Dzień Babci w przedszkolu...

    • okruszek_a Re: Dzień Babci w przedszkolu... 22.01.13, 21:01
      Zgadzam się.
      Za czasów przedszkolnych miałam jedną babcie chorą, która notabene miała ponad 20 wnuków i nie w głowie było jej chodzenie po występach w przedszkolach czy szkołach. Dziadek ze strony mamy był przemocowcem, dzieci nielubił, drażniły go, ze mną kilka minut mógł w spokoju wytrzymać, bo potem "szlag go trafiał".Nigdy na takich występach nie było moich dziadków, pamiętam ze było mi smutno, jak inne dzieci tuliły się do swoich, siedziały na kolanach, bo ja tego nie miałam.
      Jak zaszłam w ciąże to o tym pomyślałam, że w przedszkolu na występach dziadków u mojego dziecka nie będzie, bo 700km dalej mieszkają. Autentycznie już w ciązy o tym myślałam.
      Najśmieszniejsze jest to że pani mnie pyta jak ten problem rozwiążemy, żeby małemu nie było przykro i nie płakał. Wiec po diabła taki dzien organizują, jak co roku kilkoro dzieci z tego powodu jest nieszczęśliwe?
      • nil.la Re: Dzień Babci w przedszkolu... 22.01.13, 22:23
        Wątek na ponad 200 o dniu w przedszkolu !
        Mam dziecko , co by nie było, dzień babci i dziadka jest, mój ojciec nie zyje, matka daleko, są rodzice męża tylko na miejscu. I co? przecież dziecko wie , że dziadek nie zyje, nie jest głupia, wie że nie przyjdzie.
        Nie robić zadnych występów w szkole i przedszkolu, bo po co, po co dziecko ma być uczone, że są uroczystości, że się je świętuje, obchodzi? Jesli nie rodzinne dla małych dzieci to jakie?
        O Koperniku? A ja uważam, że Słońce krąży wokół Ziemi i nie uznaję Kopernika i mojemu dziecku przykro będzie.
        O wiośnie ? A ja wiosnę mam w d... i lubię jesień itd
        Ochrońmy dzieciątka przed zmęczeniem przy mówieniu 2 wierszyków i stresem z tego powodu i przykryjmy je szklanym klosikiem.
        Nic z tego, że dziecko się uczy
        i samego wiersza
        i jak radzić sobie z tremą
        i ze stresem
        i z publicznym wystąpieniem
        i z tym, że czasem mama może to wystąpienie oglądać, a czasem nie może i nie jest to koniec świata
        I może wystarczy tylko samemu się nie nakręcać i nie nakręcać dziecka

        A że dzieci małe? No małe, ale kiedy , w jakim wieku dziecka, uważacie , że jest czas na występy i jakie ??
        A może nigdy nie powinno występować?


        • wioskowy_glupek Re: Dzień Babci w przedszkolu... 23.01.13, 01:23
          Jak nie chce, to nie powinno, do niczego mu się to prawdopodobnie nie przyda.
          Nie każdy będzie piosenkarzem czy tancerzem a do tego się te występy sprowadzają, ja np. nie lubię tańczyć ani śpiewać i w życiu nie dałam się do tego przymusić. Problemu z publicznym zabieraniem głosu nie mam, w przedstawieniach jako nastolatka, brałam też udział. Znam natomiast osoby które nie brały i żyją, bynajmniej nie są ofermami.

          Co do wolnego w pracy, to przyjmijcie do wiadomości, że są firmy w których, nie można sobie ot tak wziąć wolnego, nawet jak się wie o przedstawieniu tydzień czy 2 wcześniej.
          Ja mam taką koleżankę, która ma dziecko szkolne i co rusz zwalnia się, na różne przedstawienia bo dziecku jest przykro. Problem w tym, że ona sobie nie może ot tak wyjść i zostawić pracy, ja ją muszę zastąpić, nikt inny tego nie zrobi. Akurat trafiła na mnie, więc może sobie na te przedstawienia chodzić, bo pracujemy na stawkę godzinową i mi dodatkowy pieniądz pasuje, ale jak by trafiła na kogoś komu ta kasa nie jest tak potrzebna i ma już na konkretny dzień, kiedy wypada przedstawienie inne plany, to po prostu nie wyjdzie.
          Oczywiście to ematce do głowy nie przyjdzie bo jest "specjalistkom" w korpo, ale serio nie zawsze się da, nawet jak się chce.
          • przeciwcialo Re: Dzień Babci w przedszkolu... 23.01.13, 09:54
            Jakie to wystepy sa w szkole? ma dzieci w klasach 2 i 4 i u starszego nie było żadnych występów dla rodziców w tym roku a u młodszego były jasełka o 17.30 czy 18.00.
            • wioskowy_glupek Re: Dzień Babci w przedszkolu... 23.01.13, 10:01
              Uogólniłam trochę, mam na myśli wszelkoszkolne spędy, mikołaj, mecz, piknik szkolny (pracujemy też w weekendy). Na takich imprezach dziecko chce być z rodzicem a nie zawsze się da. Chodziło mi bardziej o problem ze zwolnieniem się z pracy.
    • guderianka Re: Dzień Babci w przedszkolu... 23.01.13, 08:32
      Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Imprezy takie były odkąd pamiętam -moje babcie na nich rzadko. Nielubiana babcia kilka razy, ukochana babcia -nigdy.
      babcia jak babcia-w klasie mojej Starszej jest dziewczynka, ktorą wychowuje babcia. Tata odszedł, mama nie żyje. Ryczalam patrzac jak śpiewa na wystepach z okazji Dnia Matki, ona tez płakała...
    • bombalska Re: Dzień Babci w przedszkolu... 23.01.13, 10:26
      Zgadzam sie.
      Dokładnie pamiętam, jak chodziłam do przedszkola 100 lat temu i co roku w dniu obchodów czułam się jak ta sierota. Obie babcie mieszkały 100km od mojej miejscowości, z czego jedna byla schorowana. Inni mieli dziadkow na miejscu to sie cieszyli.
      Traumy nie mam, ale dobrze pamiętam ta sytuacje.
      • melancho_lia Re: Dzień Babci w przedszkolu... 23.01.13, 12:17
        A ja nie ryczałam nigdy. na dniu babci mojej jedynej żyjącej babci nie było- zdrowie nie pozwalało. Laurki dla dziadka robiłam dla sąsiada (starszy pan) i jakoś traumy nie mialam. Straszne histeryczki jesteście.
    • esr-esr Re: Dzień Babci w przedszkolu... 23.01.13, 12:52
      w przedszkolu mojej córki rozwiązane to zostało tak, że mają być występy z okazji dnia babci i dziadka (dzieciaki chorują więc termin nieznany), ale zaproszeni zostali dodatkowi goście z lokalnej społeczności (mieszkamy na wsi) - przyszywani dziadkowie i babcie oraz dzieci z innego przedszkola które potem razem z naszymi dziećmi mają bal przebierańców.
      poza tym jedna z pań opiekunek jest "babcią" wszystkich dzieci, więc jak jakieś dziecko nie ma babci na widowni to ma jeszcze tą przedszkolną.
      gdy w grupie był chłopiec, którego rodzice byli świadkami jehowy, to bardzo przeżywał że nie może z innymi dziećmi brać udziału w występach, pasowaniach i balach.
      niestety tak to już w życiu jest, że rodziny są różne - jedni mają komplet dziadków, inni nadkomplet, a inni nie mają dziadków w ogóle. tak samo jest z rodzeństwem i rodzicami. rozumiem, że można (wręcz powinno się) odpuścić takie święto gdy dziecko niedawno straciło kogoś bliskiego, ale nie możemy też wycinać wszelkie prace grupy bo nie każdy ma rodzinę jak z obrazka.
      u mojego dziecka na występie będzie tylko jedna babcia, dziadek wyjechał, a drugi komplet dziadków ma moje dziecko w d... i co? muszę wytłumaczyć dlaczego ona będzie miała tylko babcię na widowni, a koleżanka 6 osób.
    • basiastel Re: Dzień Babci w przedszkolu... 14.02.13, 23:23
      Nie przesadzsz. Moja córcia ma tylko 1 babcię, która tylko raz na moje błagania przyszła na dzień babci do przedszkola. Pamiętam do dziś jak było jej przykro i do dziś nie mogę wybaczyć babci, że tak olewała swoją jedyną wnuczkę. Poza tym, że nie przychodziła do przedszkola, nigdy nie była na dniu babci w jej szkole, która mieści się 20 m. od babci. Nigdy też nie pojawiła się innych szkolnych uroczystościach nawet gdy o to bardzo prosiłami. Nawet obiecała, ale nie przychodziła i potem twierdziła, że zapomniała i że nic nie straciła, bo pewnie był tłok i nic by nie zobaczyła. Nie docierało do niej, że to nie dla zobaczenia, tylko dla wnuczki powinna tam być. Nigdy też nie była na żadnym koncercie mojej córeczki, która tańczy w zespole pieśni i tańca. Kiedy jej to wyrzuciłam, stwierdziła, że Sala Kongresowa nie ma podjazdów, a ona ma przecież kłopoty z kolanami. Na koncert przychodziły osoby na wózkach inwalidzkich i podjazdy bez problemu znajdywały. Kłopoty z kolanami przeszkadzały jej w dostaniu się na koncert, ale nie przeszkadzały w pokonywaniu dużo wyższych schodów do pracy. Chętnie bym tą babę zatłukła za krzywdę, jaką zrobiła mojemu dziecku. Córeczka wybłagała od tej "babci" zdjęcie swojego dziadka, który umarł zanim się urodziła i płakała , że tak bardzo chciałaby go tylko raz dotknąć . Brak dziadków na pewno boli, ale posiadanie takiej babci jaką ma moja córcia boli jeszcze bardziej. Dzień Babci był dla niej zawsze bardzo smutnym dniem. Babcia ma teraz ogromny żal, gdy wnuczka zapomni o Dniu Babci i nie złoży jej życzeń. Przypomina jej też, kiedy są jej imieniny, choć sama o imieninach i urodzinach wnuczki nie pamięta. Zapraszanie dziadków do przedszkola to rzeczywiście okrutny pomysł.
      • wrzesniowamama07 Re: Dzień Babci w przedszkolu... 15.02.13, 00:17
        Idąc tym tropem, również urządzanie koncertów i występów w Sali Kongresowej jest okrucieństwem, bo przecież córka też na pewno była zawiedziona, że babcia jej nie przyszła zobaczyć. A nawet obchodzenie imienin i urodzin dziecka - kolejne okrucieństwo, bo to okazja żeby dziecko poczuło, że babcia życzeń nie złożyła.

        Twoje dziecko ma pecha, bo ma francowatą babcię, mówiąc bardzo wprost i bez ogródek. Dlatego cierpi, czy cierpiała...
        • iwoniaw Re: Dzień Babci w przedszkolu... 15.02.13, 11:26
          Nie wszystkie nieobecne babcie są jednak francowate - niektóre są nieżyjące, zamieszkałe 1500 km dalej lub - po prostu - pracujące na cały etat (i nie mające nawet "dnia opieki na dziecko zdrowe", którym ostatecznie poratuje się matka na dzień matki). I oczywiście można i należy dziecku tłumaczyć itd. - powiedz to jednak w praktyce 3/4-latkowi, którego koledzy właśnie wręczają babciom i dziadkom laurki i pozują do zdjęć.
    • suazi1 Re: Dzień Babci w przedszkolu... 15.02.13, 21:58
      Trochę w tym racji jest. W tym dniu robie wszystko, żeby być u córki w przedszkolu, żeby nie była sama.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja