.
    • cherry.coke Re: Problem - nie problem. 06.01.13, 20:27
      Zapytaj kuzyna "a czy wasze dzieci mialyby ochote przyjsc"?
    • mayaalex Re: Problem - nie problem. 06.01.13, 20:29
      Zapros. I syna i corke. Jak nie beda mieli wielkiej ochoty to nie przyjda - a jak przyjda to beda mieli towarzystwo w swoim wieku wiec nudzic sie nie beda smile
    • mruwa9 Re: Problem - nie problem. 06.01.13, 20:30
      no bez przesady, zeby 30-letnia, dorosla osoba, musiala chodzic wszedzie z mamusia i tatusiem.
      Nie musisz jej zapraszac, syn - mozna dyskutowac, zaleznie od waszych relacji.
      • angazetka Re: Problem - nie problem. 06.01.13, 20:35
        Niczego nie musi, ale byłoby miło smile
        • sonia-3 Re: Problem - nie problem. 06.01.13, 20:42
          Może faktycznie zapytać wprost, czy ich dzieci chciałyby przyjść. Muszę wiedzieć wcześniej, bo wiadomo, muszę podać listę gości w restauracji. To dobry pomysł.
          • sonia-3 Re: Problem - nie problem. 06.01.13, 20:44
            Dzięki za rady smile
    • amber.chamber Re: Problem - nie problem. 06.01.13, 21:01
      Jest taka zasada że prosi się domowych. Jeżeli córka mieszka z rodzicami to głupio nie zaprosić jak będzie siedziała i patrzyła jak dajecie zaproszenia,
      • sonia-3 Re: Problem - nie problem. 06.01.13, 21:15
        No i właśnie o to mi chodzi, że jak pójdziemy z zaproszeniem i będą zarówno syn, jak i córka, to będzie tak jakoś nie bardzo, jak zaproszenie będzie tylko dla rodziców ( będą zaproszenia imienne. Ale równie dobrze, Oni wcale mogą nie mieć ochoty na pójście z rodzicami na imprezę rodzinną. Zapytam żonę kuzyna, czy ich dzieci będą mieli ochotę iść, czy nie.
    • lady-z-gaga Re: Problem - nie problem. 06.01.13, 21:28
      Nie wiadomo, czy te dorosłe dzieci chciałyby przyjść.
      Duzo też zalezy od tego, jak wyglądały Wasze stosunki.

      Utrzymujemy kontakty sporadyczne, ale serdeczne. Konkretnie, prz
      > ychodzi z żoną raz do roku w dniu urodzin córki

      Kto przychodzi? kuzyn sam? z żoną? spotykacie się całymi rodzinami, czy tylko z dorosłymi? nie rozumiem potrzeby zapraszania ich dorosłej 30letniej corki, jesli Wasze dziecko jej prawie nie zna. W tym wieku (mowa o 30latce) ma się własne życie i niekoniecznie te same kontakty, co rodzice.
      Z drugiej strony, lepiej wybadać, jakiego zaproszenia oni oczekują. Nie warto żałowac dwoch miejsc w restauracji, gdyby kuzynostwo miało się obrazić.
      • sonia-3 Re: Problem - nie problem. 06.01.13, 21:54
        Na urodziny córki przychodzą: kuzyn ( chrzestny), jego żona i parę lat temu ich syn. Teraz już od 4 lat nie przychodzi. Jak przychodził, to miał towarzystwo siostrzeńca- obaj są w tym samym wieku, dobrze się znają i kumplują. Córka nigdy nie przychodziła i Ola jej osobiście nie zna.Z kuzynem i jego żoną, mimo sporadycznego kontaktu, lubimy się, to Oni mnie z mężem "zeswatali".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja