marianna72
18.01.13, 10:56
Jestem wkurzona na siebie bo czasami po prostu nie potrafie sie opanowac a potem pluje sobie w brode ,ze moglam przemilczec ,tez tak macie.Dzis odprowadzilam dzieci do szkoly a potem trzeba przejsc na druga strone bylam z i innymi dwiema mamami .Od tylu biegnie starszy pan przepycha sie do swiatel chociaz juz zostal wcisniety guzik , przyciska jeszcze raz , podchodzi do skrzyzowania ( swiatla oczywiscie nie zmieniaja sie od razu ) wiec pan odwraca sie do mnie i wrzeszczy "Trzeba wcisnac ten przycisk , wcisnij wcisnij".Ja oczywiscie juz sie wkurzylam ale pytam jeszcze grzecznie czy do mnie mowi.
Drugi obok niego mruga do mnie i mowi zebym dala spokoj i tlumaczy panu ,ze trzeba byc cierpliwym .Pan przechodzi na druga strone i biegnie do kosciola

)) Ja oczywiscie nie moge sie powstrzymac od komentarza ,ze z dobrym nastawieniem tam idzie .Na co odwraca sie drugi pan , ten ktory staral sie nas uspokoic i tlumaczy ,ze moj komentarz jest nie na miejscu a mi sie robi glupio .Zdarzaj wam sie takie sytuacje .Komentarz byl do innych mam .
Pan mowi ,ze starszym ludomi trzeba wybaczac , ja znowu mysle ,ze mlodzi

)) (40 ) tez maja swoje problemy i nie zawsze trafisz na ich dobry dzien

))