mąż zabił chomika

20.01.13, 19:30
wczoraj przez nieuwage maż przydeptał chomika , którego córka wypusciła na dywan, do teraz mam przed oczami nieruchome ciałko i krew na pyszczku. Biedna szara kuleczka, tak nas zawsze witał jak wracalismy do domu i rano jak wstawaliśmy. Syn chce kolejnego ale ja narazie mam dosc. buuuuuu
    • przeciwcialo Re: mąż zabił chomika 20.01.13, 19:37
      Kup dzieciom chomika i od razu taka specjalna kule w której chomik biega po pokoju. NIkt go nie nadepnie.
      • verdana Re: mąż zabił chomika 20.01.13, 19:39
        Kup dziecku chomika - nie jest jego winą, że zdarzył się wypadek.
      • polyanna3 Re: mąż zabił chomika 20.01.13, 19:54
        a gdzie sie takie cuś kupuje?? taka przezroczysta kulka, prawda? nie wiem czy pójdą na to, bo córka uwielbiała go tulic do twarzy
        • cherry.coke Re: mąż zabił chomika 20.01.13, 19:58
          Moze go glaskac w klatce, podniesc przytulic i wlozyc od razu z powrotem. Chyba bedzie to wolala od nastepnego poleglego na dywanie?
          Wpisz w google "kula dla chomika" smile
          • miaa31 Re: mąż zabił chomika 20.01.13, 20:43
            Ja kiedyś upiekłam swojego chomika na balkonie na słońcu sad Miałam chyba 8 czy 9 lat...
      • beverly1985 Re: mąż zabił chomika 20.01.13, 22:02
        chcialabyś biegać w takiej kuli??
        • imasumak Re: mąż zabił chomika 20.01.13, 23:09
          Wolałabym biegać w kuli, niż być rozdeptana.
          • mikawi Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 20:37
            Ja oddałam do sklepu kule na drugi dzień od zakupu. Chomik był dosłownie przerażony łomotem, który powodowała. Chomik biega w niej, bo próbuje się wydostać. Coś okropnego. Wypuszczać chomika w zamkniętym pokoju po upewnieniu się, że nie wlezie w jakąś dziurę z której się nie wydostanie. Żadnych kul nigdy więcej. Zamiast klatki ma mega wielkie pudełko z Ikei. Wysokie i otwarte. Przestrzeni w nim full.
        • totorotot Re: mąż zabił chomika 20.01.13, 23:50
          chcialabyś biegać w takiej kuli??



          Wszystkie znane mi chomiki chętnie w kuli biegają. Nie spotkałam się jeszcze z takim, co by w kuli siadł i biernie protestował.
          • wioskowy_glupek Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 13:31
            Pytałaś go o to?
          • memphis90 Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 14:08
            To się zorbing nazywa, bardzo popularne.
    • antyideal Re: mąż zabił chomika 20.01.13, 19:39
      łoj biedaczek, miał pecha uncertain przykre to
    • yenna_m Re: mąż zabił chomika 20.01.13, 19:41
      ups sad

      kup dzieciom chomika, wypadki się zdarzają, nawet biednym chomiczkom sad
    • asia_i_p Re: mąż zabił chomika 20.01.13, 19:41
      Przekaż mężowi wyrazy współczucia.
      Też mam na sumieniu jednego chomiczka - i paradoskalnie uśmierciłam go usiłując go ratować, bo podtrzymywałam nogę stolika, żeby na pewno na niego nie opuścić, i ze stolika spadł na niego kubek.
      Kup dziecku kolejnego, już będziecie wiedzieli, na co uważać.
      • hanusinamama Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 21:43
        To straszne, jestem straszna. Opisana sytuacja smutna...a ja poplułam ekran ze smiechu....wstyd mi
        • piataziuta Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 21:51
          uncertain
          nie jesteś straszna, tylko żałosna i prymitywna
          • piataziuta Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 21:53
            i to matka dzieciom...
            🤮
            • znowu.to.samo Re: mąż zabił chomika 13.05.19, 09:56
              😂😂😂
    • baltycki Re: mąż zabił chomika 20.01.13, 19:42
      polyanna3 napisała:

      > którego córka wypusciła na dywan,
      A dywan?
      • polyanna3 Re: mąż zabił chomika 20.01.13, 19:53
        co dywan? no dywan jest w pokoju syna, jest na nim teraz plama krwi, której sie nie da spraćsad
        • wiecznie-zapominam-login Re: mąż zabił chomika 20.01.13, 23:46
          wyrazy współczucia z powodu chomika sad
          plamę krwi możesz wywabić kilkakrotnie polewając wodą utlenioną i wycierając ręcznikiem papierowym aż ręcznik będzie czysty.
          • znowu.to.samo Re: mąż zabił chomika 13.05.19, 09:57
            Ooooo to jeszcze gorzej...🙄
    • stara.kociara Re: mąż zabił chomika 20.01.13, 19:43
      Współczuję, okropne. No niestety, wypadki się zdarzają. Nie broń się przed nowym zwierzakiem, to najlepsze lekarstwo na smutek po poprzednim (mówi ci to wieloletnia psiara, która pożegnała już pięciu przyjaciół).
      • zielonypomidorek Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 08:10
        Kupić dwa chomiki i oddzielic kratką ,zeby sie dotykały noskami i razem biegaly w kolowrotkach
    • cherry.coke Re: mąż zabił chomika 20.01.13, 19:44
      Szkoda, ale nie odbieraj dziecku przyjemnosci posiadania zwierzaka. Nie puszczaj tylko luzem - bardzo dobry pomysl z ta kula. Niech lata tylko w niej.
    • tanebo Re: mąż zabił chomika 20.01.13, 19:47
      Chomiki dożywają dwóch lat. W niewoli. W naturze nadszedł już jego czas.
      • pani-nick Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 08:53
        😂
    • pelissa81 Re: mąż zabił chomika 20.01.13, 19:51
      ja tak kiedys niechcacy zabilam ptakasad wlecial na klatke schodowa i trzepotal skrzydlami przed szyba. Ja podeszlam i zaczelam otwierac mu okno, on sie przestraszyl, mocno w nia walnal i padl w konwulsjach. Tez sie poryczalamsad((
      • sacea Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 22:59
        Też ptaszka załatwiłam, stanęłam niechcący, tylko w zachrobotalo, brr
    • dzika41 Re: mąż zabił chomika 20.01.13, 20:16
      Pewnie to marne pocieszenie ale przyjaciółka utopiła chomika w kleju do tapet, oczywiście niechcący....

      Kup świnkę morską, bardziej towarzyskie zwierzątko i dłużej żyje
      • polyanna3 Re: mąż zabił chomika 20.01.13, 20:28
        na sierśc swinki ma uczulenie, wiem bo miałam kiedys długi czas świnkę, uczulenie pojawiło mi się po pewnym czasie. Skóra mnie zaczyna swędzieć, jak wyczuję. Poza tym odchody swinki bardziej czuć, niz chomika.
        • joanekjoanek Re: mąż zabił chomika 20.01.13, 20:32
          Jeszcze są szczury i króliki, zdecydowanie łatwiej je zauważyć.
          Biedny mąż, biedne dziecko.
          Popieram przedpiśczynie, kupcie nowe zwierzątko.
    • thegimel Re: mąż zabił chomika 20.01.13, 20:25
      Kup nowego. I kulę jak dziewczyny radzą. Chomikom różne rzeczy mogą się przydarzyć jak latają luzem. Mąż kiedyś zobowiązał się, że będzie w czasie wyjazdu karmił kota i rybki mojej siostry. Kot przeżył. Rybki nie. Za dużo jedzenia wsypał, zatkał się filtr i następnego dnia było po rybkach sad
      • echtom Re: mąż zabił chomika 20.01.13, 20:48
        Właśnie dlatego poszłam w koty, bo to jednak z domowego zwierzyńca najprostsze w obsłudze.
        • mallard Re: mąż zabił chomika 13.05.19, 10:17
          echtom napisała:

          > poszłam w koty

          Super powiedzonko! 😆
      • hanusinamama Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 21:44
        MYslałam ze nie karmił kota i ten sie sam nakarmił rybkami smile
        • mallard Re: mąż zabił chomika 13.05.19, 10:18
          hanusinamama napisała:

          > MYslałam ze nie karmił kota i ten sie sam nakarmił rybkami smile

          🤣
    • totorotot Re: mąż zabił chomika 20.01.13, 21:55
      Kiedyś znalazłam gołąbka z przetraconym skrzydłem. Wzięłam go do weterynarza, chuchalam i dmuchalam. Gdy nadszedł czas rozstania, wupuscilam ptaka w parku, on poleciał jak strzała przed siebie, wpadł na autobus i zdechł.
      • majenkir Re: 21.01.13, 00:48
        totorotot napisała:
        > Kiedyś znalazłam gołąbka z przetraconym skrzydłem. Wzięłam go do weterynarza, c
        > huchalam i dmuchalam. Gdy nadszedł czas rozstania, wupuscilam ptaka w parku, on
        > poleciał jak strzała przed siebie, wpadł na autobus i zdechł.


        "Oszukac przeznaczenie"? wink
      • stuletnia_stokrotka Re: mąż zabił chomika 21.01.13, 06:34
        totorotot napisała:

        > Kiedyś znalazłam gołąbka z przetraconym skrzydłem. Wzięłam go do weterynarza, c
        > huchalam i dmuchalam. Gdy nadszedł czas rozstania, wupuscilam ptaka w parku, on
        > poleciał jak strzała przed siebie, wpadł na autobus i zdechł.
        >

        przepraszam,wiem,że to uwaga nie na miejscu ale twoja historia o gołębiu rozbawiła mnie z rana do łez big_grin
        • girl.anachronism Re: mąż zabił chomika 21.01.13, 08:41
          Mnie również, nie ma to jak porządna dawka czarnego humoru z rana!

          Pójdziemy do piekła tongue_out
          • ras.szamra Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 08:40
            Widziałam kiedyś coś podobnego na filmiku w necie. Rodzina z malym dzieckem wypuszcza ma wolnosc jakiegoś zwierzaka (lub ptaka po wyleczeniu, nie pamietam). Zwierzak wesolo biegnie upojony wolnoscia, a po kilku sekundach podlatuje jastrząb i porywa zwierzę w górę.
            Cała rodzina stała totalnie oslupiala.
          • hanusinamama Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 21:45
            NO ja posmarkałam sie ze smiechu po przeczytaniu o chomiku ktorego zabił kubek...jestem straszna...
            • mallard Re: mąż zabił chomika 13.05.19, 10:24
              hanusinamama napisała:

              > NO ja posmarkałam sie ze smiechu po przeczytaniu o chomiku ktorego zabił kubek.

              A popłakałem się kiedy wyobraziłem sobie Ciebie z wiszącymi gilami. 😂
    • b.bujak Re: mąż zabił chomika 20.01.13, 22:23
      większość moich chomików ginęła tragiczne w różnych okolicznościach...
      kula to zły pomysł wg mnie - co się bidulek rozpędził, to łup! w szafkę/ ścianę/ cokolwiek; chomik w tym nie widzi dokąd biegnie. co chwila ma zderzenie z czymś
      • hanna26 Re: mąż zabił chomika 20.01.13, 23:07
        Nie kupuj drugiego chomika, bo za jakieś dwa lata znowu będzie dramat. Chomiki żyją krótko, około dwóch lat właśnie.
        • wioskowy_glupek Re: mąż zabił chomika 20.01.13, 23:31
          Heh współczuję, biedny chomik...
          • 3-mamuska Re: mąż zabił chomika 21.01.13, 01:29
            Znajoma schodząc z krzesła , ( wieszala firanki) wlazla na szczeniaka i tez biedny nie przeżył.

            -----------------------
            Myśl o tym co mówisz...
            Nie mów tego co myślisz...
            • leyla76 Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 22:02
              Ojciec mojej koleżanki tez tak ukatrupił szczeniaka, my miałyśmy ze 12 lat. On schodził ze stołu, nadepnął psiakowi na głowę. Do teraz pamietam to chrupnięcie
      • ichi51e Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 08:30
        Moj chomik tez zszadl tragicznie - uciekl z klatki i zatrul sie czyms - znalezlismy go w wannie
    • chipsi Re: mąż zabił chomika 21.01.13, 09:12
      Dobrze że mąż a nie córka. Moja jak dostała myszki to jedną za mocno przytuliła... nie wiedziałam jak zareagować (ale od tego czasu jest bardzo ostrożna w obchodzeniu ze zwierzętami). A jak była malutka to nie zauważyłam że bierze szczeniaka a on jej wypadł - biedaczek zdychał mi na rękach. Dobrze że tego córka nie pamięta. Siostrzeniec męża usiadł na chomika - od tego czasu nabawił się "uczulenia" na zwierzęta domowe. Natomiast chomik mojego brata został zalizany na śmierć przez naszą sunię. Jak widzisz wypadki chodzą po pupilach, nie zniechęcaj się smile
      • ma2ma Nie kupuje kuli 21.01.13, 09:47
        Nie kupuj kuli, bo znow moze zdazyc sie krzywda chomikowi. nasz mial kule-dostal od znajomych, kilka dni biegał, ale nie podobalo sie je, chetne uciekal z niej jak tylko sie otworzylo. Ta kula sklada sie z 2 polowek, ktore sie ze soba laczy (wtyka sie 1 w 2) i ktoregos wieczoru ta zlaczenie sie rozszczelnilo, chomikowi wszedl tam pazur i maly sobie wyrwal ten pazurek, bo nie mogl wyciagnac (nie zdażyłam dobiec, aby pomóc). Noga się juz zagoila, pazurka brak, ale stres moj i chomika nie potrzebny. Od tej pory kula schowana a chomik biega po pokoju i uwazamy na niego.
    • ykke Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 08:20
      Współczuję. Nie kupujcie chomika, adoptujcie proszę.
      Nie wiem skąd jesteś, ale we Wrocławiu działa Chomicza Dzielnica i oni organizuja transport gdzie się da.
      Z kulą do biegania to durny pomysł. Chomik nie tylko chce biec, ale wąchać i poznawać okolicę. Wypuszczajcie po prostu w jednym pomieszczeniu i wywieszajcie kartkę na drzwiach żeby uważać.
      A może szczura tym razem? Przywiązuje się do czlowieka i aktywny jest w dzień. No i dużo większy, więc mniejsze ryzyko nadepniecia.
      • berdebul Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 12:22
        Na 100% będą pierwsi w kolejce do adopcji, jak powiedzą że poprzedni zginął zadeptany. uncertain
        Jeszcze do tego opowiastki o uduszonych myszach, zadeptanych szczeniakach. Ludzie, co jest z Wami nie tak? To taki problem uważać na zwierzę, za ktore jest się odpowiedzialnym?
        • ykke Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 13:59
          Dla wielu ludzi o sercach z plastiku zwierzę jest,bo jest. Często to zabawka. Nie myślą o tym wszystkim za bardzo. Dlatego potem radośnie opowiadają o ugotowanych ptakach,rozdeptanych szczeniętach (!).
          • hanusinamama Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 21:48
            Troche popłynełaś. MOja ciotka zawsze kcohała zwierzaki i bardzo o nie dbała. Przyganeła kotke, ta sie okociła. Koty były zamkniete w innym pokoju ale wujek przechodząć nie domknął drzwi. Kociaki weszły a ciotka była akurat na stołku (cos z szafki wyciagała) i zdeptała jednego.
    • ichi51e Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 08:28
      U mojego ojca w domu za to - upiekli kanarka... tam bylo jakies dziwne ogrzewanie - pamietam z dziecinstwa ze kaloryfery byly tak gorace ze ci tam dotknac - zblizyc sie do tego nie dalo. Zeliwne. No i ktos postawil klatke za blisko...
      • lilia.z.doliny Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 11:58
        co mu sie stalo? po oristu serduszko nie wytrzymalo goraca i go znaleźliście martwego czy inaczej jakos? czy nie chce wiedziec? sad
        • ichi51e Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 12:11
          Nie chcesz wiedziec
    • tryggia Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 09:34
      Kocham zwierzęta i płaczę i nich, ale...
      Chomik jest u nas synonimem zwierzaka- jednorazówki. W dodatku bardzo nierozumnego. Albo gdzieś wlezie na zawsze albo się go przydusi, albo odejdzie nagle sam z siebie. Już świnki są bardziej wdzięczne i dłużej pożyją.
      • majenkir Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 16:41
        tryggia napisała:
        > Kocham zwierzęta i płaczę i nich, ale...
        > Chomik jest u nas synonimem zwierzaka- jednorazówki.


        Faktycznie kochasz uncertain
        • tryggia Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 21:51
          Rozumiesz cały tekst, który czytasz czy pojedyncze słowa?
    • bywalec.hoteli Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 12:07
      Walizki za drzwi wystawione ? smile
      • 3-mamuska Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 12:20
        Pewnie tak od 6 lat 🤪
        • bywalec.hoteli Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 21:39
          Taka walka chomików to byłoby cos wink
          Żartuje drogie panie
    • anorektycznazdzira Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 16:23
      Przykro mi!
      Ale drugiego kup dzieciom od razu, nie świruj.
    • cud_bogini_w_bikini Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 16:34
      Biednyuncertain Ja niestety zabiłam kota. Dorosłego. Niby nie mam traumy, ale zawsze podczas takich szczerych wyznań przypominam sobie.
      • cruella_demon Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 16:56
        W jaki sposób? Kota nie tak łatwo ukatrupić.
        Moja prababcia pod koniec życia, jak już była przygłucha i ślepawa, dekapitowała kota tapczanem. Gorzej, że ciotka znalazła go dopiero jak zaczął podśmiardywać.
        • cud_bogini_w_bikini Re: mąż zabił chomika 13.05.19, 11:35
          Wybiegałam na ogród do czekających na mnie koleżanek. Pamiętam, że po południowych upałach było dość wietrzne popołudnie i mama pootwierała wszystkie okna. Drzwi wejściowe mieliśmy masywne, drewniane. A ja, zamiast zamknąć drzwi na klamkę po prostu nimi trzasnęłam. Ciężkie drzwi, przeciąg i kot. Na szczęście zginął szybko.
          • cud_bogini_w_bikini Re: mąż zabił chomika 13.05.19, 11:38
            Informacja dla tych, które zechcą pisać o odpowiedzialności: miałam 6 lat.
            • cruella_demon Re: mąż zabił chomika 13.05.19, 11:42
              O matko, współczuję. Masz pełne prawo do traumy.
    • majenkir Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 16:42
      Ludzie! To watek sprzed 6 lat!!
      • szalona-matematyczka Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 17:15
        6 lat minelo, ale ile nowych morderczyn sie ujawnilo.😡 Do tego nieczulych, psychopatycznych morderczyn chwalacych sie ze smiechem swoimi morderstwami, znecaniem sie nad stworzeniami zywymi, badz co badz czujacymi. 😩
        • cruella_demon Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 19:05
          Normalna jesteś?
          Twój post powinien polecieć za obrażanie i pomówienia. Opisane tu historie to zwykłe wypadki.
          A historia z gołębiem, przy całym współczuciu dla denata, jest zwyczajnie śmieszna.
          • berdebul Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 19:24
            Wypadek, to coś, czego nie możemy przewidzieć. Zejście z krzesła, bez sprawdzenia czy nie ma tam szczeniaka (na 99.9% będzie, bo szczeniaki zawsze kręcą się pod nogami), albo danie myszy bardzo małemu dziecku jest nieomal działaniem z premedytacją. Trzeba być mało bystrym, żeby się nie domyślić, jakie będą skutki.
            • szalona-matematyczka Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 20:48
              "To byl wypadek" - tlumaczyl sie maz -"wypadek. Moja zona po prostu nadziala sie przypadkowo na noz. I tak 5 razy". Smieszne, psychopatki-ematki?
        • tryggia Re: mąż zabił chomika 12.05.19, 21:53
          Gorzej ci?
          • szalona-matematyczka Re: mąż zabił chomika 13.05.19, 09:32
            Zreszta na to sa odpowiednie paragrafy. Cieszcie sie, ze swiadkowie waszych mordow.nie chca zeznawac , badz ich nie ma. Znecanie sie.nad zwierzetami jest karane w Polsce!
            • cruella_demon Re: mąż zabił chomika 13.05.19, 11:44
              😂🤣
              • szalona-matematyczka Re: mąż zabił chomika 13.05.19, 12:33
                Posmiejemy sie, jak sasiadka przypadkowo zadepcze ci dziecko albo przejedzie autem dziubdziusia.
                • cruella_demon Re: mąż zabił chomika 13.05.19, 14:23
                  Bez kitu, lecz się.
                  • szalona-matematyczka Re: mąż zabił chomika 13.05.19, 17:06
                    Ale cos sie tak obruszylas? Hihihi, takie to smieszne byloby, dziubdzius ma glowke rozwalona, hihihi, i tak go ten samochod pruejechal, ze wiesz, mial splaszczone nogi, hihihi.
                    • szalona-matematyczka Re: mąż zabił chomika 13.05.19, 17:07
                      I wiesz, cruella, hihihi, twoj dziubdzius zostal przejechany przypa dkowo, ot,taki pruypadek, hihihi, po prostu smieszne, hihi.
                    • cruella_demon Re: mąż zabił chomika 13.05.19, 17:10
                      Ja się nie obruszyłam, ja uważam, że masz poważne problemy psychiczne i powinnaś je leczyć, żeby twoje dzieci nie miały stygmatu matki wariatki.
                      • szalona-matematyczka Re: mąż zabił chomika 13.05.19, 19:11
                        HIhihi takie to smieszne. Tak jak wypadek z twoim dziubdziusiem, ty obronczyni morderczyn zwierzat!
    • joanna266 Re: mąż zabił chomika 13.05.19, 10:07
      Jak się na w domu zwierzątko to trzeba uważać tak po prostu.Jak można zejsc że stołka nie sprawdzając najpierw czy nie jest obok szczeniak czy kotek?Mam dwa psy a wjeżdżając na posesje zawsze wczesniej dzwonię do kogoś z domowników czy te psy są w domu. Po to żeby któregoś psa nie przejechać. Tak po prostu używam mózgu.Podobnie gdy dzieci były małe. Też jakoś żadnego nie zdeptalam, nie przejechałam autem cofając ani nie zalałam gorącą herbatą. Oczywiście wszystko byłoby niechcący. Twojego chomika mi żal. Ale mąż mógł jednak patrzeć pod nogi wiedząc że mały może zapieprzac po dywanie. No chyba że nie wiedział że macie chomika.....Teraz już uzbrojeni w wiedzę za na biegajacego chomika trzeba uważać kup dziecku drugiego.I nie wkladaj go na męki do plastikowej kuli....
      • ichi51e Re: mąż zabił chomika 13.05.19, 10:28
        Tia bo wypadki zawsze zdarzaja sie tylko j wylacznie tym co nie uwazaja (🙄🙄🙄
        • berdebul Re: mąż zabił chomika 13.05.19, 13:00
          Wypadek to np. pani spadła z krzesła na kota, bo krzeslo się przewróciło. Nieużywanie mózgu to nie wypadek.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja