liliankaa77
22.01.13, 20:54
Podkreślam, że założyłam wątek powodowana ciekawością.
Jestem ateistką, natomiast byłam kiedyś katoliczką.
Odeszłam od KK między innymi ze względu na propagowaną rolę kobiet.
Nie podobają mi się różne zapisy w Biblii na temat kobiet
np.
Pomimo, że męskie przewodnictwo ma być zgodne z wolą Boga, musi być wykonywane w kochającej pokorze służby tak, jak Chrystus względem nas (Ef 5:25). To przewodnictwo zawiera autorytet dany od Boga (Hbr 13:17). Właśnie dlatego częścią unikalnego powołania kobiety jako pomocy mężczyźnie jest respektowanie i poddanie się jego przewodnictwu (Ef 5:22)
Bo nie mężczyzna jest z kobiety, ale kobieta z mężczyzny. Albowiem mężczyzna nie jest stworzony ze względu na kobietę, ale kobieta ze względu na mężczyznę” (I Kor 11:8-9)
i teraz pytanie do kobiet wierzących:
jak sobie z tym radzicie?
Zgadzacie się z "wytycznymi" czy też jesteście wierzące, ale nie respektujecie powyższych wymagań?
Chciałabym jeszcze spytać z czego wynika zakaz mianowania kobiet na księży? Nigdzie nie mogę znaleźć jednolitej opinii, a interesuje mnie ta sprawa.