okno życia - konsekwencje

09.01.13, 17:48
Nurtuje mnie to ilekroć czytam o tym, że właśnie ktoś zostawił maleństwo w takim miejscu. Chodzi mi o to, czy matka ponosi jakieś konsekwencje. Czy jest w jakiś sposób poszukiwana? Czy ktoś śledzi los dziecka urodzonego w danej rodzinie, jeśli oczywiście dziecko zostało urodzone normalnie w szpitalu?
    • kk345 Re: okno życia - konsekwencje 09.01.13, 19:00
      > Nurtuje mnie to ilekroć czytam o tym, że właśnie ktoś zostawił maleństwo w taki
      > m miejscu.
      Lepiej na ławce na dworcu?

      >Chodzi mi o to, czy matka ponosi jakieś konsekwencje. Czy jest w jak
      > iś sposób poszukiwana?

      Puszcza się za nią psy gończe, doprowadza w kajdankach z powrotem do dziecka i zmusza ją do zabrania słodkiego aniolka z powrotem do cieplego, kochającego domu.
      • marychna31 Re: okno życia - konsekwencje 09.01.13, 19:04
        > Nurtuje mnie to ilekroć czytam o tym, że właśnie ktoś zostawił maleństwo
        > w taki
        > > m miejscu.
        > Lepiej na ławce na dworcu?
        >
        > >Chodzi mi o to, czy matka ponosi jakieś konsekwencje. Czy jest w jak
        > > iś sposób poszukiwana?
        >
        > Puszcza się za nią psy gończe, doprowadza w kajdankach z powrotem do dziecka i
        > zmusza ją do zabrania słodkiego aniolka z powrotem do cieplego, kochającego dom
        Naprawdę dziwna ta cała odpowiedź.....

        a do autorki wątku: nie, kobieta nie ponosi konsekwencji jesli pozostawi dziecko w oknie życia.
        • sarah_black38 Re: okno życia - konsekwencje 09.01.13, 19:29
          marychna31 napisała:

          > Naprawdę dziwna ta cała odpowiedź....

          E tam ... prawie standardowa na forum. Im bardziej cienta wink riposta tym większa ynteligencja wink ripostującej.
      • sarling Re: okno życia - konsekwencje 09.01.13, 19:15
        Ale o czym tak naprawdę napisałaś?
    • schere Re: okno życia - konsekwencje 09.01.13, 19:09
      Kobieta nie ponosi konsekwencji. Tak samo jak nie ponosi konsekwencji pozostawiając dziecko w szpitalu od razu po porodzie.
      Ta druga sytuacja jest korzystna dla dziecka: matka zrzeka się praw rodzicielskich i dziecko może trafić do adopcji.
      Dziecko z okna życia nie może, trzeba wyjaśnić sytuację prawną dziecka, czyli odnaleźć matkę żeby zrzekła się praw rodzicielskich.
      • hanna26 Re: okno życia - konsekwencje 09.01.13, 20:15
        schere napisała:

        Tak samo jak nie ponosi konsekwencji pozostawi
        > ając dziecko w szpitalu od razu po porodzie.
        > Ta druga sytuacja jest korzystna dla dziecka: matka zrzeka się praw rodzicielsk
        > ich i dziecko może trafić do adopcji.

        Najlepiej, jak ktoś jest młody, bogaty i zdrowy. To jest znacznie korzystniejsza sytuacja, niż gdyby był stary, biedny i chory. big_grin

        Okna życia nie są dla matek, które bez problemu zostawiają swoje dziecko w szpitalu. Taka matka nie potrzebuje okna życia. Okno życia jest dla matek, które zostawiają swoje dzieci na śmietniku, na ławce w parku etc. Są właśnie po to, żeby kobieta, nie obawiając się żadnych konsekwencji, mogła spokojnie zostawić swoje dziecko w miejscu, w którym będzie wiadomo, że nie umrze ono po kilku godzinach samotnego umierania.
      • memphis90 Re: okno życia - konsekwencje 09.01.13, 20:31
        > Dziecko z okna życia nie może, trzeba wyjaśnić sytuację prawną dziecka, czyli o
        > dnaleźć matkę żeby zrzekła się praw rodzicielskich.
        Teraz już chyba nie trzeba. Sądownie pozbawia się nieznanego rodzica praw i dziecko trafia do adopcji.
      • kamelia04.08.2007 Re: okno życia - konsekwencje 10.01.13, 00:25
        schere napisała:

        > Dziecko z okna życia nie może, trzeba wyjaśnić sytuację prawną dziecka, czyli o
        > dnaleźć matkę żeby zrzekła się praw rodzicielskich.

        no własnie nie. Rodzice takiego dziecka sa nieznani,a i scigac nie ma potrzeby, bo przeciez dziecko zostalo zostawione w bezpiecznym miejscu, czy tez w miejscu przeznaczonym własnie do tego.
        • zosia_1 Re: okno życia - konsekwencje 22.07.19, 22:41
          To dlaczego było kilka medialnych spraw gdy dziecko pozostawione w oknie życia a służby szukały matki a dziennikarze robili szum jak? Dlaczego? Itp, itd
          • kryzys_wieku_sredniego Re: okno życia - konsekwencje 22.07.19, 23:14
            Bo lubią sensację.
            Bo jak dziecko ma kilka miesięcy, jest zadbane, to się zastanawiają czy matka nie została przymuszona do oddania, czy nie ma chwilowych problemów i to jest tylko chwilowe załamanie.
    • lilka69 Re: okno życia - konsekwencje 09.01.13, 19:21
      skoro nie ma konsekwencji za pozostawienie w oknie zycia to czy ja moge zostawic tam mojego 7-latka? tak , po prostu moge? ( teoretycznie oczywiscie smile )
      • maggorlo Re: okno życia - konsekwencje 09.01.13, 20:03
        jeśli się zmieści...
      • goodnightmoon Re: okno życia - konsekwencje 10.01.13, 11:23
        lilka69 napisała:

        > skoro nie ma konsekwencji za pozostawienie w oknie zycia to czy ja moge zostawic tam mojego 7-latka?

        Hmmmm .... jak 7-latka, to może i małżonka przygarną? wink
    • kawka74 Re: okno życia - konsekwencje 09.01.13, 19:28
      "Dziecko pozostaje w szpitalu tak długo, jak to konieczne ze względu na stan zdrowia. Równolegle przebiega procedura nadania tożsamości dziecku, czyli nadania mu imienia i nazwiska oraz sporządzenia aktu urodzenia. Wraz z pozostawieniem dziecka w „Oknie Życia” traci ono nie tylko rodziców, ale też nazwisko i datę urodzenia.
      Po zakończeniu procedury nadania tożsamości rozpoczyna się procedura adopcyjna. Sąd udziela zazwyczaj zgody na preadopcję, czyli na zamieszkanie dziecka u rodziny adopcyjnej jeszcze przed zakończeniem całej procedury. Dzięki temu dzieci mogą znaleźć się w domach swoich przyszłych rodziców nawet w dwa tygodnie po pozostawieniu w „Oknie Życia”. " [www.ciazowy.pl/felietony/monika-szostek-kwapien/okna-zycia,243.html]

      Teoretycznie zatem matka nie powinna być poszukiwana - zresztą (w myśl powyższego) gdyby chciała zostawić jakiś ślad w życiu dziecka, zostawiłaby je w szpitalu.
      O to zresztą była ostatnio afera, bo 'eksperci' z zagranicy byli zdania, że okna powinny zostać zamknięte właśnie ze względu na to, że dziecko jest pozbawione swojej pierwotnej tożsamości i nie może poznać swoich rodziców.
      • aqua48 Re: okno życia - konsekwencje 09.01.13, 20:07
        Nie, matka nie ponosi żadnych konsekwencji i nie jest znana jej tożsamość, dlatego właśnie niektóre matki decydują się na okno życia, a nie na pozostawienie dziecka w szpitalu, gdzie spisuje się jej dane.
      • monsta7 Re: okno życia - konsekwencje 09.01.13, 20:11
        wlasne jak to jest?matka zostawia za jakiś czas i tak ja sciga przy szczepieniach czy przy obowazku szkolnym i jak sie wytlumaczy potem?mysle ze te okna nie sa tak calkem bez konsekwencji.moja ,,nie znajoma,,kieds zostawila dziecko w szpitalu i po kilku dniachmiala policje w dom z pytaniem czy sie nie rozmyslia a po miesiau musiala byc na sprawe i zrzec sie praw.
        • memphis90 Re: okno życia - konsekwencje 09.01.13, 20:33
          No przecież jak dziecko nie jest zarejestrowane w urzędach, to żadna szkoła czy przychodnia ścigać jej nie będzie.
    • je_fa_ma Re: okno życia - konsekwencje 09.01.13, 20:48
      Sama jestem ciekawa jak matka może się ulotnić. Przecież w szpitalu przy wypisie pytają o przychodnię do której będę chodzić z dzieckiem, po kilku dniach w domu zjawia się pielęgniarka środowiskowa wysłana prze tę przychodnię. Jej druga wizyta następuje w ciągu kolejnych 2 tygodni.
      Czyli po wizytach pielęgniarki środowiskowej można by dziecko zostawić w oknie życia bez zostawiania na sobie podejrzeń?
      • baltycki Re: okno życia - konsekwencje 09.01.13, 20:55
        je_fa_ma napisał(a):

        > Sama jestem ciekawa
        I ja..
        a sasiedzi?
        byla ciaza nie ma dziecka.
        • aqua48 Re: okno życia - konsekwencje 09.01.13, 21:09
          To dla tych co rodzą w domu, a cała wieś nie zauważyła, że kobieta była w ciąży? Da tych co zapakowałyby noworodka w reklamówkę i ukryły pod liśćmi w lutym? Dla tych które matka wyrzuciła z domu bo ojciec dziecka nieznany i wstyd takiego bękarta chować? Dla tych co mają już za chwilę wyjechać za granicę do pracy i szukaj wiatru w polu?
          Dla zrozpaczonych, które z rozmaitych powodów nie mogą sobie pozwolić na wizyty policji w domu i sprawy o zrzeczenie się praw do dziecka?
          Dla tych, które powiedzą, że urodziło się martwe?
      • krychaw Re: okno życia - konsekwencje 10.01.13, 00:20
        >Przecież w szpitalu przy wypisi
        > e pytają o przychodnię do której będę chodzić z dzieckiem, po kilku dniach w do
        > mu zjawia się pielęgniarka środowiskowa wysłana prze tę przychodnię.

        Mnie w szpitalu pytali, do której przychodni zarejestruję dziecko, więc podałam (sama z niej nigdy nie korzystałam). Po wyjściu ze szpitala mąż zgłosił tam syna; o mnie nikt nie pytał - w związku z tym nie miałam wizyty położnej/pielęgniarki środowiskowej. Nie zgłosił się do mnie nikt pomimo tego, że na pierwszej wizycie u pediatry byliśmy już w 6 dobie życia. Na wizycie położnej mi nie zależało, więc sama się nie dopominałam.
      • ga-ti Re: okno życia - konsekwencje 10.01.13, 11:50
        Urodziłam 2 dzieci i nikt mnie w szpitalu nie pytał, co dalej zrobię z dzieckiem, bylebym je ze sobą ze szpitala zabrała. Dostaliśmy dokumenty poświadczające urodzenie żywego dziecka płci określonej w danym dniu. Z tymi dokumentami to już my sami chodziliśmy do gminy po pesel, po meldunek, do przychodni by zgłosić/zapisać dziecko do lekarza. Położna przyszła do domu z przychodni, w której zapisaliśmy dziecko.
        Ciekawe, co by było, gdybyśmy dziecka nie zgłosili do urzędu ani do przychodni? Nie istniałoby formalnie? Czy jednak szpital gdzieś zgłasza? Tylko gdzie, bo każdy z nas (matka, ojciec i dziecko) było wówczas zameldowane gdzie indziej i do innej przychodni zapisane.
    • anielka5 Re: okno życia - konsekwencje 09.01.13, 21:52
      A ojciec może? Bierze dziecko i zanosi do okna, bo nie chce być ojcem. Dlaczego matka może bez konsekwencji ( chociażby w postaci płacenia alimentów) a nie dotyczy to ojców?
      • brak.polskich.liter Re: okno życia - konsekwencje 10.01.13, 02:18
        anielka5 napisała:

        > A ojciec może? Bierze dziecko i zanosi do okna, bo nie chce być ojcem. Dlaczego
        > matka może bez konsekwencji ( chociażby w postaci płacenia alimentów) a nie do
        > tyczy to ojców?

        A, tego akurat nie wiadomo. Okna zycia to jedno wielkie wykorzystanie luk w prawie. Wiele kwestii jest tu niejasnych. Na przyklad, nie jest sprecyzowane, czy bezkarnosc (w rozumieniu art. 210 kk) dotyczy tylko matki, czy ojca tez.
        Nie jest dookreslone, czy matka moze - z prawnego punktu widzenia - zadecydowac o zostawieniu dziecka w oknie bez zgody ojca. Nie wiadomo, czy jesli matka poprosi, dajmy na to sasiadke, o wlozeniu dziecka do okna i zostawienie go tam, to rzeczona sasiadka pozostanie bezkarna w przypadku, kiedy sprawa sie rypnie.
    • brak.polskich.liter Re: okno życia - konsekwencje 10.01.13, 02:08
      ulubioneforum napisała:

      > Nurtuje mnie to ilekroć czytam o tym, że właśnie ktoś zostawił maleństwo w taki
      > m miejscu. Chodzi mi o to, czy matka ponosi jakieś konsekwencje. Czy jest w jak
      > iś sposób poszukiwana?

      To sa dwie rozne sprawy.

      1. Nieprawda jest, ze matka zostawiajaca dziecko w oknie zycia nie jest poszukiwana przez policje i zostawiajac dzidzi w oknie odchodzi wolna jak taczanka na stepie. Jak najbardziej jest poszukiwana. Te poszukiwania moga troche potrwac i dzieciak moze trafic do adopcji dopiero po fiasku tychze i po przydzieleniu mu przez sad rodzinny rodzinny nowej tozsamosci.

      2. Prawda jest, ze matce jest bezkarna. W tym sensie, ze pozostawienie dziecka w oknie zycia nie ma znamion przestepstwa, bo dziecko zostaje pozostawione w miejscu, w ktorym moze uzyskac natychmiastowa pomoc instytucji/osob trzecich. Inna kwalifikacja czynu. Zostawienie w oknie zycia to opuszczenie dziecka, a nie porzucenie (klania sie art. 210 kk).

      Co nie zmienia faktu, ze takie rozwiazanie jest wujowe i dla niej - ryzyko, ze jednak zostanie znaleziona i wtedy beda becki, etykietka wyrodnego suczydla plus niechciane dzidzi w pakiecie, i dla dziecka - zanim trafi do rodziny adopcyjnej troche sobie poczeka w roznych instytucjach, co z punktu widzenia malutkiego dziecka i jego potrzeb stanowi sam miod i lukier w rzyci.
      • chipsi Re: okno życia - konsekwencje 10.01.13, 09:04
        O to to. Matka jest poszukiwana, nie wiem skąd informacje że nie jest. Policja musi ustalić przecież czy oddała dziecko dobrowolnie, czy nie wbrew ojcu dziecka i czy to na pewno ona (a nie np. dziadek, który zamknął córkę w piwnicy a wnuka oddał w okienko). No i dla dobra dziecka, żeby rodzice zrzekli się praw oficjalnie.
        Trochę nie rozumiem kobiet, które decydują się na "okno". Miały kilka miesięcy na decyzje co dalej i spokojnie mogły zostawić dziecko w szpitalu. Czyżby zdecydowały się dopiero kilka dni po porodzie? Tak na zasadzie " a nie, jednak mi się nie chce być matką".
        • rhaenyra Re: okno życia - konsekwencje 10.01.13, 09:25
          > Trochę nie rozumiem kobiet, które decydują się na "okno".

          ale to chyba oczywiscte
          -bo chca byc anonimowe
          -bo rodzily w domu i ukrywaly ciaze
          itd itd
          • asiaiwona_1 Re: okno życia - konsekwencje 10.01.13, 11:07
            nie wiem jak jest teraz, ale jak rodziłam w 2009 roku to nikt mnie nie spytał w szpitalu do której przychodni zapisuję dziecko. Sama zadzwoniłam do Medicoveru (tam mam pakiet) i sama poinformowałam że urodziłam i chciałabym się umówić na wizytę. I wcale nie przyszła pielęgniarka środowiskowa tylko przeyszedł lekarz pediatra, który w głownej mierze skupił się na dziecku, a u mnie tylko na ranę po cc zerknął.
          • chipsi Re: okno życia - konsekwencje 10.01.13, 11:31
            Właśnie nie oczywiste bo anonimowe nie pozostaną, tylko tracą pieniądze i czas policji, która musi ustalić jej tożsamość. Rodzenia w domu w ukryciu też nie rozumiem. Winą za ten stan rzeczy po części obarczam społeczeństwo, które rzuca kamieniami w matkę, która dziecko oficjalnie oddaje do adopcji. Przydała by się też jakaś kampania uświadamiająca.
            • rhaenyra Re: okno życia - konsekwencje 10.01.13, 12:44
              uswiadamianie najlepiej zaczac od siebie ...

              anonimowe pozostaja
              po to ta cala machina nadawania nowej tozsamosci


              >Winą za ten stan rzeczy po części obarczam społeczeństwo, które
              > rzuca kamieniami w matkę, która dziecko oficjalnie oddaje do adopcji.

              a rzucajacy kamieniami w matke oddajaca nieoficjalnie juz sa niewinni ? uncertain
              • chipsi Re: okno życia - konsekwencje 10.01.13, 13:03
                Pozostaje anonimowa czyli policja jej szuka, znajduje bez poznania jej nazwiska, formalności załatwiają z kobietą bez oglądania jej itd, tak? No to faktycznie jest problem ze świadomością smile
                Z tymi kamieniami to już dorabiasz niepotrzebną ideologię.
                • rhaenyra Re: okno życia - konsekwencje 10.01.13, 13:12
                  formalnosci zalatwia sad
                  sad nadaje dziecku imie , date urodzenia itd
                  w tym czasie dziecko jest w szpitalu lub w rodzinie preadopcyjnej
                  potem idzie do adopcji
                  • pulcino3 Re: okno życia - konsekwencje 10.01.13, 13:45
                    4 lata temu, w szpitalu pytano mnie o to , do jakiej przychodni należę. Po powrocie do domu za kilka dni była u mnie położna, przyjeżdżała jeszcze kilka razy, bez umówionych wizyt.

                    Co do okna życia- to właśnie jest dziwne, niby kobieta może zostawić anonimowo, ale jednak policja ją będzie szukać. Niedawno w tv lokalnej był przypadek, że matka zostawiła w oknie życia z karteczką z danymi i prośbą żeby jej nie szukali, w tv powiedzieli, że teraz zgodnie z procedurami policja musi ją odnaleźć i upewnić się czy na pewno chce oddać . Dla mnie idea anonimowości i braku konsekwencji w takim wypadku jest nieporozumieniem.
                    • hanna26 Re: okno życia - konsekwencje 10.01.13, 22:39
                      pulcino3 napisała:

                      > 4 lata temu, w szpitalu pytano mnie o to , do jakiej przychodni należę. Po powr
                      > ocie do domu za kilka dni była u mnie położna, przyjeżdżała jeszcze kilka razy,
                      > bez umówionych wizyt.

                      A jakby Cię nie zastała, to zapewne pognałaby na policję i wszczęto by w tej sprawie śledztwo? big_grin big_grin big_grin
    • stephanie.plum Re: okno życia - konsekwencje 22.07.19, 23:15
      chyba jest poszukiwana, po to, żeby udzieliła informacji o dziecku, jak każda matka, która zrzeka się dziecka.

      ale właśnie o to chodzi, że nie ponosi konsekwencji, w przeciwieństwie do matki, która, dajmy na to, zostawiłaby dziecko w okienku piwnicznym.
      • livia.kalina Re: okno życia - konsekwencje 22.07.19, 23:22
        Watek sprzed 6 lat. Spamer wyciągnął.
      • zosia_1 Re: okno życia - konsekwencje 23.07.19, 12:35
        'ale właśnie o to chodzi, że nie ponosi konsekwencji," ale właśnie ,ze ponosi, bo jeśłi przyjdzie do niej policja, wieść zawsze sie rozniesie i zaraz sie znajdzie jedna pani z druga panią co to bedzie moralizować i lamentować "jak tak można!?" a moim zdaniem to powinno być na zasadzie pozostawienia dziecka w bezpiecznym miejscu bez wpieniczanie się w decyzję matki
        • livia.kalina Re: okno życia - konsekwencje 23.07.19, 15:36
          Tylko skąd pewność, że to dziecko znalazło się w oknie życia bo faktycznie rodzice go nie chcą? A może ktoś im zabrał dziecko, wywiózł za granicę i wrzucił do "okna życia" w ramach dowcipu albo zemsty?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja