kto ma racje i dlaczego ja? :p

22.01.13, 11:00
zalozylam nowe konto bo spac nie moge od paru dni, przez to co sie stalo i potrzebuje spojrzenia obiektywnego na moja sytuacje - ew. kopa w dupe tez przyjme z pokora.

byl piatek, moze czwartek, siedzimy z mezem na kanapie przed tv, dzieci chore od paru dni, my tez, kolejna noc zapowiada sie niezbyt fajnie bo co pol godziny ktores z dzieci sie budzi na picie, syrop, przytulenie, kaszel, smarkanie itp. Ja wstaje, wczesnie bylo moze 21, zeby isc do lozka, swiadoma tego ze jak zdaze zasnac to zaraz ktos mnie obudzi - maz odprowadza mnie wzrokiem do sypialni pytajac: a bedzie bzykanie? rzucilam tylko NIE i poszlam spac. za pol godziny, moze dluzej (dzieci zdazyly sie juz przebudzic przynajmniej raz) przyszedl pan i wladca, bierze telefon (konkretnie smartfonsmile i wlacza sobie pornosy. Nie rusza mnie to bo jak ma cisnienie to niech sobie ulzy, ale jak juz skonczyl chyba dalej go cos gniotlo i probuje do mnie zagadywac - dlaczego ja nie mam ochoty??? wcale nie mam ochoty! a jak juz mam to sama wybieram co i jak i kiedy i on tak naprawde nie pamieta kiedy mielismy fajny sex. tu powinno pojawic sie wyjasnienie -sex mamy 3-4 razy w tygodniu poniewaz lecze sie na cos, co nie dosc ze odbiera mi zdolnosc do przezywania orgazmow w dowolnej konfiguracji z mezem, a leki ktore biore zupelnie zabijaja moje libido. tak wiec wynik 3-4 razy tygodniowo uwazam za calkiem niezly, tym bardziej ze w pozostale dni w miare checi i mozliwosci bawimy sie z mezem inaczej i musze tu dodac, ze tylko ja wtedy sprawiam przyjemnosc mezowi, poniewaz jestem fizycznie uszkodzona, co potrwa jeszdze ok. 2 mcy i maz doskonale o tym wie. wczesniej sex byl codziennie, czasem czesciej. tak wiec od piatku przenislam sie na kanape z nadzieja ze uslysze przepraszam, albo chociaz pogadamy jak dorosli ludzie. dzis jest wtorek i dalej czekam, ba, wydaje mi sie coraz mocniej ze problem zniknal, bo skoro wtedy nie pogadalismy to juz nie ma o czym, a jesli chce spac sama to moje fanaberie wiec on nie bedzie sie wtracal. czy moge czuc sie urazona takim traktowaiem? jezu ten post brzmi jak wypociny trolla, ale ostatnio mielismy taki fajny okres w zwiazku ze oboje stwierdzilismy ze nigdy nam tak dobrze razem nie bylo, a nagle okazuje sie ze meza nie potrafie zadowolic. a - wisionka na torcie - dzien po tej sytuacji maz caly wieczor przegladal ogloszenja towarzyskie, swinia jestem ale mu przegladalam historie w telefonie. i nie posadzam go o zdrade, ale kurde czy chlop tylko jajami mysli?
    • ruda_henryka Re: kto ma racje i dlaczego ja? :p 22.01.13, 11:10
      Brak mu emapatii po prostu. I rozumiem Cię doskonale. Czasami w związku należy zrozumieć, że nie można mieć wszystkiego> Przecież tak do końca życia chyba nie będzie....
      Ja jestem z drugiej strony - chciałabym teraz codziennie ( taki etap jakiś mam ), a mój ma tak wyciskający życie okres w pracy, że siły na nic nie ma. No, ale nie przyszłoby mi do głowy szukać w ogłoszeniach. Wzięłam patyczek w zęby na wstrzymanie.
    • dziennik-niecodziennik Re: kto ma racje i dlaczego ja? :p 22.01.13, 11:15
      a czemu z nim sama nie porozmawiasz, tylko czekasz aż on zacznie?
      i w sumie trzeba bylo zacząć to roztrząsać juz wtedy jak on zgłosił pretensje...
      • aletojuzbyloiniewrociwiecej Re: kto ma racje i dlaczego ja? :p 22.01.13, 11:28
        ja probowalam z nim rozmawiac od razu, ale nie mial ochoty (sic!) dzien pozniej chodzil taki podk....wiony ze myslalam ze wybuchnie, ale jak zaczelam mowic to mnie zignorowal. on ma taka glupia ceche, rozmowy na trudne tematy sa odkladane az oboje wybuchniemy, albo nawarstwi sie tyle rzeczy ze normalnie funkcjonowac sie nie da - wtedy mozna porozmawiac. w innym wypadku szkoda mu czasu

        co do hobby to ma jakies, ale chyba mu hormony buzuja jak u 15 latka ostanio
    • podkocem Re: kto ma racje i dlaczego ja? :p 22.01.13, 11:21
      aTwój mąż ma w ogóle jakieś hobby poza seksem?
    • kozica111 Re: kto ma racje i dlaczego ja? :p 22.01.13, 11:26
      Uważam ze częstotliwość i tak macie niezła smile Mąż ma duże libido i nie zostawiłaś go przecież samego z problemem wink, tak, możesz czuć żal, dziecinny jest.
    • cherry.coke Re: kto ma racje i dlaczego ja? :p 22.01.13, 11:33
      aletojuzbyloiniewrociwiecej napisał(a):

      > a - wisionka na torcie - dzien po tej sytuacji m
      > az caly wieczor przegladal ogloszenja towarzyskie, swinia jestem ale mu przegla
      > dalam historie w telefonie. i nie posadzam go o zdrade, ale kurde czy chlop tyl
      > ko jajami mysli?

      No ten ewidentnie tak. Jakbys poszla do szpitala to by pewnie kupil abonament w agencji.
      Ty chociaz masz przyjemnosc z kazdej akcji czy jestes do spuszczania pary?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja