zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/

21.01.13, 13:06
Wiem, że wątków się nie dubluję. Napisałam już taki na "małym dziecku" ale tam się nikt ze mną nie solidaryzuję, więc wklejam tutaj big_grin

"Mój stary wątek tu: forum.gazeta.pl/forum/w,566,141649702,141649702,zabawka_do_zlobka_z_innej_strony.html

A dzisiaj... no myślałam, że mnie szlag trafi, ale od początku: już w zeszłym tygodniu było ok. Wanda marudziła w szatni dopóki nie dostała misia, potem już humorek był dobry, nie płakała, szła chętnie do opiekunki na ręce i do zabawy.

A dziś poniedziałek - wiadomo, trudniejszy dzień. Przychodzimy rano, Wanda w dobrym humorku, zagląda do swojej szafki, a tam misia nie ma. I opiekunka - Elen mówi, że nie ma, chyba zabrali w piątek do domu. Nie zabrali na 200%, no ok. To szuka - nie ma. Wanda marudzi. Opiekunka pyta drugiego opiekuna (pracują razem), który wcześniej nalegał na to, żeby tego misia nie dawać - on mówi, że nie wie. No szlag mnie trafił, bo jestem pewna, że on tego miśka schował specjalnie.

Elen dała Wandzie inną lalę - ale nie, Wanda rzuciła tą lalkę i się jeszcze bardziej wkurzyła. W końcy Elen znalazła podobnego misia, i jakoś się udało Wandeczkę przekonać. Uspokoiła się i poszła się bawić.

Jak dojechałam do pracy to pytam męża czy zabrali misia - on mówi, że nie, że Wanda w szatni oddała misia do ręki opiekunce, więc ona na pewno schowała tego misia do szafki, bo sama tam najpierw zajżała.

I jeszcze mnie mąż opieprzył, że z mojej strony do już jest prawie choroba psychiczna, że ja dorosłego chłopa podejżewam, że Wandzie zabawki chowa. Ale kurna, gadałam z nim wcześniej i on sami mi powiedział, że odbiera Wandzie tego misia, że ją kłądzie spać bez misia, i raz przy mnie chował go w szatni rano, żeby Wanda nie widziała, i ja ich wtedy prosiłam, żeby dawać jej misia i mejla pisałam. Z Elen jest ok - ona rozumie, ale on... no ku... - gdzie on ma rozum, żeby dziecku specjalną zabawke-pocieszkę chować i to w poniedziałek...

No ale - nie mogę go opieprzyć, bo za rękę nie złapałam - może inne dziecko wzięło, może Wanda zostawiła w sali, może... No nic, znajdzie się, bo oni nie wychodzą na dwór, więc na zawsze nie zginął.

Ciekawe jak będzie jutro, czy się znajdzie, ale na wszelki wypadek wezme z domu innego misia (mamy takiego samego, tylko malutkiego) a jak będą "ginęły" to ku... kupię worek kubusiów puchatków i będę trzymać w samochodzie i codziennie nowego jej dawać..."

Koniec smile
    • jul-kaa Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 13:15
      Ja się solidaryzuję z Tobą w pełni. Solidaryzowałam się i na Małym dziecku, ale w poprzednim wątku.
    • wielkafuria Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 13:22
      ja mam inne zdanie jesli chodzi o zabawki domowe zanoszone do zlobka.
      dziecko musi miec rozgraniczenie miedzy domem a złobkiem,
      pozniej wezmie zabawke na sale, dzieci przyzwyczajone ze zabawki sa wspolne i jak ktores wezmie to jest afera. i dzieci sie bija i wyrywaja sobie.
      jak opiekun mowi zeby nie dawac, to nie dawac.
      • chipsi Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 13:34
        > dziecko musi miec rozgraniczenie miedzy domem a złobkiem,
        Bo ja wiem. Żłobek to nie praca czy uczelnia.
      • kikimora78 Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 13:36
        Z tym, że w żłobku jest tylko 6 dzieci, więc łatwiej zapanować niż jakby było 20.
        Poza tym z jedną opiekunką jest uzgodnione, że Wanda może dostawać zabawkę, zresztą tak było od początku Wandy kariery, jak pracowała tylko jedna opiekunka, od początku Wandy kariery.

        Teraz zaczął pracować chłopak - narzeczony pierwszej opiekunki zresztą (zamierzają otworzyć przedszkole czy żłobek rodzinny - jak zwał tak zwał) i nagle ma problem.

        I ja ustalam z Elen (pierwszą opiekunką) jedno - i ona mówi, że tak, że rozumie, że ok., że jej facet tak po męsku chce, że on nie rozumie matki, że ona wie i Wanda dostanie misia - a dzieje się drugie, czyli misio znika.

        A po ostatnie, jeśli Wanda ma płakać i histeryzować cały poranek albo uspokoić się od razu z misiem w objęciach i iść się bawić - to mój wybór jest prosty.
        • chipsi Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 13:41
          Czy tamten opiekun przedstawił jakiś racjonalne argumenty przeciwko misiowi? No nie wiem, ciężki jest, stwarza zagrożenie biologiczne lub wypacza małym dzieciom umysły? big_grin
        • wielkafuria Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 13:43
          po pierwsze: Wanda śliczne imię smile
          po drugie: wierz mi widziałam na własne oczy dramaty jakie sie rozgrywały kiedy jedno dziecko przyniosło cos ze soba a drugie myslalo ze to wspolne i sie chcialo pobawic...
          po trzecie: warto nie isc w zaparte tylko posluchac argumentow opiekuna dlaczego jest przeciwny przynoszeniu zabawek...
          ja to rozumiem doskonale.
          • kikimora78 Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 14:00
            No właśnie nie wiem czemu. I pisałam mejla w tej sprawie, żeby mi wyjaśnili o co chodzi z tym misiem, to mi tylko Elen odpisała, że w ogóle nie ma sprawy, misio będzie dla Wandy i jest ok.

            Poza tym - może da się dzieci nauczyć, że jedna, jedyna rzecz jest tylko Wandy, Matisa, Julii czy tam czyjaś i nie wolno? Ttm bardziej, że mają też "na stanie" bardzo podobnego misia. No i jak to problem to ja mogę kupić i 20 takich misiow i im dać - i niech każde dziecko ma po kilka smile
      • marcelina_szpak Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 23:04
        W zlobku mojego synka na poczatku od razu nas zapytano, czy synek ma przytulanke, i zachecono, zeby ja ze soba przyniosl. Dzieci szybko zapamietuja, ktora jest czyja (szczegolnie, ze panie dbaja o to i powtarzaja dzieciom np. 'to mis Jacka', 'daj pieska Zosi'), i przynosza sobie nawzajem, jesli wlasciciel chwilowo porzucil zabawke. (Moj synek robi to samo z butami innych dzieci big_grin).
        Ktos nam kiedys dobrze poradzil, zeby jak najszybciej zaopatrzyc sie w zapas ukochanych przytulanek. Kiedy tylko przyuwazylismy, ze jeden z misiow stal sie tym ukochanym, natychmiast dokupilismy drugiego. Ten drugi strasznie szybko sie spral (jakas inna, gorsza partia), wiec dla bezpieczenstwa dokupilismy jeszcze dwa. Na szczescie, bo przestali je produkowac...
    • kobieta_z_polnocy Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 13:57
      To są różnice kulturowe, których nie da się przeskoczyć. Wiem, co mówię, bo też mieszkam w Skandynawii. Przepaść między podejściem do wychowania dzieci, czy nawet samej ciąży tutaj i w Polsce jest nie do przeskoczenia. To dwa różne światy.

      Przyznam, że mi osobiście panujące tutaj zwyczaje raczej się podobają, chociaż oczywiście nie wszystkie i nie bezkrytycznie. Tym niemniej, im mniej chuchania i rozczulania się nad pociechami, tym dla tych pociech lepiej. Co do kwestii misia, to akurat mam wątpliwości, bo mam wrażenie, że panuje rozdźwięk między opiekunami, co nie jest w porządku. Jeżeli jedno się zgadza, a drugie nie, to najpierw powinni ze sobą to ustalić wspólny front. Z drugiej strony, za rękę faceta nie złapałaś i ogólnie brzmisz trochę histerycznie, więc na twoim miejscu nie wywoływałabym awantury. Zobaczymy, może córka brak tego misia przeboleje szybciej niż myślisz.
      Chyba musisz bardziej na spokojnie podchodzić do tego wszystkiego. To co opisujesz w tym i innych wątkach to są w gruncie rzeczy drobiazgi, nie warte aż takich nerwów.
    • princy-mincy Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 13:59
      ja sie tez z Toba solidaryzuje, Twoja corka (sadzac po suwaczku) jest jeszcze bardzo mala i taka zabawka wiele dla niej znaczy.
      gdy moja corka poszla do zlobka, miala 22 mce a i tak latwiej jej bylo, gdy brala jedna zabawkez domu (uzgodnione bylo, ze to ma byc niewielki pluszak), zeby mogla z nim zasypiac i miec go przy sobie, gdy bedzie miala gorsza chwile
      ten wychowawca wydaje mi sie nieludzki, jesli zabiera dziecku zabawke do spania
      niech przedstawi swoje argumenty na NIE
      skoro on jest na NIE, druga wychowawczyni sie zgadza, to moze warto by eskalowac do dyrekcji?
      • kikimora78 Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 14:03
        Z tym, że nie ma "dyrekcji" big_grin Ich jest dwoje, i to jest (będzie niedługo) "przedszkole rodzinne" - taki Norweski twór. Jak już zalegalizują sprawę, będą musieli zatrudnich "przewodnika pedagogicznego" i wtedy może ta osoba będzie "rozjemcą"

        Chociaż jakby miała wskazać to Dyrektorem jest Elen - ona zaczęła pracować z dziećmi a ponieważ mieli więcej chętnych to on zwolnił się z normalnego przedszkola i dołączył do niej.
    • fly_away1 Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 14:16
      Nie powinni zabierać misia bez uzgodnienia, a już na pewno nie wbrew Twojej woli. Dlatego mam nadzieję, że się gdzieś zawieruszył, a nie on go schował. Tym bardziej, że widać małej daje ten misiek poczucie bezpieczeństwa i ją uspokaja.

      Wielkafuria- pracowałam w żłobku, ogólnie wolałam, żeby dzieci nie brały swoich zabawek do żłobka, właśnie z takich powodów jak piszesz (wyjątkiem były przytulanki do spania, ale te leżały w łóżeczkach dzieci), ale w momencie kiedy dziecko jeszcze przeżywa, nie czuje się bezpiecznie, a misiek daje poczucie bezpieczeństwa i nie chce się z nim rozstać zostawiałam, żeby dziecko sobie poradziło z nową sytuacją. Można dać sobie z tym radę.
    • kozica111 Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 14:34
      A jak mąż ma na imię?
      • kikimora78 Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 14:37
        Czyj mąż? Mój? Artur, a co?
    • esr-esr Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 15:12
      a ten miś jest wasz czy przedszkolny?
      zabierajcie misia ze sobą, a opiekunów poproś o jedną odpowiedź bo to co jest najbardziej nie fair to fakt, że dziecko nie ma prostego przekazu: tak, możesz mieć swojego misia, bądź nie, żadne dziecko nie ma swojej zabawki. wielce to nieprofesjonalne i niepedagogiczne.
      • esr-esr Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 15:13
        tak na marginesie, to ja dobrze liczę że na 6 dzieci jest dwoje opiekunów i będą musieli zatrudnić jeszcze trzecią? to im się w ogóle opłaci?
        • ledzeppelin3 Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 15:20
          Powiem Ci tak: serce by mi pękło, gdybym oddawała dzieciaka do żloba, gdzie mu by do spania misia ukochanego zabierali. To jest ponad moje rozumienie wychowania dziecka. I ty o tym wiesz i mężuś, a dzieciak w tym żłobie ląduje bez obciachu. Dziwne.
          • kikimora78 Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 15:25
            No właśnie z obciachem. Bo proszę, rozmawiam, dziś misio zginął - zobaczę co będzie jutro i ewentualnie porozmawiam bardziej "stanowczo".

            A co mam wg. ciebie zrobić tak od ręki - przyjść z dzieckiem do pracy, czy zadzwonić do szefowej, że nie przyjdę bo nam misio zginął? A poza tym wierz mi, że ja tego tak nie zostawię <tupie nogą i szczerzy kły>
            • ledzeppelin3 Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 15:44
              I bardzo dobrze, ze nie zostawisz, bo to chore i posrane.
              Wiem, czym jest ukochana zabawka dla dziecka, dlatego nie wierz w bagatelizowanie i wyśmiewanie problemu.
              • kikimora78 Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 15:55
                Ja też wiem, bo dla mnie samej ważne są takie "talizmany", np. biżuteria od mamy ma moc specjalną dla mnie - 35-letniej "starej matki, starej baby" smile więc rozumiem jaką moc ma misio od mamy dla lekko ponad rocznego dziecka.
        • kikimora78 Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 15:21
          Miś jest nasz i chyba tak będziemy robić, że będziemy go brać ze sobą, ale boję się, że miś będzie "znikał" jak tylko wyjdę i "znajdywał się" około 15.00. Teraz nie mogę mieć pewności uncertain

          A co do liczby opiekunów - ta trzecia osoba jest dochodząca, nie pełen etat. Musi być raz w tygodniu i omawiać jakieś pedagogiczne "problemy", np. takie jak z naszym misiem - spodziewam się, oceniać rozwój dzieci, układać plan, kontrolować i takie tam. Bo oni są stałymi opiekunami we dwoje, ale jeśli przedszkole jest zarejestrowane i dostaje wsparcie od państwa, to państwo kontrolę chce mieć.
    • edelstein Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 16:07
      Polskie dzieci to maja jakas fobie z ulubionymi zabawkami.Co chwile apele na Zakupach czy ktos ma takiego(dokladnie takiego)misia,lalke,slonia,bo sie zgubil i dziecko histerii dostaje.Moje dziecko w zyciu nie mialo takich zabawek co musialy byc zawsze z nim i nie znam zadnego dziecka tutaj co tak ma,ze mis/lala musi byc.Ma ulubiona poduszke,ale nie targa jej wszedzie,tylko do spania,jak zapomne,to tez afery nie robi i spi na tej ktora jest.
      • kura28 Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 16:11
        Jaką fobię? Że niby boją się tych zabawek?
        • edelstein Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 16:35
          A jak nazwac dostawanie pier...ca na sama mysl,ze zyrafki brak,ze musi gdzies bez zyrafki albo budzenie sie w nocy i sprawdzanie czy zyrafka jest?jak dla mnie podpada to pod fobie,ale jesli ci nie odpowiada to nazwij to fiziem.Przywiazanie do rzeczy materialnych zdrowe nie jest.
          • isa1001 Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 16:41
            Może, jakby niemieckie mamusie nie odbierały niemieckim dzieciom ukochanych zabawek, to by im co kilkadziesiąt nie odpie...ło i nie robili by rozpierduchy na cały świat smile
            • edelstein Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 16:44
              Zmien dilera.
            • marusia_ogoniok_102 Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 16:44
              True story big_grinbig_grinbig_grin
              • edelstein Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 17:17
                Ciekawe z jakiego powodu ruscy strzelali w glowy polskim oficerom,a amerykancy rozwalili Hiroszime i Nagasaki.Nie mowiac o historii najnowszej z kaczorem i zamachem w Smolensku.Czyzby kaczor sie za bardzo do jakiegos misia przyzwyczail?big_grin
          • kura28 Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 16:55
            edelstein napisała:

            > A jak nazwac dostawanie pier...ca na sama mysl,ze zyrafki brak,ze musi gdzies b
            > ez zyrafki albo budzenie sie w nocy i sprawdzanie czy zyrafka jest?

            Jak dla mnie nie rozumiesz znaczenia słowa fobia.
            • edelstein Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 17:12
              No coz skoro dla ciebie lek o zabawke nie jest fobia to coz,powiem co maja rodzice i ich dzieci dosadnie,maja pier....olca i to zaawansowanego.

              “ taaa szukaj w pewnym wieku faceta nie z odzysku, bez zobowiazan i dzieci. Natrafic mozesz tylko na ultradziwaczne resztki nie nadajace sie na zwiazek bo maja nawyki starokawalerskie i wiecznie marza o krzyzowce Claudii Schiffer z Matka Boska, tuziez sa to geje “by princesswhitewolf
              • kura28 Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 17:23
                A to zdanie "Polskie dzieci mają fobię z zabawkami" miało oznaczać lęk o zabawkę wink wink wink
                Ale nie martw się, nie ty jedna na tym forum mylisz fobię z obsesją. EOT bo to w sumie dygresja tylko.
                • edelstein Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 17:25
                  Umknelo ci “jakas“.Doprecyzowalam ci o co chodzi wiec.
                  • kura28 Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 18:12
                    Słowo "jakaś" kompletnie nic nie zmienia w tym zdaniu.
                    Widać, że nadal nie rozumiesz więc wyjaśnię.

                    "Polskie dzieci mają jakąś fobię z tymi zabawkami" oznacza, że te dzieci się panicznie boją zabawek, napełniają je one lękiem.
                    Analogicznie "fobia ciemności->strach przed ciemnością
                    fobia choroby->strach przed chorobą
                    Czyli ewentualnie można napisać, że dzieci mają fobię utraty zabawek.

                    Ty w pierwszym poście słowa fobia użyłaś (nieprawidłowo) aby wyrazić niemożność funkcjonowania bez jakiegoś przedmiotu. Dlatego lepiej brzmiałoby:
                    "Polskie dzieci mają jakąś obsesję z tymi zabawkami"
                    • edelstein Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 18:19
                      Jakas moze oznaczac strach przed utrata zabawki,strach bycia bez zabawki,strach braku zabawki.Dla mnie to oznaczalo “jakas“.Nie sprecyzowalam jaka,bo jak widac rozne sa.Ale lubisz sie przyczepiac.
      • lacitadelle Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 17:22
        Przyznam, że mi też takie silne przywiązania do zabawek wydaje się trochę dziwne (usłyszałam o tym na forum, wśród znanych mi dzieci tego nie ma). To jednak nie zmienia faktu, że nie potrafiłabym w imię jakichś prywatnych zabawkowych przekonań powodować spazmów płaczu u będącego pod moją opieką dziecka. Co bym sobie pomyślała, to moje, ale zabierać bym nie miała serca. Jakieś mi się to okrutne wydaje.
        • edelstein Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 17:35
          To teraz wyobraz sobie,ze jakies dziecko ma brac udzial w zabawie,cwiczeniu, ale trzyma kurczowo zabawke i nie chce jej odlozyc,a potrzebne sa mu dwie rece? Zabierzesz mu i jest histeria,zajecia rozwalone.Ostatnio byl watek z czym spia dzieci i forumka jakas napisala,ze dzieciak wyrywa sie z pol snu by sprawdzic czy zyrafka jest.
          W Pl widzialam 5latka co wszedzie lazil z pielucha tetrowa,wariactwo czystej wody.
          Rozumiem,ze jakas rzecz mozna lubic bardziej,ale cos takiego to przesada.
          • lacitadelle Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 17:51
            > To teraz wyobraz sobie,ze jakies dziecko ma brac udzial w zabawie,cwiczeniu, al
            > e trzyma kurczowo zabawke i nie chce jej odlozyc,a potrzebne sa mu dwie rece? Z
            > abierzesz mu i jest histeria,zajecia rozwalone.

            No w tym konkretnym przypadku to mówimy o rocznym dziecku, które przymusu uczestniczenia w zabawie czy zajęciach nie ma żadnego, woli trzymać zabawkę, jego broszka. Tym bardziej bym mu nie zabierała, żeby nie rozwalać innym zajęć.

            Zgadzam się z tym, że to mało praktyczny nawyk, ale nie do opiekunów w żłobku należy zmiana tego nawyku. Od nich oczekuję, że w miarę możliwości będą się zajmować dzieckiem zgodnie z rodziców prośbami, a nie je wychowywać po swojemu.
            • przystanek_tramwajowy Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 18:08
              lacitadelle napisała:

              > > To teraz wyobraz sobie,ze jakies dziecko ma brac udzial w zabawie,cwiczen
              > iu, al
              > > e trzyma kurczowo zabawke i nie chce jej odlozyc,a potrzebne sa mu dwie r
              > ece? Z
              > > abierzesz mu i jest histeria,zajecia rozwalone.
              >
              > No w tym konkretnym przypadku to mówimy o rocznym dziecku, które przymusu uczes
              > tniczenia w zabawie czy zajęciach nie ma żadnego, woli trzymać zabawkę, jego br
              > oszka. Tym bardziej bym mu nie zabierała, żeby nie rozwalać innym zajęć.

              Niemieckie dzieci mają inaczej. Ledwo nauczą się chodzić, to ćwiczą w żłobku krok marszowy w rytm marsza wojskowego. A jak można równo maszerować, jak jeden ma misia, inny żyrafę, a jeszcze innemu nie daj Boże ukochany kocyk się pod nogami plącze. No masakra jakaś!
              A tak poważnie - mnie się ten przedszkolanek z opisu nie podoba. Jakiś psychol, jeśli rocznym dzieciom zabawki zabiera i chowa.
              • edelstein Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 18:15
                Czy to nie twoje dziecko w wieku szkolnym wszedzie jest prowadzane i przyprowadzane?tongue_out oburzenie typowo kwocze.
                • przystanek_tramwajowy Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 18:44
                  edelstein napisała:

                  > Czy to nie twoje dziecko w wieku szkolnym wszedzie jest prowadzane i przyprowad
                  > zane?tongue_out oburzenie typowo kwocze.


                  Moje, a jakże smile. Oprócz mnie 20 innych kwok również przyprowadza co rano swoje ośmioletnie kurczęta do szkoły i po południu je odbiera. Lubimy sobie w szkolnej szatni pogdakać o poranku. Czasami towarzyszy nam pianie jakiegoś koguta, który przyprowadził kurczę w zastępstwie swojej kwoki. Ale ja kocham ten nasz polski kurnik i na niemiecki bym go nie zamieniła - te równe grzędy i znoszenie jaj na komendę to nie dla mnie wink
            • edelstein Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 18:14
              No,ale zdaje sie,ze zwrocono matce uwage by mis w domu zostawal?
              • kikimora78 Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 19:05
                A opiekunowi zwrocono uwage, zeby dziecko misia dostawalo.

                W koncu to oni mi "robia usluge".
                I ja chce, zeby moje dziecko misia dostawalo. I jesli sie jednak nie dogadamy w tym zakresie, to rzeczywiscie bede musiala poszukac miejsce, gdzie opiekunowie podzielaja moja koncepcje wychowania/opieko nad dzieckiem.

                Na szczesnie nie ma jednego, prawnie obowiazujego modelu wychowania i za dawania dziecku misia nie idzie sie do pierdla, wiec jakby co to z tej wolnosci skorzystam.
            • marcelina_szpak Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 23:14
              U nas bylo tak, ze kurczowe trzymanie misia przez caly dzien (pol dnia, znaczy sie, pracuje na 1/2 etatu) trwalo dosc krotko. Kiedy synek poczul sie w zlobku dobrze (po jakichs trzech tygodniach) mis zaczal ladowac w roznych katach, kiedys nawet znalezlismy go w innej sali, gdzie dzieci poszly tylko na chwile rano. Maly nawet nie zawsze z nim spi. Ale wydaje mi sie, ze sam fakt, ze mis jest i ze mozna go sciskac w lapce w gorszych chwilach, bardzo pomaga.
          • graue_zone Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 23:18
            Popatrz, jakie to dziwne, a ja znam w Niemczech dzieci, które mają ukochane zabawki i się z nimi nie rozstają? Może są nienormalne? A - nie mają polskich korzeni - te dzieci oczywiście.
    • kj-78 Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 18:35
      W naszym norweskim zlobku nie ma ZADNEGO problemu z misiami. Moi oboje maja swoje przytulanki, z ktorymi codziennie spia. Przytulanki grzecznie czekaja na pore spania, na malucha takze czeka smoczek. Jak ktores sie uderzy, albo placze, to szybciej sie uspokaja jak sie moze przytulic do ulubionego misia.

      U nas wisi tablica, na ktorej jest napisane od ktorej do ktorej (ewt jak dlugo, albo do ktorej max) godziny dzieci maja spac i co do tego snu potrzebuja. Kolo imienia mojego synka jest: max do 14, smoczek+przytulanka. Nie ma zadnego problemu!

      Uwazam, ze zabieranie ulubionych misiow malym dziewczynkom i chlopcom jest smutne sad Ja bym walczyla! W norwegii tez sa zlobki i przedszkola przyjazne dzieciom wink Przeciez to malutkie dziecko zostawione na wiele godzin bez mamy. Dlaczego nie moze miec nawet przytulanki? U nas wszystkie maluchy maja i nie ma problemu. Czego i Tobie zycze!
    • kikimora78 Re: zabawka do żłobka - ciąg dalszy :/ 21.01.13, 19:06
      Misio sie znalazl i maz prosil (bo maz ja odbiera i po tym jak mu "zrobilam dzihad" na sypie) zeby misio jutro rano na Wandy poleczce czekal.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja