eilian
18.01.13, 20:46
Mam w dalszej rodzinie taką sytuację: dziewczyna wpadła, ślub, potem kolejne dziecko, mąż nierób z patologicznej rodziny i jak to było do przewidzenia skończyło się rozwodem. Teraz ona mieszka z dziećmi u rodziców, on oczywiście złamanego grosza na dzieci nie daje. Ale daje państwo, nie wiem jak to jest rozwiązane teraz, czy jest jakiś fundusz alimentacyjny, ale podobno ma 1200 zł (być może z jakimiś zasiłkami z mopsu). Przyznam, że jestem zaskoczona tą kwotą. Pomoc samotnym matkom oczywiście jak najbardziej się należy, ale w takim wymiarze to chyba jednak przesada. Bo efekt jest taki, że dziewczę ma jak u Pana Boga za piecem, o pracy nawet nie myśli (doświadczenia nie ma żadnego, chyba skończyła jakąś zawodówkę, ale nie jestem pewna). W ten sposób wszyscy będziemy sponsorować ją i jej przychówek jeszcze dobrych kilkanaście lat... A jak znam życie, to jej córki powielą schemat.
Osobiście szlag mnie trafia jak pomyślę, że utrzymujemy różnych nierobów a na leczenie dzieci (i milion innych ważnych potrzeb) to nie ma.