Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony

08.01.13, 12:10
Witajcie,
wiem ze dla calkowitej pewnosci bede musiala sie skonsultowac z dobrym prawnikiem (moze ktos zna rewelacyjna 'hiene' z Krakowa? ) ale moze akurat a nuz widelec cos wiecie w tej materii:
zastanawiam sie czy mozliwa jest zmiana nazwiska dziecka na podwojne. Obecnie nosi nazwisko mojego bylego meza, lecz za miesiac biore slub cywilny w zwiazku z czym: ja + jej drugi tata + jej przyrodni brat bedziemy miec wspolne nazwisko a ona biedna zupelnie inne. Czy istnieje szansa ze Sad przychyli sie do dodania dziecku drugiego nazwiska (po wowczas II mezu matki)? Niemozliwa jest zgoda ex meza na zmiane jego nazwiska wiadomo z czystej zlosliwosci. Co on tam sie przejmuje jak sie dziecko bedzie czuc (sama mnie o to prosila - lat 9).
    • grave_digger Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 12:22
      raczej bez zezwolenia ojca biologicznego nic nie zrobisz. musiałby mieć ograniczone prawa rodzicielskie lub zostać ich pozbawiony - tak mi mama zmieniła nazwisko na nazwisko ojczyma.
      poza tym - czemu twoja córka się źle czuje z nazwiskiem ojca?? strasznie mnie to dziwi.
      po rozwodzie ja wróciłam do swego poprzedniego nazwiska i zaczęłam mieć inne nazwisko niż me córki. co więcej, wyszłam za mąż i znów zmieniłam nazwisko.
      a nie pomyślałaś, że może byłemu mężowi byłoby przykro?
      ja bym mojemu eksowi tego nie zrobiła (ani moim dzieciom, to ich korzenie też) chociaż nienawidzę uja jak psa.
      • grave_digger Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 12:24
        Ustawa o zmianie imion i nazwisk
        Art. 2. 1. Wniosek o zmianę nazwiska podlega uwzględnieniu, jeżeli jest uzasadniony ważnymi względami.
        2. Ważne względy zachodzą w szczególności, gdy wnioskodawca:
        1) nosi nazwisko:
        a) ośmieszające albo nielicujące z godnością człowieka,
        b) o brzmieniu niepolskim,
        c) posiadające formę imienia;
        2) pragnie zmienić swoje nazwisko na nazwisko, którego używa, lub powraca do nazwiska, które zostało zmienione.
        Art. 5. 1. Zmiana nazwiska obojga rodziców rozciąga się na małoletnie dzieci.
        2. Jeżeli zmiana nazwiska dotyczy tylko jednego z rodziców, rozciągnięcie jej na małoletnie dziecko wymaga zgody drugiego z rodziców, chyba że nie ma on pełnej zdolności do czynności prawnych, nie żyje lub nie jest znany albo że jest pozbawiony władzy rodzicielskiej. Gdy dziecko ukończyło 14 lat, potrzebna jest również jego zgoda.
        3. W razie braku porozumienia między rodzicami każde z nich może zwrócić się o rozstrzygnięcie do władzy opiekuńczej. Decyzja co do zmiany nazwiska małoletniego dziecka zapada po uprawomocnieniu się postanowienia władzy opiekuńczej.
        4. Przepisy ust. 2 i 3 stosuje się odpowiednio w przypadku, gdy zmiana nazwiska ma dotyczyć tylko małoletniego dziecka. Z wnioskiem o zmianę nazwiska małoletniego dziecka występuje przedstawiciel ustawowy.
        • tenloginjestzajety Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 12:37
          chyba nie zrozumialas, ja nie chce zmienic dziecku nazwiska z 'x' na 'y', tylko dodac do nazwiska po ex mezu nazwisko ojczyma czyli wyszloby 'x-y'.
          Pytasz czy nie sadze ze ex bedzie przykro? napisze krotko: a co mnie ma obchodzic czy JEMU bedzie przykro, mnie interesuje NASZE dziecko i czy jemu nie jest przykro. Wyobraz sobie ze ex ma tez juz rodzine, dwojke dzieci wszyscy nosza nazwisko 'x'. I wyobraz sobie male dziecko po rozwodzie w nowej rodzinie, wszyscy nosza nazwisko 'y' tlko nie ono sad Nie sadzisz ze takiemu dziecku moze byc przykro?? Naprawde? O kogo dobro ja mam dbac? O dobro bylego meza, doroslego czlowieka, czy malego dziecka ktore stwierdza co jakis czas ze niby jestesmy rodzina ale ono bedzie sie inaczej nazywalo, ze wolaloby sie teraz urodzic (jak jej rodzenstwo) aby miec nas za rodzicow...

          3. W razie braku porozumienia między rodzicami każde z nich może zwrócić się o
          > rozstrzygnięcie do władzy opiekuńczej. Decyzja co do zmiany nazwiska małoletnie
          > go dziecka zapada po uprawomocnieniu się postanowienia władzy opiekuńczej.
          • wuika Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 12:44
            Ale zmiana nazwiska z X na X-Y to nadal zmiana nazwiska.
          • jak_matrioszka Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 12:46
            Ja zmienialam dziecku nazwisko na nazwisko drugiego meza, ale nie podwojne i bez sprzeciwu ze strony ojca biologicznego, wniosek przyjeto i rozpatrzono pozytywnie bez problemu. Motywowalam ujednoliceniem nazwisk w ramach rodziny.
          • grave_digger Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 12:46
            zrozumiałam. to wciąż to samo - zmiana nazwiska. bez zgody ojca biologicznego się nie obejdzie.

            moje dzieci też mają inne nazwisko niż ja z mężem. a tworzymy 4 osobową rodzinę. eks nie bierze udziału w wychowaniu córek. mają nowego ojca. nikomu nie jest przykro. skoro dbasz o dobro dziecka to zadbaj o to, by właśnie nie było jej przykro. mam w domu 8-latkę (z innym nazwiskiem), ale przez myśl by jej nie przeszło "czy malego dziecka ktore stwierdza co jakis czas ze niby jestesmy rodzina ale ono bedzie sie inaczej nazywalo, ze wolaloby sie teraz urodzic". co się dzieje, że twoja córka ma tak niskie poczucie własnej wartości z powodu innego nazwiska. znam wiele takich rodzin jak moje czy twoja z różnymi nazwiskami. nie ma tam aż takiego dramatu jaki opisujesz.

            musiałabyś raczej pozbawić ojca praw rodzicielskich, tym samym nie musiałby już więcej płacić alimentów - jeśli takowe w ogóle płaci.
            • princy-mincy Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 12:53
              > musiałabyś raczej pozbawić ojca praw rodzicielskich, tym samym nie musiałby już
              > więcej płacić alimentów - jeśli takowe w ogóle płaci.

              przeciez to nieprawda
              nawet jesli ojciec jest pozbawiony praw rodzicielskich, to obowiazki (czyli alimentacja na rzecz dziecka) zostaja
              • grave_digger Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 12:56
                a to dobrze. myślałam, że nie.
                przynajmniej tak się to odbyło w sprawie mojego ojca biologicznego. ale może wtedy było inne prawo.
                • kamelia04.08.2007 Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 13:45
                  prawo było takie samo
            • baltycki Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 12:58
              grave_digger napisała:


              > musiałabyś raczej pozbawić ojca praw rodzicielskich, tym samym nie musiałby już
              > więcej płacić alimentów - jeśli takowe w ogóle płaci.
              A to nowina big_grin
            • kamelia04.08.2007 Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 13:44
              grave_digger napisała:

              > musiałabyś raczej pozbawić ojca praw rodzicielskich, tym samym nie musiałby już
              > więcej płacić alimentów - jeśli takowe w ogóle płaci.



              BZDURA, BZDURA, BZDURA

              znowu jakis "prawnik", tyle, że bez dyplomu

              obowiązek płacenia alimentów wynika z pokrewieństwa, a nie z posiadania władzy rodzicielskiej.
              Mozna byc pozbawionym władzy rodzicielskiej, a obowiazek płacenia alimentow nadal jest.
              • jak_matrioszka Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 14:25
                Ja domorosly prawnik nie jestem, ale z tego co slyszalam to obowiazek alimentacyjny ustaje w przypadku przysposobienia (adopcji/uznania dziecka przez nowego partnera jednego z rodzicow, np. ojczyma). Moze to grave_digger miala na mysli?
                • tenloginjestzajety Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 14:34
                  tak wlasnie jest tylko adopcja/przysposobienie przerzuca jakby koszty utrzymania dziecka na nowego rodzica adopcyjnego/przysposobiajacego z rodzica biologicznego
                • kamelia04.08.2007 Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 15:23
                  jak_matrioszka napisała:

                  > Ja domorosly prawnik nie jestem, ale z tego co slyszalam to obowiazek alimentac
                  > yjny ustaje w przypadku przysposobienia (adopcji/uznania dziecka przez nowego p
                  > artnera jednego z rodzicow, np. ojczyma). Moze to grave_digger miala na mysli?


                  ona powiedziała, że pozbawienie praw rodzicielskich zwalnia z obowiązku alimentacyjnego. Odpowiem ci Jandą: otóż, nie Marianie. Otóz nie. Druga rzecz, moze jej sie pomyliło: róznica miedzy przysposobieniem, a pozbawieniem praw rodzicielskich jest jak miedzy polskim, a chińskim. To sa w ogóle dwie rózne sprawy.

                  Gdy powstaje przysposobienie, to ustaja prawa i obowiązku miedzy przysposobionym, a jego krewnymi wynikajce z pokrewieństwa, jak równiez prawa i obowiazki krewnych wobec niego. Krótko mówiąc: ojciec biologiczny nie ma obowiazku aliemntacyjnego, a i w przyszlości nie bedzie miał prawa do roszczenia o alimenty wobec swojego dziecka.
          • claudel6 Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 09.01.13, 13:51
            Ja tak miałam. Wszyscy nosili inne nazwisko niż ja. Nie, nie było mi przykro. Może dlatego, że nie miałam takiej mamuśki i nikt mnie nie poinformował, że powinno mi być.
          • magnes.agnes Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 09.01.13, 15:24
            załatwiałam taka sprawę latem, w USC. ex musiał wyrazić na to zgodę. nie chciało mu się przyjeżdżać do naszego miasta więc w jego mieście w USC pani potwierdziła jego podpis na wniosku i tyle. resztę załatwialiśmy w naszym USC.
            na zmianę nazwiska nalegał syn.
    • attiya Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 12:45
      faktycznie biedne te twoje dziecko
      dla dobra dziecka trzeba było swoje zmienić na takie jakie ma ona
      po co jej nazwisko obcego faceta? chyba, że twój nowy facet zamierza ją adoptować
      • grave_digger Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 12:49
        Cytatdla dobra dziecka trzeba było swoje zmienić na takie jakie ma ona
        otóż to.
        • tenloginjestzajety Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 13:00
          ale my obecnie obie wlasnie sie nazywamy tak samo po ex mezu sad zostalam przy jego nazwisku dla niej... a teraz gdy wyjde za maz, to jak niby wyobrazacie sobie zostanie przy nazwisku ex meza? Mala ma spaprane poczucie wlasnej wartosci wlasnie dzieki ex mezowi ktory od 3 roku zycia (po rozstaniu) wmawial jej ze mama jest zla/okropna/zlamala mu serce (?) przy czym to on mnie zzdradzal i zalozyl nowa rodzine. do tej pory ze mna walczy dla samej walki bo przeciez nie o dobro dziecka chodzi. mala to widzi/slyszy, ma zakaz mowienia o nim i jego rodzinie 'to tajemnica', ma zakaz mowienia ze jest z nami szczesliwa, opowiadania o mnie/ojczymie na ktorego mowi 'tata'. A wlasnie zabronil jej tak mowic do ojczyma, dziecko jest rozdarte, bo mowi ze tez chce jak inne dzieci miec w domu mame i tate. Ja nie wiem jak Wasze dzieci (grave_digger) przechodza tego tpu traume jaka jest rozod, u nas to koszmar, mala zazdrosci ojcu biologicznemu bo ma rodzine a w zasadzie jego dzieciom i pyta czemu tata nie pozwala jej miec tez takiej w domu. To madra dziewczynka ojcem biologicznym, ktory ma problemy z soba i odbija je nienawiscia do mnie a dziecko to odczuwa... latwo pisac ze moze byc tip-top jak obie dorosle strony tego chca, ale u nas tak nie ma, jest mur ktorego nie przeskocze, nie ma pojecia 'dobra dziecka', moze dlatego mala tak bardzo pragnie normalnosci...
          • morekac Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 13:09
            le my obecnie obie wlasnie sie nazywamy tak samo po ex mezu sad zostalam przy jego nazwisku dla niej... a teraz gdy wyjde za maz, to jak niby wyobrazacie sobie zostanie przy nazwisku ex meza?
            No, a nie możecie wszyscy nazywać się po eksmężu? Ty, twoja córka, twój nowy mąż i wasze dziecko? Zaproponuj mu to - może się jednak zgodzi dobrowolnie na podwójne nazwisko dziecka w zamian za odstąpienie od używania jego nazwiska przez twojego nowego męża i twoje nowe dziecko...
            BTW: ty też możesz nosić podwójne zresztą.
          • kamelia04.08.2007 Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 13:49
            tenloginjestzajety napisała:

            > ale my obecnie obie wlasnie sie nazywamy tak samo po ex mezu sad zostalam przy j
            > ego nazwisku dla niej... a teraz gdy wyjde za maz, to jak niby wyobrazacie sobi
            > e zostanie przy nazwisku ex meza?


            normalnie, w ten sam sposób, w jaki ty przyjełas nazwisko byłego męza.
            Twój przyszły mąz przybierze twoje nazwisko i wszyscy bedziecie sie nazywac tak samo, no chyba że wam chodzi o znaczenie terenu tym nazwiskiem i w związku z tym komus korona z głowy spadnie, jak nie wyjdzie na jego.
            • tenloginjestzajety Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 13:52
              korona korona ale osobiscie nie znam faceta ktory chcialby nosic nazwisko bylego meza swojej obecnej zony uncertain
              • maggorlo Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 14:04
                a ja znam dwóch.

                Takie wyjście (przyjęcie przez obecnego pana Twojego i córki nazwiska) to same korzyści.
                1. Najważniejsze: twoja córka będzie podbudowana psychicznie - jasny sygnał - jest dla was ważna, dla niej cała rodzina zmienia nazwisko by czuła się jej "pełnowartościowym" członkiem
                2. Nie życzę Ci tego, ale... przy kolejnym rozwodzie odpadnie Ci problem nazewnictwa dzieci.
                3. Tego Ci życzę z całego serca po opisie zachowania biologicznego ojca względem córki: ex na wiadomość, że obecy maż nosi JEGO nazwisko dostanie zawału.
              • morekac Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 14:13
                Jeszcze mniej jest prawdopodobnie takich, ktorzy z chęcią przystaną na noszenie ICH nazwiska przez byłą żonę, jej obecnego męża (nexta ich exi) i ich wspólne dziecię... wink
                • nabakier Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 17:11
                  Ale oni nie mają nic do powiedzenia.
              • braktalentu Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 17:27
                Plantatorzy bawełny z amerykańskiego południa też mówili "nie znam żadnego przedsiębiorcy, który zdecydowałby się uwolnić swoich niewolników".
                Kiedyś nie znano kobiet, które chciałyby dysponować swoim majątkiem, uczyć się, albo (o zgrozo!) głosować w wyborach.
                Jeszcze niedawno trudno było sobie wyobrazić kobietę, która wychodząc za mąż chciałaby zostać przy swoim nazwisku.
                Do tej pory zdumienie budzą mężczyźni wnoszący o opiekę nad swoimi dziećmi.

                Nie znam osobiście żadnego Fina. Ale wiem, że skubańcy żyją i mają się dobrze. To, że czegoś nie znam nie oznacza, że to nie istnieje, ani nie zwalnia mnie z refleksji nad nowym rozwiązaniem. MNIE! Ciebie być może tak - i to też dobrze.

                Mam wrażenie, że za "nie znam osobiście " kryje się sakramentalne "co ludzie powiedzą".
                Czy to wstyd liczyć się z opinią otoczenia? Dla mnie żaden, o ile ta opinia ma właściwe miejsce w szeregu innych opinii.
                Może warto ustalić z narzeczonym gdzie w szeregu znajduje się Twoja córka. Wyżej niż "co ludzie powiedzą", czy niżej? A potem zastanowić się nad tym co Ty na to.
                • tenloginjestzajety Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 18:43
                  'Nie znam osobiście żadnego Fina. Ale wiem, że skubańcy żyją i mają się dobrze.
                  > To, że czegoś nie znam nie oznacza, że to nie istnieje, ani nie zwalnia mnie z
                  > refleksji nad nowym rozwiązaniem. MNIE! Ciebie być może tak - i to też dobrze.'

                  Swietne porownanie usmialam sie nie powiem ale co to ma do rzeczy. jasne chyba (tak mnie sie wydawalo) jest ze chodzilo mi glownie o tego faceta ktory mnie interesuje czyli mojego narzeczonego.

                  'Mam wrażenie, że za "nie znam osobiście " kryje się sakramentalne "co ludzie po
                  > wiedzą".
                  > Czy to wstyd liczyć się z opinią otoczenia? Dla mnie żaden, o ile ta opinia ma
                  > właściwe miejsce w szeregu innych opinii.
                  > Może warto ustalić z narzeczonym gdzie w szeregu znajduje się Twoja córka. Wyże
                  > j niż "co ludzie powiedzą", czy niżej? A potem zastanowić się nad tym co Ty na
                  > to.'

                  Masz zwyczajnie zle wrazenie smile Nie znasz mnie i mojej historii wiec nie wiesz ze dzieki wlasnie exowi przeszlam takie cyrki w zyciu ze juz mnie rzadne 'co ludzie powiedza' dawno nie obchodzi. Nie musze sie zastanawiac nad opinia jakis tam nieistotnych dla mnie ludzi. Nie trace na takie bzdury czasu.
                  Diagnoza Twoja jest wobec tego nietrafiona. Pozdrawiam
                  • braktalentu Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 18:47
                    Nie diagnozuję - mam wrażenie.
                    Ciebie być może nie obchodzi "co ludzie powiedzą", ale co na to narzeczony? Wszak to o jego entuzjazm dla pomysłu zmiany nazwiska na Twoje chodzi. Czym uzasadnia ewentualną niechęć dla takiego rozwiązania, poza tym, że Ty nie znasz żadnego faceta, który by tego chciał (a ja nie znam żadnego Fina).
                    • tenloginjestzajety Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 19:13
                      tym ze nie wyobraza sobie nosic nazwiska po moim eks, tym ze chce by jego dzieci nosily to nazwisko, by synowie przekazali dalej itp
                      • braktalentu Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 20:11
                        to znacznie ułatwia sprawę.
                        Przyszły mąż zostaje przy swoim nazwisku, a Ty przy swoim bez dodatkowych członów.
                        Wasz wspólny syn będzie grzecznie spełniał oczekiwania taty "niosąc" jego nazwisko tuż przed lub tuż za Twoim (dzieci ze związków formalnych mogą mieć nazwiska podwójne, w których poszczególne człony są nazwiskami rodziców), a córce powiesz prawdę:
                        jak tata nazywa się X i mama nazywa się X to Ty córciu nazywasz się X i to jest dowód, że jesteś naszą córką. Jak tata nazywa się Y, a mama nazywa się X to ich dzieci nazywają się XY lub YX i to dowód, że są dziećmi X-a i Y-a. Prawda Cię wyzwoli-smile.

                        Kiedy jakiś obyczaj mnie uwiera (powoduje rozterki, nie pasuje mi, utrudnia życie) zastanawiam się skąd się wziął, jak bardzo jest aktualny i co wnosi w moje życie. Obyczaj przyjmowania przez kobiety nazwisk mężów wywodzi się z ich przekazywania (jako istot lekko upośledzonych i nie panujących nad sobą) z pod opieki ojca pod opiekę męża. Nazwisko stanowiło pieczęć właściciela danej kobiety. Czy to dziś aktualne? W moim przypadku nie i nic poza bałaganem w dokumentach i życiu zawodowym nie wnosi, dlatego nie miałam wątpliwości, że po ślubie każde z nas pozostanie przy swoim nazwisku.
                        Może takie rozwiązanie sprawdzi się również w Twoim przypadku? Córka będzie miała ciągłość korzeni dzięki nazwisku noszonemu przez jej oboje rodziców. Twój mąż będzie miał synów do niesienia historii swojego rodu, a Ty święty spokój zamiast historii własności w formie nazwisk wpisanej w dowód osobisty.

                        • baltycki Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 20:20
                          braktalentu napisała:

                          > (dzieci ze związków formalnych mogą mieć nazwiska podwójne,
                          > w których poszczególne człony są nazwiskami rodziców),
                          dzieci ze związków nieformalnych tez.
                          • braktalentu Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 20:38
                            o to ja wykorzystam wiedzę kolegi. Czy w przypadku związku nieformalnego podwójne nazwisko dziecka zgłasza się rejestrując dziecko w USC, czy jest jakaś inna procedura?
                            • baltycki Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 20:50

                              braktalentu napisała:

                              > o to ja wykorzystam wiedzę kolegi.
                              Wiedze KRiO

                              Art. 89. § 1. Jeżeli ojcostwo zostało ustalone przez uznanie, dziecko nosi nazwisko wskazane w zgodnych oświadczeniach rodziców, składanych jednocześnie z oświadczeniami koniecznymi do uznania ojcostwa. Rodzice mogą wskazać nazwisko jednego z nich albo nazwisko utworzone przez połączenie nazwiska matki z nazwiskiem ojca dziecka. Jeżeli rodzice nie złożyli zgodnych oświadczeń w sprawie nazwiska dziecka, nosi ono nazwisko składające się z nazwiska matki i dołączonego do niego nazwiska ojca. Do zmiany nazwiska dziecka, które w chwili uznania już ukończyło trzynaście lat, jest potrzebna jego zgoda.


                              § 2. W razie sądowego ustalenia ojcostwa sąd nadaje dziecku nazwisko w wyroku ustalającym ojcostwo, stosując odpowiednio przepisy § 1. Jeżeli dziecko ukończyło trzynaście lat, do zmiany nazwiska jest potrzebna jego zgoda.
                            • baltycki Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 20:53
                              Zdzichu cudny big_grin
                      • lineczkaa Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 09.01.13, 08:34
                        tenloginjestzajety napisała:

                        > tym ze nie wyobraza sobie nosic nazwiska po moim eks, tym ze chce by jego dziec
                        > i nosily to nazwisko, by synowie przekazali dalej itp

                        Ja noszę nazwisko po moim ex, bo mi się bardziej podoba niż moje panieńskie. Mój następny mąż mam nadzieję będzie mieć jeszcze ładniejsze nazwisko, to znów sobie zmienię wink. Dzieciom nie. Świrują z miłości na swoim punkcie i dzieci i ich ojciec, więc w przypadku moich dzieci propozycja pozbycia się nazwiska ojca spotkałaby się z moim linczem wink.
                        • morekac Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 09.01.13, 08:50
                          eks, tym ze chce by jego dziec
                          > i nosily to nazwisko,
                          A twój eks też chce, żeby jego dziecko nosiło jego nazwisko. Coś w tym nienormalnego?
          • mama-tyma Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 09.01.13, 14:27
            zostaw sobie nazwisko ex i dodaj męża, będziesz miała podwójne nazwisko, po jednym od każdego dziecka i tyle
    • nisar Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 12:57
      Miałam podobną sytuację, córka chciała mieć nazwisko mojego drugiego męża właśnie po to, żeby nie czuć się "inna" w nowej rodzinie. Całkowita zmiana nazwiska nie przeszła, ex zgodził się na podwójne i takie córka od sześciu lat nosi (miałam jego notarialną zgodę na podwójne nazwisko i dołączyłam do wniosku do kierownika USC).
      Z przytoczonego powyżej przepisu wynika, że możesz zwrócić się do sądu rodzinnego i wg mnie masz wszelkie szanse uzyskać korzystny dla Was wyrok.

      Ja akurat wykluczałam drogę sądową, gdyby ex nie wyraził zgody na nazwisko podwójne, takie nazwisko przyjęłabym po drugim ślubie ja. I wtedy córka byłaby X, ja X-Y, mąż Y. Nie było takiej potrzeby, ale była to opcja poważnie brana przeze mnie pod uwagę.
      • nisar Nigdy nie zrozumiem niektórych z Was. 08.01.13, 13:04
        Naprawdę uważacie, że uczucia 9-letniego dziecka są mniej ważne od tego, jak poczuje się dorosły tatuś? A nawet gdyby nie było to idealnie sprawiedliwe czy logiczne, to weźcie drogie Panie pod uwagę, że dorośli (w tym tatuś) mają wpływ na to, jak toczy się ich życie. Dziecko po prostu ponosi konsekwencje ich decyzji, na dodatek ma prawo być niedojrzałe i potrzebować tego, co dorosłemu wyda się dziwne.
        • tenloginjestzajety Re: Nigdy nie zrozumiem niektórych z Was. 08.01.13, 13:10
          'nisar napisała:
          > Naprawdę uważacie, że uczucia 9-letniego dziecka są mniej ważne od tego, jak po
          > czuje się dorosły tatuś? A nawet gdyby nie było to idealnie sprawiedliwe czy lo
          > giczne, to weźcie drogie Panie pod uwagę, że dorośli (w tym tatuś) mają wpływ n
          > a to, jak toczy się ich życie. Dziecko po prostu ponosi konsekwencje ich decyzj
          > i, na dodatek ma prawo być niedojrzałe i potrzebować tego, co dorosłemu wyda si
          > ę dziwne. '

          Boze nisar dokladnie to samo pomyslalam... zraniony/smutny tatus (sam swiadomie rozwalajacy rodzine i zycie dziecku, mojego nie rozwalil - zmienilo sie na lepsze) kontra maloletnie dziecko, ktorego uczucia sa zapewne wydumane i napewno przez mamusie podkrecane itp Gdzie tu jest 'dobro dziecka' ja sie pytam??

          Zeby nie bylo, znam dzieci ktorych ojcowie tez zdradzali mamusie, rozstali sie ale kulturalnie i odpowiedzialnie potrafia byc porzadnymi ojcami w zaistnialej przykrej dla malego sytuacji, na zasadzie zrobilem swinstwo matce ale dziecko nie jest niczego winne, dlatego tez najpierw pomysle co jest dobre dla dziecka a potem pomysle o sobie. Niestety mnie sie taki osobnik nie trafil, coz no trudno moze chociaz w totka wygram big_grin
        • noname2002 Re: Nigdy nie zrozumiem niektórych z Was. 08.01.13, 13:37
          Dziecko samo z siebie nie wpadnie na to, ze rodzina musi miec te same nazwiska i ze rozne nazwiska to "wstyd". Jestem rozwodka, po rozwodzie wrocilam do nazwiska panienskiego a syn ma po mezu i NIKT nie ma z tym problemu.
          Nie rozumiem tej potrzeby wymazywania z zyciorysu ojca biologicnego- bo mysle. ze o to chodzi w tej szopce z nazwiskami.
          • tenloginjestzajety Re: Nigdy nie zrozumiem niektórych z Was. 08.01.13, 13:53
            jak wmazywania? przeciez jego nazwisko by zostalo. prosze przeczytaj dokladnie a potem skomentuj
      • tenloginjestzajety Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 13:04
        'Z przytoczonego powyżej przepisu wynika, że możesz zwrócić się do sądu rodzinne
        go i wg mnie masz wszelkie szanse uzyskać korzystny dla Was wyrok.'

        O wlasnie o to mi chodzilo. Czy w ogole jest szansa na zaaprobowanie takiego rozwiazania przez Sad jesli ex sie nie zgodzi (a na pewno sie nie zgodzi, bo na nic sie nie zgadza tak dla zasady).

        Zaproponuje jednak jemu wczesniej notarialna zgode dla formalnosci, bo jak pisalam wyzej zapewne sie nie zgodzi...
        • nisar Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 13:17
          Proponuję wysłać do tatusia polecony list z propozycją ugodowego załatwienia sprawy. Jak nie - to masz argument dla sądu dlaczego występujesz na drogę sądową.
    • pajupaju Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 13:20
      ... a potem mamusia odkocha się w drugim tatusiu i zakocha się w trzecim i znów trzeba będzie zmieniać nazwisko. Nie ma to jak manipulowanie dzieckiem, zostaw ją w spokoju, zajmij się lepiej umacnianiem córki w poczuciu własnej wartości, bez względu na nazwisko, jakie nosi..
      • tenloginjestzajety Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 13:37
        oczywiscie nie przyszlo Ci do glowy ze 'mamuska' moze byc monogamistka, tak jak i jej drugi przyszly maz i nie ma zamiaru szukac nowego partnera...
        oczywiscie ze Ci nie przyszlo bo przeciez obecnie wszyscy wedle wszyyyystkich statystyk bzykaja sie z kim popadnie i kiedy popadnie. Huci powstrzymac sie nie da... bo zaprawde powiadam wam nigdy nie wiadomo skad zmierza i w kogo uderzy wink
        Daj spokoj! Istnieja jeszcze normalni ludzie dla ktorych rodzina to priorytet i ja sie Tobie tlumaczyc nie musze. Mam farta ze Bog mi teraz dal faceta przez duze F, dziecko tez to czuje dlatego nazywa go 'tata'.

        A nad jej poczuciem wartosci pracuje od zawsze, niestety skutecznie rujnuja to widzenia u 'tatusia' ktory niszczy psychicznie wlasne dziecko... nawet nie wiesz jak przykro gdy godziny/dni/miesiace/lata twojej pracy ktos tak skutecznie niszczy w 4 dni w miesiacu
        • amber.chamber Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 13:42
          Moim zdaniem Ty powinnaś zostać przy dwóch nazwiskach. I dziecku nie będzie przykro, a to powinno rozwiązać sytuację.
        • kamelia04.08.2007 Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 13:55
          tenloginjestzajety napisała:

          > A nad jej poczuciem wartosci pracuje od zawsze, niestety skutecznie rujnuja to
          > widzenia u 'tatusia' ktory niszczy psychicznie wlasne dziecko... nawet nie wies
          > z jak przykro gdy godziny/dni/miesiace/lata twojej pracy ktos tak skutecznie ni
          > szczy w 4 dni w miesiacu

          skoro tak jest, to zamaist byc dupa wołową, to wystap do sądu o ograniczenie kontaktów ojca z córka, bo ojciec niszczy poczucie własnej warosci dziecka.
          Chyba tak postepuje matka, jak widzi, ze kontakty z ojcem wyrzadzaja szkode córce.
      • swiete.jeze Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 18:51
        pajupaju napisał:

        > ... a potem mamusia odkocha się w drugim tatusiu i zakocha się w trzecim i znów
        > trzeba będzie zmieniać nazwisko. Nie ma to jak manipulowanie dzieckiem, zostaw
        > ją w spokoju, zajmij się lepiej umacnianiem córki w poczuciu własnej wartości,
        > bez względu na nazwisko, jakie nosi..

        Ha, bingo! big_grin
    • kamelia04.08.2007 Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 13:52
      jesli chcesz zmienic nazwisko dziecka, to taka zmiana bedzie wymagała zgody ze strony jego ojca, o ile nie jest pozbawiony władzy rodzicielskiej.

      Zmiana nazwiska dziecka moze nastapic tylko z waznych i uzasadnionych wzgledów.

      Jesli nie bedziecie mogli dojśc do porozumienia, to zostanie to rozstrzygniete przez sąd.
    • princy-mincy Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 14:04
      gdybym byla w takiej sytuacji, ze ja i dziecko nosimy nazwisko x (po ex mezu i ojcu dziecka) a wychodzilabym drugi raz za maz, to dziecko nosiloby nazwisko x, ja x-y a drugi maz i potencjalne dzieci y
      dziecku staralabym sie wytlumaczyc, ze mimo roznych nazwisk jestesmy wciaz pelnowartosciowa rodzina i nie nazwisko determinuje kim jestesmy a nasze wiezi rodzinne
      • wpak Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 14:17
        Znam panią doktor która mając dwoje dzieci z poprzednich dwóch związków i wychodząc za mąż po raz trzeci, wróciła do swojego panieńskiego nazwiska i wszystkie jej dzieci ( urodziła trzecie ) noszą jej panieńskie nazwisko. Dwóch ojców zgodziło się bez z problemu, w sprawie trzeciego była sprawa w sądzie. Sąd wziął pod uwagę dobro dziecka. Myślę, ze nazwisko matki jest bardzo dobrym rozwiązaniem.
    • cherry.coke Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 14:14
      Wystap do sadu o dolozenie drugiego nazwiska i zobacz, co powiedza. Mozesz tez sama miec podwojne.

      Ale problem jest na innym poziomie - abstrahujac zupelnie od eksa, wychowujesz corke tak, zeby jej poczucie wartosci i przynaleznosci do rodziny zaburzaly nieistotne pierdoly takie jak nazwisko. Jest masa dzieci z powiklanymi historiami rodzinnymi, ktore nie uzalezniaja swojego poczucia wartosci od nazwiska. Dziecko samo nie wpadnie na to, ze inne (w koncu tez twoje!) nazwisko jest "gorsze", o ile nie wylapie tej niecheci u innych. Dzis jej pozwolisz na to z nazwiskiem, a jutro bedzie kolor wlosow czy podobienstwo do rodzenstwa, kiedy angazowanie sadu czy eksa nic nie da.
      • tenloginjestzajety Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 14:33
        kolor wlosow i podobienstwo do rodzenstwa problemem? nie dogadamy sie
        chociaz akurat z podobienstwem rodzenstwa nie ma problemu, jakos dzieci sie na mnie podaja poki co wink

        problem z nazwiskiem zaczal sie gdy zobaczyla akt chrztu swojego brata, gdzie wiadomo widnieje jego imie i nazwisko. Stwierdzila ze tez chcialaby byc jak on - nasza corka i sie teraz urodzic uncertain no chyba nie wmowicie mi ze ja jej takie rzeczy nawrzucalam do glowy..? nie wiem jak inne dzieci (czy im to przeszkadza czy nie czy daja rade tak funkcjonowac czy nie) ale co mnie osobiscie maja interesowac inne dzieci a nie moje wlasne?
        malej caly czas podkreslamy jak tylko sie da ze ja kochamy, jej ojczym jest zlotym czlowiekiem (mowi do niego 'tato' sama z siebie) ale odkad pojawilo sie nowe dziecko widze ze przykro jej zejest jakby z innej rodziny. wiem ze wzielo sie to tez z ostrej dzialalnosci ex i jego mamy ktorzy nie moga przezyc ze mala tak kocha ojczyma i jej truja ze on to nie tata itp itd. wobec tego mala czuje sie jakby pomiedzy.

        • cherry.coke Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 14:47
          Ale widzisz, jak kompletnie bagatelizujesz problem? Teraz wygodnie ci wspierac przekonanie corki (bo jest w zgodzie z twoim, skoro eks jest toksyczny). Zrobisz z tego wazna sprawe, pokazesz jej, ze jej przynaleznosc do rodziny jest uwarunkowana czynnikami zewnetrznymi. Tylko ze nastepny czynnik moze byc taki, ze sad nie pomoze.
          • tenloginjestzajety Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 14:54
            gdybym bagatelizowala problem, nie pisalabym tu tylko miala to wszystko gleboko w powazaniu nie sadzisz? nie wmawiaj mi ze dziecku mam zamiar pokazac dziecku ze jej przynaleznosc do rodziny jest od czegokolwiek uzalezniona bo tak nie jest. Mala nawet nie wie ze o czyms takim mysle. A mysle bo mnie 'zastrzelila' takimi spostrzezeniami i mi sie zwyczajnie przykro zrobilo ze tak czuje choc staramy sie jak mozemy by byla szczesliwa.
            • cherry.coke Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 14:59
              O, problemu "zlego nazwiska" nie bagatelizujesz. Tylko to o czym on swiadczy.
              • tenloginjestzajety Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 18:35
                niestety nie zrozumialam ironi...
        • princy-mincy Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 14:47
          wiem ze wzielo sie
          > to tez z ostrej dzialalnosci ex i jego mamy ktorzy nie moga przezyc ze mala ta
          > k kocha ojczyma i jej truja ze on to nie tata itp itd.

          postraszylabym exa sadem rodzinnym, by dziecku wody z mozgu nie robil
          a corce trzeba caly czas tlumaczyc, ze owszem, jest pomiedzy ale to nie jest zle, niech zobaczy ile osob ja kocha itp
        • lady-z-gaga Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 14:48
          Głupiaś, jak but, skoro takie rzeczy piszesz:
          ja + jej drugi tata + jej przyrodni brat bedziemy miec wspolne nazwisko a ona biedna zupelnie inne.
          I nie wmawiaj teraz, że podejście córki wzięło się znikąd - bo jesli dziewczynka czuje się gorsza w tej rodzinie, to nie z powodu nazwiska.
          Na pęczki można liczyć te wszystkie mamusie, ktore chciałyby własne dzieci pozbawic tożsamości, kiedy jakiś nowy fagas znajdzie się na horyzoncie. Zero refleksji.
          Wiem, jak wygląda psychika 9-latka, zresztą mam teraz w bliskiej rodzinie dziewczynkę w tym wieku. Nosi nazwisko ojca, rozumie, dlaczego tak jest, nie wstydzi się tego, że mama nazywa się inaczej. I wie, że nie jest jedynym na świecie dzieckiem rozwiedzionych rodziców, bo to rzecz dość częsta, w szkole jest sporo takich dzieci.
          • tenloginjestzajety Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 14:56
            ja jestem ze pozwolisz ze zacytuje 'glupia jak but' czy ten kto wyrywa jedno zdanie z kontekstu i sie do niego odnosi?
          • tenloginjestzajety Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 15:02
            Ach i wiesz jak wyglada psychika 9latka bo masz dziewczynke w bliskiej rodzinie w tym wieku... No cudnie. Gratuluje. W zyciu nie odwazylabym sie na podstawie jednego przykladu oceniac psychiki wszystkich dzieci w danym wieku. Napisze wiecej, znam wielu doroslych i doskonale zdaje sobie sprawe jak pokrecona moze byc ludzka psychika, nie pasujaca do rzadnych standartow... tak samo przypuszczam z dziecmi, sa mniej wnikliwe/bardziej, sa rezolutne/niesmiale. No poprostu sa zwyczajnie rozne. A Wy na sile chcecie mi udowodnic ze celowo krzywdze dziecko bo tak statystyka ematki wykazuje.

            Nazywacie drugich mezow fagasami/gachami itp aby umniejszyc ich wartosc tylko po co? Przykro ze nie wierzycie w dobrych ludzi/milosc... Ja popelnilam jeden fatalny blad w zyciu ktory jak kula sniegowa rozwalil wiele aspektow mojego zycia ale to nie oznacza ze sobie zycia juz nie uloze bo niby w imie czego? Statystyki?
            • lady-z-gaga Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 16:46
              No coż, wierzę w miłość (za "fagasa" przepraszam, poniosło mnie), ale nie tak naiwnie, by sądzić, ze można miec pewność szczęscia do grobowej deski- i Ty nie możesz jej mieć w swoim drugim związku.
              Po co Twojemu dziecku nazwisko ojczyma? nie jest jej ojcem i nie będzie, nie przysposobi jej, nie będzie płacił alimentow w razie Waszego rozwodu.
              Powody, ktore podajesz, dla mnie świadczą o tym, że manipulujesz dzieckiem. Zarowno cytat, ktory przytoczyłam w pierwszym poście (a ktory uznałas za wyrwany z kontekstu), jak i ten: mala zazdrosci ojcu biologicznemu bo ma rodzine a w zasadzie jego dzieciom i pyta czemu tata nie pozwala jej miec tez takiej w domu.....nie uwierzę, że 9-latka sama z siebie takie rzeczy wymyśla.
              Twoja córka widzi nowego męża, nowe dziecko ma się urodzić ( o ile dobrze zrozumiałam?), czuje się w pewien sposób zagrożona i byc może wyobraża sobie (pod Twoim niewątpliwym wpływem), że nazwisko wzmocni jej rolę w nowej rodzinie. Zamiast wdawac się w bezsensowną walkę z eksmężem, zadbaj o to, by zrozumiała, że nazwisko nie ma znaczenia.
              • cherry.coke Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 17:02
                lady-z-gaga napisała:

                > Twoja córka widzi nowego męża, nowe dziecko ma się urodzić ( o ile dobrze zrozu
                > miałam?), czuje się w pewien sposób zagrożona i byc może wyobraża sobie (pod T
                > woim niewątpliwym wpływem), że nazwisko wzmocni jej rolę w nowej rodzinie. Zami
                > ast wdawac się w bezsensowną walkę z eksmężem, zadbaj o to, by zrozumiała, że n
                > azwisko nie ma znaczenia.

                Otoz to. To znaczy o dodanie nazwiska mozna sobie wniesc, ale to nie jest istota rzeczy.
              • tenloginjestzajety Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 17:23
                'Po co Twojemu dziecku nazwisko ojczyma? nie jest jej ojcem i nie będzie, nie pr
                > zysposobi jej, nie będzie płacił alimentow w razie Waszego rozwodu.'

                Wez zpytaj dziecka po co... widocznie tak by chciala...
                czemu ma ojczym placic alimenty? nawet zmina nazwiska nie zwalnia biol ojca z alimentow

                'Powody, ktore podajesz, dla mnie świadczą o tym, że manipulujesz dzieckiem.'

                Nigdy nia nie manipulowalam jesli chodzi o kontakty z ex. A wystarczyloby zeby znala prawde o ojcu (nie pisze o zdradach na to jest za mala) a moglaby poczuc do niego niechec gdyby to bylo moim celem. ale nigdy nie bylo. ex to wykorzystywal i mnie obarczal za wszystko wina. mala mu dlugo wierzyla ale odkad lapie go sama na klamstwach juz taka ufna nie jest.

                'i ten: mala zazdrosci ojcu biologicznemu bo ma rodzine a w
                > zasadzie jego dzieciom i pyta czemu tata nie pozwala jej miec tez takiej w domu
                >
                .....nie uwierzę, że 9-latka sama z siebie takie rzeczy wymyśla.'

                nie musisz wierzyc skoros czlowiekiem malej wiary wink ja to uslyszalam po wiekszej akcji w domu ex gdy to jego starsze dziecie stwierdzilo (wykrzyczlo kilkakrotnie) ze jego tatus nie jest jej tata. ex na to nie reagowal tzn zareagowal: opieprzyl mala ze sie tym przejmuje. wtedy to mala poczula ze nie nalezy do tej rodziny bo nie potrafila sie przyrodniemu bratu odgryzc...

                'Twoja córka widzi nowego męża, nowe dziecko ma się urodzić ( o ile dobrze zrozu
                > miałam?), czuje się w pewien sposób zagrożona i byc może wyobraża sobie (pod T
                > woim niewątpliwym wpływem), że nazwisko wzmocni jej rolę w nowej rodzinie.'

                alez zaskakujace wnioski. dziecko juz jest, mala go kocha to widac smile pisalam juz ze sprawa nazwiska zaczela sie odkad przeczytala tegoz dziecka akt chrztu a tam nazwisko bylo ojczyma. wniosek: dzieci mamy i taty (ojczyma) nazywaja sie 'y'. ja tez bym tak chciala.
    • net_megan Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 14:37
      Powiedz exiowi że albo się zgadza na podwójne nazwisko twojej córki albo wszyscy przyjmiecie jego. Może tym mu wejdziesz na ambicje i sir zgodzi. Oczywiście przyjmować jego nazwiska nie musicie ale postraszyć możesz.
    • guderianka Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 15:31
      Ja Ciebie rozumiem. Istnieje możliwość zmiany (bo dodanie cżłonu to jest zmiana)w trybie administrcyjnym za zgodą ojca biologicznego lub po odebraniu mu praw rodzicielskich (wszystko z uzasadnieniem)
      My zmienilismy córce nazwisko po odebraniu praw bio -na nazwisko mojego wówczas partnera. Motywowaliśmy planami malzeńskimi, jednolitym nazwiskiem naszym i rodzeństwa,brakiem stygmatyzacji w szkole (dziecko i tak naznaczone z racji niepełnosprawności, nie chodzenia na religię itp)
      • tenloginjestzajety Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 15:50
        heh a no wlasnie, szkola... to tez inna inszosc. osobiscie spotkalam sie z tym jak rozne nazwiska dzieci (tej samej matki) byly wrednie komentowane przez grono pedagogiczne (pracowalam jako nauczyciel) oraz dzieci z klasy sad 'jak to Twoja siostra nazywa sie inaczej?' 'to niemozliwe?' Potem dzieci uswiadomione w domu przez rodzicow kiedy dwoje dzieci nazywa sie inaczej a maja te sama mame (oczywiscie nie wszystkie!) rzucaly haslami 'a bo twoja mam to puszczalska jest!' itp wiadomo ze takie okreslenia musialy pasc w domach tychze dzieci ale jaka to roznice robi dla przezywanego dziecka?

        Ja swojemu odebrac praw nie mam za co ale w sumie i tak bym nie chciala. Bardzo chcialabym aby ich kontakty byly dobre w przyszlosci i staram sie o to jak moge. Ex jednak niepodoba sie ze ulozylam sobie zycie i daje temu jawnie wyraz sterujac dzieckiem (to nie twoj tata - ojczym itp). probowalam sie z chlopem wielokrotnie dogadac ale... on mnie widziec nie chce ani slyszec wiec jest to utrudnione wink nie zyczy sobie ze mna kontaktow. Wiem ze najchetniej wymazalby mnie ze swojego zycia jak gumka (nie dziwie sie ja jego tezsmile) ale jest jak jest i myslalam ze sie dogadamy po jakims czasie po rozwodzie. Niestety facet z kazdym rokiem nienawidzi mnie jeszcze bardziej i tego nie ukrywa big_grin
        • braktalentu Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 17:59
          a jak byś się czuła, gdyby Twoja córka do obecnej żony swojego biologicznego ojca zwracała się "mamo"?
          • tenloginjestzajety Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 18:08
            '> a jak byś się czuła, gdyby Twoja córka do obecnej żony swojego biologicznego oj
            > ca zwracała się "mamo"?'

            dobra bawimy sie w sytuacje hipotetyczne...
            wiec gdybym byla 'mama' ktora odeszla do innego, zostawila dziecko z ojcem i zalozyla rodzine to przypuszczam ze musialabym sie pogodzic z tym ze moje biol pierwsze dziecko mowi do obcej mi kobiety 'mamo'. w koncu zakladamy ze widywaloby ja na codzien (ok 27 dni w miesiacu) z nia sie uczylo/bawilo/smialo/plakalo itp a ja widywalabym je 3-4 dni w miesiacu... to chyba jasne smile

            a w obecnej sytuacji nie ma takiego problemu bo i mala takiej potrzeby nie ma - tyle w temacie. zadawalajaca odpowiedz czy cos jest niejasne?
            • cherry.coke Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 18:21
              tenloginjestzajety napisała:

              > '> a jak byś się czuła, gdyby Twoja córka do obecnej żony swojego biologicz
              > nego oj
              > > ca zwracała się "mamo"?'
              >
              > dobra bawimy sie w sytuacje hipotetyczne...
              > wiec gdybym byla 'mama' ktora odeszla do innego, zostawila dziecko z ojcem i za
              > lozyla rodzine to przypuszczam ze musialabym sie pogodzic z tym ze moje biol pi
              > erwsze dziecko mowi do obcej mi kobiety 'mamo'. w koncu zakladamy ze widywaloby
              > ja na codzien (ok 27 dni w miesiacu) z nia sie uczylo/bawilo/smialo/plakalo it
              > p a ja widywalabym je 3-4 dni w miesiacu... to chyba jasne smile
              >
              > a w obecnej sytuacji nie ma takiego problemu bo i mala takiej potrzeby nie ma -
              > tyle w temacie. zadawalajaca odpowiedz czy cos jest niejasne?

              A gdybys byla mama, ktora odeszla do innego, ale wziela dziecko ze soba? To zaslugiwalabys na to miano czy nie? A nowa kobieta porzuconego ojca dziecka? I tu caly szereg nieczarnobialych sytuacji...

              Moim zdaniem nie chcesz zauwazyc tego, ze twoje dziecko z racji skomplikowanej sytuacji (inny ojciec, nowe dzieci, mama slubem pozbywa sie starej tozsamosci, ktora dzielily i z ktorej ona sie wziela) przezywa kryzys tozsamosci. Chcesz naklejac na to plasterki w postaci nowego nazwiska, ale tak naprawde tworzac obraz nowej jednolitej rodziny sama sie do tego przyczyniasz - ona nie moze wymazac ojca (jaki by nie byl), a tym samym nigdy nie bedzie nalezec do niej w pelni. Twoja coreczka ma bardziej skomplikowana tozsamosc i zawsze bedzie miala. Lepiej skupic sie na pomocy w jej akceptacji i radzeniu sobie z trudnosciami, jakie niesie, niz przykrywanie symbolika.
              • tenloginjestzajety Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 18:29
                cherry.coke napisała:
                A gdybys byla mama, ktora odeszla do innego, ale wziela dziecko ze soba? To zas
                > lugiwalabys na to miano czy nie? A nowa kobieta porzuconego ojca dziecka? I tu
                > caly szereg nieczarnobialych sytuacji...'

                tak myslalam bedziemy teraz analizowaly co by bylo gdyby tylko po co? sytuacja jest jaka jest a nie na zasadzie a gdyby... chyba najlepiej skupiac sie na swojej sytuacji a nie tlumaczyc sobie wszystko 'a gdyby to a gdyby tamto' myle sie emamo?

                'plasterki' nie plasterki a ja mysle o swoim dziecku i jego dobro jest dla mnie priorytetem. warto tez zauwazyc ze jeszcze nic nie zrobilam/nie podjelam decyzji a zastanawiam sie.
                cenne dla mnie sa wypowiedzi osob ktore same jako dzieci rozwodnikow maja w tym temacie wiele do powiedzenia. ja tego nie przezywalam osobiscie dlatego sie zastanawiam co takie dziecko moze czuc.
            • braktalentu Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 18:44
              ale przecież nie o moje, czy Twoje zadowolenie tu chodzi, tylko o poczucie wartości Twojej córki, chyba?
              Moi chłopcy na co dzień przebywali z nianią. Z nią uczyli się/bawili/śmiali/ płakali. Babcia widywała ich 4-5 razy w roku. Ale jakoś nigdy nie przyszło ani im, ani tym bardziej mnie do głowy, żeby zwracali się do niani per babciu. Skąd ten pomysł wziął się w Twojej rodzinie? Pomysł, że córka, posiadająca lepszego, lub gorszego, ale jednak utrzymującego kontakt ojca będzie mówiła "tato" do narzeczonego matki?
              Mam wrażenie, że to istotny element układanki związanej z poczuciem wartości Twojego dziecka. Być może biologiczny ojciec nie odgrywa aż tak znaczącej roli jaką mu przypisujesz. a tym samym Ty masz większe możliwości na dowartościowanie córki, niż poprzez atrybuty zewnętrzne w postaci nazwiska. Trzeba tylko pogrzebać i sprawdzić gdzie ten pies l(pogrzebany-smile).
              Mam również wrażenie, że projektujesz swoje obawy związane z rodziną zrekonstruowaną na córkę. Twoje doświadczenia z opiniami członków rady pedagogicznej należą do Ciebie, nie do Twojej córki. Dotyczą innego pokolenia, innego i dość specyficznego środowiska (nauczyciele szkół powszechnych). Nie obawiałabym się na Twoim miejscu, że staną się również udziałem Twojej córki.
              Wydaje mi się też, że fajnie byłoby wyraźnie zaznaczyć w rozmowach z córką, że opinie Twojego ex na Twój temat dotyczą CIEBIE i nie mają z nią nic wspólnego. Choćby tata uważał Cię (swoją byłą żonę) za ostatnio zło, to przecież mowa jest o TOBIE, nie o dziecku. Fajnie gdyby mała dostała taki komunikat od Ciebie. Twój przykład, osoby dającej sobie radę z negatywnymi opiniami innych na swój temat będzie dla córki najlepszą lekcją budowania poczucia własnej wartości w oderwaniu od oceny osób trzecich.
        • guderianka Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 20:42
          daje temu jawnie wyraz ste
          > rujac dzieckiem (to nie twoj tata - ojczym itp)

          no, ale ma rację
          dziecko z tego co rozumiem ma z nim kontakt ?
          czym innym jest przyjęcie innego nazwiska a czym innym wymazanie gumką myszką ojca i wstawienie Twojego Meża jako ojca
        • morekac Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 23:31
          Ex jednak niepodoba sie ze ulozylam sobie zycie i daje temu jawnie wyraz sterujac dzieckiem (to nie twoj tata - ojczym itp).
          Moim zdaniem to nie jest tyle, że mu się nie podoba, że ułożyłaś sobie życie - tylko jakiś lęk/strach, że straci dziecko. Bo szczerze mówiąc - twój eks prawdę mówi. Jest ojcem twojej córki, a twój przyszły mąż jest ojczymem.
          • claudel6 Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 09.01.13, 14:47
            No ale kaman, do ojca nie mówi się “ojcze”, a do ojczyma “ojczymie”. Do ojca mówi się tato, i często do ojczyma też. Szczególnie tam, gdzie ojczym zaakceptował dzieci żony jak swoje, a dzieci są młodsze (nie nastolatki).
            Ja mówiłam „tato” do jednego i drugiego, a jako małe dziecko po prostu uważałam, ze mam dwóch tatów – tato pierwszy (ojciec) i tato drugi (ojczym).
        • claudel6 Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 09.01.13, 14:39
          Uo jezu, naprawdę? Ja całe życie mialam inne nazwisko niż matka i nigdy nikt na to nie zwrócił uwagi. Ani nauczyciele, ani dzieci. Mojej córce zgotowałam taki sam straszny los, bo od urodzenia ma inne nazwisko niż ja. Mam nadzieję, ze nigdy się nie dowie, jaki to wstyd.
    • jak_matrioszka Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 15:51
      Ja jestem dzieckiem rozwodnikow. Mama wyszla drugi raz za maz, prawie 40 lat temu, pewnie sie juz nie rozstana (szanse na kryzys 5,7,10 roku, kryzysk wieku sredniego i kryzys narodzin dziecka maja juz za soba, sa jeszcze jakies zabobony w tej dziedzinie?). Ja bylam jedyna w rodzinie, ktora miala inne nazwisko (po ojcu biologicznym), wolalabym jednak zostac "ujednolicona".
      Moja kolezanka tez ma rozwiedzionych rodzicow i nazwisko ojczyma, uczciwie przyznaje ze wybor jej rodzicow bardziej jej sie podoba, niz moich.
      Kiedy wychodzilam za maz mialam juz dziecko, a dziecko mialo nazwisko ojca biologicznego. Zmienilam dziecku nazwisko na "rodzinne", dzis dziecko ma lat "nascie", bardzo sobie te zmiane chwali.

      Dzieci wychowujace sie w rodzinach "poskladanych" czesto maja (mniejsze lub wieksze) poczucie pewnej niepelnosci i bycia innym. Podtrzymywanie (sztucznie) wiezi z rodzicem biologicznym poprzez nazwisko naprawde wiekszosci nie jest do szczescia potrzebne, a potwierdzenie wiezi z przybranym rodzicem, poprzez przyjecie nowego nazwiska rodziny, dla wielu bedzie pozytywnym przezyciem. Niezrozumiale jest dla mnie dlaczego tak wielu zalezy na odwiedzeniu autorki od pomyslu zmiany nazwiska / przyjecia nazwiska ojczyma.
      • lady-z-gaga Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 16:52
        Więź z ojcem biologicznym jest sztuczna? dlaczego?
        Bardzo dziwne podejście, dla mnie sztuczne byłoby płacenie alimentow na dziecko, ktore nosi nazwisko innego faceta.
        Sztuczne jest w dokumentach nazwisko obcego człowieka, z ktorym dziecka nie łączy żadne pokrewieństwo.
        • tenloginjestzajety Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 17:11
          wiesz lady bez urazy ale zdanie kogos kto sam tego doswiadczyl a dodatkowo potem doswiadczylo tego jego dziecko (juz nastoletnie) jest dla mnie bardziej przekonywujace.

          'Bardzo dziwne podejście, dla mnie sztuczne byłoby płacenie alimentow na dziecko
          > , ktore nosi nazwisko innego faceta.'

          no i widzisz wszystko sie toczy wokol alimentow, czyli jakby placic nie musial to juz jego nazwisko wazne nie jest? to on placi pieniadze dla dziecka czy da nazwiska? khe? dziwny tok rozumowania...

          'Sztuczne jest w dokumentach nazwisko obcego człowieka, z ktorym dziecka nie łąc
          > zy żadne pokrewieństwo.'

          Pokrewienstwo najwazniejszym argumentem? A moze wziac pod uwage z kim wiecej laczy dziecko tak naprawde a nie poprzez dawce komorki zwanej plemnikiem?
          Moj ex spedzil z nami 3 lata jej zycia z czego wiekszosc (prawie trzy lata) romansowal i nie mial czasu na rodzine tzn nasza bo w tm czasie splodzil dzieciatko na boku. Obecny juz prawie maz jest z nami 5 lat, poswieca wolny czas malej i swoja uwage a przede wszystkim kocha ja jak wlasna corke. Zapewne ojca biol ma jednego ale juz z tym kto zasluguje na slowo 'tata' bym sie spierala...
          • lady-z-gaga Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 17:34
            >Pokrewienstwo najwazniejszym argumentem? A moze wziac pod uwage z kim wiecej laczy dziecko tak naprawde a nie poprzez dawce komorki zwanej plemnikiem?

            Chyba jednak pokrewieństwo jest argumentem....wink Gdyby tak nie było, ojcowie biologiczni mogliby wykpić się od alimentow, tłumacząc, że więzi ustały wink
            Ja naprawdę rozumiem, że dla dziecka najwazniejsza jest miłosc, troska i codzienna obecność w jego zyciu. Z tego punktu widzenia dobry ojczym może mieć rolę pierwszoplanową, przed ojcem biologicznym..
            Ale tego drugiego nie można (bez waznych powodow) zrobic wyłącznie płatnikiem.
            Szczerze mówiąc, po przeczytaniu wszystkiego, nie dziwię Twoim emocjom. Jednak w tym przypadku emocje nie powinny Tobą rządzić, a rozsądek. smile
            • tenloginjestzajety Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 17:55
              wiesz jak dla mnie to te alimenty naprawde nie sa polem bitwy. Gdyby zechcial ze mna rozmawiac to i pewnie bysmy sie dogadali i placic by nie musial. To sa grosze, nie zmieniaja naszego standartu zycia ani o troche. Ale on nie chce ze mna rozmawiac...
              Wystarczyloby ze spedza z dzieckiem czas (kino, basem, czy chocby zabawy wspolne w weekendy gdy maja byc razem) ale on wychodzi wtedy czesto gesto do dodatkowej pracy a mala nawiazuje niby wiezi z przyrodnim rodzenstwem... tylko ze ona chce kontaktu z ojcem w pierwszej kolejnosci, wiem bo mi tak powiedziala (pewnie tez tego 9latka powiedziec nie mogla?) boli ja ze ojciec nie poswieca jej czasu.
              Moze jestem jak kto ktoras okreslila 'dupa wolowa' ale czy taka 'dupa wolowa' moze sadownie wymoc na ojcu kontakty z nim osobiscie bo tez o tym myslalam. nie wiem jaki by to rezultat przynioslo tzn reakcje taty do dziecka
          • claudel6 Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 09.01.13, 14:52
            No dobra, ja sama tego doświadczyłam i moje zdanie jest inne. I co teraz?
            W ogóle to poczucie gorszości z powodu innego nazwiska niż nosi mama i ojczym jest wina tylko i wyłącznie wartości, jakie przekaże się dziecku w domu. Ja byłam dumna, że mam inne nazwisko, bo byłam w ten sposób specjalna. Ale mnie mama wychowała tak, że widocznie dla mnie „inne” nie znaczyło gorsze tylko lepsze.
            A sytuacja była o tyle podobna, ze mój ojciec – też zostawił matkę dla innej pani, w pierwszych latach mojego życia był średniozaangażowanym ojcem, a mój ojczym był i pozostał najwspanialszym tatą, jakiego mogłam mieć. Teraz jest wspaniałym dziadkiem.
            • claudel6 Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 09.01.13, 14:56
              Ok, ale ja mimo wszystko rozumiem też Twoje powody. Myślę, że jeśli jest taka potrzeba Twojej córki, to to jest najważniejsze. I zgadzam się - jest pewna wygoda w tym, że cała rodzina nosi to samo nazwisko.
            • tenloginjestzajety Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 09.01.13, 15:06
              a co teraz ma byc moja droga jak juz wyzej napisalam ze decyzja zostala podjeta i nazwisko zostaje bez zmian? co teraz ma byc? chyba tylko dalsze bicie piany przez tych ktorzy nie przeczytali (lub celowo pomineli) moja wczesniejsza wypowiedz...
              • claudel6 Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 09.01.13, 20:43
                no, Ty też chyba nie przeczytałaś moich wszystkich wypowiedzi
                • tenloginjestzajety Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 10.01.13, 12:05
                  przeczytalam
      • noname2002 Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 17:36
        potwierdzenie wiezi z przybranym rodzicem, poprzez przyjeci
        > e nowego nazwiska rodziny, dla wielu bedzie pozytywnym przezyciem

        To jest dla mnie sztuczne, takie zaklamywanie rzeczywistosci. I podtrzymywanie w dziecku przekonania, ze jest gorsze, bo ma innego ojca.
      • braktalentu Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 18:59
        Pochodzę z rodziny szczęśliwie zrekonstruowanej, w której każdy z członków miał SWOJE nazwisko.
        Doświadczenie jednostkowe (moje, Twoje), ma to do siebie, że jest jednostkowe. Tak samo jednostkowe jest doświadczenie córki autorki wątku i nie ma z naszym (moim i Twoim) nic wspólnego. Dlatego nie powołuję się na swoje zadowolenie z własnego nazwiska, ani nie odwodzę autorki od zmiany nazwiska córce, ale myślę, że odrobina refleksji na temat przyczyn i ewentualnych konsekwencji takiej zmiany pozwoli jej dokonać wyboru bardziej świadomie. Myślę, że podrzucanie "nowych tropów" w sprawie, przez osoby niezaangażowane emocjonalnie w konflikt z eks i budowanie więzi w rodzinie pachworkowej mogą być cenne, właśnie przez swoje oderwanie od rzeczywistości autorki.

    • nabakier Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 17:14
      1. Przyszły mąż przyjmuje Twoje obecne nazwisko. Co za problem?
      2. Wracasz do swojego panieńskiego i on przyjmuje Twoje panieńskie. Co za problem?

      A tak w ogóle to się dziwę, że:
      1. Tak późno o tym myślisz.
      2. Masz pomysł, iż kobieta z klucza przyjmuje nazwisko męża.
      • nabakier Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 17:20
        Pardon, opcja nr 2 nie rozwiązuje sprawy nazwiska dziecka, wycofuję.
    • baltycki Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 17:38
      Art. 2. 1. Wniosek o zmianę nazwiska podlega uwzględnieniu, jeżeli jest uzasadniony ważnymi względami.
      2. Ważne względy zachodzą w szczególności, gdy wnioskodawca:
      1) nosi nazwisko:
      a) ośmieszające albo nielicujące z godnością człowieka,
      b) o brzmieniu niepolskim,
      c) posiadające formę imienia;

      w szczególności, to nie oznacza, ze jedynie w przypadkach wymienionych.
      Orzeczenie sadu zastepuje zgode ojca dziecka, zalacz do wniosku zaswiadczenie od psychologa o negatywnym wplywie na corke nazwiska innego niz mamy, "taty", braciszka, ze dobro dziecka.. itd.
      • mamaemmy Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 18:23
        eee,mam córke ze swoim eks mężem i wyszłam za mąż po raz drugi.
        Mam po prostu podwojne nazwisko X-Y ,więc z Emką mam pierwszy czlon wspolny,z obecnym mężem drugi człon.I tak to Emmie przedstawiłam wink
    • larrisa Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 18:27
      Nie zmieniaj nazwiska po ślubie i tyle.
      Twoja córka będzie nosić takie nazwisko jak jej mama, tata i część przyrodniego rodzeństwa, czyli ci, z którymi łączą ją więzy krwi.
      • tenloginjestzajety Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 18:30
        ale ze co z obecnym moim i ojczyma dzieckiem wiezy krwi jej nie lacza?
        • larrisa Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 18:38
          tenloginjestzajety napisała:

          > ale ze co z obecnym moim i ojczyma dzieckiem wiezy krwi jej nie lacza?


          Jesteś głupia czy tylko udajesz?
          • tenloginjestzajety Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 18:46
            haha moge byc dla Ciebie glupia/tlusta/szkaradna/pasztet a i mozesz udawac ze nie istnieje smile do wyboru do koloru...
            • larrisa Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 19:00
              Przeceniasz moje zainteresowanie twoją osobą - a już zupełnie nie łapię co ma do tego tłuszcz lub brak urody (?) ale nie wyjaśniaj mi tego zawiłego rozumowania, dobrze?

              Co do meritum, po krótkiej lekturze powiem ci jedno - zrób porządek ze swoimi emocjami, bo czujesz do eksa ogromną złość i jakoś mnie nie dziwi, że twoje dziecko snuje się i marudzi, dzieci są jak gąbki i chłoną, a ty jesteś totalnie nieposkładana, agresja aż z ciebie kapie.
              Nie dziwota, że dziecko ma problemy.

              Chcesz to zmieniaj dziecku nazwisko - skoro sądzisz, że to nazwisko jest właśnie problemem i jego zmiana scali waszą czwórkę w sielankową rodzinkę.
              Na tej samej zasadzie można pudrować kupę, żeby nie śmierdziało, zamiast ją sprzątnąć.
              • tenloginjestzajety Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 19:08
                larrisa najpierw kogos obrazasz a potem sie dziwisz ze ci odpowiada jak odpowiada, wez przestan...

                'Co do meritum, po krótkiej lekturze powiem ci jedno - zrób porządek ze swoimi e
                > mocjami, bo czujesz do eksa ogromną złość i jakoś mnie nie dziwi, że twoje dzie
                > cko snuje się i marudzi, dzieci są jak gąbki i chłoną, a ty jesteś totalnie nie
                > poskładana, agresja aż z ciebie kapie.
                > Nie dziwota, że dziecko ma problemy.'

                twoje meritum jest slabe, nie czuje do eksa zlosci, zalezy mi na jego osobistych kontaktach z dzieckiem, zalezy mi by mala byla szczesliwa. jaka agresja ze mnie kipi? przyklady poprosze bo tak to ja tez moge napisac zes jest UFO i czy to prawda bedzie?

                Ja Cie naprawde szczerze pozdrowilam, nie znasz mnie, nie chowam do ludzi urazy, nie chcialam Ci slowem 'pozdrawiam' dokopac? Czy tak samo odpowiadasz sasiadom gdy mowia Ci 'dzien dobry' ze moga tak do 'kupy powiedziec'?
                Moj eks do tej pory nie odpowiada na moje 'czesc' czy 'dzien dobry' gdy mnie widzi juz w ostatecznosci np ostatnio na Komuni dziecka. Ale czy mam mu juz nic nie mowic jak go widze na powitanie bo nie? ;/
                • larrisa Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 19:18
                  Akurat czucie złości nie jest niczym dziwnym, problemem jest co się ze złością robi.

                  A twoim problemem jest też to, że nie słuchasz. Kilka forumek już ci napisało, "nazwisko" to wierzchołek góry lodowej. Dziecko sygnalizuje, że nie ma pełnego poczucia przynależności "do stada", to trochę większy problem niż "czy zmienić dziecku nazwisko". Ale oczywiście możesz wierzyć, że ze zmianą nazwiska problemy znikną.
                  • tenloginjestzajety Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 19:25
                    ja wiem ze to tylko czubek gory lodowej. larrisa blaaaagam wink ale w tym konkretnym watku pytam o nazwisko a nie o analize zycia obecnego.
                    • larrisa Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 19:38
                      tenloginjestzajety napisała:

                      > ja wiem ze to tylko czubek gory lodowej. larrisa blaaaagam wink ale w tym konkret
                      > nym watku pytam o nazwisko a nie o analize zycia obecnego.


                      Przychodzi na forum kobieta i pisze:

                      Jestem cała sina po kolejnym laniu, do tego śliwa pod okiem robi się żółta, mąż mi znowu przylał z liścia i poprawił dwoma kopami, i mam teraz dylemat, że czerwona szminka
                      nie będzie się gryzła z tymi kolorami na twarzy?


                      forum odpowiada:

                      Daj spokój szmince, problemem jest co innego

                      autorka

                      wiem, ale ja pytam o szminkę
                      • cherry.coke Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 19:40
                        Larrissa, masz u mnie post tygodnia
                        • cherry.coke Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 19:41
                          Przepraszam za ekstra s smile
                      • tenloginjestzajety Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 20:14
                        u mnie posta tygodnia/miesiac/roku czy czegos innego tez nie masz, bo nie widze zwiazku z moim tematem. dziekuje za poswiecenie uwagi.

                        ps.chyba ze to dziekuje to tez jest dla Ciebie jakas kupa, to nie dziekuje jak nie chcesz wink
                        • kkokos Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 21:26
                          tenloginjestzajety napisała:

                          > u mnie posta tygodnia/miesiac/roku czy czegos innego tez nie masz, bo nie widze
                          > zwiazku z moim tematem. dziekuje za poswiecenie uwagi.


                          oj jak ty bardzo nie chcesz usłyszeć, że masz problem. larrisa napisała bardzo mądrze.

                          twoja córka jest między młotem a kowadłem. ojciec ma nową rodzinę, a tamte dzieci krzyczą do niej "to nie jest twój tata'. matka (ty) buduje nową rodzinę: już ma nowe dziecko, za chwilę będzie wzmacniać ślubem swój nowy związek. reaguje na to tak, jak potrafi dziewięciolatka - na swoje obawy (że ze strony twojej rodziny spotka ją to samo, co ze strony tamtej), na bolącą ranę (rozdrapywaną dodatkowo przez tamtą rodzinę tekstami "to nie jest twój tata") chce przykleić plasterek w postaci nowego nazwiska. ktoś powinien tu się wykazać mądrością. ale tym kimś nie chcesz być ty - nie, ty radośnie przyklaskujesz klejeniu plasterka. masz lat trochę więcej niż dziewięć, ale nie, radośnie ślepa na rzeczywisty problem skupiasz się na głupstwie, czyli nazwisku.

                          a co będzie - i pytam bardzo serio - jeśli w życiu twojej córki, w jej samopoczuciu, poczuciu własnej wartości, przynależności i hierarchii rodzinnej po zmianie nazwiska nie zmieni się absolutnie nic? jeśli przekręcisz ten pstryczek elektryczek, ale nie stanie się światłość???
                      • braktalentu Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 20:45
                        to wersja light. W skrzeczącej rzeczywistości "wiem, ale pytam o kolor szminki" występuje rzadko. Najczęściej spotyka się napastliwe "nie znasz mnie, nie znasz mojej historii, nie wiesz co przeżyłam, więc mi nie wmawiaj, że nie potrzebuję szminki!"
      • przystanek_tramwajowy Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 18:38
        A najlepiej przy okazji ślubu dołóż sobie do obecnego nazwiska nazwisko nowego męża i będzie grało. Wciąż będziesz się nazywać w połowie jak córka. Często najlepsze są najprostsze rozwiązania. A jak wredny biologiczny tatuś zacznie jej robić wyrzuty, że chciała zmienić nazwisko i mała już po całym kołowrocie znowu zmieni zdanie? Polecisz odkręcać sprawę w sądzie? A jak za kilka lat w czasie burzy hormonów ojczym przestanie jej się podobać i znowu zechce zmienić nazwisko, to też polecisz do sądu? A jak znajdziesz sobie trzeciego pana itd itd.
        • morekac Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 23:36
          A najlepiej przy okazji ślubu dołóż sobie do obecnego nazwiska nazwisko nowego męża i będzie grało. Wciąż będziesz się nazywać w połowie jak córka.

          Drugie dziecko też może się tak nazywać... Podwójnie.
      • cherry.coke Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 18:44
        larrisa napisała:

        > Nie zmieniaj nazwiska po ślubie i tyle.
        > Twoja córka będzie nosić takie nazwisko jak jej mama, tata i część przyrodniego
        > rodzeństwa, czyli ci, z którymi łączą ją więzy krwi.

        Ale autorka chce przyjac nazwisko nowego meza i porzucic poprzednie, bo psychologicznie chce byc w nowej rodzinie i odpepowila sie (slusznie zreszta) od eksa. Corka czuje to, ale sama odpepowic sie od ojca nie moze, stad kryzys.

        Tez uwazam, ze najprostsze i najlepsze bylo podwojne nazwisko dla matki i praca z coreczka nad tym, zeby akceptowala swoja bardziej skomplikowana sytuacje jako nie gorsza niz "prosta" przyrodniego rodzenstwa (w tej chwili widzi ja jako gorsza i zmiana nazwiska tego nie zalatwi).
    • mynia_pynia Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 18:41
      Jakbym się teraz miała rozwieść to nie wróciłabym do panieńskiego nazwiska (mimo że jest dla mnie ważne) tylko dlatego żeby mieć wspólne z synem.
      A już na 100% nie przybrałabym nowego nazwiska.
    • swiete.jeze Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 18:51
      > zastanawiam sie czy mozliwa jest zmiana nazwiska dziecka na podwojne. Obecnie
      > nosi nazwisko mojego bylego meza, lecz za miesiac biore slub cywilny w zwiazku
      > z czym: ja + jej drugi tata + jej przyrodni brat bedziemy miec wspolne nazwisko
      > a ona biedna zupelnie inne. Czy istnieje szansa ze Sad przychyli sie do dodani
      > a dziecku drugiego nazwiska (po wowczas II mezu matki)?

      Ten post jest kolejnym dowodem na to, że zmienianie nazwiska po ślubie jest głupie. Bardzo głupie wręcz.
    • niunia19851 Re: moim zdaniem 08.01.13, 19:15
      robicie dzieciom wodę z mózgu ... dziecko ma jedną matkę i jednego ojca (owszem może mieć macochę/ojczyma) jeżeli do tej pory córka nosiła nazwisko swojego ojca to dlaczego teraz ma to się zmienić?? Ona może zmieni nazwisko ale po SWOIM ślubie, też jestem zdania, że jak koniecznie chcecie mieć wszyscy jedno nazwisko to niech przyszły mąż przejmie Twoje obecne nazwisko i tyle ... PRZECIEŻ NIE CHODZI O WASZE DOBRO TYLKO O DOBRO TWOJEJ CÓRKI NO NIE?! Za 2-3 lata córka będzie starsza i łatwiej jej będzie pewne rzeczy zrozumieć... Nie życzę niczego złego ale weź pod uwagę, że wiążąc i decydując się na dziecko ze swoim 1szym mężem też pewnie przypuszczałaś, że to TEN jeden na całe życie i co z tego wyszło?? A co jeżeli i te małżeństwo nie przetrwa ???
      MOIM zdaniem woda z mózgu u dziecka i tyle ...
      • tenloginjestzajety Re: moim zdaniem 08.01.13, 19:23
        duzo masz racji po za tym ze za maz wychodzilam myslac ze to ten jedyny. wychodzilam myslac ze to pomylka jakas i sie potwierdzilo. glupia bylam to i place za to.
    • nabakier Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 19:25
      Nie chcę być upierdliwa, ale nadal nie rozumiem dwu spraw:
      1. Dlaczego inne nazwisko matki i dziecka ma być problemem. Moje dzieci noszą inne nazwisko, niż ja, i jakoś nie widać po nich emocji z tym związanych.
      2. Dlaczego autorka w takiej sytuacji chce przyjąć nazwisko męża.
      Przecież najprostsze wyjście to niech każdy pozostanie przy swoim. I szafa gra.

      Sytuacja jest, jaka jest, i forsowanie swoich ideałów w tym zakresie (wspólne nazwisko z mężem czy inna sprawiająca problem opcja) to zwyczajna zachcianka.
      Przecież nazwisko nie zmienia rzeczywistości.
      • swiete.jeze Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 23:51
        > Przecież najprostsze wyjście to niech każdy pozostanie przy swoim. I szafa gra.

        Najwyraźniej musi się czuć czyjąś własnością.
    • demonii.larua Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 19:51
      Jest możliwa. Przepisy traktują to jako zmianę nazwiska. Jeśli ojciec biologiczny nie wyraża zgody, składasz wniosek do sądu. Orzeczenie zastępuje zgodę i z tym idziesz do USC.
      U mnie ex zgodził się na dodanie drugiego członu, ale i tak muszę iść do sądu, bo pan nie zamierza "szlajać się" po urzędach big_grin Na rozprawę też nie przyjedzie, więc mu machnę kuratora wink
    • tenloginjestzajety Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 20:17
      dziekuje wszystkim za udzial w dyskusji. za glosy na temat oraz za te z czystego zainteresowania i zyczliwosci smile za wszystkie... pozdrawiam
      • wioskowy_glupek Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 08.01.13, 23:01
        Masz ogromny problem z agresją w stosunku do ex'a z resztą jeśli Cię zdradził to wcale Ci się nie dziwie. Niestety projektujesz to na dziecko, stąd jego lęki odnośnie nazwiska. Coś mi się wydaje że to nie ojciec i ex teściowa robią dziecku wodę z mózgu. Powinnaś córce wyjaśnić że jej ojcem biologicznym jest twój ex, że będzie mu przykro i że nie przestaje być jego córką a za to zyskuje drugiego tatę, z którym jednak nie wiążą ją więzy krwi i dlatego nie nosi jego nazwiska.
    • adellante12 Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 09.01.13, 10:03
      Sad przychyli sie do dodani a dziecku drugiego nazwiska (po wowczas II mezu matki)

      Ale jak to fajnie bedzie wygladało... Kazdy z mężów miał udział... Jak ci przyjdzie chęć na trzeciego to jej kolejne dorzucisz???
      Zamiast z prawnikiem skonsultuj sie najpierw z psychiatrą.
    • tenloginjestzajety Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 09.01.13, 13:42
      Przemyslalam sprawe, zostawiamy nazwisko bez zmian. Wybaczcie ale nie bede sie ustosunkowywac do wypowiedzi osob ktore mnie obrazaly. Pozdrawiam
      • topo-lina Re: Zostaw sobie podwojne 09.01.13, 14:25
        Ja na twoim miejscu zostawilabym nazwisko dzieciaka w spokoju, a jesli kwestia nazwiska jest dla ciebie az tak wazna, to przemyslalabym przyjecie podwojnego nazwiska, po obu mezach. Bo jak slusznie adellante stwierdzil, co bedzie, jesli i twoje 2. malzenstwo sie rozleci...? (czego oczywiscie nie zycze).
        • lady-z-gaga Re: Zostaw sobie podwojne 09.01.13, 15:44
          Moge zrozumieć, że ktoś całego wątku nie czyta
          ale nie czytać nawet postu, na ktory odpowiadasz? pisanie bez sensu to Twoje hobby?
          • tenloginjestzajety Re: Zostaw sobie podwojne 09.01.13, 15:48
            przyklad bo nie kojarze
            • lady-z-gaga Re: Zostaw sobie podwojne 09.01.13, 15:54
              Ty do mnie mowisz?
              dobry Boże, czy Wy w ogóle nie kumacie drzewka? big_grin
              przecież ja odpisywałam Topolinie, widać jak byk
              wyskoczyła z dobrymi radami wtedy, kiedy Ty juz napisałaś, jaką decyzję podjęłaś
              • tenloginjestzajety Re: Zostaw sobie podwojne 09.01.13, 15:59
                oczwiscie masz racje przepraszam teraz zauwazylam smile W pierwszym odczycie wydawalo mi sie ze jestes podpieta pode mnie bezposrednio big_grin rany rzeczywiscie juz mi sie wszystko pieprzy..
          • topo-lina Re: Zostaw sobie podwojne 09.01.13, 15:55
            Przepraszam zgago, a co takiego bez sensu bylo w moim poscie...? Autorka stwierdzila, ze nie rusza nazwiska dziecka i z tym sie zgadzam, ale ponadto sugeruje, zeby to ewentualnie SWOJE zmienila tylko "polowicznie", zeby corka nie czula sie poszkodowana.
            PS. Rzeczywiscie, przyznaje, ze calego watku nie przeczytalam, ale nie wiem czy to ma taki az wplyw na sens (albo bezsens?) mojej wypowiedzi...
            • lady-z-gaga Re: Zostaw sobie podwojne 09.01.13, 16:11
              Dla mnie to było bez sensu smile
              Jakbym moją matkę słyszała....
              Ja (przykładowo): jednak nie kupię zamszowych butow na zimę, bo są niepraktyczne
              ona na to: na Twoim miejscu nie kupowałabym zamszowych, zniszczą Ci się i nogi przemoczysz
              big_grin
    • aneta-skarpeta Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 09.01.13, 14:00
      moim zdaniem, jesli ojciec jest ojcem zaangazowanym etc to powinien miec rowne prawo do zdecydowaniu- bez szantazy
      mozecie sie przekonywac, ale takze nalezy przekonywac córke, czy aby jej się nie odmieni- bo dzieciom sie czasem odmienia

      ojciec ma prawo do decydowania w tej kwestii i ja sama nie wiem czy bym była skłonna do zmiany na jego miejscu
    • tenloginjestzajety Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 10.01.13, 12:07
      Sprawa sie powoli wyjasnia (dlaczego dziecko zapytalo o mozliwosc zmiany nazwiska)... A zapytalo bo jak sie okazalo:
      a) dzieci ze szkoly wysmiewaja jej obecne nazwisko
      b) dziecko mojego eks powiedzilo jej (a potem powtarzalo wielokrotnie) zeby tam nie przyjezdzala bo to nie jest jej tata (a tata go nie upomnial tylko upomnial ja (!) ze sie daje wkrecac; nie powiedzial ze ma juz jej tak nie mowic)
      c) ja i jej ojczym mamy dziecko i ona chcialaby sie nazywac jak ono/my wszyscy.

      Ale poki co tematu nie ruszam, zobacze jak sie sytuacja rozwinie. Mam nadzieje ze sie wszystko ulozy.
      • topo-lina Re: Zmiana nazwiska dziecka - od innej strony 10.01.13, 12:17
        Wedlug mnie tutaj zadna zmiana nazwiska nie rozwiaze problemu. Problem jest w rodzinie eksa, bo to on powinien zapewnic dziecko, ze pomimo ze on i mama nie sa juz razem, to nie wplywa to na jego milosc do dziecka. Mam troche znajomych, ktorzy ponownie sobie zycie po rozwodzie ulozyli, ale nigdy sie z takim czyms nie spotkalam. Zazwyczaj rodzenstwo przyrodnie bardzo dobrze sie dogaduje, a ojcowie bardzo chetnie zajmuja sie dzieciakami z porzedniego malzenstwa.
        Wyglada na to, ze eks raczej takiego poczucia milosci dziecku nie zapewni, wiec staraj sie to robic ty, tlumaczyc, tlumaczyc i przede wszystkim okazywac uczucia, przytulac, uwaznie sluchac i duzo rozmawiac.
        Zycze wytrwalosci i madrosci zyciowej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja