Życie w wielkim mieście.

    • klubgogo Re: Życie w wielkim mieście. 17.01.13, 17:42
      Nie ma jak zwykle żadnej reguły.
      W Warszawie rzeczywiście kupno mieszkania jest przerażające, zarobki niekoniecznie wiele wyższe, to wysokie stanowiska i korporacje podciągają średnią. Komunikacja jest dobra, ale na 90 dni trzeba wydać na kartę 250 zł. Z żywnością trzeba kombinować, ale robiąc zakupy w auchan i starannie wybierając promocje, jest taniej niż w małym mieście. Ciuchy, zwłaszcza na wyprzedażach, taniutkie. Dostęp do rozrywek bez porównania.
      Nie mam parcia na fryzjera nawet co miesiąc, co dwa wystarczy, nie kupuję kosmetyków drogich, kupuję w rossmanie, wyjście do restauracji towarzysko raz w miesiącu, nie szarpnie po kieszeni. Najdroższe jest prywatne leczenie, gdy do lekarza na nfz nie możesz się dostać. 150 zł wizyta domowa pediatry, 120 okulista dobierający soczewki, 120 usg piersi, 100 ginekolog. Ten sam okulista w małym mieście bierze 60 zł.
      Nie płaczę, że mieszkam w wielkim mieście, bo życie jest tu jednak łatwiejsze.
    • agaja5b Re: Życie w wielkim mieście. 17.01.13, 17:48
      Wiesz , ja myslę że to przez dobrobyt, a ten rozbudza inne potrzeby, często z tych wyzszych. Swoje wnioski wysnułam z tego, że mieszkając 10 lat w Warszawie zauważyłam jaki ogromny jest tam popyt chociażby na wszelkie usługi typu dodatkowe zajecia, klubiki dla najmłodszych, organizowanie wszelkich imprez itp. Po przeprowadzce do duzo mniejszego ale tez wojewódzkiego miasta nastąpiło zderzenie z inna mentalnością, ludzie żyjący inaczej, często jakby wspólnie z rodzicami czy teściami(pozostałość po wiejskich korzeniach bo w mieście mieszkają np w drugim lub w pierwszym pokoleniu ma ogromny wpływ na postrzeganie siebie, swoich ról , możliwości) przejmują też ich punkt widzenia i w większości oszczędzają na podstawowe potrzeby, coś ponad to fanaberie, jeżeli przedszkole prywatne to z musu, jak do dentysty to raczej na NFZ itp. Oczywiście generalizuję, bo to kwestia indywidualna ale raczej dominuje podejście by pieniądz przytrzymać przy sobie a nie puścić go w ruch. Fakt że usługi w mniejszych miastach sa tańsze nie znaczy tak wiele przy znacznie niższych dochodach, poza tym olbrzymi problem z pracą.
      Wyższe zarobki pozwalaja zaspakajać podstawowe potrzeby bez lęku (nie oszukujmy się w większości sklepów w duzym mieście ceny zywności są podobne do tych na prowincji, często niższe, bo promocje, konkurencja), rynek pracy jest prężniejszy więc w razie czego jest jakieś wyjście, większe mozliwości, poza tym nikt nie chce odstawać, być gorszy, mniej umieć czy wiedzieć w porównaniu z otoczeniem w którym żyje.
    • mozambique Re: Życie w wielkim mieście. 17.01.13, 18:28

      zmniejszają koszty dojazdu (w dużych miastach wszędzie jest bliżej i lepsza komunikacja miejska)""

      ze co?
      jakim cudem na wiekszej powierzchni ma byc blizej niz na mniejszej?
      a mpk nie jest darmowe wiesz ?
      • chipsi Re: Życie w wielkim mieście. 18.01.13, 08:55
        > Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
        No to się pospiesz tongue_out

        Jak się ma powierzchnia miejscowości do dojazdów do pracy? Ano tak ze im mniejsza wiocha tym dalej trzeba szukać pracy. Ja akurat nie narzekam - są korki jadę 30 minut, bez 15. Koleżanka po długich poszukiwaniach znalazła pracę w większym mieście - 50 km w jedną stronę DO miasta a potem jeszcze musi swoje odstać W miejskich korkach. Na wsi nie dość że MPK nie jest darmowe (szok) to jeszcze połączenia są paskudne i niezbyt częste. Mi taniej wyszło kupić auto (też za darmo nie dostałam) i tankować (też za pieniądze, kamyczków nie przyjmują). Widzisz już ten "cud"?
        • pannagosia czyli jest gorzej w małym mieści lub na wsi 18.01.13, 08:59
          trzeba szukać pracy daleko, czasem dojeżdżać 40 kilometrów do dużego miasta
          jedzenie kosztuje tyle samo, ubrania tyle samo
          jak praca na miejscu to za 1000 zł
          • chipsi Re: czyli jest gorzej w małym mieści lub na wsi 18.01.13, 09:07
            O to to. Generalnie chciałam uświadomić że ani tu ani tu nie jest tak kolorowo jak się drugim wydaje. Jedno droższe tu, drugie tam za to zarobki lepsze i łatwiej o pracę. W mieście lepsze szkoły, restauracje, szpitale. A ja i tak wole moją wieś big_grin
    • feniks_z_popiolu Re: Życie w wielkim mieście. 18.01.13, 09:05
      W wielkim mieście:
      * szeroko rozumiane usługi i rozrywka droższe (krawiec, szewc, stomatolog, restauracje, sale zabaw, basen, kręgle, kino, teatr, galerie, wystawy, zajęcia dodatkowe dla dzieci i dorosłych itp.)
      *cena żywności w marketach zbliżona ale większy dostęp do lokalnych bazarków i targowisk, gdzie żywność tańsza, to samo z ubraniami (a te kupowane też w małych sklepikach, które np. w warszawie prawie poznikały)
      * bardziej konkretna oferta art. przemysłowych w sklepach w mniejszych miejscowościach np. proste szklanki czy inne rzeczy codziennego użytku) i niższa ich cena.
      * komunikacja np. w warszawie - choć mam 2 samochody i mieszkam w centrum ale zdecydowanie wolę na co dzień przemieszczać się zbiorkomem bo jak dla mnie:taniej, jadę a nie stoję w korkach, nie szukam miejsca do parkowania, nie płacę za parkometry.
      * lepszy dostęp do wydarzeń kultury choć prawdziwe z nich korzystanie nie musi być pełne (mam blisko to jeszcze zdążę skorzystać, mała zasobność portfela)
      * większa anonimowość, mogę puścić się na samotny spacer, wejść do restauracji i nikt mnie nie podgląda
      * większe tempo życia, tłok, dłuższe dojazdy,
      * ZDECYDOWANIE MNIEJ CZASU PO PRACY
      • chipsi Re: Życie w wielkim mieście. 18.01.13, 09:13
        Ładnie to opisałaś, ciężko się nie zgodzić. No może z jednym wyjątkiem - czas po pracy - tu wszystko zależy od tego czy mamy pracę w swoim miasteczku czy też musimy dojeżdżać do większego (najczęściej). A różnie bywa; Znam szczęściarza, który do fabryki chodzi piechotą w 5 minut a znam pechowca co musi przejechać przez całą Warszawę do swojej firmy - zalicza rower, pociąg, metro i bus w każdą stronę... I tylko (i aż!) ten czas by mnie bolał bo kasowo zdecydowanie gorzej wychodzi ten co lezie pieszo.
        • feniks_z_popiolu Re: Życie w wielkim mieście. 18.01.13, 09:52
          Czas po pracy.
          Warszawa kończy pracę najczęściej ok. 16-17. Przy znacznych odległościach jesteś w domu 18-19. Sklepy do 19. Markety (ale to chyba wszędzie 21 - 22). Najpierw zjeść czy iść coś kupić/ załatwić? W tygodniu praktycznie nie ma czasu, w soboty w marketach gigantyczne tłumy. W mniejszych miejscowościach to jakoś inaczej się rozkłada.
        • ledzeppelin3 Re: Życie w wielkim mieście. 18.01.13, 09:55
          W dużym mieście lepiej placą.
          W dużym mieście poślę córki do szkół i na studia i nie będę musiała bulić na akademiki.
          Jest jakaś przyczyna, dla której ludzie ze wsi prą do miast (na studiach wszyscy ze wsi chcieli dostac pracę w miescie i tu zamieszkać, pielegniarki z mojej pracy pochodzące ze wsi robią wszystko, aby "złapać" faceta z miasta. Trzeba by ich podpytać, dlaczego). Trend odwrotny, tzn dorobiłem sie w mieście i buduję domek na wsi dotyczy nie żadnych wsi, tylko bogatych przedmieść.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja