kawad
13.01.13, 16:54
Ano można. Mojej teściowej dzisiaj się udało. Jest obrażona na mnie że miałam czelność rozstać się z jej synkiem (kurde, jestem najszczęśliwszą osobą na świecie odkąd jestem sama z dziećmi). Syn chciał żeby zaprosić dziadków na urodziny, zaprosiłam. Był tort i cała oprawa, żeby syn był szczęśliwy.
Czekał na nich cały dzień, jak to dziecko. Przyszła ona, mój ex też (też był zaproszony). Obrażona od wejścia, zakomunikowała, że po 15 minutach wychodzi. Dała prezent, nawet nie składając dziecku życzeń. Do stołu nie usiadła (siadła na pufie w kącie pokoju), pić? - nie nie chce, tort? - też nie. No to w tym momencie przestałam zwracać na nią uwagę. Po 20 minutach podniosła szanowne 4 litery i wyszła.
Ja mam to w doopie, nie potrzebuję jej do szczęścia ale syn jest ogromnie rozczarowany (dobrze chociaż że ex został jeszcze). Rozpłakał się i zapytał dlaczego babcia tak szybko poszła skoro on tak na nią czekał. Cóż - nie tłumaczyłam babci, powiedziałam, że źle się zachowała.
To był pierwszy i ostatni raz. Nigdy więcej. Nie warto, żeby moje dziecko płakało przez taką...
Lubię siebie