czerwony.tulipan1
12.01.13, 15:03
wdziwym obliczu?
ma jakieś tam koleżanki. Pisze do nich smsy sugerując im, że chce stałego związku, jest cholernie miły, a normalnie na codzień to zwykły cham, prostak i burak.
Na dodatek przemocowiec, ma niebieską kartę zakładaną wielokrotnie. Mnie obraża non stop, kłamie, ze nic nie robię. Nie szanuje mojej pracy. W domu nie robi nic, a właściwie to robi na złość. Potrafi wejść w ubłoconych butach i oczywiście nie posprząta po sobie, wannę zostawia brudną. i tysiąc podobnych rzeczy.
Ogólnie wygląda to tak, jakby mu zalezało, żeby w domu było brudno.
Powoli dojrzewam do rozwodu, ale to jeszcze daleka droga, chcę pozbierać dowody, mam już kilka nagrań, jak mnie wyzywa, jak mi grozi, że mi coś zrobi, że pewnego dnia może mi się cos stać. itp
A on sobie romansuje, niektóre nawet nie wiedzą o moim istnieniu. Spotkań jako takich jeszcze chyba nie było (nie jestem pewna), ale jest bardzo konsekwentny i próbuje je "urabiac"
I teraz tak: te kobiety, do których on próbuje startować to samotne matki z dzieckiem, do mężatek nie startuje. I z tej ich korespondencji wynika, że one by chciały stałego związku, że nie szukają partnera na seks i na randki, ale partnera na życie, zeby sobie stworzyć normalną rodzinę. Szkoda mi ich trochę, bo nie są świadome, że on ma zaplecze w postaci żony i dzieci, i nie są swiadome jaki on naprawde jest. I raczej widać, że mają ochotę na dalszą znajomośc z nim. Jedna nawet zapytał, czy by z nim na narty nie pojechała.
I moje pytanie: czy je uświadomić, czy porozmawiać z nimi jak naprawdę wygląda jego sytuacja? Że w domu są dzieci, że jestem ja i że z takim facetem trudno będzie stworzyć słodkie życie miodem płynące.
On im pisze głupoty niezgodne z prawdą, a one mu wierzą, czemu zresztą się nie dziwię, bo przeciez nie znają jego prawdziwego "ja".
Czy mam je poinformować, zanim bedzie za późno? zanim się zaangażują i będą miały klapki na oczach, bo się któraś zauroczy, a wtedy do takiej kobiety nic już nie dotrze.
czy wy chciałybyście wiedzieć w takiej sytuacji kto was podrywa? Że to przemocowiec, na dodatek żonaty, dzieciaty?
Ja bym chciała wiedzieć zanim się zaangażuję, a wy?