podkocem
24.01.13, 00:07
Bo mnie skręca i aż musze obgadać inaczej się uduszę

. Chodzi o moja kuzynkę i jej jdyną trzyletnią córeczkę rówieśniczkę mojej Mlodej.
Ową trzylatka opiekuje się babcia, matka pracuje na pół etatu, ojciec w pracy 8-16 w budżetówce, jego rodzice tez dziecka doglądają. Po rozmowie z kuzynką stwierdziłam, że jak ludzie nie mają co z czasem robić, to głupoty wymyslają. Dziecko chodzi na basen, na tańce, na zajęcia artystyczne z rękodzieła, do grupy przedszkolnej (nie do przedszkola tylko na zajęcia 3 razy w tyg po 2 godziny) i na coś jeszcze ale nie pamiętam co. Dobrze się rozwija, ładnie mówi, ale matka wymysliła logopedę bo podobno sepleni trochę (trzylatka!). Ciagają to dziecko po lekarzach, badają czy aby nie chora, wymyslają lekarzy różnych specjalności, trzęsą się nad nią wszyscy. A kiedy przydzi do wyjścia na spacer, wsadzą ją na sanki na 20 min i pozamiatane bo za zimno i dziecko się rozchoruje.
Chyba nie chcialabym być ich dzieckiem