uświadamianie dzieci

16.01.13, 20:34
Niby mam jeszcze sporo czasu do uświadamiania swoich dzieci ale tak sie już zastanawiam czasami nad tym jak to rozegram, na co pozwolę a czego będę stanowczo zabraniac.Napiszcie czy byłyście uświadamiane przez swoje matki czy wszystkiego dowiadywałyście sie od kolegów i koleżanek? moja mama dosyc wczesnie zaczeła mnie uswiadamiac, pomijając oczywiście wiadomosci skąd sie biorą dzieci, to przeprowadzała ze mną pogadanki o chłopakach o ich oczekiwaniach itp. czy mnie to ustrzegło przed błędami młodosci??miałam kilka głupich wyskoków o których sama wstydzę sie wspominac, ale ogólnie nie należałam do 'łatwych". Coś natomiast za co musze moja mamę pochwalic i co mi sie spodobało, było doradzenie mi nt. środków antykoncepcyjnych, jak wyjeżdzali na wakacje i zostawiali mi wolną chatę, liczyli sie z tym że mój obecny mąz będzie nocował.
    • kocianna Re: uświadamianie dzieci 16.01.13, 20:46
      Moja ośmiolatka zadaje już dużo konkretnych pytań i zdumiewa mnie informacjami wyniesionymi ze szkoły (bynajmniej nie z lekcji). Ponieważ kolega, z którym całowała się rok temu pod szkolnym płotem zapraszał ją w gości w celu uprawiania seksu (umiarkowanie oboje wiedzieli, na czym dokładnie seks polega), Młoda kojarzy seks z miłością. A ponieważ aktualnie jest zakochana, prowadzimy długie rozmowy, podczas których usiłuję jej tłumaczyć, że im człowiek bardziej dorosły, tym seks jest przyjemniejszy, i że miłość nie oznacza seksu i odwrotnie.
      Pozwalanie, zabranianie? Jeśli powiesz swojej 16-latce, że petting OK, ale na penetrację się stanowczo nie zgadzasz, to oczekujesz, że ona się podporządkuje? Chociaż sama dziś myślę, że gdybym za 6 (a nie za 8) usłyszała, że dziecko chce antykoncepcję, to bym ją wysłała do szkoły zakonnej z internatem w innym mieście...
      • mamaemmy Re: uświadamianie dzieci 16.01.13, 20:54
        kocianna napisała:

        > Moja ośmiolatka zadaje już dużo konkretnych pytań i zdumiewa mnie informacjami
        > wyniesionymi ze szkoły (bynajmniej nie z lekcji). Ponieważ kolega, z którym cał
        > owała się rok temu pod szkolnym płotem zapraszał ją w gości w celu uprawiania s
        > eksu
        (umiarkowanie oboje wiedzieli, na czym dokładnie seks polega), Młoda kojar
        > zy seks z miłością.

        ty powaznie piszesz?(dwa nastepne zdania wykasowałam)


        A ponieważ aktualnie jest zakochana, prowadzimy długie rozm
        > owy, podczas których usiłuję jej tłumaczyć, że im człowiek bardziej dorosły, ty
        > m seks jest przyjemniejszy, i że miłość nie oznacza seksu i odwrotnie.

        acha-8 latka zakochana...
        Miło wink
        • kocianna Re: uświadamianie dzieci 17.01.13, 06:45
          Mamoemmy, najzupełniej poważnie. Śmiać mi się chciało, bo amant miał 7 lat, a Młoda 6,5, wiedziała, skąd się biorą dzieci, ale nie wiedziała, że to się nazywa seks. Dowiedziałam się też od córki, że dzieci w ramach klasowego składania życzeń urodzinowych drugoklasiści w SP życzą kolegom "fajnego wesela i dobrego seksu", a pani już tylko macha na to ręką. 10-latki mają pornofilmiki w komórkach.

          Jak uczyć dzieci odpowiedzialnego seksu, i że seks to coś pięknego? Chyba, jak ktoś tu dobrze powiedział, uczyć odpowiedzialności życiowej, ogólnej. I nie wyganiać z pokoju kilkulatka przy ładnej, romantycznej scenie łóżkowej w TV...
      • polyanna3 Re: uświadamianie dzieci 16.01.13, 22:04
        pisząc zabranianie , pozwalanie miałam na myśli pozwalanie dziecku chocby na wyjazd z grupą znajomych. Mnie mama pusciła na pierwsze takie wakacje w wieku 16 lat. I właśnie wtedy po raz piewszy sie całowałam z chłopakiem. Oczywiscie do niczego wiecej wtedy nie doszło, ale sama nie wiem na ile będę miała zaufania do właśnej córki. Teraz 16 lat to chyba średnia wieku inicjacji seksualnej. Jak dziecko uświadomić żeby właśnie taki piewrszy raz stał sie niezapomnianym momentem , żeby dziecko podeszło równiez do tego z pełną odpowiedzialnością?
        • redheadfreaq Re: uświadamianie dzieci 06.10.13, 23:53
          Skąd masz takie dane? Średnia nadal wynosi 18 lat z ułamkiem.
    • echtom Re: uświadamianie dzieci 16.01.13, 20:54
      Mnie mama uświadomiła w kwestii miesiączki i powiedziała, skąd się biorą dzieci. Resztę doczytałam z książek. Potem chyba miała jeszcze jakieś podejście, ale to było prawie jak w dowcipie:
      - Synu, czas, żebyśmy porozmawiali o seksie.
      - A co chcesz wiedzieć, tato?
      • anika772 Re: uświadamianie dzieci 16.01.13, 21:02
        Nie pamiętam żadnych konkretnych rozmów, nie. Sama się dokształcałam, czytałam książki, stare "Jestem" (bardzo porządne czasopismo, Lew-Starowicz miał rubrykę seksualną), Filipinka też była na poziomie.
        Nie było w domu atmosfery potępienia i wstydliwości na temat seksu. To nie był "niezręczny" temat, mówiło się pewnie o tych sprawach, ale konkretnych "rozmów" nie było. Te książki leżały sobie na wierzchu, mama mi dostarczała kolejne. To już coś, koleżance rozpsutne treści wyrzucono do śmieci z wielkim ofukaniem.
    • carmensitas Re: uświadamianie dzieci 16.01.13, 21:03
      Seks jest przyjemny. To jedna z większych przyjemności życia. W czasie zakochania prawie największa i najważniejsza. To coś dobrego, coś miłego. Oczywiście chodzi o seks za zgodą i chęcią obydwojga.
      Tak do tego podchodzę, więc mam nadzieję, że uda mi się to przekazać dzieciom bez większych zgrzytów.
      Moi rodzice nie przekazali mi tego w żaden sposób. Nie miałam pogadanek, ale i ukrywania. Rodzice sponsorowali mi pigułki ze względów zdrowotnych, a jednocześnie domyślali się, że służą nie tylko do tego. Nie przekazywali odpowiedzialności w sprawie seksu, ale wszczepili odpowiedzialność ogólnożyciową.
      I też popełniałam błędy, ale błędy trzeba popełniać. Swoje. Niestety. Też bym chciała, żeby moje dzieci trzymały się od takich z daleka, ale nie ma na to żadnej recepty. A brak błędów może chyba prowadzić do błędów jeszcze gorszych.

      Moim największym problemem przyszłościowym jest to, czego nie doświadczyły żadne pokolenia, czyli bezpośredni, bardzo łatwy dostęp w bardzo młodym wieku do wynaturzonej pornografii. Nie mówię o przyłapaniu kogoś na zabawach w sianie. I nie o oglądaniu świerszczyków 20 lat temu, tylko o naprawdę tak strasznej pornografii, bezwzględnej, obrzydliwej, chorej, od której mnie natychmiast odrzuca. Mówię o tych "klękaj pi... i ciągnij", o wpychaniu 5 penisów do jednych ust, o biciu, o poniżeniu, o sprowadzaniu seksu na samo dno. O tym, że wg stron porno seks pochwowy czy oralny (1 na 1) potrafi być w mniejszości. Teraz jest gang bang, anal i tak dalej. O tym, że kobieta jest pojemnikiem na spermę, a ejakulacja powinna odbywać się na twarz, najlepiej pryskając kobiecie w oczy. A do tego wszystkiego bez problemu mają dostęp dzieci czasem kilkuletnie sad

      Polecam książkę "pornoland" Gail Dines. Po przeczytaniu tej lektury przekazanie dziecku, co to jest seks wydaje się banalnie proste.
      • anika772 Re: uświadamianie dzieci 16.01.13, 21:13
        Dzięki za książkę, przeczytam na pewno.
        Ze swojej strony polecam "Żywe lalki. Powrót seksizmu" Natashy Walter.
      • polyanna3 Re: uświadamianie dzieci 16.01.13, 21:55
        tzn że sama miałaś dostęp do takiej pornografii w młodym wieku? ja dorastałam na szczęście w takich latach, że jedynymi zakazanymi owocami były niemieckie świerszczyki u koleżanki i Sztuka kochania Wisłockiej u wujka na półce , gdzie z wypiekami na twarzy oglądałam narysowane pozycje. Z naszymi dziecmi będzie trudniejsad to od nas zależy , żeby dziecku przekazac że miłość fizyczna jest piękna i ważna jeśli ludzie sie kochają .
        • carmensitas Re: uświadamianie dzieci 16.01.13, 22:03
          Jak byłam w tak młodym wieku, to takiej pornografii nie było. Miałam jedynie ściśle tajny dostęp do świerszczyków. Pisałam o tym, co jest dostępne teraz.
          • alfa36 szukam wątku... 06.10.13, 23:46
            Nie tak dawno był na forum wątek, w którym padaly tytuły książek "uświadamiających". Może ktoś z Was pamięta i potrafi go odnaleźć?
    • nangaparbat3 Re: uświadamianie dzieci 07.10.13, 00:36
      Nie masz czasu, trzeba z dziecmi rozmawiać o wszystkim, na ich poziomie odpowiadac na pytania, wyjaśniać, wtedy kiedy pytają. więc praktycznie od kiedy zaczną mówic.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja