panna_cotta78
11.01.13, 20:33
A więc było to tak: na ostatniej imprezie firmowej, gdzie kelnerzy ustawicznie dolewali człowiekowi wina do kieliszka, nawet bez pytania i zanim ten jeszcze zdążył wypić poprzedni, dosiadł się do mojego stolika kolega z działu i kompletnie pijany, a jednocześnie trzeźwy niczym świnia, więc nie można powiedzieć, że niepoczytalny czy cuś, złożył mi niemoralną propozycję

.
Jakoś tak przypadkiem od słowa do słowa, nie mam pojęcia, jak do tego doszło, bo gawędziliśmy sobie o podróżach, o tym i owym, w każdym razie kolega wypalił, że on to chciałby mieć we mnie przyjaciółkę i że wybierzmy się najlepiej gdzieś razem na wakacje.
Z ów kolegą łączą nas niewątpliwie wspólne zainteresowania, jak choćby dalekie podróże, czy też skłonność do luksusu, ale tak poza tym to jest lekko licząc ze 25 lat starszy, choć fakt, że zadbany. No i wiedziałam, że w listopadzie był w Tajlandii, a na Sylwestra w Nowym Jorku, a teraz okazało się, że z jakąś panienką czy też panienkami, którym te podróże opłacał.
A że u mnie na tapecie jest ostatnio Kuba albo i Mauritius, zastrzygłam uszami, zastrzegając jednocześnie, że ta rozmowa jest wyjątkowo niesmaczna

.
Ja oczywiście sama jestem w stanie sobie odłożyć chociażby na ten Mauritius ale primo musiałabym poświęcić całą premię, a secundo, coś mi się ostatnio poprzestawiało i wydawanie kasy na podróże zaczęłam uważać za niepotrzebne zbytki, a zaczęłam inwestować chociażby w sprzęty rtv, agd czy inne trwałe rzeczy do domu. No i tertio, ostatnio tak jakoś nie chce mi się wyjeżdżać samej, więc miłe towarzystwo byłoby wskazane.
W każdym razie przechodząc do rzeczy, nie pytam o moralny aspekt tej sprawy i za komentarze o nieszanowaniu własnej dupy z góry serdecznie dziękuję, pytam za to, jakie konsekwencje będzie miało takie zbratanie się z kolegą z jednego działu w dużej korpo. Przy czym nie ma między nami żadnej zawodowej zależności, nie mamy żadnych wspólnych projektów.
Więc powiedzcie mi dlaczego uważacie, że to jest zły pomysł?

.
Aha, jestem świeżym singlem po długim związku.