Tak mi smutno...

20.01.13, 23:05
Dziś rano dowiedziałam się że kolega mojej córki a zarazem mąż jej bliskiej koleżanki wczoraj popełnił samobójstwo...
Nie mogę znaleźć sobie miejsca tak bardzo mi ich żal.
Chłopak pokłócił się z żoną ona wyszła a on został z czteroletnią córką i .... się powiesił.
Nie mogę tego ogarnąć i tak mi smutnosad
    • thorgalla Re: Tak mi smutno... 20.01.13, 23:10
      Przy dziecku się powiesił? jezuuu
      • czar_bajry Re: Tak mi smutno... 20.01.13, 23:13
        Masakra jakaś... naprawdę nie mogę znaleźć sobie miejsca, chłopak miły i sympatyczny ale najbardziej małej mi żal...
    • a.va Re: Tak mi smutno... 20.01.13, 23:14
      Okropna historia sad Nie wyobrażam sobie, co ta żona musi czuć.
    • yenna_m Re: Tak mi smutno... 20.01.13, 23:17
      czar, bardzo mi przykro sad

      pewnie sporo czasu upłynie, zanim ogarniesz to, co się stało sad
    • solejrolia Re: Tak mi smutno... 20.01.13, 23:19
      okropna tragediasad
    • noname2002 Re: Tak mi smutno... 20.01.13, 23:24
      Napisz prosze, ze te biedne dziecko przespalo to wszystko.
      • czar_bajry Re: Tak mi smutno... 20.01.13, 23:52
        Z tego co wiem to niestety nie przespałosad
        Lubiłam tego chłopaka ale tak strasznie żal mi tej małej i jej mamysad
        Jemu już wszystko jedno ale one zostały.
        Nie wiem jak długo mała była z nim sama.
    • aleksandra1357 Re: Tak mi smutno... 20.01.13, 23:28
      Mięczak i egoista. Nie robi się dziecku takich rzeczy.
      • robitussin Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 01:06
        aleksandra1357 napisała:

        > Mięczak i egoista.

        Nie oceniaj nikogo w obliczu takiej tragedii.
        Nie wiesz, jakie miał powody.
        Nie sądzę, by zrobił to z nudów.
        Moja bliska przyjaciółka wiele lat temu usiłowała popełnić samobójstwo. Odratowano ją i gdy potem rozmawiałyśmy, mówiła, że jedyną myślą, która ją od tego powstrzymywała przez długie lata, było jej dziecko. Niestety, w którymś momencie okazało się to za mało sad
        Jest bardzo chora, na szczęście po tym wszystkim trafiła do dobrego specjalisty i podjęła leczenie. W jej przypadku wszystko się dobrze skończyło, ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy oceniać jej w taki sposób, w jaki Ty tego dokonałaś w przypadku tego mężczyzny.
        • z_lasu Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 05:31
          No wybacz... Ale przyjaciółka też próbowała odebrać sobie życie przy dziecku? Wiesz, niektórzy żyją i umierają tak, jakby byli jedynymi ludźmi na świcie i w du.pie mają innych, bliskich w szczególności. Mieści mi się w głowie samobójstwo (i nie uważam, że to jest wdupiemanie bliskich, to zupełnie coś innego). Nie mieści mi się w głowie zrobienie tego przy dziecku - to jest sku...syństwo.
          • echtom Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 09:11
            Sylvia Plath, popełniając samobójstwo, starała się maksymalnie ochronić dzieci.
            • morgen_stern Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 11:06
              Też od razu pomyślałam o Plath. Naprawdę się starała, żeby dzieciom nie stała się krzywda.
            • robitussin Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 11:49
              echtom napisała:

              > Sylvia Plath, popełniając samobójstwo, starała się maksymalnie ochronić dzieci.

              Niestety, nie każdy jest Sylvią Plath.
          • robitussin Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 11:48
            z_lasu napisała:

            > No wybacz... Ale przyjaciółka też próbowała odebrać sobie życie przy dziecku?

            Tak sad
            Była w tak głębokiej depresji, że było jej już wszystko jedno, myślę, że nawet nie miała pełnej świadomości, co tak naprawdę robi.
            Dziecko było wówczas w domu.
            I to ono powiadomiło potem ojca, że mama śpi i się nie rusza. Całe szczęście zdarzyło się to w porę i dziewczynę uratowano.

            > iesz, niektórzy żyją i umierają tak, jakby byli jedynymi ludźmi na świcie i w d
            > u.pie mają innych, bliskich w szczególności.

            Nie wiesz kompletnie o czym piszesz, więc daruj sobie, naprawdę.
            Nikomu w tym nie pomożesz.
            • z_lasu Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 14:52
              Niestety, wiem o czym piszę...
              • robitussin Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 14:59
                z_lasu napisała:

                > Niestety, wiem o czym piszę...

                Współczuję ... sad
                Ale tym bardziej się dziwię, że tak łatwo Ci przychodzi szafowanie opiniami w tych kwestiach.
                Nie chciałabym znać nawet ułamka promila bólu, jaki siedzi w człowieku, gdy podejmuje taką decyzję.
      • lolinka2 Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 06:48
        zgadzam się, aleksandra.
    • cherry.coke Re: Tak mi smutno... 20.01.13, 23:55
      Straszne...
      Ja nie potepiam nigdy samobojcow, ale ten sposob sad
    • nangaparbat3 Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 00:06
      dla mnie niepojęte - latwiej mi zrozumieć samobójstwo rozszerzone
      • 3-mamuska Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 00:41
        Boże straszne, ja sie zawsze zastanawiam co ludzie myślą czuja w tym krytycznym momencie .
        Przecież zawsze jest jakieś wyjście, przecież mógł córkę przytulić i już by było mu lepiej.
        Okropne, co żona musi teraz czuc, nie tylko z powodu jego śmierci ale i dziecka.
      • cherry.coke Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 01:10
        nangaparbat3 napisała:

        > dla mnie niepojęte - latwiej mi zrozumieć samobójstwo rozszerzone

        Daj spokoj! Jedyna dobra rzecz, ze nie wzial dziecka ze soba...
        • paliwodaj Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 01:19
          >Mięczak i egoista. Nie robi się dziecku takich rzeczy.
          mimo ze odganiam takie mysli to jednak musze sie w czesci z tym zgodzic.
          Ale z drugiej strony choroba (psychiczna) nie zna pojecia zdrowy rozsadek.
          Mialam taki przypadek w rodzinie, gdy osoba sie powiesila, ale byla samotna, stara panna, z postepujaca powazna choroba, zwiazana z bolami glowy nie do ogarniecia. osoba ta probowala raz otruc sie lekarstwami, odratowano ja, a drugim razem powiesila sie i tu juz nie dalo sie odratowac.
          Wspolczuje dziecku, zonie tez
      • z_lasu Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 05:34
        Mi tez jest łatwiej zrozumieć, bo w samobójstwie rozszerzonym jest "dbałość" o dziecko. Chora, całkowicie wypaczona, ale jest to dbałość - samobójca zabiera dziecko ze sobą, żeby chronić je przed potwornością tego świata. A tutaj? Ojciec potraktował dziecko jak mebel.
        • patunki Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 05:57
          NIC nie usprawiedliwia zrobienia takiej krzywdy dziecku. Nie dość, że pozbawił ją ojca to jeszcze zgotował traumę do końca życia. Nie żyjemy wyłącznie dla siebie, trzeba się liczyć z uczuciami innych, zwłaszcza i przede wszystkim swoich bliskich. I wszystko jedno co się z kolegą córki działo - problemy z pracą czy finansowe, choroba - nieważne.
          • kozica111 Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 05:59
            Myślę że był chory.
            Jeśli nie, to nic nie usprawiedliwia tego co zrobił dziecku, stawiam jednak na chorobę czy chwilowy brak poczytalności.
    • koza_w_rajtuzach Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 06:40
      Biedne dziecko...
      O rany, trauma na całe życie. Może szkoda faceta, ale to, co zrobił własnemu dziecku, to się w głowie nie mieści. Tak bardzo żal mi tej dziewczynki.
      • fogito Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 06:48
        Ale dlaczego po kłótni matka zostawiła dziecko z ojcem? Ja bym zabrała dziecko ze sobą. właśnie dla bezpieczeństwa. Ale ja jestem matka kwoka i w takich sytuacjach myślę właśnie o dziecku.
        • z_lasu Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 07:01
          > Ale dlaczego po kłótni matka zostawiła dziecko z ojcem?

          Yyyy, bo to ojciec? A niby dlaczego miała nie zostawiać? Ty się nie rozstajesz z dzieckiem 24h/365? Do którego roku życia?
        • czar_bajry Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 23:29
          Nigdy nie miała powodów aby dziecka z ojcem nie zostawiać do tej pory zajmował się dzieckiem i nie było problemu.
          Do głowy by nie przyszedł jej taki scenariusz.
          Co musi czuć ta dziewczyna... po co wychodziłam..
    • joszka30 Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 07:54
      No to pan mocno agresywny był.. Z opisu (co podkreslam,ze z opisu tutaj) wynika,ze pomysł samobójstwa, to byl impuls po kłotni z zoną, a nie wynik długotrwalej depresji. Nie wiem czy chory, ale mocno zburzony był... mnóstwo w tym agresji do zony, siebie.. Najbardziej własnie bliskich zal. Poczucie winy jakie zafundował zonie, to dozywotnia stygma.No i dziecku zafundował tarumę. koszmar. Strasznie to agresywne do nich..
      • robitussin Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 11:50
        joszka30 napisała:

        > No to pan mocno agresywny był.. Z opisu (co podkreslam,ze z opisu tutaj) wynik
        > a,ze pomysł samobójstwa, to byl impuls po kłotni z zoną, a nie wynik długotrwal
        > ej depresji. Nie wiem czy chory, ale mocno zburzony był... mnóstwo w tym agresj
        > i do zony, siebie..

        Bożesz, jak ja kocham takich domorosłych psychoanalityków uncertain
      • czar_bajry Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 23:46
        No to pan mocno agresywny był.

        yyy a skąd taki wniosek?
    • agni71 Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 08:21
      Ciekawa jestem czy jakakolwiek kobieta powiesiłaby się przy dziecku?



      ematka jad ulewa tylko na forum a do meza od switu do nocy szczerzy zeby jak zahipnotyzowana. by nanuk24
      • feel_good_inc Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 08:55
        agni71 napisała:
        > Ciekawa jestem czy jakakolwiek kobieta powiesiłaby się przy dziecku?

        Jak pokazują statystyki, dziecko też by najpewniej zabiła.
      • feniks_z_popiolu Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 10:47
        Znałam osobiście taką matkę co tak zrobiła. Na dokładkę nie przy jednym dziecku tylko przy ósemce. Najmłodsze mało rok. Depresjasad
    • shellerka Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 09:14
      o jacież pierdziele! przytulam mocno!
    • selavi2 Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 11:25
      Przerażające.
      Przytulam.
    • anetaa Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 11:45
      Chory czlowiek i zadne oceny jego zachowania nie mają sensu. Nie wierzę ze ktos samobojstwo moze popelnic pod wpłem jednego chwilowego impulsu, racze myslał o tym wczesniej az nadarzyła sie okazja i powod (dla innych byc moze banalny dla niego wystarczajacy).

      Współczuję żonie i dzieckusad
    • tully.makker Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 12:03
      Skoooooorwysyn.

      jak mozna zrobic cos takiego swojemu dziecku?

      Tak, byl chory, chory z nienawisci do zony, i do wlasnej corki chyba tez. Taki maly akt agresji, ktory zapewne mial byc tylko rpoba zastraszenia, a wymknal sie spod kontroli.
      • mamaemmy Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 12:07
        straszne sad
        mała na tyle duża,że nigdy pewnie nie zapomni,wiem to z własnego doswiadczenia uncertain
    • satoja Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 12:13
      Ojciec mojej koleżanki powiesił się nad jej kołyską gdy była malutka.
      Przyjemniaczek....
      Dziewczyna traumę ma do tej pory, ma lęki że mąż jej się też powiesi więc pozwala mu się podle traktować i boi odejść od niego.
      jej matka całe życie się nad nią trzęsła że jest "naznaczona" i starała się jej wynagrodzić samobójstwo ojca - czym właściwie ją skrzywdzila nie stawiając żadnych granic wychowawczych, a żeby ludzie nie gadali to matka szybko po samobójstwie wyszła za mąż za pierwszego z brzegu pijaka byle tego męża mieć i udawać że nic się nie stało, dzieci miały zakaz przyznawania się komukolwiek do tego jak ojciec umarł, oficjalnie zginął w wypadku.

      Chłopak nie żyje, ma "z głowy" problemy życia. Szkoda tylko, że dla rodziny i dzieci te problemy dopiero się zaczęły...
    • peggy_su Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 12:25
      Dupek i egoista albo.. po prostu chory psychicznie.
      Szkoda dziecka, bo całe życie będzie nosiła ten ciężar ze sobą sad
      • harczyn Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 12:29
        dziecko bedzie miało traume, musiało coś mu być bo normalny człowiek tego nie zrobi
      • croyance Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 19:05
        Swiete sie znalazly.
        Nic dziwnego, ze ludzie czuja sie samotni i sie zabijaja nie widzac wyjscia z sytuacji, gdy taka zyczliwosc w narodzie.
        • peggy_su Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 23:48
          A gdzie tu miejsce na życzliwość?
          Nie mówie że facet nie miał powodów, bo go nie znam. Ale nie musiał się wieszać na oczach małego dziecka.
        • koza_w_rajtuzach Re: Tak mi smutno... 22.01.13, 07:33
          > Nic dziwnego, ze ludzie czuja sie samotni i sie zabijaja nie widzac wyjscia z s
          > ytuacji, gdy taka zyczliwosc w narodzie.

          Nie chodzi o brak życzliwości. Sama miałam depresję i myśli samobójcze, potrafię więc zrozumieć co powoduje takim człowiekiem.
          Chodzi tylko i wyłącznie o to, że zrobił to mając pod opieką swoje dziecko. Śmierć taty poprzez samobójstwo jest i tak krzywdą dla dziecka, ale narażając dziecko na taki widok spowodował trwały uraz na psychice, bo nie wierzę, żeby było inaczej. Być może będzie to pierwsze wspomnienie w życia tego dziecka. Zrobił ogromną krzywdę swojej córce i tego już nie da się wymazać...
    • jamesonwhiskey Re: Tak mi smutno... 21.01.13, 12:32
      tak to jest z babami nie dos ze nie pomoga to jeszcze czlowieka do grobu wpedza
    • makahopsa Re: Tak mi smutno... 22.01.13, 00:03
      bardzo mi przykro.
      jak bliska koleżanka, to pewnie będzie potrzebowała Waszej pomocy. trzymam kciuki za delikatną pomoc. na pewno nie wiem jak miałaby wyglądac - ale nie można jej zostawic samej, na pewno to wiesz.
    • anel_ma Re: Tak mi smutno... 22.01.13, 08:04
      co za kretyn i tchórz
    • rosapulchra-0 Re: Tak mi smutno... 22.01.13, 16:43
      Zamiast zwyczajnie współczuć dziewczynie, to się odezwały domorosłe psycho-analizatorki i dalej się awanturować, która ma swojszą rację uncertain
      Rzygać się normalnie chce https://emoticoner.com/files/emoticons/onion-head/vomiting-onion-head-emoticon.gif?1292862523
    • josef_to_ja Re: Tak mi smutno... 22.01.13, 21:52
      Bóg tylko raczy wiedzieć, co teraz przeżywa jego rodzina. sad
    • anika772 Re: Tak mi smutno... 22.01.13, 21:57
      Przykre, ale dlaczego nie oszczędził tego dziecku?
      • czar_bajry Re: Tak mi smutno... 22.01.13, 23:15
        Na to pytanie nikt nie zna odpowiedzi...
    • copacabana2 Re: Tak mi smutno... 23.01.13, 14:15
      Strasznie współczuję sad
      Ludzie, nie nam osądzać tego człowieka!
      Piszecie, że pewnie nie był chory, bo zrobił to pod wpływem impulsu po kłótni z żoną.
      Bzdura! Są przeróżne zaburzenia psychiczne, przecież człowiek zdrowy nie raz się pokłóci i jakoś tą złość jest w stanie wyładować.
      A jak ktoś umiera na raka, to uważacie, że był egoistą? Bardzo, bardzo żal mi jego rodziny.
      Sądzę, że dziecko powinno szybko trafić pod opiekę naprawdę dobrego psychologa, bo bez sprzecznie wpłynie to na jego psychikę.
      Wiem, co piszę. Mi ogarnięcie się zajęło dobre 25 lat!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja