mama197809 Re: zaproszenie do figloraju... 10.01.13, 13:49 Ok, skoro tak zachęcacie do pozostawienia dziecka i załatwiania swoich spraw. Czasami 2h jednak to nie jest dużo, szczególnie jak mieszka się w większym mieście. Ja szczerze mówiąc, wole jak rodzice są, gdyż dzieciaki szaleją. Kto odpowiada wówczas za bezpieczeństwo dzieci. Organizator zabawy? Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: zaproszenie do figloraju... 10.01.13, 14:32 To co za problem zadzwonić do tej mamy i wyjaśnić, stawiając sprawę w ten sposób: Nie mam z kim zostawić Jasia/Kasi. Pozwoli Pani, że przyjdę z młodszym dzieckiem i zapłacę za nie, jak za normalną zabawę. Nie będzie też brało udziału w typowo urodzinowych atrakcjach. Odpowiedz Link Zgłoś
gwen_s Re: zaproszenie do figloraju... 10.01.13, 14:34 widać mamusie wolą się obrazić, sprawić przykrość dziecku swojemu i solenizantowi Odpowiedz Link Zgłoś
mama197809 Re: zaproszenie do figloraju... 10.01.13, 14:35 Z rozmowy wywnioskowałam , ze to zaznaczenie z góry że ma przyjść sama osoba , zniechęciła rodziców. Nie dosyć ze w środku tygodnia to jeszcze komentarz. Forma zaproszenia się nie podobała. Ja tej Mamy nie znam, może inny powód mają. Odpowiedz Link Zgłoś
najma78 Re: zaproszenie do figloraju... 10.01.13, 14:40 mama197809 napisała: > Z rozmowy wywnioskowałam , ze to zaznaczenie z góry że ma przyjść sama osoba , > zniechęciła rodziców. Nie dosyć ze w środku tygodnia to jeszcze komentarz. Form > a zaproszenia się nie podobała. Ja tej Mamy nie znam, może inny powód mają. Wiesz, ale jednak racje maja osoby ktore radza aby to wyjasnic, bo nieprzyjscie na partu sprawi przykrosc temu dziecku a ono niczemu nie zawinilo. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: zaproszenie do figloraju... 10.01.13, 15:00 mama197809 napisała: > Ja szczerze mówiąc, wole jak rodzice są, gdyż dzieciaki szaleją. Kto odpowi > ada wówczas za bezpieczeństwo dzieci. Organizator zabawy? No jak to kto? Przeciez to party gdzies sie organizuje, to miejsce ma jakas opieke, organizatorow, personel. PRzynajmniej u mnie tak jest ze kazdy z takich figlorajow ma personel ktory dba dzieci, pilnuje zeby dzieci nie wchodzily w butach, pokazuje gdzie sa toalety, pomaga jakby dzieciak gdzies utknal itd. Rodzicom nawet tam nie wolno wchodzic, ewentualnie wypisac imie na liscie i tyle. Oczywiscie wyjatek sa dzieci male czyli ponizej 3 roku zycia - ale to jest zaznaczone, ze takie musza byc z rodzicem i zwykle jest dla niech osobne miejsce wydzielone i nie moga sie paletac miedzy duzymi dziecmi i na sprzetach dla starszych dzieci ani z rodzicem ani bez. Dodatkowo jesli sa to jakies urodzinowe czy innej okazji przjecie to kazda z takich imprez ma dodatkowego opiekuna odpowiadajacego za dana grupe dzieciakow, wiec on sie tym wszystkim zajmuje, dba o posilek dzieci, tort itd. W zyciu bym sie nie zgodzila wziac pod opieke 15-20 dzieciakow w jakism tam miejscu gdize dzieciaki dostaja malpiego rozumu. Ja nie mam do tego kwalifikacji, personel ma. Poza tym ubezpieczony od wypadkow jest posiadacz sali, organizator a nie ja - ja wykupuje impreze i za nia tylko place. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzaniec Re: zaproszenie do figloraju... 11.01.13, 21:32 Kiedy ja organizowałam urodziny dla swojego 7-latka dzień przed imprezą zadzwoniła mama jednego z gości pytając czy może przyjść z młodszym synem bo nie ma z kim go zostawić. Miałam komplet dzieci,za każde dodatkowo musiałam płacić (impreza była w sali zabaw). Ku mojemu zdziwieniu na imprezę stwiła się całą rodzinka: mama,tata,zaproszony gość i jego młodszy brat 4 lub 5 latek, którego mój syn widział pierwszy raz na oczy. Bracia co chwilę przybiegali do rodziców ze skargami na siebie, bili się, szczypali, kopali, wyzywali itp. Rodzice nie reagowali, za to czynnie udzielali się towarzysko plotkując z innymi dorosłymi. Byłam wkurzona, czułam się okłamana, a w tym roku na 100% w przypadku tego konkretnego chłopca dopiszę "bez rodzeństwa". Skoro oni mieli mnie gdzieś, ja też nie muszę się martwić o ich samopoczucie... Poza nimi nikt nie przyprowadził dodatkowych dzieci. Widać można się zorganizować... Odpowiedz Link Zgłoś
mama197809 Re: zaproszenie do figloraju... 10.01.13, 13:56 Własnie się dowiedziałam ze przez komentarz organizatorki "bez rodzeństwa" nie idą już 3 osoby,(a ma być ok 10)własnie dlatego ze poczuły się urażone. Każda z nich nigdy bez specjalnego zaproszenia nie brała rodzeństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 plus czwarta osoba nie idzie 10.01.13, 14:06 nie > idą już 3 osoby,(a ma być ok 10)własnie dlatego ze poczuły się urażone. Każda z > nich nigdy bez specjalnego zaproszenia nie brała rodzeństwa. zapomnailas o tej kolezance, co sama chciala przyjsc lacznie z druga corka bez specjalnego zaproszenia "dzwoniła do mnie moja koleżanka której córka tez jest zaproszona. Urodziny organizowane są w czwartek, ona nie ma z kim zostawić drugiej córki. To wtedy nie pójdzie ta zaproszona" Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: plus czwarta osoba nie idzie 10.01.13, 14:12 No to małej jubilatce będzie bardzo przykro- przecież to prawie połowa gości. I będzie rozpacz, a dziecko naprawdę niczemu nie zawiniło. Dzieci powinny pójść na zabawę, a panie powinny sobie wszystko wyjaśnić między sobą, może nawet lepiej nie na imprezie, bo problem, jak widzę, narasta. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: plus czwarta osoba nie idzie 10.01.13, 14:54 Moze to co mamie jubilatki da do myslenia. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: zaproszenie do figloraju... 10.01.13, 14:08 Wiesz, w tej sytuacji to trochę głupio karać niczemu nie winne dziewczynki: własną córkę i jubilatkę za mamę tamtej. Ja bym zawiozła dziewczynkę, a swoje ewentualne uwagi skierowała do jej mamy, czyto telefonicznie, czy podczas rozmowy na imprezie (jeśli tam zostajesz). Naprawdę, nie karałabym dzieci za sprawy dorosłych. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: zaproszenie do figloraju... 10.01.13, 15:05 mama197809 napisała: > Własnie się dowiedziałam ze przez komentarz organizatorki "bez rodzeństwa" nie > idą już 3 osoby,(a ma być ok 10)własnie dlatego ze poczuły się urażone. Każda z > nich nigdy bez specjalnego zaproszenia nie brała rodzeństwa. No to coz...ich strata i kara dla ich dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
lily-evans01 Re: zaproszenie do figloraju... 10.01.13, 15:11 A za tę "urazę" pewnie tak naprawdę powinny podziękować właśnie tej, która nigdy nie ma z kim dziecka zostawić... A tak naprawdę po prostu miło spędza jej się czas na ploteczkach i przy kawce, tylko, że ktoś za to buli. Odpowiedz Link Zgłoś
gardenia_nowak Re: zaproszenie do figloraju... 10.01.13, 15:21 Facepalm IMO to ci rodzice nadają się do zabaw w kulkach, bo dojrzałość i obrażalskość na poziomie 5-latka... Odpowiedz Link Zgłoś
gardenia_nowak Re: zaproszenie do figloraju... 10.01.13, 15:25 Ale w sumie, skoro nigdy się nie wpraszają z rodzeństwem dziecka, to NA CZYM NA BOGA POLEGA PROBLEM? Że ktoś ich posądził o to, więc oni się na wszelki wypadek obrażą? I nie zaprowadzą dziecka na urodziny, bo jak oni obrażeni, to i cała rodzina? Nie pojmuję tego. Odpowiedz Link Zgłoś
alyeska Re: zaproszenie do figloraju... 10.01.13, 15:53 Ogromny problem , jak sie zaprasza z rodzenstwem to sie pisze z rozdenstwem , jak bez to sie pisze 'bez rodzenstwa". Moje dzieci nieustajaco ( srednio 2 x w tygodniu) chodza na urodziny. Czasami razem czasami osobno. Do glowy by mi nie przyszlo aby sie obrazac ze tylko jeden zostal zaproszony. Czasami sa zapraszani rodzice , wowczas idziemy, czasami tylko zostawiamy dzieci /dziecko i odbieramy po imprezie. Zostaje opiekunka, lub ktores z nas a drugie dziecko niezaproszone jest w domu z drugim rodzicem. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: zaproszenie do figloraju... 10.01.13, 15:47 Własnie się dowiedziałam ze przez komentarz organizatorki "bez rodzeństwa" nie > idą już 3 osoby,(a ma być ok 10)własnie dlatego ze poczuły się urażone. Każda z > nich nigdy bez specjalnego zaproszenia nie brała rodzeństwa. to co te osoby tak uraziło? skoro bez specjalnego zaproszenia nigdy nie brali rodzeństwa to komentarz nie był przecież do nich? oj coś kręcisz koleżanko.... Mam dwoje dzieci, nie ciągam drugiego na urodziny na które nie jest zaproszone, jeżeli łatwiej mi wziąc oboje to najpierw dzwonię i pytam czy nie stanowi to problemu i normalnie płacę za to nadprogramowe a ono bawi się po prostu w tej samej sali. W życiu nie wpadłbym na to aby się obrazić po takim dopisku bo jasnym jest, że nie jest on do mnie skierowany. Odpowiedz Link Zgłoś
iin-ess Re: zaproszenie do figloraju... 11.01.13, 15:56 mama197809 napisała: > Własnie się dowiedziałam ze przez komentarz organizatorki "bez rodzeństwa" nie > idą już 3 osoby,(a ma być ok 10)własnie dlatego ze poczuły się urażone. Każda z > nich nigdy bez specjalnego zaproszenia nie brała rodzeństwa. wspólczuję waszym dzieciom. Co powiedzialas córce, ze nie pojdzie na urodziny koleżanki bo mamusia się obraziła, ze nie może dorzucić siostrzyczki i sama posiedziec i poplotkować? Bez komentarza Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: zaproszenie do figloraju... 11.01.13, 16:30 Ale czemu uwazasz, ze nie zajelaby sie sama mlodsza corka tylko ja komus podrzucila? Nie spotkalam sie tym, zeby rodzice przyprowadzajacy na urodzinowa imprreze mlodsze dzieci nie pilnowali ich. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: zaproszenie do figloraju... 11.01.13, 16:31 Nie do mnie ale odpowiem: moje dzieci chodza na tyle imprez urodzinowych ze gdy sie zdarzy, ze jedna opuszcza to nawet czasami nie zauwaza Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: zaproszenie do figloraju... 11.01.13, 16:48 franczii napisała: > Nie do mnie ale odpowiem: moje dzieci chodza na tyle imprez urodzinowych ze gdy > sie zdarzy, ze jedna opuszcza to nawet czasami nie zauwaza Tia....rok 52 tygodnie, powiedzmy ze tylko 40 tyg z imprezami po 2-3 w tyg czyli 80-120 w roku. Tylko co z tego jak dzieciaki muszą w pakiecie, po drugie strasznie liczne te klasy i przedszkola macie, po trzecie jakim cudem udaje ci sie potem zadbać o mniej wiecej 80-120 zaproszonych dzieci + dorośli logistyczne zeby im było wygodnie skoro sama masz problem z organizacja dla jednego dziecka? Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: zaproszenie do figloraju... 11.01.13, 17:09 Chcesz byc zlosliwa to najpierw naucz sie czytac. Pisalam, ze urodziny sa u nas falami albo nic przez miesiac dwa albo kilka pod rzad a w miesiacach od kwietnia do czerwca w kazdym tygodniu sa czyjes urodziny, w niektorych tygodniach nawet 3. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: zaproszenie do figloraju... 11.01.13, 17:37 franczii napisała: > Chcesz byc zlosliwa to najpierw naucz sie czytac. Pisalam, ze urodziny sa u na > s falami albo nic przez miesiac dwa albo kilka pod rzad a w miesiacach od kwie > tnia do czerwca w kazdym tygodniu sa czyjes urodziny, w niektorych tygodniach n > awet 3. To ty sie naucz bo 3 miesiące już ci odjelam nie ma sprawy dorzuce jeszcze 2mies czyli 7 mies z przyjeciami czyli rocznie masz 62-96 przyjec, jak sobie rodzisz z tym tabunem dzieci + rodzicow skoro 1 dziecie to taki problem? Czy nadal mam zmniejszać i okaże sie ze masz raptem max 30 party w roku czyli jakoś raz na 2 tyg i nadal masz problem za to w zamian za to potem nie masz problemu zorganizować wszystkiego 30 dzieciakom + rodzina? Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: zaproszenie do figloraju... 11.01.13, 19:39 Ale ja nie pisalam ile mam lacznie!! Nigdy nie liczylam ile mam lacznie i nie o to chodzilo. Napisalam tylko ze jest okres w roku kiedy nie ma ani jednego tygodnia bez imprezy a trafiaja sie tygodnie ze jest imprez i 3 w tygodniu. Strasznie duzo jest u nas wiosennych dzieci a i niektorzy poszkodowani przez los urodzeni w lipcu i sierpniu tez robia w maju i czerwcu. Nie wiem jak ty to liczysz i w zasadzie mam to gdzies bo glupoty wypisujesz. A problemu zadnego nie mam bo u nas norma jest, ze rodzice przyprowadzaja rodzenstwo. I owszem na urodzinach u moich dzieci jest ok. 30 osob z rodzicami i rodzenstwem, dla wszystkich starcza poczestunku i nie mam z tym zadnego problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: zaproszenie do figloraju... 11.01.13, 20:06 franczii napisała: > Napisalam tylko ze jest > okres w roku kiedy nie ma ani jednego tygodnia bez imprezy a trafiaja sie tygo > dnie ze jest imprez i 3 w tygodniu. Strasznie duzo jest u nas wiosennych dzieci > a i niektorzy poszkodowani przez los urodzeni w lipcu i sierpniu tez robia w m > aju i czerwcu. > Nie wiem jak ty to liczysz i w zasadzie mam to gdzies bo glupoty wypisujesz. Liczę to co ty wypisalas. Widac takie piszesz głupoty skoro nie potrafisz sobie wyliczyć ile ci tego w sumie wychodzi. > A problemu zadnego nie mam bo u nas norma jest, ze rodzice przyprowadzaja rodze > nstwo. I owszem na urodzinach u moich dzieci jest ok. 30 osob z rodzicami i rod > zenstwem, Czyli co? Dla 30 dzieci + rodzice i krewni potrafisz logistycznie wsio zorganizować: dojazd, zadbać o rodzeństwo, dopasować zeby czasy pasowały, rodzicom nic nie kolidowalo i to jeszcze wszystko na godzinę, a raz na 2 tygodnie bo taka wychodzi średnia tych twoich imprez masz problem z logistyka? > dla wszystkich starcza poczestunku i nie mam z tym zadnego problemu. Nie o jedzenie chodzi tylko o logistyka coby 30 mamom pasowało i z dowodem i terminem. Autobus najmujesz czy jak? Nie chce wiedzieć jakie koszta ponosić za imprezę gdzie oplacasz 30 dzieci + 30 mam, być moze i tatusiow i babcie Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: zaproszenie do figloraju... 11.01.13, 22:45 Wskaz mi z laski swojej gdzie napisalam, ze: 1. jest 30 dzieci + rodzice. 2. organizuje dojazd 3. dopasowuje czas i termin zeby wszystkim pasowalo. Potem bedziemy gadac i odpowiem na wszystkie pytania. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: zaproszenie do figloraju... 11.01.13, 20:17 franczii napisała: > Ale ja nie pisalam ile mam lacznie!! > Nigdy nie liczylam ile mam lacznie i nie o to chodzilo. Ale wpisałas częstotliwości i jakie to dla ciebie straszne obciążenie. To ci wyliczylam i widac jakie głupoty wypisujesz. A teraz sobie policz swoje lacznie i pewnie wyjdzie ci jak przeciętnym ludziom średnio 1-1,5 imprezy na miesiąc. I wyjdzi ci zes wygodnicki len bez logistycznego zmysłu co to zawsze imprezy ciemna nocą i zimowa pora ma Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: zaproszenie do figloraju... 11.01.13, 20:25 franczii napisała: > Strasznie duzo jest u nas wiosennych dzieci > a i niektorzy poszkodowani przez los urodzeni w lipcu i sierpniu tez robia w m > aju i czerwcu. I wtedy straszne anomalie pogodowe zwykle som: sniegi, huragany, trąby powietrzne, deszcze i oberwania chmur i nie da rady drugiego dziecka wziąć do parku, na spacer, na plac zabaw tylko albo stanie pod drzwiami imprezy albo trzeba go podrzucic rodzeństwu na urodziny tak? Aaaa zapomnialam przeciez wszyscy u ciebie urządzają imprezy dla 4-5 latków w godzinach nocnych kiedy ciemności Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: zaproszenie do figloraju... 12.01.13, 06:54 > I wtedy straszne anomalie pogodowe zwykle som: sniegi, huragany, trąby powietrz > ne, deszcze i oberwania chmur i nie da rady drugiego dziecka wziąć do parku, n > a spacer, na plac zabaw tylko albo stanie pod drzwiami imprezy albo trzeba go p > odrzucic rodzeństwu na urodziny tak? To zalezy gdzie ta impreza jest. Jesli gdzies za miastem to gdzie zabiore? Czesto, zwazywszy pore roku, impreza jest juz w parku i co mam sie gimnastykowac, zeby drugiego syna trzymac jak najdalej od dzieci, ktore bardzo dobrze zna, zeby sie czasem z nimi nie bawil bo oni sa na urodzinach? Nigdzie nikogo nie podrzucam. Pisalam juz ze taka jest norma tu gdzie mieszkam i myslalam, ze to oczywiste. A teraz sobie policz swoje l > acznie i pewnie wyjdzie ci jak przeciętnym ludziom średnio 1-1,5 imprezy na mie > siąc. Ale co mnie obchodzi srednio? Niczego nie usrednialam i nie bede bo zupelnie nie o to chodzi. Chodzi o natezenie w niektorych okresach. Co z tego , ze srednio mi wyjdzie okolo 30 imprez dzieciecych rocznie skoro wiekszosc sie koncentruje w ciagu 3 mcy i w tych 3 miesiacach imprez jest ze 20 Odpowiedz Link Zgłoś
attiya Re: zaproszenie do figloraju... 10.01.13, 15:50 wykupujesz pakiet na urodziny dziecka powiedzmy na 10 osób plus rodzic ale na urodziny przychodzi 3 dzieci z rodzeństwem - czyli mamy już 13 dzieci a za każde dziecko się płaci dodatkowo nie widzę w tym nic dziwnego nie każdy lekką ręką może zapłacić za każde kolejne, nie zaproszone dziecko Odpowiedz Link Zgłoś
mama197809 Re: zaproszenie do figloraju... 10.01.13, 16:20 No organizatorka urodzin ma tylko jedno dziecko, może nie zdaje sobie sprawy ze któryś z rodziców może mieć problem z opieką nad drugim dzieckiem. Czwartek i godzina 16 nie każdy może sobie pozwolić na dotarcie. No takie życie, jak mama chce wszystko na swoich warunkach, w sumie nie zależy jej na gościach. Bo niektórzy rodzice pracują do 16 i pewnie z chęcią porozmawialiby z innymi, czy napili się kawy, a nie organizowali sobie czasu bo są niemile widziani.Mogła zrobić w dniu wolnym od pracy.Powiem z góry że nie chodzi o mnie. Bo już mi zarzucono, że to ja mam problem z opieką i chcę na siłę wtrynić swoje młodsze dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: zaproszenie do figloraju... 10.01.13, 16:26 mama197809 napisała: > No takie życie, jak mama > chce wszystko na swoich warunkach, w sumie nie zależy jej na gościach. Bo niekt > órzy rodzice pracują do 16 i pewnie z chęcią porozmawialiby z innymi, czy napi > li się kawy, a nie organizowali sobie czasu bo są niemile widziani. JA CHYBA ŚNIĘ! LUDZIE! to jest przyjęcie urodzinowe dla DZIECI a nie dla ich rodziców. jak rodzice chcą sobie poplotkować, to niech się umówią na inny dzień. widocznie mama solenizanta nie przepada za ploteczkami i kawkowaniem, ale czy to jest powód, żeby odmawiać przyjemności DZIECKU? bosz.... Odpowiedz Link Zgłoś
trollena_helianska Re: zaproszenie do figloraju... 10.01.13, 16:41 a nie wpadła żadna na to, że solenizant może nie lubić maluchów? są dla niego utrapieniem.. znam takie dzieci które denerwują się gdy w pobliżu zaczyna się kręcić 2-3 latek i dezorganizować zabawę, bo trzeba go odciągać, dogąlać, pilnować itd.. normalne, że to jego święto i ma być sympatycznie dla jubilata i ZAPROSZONYCH gości, czyli dzieci z którymi chce spędzić swoje święto. Starsze dzieci też mają swoje sprawy i zabawy - tak jak my dorośli - i mają prawo do tego by spędzać czas w wybrany przez siebie sposób a wpychanie im na siłę młodszego rodzeństwa to tylko i wyłącznie wygodnictwo rodziców i brak poszanowania dla tych wyjątkowych chwil jak celebrowanie urodzin kolegi/koleżanki/swoich. To tak samo jakby Twoja koleżanka która obchodziła swoje 30-35-te urodziny zaprosiła was, a wy byście przyszli z dziećmi bo nie było by co z nimi zrobić, albo nie opłacało się wam ich zawieźć do dziadków na 2-3 godz. Komu robicie wtedy przykrość? Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: zaproszenie do figloraju... 10.01.13, 16:46 mysle ze to rodzaj osób, ktore na sluby pchają się mimo braku stosownego zaproszenia, z dziećmi i obrażają na lata, bo przecież dzieci to też rodzina na imieniny też biorą pociechy, bo przecież jak się ich zaprasza, to należy myśleć, że mają dzieci!!! i ogólnie jak mozna o dzieciach (o ICH DZIECIACH OCZYWIŚCIE, BO TO, ŻE ONI NIE MYŚLĄ O CUDZYCH VIDE POTRAKTOWANIE SOLENIZANTA) nie myśleć, nie pamiętać, nie czcić i nie hołubić. totalne żenuła Odpowiedz Link Zgłoś
gardenia_nowak Re: zaproszenie do figloraju... 10.01.13, 17:41 No dokładnie. Boże, mama chciała swojemu dziecku zrobić fun - w dni powszednie salka jest tańsza (przynajmniej u nas, ale sądzę, że to powszechna praktyka), być może ceny weekendowe są dla niej zaporowe. To nie. Muchy w nosie, bo nie da rady mieć dwójki z bańki i kawki za friko. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: zaproszenie do figloraju... 10.01.13, 16:32 mama197809 napisała: > No organizatorka urodzin ma tylko jedno dziecko, może nie zdaje sobie sprawy ze > któryś z rodziców może mieć problem z opieką nad drugim dzieckiem. a czemu nie może się nim zaopiekować po prostu poza salą zabaw? Litości piszemy o siedmiolatkach w grupie koleżanek i kolegów...naprawdę nie umierają masowo w czasie zabawy u kolegi gdy mamusia idzie w tym czasie z młodszym bratem na spacer...no ale mamusia wtedy musi się tym młodszym bratem/siostrą zając zamiast popijać kawkę i plotkować...czyżby z tym był największy problem? Bo niekt > órzy rodzice pracują do 16 i pewnie z chęcią porozmawialiby z innymi, czy napi > li się kawy, a nie organizowali sobie czasu bo są niemile widziani no ale to Twoje chyba dziecko a nie rodziców jubilata, więc chyba do Ciebie należy zapewnienie mu opieki i zajęcia? jak chcesz sobie w spokoju porozmawiać z innymi wynajmij nianię lub zostaw młodsze dziecko u niani zamiast wyręczania się obcymi ludźmi... >Powiem z góry że nie chodzi o mnie. w to już chyba nikt nie wierzy.... Odpowiedz Link Zgłoś
black-cat Re: zaproszenie do figloraju... 12.01.13, 19:42 Ale z czym tak naprawdę masz problem? Nie masz z kim zostawić młodszego dziecka? Zabierasz je do "figloraju", starsza córka idzie do salki urodzinowej, Ty płacisz za młodsze i pilnujesz, aby nie przeszkadzało starszym dzieciom w zabawie i nie wchodziło niezaproszone na nie swoją imprezę. Masz ochotę na kawę po pracy? Też żaden problem. Zwykle w takich miejscach można sobie kupić kawę, zapłacić za nią, usiąść przy stoliku i się napić. Na rozmowy z innymi rodzicami raczej czasu nie będzie. Będziesz miała młodsze dziecko pod opieką, więc będziesz musiała go pilnować. Nie sądzę by rodzice jubilatki mieli za złe, że zabrałaś jeszcze jedno dziecko i za nie zapłaciłaś. Tego typu przybytki są dla wszystkich. Płacisz, wchodzisz, pilnujesz dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
sonia-3 Re: zaproszenie do figloraju... 10.01.13, 16:40 Ludzie są różni. Ja bym nie napisała tak na zaproszeniu, ale i nie wpadłabym na pomysł, aby oprócz dziecka zaproszonego dokoptować rodzeństwo na koszt zapraszającego. Ale wiem, z własnego doświadczenia,że ludzie są różni i to co dla nas jest nie do pomyślenia, to dla innych jest zupełnie oczywiste. Do mnie zadzwoniła mama dziewczynki , że dziękuje za zaproszenie, ale że ona ma dwójkę dzieci pod opieką ( chodziło o brata dziewczynki- 10-latka) i czy on również może przyjść. Powiedziałam osłupiała, że niech przyjdzie, oczywiście to ja za niego płaciłam. Druga mama przyszła z malutką siostrzyczką zaproszonej dziewczynki, ale od razu zapowiedziała, że za małą płaci sama. I tak było. Odpowiedz Link Zgłoś
mama197809 Re: zaproszenie do figloraju... 10.01.13, 16:43 Słuchajcie ale Mamie tej dziewczynki też powinno zależeć, aby dzieci dotarły na te urodziny. Nikt łaski nie robi. Nikt nie będzie na rzęsach stawał. Odpowiedz Link Zgłoś
shellerka Re: zaproszenie do figloraju... 10.01.13, 16:47 dostałaś to zaproszenie wczoraj? Odpowiedz Link Zgłoś
mama197809 Re: zaproszenie do figloraju... 10.01.13, 16:51 Przedwczoraj, urodziny są za tydzień. Ja prawdopodobnie sie wybieram, nie wiem jak inni rodzice. Odpowiedz Link Zgłoś
slonko1335 Re: zaproszenie do figloraju... 10.01.13, 16:51 wiesz co napisze Ci tak...wypowiedziało się tutaj wiele matek które mają więcej niz ejdno dziecko...zdaje się że absolutnie żadna(choć mogłam przeoczyć bo wątek ma sporo postów, wiec możesz mnie poprawić) nie napisałabym, że strzeliłaby focha po otrzymaniu takiego zaproszenia i obrażona by nie pusicła dziecka(komu robiąc na złość?)....wszystkie dzieci zaproszone rodzeństwa pewnie nie mają, większość tych które mają będzie potrafiła niezaproszonemu rodzeństwu inne zajęcia zorganizować , wiec jak się trafi 2-3 dla których to niemożliwe to tylko się cieszyć, że ich nie będzie.... Odpowiedz Link Zgłoś
mama197809 Re: zaproszenie do figloraju... 10.01.13, 16:54 Może i tak, to nie moje urodziny. Mnie by zależało aby dzieciaki zaproszone dotarły, zakładam ze były szczerze zaproszone. Odpowiedz Link Zgłoś
cielecinka Re: zaproszenie do figloraju... 10.01.13, 19:35 U nas za każdym razem jak urodziny były organizowane na sali zabaw , na zaproszeniu był podany numer telefonu i prośba o potwierdzenie przybycia zaproszonego dziecka do dnia... sprawa jasna, rodzice jubilata wiedzieli ile będzie dzieci (mogło być tylko mniej, jak się któreś rozchorowało). Większość rodziców organizuje jednak urodziny w weekendy w naszym przedszkolu płacimy 150 zeta - w tym jest opieka animatora i zabawy dla dzieci, przystrojenie sali. Jedzenie , tort rodzice załatwiają sami. Najczęściej dzieci są przywożone i odbierane po 2 h. Nie wyobrażam sobie wpychać się na krzywy ryj z dodatkowym dzieckiem o ile nie było zaproszone, w salach zabaw u nas wychodzi średnio 45 zł od dziecka na urodzinach. Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: zaproszenie do figloraju... 10.01.13, 17:34 mama197809 napisała: > Słuchajcie ale Mamie tej dziewczynki też powinno zależeć, aby dzieci dotarły na > te urodziny. Nikt łaski nie robi. Nikt nie będzie na rzęsach stawał. Chyba sobie zartujesz. Po to dziecie ma rodziców aby ci o to zadbali, jak nie mogą to wystarczy powiadomić ze sie nie przychodzi. Nikt laski robic nie musi ze przychodzi. Serio nie ma obowiązku uczestniczenia i socjalizowania swojego potomstwa z znajomymi z grupy. Karzemy w ten sposób własne dziecie, skazujemy go na banicje i wcześniejsze lub późniejsze wykluczenie z grupy Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: zaproszenie do figloraju... 10.01.13, 18:24 W listopadzie robiłam urodzin syna w kręgielni. Zaproszonych było 10 osób z klasy. Nie płaciłam za dziecko tylko za tory, ale wiadomo, ze im mniej dzieci tym lepsza zabawa. Najmłodsza była moja córka, ale ją wszystkie dzieci znają ( ta sama szkoła ). Nikt nie wpadł na pomysł przysłania młodszego rodzeństwa. Inna rzecz, że kręgielnia kawałek drogi od nas, wiec zaproponowaliśmy rodzicom, że możemy zorganizować transport dla 6 dzieci. Z propozycji skorzystało 2 rodziców, reszta dogadała się miedzy sobą i np. jeden rodzic zawoził kilkoro, a inny odbierał. Dzieciaki bawiły się super i wszyscy byli zadowoleni. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: zaproszenie do figloraju... 11.01.13, 05:20 Miejce urodzin kregielnia wskazuje na to, ze nie mowimy juz o jubilacie 7 letnim a dobrych kilka lat starszym. To spora roznica. Zazwyczaj impreza w kregielni odbywa sie w troche pozniejszych godzinach (przynajmniej u nas) okolo 18-20 wtedy juz oboje rodzice sa w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
arwena_11 Re: zaproszenie do figloraju... 11.01.13, 08:15 syn lat 12, córka 10. Urodziny w kregielni można zorganizować dla dzieci od lat 7 ( najmniejsze kule ). Ja robiłam w sobotę od 14 do 17. Wtedy nie było młodzieży pijącej alkohol i szalejącej. Dopiero zaczynali sie schodzić. Wszystko kwestia ceny. W tygodniu ceny są o ok 1/3 mniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: zaproszenie do figloraju... 11.01.13, 12:40 No w sobote to tym bardziej mozna sie lepiej zorganizowac bo na ogol oboje rodzice sa w domu chyba ze (u nas najbardziej prawdopodobna opcja) na sobotnia impreze przyjdzie garstka osob bo wszyscy wyjezdzaja. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: zaproszenie do figloraju... 11.01.13, 05:30 Karzemy w ten sposób własne dziecie, skazujemy go n > a banicje i wcześniejsze lub późniejsze wykluczenie z grupy > Ze ke? Czasami jednak ciesze sie ze mi sie tak fuksnelo i wychowuje dzieci w kraju (bo tu juz mowimy o roznicach kulturowych) gdzie ludzie nie maja takich dylematow jak brak ochoty na socjalizowanie starszych dzieci z mlodszymi i rodzicow z innymi rodzicami. Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: zaproszenie do figloraju... 11.01.13, 13:26 Wychowanie i socjalizowanie to również prawo każdego dziecka do odrębności. I prawo rodzicow do tego, aby młodsze i starsze traktowac niejednakowo, w uzasadnionych okolicznościach. Będzie to np pozwolenie (dla starszego) na późniejsze chodzenie spać i póxniejsze powroty do domu, na więcej samodzielności, na wyjścia z kolegami, a także na zaproszenie kogoś do domu i pogadanie bez młodszej siostry/brata siedzącej zawsze na głowie. Jesli ktos uważa, ze rodzeństwo zawsze musi byc razem, to może znaczyć tylko dwie rzeczy: albo wygodnictwo rodziców, albo terror uprawiany przez młodsze dziecię, za zgodą rodziców. Obie sytuacje niezbyt chwalebne. Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: zaproszenie do figloraju... 11.01.13, 13:53 > Wychowanie i socjalizowanie to również prawo każdego dziecka do odrębności. I p > rawo rodzicow do tego, aby młodsze i starsze traktowac niejednakowo, Zgadzam sie ale to prawo niekoniecznie trzeba realizowac kiedy sa kilkulatkami i niekoniecznie w sytuacji z impreza urodzinowa i nie kosztem tego, ze rodzic z drugim dzieckiem nie maja co ze soba zrobic kiedy czekaja 2 godzin az sie skonczy impreza. Mam 2 dzieci z niewielka roznica wieku i nie widze nic zlego w tym, ze rodzic nie chce sobie komplikowac zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: zaproszenie do figloraju... 11.01.13, 15:45 Mam 2 dzieci z niewielka roznica wieku i nie widze nic zlego w t > ym, ze rodzic nie chce sobie komplikowac zycia. A ja pamiętam irytujące młodsze rodzeństwo moich koleżanek i nie wyobrażam sobie, by wtedy - w czasach szkoły podst, przychodzili na urodziny. W końcu kto ma się dobrze bawić solenizant, czy mamuśka, która nie ma pomysłu co zrobić z drugim dzieckiem? Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: zaproszenie do figloraju... 10.01.13, 21:27 mama197809 napisała: > Słuchajcie ale Mamie tej dziewczynki też powinno zależeć, aby dzieci dotarły na > te urodziny. Nikt łaski nie robi. Nikt nie będzie na rzęsach stawał. Owszem, dla mnie również impreza w dzień powszedni o 16.00 byłaby ciężka do zaakceptowania. Niejednokrotnie jednak, kiedy wyrażałam obawę, że nie damy rady dojechać na te godzinę, dostawałam propozycje podwiezienia mojego dziecka przez rodziców jubilatki/jubilata lub załatwienie dojazdu z innym rodzicem. Skoro tak sie ogolnie dobrze znacie, to można w ten sposób próbowac sobie poradzić. Równiez w sytuacji, kiedy nie ma się z kim zostawić rodzeństwa. Żeby było sprawiedliwie, mozna się z jakimś rodzicem umówić, ze on zawozi dziecko swoje i twoje, a ty przywozisz. Odpowiedz Link Zgłoś
morsk2 Re: zaproszenie do figloraju... 10.01.13, 22:36 Wszystko rozbija się o koszty - impreza w tygodniu jest tańsza niż w weekend. Dodatkowe rodzeństwo to też koszt, na który kogoś zwyczajnie nie stać. Ja bym się za dopisek "bez rodzeństwa" nie obraziła, tylko pomyślała, że ta matka miała już przykre doświadczenia i tym razem postanowiła wyłożyć sprawę łopatologicznie. Sama mam problem, bo na poprzednie urodziny córki (na basenie) wpadła mocno spóźniona jedna matka i oznajmiła, że przyprowadziła też o rok młodsza córkę, "bo one wszędzie chodzą razem", poza tym się wszystkie znają, prawda? Ok, jakoś to łyknęłam, bo jeden kolega z klasy nie przyszedł i ta dodatkowa zmieściła się w ustalonej kwocie. Niestety okazało się, że charakterek tej nadprogramowej nikomu nie pasuje, bo usiłowała kierować imprezą i była szczególnie niemiła dla mojej drugiej córki. Teraz zbliża się nasza kolejna impreza i nie wiem jak wybrnąć, żeby przyszła tylko koleżanka z klasy, bez siostry. Za mało asertywna jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: zaproszenie do figloraju... 11.01.13, 08:07 Ja po prostu przestałam zapraszać dziecko, które zawsze przychodzi z (rządzącym się) rodzeństwem. Mimo, ze imprezy robię w domu, więc nie chodzi o koszt. Odpowiedz Link Zgłoś
mama197809 Re: zaproszenie do figloraju... 11.01.13, 10:13 Zgadzam się z większością z Was. Nie przyprowadzam młodszego dziecka na urodziny, jeśli nie ma zaproszenia. Jest to poprawne i kulturalne. Pytanie jest natomiast takie. Czy jeśli nie znamy się z organizatorką, to czy grzeczne jest zaznaczanie (bez rodzeństwa). Mozna to pominąć i liczyć że jednak stawią się osoby zaproszone. Nie uważacie że jest to zbyt bezpośrednie dla osób które się nie znają. Bo nie znając osób nigdy się nie wie czy taka forma zaproszenia jest dla nich akceptowalna. Odpowiedz Link Zgłoś
agni71 Re: zaproszenie do figloraju... 11.01.13, 10:22 Ja się z toba zgadzam, ze taki dopisek jest nieelegancki. Jednak jestem w stanie zrozumieć, ze został on zastosowany w pewnej desperacji, zapewne po nieprzyjemnych doświadczeniach. Dlatego, uważając go za niesympatyczny, jednak nie obraziłabym się, szczególnie gdyby mojemu dziecku zależało na uczestnictwie w imprezie. Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: zaproszenie do figloraju... 11.01.13, 11:33 Nie uważacie że jest to zbyt bezpośrednie dla osób które się nie znaj > ą. a dopiero co (wczoraj)pisałaś: Bo niektórzy rodzice pracują do 16 i pewnie z chęcią porozmawialiby z innymi, czy napili się kawy, a nie organizowali sobie czasu bo są niemile widzian Nie znacie się, ale wszystkie chętne, aby wykorzystać imprezę organizowaną przez nieznaną osobę, aby sobie mały sabacik zrobić? czy to jest kulturalne? Dla mnie matka, ktora zawiezie dziecko na urodziny tylko pod warunkiem, że sama na tym skorzysta (czyt: będzie miała za friko opiekę dla młodszego dziecka plus czas wolny na ploteczki) nie zasługuje na kulturalne traktowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
iin-ess Re: zaproszenie do figloraju... 11.01.13, 16:22 mama197809 napisała: Jest to poprawne i kulturalne. Pytanie jest natomi > ast takie. Czy jeśli nie znamy się z organizatorką, to czy grzeczne jest zaznac > zanie (bez rodzeństwa). Po 250 postach jeszcze się nie zorientowałaś, co uważamy? Odpowiedz Link Zgłoś
hanalui Re: zaproszenie do figloraju... 11.01.13, 11:19 Po przeczytaniu calego watku zaczynam sie cieszyc ze u mnie rodzice normalni, zaproszenia tez normalne i ze nie trzeba organizowac zajec i zywic calej famili zapraszanego dziecka, bo jakos sobie radza, chetnych na darmowa wyzerke brak, wyjacych rodzenstw tez brak. Nie wiem jak sie to udaje ale srednio na urodzinach jest po 15-20, a dziecie bylo i na takich gdzie bylo po 30 dzieci. Zaspraszane sa cale klasy, grupy przedszkolne, sasiedzi i rodzina i zwykle ludziska musza ograniczac liczbe gosci niz dywagowac czy Kowalska przyjdzie czy nie przyjdzie, bo akurat ma wesele. Ba...zwykle rodzic bardzo przeprasza jak dziecko nie moze przyjsc, a nie wielka laska.... Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: zaproszenie do figloraju... 11.01.13, 11:34 Przeczytałam wątek, postawa autorki, hmm, dziwi, no ale były tu już tematy o dzieciach na weselu mimo powiadomienia, że państwo młodzi sobie nie życzą, więc może jednak nie powinnam się dziwić. I przy okazji przypomniałam sobie czasy mojej podstawówki i urodziny i nie przypominam sobie ani jednego przypadku by ktoś przyszedł z rodzeństwem, jakoś nikomu to wtedy do głowy nie przychodziło, by ładować się na "imprezę" z małolatem. Młodsze rodzeństwo przeważnie było powodem do narzekań Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: zaproszenie do figloraju... 11.01.13, 12:00 U mnie to samo. Z tym, że urodziny poza domem nie były tak popularne jak teraz. Moda była na 18-stki w lokalu, ale też nikomu nie przychodziło do głowy by ciągnąć ze sobą młodsze rodzeństwo bez zaproszenia. A juz zupełne kuriozum dla mnie to obrażanie się na ogranizatorkę i psucie dzieciom kontaktów towarzyskich przez focha mamusi. To jest dla mnie chore. Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: zaproszenie do figloraju... 11.01.13, 16:13 Zamiast docenić, że sprawa jest postawiona jasno, to fochy jak u 10-latki Porażka, porażka, porażka Odpowiedz Link Zgłoś
lelija05 Re: zaproszenie do figloraju... 11.01.13, 16:22 Ciekawe, czy to jest kwestia braku innych problemów, że taki dopisek musi być aż tak analizowany, czy raczej niedojrzałość. A może takie czasy skomplikowane mamy, że każda pierdoła daje pretekst do obrazy, fochów, byciu strasznie urażonym? Odpowiedz Link Zgłoś
monika19782 Re: zaproszenie do figloraju... 11.01.13, 18:59 Moje dzieci na imprezy chadzają osobno, także do kina czy w inne miejsca, nie widzę powodu by było inaczej, każdy człowiek ma prawo do swojej odrębności. Wyjątkiem sa sytuacje kiedy młodsze lub starsze dziecko jest zapraszane z racji tedo ze np. zna rodzeństwo solenizanta. Może dziecko organizatorki imprezy chciało sie bawić bez towarzystwa 3 latków. Ja bym się nie obraziła. Odpowiedz Link Zgłoś
77kunda Re: zaproszenie do figloraju... 13.01.13, 08:32 Mam dzieci z małą różnicą wieku i koledzy też są wspólni ale jeśli na zaproszeniu nie ma dwóch imion tzn że tylko jedno jest zaproszone....raz kolega dal zaproszenie i ustnie zaprosił rodzeństwo to dzwoniłam do rodziców potwierdzić czy faktycznie młodszy może przyjść. Nie rozumiem o co ta afera...dziecko dostało zaproszenie a nie cala rodzina wiec ono idzie na imprezę. Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: zaproszenie do figloraju... 13.01.13, 12:29 E tam, U nas, czyli na wschodzie na urodziny przy Chodzi zaproszony, jego rodzenstwo, mama albo niania, i tak a 10 zaproszonych bywa i 40 gosci. Oczywiscie jak mama nie ma kierowcy, to role te pelni tata i on wtedy tez jest zaproszony. Jak zobaczylam, ze ciezarna mama spaceruje dookola bloku to mi bylo strasznie glupio i ja zaprosilismy, mlodsza sistra innego chlopca tak plakala, ze tez ja zaprosilismy, fakt, to domowka, ale to byLa norma. Sami tez zostawialismy mlodszego i to tez byla norma, nawet w lokalach. Nawrt w 5 gwiazdkowych hotelach dla mam byly miemjsca i szampan Odpowiedz Link Zgłoś
ewekub Re: zaproszenie do figloraju... 01.05.13, 21:18 Ja ostatnio wyprawiałam urodziny syna w sali zabaw. Za każde dziecko płaciłam 60 zł, rodzice mogli zostać na kawie i cieście, które były wliczone w pakiet. Przyjechała moja sąsiadka, której starszy syn był na liście zaproszonych i przywiozła ze sobą młodszego "bo nie miała co z nim zrobić" i bez skrępowania siedziała i piła sobie kawę z innymi rodzicami. Ja miałam wcześniej określoną sumę do zapłaty i przez to, że doszło jeszcze jedno niezaproszone dziecko zabrakło mi pieniędzy. Na drugi dzień musiałam dowieźć i byłam tak wk..., że napisałam koleżance smsa, żeby w przyszłości wcześniej poinformowała mnie, że zabiera drugiego syna "na przyczepkę," bo za każdą osobę się płaci. Dlatego wcale się nie dziwię, że autorka wątku dostała zaproszenie z dopiskiem "bez rodzeństwa," bo rodzice są lekkomyślni i totalnie bez kultury. Sama mam młodszą córkę i jeżeli syn dostaje zaproszenie na urodziny swojego rówieśnika, to jeżeli naprawdę nie mam z kim zostawić młodszej, to zawożę starszego i po prostu nie zostaję na kawie. A najczęściej jest tak, że jeśli urodziny dla swojego dziecka wyprawia jakaś moja bliska znajoma, to proszę, aby dopisała moją młodszą córkę do listy gości i za nią płacę. Odpowiedz Link Zgłoś
bei Re: zaproszenie do figloraju... 01.05.13, 22:16 Mlodsze dzieci najzwyczajniej mogą przeszkadzac starszym w zabawie. Odpowiedz Link Zgłoś
pibelle Re: zaproszenie do figloraju... 02.05.13, 00:39 Ten figloraj trochę mnie zmylił Uważam, że wszystko jest w porządku jeśli chodzi o dopisek na zaproszeniu. Ja bym to po prostu zgrabniej ujęła, może nawet trochę opisowo, żeby nie było takie obcesowe. Można na wesoło przedstawić kwestię mniejszym drukiem na zaproszeniu, żeby nie urazić tych, którzy rozumieją zasady zaproszeń wszelakich i mogą się poczuć potraktowani jak buce, a są czyści jak łzy. Odpowiedz Link Zgłoś
kerri31 Re: zaproszenie do figloraju... 02.05.13, 10:31 Temat stary i nieaktualny ale to nic. A po co rodzeństwo ? Jakby wpisała z rodzeństwem miałabyś za złe , ze nie ma na zaproszeniu męża i Twoich rodziców oraz teściów. Tu chodzi tylko o koleżanki ze szkoły a nie całe rodziny. Odpowiedz Link Zgłoś