Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zasady?

07.01.13, 22:39
Pytanie jak w temacie.
Wątek stąd,iż moja bardzo dobra koleżanka przyznala mi się,że sprawdza męża.Komórkę,konta meilowe,nasza klasę,historie na fejsie. Męza ma super-facet ok 40tki,jedno małe dziecko,dom,oboje maja dobra pracę,on typ domatora,ale bardzo lubiany przez znajomych..
więc często chodzą na/robią imprezy/grille /w zaleznosci od pory roku.
A Wy? Kusi Was aby sprawdzic smsy u męża w komórce?Małe sledztwa na fb czy nk?
heheh któraś się przyzna?
    • verdana Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 07.01.13, 22:41
      Albo ufam, albo sprawdzam. Jesli maż by mi ufał i sprawdzał, to po pierwszym sprawdzeniu mógłby uznać sie za ex.
    • joa66 Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 07.01.13, 22:46
      Nie. Ja nawet nie wiem ile on zarabia big_grin . W ramach przygotowan do sytuacji awaryjnych dostałam nawet hasła do kont...i zgubiłam z "nieużywania" smile
    • asia_i_p Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 07.01.13, 22:49
      Konta na facebooku ani naszej klasie nie ma. Komórki nie sprawdzam, poczty też nie. Tak między nami, wstyd się przyznać, ufam - ale przyjmijmy wersję oficjalną, że nie będzie anglistka szukać u informatyka elektronicznych śladów zdrady, bo to nie ta liga.
      Za to śledzę męża na Google'u, a on mnie - telefon się rejestruje do Google Maps i można zobaczyć położenie telefonu na mapie - liczy się?
    • a.va Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 07.01.13, 22:50
      Nie sprawdzam, bo wiem, że nie ma po co.
      Ale gdybym miała powody, to bym sprawdziła, lubię wiedzieć, na czym stoję.
    • triss_merigold6 Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 07.01.13, 22:50
      Zaufanie jest dobre, ale kontrola lepsza (alternatywnie: kontrola podstawą zaufania) by Lenin.
      Gdybym miała cień podejrzeń, podstawy żeby powątpiewać w słowa i zachowania itp. to sprawdzałabym bez skrupułów. Ale nie mam więc nie sprawdzam.
      Kont na fb i nk na szczęście stary nie ma.wink
    • mruwa9 Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 07.01.13, 22:51
      Tak, jak verdana. Jesli ufam, to nie sprawdzam. I nei sprawdzam, bo ufam. I szanuje, a grzebanie w prywatnej poczcie czy w komorce to naruszanie prywatnosci partnera. Dotychczas nic nie podwazylo tego zaufania.
      Nie sprawdzam tez z szacunku dla samej siebie. To zdecydowanie ponizej mojego poziomu.
    • murwa.kac Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 07.01.13, 23:05
      nie sprawdzam niczego. ani telefonow, ani maili, ani kont, ani komunikatorow.
      nawet nie mam hasel i miec nie zamierzam.
      to ponizej mojego poziomu by bylo.

      nawet gdybym miala cien podejrzen, ze cos, to tez bym nie tknela. mialam taka sytuacje z poprzednim partnerem. czulam nosem, ze cos nie halo. wyszlo szydlo z worka samo, nie ponizylam sie czesaniem poczty czy telefonu. takie rzeczy zawsze wychodza na jaw.

      albo ufam facetowi, albo z nim nie jestem.
      • lafiorka2 Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 07.01.13, 23:11
        konta na fejsie nie ma,na NK stare zapomniane,nie znam hasła(on zresztą też nie smile ),poczty nie ma,w tel zaglądam czasami,ale nie w smsy,tylko w zdjęcia i on o tym wie.
        Ufam mu.
    • edelstein Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 07.01.13, 23:16
      Vertrauen ist gut, Kontrolle ist besser.
      Dowerjai, no proweraj.
      Zufanie jest dobre,kontrola jest lepsza.

      Moj doskonale wie,ze przy najmniejszej niescislosci ruszy machina sledcza.
      Juz kiedys machina sie przydala,poki co nie mam po co z niej korzystac,ale nie zamierzam klamac,lubie wiedziec na czym stoje.Na razie zadnych podejrzen nie mam.
      • czar_bajry Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 07.01.13, 23:41
        Ja się przyznaję zasadę ograniczonego zaufania stosuję zarówno do męża jaki dziecitongue_out
        Nie oznacza to iż trzepię bez opamiętania ale jak mam jakieś wątpliwości to jak najbardziej.
        W ten właśnie sposób dowiedziałam się iż moje najstarsze dziecko zaczęło popalać trawkę, było to lata temu ale dziecko w nałóg nie wpadłosmile
        • edelstein Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 07.01.13, 23:48
          To mit,ze od trawki czy koksu mozna sie latwo uzaleznic..Zeby popasc w nalog trzeba wiecej czynnikow niz pare razy sie sztachnac.W czasach licealnych chyba kazdy znany mi osobnik probowal,nikt uzalezniony nie jest.
        • murwa.kac Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 08.01.13, 00:04
          oj daj spokoj, jaki nalog?
          bo sobie trawke pare razy pyknal?
          bez przesady.
          to bajki, ze trawka szybko uzaleznia.
          • shellerka Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 08.01.13, 09:27
            ale że mamy rozumieć, że gdybyś złapała dziecko na paleniu trawki, dałabyś mu swoje błogosławieństwo, poprosiłabyś o buszka i ewentualnie sprzedałabyś numer do lepszgo dilera, czy jak?
            • murwa.kac Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 08.01.13, 09:34
              nie przepadam za trawka, wole inne uzywki.
              i na pewno nie robilabym z tego histerii i nie wypowiadala sie w tonie TEN STRASZNY, ZABIJAJACY W ROK NALOG!
              smile
              • shellerka Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 08.01.13, 09:43
                uhm.... jednakowoż niezbyt pedagogicznym wydaje mi się przyzwolenie na palenie trawki przez nastolatka. zwłaszcza młodszego niż 17 lat.
                nie wiem, czy się orientujesz, że trawka nie pozostaje bez wpływu na organy. na przykład może zaburzać chemię mózgu.
                u dorosłego człowieka, który sobie od czasu do czasu zapali w ramach relaksu nie zrobi takich spustoszeń, jakie może zrobić u dzieciaka, przechodzącego burzę hormonów.
                często trawa obniża nastrój.
                no i do tego taki dzieciak często gęsto nie wie gdzie, u kogo kupować i dostaje towar spryskany sławnym muchozolem, czy inną chemią.

                tak, jak jestem bardzo otwarta i tolerancyjna, tak na pewno umówiłabym się z dzieckiem, że do ukończenia 18 roku zycia nie chcę od niego czuć tego milusiego zapaszku.
                • murwa.kac Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 08.01.13, 09:59
                  owszem zdaje sobie sprawe.
                  i nie twierdze, ze na 15 urodziny synowi sprezentuje.

                  kazde uzywki w mlodym wieku moga wywolac wiecej szkod niz u doroslego. i jasne, ze wolalabym, zeby syn ich nie tykal co najmniej do 18, jak nie pozniej.

                  nie zmienia to faktu, ze mlodzi beda popalac, popijac, tak jak i my to robilismy. i nadwyrezanie zaufania dziecka i naruszanie jego prywatnosci temu nie zapobiegnie, bo dzieciak i tak bedzie robil swoje, tylko lepiej sie kamuflowal. przy tym niestety straci zaufanie do rodzicow i w razie POWAZNYCH problemow juz sie do nich nie zwroci.
                  taktyka bezsensowna, jak rowniez wyolbrzymianie, ze popalanie trawki to TAKI nalog straszliwy.
                  • naomi19 Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 08.01.13, 10:56
                    Ja przestałam palić trawę ze względu na brak trawy w trawie, a raczej na dodatki, które są dodawane do niej. Jest to chemiczne, silnie uzależniające świństwo. To nie jest ta sama trawa, którą my paliłyśmy w LO i trzeba mieć tego świadomość. Córce nastoletniej pozwoliłabym zapalić trawę, ale jej niestety u mnie nie ma!!!
    • hellulah Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 07.01.13, 23:50
      Nie sprawdzam. Za to wiele rzeczy dzielimy czy udostępniamy, np. nawzajem odbieramy telefony (jak np. nie chce się nam ruszyć zadka albo adresat jest za kierownicą) czy sms, komentujemy zza pleców co się dzieje na fejsie itp. Konta bankowe mamy wspólne, specjalnie nie sprawdzamy, ale bilingi widać.

      Sprawdzanie bez wiedzy, zgody, łamanie tajemnicy korespondencji brr coś nie halo. I smutne.

      • marina2 Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 07.01.13, 23:59
        nie sprawdzam niczego to byłoby chore.nawet kieszeni przed wrzutem do pralki.czasem jak jest na morzu sprawdzam na mapie gdzie jest wtedy wiem kiedy spodziewać się mniej więcej maila czy telefonu.
        • murwa.kac Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 08.01.13, 00:03
          z kieszeniami mam to samo. nie lubie grzebac.
          chociaz po tym jak wypralam husteczke hig. z czarnymi ciuchami - po prostu wyciagam wszystko jak leci, klade na pralce i stary ma obowiazek z tym zrobic porzadek.
          ale generalnie uczilalam i prawie nauczylam, ze sam kieszenie trzepie przed wrzuceniem do kosza.
        • thegimel Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 08.01.13, 09:47
          Oj, kieszenie przed praniem sprawdzam wszystkie odruchowo. Kiedyś nie sprawdzałam, mało brakło a bym ojcu 300 wyprała big_grin
    • aneta-skarpeta Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 07.01.13, 23:57
      nie sprawdzam, ale jestem czujna. tzn byłam, bo mój mąz jest mega nudziarzemwink

      tzn od mega dawna nie mam sytuacji, ze czuje ze moze jednak cos

      coś, co by wywołało cień podejrzeń

      pewnie czasem cos knuje za moimi plecami, ale na zasadzie wypiłem z kumplami więcej niż Ci powiedziałemwink

      o baby jestem spokojna
    • jak.z.nut Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 08.01.13, 08:15
      A co da wiedza że pan szaleje na boku? Gro babek i tak zostanie u boku niewiernego...
      Sama nie sprawdzałabym nigdy, wstydziłabym się sama przed sobą, jestem go pewna chyba bardziej niż on mniewink ba! ja nawet nie wiem ile on zarabiasmile
    • lady-z-gaga Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 08.01.13, 08:19
      To wygląda na manię.
      Podobno mozna się uzależnić od kontroli smile I będzie tragedia, jak mąż ją przyłapie - pewnie się nie rozwiedzie, ale zażąda zaprzestania procederu albo zacznie chronić swoją prywatność.
      A biedna kobitka nie będzie umiała spokojnie zasnąć, bo poczucie zagrożenia jej nie pozwoli.
      Głupota ludzka nie przestaje mnie zdumiewać.
      • leokadiaxx Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 08.01.13, 08:37
        Ja będę troche mniej standardowa, kiedyś wzięłam sie za sprawę od innej strony, otóż prześwietliłam kobietę która jak mi się wydawało była żywo zainteresowana moim mężem, dotarłam do takich faktów że głowa maławinkPomijam że miałam ją na widelcu poniewaz osoba ta prowadziła w sieci realny pamiętnik/zwierzenia i bardzo dużo pisała o sobie generalnie w internecie,swoją drogą niebywała idiotka!
        Najwazniejsze jest to ze okazalo sie ze nie mam mezowi nic do zarzucania ale z perspektywy czasu żałuję że dotarłam do tych informacji bo kobieta faktycznie niebezpieczna i wolałabym chyba nie wiedzieć ze ktos taki fantazjuje o moim męzu.
    • default Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 08.01.13, 08:37
      Nie sprawdzam, ale stosuję zasadę ograniczonego zaufania (jak na drodze smile)
      Kiedy ma się bezgraniczne zaufanie i zostanie ono zawiedzione, to trudno się pozbierać. Lepiej dmuchać na zimne.
      • ona3010 Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 08.01.13, 08:48
        Oczywiście że sprawdzam w dobie 21 wieku wybotoksowanych mężatek szukających bocznych wrażeń jest to uzasadnione.
        big_grin
    • kropkacom Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 08.01.13, 08:59
      Nie korci. Nie robi rzeczy, które burzą moje zaufanie do niego.

      Tak sobie myślę poza tym, że kobiety które nie mają obiektywnych powodów, a przeszukują komórkę pana(i tak dalej), chcą się upewnić, że wszystko gra. Czy wiedzą jak się zachowają kiedy nie będzie grało? Są na to gotowe? Zaznaczam, w balona też nie chcę być robiona tongue_out
    • lilly_about Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 08.01.13, 09:04
      Nie, nigdy tego nie robiłam i robiła pewnie nie będę. Nie jestem stworzona do bycia w związku, w którym trzeba sprawdzać i kontrolować.
    • kon_tro_janski Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 08.01.13, 09:19
      moze ten maz Twojej kolezanki nie jest taki super i stad to sprawdzanie wszystkiego, jak leci?
      ja bym sprawdzala tylko wtedy, gdybym miala jakies podejrzenia, bez mrugniecia okiem i wyrzutow sumienia.
      takich rzeczy nie robi sie bez powodu.
    • peggy_su Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 08.01.13, 09:28
      Nie ufałam, sprawdzałam, bo miałam powody. Przepracowaliśmy sprawę, teraz już nie sprawdzam, bo to strasznie wciąga i niszczy. Jak mąż będzie chciał nabroić to to zrobi i nic nie będę wiedziała choćbym nie wiem jak sprawdzała. Z drugiej strony, jeśli coś będzie nie tak między nami, zobaczę to w codziennych relacjach, bez kontroli.
    • tosterowa Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 08.01.13, 09:29
      Od czasu do czasu poczytam smsy albo przejrzę pocztę jak się nie wyloguje. Nie robię tego dla kontroli, jestem po prostu wścibska tongue_out Robię to najczęściej przy chłopie, albo jak i tak jest duże prawdopodobieństwo, że mnie "nakryje", to liczy się? Zresztą on robi tak samo, co mnie wkurza okrutnie, mimo, że też ni mam nic do ukrycia.
    • grave_digger Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 08.01.13, 09:30
      nie sprawdzam. nie interesuje mnie to. jak ma zdradzić to zdradzi. bez mojego sprawdzania.
      ale my mamy specyficzną sytuację. bo na jego prośbę założyłam mu maila (tak, nie miał go wcześniej), konto na facebooku (gardził nim kiedyś, a teraz 'o jakie to super', bo odnowił kontakt z dawnymi znajomymi) i dostęp internetowy do konta bankowego (jak można w xxi wieku chodzić wypłacać całą wypłatę z bankomatu i chodzić opłacać rachunki). więc mam do wszystkiego dostęp, bo ja hasła wymyślałam. kontami zarządzam teraz ja, bo ja od zawsze opłacałam rachunki - w poprzednim małżeństwie czy tym bardziej jak byłam sama.
      jego telefonu nie dotykam. to jego prywatność. chociaż i tak mi się spowiada z kim rozmawia czy smsuje.

      -
      https://www.suwaczek.pl/cache/75d3805ec8.png
    • chipsi Kontrola podstawą zaufania 08.01.13, 09:46
      Naprawdę smile Bezgraniczne zaufanie jest przereklamowane i niezdrowe.
      Jeśli mi się coś uroi to sprawdzam i mam z głowy. Jako że do końca normalna nie jestem wink bywa że za dużo się nad czymś zastanawiam, robię się przez to nerwowa i facet obrywa za darmo. A tak sprawdzę i mam spokojna głowę. Oczywiście nie jest to nagminna kontrola a i sama chłopa na imprezy wszelakie wyganiam.
    • thegimel Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 08.01.13, 09:53
      Nie sprawdzam. Zresztą nasze skrzynki pocztowe i telefony nie są dla nas święte i super osobiste i często zdarza się jak któreś z nas nie ma dostępu deo netu a czeka na ważną wiadomość, to dzwoni do drugiego i prosi o sprawdzenie. Swoje hasła znamy. Telefony wzajemnie sobie odbieramy, smsów nie czytamy - chyba, że znów jedno nie ma jak przeczytać (np. ma brudne łapy) i prosi drugie o przeczytanie.
    • mas.uka Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 08.01.13, 10:11
      nie sprawdzam telefonu, czasami siadam do jego kompa a on nigdy nie wylogowuje się z poczty więc miałabym możliwość podczytania ale tego nie robię celowo. Raz przeczytałam wszystkie jego listy do byłej (trzyma je w pudle w szafie) i bardzo tego pożałowałam wink I uprzedzając pytania, ja listy od byłego też trzymam i dla mnie to jest ok tongue_out
    • 37tola76 Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 08.01.13, 10:20
      Jesli ufam - nie sprawdzam. Jesli mam watpliwosci - sprawdzam. Ex meza sprawdzilam. I niestety moje watpliwosci sie sprawdzily w 101%. I tu dodatkowe pytanie do Was: jaka byla jego reakcja jak podetknelam mu telefon pod nos? Taaak.. Atak i wyparciesmile
      Natomiast powiem Wam szczerze, ze nie jestem dumna z tego, ze zabawilam sie w Sherlocka Holmesa. I chyba nie zrobilabym tego po raz wtory. Chociaz... nie powiem tego na banksmile
    • guderianka Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 08.01.13, 10:22
      Nie sprawdzam, ufam
      Co do meli,komórki-swobodnie lężą, możemy odbierać/czytać swoje smsy, cżesto zastępczo bierzemy swoje telefony gdy np.mój sie ładuje itp. Konta wspólne, hasła znamy, konto na nk ja mu prowadzę wink
      • gryzelda71 Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 08.01.13, 13:45
        konto na nk ja mu prowadzę wink

        Po co,żeby czas zająć jakoś?
        • guderianka Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 08.01.13, 15:14
          gryzeldo-jestes zgryźliwa wink
          po to, by móc zagladac/pisac na konta znajomychwink
          • gryzelda71 Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 08.01.13, 15:21
            Nie łapie.Macie wspólnych znajomych i ty z nimi piszesz z konta męża?
            Czy znacie się od piaskownicy i wszyscy znajomi wspólni?A masz własne konto?
            • guderianka Re: Ufaj i... sprawdzaj-stosujecie się do tej zas 08.01.13, 15:41
              Nie mam, zlikwidowałam. Częśc znajomych mamy wspólnych. Nie pisuję z nikim maili, wstawiam zdjęcia, dodaję komentarze do profili rodziny. Wchodzę głównie po to, by "podglądać" zdjęcia innych, znaleźć kogoś itp.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja