Uwielbiam mieć rację

18.01.13, 14:56
nasygnale.pl/kat,1025343,title,Sasiadka-atakuje-rodzicow-Kamili-z-Sanoka-Nowe-fakty,wid,15259788,wiadomosc.html?ticaid=6fe7f
Gorąco polecam ten fragment
(...)Kobieta idzie dalej i apeluje do ojca nastolatki: Panie Marianie... Wstydziłby się Pan tych wystąpień, zarzutów, szukania winnych. Wie pan, że zabroniłam córce kontaktów z Kamilą i jej towarzystwem? Wie Pan jak to zrobiłam? Zamknęłam w domu, oddzieliłam od internetu, telewizji, zabrałam kosmetyki, ubrania, kieszonkowe. Posadziłam przy biurku, kazałam się uczyć. Był bunt, łzy, wyzwiska, nawet rozbite drzwi do pokoju. Były awantury trwające kilka miesięcy. Były mrożące krew w żyłach deklaracje ze strony córki. W końcu, z desperacji, chęci ratowania dziecka, wynieśliśmy się z Leska i zaczęliśmy wszystko od zera.
Była sąsiadka nie żałuje państwa M. - Tak się kończy życie w świecie przestępczym - ucina.(...)
A nie mówiłam? Linkuję z czystej złośliwości z serdecznymi ukłonami w stronę matek twierdzących, że rodzice nic nie mogli zrobić.
    • nabakier Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:00
      Nie miałaś racji. To tylko przypadek, którego nie można uogólnić, i w dodatku nie zakończona historia, dodajmy- historia z przemocą rodzinną. Nie wiadomo, co będzie dalej z tak potraktowaną przez rodzinę dziewczyną, ja bym tu optymistka nie była.
      • an_ni Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:02
        z przemoca rodzinna? ales pojechala, chyba z histeria nastolatki zakonczona pewnie zbita szyba
        i chyba wazne ze dziewczyna zyje co?
        • nabakier Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:06
          Przeczytaj opis tego "czegoś"- czyli potraktowania dziewczyny, to trwało wiele miesięcy awantur, i wyprowadzka.
          Cel nie uświęca środków, że tak pojadę truizmem.
          • triss_merigold6 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:09
            Proste skrócenie smyczy, a nie żadna przemoc. Że małolata nie dostawała kasy i internetu, to przemoc?!
            Cel uświęca środki - ich dziecko żyje i nie ma kontaktów z półświatkiem.
            • nabakier Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:17
              To, ze dla Ciebie nie jest to przemoc nie oznacza, że nie jest. A co będzie dalej, tego nie wie nikt.
              • kawka74 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:24
                Za to można już dość konkretnie określić, jakie efekty przyniosło dziwacznie pojmowane partnerstwo, zrozumienie i bezwzględna akceptacja wszystkich pomysłów nastolatki.
                • nabakier Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:29
                  Nie można. To jednostkowy przypadek, że dziewczyna trafiła na gangstera, równie dobrze mogła nie trafić. Partnerstwo nie ma tu nic do rzeczy.
                  • przystanek_tramwajowy Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:33
                    nabakier napisała:

                    > Nie można. To jednostkowy przypadek, że dziewczyna trafiła na gangstera, równie
                    > dobrze mogła nie trafić. Partnerstwo nie ma tu nic do rzeczy.

                    Ale rodzice Kamili w pewnym momencie już wiedzieli, z kim się zadaje i tu należało skończyć z partnerstwem a wprowadzić zamordyzm.
                    • nabakier Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:43
                      Zamordyzm trzeba umieć wprowadzić (mieć odpowiednie, czyt. patologiczne dyspozycje), trzeba tez być nieźle naiwnym, by wierzyć z góry w skuteczność zamordyzmu.
                      • marzeka1 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 16:01
                        Skasowanie kompa, kieszonkowego, tudzież wyprowadzka z dzieckiem to zamordyzm? skłonność do patologicznych zachowań?
                        • nabakier Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 16:51
                          Zdaje się, że nie o takich represjach jest mowa? Skasowaniem kieszonkowego ani szlabanem na internet nie zapobiega się kontaktom z gangsterem. O czym Ty mówisz?
                          • anorektycznazdzira Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 18:51
                            Ja rozumiem, że chodzi o ograniczenie technicznych możliwości kontaktowania się z półświatkiem. Pannie przestaje przysługiwać przywilej szlajania się po mieście w dziwnych godzinach i miejscach, klepania na necie z całym światem, czas zostaje zagospodarowany nauką i obowiązkami w miejsce luźnych kontaktów z kim dziecko uważa. W sytuacji szlajania się z gangsterami- jest to więcej niż uzasadnione. Rodzice są odpowiedzialni za swoje dziecko, w tym głównie za jego bezpieczeństwo. Nie pilnują go 24/h m.in. dlatego, ze mogą mu zaufać, że samo to robi. Skoro nie robi, to nie mogą, więc podejmują inne środki zapobiegawcze. Niestety nie zawsze ochronie bezpieczeństwa dzieci jest po drodze z planami samego dziecka. Dwulatkowi ograniczam wolność nie pozwalając wsadzić druta do kontaktu, dziesięciolatce odmawiam samotnej eskapady pociągiem do innego miasta, a 16-latce zabraniam kontaktów z jej "przyjaciółmi" kiedy ci przyjaciele to kryminaliści.
                      • attiya Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 16:02
                        trzeba być naiwnym, żeby takie bzdury pisać i wierzyć w bezstresowe wychowanie
                        • karola1008 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 16:38
                          Założenie szlabanu na komputer, zabranie kieszonkowego i nakazanie nauki to rzeczywiście straszna przemoc. Niesamowita po prostu. A co do tej szyby, to podejrzewam, że córunia zwyczajnie dała upust swojemu poczuciu głębokiej niesprawiedliwości, która ją spotkała. NIe zawsze zgadzam się z Triss, ale w tym przypadku, cóż, przyznaję jej rację.
                  • kawka74 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 18:09
                    Ale czego nie można? Ciąg wydarzeń już raczej nie ulegnie modyfikacji, w co Ty właściwie wątpisz, bo nie rozumiem...?
              • attiya Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 16:01
                rozumiem , że ty idziesz bardziej w kierunku bezstresowego wychowania swoich dzieci jak rodzice panny z Sanoka?
                • to_ja_tola Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 16:26
                  attiya napisała:

                  > rozumiem , że ty idziesz bardziej w kierunku bezstresowego wychowania swoich dz
                  > ieci jak rodzice panny z Sanoka?


                  ale przeciez teraz wszyscy praktycznie wychowują"bezstresowo" swoje dzieci?
                  • triss_merigold6 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 16:33
                    Wszyscy to znaczy kto? Ostatnią rzeczą jako można powiedzieć o moim modelu wychowania to to, że jest bezstresowe. Element stresu jest niezbędny, każde stawianie wymagań i ich egzekwowanie zawiera jakiś stres, każde zwrócenie uwagi czy kara.
                    • nabakier Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 16:53
                      U mnie nie ma kar. Jest tłumaczenie.
                      • anorektycznazdzira Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 18:55
                        Nabakier, może masz idealne dzieci i sama jesteś idealnym tłumaczącym. Większość rodziców czasem przekonuje się, że jest coś, co tłumaczymy i efektu nie ma. Jeśli przedmiotem tłumaczenia jest "dlaczego należy sprzątać mokry ręcznik z podłogi" możesz to odpuścić, ale jeśli chodzi o "nie zadawaj się z półświatkiem" sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
                        • nabakier Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 19:37
                          Nie mam idealnych dzieci, skąd- raczej takie z pewnymi kłopotami, choć nie z tej branży, nad którą tu dyskutujemy. Nie przewalczam rzeczywistości, bo wiem, że tej przewalczyć się nie da. Tłumaczenie wystarcza. Mnie też wychowywano bez kar, i się udało.
                          To są sprawy daleko bardziej skomplikowane, niż zamordyzm versus bezstresowe wychowanie. Przeciw takiemu ujmowaniu sprawy protestuję.
                          • anorektycznazdzira Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 20:10
                            Mam na myśli to, że są różne dzieci. Tak, jak różni dorośli. Na ten fakt nakłada się jeszcze całe ukomplikowanie świata, jaki nas otacza. Przekonanie, że wystarczy postępować podręcznikowo a wszystko będzie dobrze jest utopijne. Czasem wybiera się mniejsze zło i to jest bardzo dobry i słuszny wybór.
                        • nangaparbat3 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 22:16
                          Jednak wydaje mi się, że w miarę sensownie wychowywana przez 14 lat
                          • triss_merigold6 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 22:24
                            A niekoniecznie. Może się biedulka, nasłuchała w dzieciństwie kocopałów w guście "ludzie są równi", "każdego trzeba szanować" albo "każdemu należy się szansa". Mogli wychować romantyczną idiotkę o dobrym serduszku.
                            • nangaparbat3 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 22:37
                              Masz zdumiewajaco prościutkie wyobrażenie o wychowaniu.
                  • ma_dre Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 16:35
                    Nie, nie wszyscy. Z tym ze nie mozna mylic bezstresowego wychowania z unikamniem kar cielesnych. Bezstresowe wychowanie to jak sama nazwa wskazuje, unikanie sytuacji stresowych, poprzez ograniczenie frustracji z tytulu zakazow i nakazow i przestrzegania ich.
              • podkocem Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 18:33
                > To, ze dla Ciebie nie jest to przemoc nie oznacza, że nie jest. A co będzie dal
                > ej, tego nie wie nikt.

                Po tym jak usłyszała co stało się z jej dawną koleżanką, pewnie do końca życia będzie rodzicom dziękować. Ja tez bym dzieciaka na strychu zamkneła gdyby to było jedyne wyjście.
              • anorektycznazdzira Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 18:44
                > To, ze dla Ciebie nie jest to przemoc nie oznacza, że nie jest. A co będzie dal
                > ej, tego nie wie nikt.

                Wiesz, to czy nastolatka doceni, teraz czy za 15 lat, jest oczywiście sprawą niepewną i okaże się z czasem. jest jednak faktem, że dziewczyna w ogóle żyje, nie prowadza się też obecnie z kryminalistami, więc ma szansę, że dalej będzie OK. Tamta takiej szansy nie ma i mieć nie będzie.
                Muszę przyznać, że wielki szacun dla tej kobiety,a wydaje mi się, że na jej miejscu dokładnie to samo bym zrobiła. Nie wiem tylko, czy dźwignęłabym przeprowadzkę, na prawdę wielki szacun. To jak z narkomanem: trzymasz na detoksie, chociaż musisz go przykuć do łóżka, słuchać wycia i oglądać jak wali głową o ścianę, a jednak robisz to dla niego.

                • nabakier Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 19:40
                  Ta również może nie mieć. To jest kwestia także przypadku. Tamta równie dobrze mogła nie zginąć, a zginąć mogła ta. Stopień wiary w sprawczość rodzica tutaj ujawniany jest porażający. Choć już nie dziwi.
                  • anorektycznazdzira Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 20:14
                    Wszystko można zrelatywizować i powiedzieć, że nie ma związku pomiędzy tym, że jedni rodzice postawili sprawę na ostrzu noża i ich dziecko żyje, a drudzy nie i ich dziecko nie żyje. Jak kto woli. Czasem lepiej jednak jest przyznać rację prostszym wnioskom płynącym z konkretnych zdarzeń.
                  • triss_merigold6 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 20:17
                    Ale wiesz, że są mniej i bardziej prawdopodobne zdarzenia?
                    Sprawczość rodzica jest w dużym stopniu zależna od jego możliwości i determinacji.
                    Bardziej prawdopodobne jest, że zginie tragicznie nastoletnia kochanka gangstera, niż że w identyczny sposób zginie dziewczę odcięte od takich kontaktów.

                    • riki_i Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 22:22
                      Gdyby dziewczynka z inteligencją Triss (a są takowe, nie każda małolata to kompletny przygłup) zafiksowała się na uczuciu do gangstera, to żaden szlaban ani żadna przeprowadzka by nie pomogły. Zwiałaby przy pierwszej nadarzającej się okazji i to skutecznie.

                      Wrócę do mojej nieszczęsnej bulimiczki (wiem, wiem, było 100 razy), która jako nastolatka była niestety wybitnie inteligentna. Jak sobie znalazła przez sympatię 11 lat starszego gangstera z miasta odległego o 170 km, to ją do niego wywiało i nie pomógł wynajęty detektyw Rutkowski. Sama się ewakuowała po jakimś czasie, gdy znudziło jej się samotne przesiadywanie w mieszkaniu z wiecznie zaciągniętymi roletami i czekanie aż Pan wróci z "pracy". Było 5000 zł kieszonkowego na jednorazowe zakupy, były drogie fury, Pan też był bardzo ozdobny z wyglądu i jeszcze niestary, ale jednak odpuściła - z własnej nieprzymuszonej woli. Facio nie dawał za wygraną, jeździł po te 170 km w jedną stronę i wystawał pod oknami, więc napuściła na niego tatusia, który akurat był niebojący i konkretny. Sprawa się zakończyła. Nie wiem, czy zamknięcie jej wtedy w domowym karcerze, albo wywiezienie 500 km w głuszę coś by pomogły, bo nawet jeśli udałoby się uniknąć sparowania z gangsterem, to panna:
                      a) niczego by się nie nauczyła
                      b) wiedziona poczuciem niespełnienia mogła wpaść za chwilę w kolejny kanał z analogicznym osobnikiem

                      Metoda Triss mimo niewątpliwych zalet oznacza jednak rozwiązywanie problemu ZA KOGOŚ. Nie da się tak działać w nieskończoność i osoba, którą "chronimy przed brudnym życiem" w końcu i tak z nim się zderzy. Piszę to wszystko dlatego, że w prywatnych szkołach wyższych gdzie nauczam mam całe tabuny ludzi kompletnie nieprzystosowanych do samodzielnej egzystencji, ofiary wychowania rodziców, którzy problemy usuwali im spod stóp i w rezultacie wypuścili kompletne życiowe kaleki. Nie jestem za "zimnym wychowem cieląt" ale też pamiętajmy, że "to co nie zabije, to wzmocni". Złoty środek zatem poszukiwany...
                      • echtom Re: Uwielbiam mieć rację 19.01.13, 08:31
                        > Gdyby dziewczynka z inteligencją Triss (a są takowe, nie każda małolata to kompletny przygłup) zafiksowała się na uczuciu do gangstera, to żaden szlaban ani żadna przeprowadzka by nie pomogły

                        Gdybym nie znała osobiście dziewczyny, o której pisałam w poprzednim wątku, w życiu bym nie uwierzyła, że 14-latka może walczyć o swoją miłość z determinacją i konsekwencją dorosłej kobiety. A rodziców miała naprawdę ogarniętych i wydolnych wychowawczo. Jej starsza, dziś prawie 30-letnia siostra, nigdy nie sprawiła najmniejszego problemu, a młodsza równie dobrze się zapowiadała.
                      • falka_85 Re: Uwielbiam mieć rację 19.01.13, 12:06
                        > Złoty środek zatem poszukiwany...
                        Tylko pozwolenie by 14-letnie dziecko prowadzało się z gangsterami itp. to na pewno nie jest wybór złotego środka, tylko pozostawienie nastolatka, który ma fiu-bździu w głowie, uważa że wszystkie rozumy pozjadał, hormony mu szaleją itd. samego z decyzją, która go przerasta, a skutki mogą być tragiczne. Obowiązkiem rodzica jest w takiej sytuacji interweniować, a to, że i tak może się nie udać to nie jest żaden argument. Przed faktem tłumaczyć, tłumaczyć i jeszcze raz tłumaczyć, po fakcie jeśli to potrzebne to nawet wywieźć na drugi koniec Polski. Jest 1000 innych lepszych sposobów na uczenie dziecka samodzielności.
          • an_ni Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:10
            mogla tez skonczyc w osrodku wychowawczym , lepiej?
          • rhaenyra Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 16:23
            > Cel

            uratowana przyszlosc a nawet zycie dziewczyny

            > nie uświęca środków

            kilkumiesiecznego szlabanu na wszystko

            oł ryly ???

            • nabakier Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 16:54
              Yyyy. kwestia szlabanu jest tu absurdalna, nie ja ją wprowadziłam.
          • ma_dre Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 16:32
            Nie zgadzam sie z toba obsolutnie. To "cos" to proba odciecia dziecka od siwata przestepczego, moze nawet odwyk. Tak, cel w takim przypadku uswieca "takie" srodki. Fakt, poki ta dziewczyna zyje, historia nigdy nie bedzie zamknieta, takie juz jest zycie. Wiem jedno. Gdyby nawet proba zakonczyla sie fiaskiem, rodzice dalej beda mogli zyc z podniesiona glowa, zrobili wiele by ratowac dziecko.
            • nabakier Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 16:57
              A ja wątpię. Takie postępowanie przekreśla relacje, nie ma z czego być dumnym. Nie ma też gwarancji sukcesu. A raczej są nikłe. Jak już napisałam, rosły chłopak lub sprytne dziecię rozpirzyliby plan w niwecz.
              I błagam, nie piszcie o odbieraniu kieszonkowego, bo to śmich na sali. Ani o bezstresowym wychowywaniu, bo to bezsens.
              • sadosia75 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 17:02
                Za to grób dziecka na cmentarzu to podów do dumy prawda...
                zawsze można fajne zdjęcie dziecku na pomniku wkleić...
                • nabakier Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 18:05
                  Z myśleniem od końca (od wyniku) naprawdę nie da się dyskutować, rezygnuję zatem.
      • przystanek_tramwajowy Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:12
        nabakier napisała:

        > Nie miałaś racji. To tylko przypadek, którego nie można uogólnić, i w dodatku n
        > ie zakończona historia, dodajmy- historia z przemocą rodzinną. Nie wiadomo, co
        > będzie dalej z tak potraktowaną przez rodzinę dziewczyną, ja bym tu optymistka
        > nie była.

        Teraz dziewczyna pewnie starych po rękach całuje, że ją najpierw w chałupie zamknęli a potem wywieźli. Gdyby tego nie zrobili, to mogłaby przypadkiem znaleźć się feralnego dnia w jednym mieszkaniu z Kamilą i bandziorem i też zarobiłaby kulkę w głowę.
        • nabakier Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:18
          Mogłaby albo i nie.
          Czy jest wdzięczna- nie wiemy.
          • przystanek_tramwajowy Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:27
            nabakier napisała:

            > Mogłaby albo i nie.
            > Czy jest wdzięczna- nie wiemy.

            Rozumiem, że kogoś kto chwyciłby cię za rękę i dzięki temu nie pozwoliłby ci wpaść pod rozpędzony samochód, walnęłabyś z mety w pysk. Bo to zamach na twoją wolność osobistą, a przecież samochód wcale nie musiał cię zabić. Mam nadzieję, że wzmiankowana nastolatka ma więcej rozsądku niż ty wink
            • attiya Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 16:11
              daj spokój, nie proukuj się, Nabakier i tak wie lepiej
          • 18lipcowa3 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 16:16
            nabakier napisała:

            > Mogłaby albo i nie.
            > Czy jest wdzięczna- nie wiemy.


            boże ale ty jestes beton
            • ma_dre Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 16:38
              nabakier jest na bakier... ona istnieje by sie nie zgadzac... zastanawiam sie czy gazeta_jej_placi ???
              • nabakier Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 16:59
                Naprawdę musisz tak?
                • duzeq Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 18:49
                  No ale jak inaczej mozna?
                  Walisz beznadziejnymi argumentami typu : nigdy nic nie wiadomo, szlaban to przemoc byle tylko nie oddac racji Triss.
                  Ktora ma racje.
                  • triss_merigold6 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 18:53
                    No i Nabakier za Chiny Ludowe nie przyzna, że nie ma pojęcia o prawie. Nie zna KRiO, nie zna kodeksu karnego, nie odróżnia praw rodziców od ich obowiązków względem małoletnich.
    • an_ni Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:01
      w tamtym watku tez zalinkowane
      ale wiesz jak ktos ma takie doswiadczenie zyciowe ze rodzice nie wychowywali ale chowali, to trudno sobie wyobrazic, co rodzice powinni zrobic dla dziecka w takiej sytuacji i ze jest to wrecz ich obowiazkiem!
      • triss_merigold6 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:04
        Jakoś Sąd Rodzinny w Lesku też był zdania, że z panienką jest nie halo, skoro prowadził postępowanie w sprawie demoralizacji.
        Ale rozumiem niektóre ematki, że nie są w stanie wyobrazić sobie, że można próbować zapanować nad puszczającą się 14-latką.
        • an_ni Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:07
          sądy są dla ematek nie wazne wink
          wazna jest milosc, niezaleznosc, i dobre stosunki z dziecmi, oraz wlasny spokoj
          • lauren6 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 16:20
            Jematka to romantyczka i wie, że jak 14 letnie dziewcze zapała jedyną i prawdziwą miłością do gangstera to nie trzeba stawać na drodze temu uczuciu, tylko starać się pójść na rękę córce i jej wybrankowi, pozwolić na rzucenie szkoły i przeprowadzkę. Dobre relacje w rodzinie są najważniejsze i cenne. Szczególnie cenne są dobre relacje z okolicznym gangsterem.
      • echtom Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:13
        > ale wiesz jak ktos ma takie doswiadczenie zyciowe ze rodzice nie wychowywali ale chowali, to trudno sobie wyobrazic, co rodzice powinni zrobic dla dziecka w takiej sytuacji i ze jest to wrecz ich obowiazkiem!

        Albo przeciwne. Mnie uwięzili prewencyjnie, zanim zdążyłam sprawić najmniejszy kłopot. I przysięgłam sobie, że swoim dzieciom tego nie zrobię, nawet ryzykując ich bezpieczeństwo i własny komfort.
        • an_ni Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:15
          no i co twoja corka miala klopoty
          widocznie popuscilas za bardzo, za siebie
          • nabakier Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:45
            Nie ma to jak argumenty ad personam.
            • an_ni Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 16:21
              nie badz adwokatem echto, ona sama o tym pisze a wyzej pisze o swoich doswiadczeniach, do ktorych sie odnosze
              • nabakier Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 17:04
                Zwracam Ci uwagę, ze argumenty personalne nie przystoją w odniesieniu do nikogo.
        • ma_dre Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 16:42
          No i to jest blad podstawowy w wychowaniu. Nie mozna robic czegos dla przeciwwagi, trzeba robic cos bo tak TRZEBA, Dziecko to nie maly ty, to nie powtorka z TWOJEGO zycia... Postepujac tak jak to opisujesz, przez pokolenia cale bedzie hustawka to w jedna to w druga strone!
    • zdzisnadzis Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:03
      Ty musisz miec ładne kompleksy, ze musisz na siłe udowadniac swoje racje w sprawie, ktora cie nie dotyczy i sie chlubić tym na forum big_grin
      • triss_merigold6 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:06
        Dyskusje na temat modeli wychowywania dzieci dotyczą mnie jak najbardziej.
        • zdzisnadzis Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:11
          Racje to ty sobie mogłabyś mieć , gdybyś żyła obok tej sytuacji i wiedziała co się dzieje od podszewki w tej rodzinie... tak to sobie możesz tylko gdybać na podstawie artykułów i wypowiedzi rządnych sensacji sąsiadek a do racji to jest bardzo daleko..
    • adwarp Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:03
      nie znam sprawy, ale z tekstu. który cytujesz

      "W końcu, z desperacji, c
      > hęci ratowania dziecka, wynieśliśmy się z Leska [/b]i zaczęliśmy wszystko od ze
      > ra."

      nastolatki potrafią uciec z domu, co byś powiedziała, gdyby córka uciekła mimo przeprowadzki?
    • lily-evans01 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:05
      A ja tam się zastanawiam, jak z tym wychowaniem było wcześniej, że dziewczyna skumała się z panienką gangstera i najwyraźniej to się jej podobało. Tamtej zresztą też podobało się życie z bandytą.
      Duże błędy musiały być po drodze. Gdyby do nich nie doszło, to nie trzeba by więzić potem dziewczyny w domu. A druga by nie zginęła.
      • triss_merigold6 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:08
        Skumała? Wystarczyło, że chodziły do jednej klasy i mieszkały obok siebie. W wieku szkolnym większość znajomości i przyjaźni tak powstaje. Znały się zanim tamta zaczęła barwne życie.
        • lily-evans01 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:33
          Słuchaj, też znałam przeróżne osoby, np. w podstawówce.
          Potem część poszła do zawodówek, ja do LO i te znajomości rozpadły się bardzo szybko.
          Część była normalna, a część ganiała po imprezach, szukając przygód (zaznaczam, że to nie były czasy, kiedy 15-latki mogły ganiać po pubach do białego rana). Te znajomości też szybko się rozpadły, bo po prostu nie miałam z nimi wspólnego języka.
          To, jakich sobie znajomych wybieramy, też niestety w dużej mierze zależy od wychowania.
          After all this time? - Always
          • triss_merigold6 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 16:24
            Po podstawówce. Ośmioklasowej. Mam identyczne obserwacje jak Ty.
            Weź pod uwagę, że dziewczę zaczęło się szlajać mając 14 lat - teraz to gimnazjum, a kiedyś odpowiednik 7 klasy podstawówki.
    • kawka74 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:08
      No, wiesz, tu jeszcze nastolatka może uciec z domu, pokazać rodzicom język, wytłuc szybę w kolejnych drzwiach, a rodzice Kamili przynajmniej mieli KONTAKT. Nie szkodzi, że dziewczyna nie żyje, ale KONTAKT był.
      • an_ni Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:13
        a "porozumienie i zrozumienie na zawsze pozostanie w ich sercach "


        • przystanek_tramwajowy Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:15
          an_ni napisała:

          > a "porozumienie i zrozumienie na zawsze pozostanie w ich sercach "
          >
          >

          Dobrze brzmi. Mogą jej to teraz na nagrobku napisać.
      • yenna_m Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:13
        o tak
        ten kontakt i partnerstwo w relacjach z dzieciakiem są, kurna, najważniejsze
        • alyeska Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:22
          Masz racje, tez twierdzilam jak Ty. Wszystko mozna zrobic i jeszcze wiecej dla ocalenia dziecka. Nawet jezeli dziecku to nie odpowiada.
          Rodzice Kamili poszli po linii najmniejszego oporu i tyle.
        • totorotot Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 22:06
          > o tak
          > ten kontakt i partnerstwo w
          relacjach z dzieciakiem są, kurna,
          najważniejsze

          Co taka zdziwiona? Tak właśnie jest: kontakt i partnerstwo są najważniejsze.
          Póki bachor robi, co mu każę.

          Jak im odwali za kilka lat to wezmę za pysk i tyle, najwyżej potem się dorzucę do psychologa. Wolę go od grabarza.
      • sadosia75 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 16:45
        a rodzice Kamili przynajmniej mieli KONTAKT. Nie szkodzi, że dziewczyna nie żyje, ale KONTAKT był.


        Se sobie to w sygnaturę wstawię !
        Rodzice zmarło Wam dziecko? Nie szkodzi wink Przynajmniej mieliście kontakt big_grin
        Rodzice Wasze dziecko żyje ale kontakt nie jest najlepszy? Fstyd ! Nawiązać z dzieckiem kontakt, pozwolić na samobójstwo i kij Cie wie co jeszcze zanim się dziecię na drugą stronę tęczowego mostu wyprawi ale pamiętajcie mieliście KONTAKT !
    • kobieta_z_polnocy Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:21
      A to w ogóle można stwierdzić, kto ma rację a kto nie?
      Mamy garść sensacyjnych faktów dawkowanych przez media. Kto w ogóle ma czelność twierdzić, że wie jak było bądź nie było? Ta dyskusja naprawdę brzmi jak wymądrzanie się bab na targu: żadna nic nie widziała i ludzi nie znała, ale wie lepiej, co się w ich domu przez lata działo i co sama by zrobiła na ich miejscu.
      Zginęli ludzie, jakby nie było. Trochę szacunku ich najbliższym wypadałoby okazać.
      • alyeska Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:24
        Komu szacunek mam okazywac? Rodzinie gangstera? Czy rodzicom zaniedbujacym swoje dzieci? Ty okazuj jak najbardziej . Ja nie mam zamiaru.
        • wioskowy_glupek Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:28
          Triss 10/10

          Dokładnie tak, jak ktoś chce to sposób by pomóc dziecku znajdzie, jak nie to będzie się od dziecka chował za brakiem klapsowania, traumą i nie wiadomo czym jeszcze.
          Odcięcie nastolatkowi internetu to przemoc - oczywiście, że tak przecież dziecka nijak nie można ukarać bo klaps to trauma, podniesienie głosu - poniżenie i trauma, ukaranie - poniżenie i trauma...
          • sundry Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:35
            Tyle, że temat jest na tyle śliski w przypadku nastolatków, że nie można określić, czy to była pomoc, czy wręcz przeciwnie, nie można przewidzieć skutku u danej osoby, za dużo niewiadomych, więc twierdzenie: trzeba było w domu zamknąć jest nie na miejscu. W mojej rodzinie się na przykład nie sprawdziło, no może dlatego, żeśmy się nie wyprowadzili z miastawink
            • nabakier Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:41
              Wystarczy silny chłopak, który rozpirzy drzwi i wyjdzie. Albo sprytne dziecię, które uda pokorę, poprawę i spieprzy przy pierwszej okazji.
              • sundry Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 16:28
                Jest dokładnie, jak piszesz. Nawet nie musi być silny chłopak, dziewczynę by też trzeba przywiązać lub cały dzień pilnować.
                • triss_merigold6 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 16:34
                  Lepiej pilnować dopóki nie oprzytomnieje niż pozwalać na nocne balowanie i prowadzanie się z 2x starszym gościem nastolatce.
                  Nastolatki z definicji bywają durne niemożebnie i trzeba ich pilnować.
                  • sundry Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 18:13
                    Piszę tylko, że w mojej rodzinie pilnowanie i zakazywanie się nie sprawdziło, a wręcz pogorszyło sytuację, durnota nie minęła. Nie wiem, co byłoby gdyby stosować inną strategię, surowa okazała się kompletnie nieudana.
                    • nabakier Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 19:42
                      U mnie też by się nie sprawdziła, zabiłabym śmiechem (jako dziecko). Nie mówiąc o tym, że moim rodzice nie byli mentalnie do tego zdolni.
                  • nangaparbat3 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 22:20
                    triss_merigold6 napisała:


                    > Nastolatki z definicji bywają durne niemożebnie i trzeba ich pilnować.

                    Już w pietke gonisz.
                    • triss_merigold6 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 22:27
                      Dlaczego? Ja z góry zakładam, że nastolatek wskutek kopa hormonalnego może zachowywać się jak niespełna rozumu. I należy mu pomóc przejść przez ten upiornie trudny okres pilnując, żeby straty były jak najmniejsze.
                      • nangaparbat3 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 22:39
                        Własnie dlatego, że z gory zakladasz.
                        • triss_merigold6 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 23:05
                          Wolę się przyjemnie rozczarować jeśli okres dojrzewania moich dzieci nie okaże się kilkuletnim koszmarem.
                          Zakładam też, że nie wolno od nastolatków oczekiwać rozumowania dorosłych, przewidywania skutków swoich wyborów, powściągliwości w prezentowaniu swoich potrzeb już natychmiast i całej masy innych rzeczy, ponieważ dojrzewają. Nastolatki miewają chwiejny system wartości, bywają dziko podatne na wpływy otoczenia i impulsywne. Dlatego danie 15-latce wolnej ręki, to proszenie się o klopoty, z których ciąża jest najmniejszym problemem.
                          • nangaparbat3 Re: Uwielbiam mieć rację 19.01.13, 12:13
                            triss_merigold6 napisała:

                            > Wolę się przyjemnie rozczarować jeśli okres dojrzewania moich dzieci nie okaże
                            > się kilkuletnim koszmarem.
                            Wielokrotnie pisalam, ze obawiam się, że zwlaszcza corce możesz to wyprodukować.
                            I nie jestem za dawaniem wolnej ręki piętnastolatkom, żeby bylo jasne.
          • martishia7 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:43
            Wiesz, wydaje mi się, że rodzice tej panny, to nie jest ta grupa, która będzie miała pogłębione refleksje na temat traumy, klapsowania, przemocy, etc. jak miały niektóre ematki, żywcem wyjęte z mądrych poradników o wychowaniu dzieci. Nie ta grupa społeczna, że tak powiem. Ci rodzice byli po prostu pierońsko niezaradni.
            • nabakier Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:51
              Ta opinia wydaje mi się, jak na razie, najtrafniejsza.
        • marzeka1 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:31
          Dla mnie przerażająco brzmi TEN fragment: "- Kamila miała 14 lat, jak zaczęła "chodzić" z tym człowiekiem. Były narkotyki, alkohol, zabawy do białego rana. Byli koledzy, którzy byli niewiele starsi od matki Kamili, żony Pana M. Wszystko za zgodą i aprobatą rodziców. Według relacji mojej córki mogę powiedzieć, że tylko Kamila mogła spędzać noce poza domem, odwiedzać nocne kluby, farbować włosy, ubierać się i malować jak 20 latki "

          - jeżeli wg niektórych normalna jest aprobata rodziców wobec takich zachowań 14-latki, to wymiękam. Mam w domu 14-latka, mam 18-latka- żaden z chłopaków nie szlaja się po nocach, nie kręci z podejrzanym towarzychem- i nie, nie byłoby mojej zgody na to i jednak mi bliżej to tej matki, która mocno śrubę przykręciła, by jej córka się nie stoczyła- żyje. No ale dla niektórych to nie jest najważniejsze.
          • bell82 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:40
            Dla mnie nienormalne to jest opieranie się na niby faktach niby sąsiadki, dodatkowo anonimowej. niech ta pani się przedstawi z imienia i nazwiska, może będzie to bardziej wiarygodne. Teraz to można powiedzieć dosłownie wszystko. I możemy sobie tak spekulować.
            • sumire Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:59
              otóż to. tajemniczy anonimowi sąsiedzi niepozostawiający suchej nitki w tekście napisanym w sensacyjnym tonie są mało wiarygodni. pomijając już fakt, kto w całej sprawie zawinił, powoływanie się na takie źródła informacji jest ryzykowne, zwłaszcza, że pod linkowanym tekstem nikt się nie podpisał.
              • triss_merigold6 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 16:26
                Sąd Rodzinny w Lesku prowadząc sprawę o demoralizację też jest niewiarygodny?
                • sumire Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 17:02
                  dostrzegam różnicę pomiędzy opinią biegłych a anonimową relacją byłej sąsiadki, spisaną przez anonimowego reportera. gdyby ów tekst sprowadzał się do pierwszego - nie ma sprawy; rzeczowa, obiektywna informacja. ale że w dużej mierze ma charakter sensacyjnego donosu, którego bohaterka ma odwagę publicznie karcić, ale już nie - podać nazwisko, to niestety nie jest to dla mnie ani trochę wiarygodny. czysty tabloid. przypuszczam jednak, że jak w każdej podobnej tragedii, zaroi się od podobnych zeznań anonimowych byłych sąsiadek, anonimowych koleżanek byłych anonimowych sąsiadek i tak dalej. a lud, jak zawsze, to kupi. i
          • lily-evans01 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:41
            Mam dwie koleżanki, siostry, które były wychowywane podobnie jak Kamila, czy jak jej tam.
            Rodzice rozwodzili się, matka popadła w załamanie nerwowe, a one na początku LO robiły, co chciały. Każda powtarzała klasę, w domu legalnie paliły, piły piwo, ganiały na imprezki do rana.
            Teraz są po trzydziestce. Wyjechały do UK 10 lat temu, zrobiły coś w rodzaju szkoły pomaturalnej (nie wiem, jak określić odpowiednik tego poziomu nauczania u nas). Obie mają praktyczne i fajne zawody, stałych partnerów od wielu lat, jedna jest szczęśliwą mamą.
            Ale kiedyś byś popatrzyła... Demoralizacja. Nieraz wspominamy te czasy ze śmiechem - w owych czasach byłam studentką i też biegałam z nimi na imprezy.

            Nie twierdzę, że to ok, albo że dawałabym 16-latce kasę na fajki, na farbowanie włosów albo na taryfę, żeby miała jak wrócić z imprezy, a stopnie w szkole o pomstę do nieba wołają.
            Ale nie wszystko jest czarno-białe.
            • nabakier Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:48
              Bo tu za wizją czarno- białą stoi śmierć dziewczyny. ten punkt, stosowany post factum stanowi punkt wyjścia do tej wizji. Typowy błąd heurystyczny.
              • lily-evans01 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:59
                Jedno, co mnie zadziwia, to taki a nie inny wybór partnera.
                Moje balujące przyjaciółki w czasach licealnych i ciut później co rusz zmieniały facetów, ale to byli goście mniej więcej w ich wieku.
                Raz starsza z sióstr poznała faceta starszego o chyba piętnaście lat, były jakieś kawki, piwka, cacy cacy, ale potem zaczął jej obiecywać pracę w Niemczech. Prędko go spławiła. Tak więc, chociaż wymalowana, wytipsiona, po raz drugi w II klasie LO, ale na taki prymitywny bajer starszego pana nie poleciała.
                O wiele starszy partner - to zapewne jeden z kluczy do osoby Kamili i do jej relacji rodzinnych.
                • an_ni Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 16:32
                  tradycja rodzinna, jej ojciec jest o 12 lat starszy od matki, niby nie duzo, ale staro facet nie wyglada, cca 45+ pewnie ma, nie wiem czy 50-tke ma, wiec pewnie matka Kamili miala ok 20 lat jak sie z nim zwiazala
                  wiec to nie jest niezaradnosc (jak ktos tam wyzej pisal) ze pozwolili malolacie spotykac sie ze starszym facetem to tradycja, a ze czasy sie zmienily to poszlo dodatkowo w patologie
              • ma_dre Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 16:50
                Przestan teoretyzowac... albo moze oswiec nas co TY bys zrobila na miejscu rodzicow tej SP panienki?
                -----------------------------------------------------------
                Emamy : wszystkiego najlepszego w Nowym Roku !!!
                • nabakier Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 19:59
                  Przecież napisałam: próbować zrozumieć, DLACZEGO córka potrzebuje tego typu relacji. A potem, wedle tego rozumienia, zadziałać. Ale na pewno nie przemocowo, bo tego ani nie umiem, ani nie pochwalam.
                  Rozmawiać przede wszystkim. Potem szukać pomocy gdzie indziej, np. u psychologów.

                  Ps. Możesz zmienić ton?
      • rosapulchra-0 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 20:01
        CytatA to w ogóle można stwierdzić, kto ma rację a kto nie?
        Mamy garść sensacyjnych faktów dawkowanych przez media. Kto w ogóle ma czelność twierdzić, że wie jak było bądź nie było? Ta dyskusja naprawdę brzmi jak wymądrzanie się bab na targu: żadna nic nie widziała i ludzi nie znała, ale wie lepiej, co się w ich domu przez lata działo i co sama by zrobiła na ich miejscu.
        Zginęli ludzie, jakby nie było. Trochę szacunku ich najbliższym wypadałoby okazać.


        Ale po co okazywać szacunek? Czyż nie lepiej podbudować swoje ego i osrywając rozpacz rodziców dowalać więcej i więcej? Nie od dziś triss i jej lizuski w tym przodują.
        • triss_merigold6 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 20:21
          Mam okazywać szacunek rodzicom, którzy pozwalali, żeby czternastolatka włóczyła się po nocach z dużo starszym towarzystwem, piła alkohol i udawała, że jest dorosła?!
          Z jakiegoż tytułu ów szacunek?
          • rosapulchra-0 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 22:35
            Dlaczego kłamiesz?
    • nisar I ją masz, Triss. 18.01.13, 15:29
      Bo jakkolwiek skrócenie smyczy Kamili mogło się nie udać, to jednak niepodjęcie tej próby z góry skazało sprawę na niepowodzenie.
      To tak jak z grą w totka: jasne, że raczej się nie wygra, ale jak się nie gra, to się nie wygra na pewno.
      Argumenty co poniektórych powyżej są z doopy wzięte, uwielbiam maskowanie czyjegoś olewactwa/głupoty/bezradności itpd. stwierdzeniem "bo MOŻE by to nic nie dało" big_grin
      • nabakier Re: I ją masz, Triss. 18.01.13, 15:40
        Nie ma tu żadnych "z góry".
        Ani nie było z góry zaniechania, ani z góry nie było wiadomo, czym to się skończy.
        Heurystyki oceniania- poczytajcie sobie o wnioskowaniu post factum
        • attiya Re: I ją masz, Triss. 18.01.13, 16:16
          czytając cię mam wrażenie, że jesteś żeńskim odpowiednikiem ojca panny z Sanoka
        • asia_i_p Re: I ją masz, Triss. 18.01.13, 16:34
          Jasne, że nikt nie jest wróżką.
          Ale w momencie, kiedy się okazuje, że towarzystwo dziecka to nie zbuntowana młodzież, tylko autentyczni kryminaliści, to rozsądek nakazuje interweniować. Dziecko może się owszem, poczuć zranione taką interwencją, ale równie dobrze może się poczuć zlekceważone brakiem interwencji.

          Nie chodzi o to, że ojciec powinien był przewidzieć tę konkretną wersję śmierci swojego dziecka. Powinien był drżeć z przerażenia przed zarażeniem się AIDS albo żółtaczką wirusową, rozbiciem się w samochodzie prowadzonego przez pijanego kolegę, gwałtem na dziecku, kiedy jego "chłopak" się wkurzy, że "małolata za bardzo się stawia", przedawkowaniem narkotyków. 14-latek to jeszcze dziecko. Czternastolatka, nawet jeśli się maluje na cal grubo i spała już z chłopakiem, nie przestaje być naiwnym dzieciakiem, w gruncie rzeczy niewinnym i bezbronnym (chociaż bywa, że równocześnie niebezpiecznym). Z nie do końca rozwiniętym poczuciem odpowiedzialności za swoją przyszłość, z jeszcze niedoskonałym instynktem samozachowawczym, ciągle jeszcze z poczuciem, że jest nieśmiertelna i wszystko musi się dobrze skończyć. Z doświadczeniami nie przybywa jej ani wieku ani rzeczywistej zaradności życiowej, choć może przybyć pozorów tej zaradności.

          Owszem, jeśli moje dziecko wprowadzi mi do domu w wieku lat 14-tu dilera narkotykowego jako swojego chłopaka, to będę przez parę godzin tłuc głową o ścianę, że coś zchrzaniłam. Ale to nie zdejmie ze mnie obowiązku fizycznego chronienia dziecka tu i teraz. Najpierw będę musiała odsunąć najbliższe niebezpieczeństwo, potem naprawiać nasze kontakty.
          • to_ja_tola Re: I ją masz, Triss. 18.01.13, 16:50
            asia_i_p napisała:

            > Jasne, że nikt nie jest wróżką.
            > Ale w momencie, kiedy się okazuje, że towarzystwo dziecka to nie zbuntowana mło
            > dzież, tylko autentyczni kryminaliści, to rozsądek nakazuje interweniować. Dzie
            > cko może się owszem, poczuć zranione taką interwencją, ale równie dobrze może s
            > ię poczuć zlekceważone brakiem interwencji.

            >

            Żeby nie było...Zgadzam się z tym..
        • claudel6 Re: I ją masz, Triss. 18.01.13, 16:35
          Alez owszem, było zaniechanie, przecież o tym tu jest mowa. Nikt nie wnioskuje tez post fatum, gdyby nie było faktu „śmierć dziewczyny” JEDYNIE byśmy się o tej sprawie nie dowiedzieli, ale postępowanie rodziców i zgoda na puszczanie się 14-latki z gangsterem – NADAL byłoby totalnie naganne. I bardzo łatwe do przewidzenia, ze skonczy się dla dziewczyny źle – śmierć to hardkor, ale jak nie śmierć to gangsterka, przestępstwa, wykolejenie.
        • ma_dre Re: I ją masz, Triss. 18.01.13, 16:54
          Juz drugi raz uzywasz slowa heurystyka.... przestan sie dowartosciowywac slownictwem, ktore srednio pasuje do poziomu dyskusji na forum. No chyba ze koniecnzie chcesz nam przekazac "dyskretnie" ze masz wyzsze wyksztalcenie uncertain
          Ale raczej zaloze sie ze wlasnie przerabiacie to na zajeciach big_grin
          • nabakier Re: I ją masz, Triss. 18.01.13, 19:56
            To się tak nazywa, aż tak Cię to bulwersuje? Dostałaś klucz do szukania, skoro tego nie znasz.
    • lauren6 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 15:31
      "Kamila miała 14 lat, jak zaczęła "chodzić" z tym człowiekiem. Były narkotyki, alkohol, zabawy do białego rana. [..] Według relacji mojej córki mogę powiedzieć, że tylko Kamila mogła spędzać noce poza domem, odwiedzać nocne kluby, farbować włosy, ubierać się i malować jak 20 latki - opowiada wzburzona sąsiadka.

      Według niej, nie można powiedzieć, że rodzice Kamili nie akceptowali tego związku, jej stylu życia. - Teraz ojciec wije się jak piskorz, utwierdzając opinię publiczną, że nie akceptował wybranka Kamili. Prawda jest jednak inna. Andrzej B. pojawiał się w domu rodziców dziewczyny, mieszkał nawet u M. przez krotki okres. To dziecko zostało przez rodziców zostawione same sobie - mówi 39-latka pragnąca zachować anonimowość. "

      Dlaczego mnie to nie dziwi? I gdzie gdzie się podział ten gangster machający pistoletem przed twarzą biednemu, zastraszonemu ojcu Kamili?
      • guderianka Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 20:33
        Zbulwrsowana sąsiadka mogła zawiadomić policje lub mops
        • triss_merigold6 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 21:01
          Racja, powinna. Ale pewnie wychowywano ją w kulcie nie wtrącania się w cudze sprawy i nie donoszenia.uncertain
        • claudel6 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 21:09
          może była zajęta swoja własną córką?
          • guderianka Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 21:15
            I zajęcie własną córką tlumaczy zachowanie trzech małpek w obliczu jawnego staczania się maloletniej i braku reakcji rodzica ?
            Co za świat...
    • 18lipcowa3 Masz rację, wiem bo sama tak miałam. 18.01.13, 15:55
      To i ja napiszę story z moich młodych lat. Tez się zadałam z ludzmi którzy nie pasowali moim rodzicom.
      Nie wtrącałam się w rozmowę, bo towarzycho pewnie w połowie nie było ani tak bogate ani starsze ode mnie, raczej tak samo głupie nastolatki, trochę osób z patologicznych rodzin, trochę osób żyjących nie do końca zgodnie z prawem, ale do gangsterów to może im było daleko.
      Ale ja o czym innym- o tym co zrobili moi starzy.
      Po tym jak parę razy zobaczyli, po tym jak się od ludzi dowiedzieli, po tym jak zobaczyli jakieś liściki, pamiętniki ( tak tak przetrzepali mi wszystko ) , trochę plotek, pewnie mnie śledzili też, no nie wiem ale jakoś wyszło z kim sie zadaję i co robię.
      No i co i zrobili afere na całe osiedle.
      Zdobyli nazwiska tych osób, poszli do każdego z ich rodziców do domu, poszli do szkoły, narobili rabanu okrutnego, poszli na policję do dzielnicowego. Za włosy wyciągali mnie z miejsc gdzie sie pojawiałam ,śledzili.
      Narobili mi okrutnego wstydu i obory , zamknęli w domu, straszyli policją codziennie.
      Zabrali kasę, zakazali kontaktów. Codziennie wysłuchiwalam litanii, płaczów, pouczeń.
      Podziałało, bo zrobili ogromną i głośną aferę, bo poziom ich desperacji oraz wqrwu mnie przeraził.
      Podziałało.
      A mowię- towarzycho moje to był pikuś, nie wiem co by zrobili na miejscu rodziców Kamili ale zakładam i przeprowadzke 10000 km dalej.

      Przerażają mnie opinie matek że nic sie nie dało zrobić, że takie działanie to ''przemoc'' wobec dziewczyny, opamiętajcie sie!
      • wioskowy_glupek Re: Masz rację, wiem bo sama tak miałam. 18.01.13, 16:14
        Nabakier - zastanawia mnie co ma do tego wszystkiego heurystyka i post factum ?
        Dziewczyna nie żyje - to jest post factum, ale to nie ma żadnego znaczenia z punktu widzenia tego o czym pisze Triss. Czy gdyby żyła to ocena moralna tych rodziców i ich postępowania byłaby inna ? Ci ludzie, obojętnie od tego czy młoda zginęła czy by się dorobiła dzieciaka za pół roku i melinowała z nim jeszcze 15 lat u tego typa, byli niewydolni wychowawczo. W tym przypadku naprawdę nie o to chodzi, czy rodzice zrobili dobrze czy źle bo dali klapsa, czy też wg. Ciebie użyli przemocy bo odcięli internet. W tym przypadku chodzi o to że oni nie zrobili kompletnie NIC !!!
        • 18lipcowa3 Re: Masz rację, wiem bo sama tak miałam. 18.01.13, 16:17
          W tym przypadku naprawdę nie o to
          > chodzi, czy rodzice zrobili dobrze czy źle bo dali klapsa, czy też wg. Ciebie
          > użyli przemocy bo odcięli internet. W tym przypadku chodzi o to że oni nie zrob
          > ili kompletnie NIC !!!


          ja ci odpowiem jak nabakier '' ale czy oni coś zrobili? my tego nie wiemy. moze zrobili. nie nam oceniać ''
          • guderianka Re: Masz rację, wiem bo sama tak miałam. 18.01.13, 17:12
            Lipiec, pisałam niżej-dzieciaki są rożne. Na mnie takie zachowanie rodziców podziałałoby jak płachta na byka. Nic by nie wskórali a straciliby mnie na długie lata, może na zawsze.
            • triss_merigold6 Re: Masz rację, wiem bo sama tak miałam. 18.01.13, 17:53
              Zgadzam się z tym, że dzieci są różne, ale 14-latka ma małe pole manewru, jeśli oczywiście wdroży się środki zaradcze.
              Chciałam zauważyć, że jest jeszcze coś takiego jak respekt (nie mylić ze strachem) przed rodzicami i niechęć do przyniesienia im wstydu. Na mnie w wieku nastoletnim to jednak działało hamująco. Nie chciałam, żeby starzy się za mnie wstydzili.
              • guderianka Re: Masz rację, wiem bo sama tak miałam. 18.01.13, 17:58
                Mówimy o dziewczynie 17 letniej. Bo jako takowa z nim zamieszkała (mieszkała pół roku)
                To, że na Ciebie działało to hamująco, nie znaczy, że tak działało by na wszystkich. Na mnie zadziałałoby odwrotnie, wściekłabym się na nich konkretnie i zrobiłabym im na zlośc jakąś glupotę (na złość mamie odmrożę sobie uszy)
                14latka-zwłaszcza w dzisiejszych czasach ma ogromne pole manewru-od stylizowania sie na dorosłą po wykorzystanie swoich 'praw'- oskarzenia rodziców o zaniedbanie, maltretowanie itp
                • echtom Re: Masz rację, wiem bo sama tak miałam. 18.01.13, 18:03
                  > Mówimy o dziewczynie 17 letniej. Bo jako takowa z nim zamieszkała (mieszkała pół roku)

                  Guderianka, my nawet nie wiemy, ile ona miała lat, bo nawet taką prostą i jednoznaczną informacje różne media podają z rocznym rozrzutem.
            • 18lipcowa3 Re: Masz rację, wiem bo sama tak miałam. 18.01.13, 18:35
              guderianka napisała:

              > Lipiec, pisałam niżej-dzieciaki są rożne. Na mnie takie zachowanie rodziców pod
              > ziałałoby jak płachta na byka. Nic by nie wskórali a straciliby mnie na długie
              > lata, może na zawsze.


              Guderianko, ja jestem przekorna, ale szybko zrozumiałam że mieli rację.
              • guderianka Re: Masz rację, wiem bo sama tak miałam. 18.01.13, 18:54
                echtom-to z takim założeniem bezsensu jest dyskusja-co innego możliwość wpływania na dziecko 14letnie a co innego na 17 letnie

                Lipiec-sory,nie czytalam całego wątku i nie zrozumiałam kontekstu
        • nabakier Re: Masz rację, wiem bo sama tak miałam. 18.01.13, 19:53
          Czy gdyby żyła to ocena moralna tych rod
          > ziców i ich postępowania byłaby inna

          Tak, byłaby inna. Zważ, że większość argumentów przeciw rodziców jest budowana z tej własnie perspektywy: śmierci dziewczyny. To jest absurd. I znany błąd. (Którego ty nie można nazwać, bo nazwa "za mądra" wink )

          Może i byli niewydolni wychowawczo (za mało informacji, by to w sposób pewny stwierdzić), może jednak coś było w tej dziewczynie, czemu nie mogli podołać, może jeszcze w samej znajomości z tym facetem- coś , co zaspokajało ważne potrzeby tej dziewczyny, niekoniecznie związane z niewydolnością wychowawcza rodziców- tyle czynników jest tu możliwych, że wiara w to, iż wystarczyło dziewczę związać, zlać czy co tam jeszcze, wydaje się mocno naiwna, by nie rzec- groteskowa.
          Nie ja wprowadziłam kwestię internetu (ani obcięcia kieszonkowego czy innych absurdów), ja je obśmiałam.
          • triss_merigold6 Te ważne potrzeby 18.01.13, 20:24
            Te ważne potrzeby to mógł być:
            - szpan
            - chęć zaimponowania koleżankom
            - chęć dostępu do rozrywek fundowanych przez faceta
            - pokazanie swojej dorosłości
            - inne
            Cokolwiek to było, jest mało istotne zważywszy na wiek panny. Nie wszystkie potrzeby muszą być zaspokajane, nawet jeśli nastolatkowi wydają się szalenie ważne.
            • nabakier Re: Te ważne potrzeby 18.01.13, 22:03
              Nie o takim poziomie potrzeb myślę. To, o czym piszesz to zaledwie ich manifestacje i to potraktowane wybiórczo.
              • triss_merigold6 Re: Te ważne potrzeby 18.01.13, 22:21
                Wybacz, ale gdyby mi się dziecko zainteresowało bandyckim towarzystwem, to głęboko w d..ie bym miała jakie potrzeby manifestuje w ten sposób, tylko starała się zadbać o bezpieczeństwo szczeniaka. Priorytety, Nabakier, priorytety. Rozmawiać można i trzeba, ale najpierw kwestie kluczowe dla życia i zdrowia.
          • duzeq Re: Masz rację, wiem bo sama tak miałam. 18.01.13, 22:17
            > Tak, byłaby inna. Zważ, że większość argumentów przeciw rodziców jest budowana
            > z tej własnie perspektywy: śmierci dziewczyny. To jest absurd. I znany błąd. (K
            > tórego ty nie można nazwać, bo nazwa "za mądra" wink )

            Nie, nie, nie. Abstrahujac od tego, ze twoja heurystyjka wzbudza we mnie abiektalne odczucia, pragne przypomniec, ze wiekszosc argumentow przeciw rodzicom budowana jest z zupelnie innej perspektywy : nie post factum, a a priori.
            Bo wiekszosc zaklada a priori, ze jak sie dziecie zaczyna zadawac z gangsterem, to dziecie od ganstera trzeba wygarnac, nie czekajac na rozwoj wypadku ("bo gangsterzy sa rozni", "bo do dzieciecia nie wolno z przemoca w postaci odciecia od kompa", "z dziecieciem delikatnie, zeby kontaktu nie stracic"').
            O to chodzi. Ty na serio tego nie rozumiesz czy zrobisz wszystko, zeby podyskutowac z triss?
    • to_ja_tola Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 16:23
      im się udało,innym mogło się nie udać i jak twierdzi ww
      > Były mrożące krew w żyłach deklaracje ze strony córki
      Niektóre z miłości mogły by dotrzymac słowa.
      • triss_merigold6 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 16:28
        Jasne, jasne. Cóż, rodzice Kamili nie ryzykowali, bo nie chcieli tracić dobrego kontaktu z powodu chwilowego rygoryzmu i jak widać odnieśli pełny sukces wychowawczy. Gratulacje!
        • to_ja_tola Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 16:46
          ojeju...jednym się udaje osiągnąć sukces wychowawczy,innym nie.Nie można porównywać wszsytkich,że jak ja robię tak,to jest to jedyna słuszna racja.
          Sprawy do końca nie znam,bo się nią nie ekscytuję.
          Widać potrzebujesz się nią tak ekscytować,więc się ekscytuj.I miej sobie tę swoją rację.
          • triss_merigold6 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 17:54
            Zasadniczo sprawę nastoletniej blachary mam gdzieś, fascynują mnie reakcje ematek.
          • claudel6 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 21:12
            ale wiesz, że istnieją pewne korelacje między działaniami rodziców a sukcesem wychowaczym? czy nie?
    • rita75 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 16:41
      Posadziłam przy biurku, kazałam się uczyć. Był bunt, łzy, w
      > yzwiska, nawet rozbite drzwi do pokoju. Były awantury trwające kilka miesięcy.
      > Były mrożące krew w żyłach deklaracje ze strony córki.

      Nie chcę wypowiadac sie na temat rodzicow kamili, ich zaniedbań bądź ich braku, poniewaz wydaje mi się to nieporozumienie, ale
      no tak...posadzila sasiadka coreczkę przy biurku...odciela internet- to naprawde moze bolec, Jest jednak subtelna acz znaczaca roznica pomiedzy tą coreczką, a Kamilą- Kamila miala dokad pojsc...mial ja kto utrzymywac-na rodzicow mogla nasikac, nie musiala byc od nich zalezna.
      • marzeka1 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 16:50
        No i nasikała Kamilka, nie musiała być od nich zależna, całe dwa lata pobawiła się w bycie niezależną i dorosłą i ma teraz swoje M1 na cmentarzu komunalnym. No i tak, miał kto ją utrzymywać- gangster z wyrokiem, 2 eksżonami na koncie to takie super "utrzymywacz".
        • rita75 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 16:55
          > No i nasikała Kamilka, nie musiała być od nich zależna, całe dwa lata pobawiła
          > się w bycie niezależną i dorosłą i ma teraz swoje M1 na cmentarzu komunalnym. N
          > o i tak, miał kto ją utrzymywać- gangster z wyrokiem, 2 eksżonami na koncie to
          > takie super "utrzymywacz".

          to do mnie? Bo nie bardzo rozumiem, jak to sie ma do tego, co napisalam..
      • myelegans Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 17:00
        W takim przypadku idzie sie na policje, do szkoly, do sadu rodzinnego, kuratora, zabrac paszport. zaklada sprawe o uprowadzenie, pedofilie (panna zaczela sie z nim zadawac przed legalnym wiekiem), przemoc egzekwowanie obowiazku szkolnego. Jakby dziewczyne policja kilka razy przyprowadzila od pana, to panu bardzo szybko znudzilaby sie policyjna nadzorka i znalazlby sobie mniej klopotliwa sytuacje. Mial 2 eskzony, ktore zyja, wiec zaprawiony w zwiazkach.
        • rita75 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 17:11
          > W takim przypadku idzie sie na policje, do szkoly, do sadu rodzinnego, kuratora
          > , zabrac paszport.

          Ale idzie się i co mowi? Nie ejstem tak dobrze zorientowana w tej sprawie jak Ty..siedzialas pod lozkiem u tych ludzi, ze wiesz, ze gosc uprawial z nia seks nim ukonczyla 15 lat? A moze rodzice siedzieli? Poza tym obowiazek szkony jest w Polsce do ukonczenia gimnazjum bodajze, a z tym paszportem to nie wiem....poruszac sie w granicach Unii E. mozna i bez paszportu. Nie ma do konca przelozenia twoich rad na te sytuacje.
      • kub-ma Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 17:06
        Tak, ale pewnie nim pojawił się ktoś do kogo Kamila mogła pójść, było się całe spektrum alarmujących zachowań przy których trzeba podjąć jakieś działania.
        • rita75 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 17:13
          > Tak, ale pewnie nim pojawił się ktoś do kogo Kamila mogła pójść, było się całe
          > spektrum alarmujących zachowań przy których trzeba podjąć jakieś działania.

          a skad wiesz, ze nie podjeli?
          • kub-ma Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 17:35
            Masz rację, nie wiem. Raczej miałam na myśli teoretyczną sytuację, bo rzeczywiście, później walczyć jest jeszcze trudniej.
    • zazou123 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 17:01
      ciebie naprawde to kręci .. to napawanie sie czyjąs tragedia i złosliwe a nie mówiłam?
      przekupa spod sklepu z mściwa satysfakcją .
      przerażające
    • guderianka Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 17:09
      Obserwowałam tamten wątek
      Zdaje się jednak triss, że nie bierzesz pod uwagę, że dzieci też sa rożne. Pewne działania mogą trafić na podatny grunt-tak jak w przypadku sąsiadki, a pewne nie. Moi rodzice tez dali mi szlaban jak miałam 16 lat. Zakaz wychodzenia z domu na 2 tygodnie. Złamałam go po tygodniu. Ojciec się wściekł i...przestał sie odzywać. Nie wiedział co ma robić. A byl na tyle mądry, że gdyby zamknął mnie w domu-wyszłabym oknem. Uciekłabym z domu i by mnie nie znaleźli, kieszonkowe dostawałam mniejsze niż sama byłam w stanie zarobić -więc nie byłaby to dla mnie żadna kara. NIC nie mogli zrobić-bo byłam uparta jak osioł i 'najmądrzejsza"na całym świecie, zdeterminowana i z masą przyjaciół, którzy mogliby mnie przenocować przez jakiś czas-w rożnych częściach kraju.
      • anulka.p Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 17:15
        No i jeszcze to:
        www.fakt.pl/Rodzice-Kamili-M-zataili-przed-kuratorem-wyprowadzke-cork,artykuly,196391,1.html
        Rodzice mogli chociaż spróbować skorzystać z prawnej, ale po co?
      • rita75 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 17:15
        NIC nie mogli zrobić-bo byłam uparta jak osioł i 'najmądrzejsza"na c
        > ałym świecie, zdeterminowana i z masą przyjaciół, którzy mogliby mnie przenocow
        > ać przez jakiś czas-w rożnych częściach kraju.

        Otoz to, to pewnie byla tego typu dziewczyna, stad slowa jej ojca, ze nie chcial stracic kontaktu z corka....
        • guderianka Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 17:19
          Też tak to odbieram. Wolał iść na pozorny kompromis i mieć ją na oku, żeby całkiem jej nie stracić.
          • rita75 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 17:28
            Znalam kiedys taką dziewczynę. Jako 15 latka znalazla sobie milosc- narkomana. Matka jej szalala z tego powodu, robila wiele, byc moze na jakiegos bezwolnego dzieciaka by to podzialalo, ale nie na moja kolezanke- ucieczki z domu oknem i nie tylko tez byly...matce zostalo przeczekac...
            • guderianka Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 17:35
              To jest właśnie cala mądrość-i miłość rodzica, trzeba umieć dziecku zaufac, wierzyć, że lata wychowywania naładowały jego baterie.
              U mnie zadziałało. Miałam "luzy" w domu-punkowałam, chodziłam na imprezy, tata osobiście zgolił mnie na łyso, spędzałam z punkami dużo czasu, przychodzili do mnie do domu -zajmowałam sie rysowaniem wzorów na ciele a kolega tatuował kolką wink-. W przedpokoju stały wielkie "gripy" więc mama sie zlitowała i pozwoliła chlopakom nie ściagać, przynosiła rogaliki i robiła herbatę. Gdy dostałam zakaz wyjazdu z domu-wyjechałam i tak. Miałam juz wtedy 18lat,(19?)byłam w klasie maturalnej- i wyjechałam zostawiając kartkę by sie nie martwili i kiedy wracam (a były to czasy bez komórek.....)
              • antyideal Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 17:48
                Stawiasz punkow w jednym rzedzie z gangsterami ?
                • rita75 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 17:51
                  > Stawiasz punkow w jednym rzedzie z gangsterami ?

                  Ona nie stawia- ONA TWIERDZI, ZE SA DZIECI, KTORYMI MOZNA STEROWAC I DZIECI, KTORE I TAK POSTAWIA NA SWOIM
                  • anulka.p Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 17:54
                    Wychowywanie nazywasz sterowaniem?
                    • rita75 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 18:08
                      > Wychowywanie nazywasz sterowaniem?

                      Nie. Wychowanie jest tzw. ogolem, sterowanie szczegolem.
                  • antyideal Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 18:09
                    rita75 napisała:
                    >
                    > Ona nie stawia- ONA TWIERDZI, ZE SA DZIECI, KTORYMI MOZNA STEROWAC I DZIECI, KT
                    > ORE I TAK POSTAWIA NA SWOIM

                    Dzizas, wiem o co chodzi, nie musisz duzymi literami.
                    Pokazuje tylko, ze jest subtelna roznica miedzy zadawaniem sie dziecka z
                    ludzmi, nawet strasznie wygladajacymi, ale w gruncie rzeczy niegroznymi
                    a tymi ze sfer przestepczych.
                    O ile w pierwszym przypadku mozna zaryzykowac taktyką przeczekania
                    to w drugim nie - na 99% dziecko wpadnie w bagno, a im jest mlodsze tym
                    gwarancja na to wieksza.
                    • guderianka Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 18:57
                      Napisałam wyżej jacy byli niektórzy koledzy. Małoletni z dozorem kuratora, pełnoletni z wyrokami w zawiasach, pełnoletni po wyrokach itd. Róźnica nie jest środowisko zewnętrzne-ale samo dziecko i relacje z rodzicami. Równie zły wpływ mogą mieć wyznawcy harekryszna,odwalić może poprzez chodzenie na oazę czy neokatechumenat, itp
                      • lauren6 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 20:07
                        Piszesz o jakiś zupełnych pierdołach i porównujesz je z poważnymi sprawami.

                        Już po raz kolejny napisze to samo. Bunt nastolatka buntem nastolatka, są pewne sprawy na które rodzic może przymknąć oko. Łysy łeb - włosy odrosną. Dziara na ramieniu, dziesięć dziurek w uchu - dorośnie i sama zobaczy za pare lat jaki to obciach. Koledzy z zawiasami, pentagram na szyi, koncerty mocnej muzyki - kto tego nie przerabiał. To są drobne, nieistotne rzeczy. Myślisz, że Twoi rodzice podobnie by zareagowali, gdybyś nagle zaczęła się zadawać z okoliczną mafią, zaczęła ćpać? Nadal mamusia przynosiłaby wam kanapeczki do pokoju, gdy dawalibyście sobie z kolegami w żyłę? Zastanów się.
                        • guderianka Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 20:25
                          To Ty się zastanów o czym piszesz- bo widać, że nie masz zielonego pojęcia
                          Ciekawe skąd rodzice by sie mieli dowiedzieć, że cpam ? tongue_out Ani razu nie byli w stanie zauważyć, że jestem w stanie ekhm -odmiennym. Tata był w szoku gdy mu kiedyś powiedziałam, że wystarczy by dał mi 50zł, 15 minut i przyniosę mu narkotyk jaki chce.
                          I po raz kolejny napiszę-to nie kwestia towarzystwa-nie ona jest tak ważna ale charakter dzieciaka. Na mnie zakazy nie działałay-a raczej działały odwrotnie niż powinny. I wiele jest takich osób, ktore nalezy brac "sposobem" a nie siłą. Masz w ogóle dzieci ?
                          • echtom Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 20:37
                            > Ciekawe skąd rodzice by sie mieli dowiedzieć, że cpam ? tongue_out Ani razu nie byli w
                            > stanie zauważyć, że jestem w stanie ekhm -odmiennym.

                            To normalny mechanizm, że rodzice nie zauważają, albo to wypierają, bo nie mieści im się w głowie, że ich dziecko może być zdolne do czegoś takiego. Moi, tacy czujni i prewencyjni, byli właściwie zupełnie bezradni, kiedy zaczęłam nadużywać alkoholu. Ograniczali się do nieśmiałych sond, czy aby za dużo nie wypiłam, a na moją stanowczą odpowiedź przeczącą nie drążyli tematu. I nie miało znaczenia, że byłam już pełnoletnia, bo nie bardzo wiem, co innego mogliby zrobić parę lat wcześniej.
                            • guderianka Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 20:41
                              ano wlaśnie..
                • guderianka Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 17:54
                  Niektórzy z nich mieli 'zawiasy', niektórzy po wyrokach-może nie gangsterzy ale na pewno element społeczny
                  Poza tym -niewazne czy punki czy gangsterzy-ważne że jak dorastająca, prawie dorosła panna coś sobie wbije do łba, to czasami takie 'siłowe" dzialanie może jeszcze bardziej zaszkodzić
                  • antyideal Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 18:01
                    Dla mnie, jako rodzica, to bylaby roznica.
                    Przedstawiciele subkultur to jednak lajcik w porownaniu
                    do swiata przestepczego, wiec w takim wypadku moze
                    sama postawilabym na "przeczekanie", przy wzmozonej obserwacji.
                    Przy kontaktach dziecka z gangsterką nie moglabym spac spokojnie.
                    • iwles Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 18:31

                      teraz to sie tak ładnie nazywa: subkultura, ale ćwierć wieku temu to byly po prostu gangi.
                      • antyideal Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 18:36
                        Eee, nasze polskie punki nie byly takie znow grozne..
                        • iwles Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 18:44

                          z tego, co pamiętam, to punk cechowal sie m.in. tym, że był uzbrojony, bez kosy, kastetu czy nunczako nie wychodzil z domu.
                          • antyideal Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 18:48
                            Glownie chodzilo o grozny wyglad, no moze jakies tluczenie sie miedzy sobą.
                            Nie przypominam sobie z tamtych czasow o informacjach, ze punki
                            napadają na boguduchawinnych obywateli smile choc moglo sie sporadycznie zdarzyc.
                            • anulka.p Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 18:51
                              To raczej na punków skini polowali.
                          • claudel6 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 22:20
                            hmm.. punk to ruch pacyfistyczny. moze mylisz ich ze skinheadami. ale jeśli tak jest (mylisz) to znaczy, ze masz zerowe pojęcie o subkulturach w PRLu.
                            • totorotot Re: Uwielbiam mieć rację 19.01.13, 00:07
                              > punk to ruch
                              pacyfistyczny.

                              Ta, do południa, póki kac nie zliziesmile
                          • paulixs1 Re: Uwielbiam mieć rację 19.01.13, 00:24
                            iwles napisała:
                            > z tego, co pamiętam, to punk cechowal sie m.in. tym, że był uzbrojony, bez kos
                            > y, kastetu czy nunczako nie wychodzil z domu.
                            >
                            To chyba nie pamietasz dobrze; to 'podobno' skinhead nie wychodzil z domu bez tego tam, po to by ewentualnie komus te wlosy przyciac! Kurcze, subkultury az tak nie wnikaly...
                      • triss_merigold6 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 18:37
                        Jedni tak, inni nie. Faktem jest, że część subkultur w PRL wywodziła się z subkultur więziennych.
                        • anulka.p Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 18:41
                          triss_merigold6 napisała:

                          > Jedni tak, inni nie. Faktem jest, że część subkultur w PRL wywodziła się z subk
                          > ultur więziennych.

                          Chyba chodzi o gitowców w latach 70-tych.
                          • antyideal Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 18:45
                            Gitowcy owszem, ale inni ?
                            daleko im do swiata gosci zalatwiajacych porachunki osobiste
                            za pomoca strzalu w tył głowy.
                            • guderianka Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 19:01
                              Gitowcy to lata 70-te. Ja piszę o latach 90-tych wink
                      • anulka.p Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 18:39
                        Iwles no bez przesady, punkowcy to nie gansterzy, nawet ćwierć wieku temu.
                      • claudel6 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 22:18
                        gangi?? gangi punków w PRLu? wiesz o czym mowisz?
                    • guderianka Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 18:59
                      Antyideal-rozumiem już chyba do czego zmierzasz
                      Ale sądzę , że błędem jest porównywanie tych dwóch światów ze wzgllędu na jedno-postepowanie dziecka. Gdybym miała odpał na punkcie innej grupy-to działania moich rodziców miałby taki sam /marny/skutek gdyby były działaniami siłowymi. Zwłaszcza, że słyszałam w tv, że prz próbie przerwania kontaktow ten koleś (gangster)odgrażał sie rodzicom. Wierze, że w pewnym momencie mogli oni stać pod ścianą i zwyczajnie mogli nie wiedziec jak sie zchować-uznali, że "kompromis"bedzie najlepszy a corka sama szybko rpzekona sie co to za padalec jest z kochasia
                      • antyideal Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 19:25
                        Sadze, ze w pewnych sytuacjach ryzyko trzeba jednak podjac -
                        ryzyko dzialan silowych, ryzyko, ze potomek sie zbuntuje do reszty - takim przypadkiem jest dziecko, 14 letnie, zaplatane w zwiazki z polswiatkiem. Tu nie moglo byc happy endu.
                        Nawet jesli odkochalaby sie w tym gangsterze przejalby ją inny,
                        moze wkrecono by ją w prostytucję, uzalezniono od
                        narkotykow - wsrod handlarzy sie obracala i wszyscy o tym wiedzieli.
                        Z fascynacji subkulturami z wiekiem sie wyrasta, ze zwiazkow ze swiatem przestepczym -
                        jak juz sie wdepnie szansa jest minimalna na wyjscie.
                        • triss_merigold6 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 20:13
                          10/10.
                          Jeśli panna jako niespełna piętnastolatka była przytulanką 2x starszego recydywisty, to bez radykalnego odcięcia od klimatów i towarzystwa, czekał ją tylko zjazd po równi pochyłej.

                          Z wypicia kilku win w krzakach czy zapalenie skręta na imprezie i wagarów zwykle się wyrasta, tak jak z fascynacji punkowym no future czy hipisowskim make love not war.
                          • amoreska Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 20:20
                            CytatJeśli panna jako niespełna piętnastolatka była przytulanką 2x starszego recydyw
                            > isty, to bez radykalnego odcięcia od klimatów i towarzystwa, czekał ją tylko zj
                            > azd po równi pochyłej.

                            Widać dla niektórych to żadne ryzyko. W imię "kontaktu" oczywiście.
                        • guderianka Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 20:26
                          Zgadzam sie , że należy podjąć ryzyko. I z tego co slyszałam-Ci rodzice podjęli-ale zrezygnowali. Dlaczego ? Ja nie wiem ? Ale triss i inni wiedzą-bo byli rodzicami do bani.
                          • antyideal Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 20:57
                            Staram sie dyskutowac o hipotetycznej sytuacji, gdy dziecko wpada w BARDZO złe towarzystwo, nie o tych konkretnych rodzicach, bo nie znamy faktów i raczej ich nie poznamy,
                            bo nawet jesli - czy np.rodzice beda w stanie powiedziec szczerze: dalismy ciała ?
                            moglismy zrobic wiecej ?
                            Ale ze nie zrobili nic jestem w stanie uwierzyc - znam podobny, choc nie tak
                            tragiczny przypadek, ktory opisalam w poprzednim watku Triss, gdy rodzice z entuzjazmem
                            pchali 16latke w ramiona prawie 40latka o szemranej przeszlosci - bo mial pieniadze.
                            Tu wiele na to wskazuje bylo podobnie. Zal mi tych rodziców, nie chce sie nad nimi pastwic,
                            kazdy z nas popelnia błędy ale nie wierze, ze sami przed sobą czują, ze sa w porzadku
                            wobec swojej niezyjacej córki.
                            • guderianka Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 21:04
                              Nie wiemy jak było, można dumac. Jesli maja poczucie że nie są w porządku paradoksalnie-dobrze o nich świadczy....
                              • amoreska Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 21:08
                                Teraz to pewnie mają poczucie, że za późno na cokolwiek...
                                • guderianka Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 21:09
                                  i to jest tragiczne...
                                  takich rodzicow jak oni jest cała masa..
                        • claudel6 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 22:26
                          no dokładnie. o czym tu dywagować. pewne sytuacje wiążą się z większym prawdopodobieństwem innych. człowiek dorosly orientuje się w tych prawdopodobieństwach.
              • echtom Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 18:10
                > To jest właśnie cala mądrość- i miłość rodzica, trzeba umieć dziecku zaufać, wierzyć, że lata wychowywania naładowały jego baterie.

                Ładnie powiedziane.
                • antyideal Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 18:14
                  Ładne, ładne,
                  ale dobre na przeczekanie okresu punkowania
                  a nie fascynacji gangsterami.
                • kawka74 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 18:19
                  Do pamiętnika może się nadaje, ale nie w przypadku, kiedy córka zadaje się z przestępcą. Subkultury to zupełnie inna para kaloszy.
                  • echtom Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 18:52
                    ale nie w przypadku, kiedy córka zadaje się z pr
                    > zestępcą.

                    Nie mam takiego doświadczenia, więc nie będę się wymądrzać, co bym zrobiła.
                    • guderianka Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 19:04
                      Dlaczego uparcie skupiacie się na rodzaju grupy w jaką wpada dziecko -swoją podałam jako przykład MOJEGO charakteru. Bez względu na to w jakiej grupie bym byla-byłabym równie uparta, głupio uparta i zdeterminowana na to, że ja mam rację i wiem lepiej
                      • asia_i_p Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 22:27
                        Dlaczego uparcie skupiacie się na rodzaju grupy w jaką wpada dziecko

                        Bo to jest absolutnie kluczowe, co to jest za grupa.
                        Ty, wbrew pozorom, byłaś względnie bezpieczna z twoimi kolegami. Raczej nie zgwałciliby cię ani nie zamordowali. Dziewczyna zadająca się z typkami z mafii jest w stałym niebezpieczeństwie, że albo ją skrzywdzą albo ona kogoś skrzywdzi.

                        Twoi rodzice twoim fascynacjom mogli przeciwstawić co wypada, a co nie wypada. Racje obyczajowe, a nie podstawowe bezpieczeństwo i racje moralne. Nawet najbardziej uparty nastolatek nie jest idiotą i będzie widział spójność lub brak spójności w zachowaniu rodzica. Nie wierzę, że komunikat: "Boję się o twoje życie, ale nic nie zrobię, bo jeszcze się na mnie obrazisz" ma szansę podtrzymać kontakt lepiej niż "Boję się o twoje życie i raczej zrobię tysiąc głupstw i całkiem się ośmieszę, niż pozwolę ci zrobić sobie krzywdę". Nawet do zbuntowanej osoby dotrze, że jest dla rodziców ważniejsza niż wszystko inne, że nie idzie o to, co ludzie powiedzą, o to żeby mieć grzeczną dziewczynkę, tylko o najbardziej pierwotny lęk. Myślę, że uparciuch doceni upór po drugiej stronie, doceni, że ktoś nie potrafi z niego zrezygnować.
                      • claudel6 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 22:29
                        ale zagrożenie jest inne do cholery! dlaczego uparcie to do Ciebie nie dociera?
                    • kawka74 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 19:08
                      To nie jest wymądrzanie. Ja po prostu nie daję sobie przyzwolenia na akceptację kontaktów z przestępcą, tak, jak nie mogę dać sobie z góry przyzwolenia na okradzenie kogoś, pobicie czy zabicie. Mam natomiast obowiązek chronić swoje dziecko, nawet jeśli nie będzie mu się to podobało.
                      • guderianka Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 20:28
                        Ależ ja sie z tym zgadzam
                        I wcale nie zmienia to faktu, że Twój brak przyzwolenia nie znajdzie sie na końcu kręgosłupa Twojego dziecka, które będzie miało 17 lat i swoją własną wizję życia. I guzik zrobisz. uncertain
                        • kawka74 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 20:38
                          > I wcale nie zmienia to faktu, że Twój brak przyzwolenia nie znajdzie sie na koń
                          > cu kręgosłupa Twojego dziecka, które będzie miało 17 lat i swoją własną wizję ż
                          > ycia. I guzik zrobisz. uncertain

                          To z kolei nie zmienia faktu, że będę robiła wszystko, łącznie z tym, co dostało w tym wątku etykietkę PRZEMOC, żeby nie doszło do tego, co uważam za niedopuszczalne, a randkowanie z przestępcą do tej kategorii należy. Założenie rąk z tekstem: "Przecież i tak będzie mnie miała w dupie" jakoś nie pasuje mi jako koncepcja wychowawcza.
                          [Powiem więcej - z taką koncepcją nie mogłabym pracować w swoim zawodzie. Ba, powiem jeszcze więcej - robienia wszystkiego, a nawet jeszcze więcej od nauczyciela się wymaga, ale to temat na inny wątek.]
                          • guderianka Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 20:41
                            Ależ ja się z tym zgadzam. Ja również robiłabym wszystko co w mojej mocy by wyrwać dziecka ze środowiska ktore uważam za szkodlwie! Łącznie z zamykaniem, łamaniem praw i etc! Nie wyobrażam sobie nie walczyć!
                            Ja piszę o tym, że mogłaby sie zdarzyć sytuacje, ze moje wszytskie starania okazałyby się za słabe wobec dziecka, trudnego egzemplarza i żadne zakazy i nakazy nic by nie dały.
                            • kawka74 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 21:00
                              Trudno się z taką sytuacją nie liczyć. Ale czy to mnie jako rodzica zwalnia z odpowiedzialności? Czy w związku z tym, że może się nie udać, miałabym nie robić nic ze strachu, że dziecko przez rok czy dwa nie będzie się do mnie odzywać albo wybije szybę w drzwiach? O to chodzi - o zwalnianie się z ruszenia tyłkiem, bo to trudne, bo niemożliwe, bo się obrazi, bo to miłość, bo tak się zdarza, bo i tak ucieknie... i sto innych pierdół.
                              NIE WOLNO zakładać bezczynności.
                              • guderianka Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 21:05
                                Jak najbardziej się z Tobą zgadzam

                                Przy okazji przypomina mi się moja ciocia-matka narkomana i kryminalisty, wychowywała jego dzieci jako RZ, mimo że sama była już dobrze po 50 t-ce. W pewnym momencie nie mogła zrobić juz nic,..
                • guderianka Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 19:02
                  Mój Tata mówił o tych bateriach-że zadaniem rodzica jest je ładowac ladować ładowac i ufać, że w okresie próby okaże sie, że były naładowane do końca i dziecko wyjdzie obronną ręką. W moim przypadku sie sprawdziło
                  • echtom Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 19:12
                    A moi rodzice naładowali i nie zaufali. Realnie jest tak, że "pozytywnie naładowany" nastolatek, który ma dużą swobodę i robi głupstwa, w nielicznych przypadkach się stoczy, w większości zmądrzeje i wyrośnie na normalnego człowieka. Nastolatek trzymany za mordę i zmuszany do nauki nie stoczy się prawie na pewno, natomiast z dużym prawdopodobieństwem wyrośnie na człowieka niezdolnego do nawiązywania normalnych relacji międzyludzkich. Tyle o modelach. Przypadek taki jak Kamili jest bardzo rzadki i nie dziwie się rodzicom, że poczuli się bezradni.
                    • falka_85 Re: Uwielbiam mieć rację 19.01.13, 13:01
                      A czy ktoś tu pisał o profilaktycznym przywiązaniu za nogę do kaloryfera? Przecież temat nie jest o tym czy pozwolić 16-latce jechać na koncert do sąsiedniego miasta albo czy zakazać synowi nosić szerokie spodnie, irokeza czy kolczyk w uchu/pępku/nosie tylko o związku z gangsterem. To jest ogromna różnica, nie sądzisz? To nie jest coś co można uznać, za element młodzieńczego buntu, z którego się wyrasta.
                      • echtom Re: Uwielbiam mieć rację 19.01.13, 13:09
                        > Przecież temat nie jest o tym czy pozwolić 16-latce jechać na koncert do sąsiedniego miasta

                        Trochę jest. Ktoś tu twierdził, że zabronienie takiego wyjazdu jest dowodem miłości rodzica.
                        • falka_85 Re: Uwielbiam mieć rację 19.01.13, 13:29
                          No ale to, że ktoś się martwi to nie jest dowód miłości?
                          Różnica między koncertem a związkiem z przestępcą jest taka, że nad koncertem można się zastanawiać (możesz, nie możesz, możesz ale pod warunkiem, że pojedziesz razem z 23-letnią kuzynką Basią), a jakiekolwiek relacje z półświatkiem trzeba z definicji ukrócać w zarodku. To nie jest coś o czym 14-letnia pannica, zafascynowana pieniędzmi, uznaniem jakie nowy chłopak budzi "na mieście", szpanem przed koleżankami itd. może sobie podejmować samodzielnie, a mama z tatą mogą co najwyżej trząść portkami bo jeszcze córunia trzaśnie drzwiami, a jak jej dadzą szlaban to wyskoczy oknem.
                          • echtom Re: Uwielbiam mieć rację 19.01.13, 14:56
                            > No ale to, że ktoś się martwi to nie jest dowód miłości?

                            Bywa dowodem miłości... własnej. "Nigdzie nie pojedziesz, bo ja nie chce się denerwować, że coś ci się stanie." Doskonale rozumiem różnicę, ale przytoczyłam przykład, w którym chodziło o zakaz wyjazdu.

                            forum.gazeta.pl/forum/w,567,141881336,141886641,Re_Uwielbiam_miec_racje.html
                            • falka_85 Re: Uwielbiam mieć rację 19.01.13, 17:34
                              O tak, tak zdecydowanie, zamartwiająca się matka jako kwintesencja egoizmu. Ciekawe, ciekawe...
                              • echtom Re: Uwielbiam mieć rację 19.01.13, 17:43
                                Raczej nieciekawe.
                  • kawka74 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 19:14
                    Teoretycznie ma rację.
                    Tyle, że jeśli dziewczyna już miała na koncie problemy z prawem, to był chyba wyraźny znak, że coś jednak nie zagrało. Nieograniczone zaufanie, jakim mimo tego obdarzali Kamilę rodzice, wydaje mi się nie przemyślaną taktyką wychowawczą, tylko chowaniem głowy w piasek.
                    • amoreska Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 19:17
                      Albo pewnego rodzaju lenistwem wychowawczym.
                    • guderianka Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 20:32
                      Nieograniczone zaufanie, jakim mimo teg
                      > o obdarzali Kamilę rodzice, wydaje mi się nie przemyślaną taktyką wychowawczą,
                      > tylko chowaniem głowy w piasek.

                      Nie wiem jak było, przyznam że nie śledzę pilnie tej sprawy.
                      Ale słyszałam wypowiedź ojca-mowił, że zawarli z corką układ o skończeniu szkoły-ona zamieszka z kolesiem ale wróci do szkoły i ją skończy, mówił, że wozili ją do szkoli. Mam wrażenie, że oni zostali zapędzeni w kozi róg, że chcieli jak najlepiej, próbowali, odradzali, grozili ale potem grożono nim, zaczęli tracić córkę. Pamiętaj, że osoba 17 letnia nie jest pełnoletnia ale w KK może odpowiadać sama za siebie, ma tez ograniczoną zdolność do czynności prawnych. Mogłsby opowiedziec bajeczkę, że rodzice ją biją , ojciec molestuje i musiała uciekać z domu. Nie wiemy jak było
                      • asia_i_p Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 22:37
                        Czyli w sumie dokładnie na odwrót postawili priorytety - niech się naraża na niebezpieczeństwo, byleby skończyła szkołę. Kurczę, ja nie wiem, co ludzie widzą w tej szkole, chociaż jestem nauczycielką. Czemu im się wydaje, że wymuszone ukończenie klasy na dopach kosztem wszelkich innych ustępstw to sukces i ochronienie dziecka przed całym złem tego świata.
                        Nie ich wina w pewnym sensie, 90% społeczeństwa tak myśli - a tymczasem lepiej byłoby chyba olać szkołę, ale próbować dotrzeć do dziecka, nie rezygnować ze spraw podstawowych w imię pozorów edukacji. Co i tak nie daje gwarancji, że się uda.
                    • mondovi Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 23:12
                      Ręka w górę, która by na pozwoliła, by jej mocno nastoletnia córka związała się z osobą pokroju tego pana. Która by w imię dobrych kontaktów z nastolatką pozwoliła na to wszystko. Która by patrzyła, jak córka ucieka od pana do domu kilka razy i pozwoliłaby do niego wrócić?
              • claudel6 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 21:15
                wyjechałas jak miałas 18 lat i prezentujesz to jako niezwykłe postawienie sie rodzicom?
                • guderianka Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 21:17
                  Tak-bo wciąż z nimi mieszkałam, utzrymywali mnie i powinnam respektowac ich zasad dopóki mieszkam pod wspólnym dachem. Ich zasad-a nie moich.
                  • triss_merigold6 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 21:21
                    AAaa i to był ten niezwykły bunt i stawianie na swoim?!
                    Litości, jak miałam 18 lat i byłam jeszcze w liceum to za osobiście zarobioną kasę pojechałam z chłopakiem na wczasy. Rodzicom się to nie podobało za bardzo, ale nie mogli nic zrobić.
                    Widzę kosmiczną różnicę między wyjazdem 18-latki na samodzielne wakacje, a przyzwoleniem na puszczanie się 14-latki.
                    • guderianka Re: Uwielbiam mieć rację 19.01.13, 08:39
                      Co Ty z tą 14 latką Triss ?
                      Tak, to był ten bunt i postawienie na swoim. Podobnie jak u Ciebie-rodzice NIC nie mogli zrobić. Dzisiaj czasy są inne , młodziez szybciej dojrzewa, rodzice stawiając na partnerskie wychowanie strzelają sobie w kolano tracąc autorytety u dziecka. I nawet gdy chcą coś zrobic-nie mogą-bo goofniarz stawia na swoim. Oczywiscie w niektorych przypadkach
    • echtom OT ad personam 18.01.13, 17:42
      Swoją drogą, Triss, skąd u Ciebie bierze się taka dzika satysfakcja w tropieniu i wywlekaniu wszelkich ludzkich niepowodzeń, problemów, błędów? Co z tego masz?
      • vesper_lynd_1 Re: OT ad personam 18.01.13, 17:49

        No jak to co?
        RACJĘ ma, RACJĘwink

        • mirmunn Re: OT ad personam 18.01.13, 19:09
          Na ich tle wypada lepiej i podnosi sobie samoocenę?
      • triss_merigold6 Re: OT ad personam 18.01.13, 17:56
        Temat na długi wątek.
        • anorektycznazdzira Re: OT ad personam 18.01.13, 19:02
          dawaj w punktachwink
      • rosapulchra-0 Re: OT ad personam 18.01.13, 21:01
        echtom napisała:

        > Swoją drogą, Triss, skąd u Ciebie bierze się taka dzika satysfakcja w tropieniu
        > i wywlekaniu wszelkich ludzkich niepowodzeń, problemów, błędów? Co z tego masz
        > ?
        >
        Ma dziką satysfakcję, że może komuś wypomnieć, takie leczenie kompleksów.
      • claudel6 Re: OT ad personam 18.01.13, 22:39
        uo matko triss pierwszy raz widzisz? robi sobie dobrze na ego, ale przy okazji porusza ciekawe tematy. pal licho jej motywacje, ważne, ze przy okazji same sobie odpowiadamy na ważkie pytania.
        • triss_merigold6 Re: OT ad personam 18.01.13, 22:47
          Już napisałam wyżej - bo takie tematy gwarantują długi i rozbudowany wątek z polaryzacją stanowisk.
          • echtom Niech zgadnę :) 19.01.13, 08:16
            Piszesz pracę doktorską z socjologii i robisz risercz na forum wink
    • vesper_lynd_1 Mnie trochę zastanawia 18.01.13, 17:48

      ...dlaczego ojciec dziewczyny wierzył, że uda mu się coś wskórać i domagał się dopuszczenia go pod drzwi? Skoro nie potrafił dziewczyny zatrzymać w domu dwa lata temu- to co mu sie teraz mogło udać?
      Widze tutaj wyrzuty sumienia jednak, więc nie potepiam tych rodziców tak ostro.
    • woman_in_love uwielbiam czytać wypowiedzi oszołomki nabakier 18.01.13, 18:07
      Jej poglądy są tak naiwne i książkowe, że nie da się z tego zdrowo nie śmiać. Jedyną tragedią jest fakt, że są również inni, którzy je podzielają (jak "bezradny" ojciec tej panienki) i stąd niestety ta tragedia. A pani sąsiadka w ostatnim momencie uratowała dziecko stawiając mu granice. Inna kwestia, że pewnie mogła zacząć pacyfikować to dziecko już wcześniej, więc nie miałaby problemu również z rozbitymi drzwiami i wyzwiskami.
      • nabakier Re: uwielbiam czytać wypowiedzi oszołomki nabakie 18.01.13, 18:12
        A pośmiej się na zdrowie. Ale fakt, że musisz to podkreślić, pokazuje, że w coś jednak w Tobie uderza.
        • woman_in_love no coż to troska o innych ludzi mnie tak męczy 18.01.13, 18:23
          po prostu te chore lewackie poglądy dotyczące wychowania dzieci, które wyznajesz ty i jeszcze kilku innych ludzi, zaczęły się już nam jako społeczeństwu niezdrowo odbijać (piszę tu o społeczeństwie zachodnim a nie tylko polskim) i jest ryzyko, że jeśli nikt was nie spacyfikuje, to będzie się tylko pogarszać
          • rosapulchra-0 Re: no coż to troska o innych ludzi mnie tak męcz 18.01.13, 21:05
            woman_in_love napisała:

            > po prostu te chore lewackie poglądy dotyczące wychowania dzieci, które wyznajes
            > z ty i jeszcze kilku innych ludzi, zaczęły się już nam jako społeczeństwu niezd
            > rowo odbijać (piszę tu o społeczeństwie zachodnim a nie tylko polskim) i jest r
            > yzyko, że jeśli nikt was nie spacyfikuje, to będzie się tylko pogarszać

            Jesteś pewna, że wiesz, co piszesz?? sciana
      • claudel6 Re: uwielbiam czytać wypowiedzi oszołomki nabakie 18.01.13, 22:46
        oszołomką to jesteś ty. nabakier jest relatywistką - ogląda monetę z pięciu stron i czasem ma to sens (a czasem nie). jest również adwokatem diabła. ty jesteś fundamentalną ksenofobką, dzielącą świat czarno-biało bez odrobiny refleksji. dużo groźniejszy element.
        • woman_in_love no i następna oszołomka chętna do rozdawania 18.01.13, 23:13
          nie swojej kasy. Ja natomiast w odróżnieniu od nabakier jestem realistką i widzę gdzie zmierza Europa i gdzie się znajdzie za 20-30 lat. I nie jest to świat z moich marzeń.
    • cielecinka Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 18:18
      Parę dni temu ''wypowiedź sąsiadki '' widziałam w komentarzach poniżej artykułów na temat Kamili i jej loverboya. Słowo, w słowo, tak więc autor z nasygnale.pl podejrzewam skopiował sobie ten tekst, bo wątpię , by po byli , aż tak zdesperowani , by po IP panią namierzać. Dlatego zapewne jest anonimowa smile A anonimowo w sieci to można wiele napisać.
      Co nie zmienia faktu , ze jak dla mnie pomieszkiwanie 16 latki z 32 latkiem normalnym nie jest.
      • baltycki Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 19:47
        cielecinka napisała:

        > Parę dni temu ''wypowiedź sąsiadki
        Komentarz "Ona39" ukazal sie juz przed 2 dniami tu

        "na sygnale" drukuje skrot tego komentarza nazywajac to wywiadem.


        triss, ile masz lat?
    • amoreska Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 18:24
      Miłość rodziców do dziecka i zdrowy rozsądek w postępowaniu z tymże dzieckiem wcale nie muszą się wykluczać.
      Próba odcięcia dziecka od kontaktów ze środowiskiem patologicznym wobec jednego nastolatka zadziała, wobec innego nie. Co nie oznacza, że rodzic powinien siedzieć z założonymi rękami w imię szeroko pojętego "zachowania kontaktu", patrząc jak jego dziecko się stacza.
    • koronka2012 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 18:53
      Moje dziecię miało koleżankę, której rodziców nie bulwersowało np. że 16 latka jedzie na weekend do innego miasta odwiedzić "chłopaka" poznanego na zimowisku. Żeby nie było - dziewczę się nie staczało, nie zadawało z mętami, ale poziom swobody, jaką dysponowała w tym wieku był dla mnie nie do przyjęcia.

      Moje rzecz jasna z jednej strony zazdrościło "bo rodzice Kasi pozwalają jej na wszystko", ale skwitowałam to krótko "a ja cię kocham, i właśnie dlatego nie pozwalam". wyjaśniłam na spokojnie, że może rodzicom Kasi jest wszystko jedno, czy ich dziecko jest bezpieczne, ale mi nie. Pogadałam na spokojnie, o ryzyku, bezpieczeństwie i dziecię dojrzale stwierdziło samo, że woli jednak mój model wychowawczy. Że czuje, że ja się nią przejmuję, a ma wrażenie (i Kasia również) że jej rodzice w gruncie rzeczy leją na to co się z nią dzieje.
      • claudel6 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 22:50
        bardzo mądre, mam nadzieję, ze starczy mi takiej mądrosci za te 10-12 lat, jak moja będzie nastolatką.
    • iwles przyklejone przez moderatora. Autor: baltycki 18.01.13, 20:44



      triss, uwielbiasz mieć rację?
      baltycki 18.01.13, 20:26

      Porownaj prosze tekst dzisiejszego wywiadu
      nasygnale.pl

      z tekstem komentarza [2013-01-16 05:03]
      Ona39

      Co czego jest skrotem?
      Anonimowy komentarz wiarygodnym zrodlem?
      Nie jestes przypadkiem "Ona39"?
      ---------------------
      Re: triss, uwielbiasz mieć rację?
      murwa.kac 18.01.13, 20:34

      wtopa

      ---------------------
      Re: triss, uwielbiasz mieć rację?
      guderianka 18.01.13, 20:38

      córka Triss ma 1,5 roku..
      • triss_merigold6 Re: przyklejone przez moderatora. Autor: baltycki 18.01.13, 20:58
        Nie, nie używam innych ników i nie produkuję się poza gazetowymi forami, nie chce mi się. Ciekawi pewnie mogą to sobie wyśledzić po IP.
        Córka ma 1,5 roku ale syn 8 lat. Ponadto nie mam sklerozy i pamiętam siebie jako nastolatkę i rówieśników.
        • baltycki Re: przyklejone przez moderatora. Autor: baltycki 18.01.13, 21:25
          triss_merigold6 napisała:

          > Nie, nie używam innych ników..
          To jest przekonywujace smile

          Gdybys jeszcze zechciala odpowiedziec na pytanie:
          Co czego jest skrotem?
          • triss_merigold6 Re: przyklejone przez moderatora. Autor: baltycki 18.01.13, 22:59
            Nie mam pojęcia co czego jest skrótem. Zalinkowałam za tully maker, która wrzuciła to dziś na koniec mojego poprzedniego wątku. Uznałam, że po 600 postach ten link z sąsiadką przejdzie nie zauważony więc dałam do nowego wątku.
            Brzytwa Ockhama, rzeczywistość jest prostsza niż się wydaje.
        • lily-evans01 Re: przyklejone przez moderatora. Autor: baltycki 19.01.13, 08:04
          Niezależnie od tego, kto pisze jako "Ona" - anonimowy komentarz w internecie to żadne wiarygodne źródło!
          Jak była pani sąsiadka zaprosi np. jakiegoś tabloida do domu i opowie, pokazując przy okazji swoją buzię - to przynajmniej będziemy wiedzieć, że jest to czyjś autentyczny punkt widzenia. Takich opinii nt. ludzi, których nie znam, a coś tam o nich słyszałam, to mogę produkować dziesiątki.
      • nangaparbat3 zwariowalam? 18.01.13, 23:09
        Czy napeawdę jeden portal cytuje wypowiedź forowiczki z innego portalu, podajac to jako wywiad z kimś, do kogo "dotarl"???? Co to jest? Plagiat? Oszustwo? Czy moze kompletnie nie rozumiem, co tu sie dzieje?
        • baltycki Nie, to swiat zwariowal. 19.01.13, 00:23
          Trotyl - tez byl wywiad.
    • ilonka001988 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 21:11
      Śledząc tamten wątek ZDZIWIŁA mnie bezradność (w domyśle) niektórych matek.
      Piłam wino w krzakach, chodziłam na wagary i cierpiałam na inne typowe przypadłości - ale jednak zawsze z poczuciem że źle robię, że dostanie mi się za to i tak dalej. Miałam ten respekt. I pragnę dodać, że w chwilach kiedy moja głupota fruwała wysoko jedynym ogarniczeniem było poczucie, że jeśli nawyrabiam za bardzo to będzie koniec zabawy - rodzice na pewno wkroczą do akcji i dostanę szlaban o jakim mi się nie śniło. Wiedziałam że maja nade mną władzę i pełne prawo do ustawienia mnie.

      Posiadanie w domu nastolatka który jest przekonany, że jakby co to rodzice mogą mu naskoczyć jest dla mnie kompletnym kosmosem i siedzeniem na bombie, która lada chwila może wybuchnąć.
      • guderianka Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 21:14
        jest dla mnie kompletnym kosmosem i siedzeniem na bombie,
        > która lada chwila może wybuchnąć


        słusznie
        wszak nastolatki to kosmici wink
        • ilonka001988 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 21:16
          Pomysły i zachowania nie_z_tej_ziemi jak najbardziej mają.

      • triss_merigold6 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 21:15
        No to ja podobnie.
        Oczywiście dziamgałam głośno, że inni mają lepiej i im więcej wolno ale to było takie dziamganie rytualne, a z pewnymi pomysłami (typu samotny wyjazd pod namiot w wieku 15 lat czy chęć łażenia z towarzystwem po osiedlu do północy) nawet się nie wyrywałam wiedząc, że zostaną spacyfikowane natychmiast.
        • rita75 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 21:47
          > nawet się nie wyrywałam wiedząc, że zostaną spacyfikowane natychmiast.

          Ale dopuszczasz fakt, ze odmienne dziela mogą wyjsc spod dluta tego samego rzezbiarza?
          • triss_merigold6 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 22:00
            Dopuszczam, ale to nie usprawiedliwia bezradnego przyzwolenia i otwartej bezradności rodziców. Dopuszczam również powiedzenie nastolatkowi a rób jak uważasz z wyraźnym podtekstem zrób jak uważasz, to gorzko pożałujesz.
            • rita75 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 22:08
              ale to nie usprawiedliwia bezradnego przyzwolenia i otwartej bezrad
              > ności rodziców.

              Ale nie wiesz jak bylo naprawde i jak bylo w tym przypadku. Chyba zdajesz sobie sprawe z tego, ze media czesto przeklamuja rzeczywistosc...oraz manipuluja faktami? Paradoksalnie, czego dowodem jest ten watek -traktujacy o slowach onej 39 i rzekomym wywiadzie. Moim zdaniem na takiej podstawie, jak rzeczywistosc kreowana przez media, ne nalezy stosowac kategorycznych ocen.
      • demonii.larua Re: Uwielbiam mieć rację 19.01.13, 08:16
        > Posiadanie w domu nastolatka który jest przekonany, że jakby co to rodzi
        > ce mogą mu naskoczyć jest dla mnie kompletnym kosmosem i siedzeniem na bombie,
        > która lada chwila może wybuchnąć.
        Otóż to! Zgadzam się w 100%.
    • nangaparbat3 Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 22:31
      sąsiadka pragnąca zachować anonimowość, obrabiajaca d. sąsiadom i chwaląca się, jak to ona sama wspaniale sobie poradziła w analogicznej sytuacji - jak naiwną trzeba być, by wszystko co mowi, brac za dobrą monetę?
      • echtom Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 22:43
        Może mówi prawdę, może koloryzuje, żeby odegrać się za coś na rodzicach, a może po prostu jakiś internauta robi sobie jaja. Już wcześniej pisałam, że trudno w pełni ufać źródłom, które nawet nie potrafią ustalić wieku dziewczyny (raz 17, a raz 16 i 2 miesiące).
        • echtom PS 18.01.13, 22:50
          Trudno jechać non stop na sprawie Madzi, nie ma jak świeża sensacja. Pewnie dowiemy się z czasem różnych rewelacji.
          • nangaparbat3 Re: PS 18.01.13, 23:01
            smile
            Zaczęlam się zastanawiac, co by o mnie opowiadała jedna z sąsiadek, gdyby - tfu tfu tfu - zdarzylo nam sie jakies nieszczęście.
            OJ!!!!

            ------------
            "antykoncepcja jest niemoralna jak wbijanie noza w brzuch ludzi" T. Terlikowski
        • rhaenyra Re: Uwielbiam mieć rację 19.01.13, 00:32
          (raz 17, a raz 16 i 2 miesiące).
          no to chyba takie dziwne nie jest ?
          rocznikowo to ja mam 29 a rzeczywiscie 28 i poltora miesiaca
    • edelstein Re: Uwielbiam mieć rację 18.01.13, 22:41
      Jeah Triss na podstawie anonimowego tekstu znalazla zloty srodek wychowawczy.Skoro dziala to skad te masy dzieciakow popadajacych w narkotyki,alkoholizm,dajace noge?big_grin
      Mam 4latka i juz teraz moge powiedziec,ze pomysly triss na niego juz teraz nie skutkuja.
      Dla mnie Triss to zaden autorytet.
      • echtom Re: Uwielbiam mieć rację 19.01.13, 08:13
        > Jeah Triss na podstawie anonimowego tekstu znalazla zloty srodek wychowawczy.Skoro dziala to skad te masy dzieciakow popadajacych w narkotyki,alkoholizm,dajace noge?big_grin

        Rodzice nie czytają komentarzy w necie tongue_out
Inne wątki na temat:
Pełna wersja