Kobiety - calineczki

17.01.13, 08:30
Często mężczyzna unikający dorosłości nazywany jest Piotrusiem Panem. Ale do tanga trzeba dwojga. Istnieje również kobiecy odpowiednik Piotrusia - Pana. Kobiety - Calineczki. Dlaczego? Bo podobnie jak ich męski odpowiednik unikają związku.
    • sundry Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 08:43
      Sądziłam, że będzie raczej jakiś artykuł o singielkach- amatorkach braku zobowiązań. Nie wiem, gdzie tu widzisz unikanie związku, ja tu widzę raczej unikanie odpowiedzialności ojca za dziecko. "Matki zaangażowane w rodzicielstwo", no straszne rzeczy.
      • tanebo Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 08:50
        Chodzi o kobiety bawiące się lalkami mimo zaawansowanego wieku. Właśnie lalkami bo traktują dzieci jak traktowały w dzieciństwie lalki. Natomiast partner schodzi na trzeci plan. Zrobił swoje, zapłodnił a teraz może płacić. Natomiast takie rzeczy jak zaangażowanie, czułość zarezerwowane się dla lalki - dziecka. Stąd kobiety - calineczki.
        • sundry Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 10:23
          Nie mam co prawda dzieci, ale nie przypominam sobie, żeby lalka wymagała takiego zaangażowania pod względem zdrowotnym, czasowym, finansowym i ogólnożyciowym, jak wymaga dziecko. Szkoda, że mało który ojciec to rozumie. Jest dziecko, to super, ale czemu ona do łóżka nie chce chodzić? Zmęczenie jakoś żadnemu nie przyjdzie do głowy, wsparcie partnerki jak wyżej.
      • tanebo Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 09:07
        Tu zachodzi jeszcze jedna zależność. Ale po kolei: Dziecko ma dwoje rodziców, matkę i ojca. Matka jest nadopiekuńcza. Zaniedbuje związek z ojcem dziecka. Ojciec ją zdradza i odchodzi. To już wiemy. A teraz: mamy rozprawę rozwodową. Alimenty. Badania genetyczne o ojcostwo. Stop. Gdzieś czytałem że 30% rozwodzących się ojców nie jest biologicznymi ojcami swoich dzieci. Natomiast wśród tych nierozwodzących się ten odsetek wynosi tylko 10%. To ma sens. Ale jaki z tego wniosek? Matka twego dziecka cię zaniedbuje więc wychowujesz nie swoje dziecko?
        • sundry Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 10:25
          A może matka jest nadopiekuńcza, bo ojciec ma w poważaniu opiekę nad dzieckiem i ona musi opiekować się za dwoje?
          • tanebo Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 10:30
            A kto by chciał się opiekować skoro zawsze słyszy za plecami pouczenia matki-polki-calineczki-wszystkowiedzącej?
            • sundry Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 10:32
              No właśnie, biedaczek straszny. Może jeszcze zapłodnić też mu kazała?
              • tanebo Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 10:33
                No to skoro facet potrzebny jest tylko do zapładniania to dlaczego tak płaczecie gdy pójdzie do innej?
                • sundry Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 10:39
                  A gdzie napisałam, że potrzebny tylko do zapłodnienia? Mnie osobiście specjalnie nie kręcą dzieci, więc i o zapłodnienie mi zbytnio nie chodzi. Zwykle płaczą, bo go kochały, w skrócie.
                  • tanebo Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 10:41
                    Skoro kochały to dlaczego tak źle go traktowały?
                    • sundry Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 10:44
                      Może miały inne priorytety w danej chwili?
                      • tanebo Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 10:54
                        No to co się dziwicie że facet mając inne powiedział "baj"?
                        • sundry Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 10:57
                          Bo jak dla kogoś priorytetem jest własna d..., to się za robienie dzieci zabierać nie powinien. Dziecko to poważne zobowiązanie.
                        • aneta-skarpeta Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 10:58
                          bardzo męskietongue_out
              • tanebo Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 10:39
                Poza tym do zapłodnienia trzeba oprócz plemnika komórki jajowej a chyba nie wszystkie matki zostały zgwałcone...
                • sundry Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 10:41
                  No, tyle że często to faceci nalegają na dziecko, pewnie wydaje im się, że posiadanie dziecka to nic poza zabawami kolejką.
                  • tanebo Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 10:42
                    A wg kobiet kobieta bezpłodna jest niepełnosprawna.
                    • sundry Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 10:45
                      Pierwsze słyszę, choć znam wiele kobiet.
    • mdro Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 09:06
      Dlaczego Calineczki? Przecież jej bohaterka nie ma nic wspolnego ani z unikaniem związków (no tak, nie dała się zmusić do aranżowanego małżeństwa, ale przecież w końcu związała się z odpowiednim dla niej partnerem), ani z traktowaniem dziecka jak lalki (nic w ogóle nie wiadomo o jej dzieciach).
      • mdro Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 09:07
        Tfu, jedno zdanie mi zżarło, autopoprawka: "Przecież bohaterka tej opowieści" itd.
      • tanebo Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 09:08
        No właśnie. Calineczka bo unika związku.
        • aneta-skarpeta Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 09:33
          a jak zwiazki traktuja partnerzy calineczek?

          czy faktycznie sami oferuja calineczkom bliskosc i zrozumienie oraz partnerstwo?
      • thegimel Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 09:19
        Bo wybrzydzała i czekała na księcia z bajki, odrzucając kretów, ropuchów i innych takich. Kurczę, też paru ropuchów kopnęłam w zad, choć o księciu z bajki przestałam marzyć już w Liceum. big_grin
    • nabakier Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 09:15
      Hm..w dzieciństwie nie bawiłam się lalkami, wolałam bieganie po dachach, a byłam oskarżana o nadopiekuńczość wobec dzieci (długie karmienie cycem, nieoddawanie dzieci opiekunkom itd). Te lalki to ma być klucz do czego, bo nie rozumiem? Do powierzchownej opieki czy do czułej opieki czy starannej czy jak?
      I nie mój mąż odszedł, ale ja. Z Piotrusiem Panem w spódnicy nie widzę związku.

      Natomiast potwierdzam, że obserwuję, iż niektórym facetom rzuca się na mózg ciąża kobiety i jej wczesne macierzyństwo. Wpadają w agresję, najczęściej pasywną, jakieś żale do niej, izolują się od niej i dziecka. Ale to chyba problem tych facetów (ich biologii?), a nie kobiety? Znaczy się, ona ma z nimi problem, bo miłe to nie jest, ale problem leży zasadniczo po stronie tych facetów, na moje.
      • aneta-skarpeta Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 09:31
        zgadzam sie z nabakier

        z najblizszego otoczenia mam brata, ktory 2 lata temu został ojcem
        zupełnie go o to nie podejrzewałamwink, ale wykazał sie mega dojrzałością, jak na dośc młody wiek.

        rozumiał, ze kobieta w ciazy wymaga wiecej uwagi, zrozumienia i akceptacji, rozumiał, ze po porodzie musi dojsc do siebie fiz i psychicznie, ze trzeba zajac sie dzieckiem- wiadomo idealnie nie bylo, musieli sie dotrzec w nowych rolach, ale była z jego strony chec bycia z rodziną
      • tanebo Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 10:01
        Czyli potwierdzasz tym co napisałaś że kobieta z dzieckiem zaniedbuje faceta. Bo nagle cały związek sprowadza się do relacji ona - dziecko i ojciec - dziecko. Nie neguję że w takim momencie dziecko jest bardzo ważne. Twierdzę jedynie że nie można sprowadzać związku jedynie do macierzyństwa.
        • sundry Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 10:26
          Ale związek ma różne etapy, w chwili po narodzinach dziecka to ono wysuwa się na pierwszy plan i przesłania inne rzeczy.
          • tanebo Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 10:29
            A może tak nie powinno być?
            • sundry Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 10:31
              A jaki masz pomysł? Odkładamy dziecko w kąt i idziemy do łóżka? Czy raczej dzielimy się opieką?
              • tanebo Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 10:32
                Dzielimy się opieką by pójść razem do łóżka. Lub opiekę przejmuje opiekunka byśmy mogli wspólnie gdzieś wyjść. Albo opiekę przejmuje ojciec by matka mogła wyjść.
                • aneta-skarpeta Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 10:42
                  ok, czyli twierdzisz, ze ojcowie chetnie zajmuja sie domem i dziecmi, zastepuja matke w opiece, aby ta mogła sie zrelaksowac ( w efekcie miec ochote na sex)

                  a kobiety tej pomocy nie chcą- odpedzają kijami mezów, zabieraja im wózki, mopy i scierki?smile

                  inna kwestia, ze ja, jako młoda mama czułam sie przez pare miesiecy mało atrakcyjnie- czułam sie najpierw jak krowa dojna, nie umialam zaakceptowac swojego ciala, bylam notorycznie niedospana- potrzebowalam czasu aby dojsc do siebie- a ojciec dziecka, choc mial sporo wymagan, nie poczuwał sie do pomocy i wsparcia

                  i stałam w rozkroku- dziecko ode mnie TYLKO oczekuje- no bo jest małe, wiadomo, mąz TYLKO oczekuje, bo przeciez on ma swoje potrzeby itd

                  a moje potrzeby kazdy miał w dupie- i dzieckowink i ówczesny mąż

                  teraz wiem, ze wynikało to z jego egoizmu i checi znalezienia kochanki
                • sundry Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 10:43
                  Tak byłoby w idealnym świecie. W prawdziwym często kobieta zapiernicza przy dziecku, a facet strzela focha i idzie do kochanki, bo go ta zołza olała. I obie strony są niezadowolone.
                  • aneta-skarpeta Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 10:45
                    z moich obserwacji wyniak, że jezeli oboje wspolpracują, pomagaja sobie to generalnie dobrze im sie uklada, wiec o zdradach nie ma mowy
        • nabakier Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 10:57
          A skąd, nie potwierdzam. To facet zaniedbuje kobietę i dziecko. Sprowadzanie jedynie do macierzyństwa" to własnie tunelowe spojrzenie takich facetów. Choć oczywiście, ciekawe jest, skąd im się to bierze- czy to czysta biologia, czy głupota, czy jeszcze jakieś inne ograniczenie.
          Przerzucanie problemu na kobietę- kuriozalne.
          Oczywiście, nie wykluczam, że są kobitki, którym kwoczyzm odpieprza, ale generalnie- opieka (bardzo intensywna) nad dzieckiem w tym okresie to akurat norma, a nie- patologia.
          • tanebo Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 11:00
            No to właśnie mowa o kwoczyźmie by znowu nie było nieporozumień.
            • aneta-skarpeta Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 11:02
              ale to sa jakies pojedyncze przypadki, a mezowie nagminnie zdradzaja swoje zony
              • tanebo Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 11:04
                Taaa... Oczywiście, to są pojedyncze przypadki. Politycy nie kłamią, bankierzy nie kradną a dzieci zawsze są grzeczne...
                • aneta-skarpeta Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 11:19
                  zrozum jedno
                  wiekszosc kobiet, ktore nadmiernie zajmuje sie dziecmi robi to tylko dlatego, ze nie maja wyjscia- bo sa w tym macierzystwie same jak palec, bo mezowie nie przejawiają checi zaangazowania w sprawy domowo-dzieciowe

                  i teraz najwazniejsze
                  to jak poprzez to jak sie zachowuje partenr widzi go żona
                  sory, ale biezesz pod uwage, ze z jakis powodów mąz przestaje zone pociągać?
                  bo nie dba o nią, nie adoruje, nie wspiera itd?

                  nic nie dzieje się bez przyczyny, prawda?

                  naprawde znikomej ilosci kobiet tylko dziecko jest potrzebne do szczęscia- bo naprawde łatwiej, przedewszystkim łatwiej i wygodniej, wychowywac dziecko w 2 niz w 1

                  inna kwestia- nie wierzę, że kobieta przed dzieckiem byla taka chetna na sex, taka kochana i slodka, a to tylko zeby miec dziecko
            • nabakier Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 11:33
              Tyle tylko, że za kwoczyzm niektórzy faceci biorą normalna opiekę nad dzieckiem. Jego kobita śmie opiekować się dzieciorem, a przecież dziecior może zająć się sobą sam, a ona facetem, no nie?
    • aneta-skarpeta Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 09:27
      temat wydaje mi sie głebszy

      do tej pory ojcowie generalnie srednio interesowali sie potomkami- trzeba bylo wykarmic i tyle

      o cały dom dbała kobieta- do tej pory slyszy sie, ze to kobieta nadaje domu duszę, powinna dbac o domowe ognisko etc

      i teraz pojawia sie dziecko i ono wymaga uwagi w ogromnym stopniu, kobieta takze odczuwa taką potrzebę, a mąż co? angazuje się? mówi do zony- wyspij sie ja dzisiaj bede czuwał? zostaw ja wykąpię, nakarmie wezme na spacer, a ty idz na plotki do koleznaki?
      maż powie- a moze ugotujmy dzisiaj obiad razem?

      w wprzypadkach osamotnienia raczej nie
      jest postawa roszczeniowa, ale zadnej refleksji, tylko siup do kochanki

      i jestem głeboko przekonana, ze jak ojciec chce byc ojcem zaangazowanym to nim bedzie, chocby miał zonę kije odpedzać od wozka.

      inna kwestia, ze dobrym sprawdzianem jest nie robienie dziecka po roku znajmosci b o mozna sie zdziwicwink
      • goodnightmoon Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 09:55
        aneta-skarpeta napisała:

        > inna kwestia, ze dobrym sprawdzianem jest nie robienie dziecka po roku znajmosci bo mozna sie zdziwic wink

        Proszę mnie natychmiast oświecić, jakie zdziwienie może mnie spotkać!!! suspicious
        • aneta-skarpeta Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 10:01
          każdetongue_outwink
        • nabakier Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 11:09
          Mne espotkało, i to nie po roku, ale po dobrych kilku od ślubu, takie oto:
          - dlaczego karmisz na żądanie (a nie co 3 godziny, jak mamusia opowiadała),
          - dlaczego bierzesz na ręce, jak płacze?
          - dlaczego mam chodzić z nim na spacery, skoro nie lubię?
          - dlaczego mam wstawać w nocy (skoro mi fizjologia nie pozwala, znaczy: muszę spać i już, a Ty nie),
          - dlaczego są z Tobą kłopoty w ciąży, skoro u innych babek nie ma? (ciąża zagrożona),
          - dlaczego tak dziwnie się zachowujesz w czasie porodu (ośmieliłam się krzyknąć i kilka innych "dziwnych" rzeczy- porody bardzo komplikowane),
          - dlaczego dzieckiem nie może się zajmować opiekunka (nie chciałam wrócić do pracy po macierzyńskim, forsy nie brakowało),
          - dlaczego nie możesz chodzić do biblioteki/archiwum z półtoraroczniakiem na kilka godzin?
          - dlaczego nie mogę Ci go przyprowadzać na zajęcia (byłam prowadzącą),
          - dlaczego się wkurzasz, gdy zapomniałem odebrać dziecka z przedszkola?

          Wiem, głupia byłam.
          • aneta-skarpeta Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 11:24
            - ja nie bede zmianiał pieluchy bo sie kupy brzydze ( kobiety oczywiscie sie nie brzydząsmile
            • nabakier Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 11:30
              o to to!
              i eszcze: "dlaczego przebierasz go, gdy ma brudne ciuchy"
              .....
          • mnb0 Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 11:33
            > - dlaczego nie możesz chodzić do biblioteki/archiwum z półtoraroczniakiem na kilka godzin?
            No wlasnie, dlaczego? Przeciez to swietna zabawa. Wiesz ile polek moznaby ogolocic z ksiazek przez ten czas? Moj poltoraroczniak bylby wniebowziety.
            • nabakier Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 11:42
              Och, mój też, ale nie wiem, czy obsługa archiwum by podzielała ten zachwyt. Ostatecznie i tak brałam, ale na krótko i z duszą na ramieniu. Znosząc dziwne spojrzenia, a i uwagi -się zdarzalo.
              • tanebo Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 11:43
                I to jest poważne przewinienie bibliotekarzy. Powinien być w każdej bibliotece kącik zabaw z książkami do podarcia a może nawet obślinienia.
                • nabakier Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 11:54
                  To jest myśl.
    • zebra12 Myślałam, że chodzi o odmianę karłowatości 17.01.13, 10:25
      Takie dziewczynki/kobiety są zwane calineczkami właśnie.

      https://papilot2.mykmyk.pl/img/660/0/jyoti-amge-13968982.jpg
    • iwles Re: Kobiety - calineczki 17.01.13, 10:51

      Skoro calineczki trafiają na pana kreta, chcącego miec calineczkę na własność, najlepiej zamkniętą w czterech ścianach domu, ślepego na jej potrzeby, to nic dziwnego, że takiego związku calineczki nie chcą.
      Ale gdy trafią na swojego elfa to uwierz, że związek potrafią stworzyć.
    • aneta-skarpeta zadziobałyśmy już tanebo? 17.01.13, 11:46
      czy jeszcze nie?big_grin
      • tanebo Re: zadziobałyśmy już tanebo? 17.01.13, 11:53
        Jeszcze dycham.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja