kos-ko 07.01.13, 15:25 Myślicie, że matka która chce oddać własne dziecko zasługuje na miano matki? Czytam właśnie tą dyskusję i nie wiem co mam myśleć. Ja sobie tego po prostu nie mogę wyobrazić. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
ksionzka Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 07.01.13, 15:33 A gdzie jest ta granica miedzy zasługuje na miano matki a nie zasługuje na miano matki? Odniosę się do tytułu. Myślę i wyobrażam sobie, że można pomyśleć o oddaniu własnego dziecka a nawet to zrobić i wszystko jak zwykle rozbija się o motyw. Można oddać z miłości z ciężkim sercem bo nie ma się wyjścia a można oddać bo się dziecka nie chce, nienawidzi i w sumie daję się mu szansę na kochającą rodzinę. Co do linku. Wpierw bym laskę na badanie wysłała żeby sprawdzić czy nie ma depresji poporodowej a potem poważnie potraktowałabym jej chcicę. Jestem tez w stanie wyobrazić sobie że ktoś z rodziny, tudzież ojciec wyraziłby chęć opieki. Od razu mówię, że przeczytałam tylko jeden wpis autorki. Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 07.01.13, 15:34 to strasznie naiwna jestes, i nic o zyciu nie wiesz Odpowiedz Link Zgłoś
braktalentu Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 07.01.13, 15:37 "miano matki" trzymam obok "bóg-honor-ojczyzna". Odpowiedz Link Zgłoś
braktalentu Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 07.01.13, 15:42 rozgorączkowany tłum skanduje: Co z ciebie matka?!?!?!?!?! skazana mruczy pod nosem: wujowa; dlatego chciałam oddać Idę sobie poczytać o etymologii tego "zasłużyć". Czuję przez skórę, że wyląduje obok "powinność". Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 07.01.13, 15:45 Piękne Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 08.01.13, 10:19 hłehłehłe Odpowiedz Link Zgłoś
mal_kontentka Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 10.01.13, 00:29 dobre, dobre lepiej nie można podsumować, hehe Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 07.01.13, 15:58 na polce zatytulowanej 'freak show'? Odpowiedz Link Zgłoś
rhaenyra Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 07.01.13, 16:13 dobre Odpowiedz Link Zgłoś
lineczkaa Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 08.01.13, 08:57 braktalentu napisała: > "miano matki" trzymam obok "bóg-honor-ojczyzna". ja na półce wyżej trzymam jeszcze "godny potomek warszawskich powstańców". Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 08.01.13, 10:16 Ale odkurzasz je chociaż czasem? Odpowiedz Link Zgłoś
lineczkaa Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 09.01.13, 23:17 W każdą rocznicę. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 07.01.13, 15:38 A musisz sobie wyobrażać?Nie jesteś w takiej sytuacji to nie zawracaj sobie głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
cherry.coke Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 07.01.13, 15:40 kos-ko napisała: > Myślicie, że matka która chce oddać własne dziecko zasługuje na miano matki? Cz > ytam właśnie tą dyskusję i nie > wiem co mam myśleć. Ja sobie tego po prostu nie mogę wyobrazić. Skoro chce oddac, to nie chce byc i nie bedzie matka, wiec sila rzeczy na to miano nie zasluguje. Bedzie eks-matka. A dziecku moga sie trafic kochajacy rodzice adopcyjni. Odpowiedz Link Zgłoś
naomi19 Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 07.01.13, 15:46 Bywa, że jest to najlepsza decyzja. Ja sama znam dziewczynę, która jest bezrobotna (za 1200 robić nie będzie), bierze 700zł z mopsu, jej konkubent nie pracuje, bo jest zajęty chlaniem, mieszka jeszcze z ojcem alkoholikiem i czasem wpada brat alkoholik, który rzuca w nią butami... Mama alkoholiczka nie mieszka z nimi. I ja myślę, że najlepsze dla tych dzieci (jak ona to mówi- dla skarbów) byłoby, gdyby oddała je normalnej rodzinie... No ale wtedy nie mogłaby brać takiego zasiłku. Ech, życie... Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 07.01.13, 15:56 Bo czasem życie może nieźle skopać i to najlepsze wyjście- w moim mieście od kilku lat działa "okno życia"- otwarto je po tym, jak na śmietniku znaleziono martwego noworodka- od tego czasu 6 dzieci tam zostawiono, dzieci trafiły do adopcji.To lepsze niż zabicie dziecka, bo "przeszkadza". Odpowiedz Link Zgłoś
rhaenyra Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 07.01.13, 16:11 co to jest miano matki ?? > Ja sobie tego po prostu nie mogę wyobrazić. to zajmij główkę jakimiś lżejszymi tematami Odpowiedz Link Zgłoś
irima2 Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 07.01.13, 16:11 Chyba lepiej tak niż w śliski kocyk włożyć. Odpowiedz Link Zgłoś
wegatka Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 07.01.13, 16:26 Podejrzewam, że jesteś pewnie dość młodą mamą i dlatego sobie nie wyobrażasz. Uwierz mi, że z czasem wyobraźnia Cię jeszcze zaskoczy. To dobrze, że są matki, które chcą oddać własne dzieci. Czasem lepiej oddać, niż rujnować im życie za wszelką cenę. Odpowiedz Link Zgłoś
edelstein Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 07.01.13, 16:26 Uwazam,ze powinnas o tym pomyslec jak juz dorosniesz i do tego momentu sie nie odzywac.Dzieki takim jak ty tysiace dzieci sa maltretowane i zabijane,bo matki sie boja co tacy jak ty powiedza. Odpowiedz Link Zgłoś
alyeska Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 07.01.13, 16:33 Mysle, ze wiele rzeczy nie jestes sobie w stanie wyobrazic a one jednak istnieja, co wiecej wiele rzeczy isnieje, o ktorych nie masz pojecia. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 07.01.13, 16:36 Czasami proste myślenie jest lepsze od nadmiernego filozofowania. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 07.01.13, 16:38 Startuje w konkursie na najlepsza matkę? Nie, więc o tobie chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 07.01.13, 17:28 Nie podoba mi się rozpatrywanie tego w kategorii "jak można?". Patrząc na zimno - uczucia nie zależą od człowieka, od człowieka zależy to, co robi. Ona nie może tego dziecka polubić na siłę - bo tak się nie da. Coś się popsuło w mechanizmie, coś nie zaskoczyło, trzeba szukać rozwiązania. Tylko szkoda, że nikt nie zajął się nimi wcześniej, bo na decyzję jest coraz mniej czasu, a decyzja ostateczna powinna być poprzedzona terapią matki - żeby się nie okazało, że po miesiącu od oddania dziecka do adopcji, ona nagle tęskni i rozpacza. A dziecko jest już duże, przywiązało się już pewnie do matki i do babci i naprawdę każdy dzień się liczy. A jeszcze większa szkoda, że oddawanie niechcianego dziecka do adopcji jest aż takim tabu. Ja wiem, że to nie jest tak, że to jest równie dobre rozwiązanie, jak wychowanie dziecka przez rodzoną matkę, że to jest jakiś bagaż, jakieś kolejne obciążenie do przepracowania w okresie dorastania - ale czasami inaczej się nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 07.01.13, 17:37 Empatia też należy do uczuć wyższych. Skoro masz, to użyj. Nie da się pokochać na siłę. Naprawdę myślisz, że pokochałaś swoje dziecko, bo jesteś dobra i odpowiedzialna, a te, które nie kochają, są złe i nieodpowiedzialne? I jakby się trochę postarały, to by pokochały? Pierwsza reakcja na dziecko to jest biologia. Zaskoczy albo nie zaskoczy. I jeśli nie zaskoczy, a otoczenie jest wspierające i dobre dla matki, to ona to dziecko z czasem najczęściej pokocha (u mnie nie zaskoczyło, nie było tej pierwotnej fali miłości, a z czasem pokochałam). A jeśli otoczenie będzie ją potępiać za ten początkowy brak zakochania w dziecku, to dziecko jej się skojarzy z poczuciem winy, potępieniem znajomych i rodziny, własnymi niedociągnięciami - i raczej je znienawidzi niż pokocha. Czasem owszem, nawet przy wsparciu otoczenia nie zaskoczy. Ale zastanawiam się, ile matek, które potencjalnie mogły pokochać dziecko, gdyby tylko miały trochę wsparcia, zrozumienia i pomocy, nie pokochały go, bo ich pierwotne problemy spotkały się tylko i wyłącznie z gwałtownym potępieniem. Najdrastyczniejszy stan początkowy z pozytywnym rozwiązaniem widziałam w programie o depresji poporodowej. Tam matka co wieczór żywiła nadzieję, że w nocy jej dziecko umrze na śmierć łóżeczkową i ona się go pozbędzie, a nie będzie w tym jej winy. Tylko miała to szczęście, że trafiła do specjalistów zamiast na forum. Nikt jej nie powiedział, że jest potworem, tylko zabrano ją na oddział szpitalny, gdzie pod opieką fachowców uczyła się opieki nad dzieckiem i budowała z nim więź. Kiedy udzielała tego wywiadu do programu, dziecko miało około roku, a ona była szczęśliwą i kochającą matką. Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 07.01.13, 17:39 lepiej oddać niż zabić a tak na marginesie gdzie jest ojciec dziecka? Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 07.01.13, 17:59 Tam gdzie wielu tatusiów - w jakieś bliżej nieokreślonej nicości. Odpowiedz Link Zgłoś
noname2002 Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 08.01.13, 07:21 I to mnie niezmiennie fascynuje, jak jakas matka sie osmieli wyrazic chec oddania dziecka ojcu(dziewczyna z tamtego watku chciala najpierw oddac ojcu dziecko ale uslyszala "s...dalaj)albo do adopcji to od razu jest s.ka, potworem itd. A tysiace ojcow porzucaja dzieci i nikogo to nie bulwersuje. Odpowiedz Link Zgłoś
maligna567 Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 08.01.13, 03:17 kos-ko napisała: > Myślicie, że matka która chce oddać własne dziecko zasługuje na miano matki? myślę, że dzięki takim pannom jak ty się potem znajduje dzieci w beczkach z kapustą. Odpowiedz Link Zgłoś
zebra12 Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 08.01.13, 05:42 Ano można. Nic nie jest w życiu proste i czarno-białe. Czasem dziecko oddaje się właśnie dlatego, że się je kocha... Odpowiedz Link Zgłoś
czerwonozoltykubek Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 08.01.13, 06:04 Można. I wierz mi ,czasem oddać jest lepiej. Ja żałuję, że swojej córki, którą urodziłam jako nastolatka w liceum, nie oddałam. Miałaby lepiej, a ja mogłabym zrobić maturę, pójść na studia, ułożyć sobie życie. Nie musiałabym harować za nędzne grosze do końca życia. Córka miałaby pełną rodzinę i wyszłaby na ludzi, moja jest prostytutką. Odpowiedz Link Zgłoś
ona3010 Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 08.01.13, 09:00 Napiszę ci wołami MOŻNA ja tak myślałam xxxxxx razy i co? nie zasłużyłam na miano matki co mam w dalekim poważaniu... sa sytuacjie takie jak: samotna ciąża ( facet który spierdo*****ł od odpowiedzialnośći) brak finansów i środków do życia patologia rodziny itp ale to za trudne do ciebie do ogarniecia Odpowiedz Link Zgłoś
coconuda Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 08.01.13, 09:05 Widzisz, Kasia nie oddała .... Odpowiedz Link Zgłoś
grave_digger Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 08.01.13, 09:15 już tu kiedyś była dyskusja na ten sam temat. jak mało zrozumienia posiadacie dla innych. ziew. Odpowiedz Link Zgłoś
thegimel Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 08.01.13, 09:39 Przemyśl sobie jeszcze raz historię o pewnej pani z Sosnowca, która nie oddała (choć chciała) i zastanów się jeszcze raz czy nie byłoby dla wszystkich lepiej gdyby jej na oddanie dziecka pozwolono. Odpowiedz Link Zgłoś
annakate Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 10.01.13, 00:13 Można, a nawet czasem trzeba. I jest to najlepsza decyzja, jaką można podjąc dla tego dziecka. Dopóki nie zetkniesz się osobiście z kobietą w takiej sytuacji to nie osądzaj ich, a na pewno nie na podstwie wrzaskliwych doniesień brukowców. Powody? proszę bardzo: Bo się ma 16 lat. Bo dziecko jest z gwałtu. Bo zawiodła antykoncepcja i ma się w domu już dwójkę oraz 600 zl z opieki na wszystkich. Bo się wyjechało z małej miejscowości na studia i się trafiło - a ojce nie przyjmą z powrotem z bachorem. Bo dziecko jest ze zdrady, i mąz stawia sprawę jasno - w domu zostaję albo ja , albo ono. Bo jest się chorym na postępującą chorobę i wie się, że samemu z dzieckiem się nie da rady (tatuś jak w wielu wypadkach znikł). Bo dziecko jest chore, upośledzone i niezależnie od uczuć ma się świadomość, że jest to nie do udźwignięcia. Za wyjątkiem dzieci chorych/upośledzonych te dzieciaczki ze zrzeczeń w naprawdę krótkim czasie trafiają do kochających rodzin, których jest kolejka na (zależnie od miasta) od kilku miesięcy do kilku lat. Odpowiedz Link Zgłoś
thegimel Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 10.01.13, 08:47 A czasami po prostu dlatego, że zawiodła biologia i matka nie ma instynktu macierzyńskiego i nie jest w stanie dziecka pokochać. Może się skończyć śliskim kocykiem, albo toksyczną, zimną matką. Żadna z tych opcji nie jest dla dziecka dobra. Odpowiedz Link Zgłoś
szyszunia11 Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 10.01.13, 01:08 Zamiast zastanawiać się "jak można" czym prędzej podziękuj Bogu, że Ty nie masz takiego problemu i wierz mi - jest za co, bo to nie twoja zasługa. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 10.01.13, 06:47 Między innymi przez takie świętoszki, co to "sobie nie wyobrażają", taka Waśniewska wolała zrobić to, co zrobiła, zamiast oddać dziecko do adopcji. Opamiętaj się, babo i przestań oceniać, bo możesz się przyczynić do jakiejś tragedii. Odpowiedz Link Zgłoś
wioskowy_glupek Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 10.01.13, 10:21 Bzdura, Waśniewska zrobiła to co zrobiła bo jest psychopatką, przestancie dorabiać do tego ideologię., Jak już chcecie którąś na sztandary to prędzej ta z Hipolitowa kwalifikuje się pod ten przypadek. Waśniewska nie miała depresji poporodowej, ona jest po prostu psychopatką, której zależy na rozgłosie, o czym świadczy całe jej zachowanie. Ona mogła dziecko oddać do adopcji, teściom gdziekolwiek, co ją powstrzymywało ? Bartek ? Przecież im się nie układało od niego też mogła odejść. Był w koncu "tyranem" tak ? To trzeba było dziecko zostawić i iść tanczyć na rurze... Ona jednak była kompletnie niedojrzałą dziewuchą, której dziecko przeszkadzało w realizacji własnych pasji i zdobyciu jakiegoś chyba poklasku. Do tego osobowość psychopatki i mamy gotową tragedię. Naprawdę sądzicie że ją obchodziło co powie teściowa albo sąsiadki ? Co do meritum to się zgadzam, dziecko można oddać z wielu powodów i dla wielu dzieci tak jest właśnie lepiej. Szkoda że W. jednak się nie zdecydowała. Co więcej można dalej to dziecko kochać i za nim tęsknić. Odpowiedz Link Zgłoś
ichi51e2 Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 18.01.13, 12:00 Zgadzam sie w pełni. Z pamiętnika jej wynika ze dziecko zabiła mężowi na złość bo był z malej dumny. I w sumie za karę bo zdradzal czy tam czatowal na boku. Jestem sie w stanie założyć ze gdyby sprawa sie jednak nie wydała następnym razem by wygooglala trujące grzyby polski i on byłby następny. Co do wątku to zaskoczyło mnie podejście forumowiczek (mile) ostatnio jak tu rzucilam temat adopcji i surogactwa to z tego co pamietam ktoś mi napisał ze lepiej 10 razy mieć skrobanke niż raz oddać. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Jak moża pomyśleć o oddaniu własnego dziecka? 10.01.13, 11:15 ja sobie nie wyobrazam, ze moglabym oddac swoje dzieci. ALE to ja i moje dzieci. wiem za to, ze zycie nie jest czarno-biale, ani tym bardziej rozowe. ciesze sie, ze nigdy nie znalazlam sie w sytuacji, w ktorej musialabym sie nad czyms takim zastanawiac i mam nadzieje, ze nigdy w zyciu sie w takiej sytuacji nie znajde. moim zdaniem oddanie dziecka, to czesto naprawde najlepsze rozwiazanie dla tego dziecka wlasnie. natura czasem tez sie myli i nawet jesli jest to "tylko" brak wiezi z dzieckiem, to zycie moze stac sie pieklem dla wszystkich zainteresowanych. czasem naprawde lepiej sobie, a przede wszystkim dziecku, takiego piekla oszczedzic. Odpowiedz Link Zgłoś