Jak mozna sp...yć dziecku urodziny.

13.01.13, 16:54
Ano można. Mojej teściowej dzisiaj się udało. Jest obrażona na mnie że miałam czelność rozstać się z jej synkiem (kurde, jestem najszczęśliwszą osobą na świecie odkąd jestem sama z dziećmi). Syn chciał żeby zaprosić dziadków na urodziny, zaprosiłam. Był tort i cała oprawa, żeby syn był szczęśliwy.
Czekał na nich cały dzień, jak to dziecko. Przyszła ona, mój ex też (też był zaproszony). Obrażona od wejścia, zakomunikowała, że po 15 minutach wychodzi. Dała prezent, nawet nie składając dziecku życzeń. Do stołu nie usiadła (siadła na pufie w kącie pokoju), pić? - nie nie chce, tort? - też nie. No to w tym momencie przestałam zwracać na nią uwagę. Po 20 minutach podniosła szanowne 4 litery i wyszła.
Ja mam to w doopie, nie potrzebuję jej do szczęścia ale syn jest ogromnie rozczarowany (dobrze chociaż że ex został jeszcze). Rozpłakał się i zapytał dlaczego babcia tak szybko poszła skoro on tak na nią czekał. Cóż - nie tłumaczyłam babci, powiedziałam, że źle się zachowała.
To był pierwszy i ostatni raz. Nigdy więcej. Nie warto, żeby moje dziecko płakało przez taką...
Lubię siebie smile
    • basia_mikulski Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 13.01.13, 16:59
      Przykre to jest, jak dorośli odgrywają się na dzieciach.
    • kroliczyca80 Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 13.01.13, 17:16
      A ile syn ma lat? Naprawdę aż tak odczuł to wczesne wyjście babci? Że aż płakał...? Zastanawiam się, czy swoją niechęcią do babci, tonem jakim się o niej wypowiadasz przy dziecku oraz treścią rozmowy między Tobą i ex po jej wyjściu nie wpłynęłaś nieco na to rozczarowanie.
      Pewnie, że kobieta zachowała się kiepsko, ale ludzie bywają głupi, bezmyślni. Twoim zadaniem było załagodzić sytuację dla dziecka, właśnie żeby nie zepsuć mu tych urodzin. Niekoniecznie kłamiąc, ale może nie reagując nerwowo... Chociaż oczywiście nie wiem, jak się zachowałaś, może właściwie.
      • verdana Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 13.01.13, 17:20
        Dziecko moze na przykład kochać babcię. Zdarzają się w przyrodzie takie wypadki. I wtedy, kiedy babcia kompletnie olewa jego urodziny, dziecku moze byc bardzo przykro, choćby matka na głowie stawała.
        Gdyby o baci w domu mówiono tylko xle, mniemam, ze rozczarowanie byłoby mniejsze.
        • loganmylove Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 13.01.13, 17:42
          Przykre ale u mnie było podobnie-po rozstaniu z mężem babcia obrażala sie na dzieci. Córka początkowo była zdziwiona bo wczesniej jeździła do niej często a w miarę upływu czasu przestała pytać wie ze babcia jest chora i sie nie widuja. Mały jest na tyle mały ze nie kojarzy i dobrze. Co ciekawsze kontakt z tata dzieci maja świetny i regularny...tyko babci odbiło..
      • wioskowy_glupek Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 13.01.13, 17:39
        Króliczyca, zlituj się co za różnica ile dziecko ma lat ? Uważasz 20 minutową wizytę babci na urodzinach, w dodatku z fochem za normalną ?
        • kroliczyca80 Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 13.01.13, 18:03
          Nigdzie nie napisałam, że taka wizyta jest normalna, a zachowanie babci ok. Wręcz przeciwnie, doczytaj sobie. Ale myślę (na przykładzie własnego dziecka) że potrafiłabym takiego babciowego focha dziecku gładko wytłumaczyć, żeby nie poczuło się dotknięte/rozczarowane. Gdy miało 1-4 lata mogłoby tego nieeleganckiego zachowania nawet nie zauważyć. Teraz ma 5 lat, z babciami bliski kontakt, ale gdyby któraś wpadła, dała prezent, posiedziała 15 minut i wypadła, prawdopodobnie obyłoby się bez traumy. Ot, babcia się źle czuła (nie trzeba uściślać, że na psychice), ale przyszła, wręczyła prezent, dobrze że pamiętała...
          Nie wiem, jak w przypadku dziecka starszego. Myślę, że wiek i podejście rodziców ma duże znaczenie.
          • wioskowy_glupek Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 13.01.13, 18:11
            Króliczyca ale dlaczego miałaby tłumaczyć i usprawiedliwiać źle zachowującą się dorosłą osobę ?
            • kroliczyca80 Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 13.01.13, 18:16
              Tylko i wyłącznie po to, żeby jej dziecko poczuło się lepiej.
              Ale już doczytałam, że chodzi o kumatego 9-latka.
          • kawad Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 13.01.13, 18:15
            > Nigdzie nie napisałam, że taka wizyta jest normalna, a zachowanie babci ok. Wrę
            > cz przeciwnie, doczytaj sobie. Ale myślę (na przykładzie własnego dziecka) że p
            > otrafiłabym takiego babciowego focha dziecku gładko wytłumaczyć, żeby nie poczu
            > ło się dotknięte/rozczarowane.

            Nie chciałam tłumaczyć babci, następnym razem odstawiłaby taki sam numer i znów byłoby przykro.
            Swoją drogą lepiej, że to teraz wyszło a nie na komunii, która syn ma w maju. Przynajmniej wiem kogo nie zapraszać, żeby nie psuć humoru dziecku i wszystkim obecnym.
            • antyideal Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 13.01.13, 18:18
              Jak nie zaprosisz tez bedzie mu przykro..
              • kawad Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 13.01.13, 18:38
                > Jak nie zaprosisz tez bedzie mu przykro..

                Nie wiem, czy będzie mu przykro. Sam mi powiedział, że zastanowi się czy chce zaprosić babcię na komunię.
          • dzoaann Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 13.01.13, 19:10
            moje dzieci tez w takiej sytuacji by plakaly, moze najstrszy nie, ale w weiku lat 9 na pewno. Powod? Bardzo kochaja swoich dziadkow i tesknia za nimi, lubia tez z nimi przebywac.
            Czy tlumaczylabym i lagodzila sytuacje? Pewnie tak, ale bez sciemniania. Powiedzilabym cos w stylu autorki watku, ze dorosli tez czasem zle sie zachowuja itp, itd. Nie oszukiwalabym i nie wymyslala, ze babcia chora lub sie spieszy...
            Dla mojej 4 letniej corki najukochanszy jest dziedek, gdyby wywinal podobny numer bylaby zrozpaczona...
          • nowi-jka Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 14.01.13, 10:56
            mój syn ma 4 lata na babcie czeka zawsze z wielka ochota i tez płakałby, ale babcia sie zawsze znim bawi wiec pewnei dlatego
    • kawad Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 13.01.13, 17:39
      Je nie zaczęłam rozmowy o szybkim wyjściu. To syn, po kilku minutach zabawy zaczął płakać i mówić o tym, że babcia tak szybko wyszła. No i jak on zaczął o tym mówić to wtedy powiedziałam, że babcia źle się zachowała.
      Ja zachowywałam się normalnie, zaprosiłam do stołu, zaproponowałam coś do picia, było oczywiście zdmuchnięcie świeczek na torcie.
      Nie prowadziłam z teściową żadnych dyskusji, nie komentowałam jej zachowania, żeby nie robić przykrości dziecku. No ale dzieci nie są głupie, doskonale wyczuwają atmosferę. Zresztą nie trudno było zauważyć, że wszyscy siedzą przy stole a babcia z boku, odmawiająca tortu.
      Uwierzcie mi, że miałam ogromną ochotę coś jej powiedzieć.
      Syn ma 9 lat.
      • baltycki Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 13.01.13, 17:47
        > Uwierzcie mi, że miałam ogromną ochotę coś jej powiedzieć.

        Trzeba bylo zapytac:
        "A mamusi co podac? Kawe? Herbate? Plaszczyk??"
        • aqua48 Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 13.01.13, 17:52
          Ja bym powiedziała dziecku, że to absolutnie nie jego wina, i że pewnie babcię bardzo brzuch bolał, dlatego nic nie jadła, ale dostała, hm.. biegunki i dlatego musiała tak szybko wyjść smile
          No i więcej nie zapraszać kogoś kto nie potrafi ukryć urazy i sprawić przykrość dziecku.
        • kawad Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 13.01.13, 17:52
          No patrz, o kawę i herbatę zapytałam, tylko o płaszczyku zapomniałam wink
        • foxanka Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 13.01.13, 17:53
          a co ex na to ??? Bo skoro był i został, to chyba powinien jakoś zareagować .
          • kawad Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 13.01.13, 17:56
            Co on na to? Rozłożył bezradnie ręce na znak, że on nic na to nie poradzi. Nie kłócił się z matką, nie przy dzieciach. Gdyby któreś z nas zaczęło rozmowę na ten temat zrobiłaby się ogromna awantura z wyzwiskami ze strony jego matki.
            • agaja5b Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 13.01.13, 19:59
              O, mamy chyba wspólną teściową, niestetysmile
              • kawad Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 14.01.13, 09:56
                Na szczęście moja to już ex. Ufff.
                • nabakier Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 14.01.13, 14:28
                  Nie chcę Cię załamywać, ale to nadal Twoja teściowa (formalnie) sad
      • kroliczyca80 Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 13.01.13, 18:06
        Czyli duże, wrażliwe dziecko, które nie zajmie się prezentem. Dlatego pytałam o wiek, mniejsze mogłoby się rzucić na zabawkę i nie załapać niuansów i atmosfery.
        Z babcią radzę porozmawiać i wyjaśnić, że może się gniewać na Ciebie (warto też to przegadać), ale dziecko to jej wnuk jednakowo przed i po rozwodzie rodziców.
        • lily-evans01 Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 13.01.13, 18:45
          Jednakowo... Zapewniam Cię, nie dla wszystkich.
          Moja babcia ze strony ojca strzeliła śmiertelnego focha do mojej matki ok. 30 lat temu. Co ciekawe, rozwód był z winy ojca, miał kochankę. A babcia obraziła się śmiertelnie na byłą synową... i na wnuczkę.
          Nie widziałam jej 29 lat. Wiem, że gdzieś tam żyje i mam starą jędzę w d...
          Nie była na mojej komunii, nawet przez ojca nie przekazała życzeń. Nigdy więcej nie widziałyśmy się, odpadła konieczność udawania zainteresowania, dawania jakichkolwiek prezentów, poświęcania czasu.
          I prawdę mówiąc, mój stosunek do tego jest taki, że nawet na łożu śmierci miałabym tę zołzę po tylu latach w głębokim poważaniu. Nie chciałabym już się z nią widzieć.
    • sarling Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 13.01.13, 18:44
      Moja teściowa uskuteczniała takie "Janie! Karetę! Wychodzę!" od początku naszego małżeństwa, więc oczywiście pierwsze, drugie i bodaj trzecie urodziny też tak wyglądały.
      Nasze inne imprezy domowe też. My - olewka, choć teściowej pewnie chodziło o to, by dopytywać, biec, prosić.
      Kiedyś jednak babcia usłyszała od swojego 4 letniego wnuczka, żeby sobie siadła tam, w kąciku, blisko drzwi bo i tak pewnie zaraz pójdzie.
      Teraz siedzi do końca.
    • kawka74 Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 13.01.13, 18:52
      Sytuacja niewątpliwie przykra dla dziecka, bo dorosła kobieta nie potrafi zachować się jak człowiek, ale mnie nurtuje co innego. Przy okazji wielu wątków o perypetiach forumek z exem większość nie widzi nic zdrożnego w tym, że tatuś robi, co chce, a na matkę spycha się obowiązek tłumaczenia exa, budowania piętrowych historii o jego niemocy, usprawiedliwiania go przed dzieckiem i tak dalej. Tutaj pojawił się podobny wątek, choć z mniejszym natężeniem - matka powinna natychmiast spreparować jakąś historyjkę, żeby kryć durną babcię.
      I tak się zastanawiam: na ile mocno i jak długo matka powinna być buforem między dzieckiem a bandą idiotów, którzy ich otaczają? Dlaczego tak łatwo zwalnia się z odpowiedzialności wszystkich dookoła - oprócz matki? Domyślam się, że pierwsza odpowiedź, jaka padnie, będzie brzmiała: "dla dobra dziecka", ale IMO brzmi to idiotycznie, bo nie wiem, co jest dobrego w robieniu z dziecka wała nie tylko przez winnego (czyli ojca czy - jak w tym wypadku - babcię), ale i przez kolejną osobę.
      • kawad Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 13.01.13, 19:05
        100% racji kawka. Tłumaczyć to ja mogę zachowanie mojego ojca, człowieka, któremu niestety niedotleniony mózg płata okropne figle. W tym przypadku dzieci wiedzą, że dziadek jest chory, ma problemy z pamięcią, czasem się złości bo go wszystko ciągle boli i nawet jeśli jest czasem nieprzyjemny, to z powodu choroby a nie "widzimisię". Zdrowej baby z fochem nie zamierzam kryć.
        • aqua48 Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 13.01.13, 19:16
          W zasadzie prawda, ale.. to co piętnastolatek przyjmie z wzruszeniem ramion, to dziewięciolatkowi sprawi niepotrzebną przykrość i to przy okazji JEGO święta. Ja bym jednak buforowała jeszcze.
          • twoj_aniol_stroz Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 13.01.13, 19:22
            Ale przecież to dziecko nie jest głupie i widzi babci minę i jeśli mama będzie wymyślała jakieś brednie o chorobie babci to dzieciak doskonale będzie wiedział, że mama nie mówi prawdy... A tak przynajmniej widzi, że mama powiedziała prawdę, że nazwała rzeczy po imieniu: babcia zachowała się niewłaściwie. A przy tym dla dziecka to ważna lekcja, że dorosły tez może zachować się niewłaściwie i musimy mieć to na uwadze. To nauka, że nie zawsze wina jest dziecka, że czasem dziecko jest mądrzejsze od dorosłego...
          • kawka74 Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 13.01.13, 19:23
            A ja już nie. Przykrość sprawiła mu babcia wychodząc po kwadransie, zdaje się bez składania życzeń. Nie chodzi o to, żeby teraz ogłosić dziecku, że babcia to stara, wredna raszpla, tylko o to, żeby nie bronić złych zachowań. Bo czego tak naprawdę uczymy dziecko, które jest już wystarczająco kumate, żeby domyślić się, że babci nie złapała sraczka?
            Ja generalnie się buntuję przeciwko przenoszeniu ciężaru odpowiedzialności za zdarzenie na osoby całkowicie niewinne. Babcia nawaliła, dziecku zrobiło się przykro, więc teraz babci brocha w tym, żeby to odkręcić. Jeśli nie chce, to załatwianie tego za nią jest robieniem z dziecka idioty i zdejmowaniem z babci jakiegokolwiek ciężaru w tej kwestii.
            • agaja5b Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 13.01.13, 19:35
              Otóż to, popieram w 100%. Dlaczego i w imię czego trzeba z dziecka de facto robić wała? Bo babcia za dziesiąt lat swojgo życia nie pojęła prostych prawd i nie ogarnia co to znaczy kulturalne zachowanie? Dzieciak zbyt długo buforowany w imię dobrego samopoczucia(a 9 latek to nie maluch i sporo rozumie) wyrobi sobie później pokrętny obraz relacji międzyludzkich, nauczy się obwiniac siebie za to że ktoś tam focha strzelił, że można go emocjonalnie sprać po pysku w imię zgody i urody, może i kilka nocy poświęci domyślając się o co chodzi, gdzie jego wina leży.
              Szczerość w relacjach z dzieckiem popłaca.
              • tenloginjestzajety Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 14.01.13, 14:20
                jest dokladnie tak jak piszecie. Ja przez prawie 8 lat zajmowalam sie 'buforowaniem' a to tatusia, ktory nie moze spedzic z dzieckiem czasu/nie przytuli gdy chore tylko odesle mamusi, a to tesciowa ktora mamusie nazywala w delikatniejszej wersji 'okropna baba ktora zlamala tatusiowi serduszko bo odeszla' (odeszla odeszla prawda bo tatus mial juz inna pania z dzidziusiem na boku). Moja corka chlonela te ich bzdury jak gabka, ja ich tlumaczylam, a potem dostalam jak obuchem w leb, gdy mi dziecko powiedzialo ze skoro ja tak o nich dobrze mowie, a oni o mnie nie to chyba maja racje... taka byla logika dziecka. Wtedy sie obudzilam, przestalam tlumaczyc eksa, mowilam jak jest, niech sam lawiruje w swoich klamstwach. Apogeum osiagniete zostalo niedawno gdy dziecko zapytalo o zmiane nazwiska (na ojczyma), wtedy napisalam tutaj posta i czesc o malo mnie nie zjadla bo na pewno 'wkrecam dziecko'.
                A 'wkrecic' to mozna biedaka, wedlug mnie, gdy sie mu tlumaczy zwykle dranstwo/chamstwo jako cos 'do zaakceptowania' tylko dlatego zeby oslaniac tatusia/extesciowa wlasna piersia.

                Autorce wspolczuje, bo potrafie sobie to wyobrazic. Mnie dziecko po powrotach od babci (ex ja tam zabieral raz,dwa do roku) normalnie bilo, gdy mialo 3/4 lata. Jak mniemam nie potrafilo sobie poradzic z emocjami po tm czego sie o mnie nasluchalo sad Teraz z extesciowa. po 5 latach od rozwodu jest lepiej (zagrozilam brakiem kontaktow jakichkolwiek) ale wciaz ex miewa fazy 'jak tu zatruc zycie bylej' wink na pewno nie jest nudno. Szkoda ze w tym wszystki 'dobro dzieci' ma najmniejsze znaczenie. Szkoda.
        • nabakier Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 14.01.13, 14:34
          Ja nauczyłam rodzinę buforować, to znaczy absolutnie nie dopuszczając do jakichkowiek upustów emocji z powodu mojego rozwodu, w tym przeniesień na dzieci. Radykalne ocięcie od info, ucinanie wszelakich rozmów na te tematy itd. Wszyscy skapowali, co jest grane, i nikt się nie ośmiela na jakiekolwiek jazdy.
          Ale rozumiem, że nie wszystkich się da tak potraktować. No i potrzeba tu solidarnej współpracy exa.
      • dzoaann Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 13.01.13, 19:16
        100% racji, nie potrafilabym lepeij tego ujac. Na dodatek uwazam, ze dziecko i tak w koncu polapie sie w tych kombinacjach, prawdziwe oblicze tatusia ( babci, czy kogo tam) wyjdzie na jaw i potomstwo moze miec zal do matki, za to ze je oszukiwala....
      • twoj_aniol_stroz Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 13.01.13, 19:16
        Myślę, że to ważny temat tłumaczenie dorosłych przed dzieckiem, a właściwie wymyślanie karkołomnych kłamstw byle dziecko nie dowiedziało się prawdy. I w tym przypadku ja uważam, że mama bardzo mądrze powiedziała synkowi, że babcia zachowała się niewłaściwie. Uważam to za uczciwe wobec dziecka. Też jestem zdania, że nalezy mowić dziecku prawdę, oczywiście dostosowaną do jego możliwości poznawczych i nie zawsze bardzo dosłowną, ale prawdę. Moje zdanie jest takie, że dziecko jest bardzo inteligentne i doskonale wie kiedy rodzice kłamią, wymyślają bujdy na resorach byle siebie usprawiedliwić. A to jest bez sensu, tylko wkurza niepotrzebnie...
        • dragica Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 13.01.13, 19:43
          Dziadkowie ze strony ex malzonka, po naszym rozstaniu, zchowuja sie podobnie.W sumie, przekreslili moje dziecko-bo jak moglam sie rozwiesc od ich wspanialego syna (a nie wiedza,ze syn mial dwuletni romans z mezatka). Chcialam w dobrej wierze utrzymywac kontakty, dzwonilam, pytalam co u nich i raz planowalam przywiezc im corke, umowilismy sie i dzien przed wyjazdem dzwoni ex tsciowa i mowi,ze mam nie przyjezdzac, bo tesc nie pzowolil.Od tamtej pory nie mam kontaktu z nimi, nawet nie dzwonili w swieta czy urpdziny corki.Mloda ma 4 lata,pyta o babcie i dziadka, mowie, ze nie mozemy do nich jechac i koniec rozmowy.
      • lauren6 Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 14.01.13, 10:18
        Świetnie napisane. W zasadzie post gotowiec, do przeklejania do innych wątków, gdzie forum jeździ po matce, która nie chce kryć tatusia olewacza.
    • chipsi Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 14.01.13, 10:33
      Kobieta budzi instynkty mordercze. Miewam podobne akcje chociaż po rozwodzie nie jestem. I do teraz nie wiem jak się zachować, tłumaczyć dziecku dziadek nie miał czasu, babcia chora czy mówić wprost że ją olali i kazać samej zapytać dlaczego.
    • paul_ina Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 14.01.13, 13:00
      "Cóż - nie tłumaczyłam babci, powiedziałam, że źle się zachowała."

      Dobrze zrobiłaś. Następne spotkanie z wnuczkiem powinno być z inicjatywy "babci".
    • solaris31 Re: Jak mozna sp...yć dziecku urodziny. 14.01.13, 13:23
      porozmawiaj z babcią na temat dalszych konatków. wytłumacz, że chociaż juz synową nie jesteś, to Twoje- Wasze z exem - dziecko jest na świecie, i potrzebuje babci, chce z nią kontaktu. powiedz, jak zareagował syn.

      jednocześnie zaznacz, że jeśli sytuacja sie powtórzy, zerwiesz kontakt dla dobra dziecka, bo babcia nie ma prawa odgrywać się na dziecku za twoja i exa decyzje o rozstaniu. i niech to sobie babcia w głowie poukłada.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja