maz czy dziecko?? Do mam dwoch lub wiecej..

15.07.04, 11:13
No nie tak na serio z tym drastycznym wyborem. Mam jednak dylemat. Otoz juz
za jakies 2 miesiace bede rodzila. Jakies trzy tygodnie przed porodem miala
do nas przyjechac moja mama by zostac z synkiem jak bedziemy z mezem spieszyc
sie na porodowke. Niestety pare dni temu moja mama zmienila plany (no
zezloscilo mnie to troszke nie powiem) i zostalismy na lodzie. Po mojej mamie
miala do nas przyjechac tesciowa, ktora juz zakupila bilet na pozniej wlasnie
(poczatek listopada). Sa jakies szanse, ze bedzie mogla przyjechac wczesniej,
ale jak nie to pozostaje mi chyba pojechanie na porodowke samej. Nie mamy tu
zadnej rodziny, a i sasiedzi beznadziejni. MOj synus jest strasznie do nas
przywiazany i zostawienie go z obcymi byloby dosc trudne. Pal licho w dzien
pewnie zdecydowalabym sie go zostawic z przyjaciolka (pierwszy porod mialam
krotki, wiec z mysla o synku tez licze tym razem na cos parogodzinnego). Ale
jesli bedzie to noc? Mysle, ze bylby to straszny stres dla synka (bo on nawet
nie chce zasnac z ojcem)+ fakt narodzin malego 'intruza'. Boje sie, ze odbije
sie na nim to strasznie.

Powoli przygotowuje sie do mysli, ze maz zostanie z synkiem. W sumie to
wydaje mi sie, ze on go bedzie bardziej potrzebowal niz ja. Maz, widze, ze
chcialby 'rodzic wspolnie', ale czasem sie przeciez nie da wybrac.

Mama miala przyjechac do nas specjalnie wczesniej by sie maly do niej mogl
przyzwyczaic. Takie rozwiazanie wydawalo mi sie najlepsze z wszystkich. A tu
nici.

Moze ktos z Was byl w podobnej sytuacji. Jak to sie wszytsko rozwiazalo?
Jakies rady? Pewnie malo co da sie tu radzic, pisze chyba tak dla samego
pisania, bo mi glaz lezy na sercu..

Pozdrawiam
Sugar
    • ulala72 Re: maz czy dziecko?? Do mam dwoch lub wiecej.. 15.07.04, 11:24
      Hej!
      Kiedy miała rodzić drugie dziecko też się nad tym zastanawiałam (miałam podobną
      sytuację z babciami i wrażliwością starszaka). Zdecydowałam pojechać do
      szpitala sama (albo z jednym z dziadków, jeśli pora byłaby odpowiednia) i
      rodzić sama, będąc spokojna o opiekę i samopoczucie synka.
      Życie napisało inny scenariusz - zaplanowano cc, więc rano odprowadziałam synka
      do przedszkola, pożegnałam się z nim i sama pojechałam taksówką do szpitala
      (taksówkarz odprowadził mnie na izbę i przekazał wraz z torbą położnej, i
      jeszcze się upewniał, czy wszystko jest OK, taki przejęty). Rano miałam cięcie,
      mąż przyjechał do mnie po odprowadzeniu synka do przedszkola na parę godzin,
      potem tylko do siebie dzwoniliśmy. Ze szpitala odebrał mnie teść (ale był
      dumny, do tej pory podkreśla swoje zasługi na tym polu). Mąż miał dwa dni
      urlopu, a potem zostałam z dzieciakami sama. I nie było źle!
      Pozdrawiam i życzę dobrych wyborów!
    • aluc Re: maz czy dziecko?? Do mam dwoch lub wiecej.. 15.07.04, 11:32
      urodzę drugie dziecko pod koniec grudnia i prawdę mówiąc jeszcze nie wiem, czym
      to się skończy, bo nikt z naszych rodzin nie mieszka w Warszawie...
      prawdopodobnie jednak, w zależności od tempa akcji, do Maksia przyjedzie jego
      niania, albo my zawieziemy Maksia do niej - na szczęście mieszka tuż koło
      szpitala, więc pewnie druga opcja zwycięży

      jakoś zdecydowanie bardziej wyobrażam sobie takie rozwiązanie niż rodzenie bez
      niemęża, bo Maksio do niani jest bardzo przywiązany, a już raz przetrwał nocną
      ewakuację, kiedy palił się sklep na parterze naszego bloku - zresztą
      zdecydowanie najlepiej ją przetrwał z całej rodziny smile)
      • ulala72 Re: maz czy dziecko?? Do mam dwoch lub wiecej.. 15.07.04, 11:52
        No to wesoło mieliście...
        A opcja z nianią oczywiście genialna, masz dwa w jednym - niemęża pod bokiem i
        syna pod opieką.
    • donatta Re: maz czy dziecko?? Do mam dwoch lub wiecej.. 15.07.04, 12:08
      A nie da się małego przyzwyczaić do przyjaciółki? Wiesz, dzieci często reagują
      tragicznie kiedy matka jest w pobliżu, a bez niej to potulne aniołki - jak nie
      te same! Może się uda?
      Ja dwukrotnie przeżywałam niepokój:jak to będzie. Za pierwszym razem czekałam
      na siostrę męża, która musiała dojechać 50 km. Na wszelki wypadek wcześniej
      przyjechała moja przyjaciółka ze swoim 3-miesięcznym malcem, i suma sumarum
      obie pilnowały córki w nocy, a ja rodziłam z mężem. Problemów nie było, bo
      najstarsza zawsze była towarzyska i lgnęła do ludzi.
      Gorzej było przy trzecim dziecku. Nie dość, że nie miałam pewności czy
      ktokolwiek dojedzie na czas, to jeszcze syn przywiązany do mnie tak, że
      bardziej nie można. Jakoś się udało. Pojechaliśmy we czwórkę do szpitala, skąd
      dzieci zabrała teściowa, a ja znowu mogłam rodzić z mężem. Synek dzielnie
      zniósł kilkudniową rozłąkę i pobyt u babci bez mamy, choć nie będę udawać, ze
      wszystko poszło gładko - narodziny najmłodszej zdrowo szarpnęły jego psychiką i
      emocjonalnie zmienił się nie do poznania.
      Ja się cieszę, że mogłam być z mężem, bo były pewne komplikacje (zielone wody,
      małą zabrali na obserwację) i bez męża umarłabym ze zgryzotysmile)) A tak,
      kursował pomiędzy mną a małą i o wszystkim mnie informował.
      Będzie dobrze, Sugar!
      • lucasa Re: maz czy dziecko?? Do mam dwoch lub wiecej.. 15.07.04, 14:55
        Sugar, ja tez bym Ci doradzala opiekunke,
        co prawda nie rodzilam majac problem z opieka nad Mala,
        ale tez przezywalam jak musialam ja zostawic na caly dzien codziennie, aby
        wrocic do pracy, bo od urodzenia byla caly czas ze mna,
        ale chyba ja to bardziej przezylam niz ona...
        a teraz, przed porodem masz jeszcze troche czasu aby go przyzwyczaic do
        opiekunki (godzinke dziennie? raz na kilka dni?), a np w nocy mozesz sie
        umowic, ze opiekunka, czy Twoja przyjaciolka przyjada do Ciebie abys nie
        musiala budzic malego i ciagac go do obcego domu...
        jak szukalam opiekunki to okazalo sie ze w naszej okolicy jest sporo pan, ktore
        nie maja zadnego dziecka do opieki, wiec pewnie przystalyby na ta nocna opieke
        nad synkiem...

        a moze jak Twoja mama nie moze przyjechac to znajdziesz kogos jeszcze z
        rodziny? kuzynke? czy przyjaciolke z Polski (bezrobotna, studentke? ciocia na
        emeryturze?), ktora moglaby przyjechac na 2-3 tyg dopoki nie przyjedzie Twoja
        mama czy tesciowa...

        mam nadzieje, ze bedziesz mogla rodzic przy mezu,
        trzymaj sie i dbaj o siebie i fasolke
        A
    • beata32 Re: maz czy dziecko?? Do mam dwoch lub wiecej.. 15.07.04, 14:27
      Hej Sugar,

      U nas było tak, że w czasie kiedy miałam urodzić drugiego synka była moja mama
      i prawdę mówiąc, gdyby jej nie było - chyba nie zdążylibyśmy nigdzie odstawić
      starszego synka. Zaczęłam rodzić w nocy ok. 0:30 i akcja rozwijała się w tempie
      ekspresowych, choć właściwie po odejściu wód wstałam, zadzwoniłam do położnej
      trochę umyłam, ubrałam się ... i do szpitala z 4 cm rozwarciem dotarłam. Adaś
      urodził się ok 3-ciej w nocy.

      Nawet nie chcę myśleć co by było gdyby mamy z nami nie było. Pewno musielibyśmy
      jechać do szpitala ze starszym synkiem, mąż by mnie odstawił i musiał z nim
      wracać - napewno byłoby mi trudniej, choć miałam bardzo fajną umówioną położną.

      A właście Sugar, może masz jakąś umówioną położną, którą miałaś okazję poznać i
      budzi ona Twoje zaufanie. Napewno to nie to samo co mąż, ale tak sobie myślę,
      że może takie rozwiązanie byłoby w stanie w razie gdyby mąż nie mógł być z Tobą
      sprawić, że czułabyś się bezpiecznie.

      Pozdrawiam
    • cytrynka3 Re: maz czy dziecko?? Do mam dwoch lub wiecej.. 15.07.04, 22:24
      Hej Sugar
      Jesteśmy w podobnej sytuacji, z tym, że ja jestem w USA. Mam termin na początek
      października i bardzo chciałabym rodzić z mężem. Tylko nie wiem, jak
      zorganizować wtedy opiekę nad Julcią. Co prawda w pażdzierniku przyjeżdża
      teściowa, ale po pierwsze ja mogę już być wtedy z synkiem w domu, po drugie,
      niechętnie zostawiłabym jej córcię (chociażby dlatego, że córcia widziała ją
      trzy razy w życiu i praktycznie jest dla niej obca). Jedna pani, która ma
      urodzić swojego malucha we wrześniu zaproponowała pomoc, ale jak sądzę, byłoby
      to u niej w domu (czyli jeszcze większy stres dla Julci) no i ja ją widziałam
      dwa razy w życiu.
      Pewnie skończy się na tym, że pojedziemy z Julcią do szpitala, a co potem, nie
      wiem. Pewnie mąż pomoże mi przy formalnościach i wróci z Julcią do domu a ja
      pojadę sama na porodówkę (smutno mi).
      Cytrynka
    • agacz2905 Re: maz czy dziecko?? Do mam dwoch lub wiecej.. 15.07.04, 22:50
      sugar_mama_danielcia napisała:

      Boje sie, ze odbije
      > sie na nim to strasznie.
      No właśnie...otóż obawiam się, że sam fakt pojawienia się na świecie rodzieńswa
      go zaboli. Rozumiem, ze sam moment porodu jest dla Ciebie ważny. ja tydzień
      przed drugą cesarką leżałam w szpitalu i bardzo tęskniłam za Szymkiem. Drudie
      c.c. było w moim przypadku planowane, więc mój maz był przy mnie, a 2,5 letni
      wówczas Szymonek nocował u mojej mamy, u której nigdy wcześniej nocy nie
      spędzał. Ale fakt, znał ja wcześniej! Może zapoznawaj małego już teraz z osobą,
      która zostanie z nim na czas waszej wyprawy do szpitala i samej akcji? To tylko
      taka moja sugestia. Pozdrawiam i wszystkiego dobrego.
      Agnieszka

      • sugar_mama_danielcia Re: maz czy dziecko?? Do mam dwoch lub wiecej.. 16.07.04, 22:25
        Dziekuje za odpowiedz na moj post. Ja tez mam nadzieje, ze to jakos bedzie.
        Moze los nie napisze tu najgorszego scenariusza i jakos wszystko da sie
        pogodzic. Mam taka nadzieje.

        Sugar
Pełna wersja