pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków

23.01.13, 15:32
Rozważam kupno psa. I zastanawiam się, jak ukłądają się kontakty waszych dzieci z waszym psem / psami...?

Jak było na początku?

Czy oni bawią sie razem czy się boją?

Czy i jak ogarnęliście to od strony "porządkowej"...?

Czy nie macie wrażenia że zaniedbujecie dzieci na rzecz psa...?

Czy i jak podróżujecie z rodziną?

Proszę o wypowiedź E-mamy którym przybyło do domu takie "trzecie dziecko".
    • wiu Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 24.01.13, 15:49
      Co jest, dziewczyny - żadna nie ma w domu małego dziecka i małego psa...? Przynajmniej jednego dziecka i jednego psa (coby miec wyobrażenie)...?

      Albo może to tak głupi pomysł, że nikomu nawet nie chce się odpowiadać smile))))

      Dajcie głos (nomen omen) smile))))
      • aqua48 Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 24.01.13, 16:13
        Cóż, mnie się przydarzyło mieć dwójkę dzieci i psa z chorobą lokomocyjną (wszyscy), zdecydowanie nie polecam tego wariantu. Pies nie korzysta z torebki, zapach jego wymiocin potęguje odruch u dzieci, itp, itd. A podróże całą rodziną ze względu na brak możliwości zostawienia wymagającego psiska z kimś też musiały być raczej bardzo mocno ograniczone.
        Nie mówiąc o sytuacji - dwójka chorych gorączkujących dzieci i pies z biegunką. Psa czasami trzeba wyprowadzać w nocy, niezależnie od pogody i stopnia zmęczenia - to też należy brać pod uwagę.
        W każdym bądź razie prócz wielu przyjemności, bez domu z ogrodem oraz sprawnej fizycznie babci chętnej do zostawania z psem podczas wyjazdów i wakacji jest to bardzo złe rozwiązanie.
    • deszcz.ryb Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 24.01.13, 16:06
      Pies to takie trzecie dziecko. Jak jest mały to trzeba go wyprowadzać na siku kilkanaście razy w ciągu doby [!] i kilka razy w nocy. Masz na to czas? Będzie gryzł i niszczył, pogryzie też [w zabawie i niegroźnie, ale może być boleśnie] twoje dzieci. Z kolei dzieci mogą mu zrobić wielką krzywdę. Masz czas żeby siedzieć z nimi i pilnować ich wzajemnych kontaktów?

      Kto będzie chodził na spacery [jeden w ciągu dnia musi być BARDZO długi i wyczerpujący], do weterynarza, dawał jeść, sprzątał [kupa sierści i błota] i naprawiał zniszczenia?

      > Czy nie macie wrażenia że zaniedbujecie dzieci na rzecz psa...?

      Owszem, trochę dzieci trzeba będzie "zaniedbać", bo trzeba będzie psu poświęcić trochę czasu [szkolenie, wprowadzenie do rodziny, trening czystości], a doba ciągle będzie miała tylko 24 godziny. Chce ci się poświęcić trochę czasu na te rzeczy?

      Co z wakacjami? Psa można wozić ze sobą w samochodzie, ale jest niewiele miejsc, które przyjmują z psami. Psy nie mają wstępu w wiele miejsc [parki narodowe, plaże itp.] - co się z nim stanie, jak np. będziecie chcieli jechać na 2 tygodnie w Alpy czy w tropiki?

      Zastanów się nad odpowiedzią naprawdę bardzo porządnie.
    • anick5791 eee... da się, tylko trzeba się postarać :) 24.01.13, 16:35
      Np. ja nie odpisywałam, bo mam tylko jedno dziecko smile

      U nas decyzja o psie i dziecku zapadła przed pojawieniem się obojga i doszliśmy do wniosku, że pies będzie pierwszy - żeby był odchowany i wyszkolony, kiedy pojawi się dziecko. Taki układ sprawdził się doskonale.

      W Twojej sytuacji będziesz potrzebowała pomocy w opiece nad całą trójką, ale wg mnie jest to do zrobienia. Po prostu musisz obgadać sprawę z resztą rodziny i od początku jasno określić, kto w czym pomoże/ co załatwi. Kto pojedzie do weta, na szkolenie, a kto w tym czasie zajmie się dziećmi. Wcześniej sprawdź czy np. kurs dla psa możesz odbywać w sobotę/niedzielę (pewnie tak). Możesz włączyć w to babcie smile Nie żartuję, bo pies to spore przedsięwzięcie. Moja mama do tej pory czasami mi pomaga również w zajmowaniu się psem (choćby biorąc go do siebie, kiedy ja muszę wyjść na cały dzień, bo pies to zwierzę społeczne i siedzenie samemu w domu mu nie służy).


      > Jak było na początku?

      Było duże zdziwienie ze strony psa. Takie: "Przepraszam, ale o co chodzi? Kto to? Pobawcie się ze mną piłeczką!!!" Dla dziecka pies był naturalnym elementem domowej rzeczywistości. Dotąd uważa go praktycznie za członka rodziny smile
      >
      > Czy oni bawią sie razem czy się boją?

      Córka ma 3,5 roku, pies jest duży, więc ona się czasami od niego opędza. Bardzo chętnie rzuca mu zabawki i wtedy jest zabawa na całego. Pies córki się z całą pewnością nie boi. Jak nie ma ochoty na zabawę, wtedy kiedy ona, to sobie idzie. W odwrotnej sytuacji, ona potrafi zamknąć mu przed nosem drzwi do swojego pokoju, bo chce się bawić np. lalkami, a nie w rzucanie piłeczek wink
      >
      > Czy i jak ogarnęliście to od strony "porządkowej"...?

      Spokojnie: trzeba częściej odkurzać, ścierać błotko z podłogi smile i tyle.
      >
      > Czy nie macie wrażenia że zaniedbujecie dzieci na rzecz psa...?

      Nie. Jak dziecko uśnie, to pies się melduje, bo wie, że teraz jego kolej na pieszczoty wink I faktycznie może liczyć na drapanie za uchem. Spacery odbywamy jak mała jest w przedszkolu. Jak jeszcze nie chodziła to miałam taki specjalny pas do joggingu i psa w razie potrzeby do niego przypinałam, żeby w danej chwili mieć wolne obie ręce. Coś takiego:
      www.futrzakowo.pl/produkt-1591.html plus obowiązkowo smycz automatyczna, 7m.
      >
      > Czy i jak podróżujecie z rodziną?
      Mamy nie za duży samochód. Mała jeździ z tyłu w foteliku, pies z przodu, obok kierowcy przypięty pasem: www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=1028 (z tyłu zostają 2 wolne miejsca dla innych pasażerów).
      Na urlop albo wybieramy miejsce, gdzie przyjmują psy albo zostawiamy psa w domu, a kogoś z rodziny prosimy, żeby w tym czasie u nas mieszkał i opiekował się psem).
      >

      Powodzenia smile
      • wiecznie-zapominam-login podróż 25.01.13, 17:29
        co do podróży ... zależy od wielkości auta i psa... jakoś nie wyobrażam sobie bezpieczną podróż zwykłym samochodem 2 dorosłych osób, dwóch dzieci i psa. Jeżeli pies z przodu to trzy osoby gnieżdżą się z tyłu, jeżeli dzieci z psem z tyłu to przy uderzeniu bocznym pies przypięty smyczą ląduje z dużym impetem na dziecku.

        Branie psa z założeniem że będzie się wrabiać innych członków rodziny (dziadków, krewnych) w opiekę nad nim bo samemu nie da się rady... hm wg mnie to nie fair.
    • eny79 Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 24.01.13, 16:43
      Ale skąd Ci sie wziął taki pomysł? Jeśli nie wiesz jak Twoje dzieci zareagują na psa, to znaczy ze nigdy nie miały dłuższego kontaktu z takim zwierzęciem? Jeśli na forum koleżanki napiszą, ze u nich relacje pies-dziecko są świetne, a u Ciebie w domu okaże się, że jest źle lub bardzo źle, to co? Oddasz psa czy zaryzykujesz bezpieczeństwem dziecka? Bo możliwe ze w pewnym momencie trzeba będzie dokonać takiego wyboru.

      Ktoś już wcześniej napisał ile i jakich spacerów wymaga pies? No więc znowu: jaki masz (i będziesz miała) przez najbliższe kilka lub kilkanaście lat rozkład dnia? No i pamiętaj, ze psie kupy trzeba sprzątać? Lubiłaś opróżniać nocniki? Tym razem będzie gorzej.

      Wakacje? To też raczej pytanie do Ciebie. Jak je spędzacie? W Polsce? Za granicą? Na kempingach czy w hotelach?

      • kosheen4 Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 24.01.13, 17:29
        > nia? No i pamiętaj, ze psie kupy trzeba sprzątać? Lubiłaś opróżniać nocniki? Ty
        > m razem będzie gorzej.

        eee, nie strasz nie strasz. worek na dłoń, sięgasz po kupę, wywijasz worek, zakręcasz i siup do śmietnika. z nocnikiem nie ma porównania, ewentualnie z czyszczeniem kuwety jak coś tongue_out
        • kosheen4 Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 24.01.13, 17:30
          zakręciłam zdanie smile czyszczenie nocnika można porównać ewentualnie z kuwetą, ale nie ze zbieraniem klocka po psie.
          • eny79 Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 24.01.13, 18:19
            Z tego co widzę na trawnikach psy nie zawsze robią klocki...
            • kosheen4 Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 24.01.13, 18:25
              eny79 napisała:

              > Z tego co widzę na trawnikach psy nie zawsze robią klocki...

              a masz jakiś patent na zbieranie moczu? big_grin
    • hamerykanka Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 24.01.13, 16:59
      Niedawno byl podobny temat i duzo wypowiedzi.
    • sel.avi Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 24.01.13, 17:29
      Kontakty układają się lepiej, niż sądziłam.
      Starsze dziecko ubolewa, że pies z gatunku leniwych, więc do zabawy mało skłonny, raczej jak kot przyłazi, kładzie się na plecy i żąda głaskania i drapania po brzuchuwink syn wolałby, żeby aportował (na widok kija pies się kładzie - widać traumatyczne przeżycia), tak więc od czasu do czasu pogłaska psa i tyle.
      Młodsza mogłaby cały czas siedzieć przy psie i go głaskać, ściskać, pieścić. Czasem mi psa żal, ale najwyraźniej się mu to podoba, bo sam się prosi i ostatnio to córkę pierwszą wita, kiedy skądś wracamy wink

      Na początku było tak samosmile
      Tyle, że bardziej pilnowałam spokoju psa, bo wiadomo, chciałam, żeby się zaadoptował, oswoił i poczuł bezpiecznie.

      Od strony porządkowej nie ma tutaj czego ogarniać. Rano nasypać karmę do miski i nalać wody (przepłukać miski) i wyprowadzić psa na spacer - mój chodzi dwa razy dziennie, a trzy jak mi sie chcewink

      Młoda czasem jęczy, że ona też chce iść i to jest największy problem, bo tak to wychodzę, zostawiam ich na 10 minut samych, obchodzę szybko kawałek osiedla, czekam az pies zrobi swoje - jest błyskawiczny w tych sprawach, a że gatunek kanapowy, to i ruchu dużo nie potrzebuje wink - wracam i najczęściej dzieciarnia nie zauwaza, że mnie nie byłotongue_out

      trudno jest zaniedbywać dzieci kosztem psa, bo przy psie, wbrew wszystkim mamom, babciom i sąsiadkom naprawdę nie ma dużo pracy. raz na dwa tygodnie kąpanie, jak mi się przypomni - czesanie i raz na czas jakiś obcinanie pazurów. I tyle. no i nasypanie jedzenia do miski i nalanie wody.

      rzecz jasna mówię tu o psie swoim własnym, nie przeznaczonym na wystawy, do rozrodu itp. itd.

      podróże - normalnie. latem byłam z dziećmi na wakacjach. mimo, że generalnie pensjonat, do którego co roku jeździmy nie przyjmuje zwierząt, ubłagałam panią właścicielkę, przekonałam, ze pies z gatunku "nie widać nie słychać" i przejechaliśmy razem 400 km. Po drodze tak samo jak z dziećmi - przystanki na siusiu, picie i takie tam. Pełen luz.

      Jedyne na co narzekam to kłaki. Sierść znaczy sięwink którą pies gubi i którą codziennie muszę przynajmniej zamieść. Ale to moja wina, bo od 5 miesięcy umawiam się do fryzjera i umówić nie mogę wink

      A tak? naprawdę nie rozumiem, dlaczego wcześniej nie zaadoptowaliśmy psa, bo to naprawdę fajne uczucie widzieć, jak taka mordka patrzy się na nas z miłością i wdzięcznością, wita nas, kiedy wracamy do domu, rozumie tyle rzeczy!!! no i mamy pretekst, żeby chodzić chodzić chodzić wink

      polecam! tylko dobierz sobie rasę do charakteru rodziny i do warunków mieszkaniowych!
      • usmiech144 Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 24.01.13, 18:15
        Wydaje mi się że wszystko zależy od dobrej organizacji. Ja mam jedno dziecko, ale za to zdecydowaliśmy się na psa gdy dzieć był mały. Najważniejsze to dobrać odpowiednią rasę do życia swojej rodziny. My gdy tylko jest ciepło na dworze jesteśmy wiecznie w ruchu, więc i psa dość energicznego dla siebie znaleźliśmy. Co do weterynarzy i innych obowiązków, nie widzę problemu z zabraniem dziecka na wizytę u weta, mój mały zawsze ze mną chodzi bo to jego przyjaciel i przytula psa podczas szczepień smile. U nas pies jest zazwyczaj wszędzie tam gdzie młody, co nie znaczy że u Ciebie będzie podobnie. Sąsiadka ma taką samą rasę psa co ja, niestety u niej pies z ledwością dziecko toleruje niestety. Co do minusów, spacery czasem nie chce się chodzić na długi spacer kiedy za oknem jest zimno czy pada. Sprzątania jest zdecydowanie więcej jeśli pies ma sierść, ja muszę codziennie odkurzać tyle tego jest uncertain . No i czasem nie da się ze sobą zabrać na jakiś wyjazd czworonoga, więc dobrze mieć w zanadrzu kogoś do opieki nad pupilem.
      • berdebul Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 24.01.13, 19:31
        sel.avi napisał(a):
        > Od strony porządkowej nie ma tutaj czego ogarniać. Rano nasypać karmę do miski
        > i nalać wody (przepłukać miski) i wyprowadzić psa na spacer - mój chodzi dwa ra
        > zy dziennie, a trzy jak mi sie chcewink
        Zdecydowanie lepiej karmić psa częściej niż raz dziennie, zdrowiej dla psa. Tak samo częściej na siku, bo wstrzymywanie przez wiele godzin zdrowe nie jest. Niektóre psy nie piją zabrudzonej wody/stojącej dłużej w misce.
        > trudno jest zaniedbywać dzieci kosztem psa, bo przy psie, wbrew wszystkim mamom
        > , babciom i sąsiadkom naprawdę nie ma dużo pracy. raz na dwa tygodnie kąpanie,
        > jak mi się przypomni - czesanie i raz na czas jakiś obcinanie pazurów. I tyle.
        > no i nasypanie jedzenia do miski i nalanie wody.
        Są egzemplarze wymagające przynajmniej 4-5 spacerów na dobę, czystych misek, częściej podawanych posiłków + odpowiedniej diety np. ze względu na alergię. Do tego szkolenia/zajęcia bo inaczej się nudzą i broją. Plus pielęgnacja sierści (trymowanie na przykład).
        • sel.avi Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 25.01.13, 11:22
          nie, nie! ja ja karmię dwa razy dziennie. tak napisałam, że od rana muszę jej przepłukać miski i nasypać karmę i nalać wody.

          robię to samo po południusmile

          odpowiednia dieta sprowadza się do kupna odpowiedniej karmywink

          a trymowanie to raczej nie codziennie wink
      • wiecznie-zapominam-login Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 25.01.13, 17:45
        > Młoda czasem jęczy, że ona też chce iść i to jest największy problem, bo tak to
        > wychodzę, zostawiam ich na 10 minut samych, obchodzę szybko kawałek osiedla, c
        > zekam az pies zrobi swoje - jest błyskawiczny w tych sprawach, a że gatunek kan
        > apowy, to i ruchu dużo nie potrzebuje wink - wracam i najczęściej dzieciarnia nie
        > zauwaza, że mnie nie byłotongue_out
        >
        > trudno jest zaniedbywać dzieci kosztem psa, bo przy psie, wbrew wszystkim mamom
        > , babciom i sąsiadkom naprawdę nie ma dużo pracy.

        zostawiasz małe dzieci bez opieki żeby wyjść z psem często nie informując dzieci że wychodzisz....i piszesz że trudno jest zaniedbywać dzieci.. ??
        Halooooooooo ty zaniedbujesz dzieci!! a Jak się któreś przewróci, zadławi, zrobią coś co będzie zagrażało ich bezpieczeństwu? Nie zostawia się małych dzieci bez absolutnie żadnej opieki!
    • mamameg Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 24.01.13, 18:02
      Mam 10latka, 2,5latka i psa. 10latek wychodzi z psem na zmiane ze mna, gdybym miala byc jedyna wychodzaca z psem osoba, to pewnie bym sie nie zdecydowala na niego.
      Dwulatek i pies sie omijaja, czasem zdarza sie jakies rzucanie psu pileczki ale rzadko. Nie zwracaja na siebie uwagi.
    • sel.avi Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 24.01.13, 18:15
      ojej, bo teraz przeczytałam odpowiedzi poprzedniczek.

      chciałam tylko dodać, że adoptowaliśmy nie szczeniaka, tylko psa, a raczej sukę, która miała już około roku.

      a wcześniej, tak żeby przekonać się, że jesteśmy gotowi na kolejnego członka rodziny, wzięliśmy na "przechowanie" szczeniaka psa naprawdę ruchliwej i wymagającej rasy (włascicielka wyjeżdżała i szukała kogoś na przechowanie).

      wszystko zależy moim zdaniem od psa. od rasy. poczytaj najpierw o tym, jakie psy maja jakie charaktery. dopiero, kiedy naprawdę powaznie do tego podeszłam, odkryłam, że śliczne yorki i westie to psy typowo "szczekające" wink, o charakterze myśiwskim.
      że labradory, mimo że uwielbiają dzieci z wzajemnością, są piękne i mają krótką sierść, potrzebują baaardzo dużo ruchu, są dzikusami i niszczycielami domowych sprzętów.

      jeszcze dodam, że to mój pierwszy pies (rodzice zawsze byli przeciwni, straszyli, że to obowiązki, ze trzeba w nocy wychodzić na sikanie, że to, że tamto - najśmieszniejsze, że najbardziej odradzali mi psa ludzie, którzy nigdy psa nie mieli) , a ostatnio mój mąż, który miał z psami doświadczenie i znając moje lenistwo wrodzone obawiał się, że to na niego spadnie większość obowiązków, przyznał, że mylił się i faktycznie dobrze sobie radzę smile
    • ulas123 Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 24.01.13, 19:31
      nie polecam i ze względu na psa i ze względu na siebie.

      1/ spacery czy deszcz czy śnieg i czy dzieci chore z gorączką - i nie ma kto z nimi zostać a pies wyjść musi
      2/ chcesz wracając z pracy podjechać po dzieci i po drodze do domu zakupy/dentysta/lekarz - nie da się bo musisz wrócić wyprowadzić psa
      3/ jesteś u cioci/babci coś się dzieje, chcesz zanocować - nie ma jak bo pies został w domu
      4/ wakacje, psa samochodem powieziesz ale co z nim zrobisz na miejscu? pójdziecie zwiedzać a pies będzie wył cały dzień w obcym miejscu /nie przewidzisz reakcji/
      5/ koszty - weterynarz, dobra karma /jak się z psem coś dzieje to potrafi pójść i kilka stów/
      6/ sierść wszędzie, mój pies nie wchodzi na meble ale sierść fruwa, wnosi błoto na łapach mimo wytarcia łap /pies mały i ma krótką sierść/
      będzie Ci się chciało codziennie odkurzać? ja wywaliłam dywany - można odkurzać ale sierść zostaje. nie będzie wkurzać sierść elektryzująca się do klocków lego i innych plastikowych zabawek, wbita w tapicerkę i kanapy?

      to tak na szybko o dorosłym psie, a szczeniak i dwoje przedszkolaków to średni pomysł moim zdaniem. swojego psa uwielbiam ale widzę " z czym to się je" i nie zdecydowałabym sie na psa mając na stanie dwójkę maluchów smile
      • wiu Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 25.01.13, 11:08
        Bardzo dziękuję WSZYSTKIM za odpowiedzi na mój post. To mój pierwszy pies, choć nei pierwsze zwierzę. Na stanie mam obecnie kota.
        Czy psy często mają chorobę lokomocyjną? Czy to naprawdę tak powszechne że Az musi wpływać na samą decyzję o kupnie psa?
        Rodzinne podróże można zorganizować w miejsce odległe zaledwie o kilka godzin jazdy autem, robić przystanki co 1.5 godz. I rozlokować się gdzieś na łonie przyrody, w bliskim z nią kontakcie. Nie jeździmy w tropiki ani nie latamy samolotem. Rozumiem, że jak już pies to i Zycie z psem, tzn. branie go ze sobą gdy rodzina się przemieszcza. Kontener i na przednie siedzenie – jak to ktoś napisał, a ja między foteliki (jest dodatkowy pas). Słyszałam tez o jakichś środkach dla psów podawanych przed podróżą. Rzecz jasna, nie szczeniakowi. Kupno psa teraz = kiedy nadejdzie okres urlopowy – będzie już prawie jak dorosły. Dodam, że myślimy o rasie raczej średniej.
        Obydwie babcie daleko i raczej niechętne do zostania w domu z psem – ale to wiadomo już na wstępie, więc później nie rozczarujemy się. Za to od początku będziemy lepiej kombinować jak sobie poradzić.
        Oczywiście, może zdarzyć się jednocześnie dwójka gorączkujących dzieci, pies z biegunką i gradobicie, oraz lądowanie Ufo  ale czy z tego powodu rezygnować z psa? Nie wszystko wżyciu możemy objąc kontrolą, na pewne ryzyko trzeba się nastawić zawsze.
        Mamy dom z ogrodem, w okolicy wiejskiej. Planujemy latem bądź na jesieni urządzenie obszernego wybiegu z gotowych paneli w jednym z rogów posesji. Na chwilę obecną posesja jest ogrodzona „z prawie 4 stron” tzn nie ma jeszcze bramy/furtki/wypełnień między słupami (na podmurówce). Roślin ogrodowych – na razi znikoma ilość, właściwie brak.
        Spacery mam rozplanowane, jestem gotowa wstawać bladym świtem i późnym wieczorem. Policzyłam, że w sumie byłoby nawet 4.5 godz spacerów dziennie.
        • wiu Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 25.01.13, 11:09
          Mam dwójkę małych dzieci – i niezłą szkołę za sobą. Wytrzymałościową.
          Wiem że będzie gryzł i niszczył. Planujemy montaż barierek/bramek i dostarczenie odpowiedniej ilości zabawek i innych przedmiotów do rozrywki. Na początku planuję dość długi urlop, potem pomoc pet-sitter’ki, potem przejściową zmianę godzin pracy. Zwinę dywan, pozamykam sypialnie, zakupię maty higieniczne o zapachu trawy .
          Nie trzęsę się nad swoimi dziećmi aż tak bardzo, żeby nie dopuszczać za Chiny Ludowe takich niegroźnych ugryzień w zabawie..
          To rodzeństwo więc i tak muszę być czujna, żeby ktoś komuś nie zrobił krzywdy 
          Chodzi o to, że właśnie chce mi się poświęcić czas „na te rzeczy” – jak tu ktoś napisał.
          Do weterynarza możemy jeździć razem z dziećmi, nawet będzie to wskazane przecież. Szkolenia znalazłam w okolicy właśnie sobotnie.
          Anick, dzięki za życzenia powodzenia. Nie boję się poważnych wyzwań przy odrobinie wsparcia/zrozumienia.
          Dzieci miały kontakt z psami z okolicznych posesji. Na duże szczekające psiury stróżujące oczywiście reagują strachem, ale już np. na przyjaznego labka wystawiającego brzuch do pogłaskania przez sztachety czy na brykającą wilczurzycę na spacerze której rzucały patyki do aportowania – już nie. Córka nie chciała wtedy odejść od niej .
          Nadal opróżniam nocnik. Córka (młodsza) jeszcze w 100% nie odpieluchowana. Kupa to fizjologia, czasem obrzydliwa, ale trzeba się przyzwyczaić, sprawnie uprzątnąć i nie dramatyzować. Nie należe do osób „obrzydliwych”.
          Lubię spacery, te długie, na łonie natury. Kiedy tylko robi się cieplej, dzieci spędzają na świeżym powietrzu naprawdę maximum czasu.
          Na wakacje wyjeżdżamy rzadko – latem 1 raz, max 2 tygodnie, na terenie Polski bądź bezpośrednich okolic państw ościennych. Rzadko są to hotele – raczej kwatery i kempingi właśnie.
          • wiu Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 25.01.13, 11:09
            Z tym sprzątaniem kupy – nie mam obiekcji. Właśnie tak jak napisała Kosheen, worek na dłoń, kupę cap, zawinąc itd.
            Mamy kota więc czyszczę kuwetę.
            Mocz zbieram papierowymi ręcznikami, raz na jakiś czas zmywam podłogę. Dla szczeniaka (niewychodzącego na początku z powodu procesu szczepienia i bedącego w trakcie nauki czystości) – mata higieniczna w rogu, być może w dużej kociej kuwecie właśnie, oddzielnej. Stopniowe przesuwanie maty w kierunku drzwi, potem wysuwanie na ganek, podjazd itd. Plus oddzielna specjalna szmata/szmaty tylko do sprzątania po psie.
            Starszaka (4 lata) planuje wdrożyć w spacery (na początku oczywiście pod kontrolą).
            Mam rozplanowane karmienia i spacery. Obliczyłam budżet.
            Do czasu postawienia panelowego wybiegu (z budą) w rogu posesji pies będzie pod naszą nieobecność przebywał w domu, w odgrodzonym hall’u z przedsionkiem. Jak wrócimy z pracy/przedszkola – pod kontrolą będzie przebywał na terenie całego parteru domu (dywan zwinięty, zbędne graty pochowane). W nocy – ponownei w odgrodzonym hallu z przedsionkiem.
            Nie będę jedyną wychodzącą z psem osobą – w 1 z ogólnej ilości 5 spacerów chcę „wrobić” męża który w tym czasie obecnei i tak wyprowadza na spacer dzieci zaraz po przedszkolu (jak się wybiegają potem są mniej marudne i lepiej zasypiają).
            • wiu Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 25.01.13, 11:10
              Mnie tez wszyscy straszą. Ale również straszyli mnie jak to będzie jak pojawi się dziecko. A obecnie mam 2 i sobie chwalę.
              Ten nasz planowany pies to ma być rasa średnia, do 25 kg i 40-50 cm wys. W kłębie (czy psy tez mają „kłęby”?). Najmniejszy z grupy szwajcarskich psów pasterskich. Z dobrej hodowli i z „papierami” żeby uniknąć niespodzianek zdrowotnych i „wymiarowo-charakterologicznych”.
              Lubię spacery w różnej pogodzie więc jej zmienność mnie nie przeraża. Nie należę do tych co to są z cukru i tego uczą tez swoje dzieci.
              Dzieci do dentysty, zakupy – mam jeszcze małżonka, prawda?
              Liczę i na to, że moej dzieci MUSZĄ w końcu stać się bardziej samodzielne w obsłudze i zabawie i nei będę wiecznie przy nich stać, pilnować i pomagać. Do tego pies zogniskuje część ich uwagi, obarczy pewnymi obowiązkami (dla nich samych drobnymi rzecz jasna).
              Bardzo przemawia do mnie wizja takiej „rodzinnej gromady”. Kot nie zaspokaja tego pragnienia, jest po prostu inny.

              • sel.avi Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 25.01.13, 11:25
                podoba mi sie Twoje podejście!

                pochwal się potem na forum swoim psiakiem.
              • deszcz.ryb Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 25.01.13, 11:37
                > Ten nasz planowany pies to ma być rasa średnia, do 25 kg i 40-50 cm wys. W kłęb
                > ie (czy psy tez mają „kłęby”?). Najmniejszy z grupy szwajcarskich p
                > sów pasterskich.

                Psy pasterskie to psy pracujące, i to CIĘŻKO pracujące. Jak nie pracują, to się nudzą i szaleją. A ty chcesz go zamknąć w wybiegu...
              • ulas123 Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 25.01.13, 12:53
                z dziećmi do weterynarza to tak niekoniecznie zawsze - biegające po gabinecie dzieci, zagadujące lekarza który np. szyje bo pies rozwalił łapę na spacerze i trzeba go przytrzymywać i uspokajać to nie jest dobry pomysł.

                nie wyobrażam sobie trzymać psa w kojcu poza domem - to zwierze stadne

                przedsionek co ma na podłodze? terakotę? przeziębisz psa, będzie mieć problemy ze stawami od siedzenia na zimnym chyba że planujesz psa z grubym futrem i lubiącego zimno. mocno nieszczęśliwy ten pies będzie stale gdzieś zamknięty.

                spacery z psem 4-latka - moje dziecko ma 4 lata, pies waży 8 kg i ją przewraca jak pociągnie na smyczy.

                przemyśl to jeszcze pies to głównie obowiązek i odpowiedzialność i niekoniecznie musi lubić dzieci.
                • deszcz.ryb Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 25.01.13, 13:54
                  > nie wyobrażam sobie trzymać psa w kojcu poza domem - to zwierze stadne

                  No więc właśnie, jeszcze psa nie ma, a już sobie obmyśliła dla niego ładną klateczkę. Jak dla mnie to ją dyskwalifikuje. Chyba, że przemyśli sprawę i zrozumie, że psa nie można zamykać w klatce.
                • wiu Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 25.01.13, 14:08
                  Jesli pies miał kontuzję i rozwalił sobie łapę to jest to raczej wyjazd awaryjny i dzieci zostaja w domuz Panem Małżonkiem. Jeśli nei jest dramatycznei, to jaą ze mna i siedza na krzesełkach pod ścianą i struchlałe tylko patrzą/ew. popłakują. Zachowania w złych sytuacjach też trzeba się uczyć.
                  Pies w kojcu tylko przy sprzyjającej aurze i tylko gdy nas nie ma, kilka godzin, "kojec" - 100 metrów kwadratowych, właściwie wielgachny kawał trawnika z budą, przy tylnej granicy działki, po sąsiedzku z inną (pustą i ogrodzoną działką) oraz (z drugiej strony, po rogu) z inna ogrodzoną ale urządzoną posesją z biegającymi czasem psami.
                  Przedsionek ma na podłodze takie szorstkie duże płytki + chodnik. Przedsionek ogrzewany.
                  Będzie zamknięty gdy nas nie będzie, i mając ponad 4 godziny spacerów po polnych drogach i łąkach dziennie! Z zapasem karmy, wody, zabawkami i zabawko-podobnymi obiektami do dyspozycji. Plus kot (???).
                  Jeśli będzie od młodości chowany z dziećmi, to nauczą się oni ze sobą koegzystować.
                  • wiecznie-zapominam-login Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 25.01.13, 18:14
                    Jeśli nei jest dramatycznei, to jaą ze mna i siedza na krzesełkach pod ścianą i struchlałe tylko patrzą/ew. popłakują. Zachowania w złych sytuacjach też trzeba się uczyć.

                    Ogólnie cię popieram ale zakładanie że dzieci będą siedziały struchlałe na krzesełkach i popłakiwały jest nieco przesadzone :p tzn fajnie by było aby się wczuwały w sytuację zwierzaka ale nie zawsze dzieci zachowują się dokładnie tak jak to sobie wymyślisz.
            • deszcz.ryb Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 25.01.13, 11:34
              > Do czasu postawienia panelowego wybiegu (z budą)

              Po co ci pies, którego chcesz trzymać w oddzieleniu od jego STADA, za kratką? I jeszcze na panelach? No po co? Nie twierdzę, że będziesz go tam trzymać cały czas, ale ja się już napatrzyłam na taką psią biedę - piękny dom, ogródek wylizany, a gdzieś w kącie malutka klateczka ze straszliwie nieszczęśliwym psem, całymi dniami siedzącym samotnie.

              Z wybiegu od razu zrezygnuj, jeżeli pies będzie od małego przyzwyczajony do siedzenia w korytarzu, to wybieg ci nie będzie potrzebny [podczas waszej nieobecności pies może przecież latać też po ogrodzie, czemu nie? boisz się, że coś zniszczy? MUSISZ się z tym pogodzić, to jest PIES, psy niszczą. po co masz brać zwierzę jeżeli nie w pełni odpowiadają ci jego cechy?].

              >Dla szcz
              > eniaka (niewychodzącego na początku z powodu procesu szczepienia i bedącego w t
              > rakcie nauki czystości) – mata higieniczna w rogu

              Teraz jest podejście takie, że piesek podczas szczepień jak najbardziej może wychodzić na dwór na siku - i lepiej to zrobić, bo jak piesek sobie zakoduje, że siku się robi w domu na matę, to później bardzo ciężko wam będzie go tego oduczyć.
              • wiu Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 25.01.13, 14:22
                Nie rozumiesz, ogrodzenie panelowe nie oznacza że jest wyłożone panelami podłogowymi (jak w pokoju), tylko że ogrodzenie stanowią gotowe pionowe elementy "siatkowe" (tzw. panele ogrodzeniowe). Spód wybiegu to trawa/ziemia. Nie mamy WYLIZANEGO ogródka i - jeszcze raz powtarzam, pies "w zamknięciu" tylko JAK NAS NIE BĘDZIE (będziemy w pracy). Po powrocie z przedszkola/z pracy pies byłby wypuszczany na teren całej posesji "pod kontrolą" (bo kradziez, bo kontuzje, bo zżarcie czegoś trującego i - owszem - równiez bo jakas większa demolka) bądź brany na długi spacer. Potem wraca z nami do domu. I im bardziej opanujemy "naukę czystości", tym wieksza swobode będzie miał.

                "coś" może zniszczyć, rozumiem to i jestem na to gotowa. Chcę zapobiegac tym WIEKSZYM demolkom. Dokłądnei ci nei napisze, bo to po prostu jeszcze wszystko w sferze planów a ja nie mam doświadczenia z psami.

                Rozumiem, że uważasz, że ktoś kto nie zamierza pozwalac psu na wszystko (w sensie niszczenia) nie powinien miec psa? Że nie mozna nauczyć psa, że niektórych rzeczy nei można tykać? Że trzeba natychmiastowo i bezwarunkowo pogodzić się z dewastacją WSZYSTKIEGO? Daj spokój, nei wierze, że ty tez nie stawiasz swojemu psu żadnych ograniczeń w tym temacie, a ogród masz "goły a w nim doły".

                W temacie niewychodzenia psa z niezakończonym procesem szczepień (do 12-tego tygodnia...chyba?) opieram się na kilku wyczytanych w necie artykułach. Tego tematu nei zbadałam jeszcze dokłądnie, pewnie będe się po prostu "słuchac weta". Ale brzmi to logicznie, że taką "nową" malizne trzyma się pod kloszem...?

                Mata nie w sensie statycznym, raz na zawsze, ale mata PRZESUWANA i przy pierwszej sposobności "wyałtowana" na dwór gdzie się ostatecznie "zanihiluje" smile.

                Tak to sobie wyobrażam (te różne sprawy) jak napisąłam w swoich postach, ale przyjmuję do wiadomości że rzeczywistośc może okazac się trudniejsza i - uwaga - jestem gotowa się jej podjąć.

                Kiedy się czegos pragnie, człowiek kombinuej jak koń pod górkę żeby to osiągnąć.
            • deszcz.ryb Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 25.01.13, 14:02
              > Starszaka (4 lata) planuje wdrożyć w spacery (na początku oczywiście pod kontro
              > lą).

              O rany, teraz to zauważyłam - będziesz musiała z tym psem i z dzieckiem wychodzić ładne PARĘ LAT! Nie tylko na początku. Jak pies smyczą pociągnie, to dzieciak najpierw ląduje na brzuchu, chwilę jest ciągnięty, a później puszcza smycz, a pies znika w oddali! Nawet ośmiolatka bym nie wypuszczała na spacery z psem, bo co będzie, jak ich zaatakuje jakiś większy pies, latający luzem? Ośmiolatek sobie nie poradzi.

              W ogóle nie wiesz, jak wygląda opieka nad psem, tobie się wydaje, ze to będzie tak słodko, jak w tych idiotycznych amerykańskich filmach rodzinnych - słodka rodzina z równie słodkim, posłusznym pieskiem. Otóż NIE. To tylko filmy. O ile nie poświęcisz MNÓSTWA czasu na PRACĘ z psem [tresura to ciężka praca], to tak wcale nie będzie wyglądało. A ty chcesz jeszcze biedaka zamykać w klatce. uncertain
              • sel.avi Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 25.01.13, 14:12
                oj weź nie pitol.
                pewnie, jeśli weźmie psa wymagającego, a takiego chyba chce wziąć, to czeka ją kupa pracy, ale widac taka rasa jej pasuje i jest świadoma wynikających z tego dodatkowych obowiązków.

                u mnie od samego początku jest zupełnie jak w reklamach wink nie wydaje mi się, żebym miała jakiś szczególny egzemplarz. nie było problemu z sikaniem, z choroba lokomocyjną - wiozłam ją ze schroniska 300 km, więc już na samym wstępie miałam obraz tego, jak to znosi.

                faktycznie upierdliwe jest czasami to, że nie można zanocować u znajomych, bo trzeba wracać psa wyprowadzić, ale doprawdy, jeśli ktoś ma dwójkę małych dzieci, to jest zaznajomiony z większymi wyrzeczeniamiwink

                tylko tak, jak wspominałam wcześniej, świadomie wybrałam, czy raczej szukałam psa w typie rasy, o której wiedziałam, że jest bezproblemowa, leniwa, przytulańska i rozgarnięta.

                i jeszcze w kwestii spacerów - jak pada deszcz, moja psina wręcz chowa się na przykład pod auta zaparkowane na ulicy, załatwia się błyskawicznie i pędzi do domu.

                na wyprowadzanie psa przez dzieci bym nie liczyła. w naszym przypadku nie jest to możliwe, mimo chęci dzieci, bo pies wraca do domu, nie chce z nimi iść, czeka na mnie.

                z trzymaniem psa w klatce (czy jak to tam zwie autorka wątku) to faktycznie kiepski pomysł, chyba że chce mieć psa stróżującego. ale wtedy zupełnie nie zaufałabym takiemu psu w przypadku np. zabaw z dziećmi.
              • wiu Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 25.01.13, 14:27
                Nie wiem, jak wygląda opieka nad psem, bo to byłby mój pierwszy raz. To chyab oczywiste. Czy wobec tego mam się nigdy nie zdecydowac na psa? Sama powiedz.

                Nie zakłądam, że będzie słodko, Deszczu.Ryb. Ale nie jestem taką pesymistką jak ty.

                I nie chcę biedaka zamykac w klatce. CHyba że masz na mysli, że 100 metrowy trawiasty WYBIEG to klatka? dla psa 50x70 cm (rzut - hm hm - że tak powiem "boczny")...

                Pracuje z dziećmi każdego dnia. Nie tak trudno przestawić się na tryb "potrójny".
                • deszcz.ryb Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 25.01.13, 14:33
                  > I nie chcę biedaka zamykac w klatce. CHyba że masz na mysli, że 100 metrowy tra
                  > wiasty WYBIEG to klatka? dla psa 50x70 cm (rzut - hm hm - że tak powiem "boczny

                  W takim razie przepraszam za posądzenie. Ale jak mówię - tysiące razy widziałam taką klatkę, wyłożoną betonem żeby było łatwiej sprzątać, a w klatce nieszczęśliwe zwierzę, siedzące tam nieraz całe dnie. Wybieg brzmi stanowczo lepiej. wink
                  • wiu Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 25.01.13, 15:02
                    Teraz, kiedy o tym piszemy, wracam myslą do wyglądu mojej działki w tym miejscu gdzie planowany jest wybieg - ja nie znam nawet jeszcze terminologii psiej dlatego raz pisze wybieg a raz kojec bo nie wiem co bardziej pasuje, jak się mówi...

                    W tej części działka przydomowa jest płaska, w pełni trawiasta (teraz przykryta śniegiem oczywiście smile ) i ma kilka nasadzonych krzewów: maline, agrest, aronię, pigwę, i takie cóś wystające z ziemi (mama mi wsadziął więc nei wiem) z fioletowymi kwiatkami (teraz nei bo zima). Ale to krzewy tego rodzaju że nie będzie mi ich szkoda jakby je szlag trafił. Nasz ogród na dobrą sprawe nie jest jeszcze urządzony. Obecnie służy jako - uwaga - WYBIEG - dla naszych dzieci smile)))) więc jest pozbawiony wszelkich niebezpiecznych przedmiotów/dziur, a charakterystyka domu jest taka, że na sporej części jego obwodu mozna "ogród" obserwować.

                    "Częśc dla psa" jest obok i z tyłu garażu (garaz w bryle domu), niejako schowana za domem. Z jednej strony posesja sąsiada ogrodzona siatką i obsadzona sporymi tujami a za tujami Bearded Collie i Owczarejk Francuski, a z zdrugiego boku też za siatką posesja sąsiadów-maniaków działkowiczów. Wyobrażam to sobie tak, że za pomocą kilku paneli ogrodzeniowych wydzielamy ten kawałek dla psa, jak już nie będziemy sie bali zostawić go biegającego przy domu samego (jak nas nei będzie, a on już podrosnie itd.). Ta rasa tak naprawde dla postronnych wygląda jak kundel, nie rzuca się w oczy - z czym wiążę nadzieję, że nam go nie ukradną...
                    Pies w zamknięciu to tylko koniecznośc na czas naszej nieobecności. Kombinuję dla niego petsitterke raz dziennie w początkowym okresie, chcę tez przejściowo zmienić godziny pracy...
                    • zielonakratka Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 25.01.13, 15:14
                      Masz dokładnie przemyślany plan i za to szacun dla Ciebie. Mam tylko uwagę, co do wybranej rasy- wiesz, że małe szwajcary są dość szczekliwe, często nieufne do obcych, mocno stróżują? Nie neguję Twojego wyboru, bo może już poczytałaś trochę na ten temat, ale chciałam Ci polecić portal wielbicieli ras szwajcarskich, tam na forum znajdziesz bardzo dużo cennych informacji od właścicieli tych ras. Jeżeli nie znasz, to zajrzyj : www. szwajcary.com
                • wiecznie-zapominam-login pies w domu z ogrodem-popieram 25.01.13, 18:08
                  nieraz zdarzają się wątki w stylu "chcę psa w bloku z małymi dziećmi" to dla mnie głupota, ale widać że babka przemyślała sobie sprawę, byle wszystko zorganizować przed wzięciem psa, ogrodzić porzadnie teren i kojca używać jak najmniej. trzymam kciuki
    • izak31 Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 25.01.13, 12:09
      Mam tylko psa bez dzieci. i dopiero jak wzielismy psa to poczułam,ze chce miec dziecko smile. Ja jestem z osób kochających psy i zaden obowiązek przy psie mi nie przeszkadza. Ale zamiast szczeniaka zastanów się na adopcją niedużego młodego pieska. Pieski po pobycie w DT zazwyczaj już nie brudzą ani gryzą i dobrze znoszą czas nieobecności własciciela. Poszukaj w okolicy miejsca zamieszkania bo przecież najpierw trzeba pieska poznać z całą rodziną aby zobaczyc czy bedzie dobrze.
      • aqua48 Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 25.01.13, 17:55
        Jeśli masz dom z ogrodem i męża chętnego do spacerów z psiakiem to pewnie sobie poradzicie bez trudu - życzę powodzenia i psa BEZ choroby lokomocyjnej. Takie uwielbiające podróże też się zdarzają smile
    • ala_willa Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 25.01.13, 19:03
      nie mam przedszkolaków, tylko dzieci szkolne, ale też odpowiemwink
      wybralismy maltańczyka, dla naszej rodziny idealna rasa
      na początku mały (miał 12 tygodni) był bardzo zdziwiony, badał sobie całe mieszkanie,
      pies i dzieci są nierozłączni, bawia się ale po prostu też przebywają ze sobą, włąściwie jesteśmy wsyzscy rodziną, on jest albo z dziećmi w pokoju albo ze mną cały czas,
      od strony porzadkowej: na początku pzrez ok 3 tygodnie załatwiał się w domu, bylismy cierpliwi, sprzataliśmy ale kilka razy w dzień wychlodziliśmy na dwór o stałych porach, dzieki temu zaczął się przyzwyczajać, że np po spaniu czy jedzeniu wychodzimy, jak przypadkiem zrobił na dworze siku byl chwalony itd po 3ech tygodniach zaskoczył. teraz ma ponad rok, ponieważ zdecydowałam się na maltańczyka, nie mam sierści latającej po domu, co parę dni go czeszę, jest czysto,
      nie mam wrażenia że zaniedbuję dzieci kosztem psa, jest to kolejny członek rodziny i nie wyobrażamy sobie teraz życia bez niego,
      podróżujemy podobnie jak Ty, bylismy już razem na wakacjach w górach, wybrałam pensjonat, który akceptuje psy, chodził razem z nami do lasu na spacery, małe góry to i jemu się podobało,nie ma choroby lokomocyjnej, w samochodzie siedzi z tyłu z dziećmi przypięty pasami, są z tyłu trzy miejsca
      widzę, że jesteś zdecydowana powodzenia!
      • lizbetka Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 26.01.13, 00:06
        Nie wiem czy się łapię bo nie mam dwójki dzieci i jednego psa, ale za to ma jedno dziecko i trzy psy smile.
        Psy wiekowo różne: 5lat, 2 lata i najmłodszy nasz skarb smile ma 9 miesięcy.
        Rasowo odrobinę zróżnicowane: dwa sznaucery miniaturowe i york. Cała trójka wysterylizowana/wykastrowana.
        Co do pracy- nie ukrywam jest sporo. Cała trójka wymaga częstych kąpieli, częstego czesania. Po każdym spacerze lądują w wannie na mycie łap i bród. Codziennie minimum jeden spacer 1,5 h na wybieganie się. Córka, mimo że spora (11l), nie pomaga za wiele. Za to kocha psy ogromnie, bawi się z nimi jak tylko ma wolna chwilkę.
        Warto zainwestować w naprawdę dobra karmę bezzbożową, dobre środki pielęgnacyjne, uzbroić się w cierpliwość i kochać smile
        Żaden z moich psów nie ma choroby lokomocyjnej.
        Dla nas nasza trójka to jak dodatkowe dzieci. Kochamy, rozpieszczamy, sporo dla psów poświęcamy (czas, niemałe nakłady finansowe), no ale na to świadomie się zdecydowaliśmy.
        Spojrzenie psa, jego wierność, przywiązanie, miłość okazywana na wiele sposobów jest dla nas bezcenna.
        To nasz najmłodszy psotnik:
        http://i49.tinypic.com/24vqpao.jpg
    • morekac Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 26.01.13, 09:06
      Czy nie macie wrażenia że zaniedbujecie dzieci na rzecz psa...?
      Hm... nie mam wprawdzie przedszkolaków, tylko gimnazjalistkę z licealistką - i obie zgodnym chórem twierdzą, że o psa dbam dużo bardziej niż o nie... smile
    • xika_da_selva Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 27.01.13, 11:36
      zawsze mozesz tez odczekac, az dzieci pojda do szkoly i tym samym beda w stanie pomagac. pierwszego psa dostalismy kiedy skonczylam 7lat- i naturalne dla mnie bylo wychodzenie z nim po szkole- az do wyjazdu na studia to byl moj obowazek, podobnie jak drobiazgi typu czyszczenie uszu, wymienianie wody itp. wieczorami chodzilismy na spacery cala rodzina+ pies i to bylo super: przynajmniej pol godz dziennie tylko w rodzinie, buzie nam sie nie zamykaly. przy mrozie i sniegu zaden problem, gorzej z deszczem.
      na wakacje jezdzilismy z psem, ew. podrzucalismy dziadkowi, potem oddawalismy do swietnego hotelu psiego, ktory byl u nas w okolicy (mlodzi znani nam ludzie-male miasto-, fajne boksy z ocieplana buda, towarzystwo innych psiakow, nasi znajomi go odwiedzali..).
      wszystko pewnie zalezy od rasy nas byl maly i radosnywink
    • 1yna-taka Re: pytanie do psiar - matek 2 przedszkolaków 27.01.13, 12:19
      wiu napisał:

      > Jak było na początku?

      Szczeniak 6msc nauczony już wcześniej czystości więc najważniejsze było z głowy, została sama przyjemność czyli karmienie i zabawa z psem.
      >
      > Czy oni bawią sie razem czy się boją?

      Moje dzieci nigdy zwierząt się nie bały, miały z nimi kontakt od dnia przybycia ze szpitala czyli od niemowlaka.
      >
      > Czy i jak ogarnęliście to od strony "porządkowej"...?

      Każdego dnia sprzątam, pies zostawia o wiele mniej bałaganu niż moje dzieci.
      >
      > Czy nie macie wrażenia że zaniedbujecie dzieci na rzecz psa...?

      Niby jakim cudembig_grin
      >
      > Czy i jak podróżujecie z rodziną?

      Autem z psem w transporterze rzecz jasna, wakacje też razem.
      >

Inne wątki na temat:
Pełna wersja