Oceńcie tą sytuacje

17.01.13, 23:47
Zaznaczam,ze nie jestem zadnym trollem,zdarzenie autentyczne,z zycia wziete.

Pracuje w lecznicy dla zwierzat,zarabiam 7zł/h(nadgodziny tyle samo)mam umowe na pol etatu,zapierdzielam codziennie po 10godzin lub dluzej,jestem recepcjonistką/asystentem lek.wet/sprzedawca w sklepie zoologicznym/zamawiam towar/wpisuje faktury/sprzatam/asystuje popdczas zabiegow-autentycznie to wszystko robie (musze byc dobrze zorganizowana).Ile wypracuje godzin taka mam wyplate,biore wolne-odejmuja mi dniowke.

Mamy stazystke do pomocy.Dziewczyna mloda,mezatka.Jest 2 miesiace u nas.Nigdy nie pracowala w tym zawodzie.Ostatnio trafila sie sytuacja,ze jedna z naszych klientek chciala aby ktoras z nas zajela sie jej pupilem-przyszla na wizyte domowa.Oczywiscie za dodatkowa wyplata.Na to nasza stazystka powiedziala,ze ona pojdzie.Wkurzylam sie niemilosiernie bo nie dosc,ze zapierniczam caly dzien,to taka fucha bylaby dla mnie(mieszkam sama,sama sie utrzymuje).Zwrozilam jej uwage dlaczego to ona ma chodzic na wizyty domowe jak nie ma ani doswiadczenia ani wiedzy.I kto ma racje?Myslicie,ze dobrze zrobilam,ze zawalczylam o swoje.czy ona pierwsza sie zglosila,to jej pierwszej sie nalezy?
    • robitussin Re: Oceńcie tą sytuacje 18.01.13, 00:03
      Kto ma wykształcenie zawodowe weterynaryjne - Ty czy stażystka?
      Jeśli stażystka, to sorry Winetou, ale to chyba normalne, że na wizytę do chorego zwierza idzie lekarz, a nie recepcjonistka/fakturzystka/astystentka.
      Jeśli ma takie samo wykształcenie, jak Ty, to w ogóle jakaś paranoja, że którejkolwiek z Was przyszło do głowy, by iść na taką wizytę.
      Swoją drogą nie macie tam żadnego przełożonego, który decyduje o takich sprawach?
      I jeszcze jedno, poza tematem - co to znaczy, że zabierają Ci dniówkę, jak bierzesz wolne? Masz umowę o pracę?
      • wioskowy_glupek Re: Oceńcie tą sytuacje 18.01.13, 00:11
        Skoro zarabia 7/h to ma umowę zlecenia, czyli normalne że jak pójdzie na urlop to nikt jej za to nie płaci...

        Co do reszty podpisuję się pod postem, co to za wizyta, gdzie wysyła się asystentki ????
        • robitussin Re: Oceńcie tą sytuacje 18.01.13, 00:27
          wioskowy_glupek napisała:

          > Skoro zarabia 7/h to ma umowę zlecenia,

          No właśnie nie byłam pewna.
          W umowach o pracę też czasem podaje się stawki godzinowe.
    • cersei8 Re: Oceńcie tą sytuacje 18.01.13, 00:06
      Dobrze zrobilas przede wszystkim dlatego, ze dziewczyna nie ma doswiadczenia ani wiedzy.
      BTW w jakim celu miala byc ta wizyta domowa?
      Bo jesli obciecie pazurkow lub wymycie uszek wink, to ok, ale jesli czegos powazniejszego, to jako wlascicielka zwierzakow jestem troche przerazona, ze na wizyte domowa radosnie wysyla sie asystentke asystentki w gabinecie...
      • baczyn_ska8 Re: Oceńcie tą sytuacje 18.01.13, 00:14
        Jesteś technikiem weterynarii? Wiem, ze taki technik może dość sporo wykonywać pod nadzorem weterynarza, ale powtórze za poprzedniczkami: co to za wizyta, tj. czego dotyczyła (bo chyba, mam nadzieję, nie leczenia)?
    • mocmuszki Re: Oceńcie tą sytuacje 18.01.13, 07:26
      Wizyta dotyczyla podania tabletek przepisanych przez lekarza.Tylko podania,nic wiecej.Tak,jestem po studiach zoologicznych i 10lat juz "siedze"w tym zawodzie.
      Przelozony to czlowiek luzacki,jemu tam nie zalezy,ktora z nas pojdzie.Ma byc podane o okreslonej godzinie lekarstwo i juz.Tyle,ze stazystka nie ma ani doswiadczenia ani wiedzy a wepchala sie na wizyte(jej slowa:bo ja pierwsza sie zglosilam").

      Umowe(jak napisalam powyzej)mam na pol etatu a placi mi za godziny.Sa plusy tego-wiecej pracujesz,wiecej zarabiasz.Minusy-bierzesz wolne,nie masz nic z tego(czy w swieta)
      • robitussin Re: Oceńcie tą sytuacje 18.01.13, 10:28
        mocmuszki napisał(a):

        > Wizyta dotyczyla podania tabletek przepisanych przez lekarza.Tylko podania,nic
        > wiecej.Tak,jestem po studiach zoologicznych

        Co to są studia zoologiczne? I co wspólnego mają z weterynarią?
        A stażystka jaki ma zawód, bo nie napisałaś.

        > Przelozony to czlowiek luzacki,jemu tam nie zalezy,ktora z nas pojdzie.Ma byc p
        > odane o okreslonej godzinie lekarstwo i juz.Tyle,ze stazystka nie ma ani doswia
        > dczenia ani wiedzy a wepchala sie na wizyte(jej slowa:bo ja pierwsza sie zglosi
        > lam").

        A na podstawie czego oceniasz, że ona nie ma wiedzy i doświadczenia w podaniu tabletek psu? Widziałaś ją przy pracy?
        Myślę, że po prostu szlag Cię trafił, bo przeleciał Ci koło nosa zarobek. Rozumiem, złość to zwykła ludzka rzecz, więc nie ma się co dziwić.
        Ale jeśli chodzi tylko o podanie tabletek, a przełożony ma w nosie, która z Was pójdzie (więc widać nie jest to jakaś specjalistyczna wizyta), to niestety, ale skoro się dziewczyna zgłosiła pierwsza, to ona idzie. No trudno, żebyś Ty, nie mając żadnej mocy i kompetencji jako jej zwierzchnik, miała jakieś prawo, by ją z tego wyjścia odwołać.

        > Umowe(jak napisalam powyzej)mam na pol etatu

        Czyli umowa o pracę, a nie zlecenie.
        Więc zabieranie dniówki z powodu dnia wolnego jest niezgodne z KP.

        > a placi mi za godziny.Sa plusy teg
        > o-wiecej pracujesz,wiecej zarabiasz.

        Nie plusy tylko podstawowe prawo pracy.

        > Minusy-bierzesz wolne,nie masz nic z tego(czy w swieta)

        Sorki, dajesz się zwyczajnie dymać, ale w sumie to Twój problem.
    • ma_dre Re: Oceńcie tą sytuacje 18.01.13, 10:43
      Oczywiscie ze dobrze zrobilas, szkoda tylko ze jestes tak malo reaktywna i nie zglosilas sie natychmiast na te wizyty uncertain co pozwolilo pani ubiec cie. Walcz o swoje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja