sarling
25.01.13, 16:35
Namiętnie kupuję i czytam pisma wnętrzarskie.
Niemal każde pokazywane mieszkanie to efekt współpracy gospodarzy z "zaprzyjaźnioną projektantką".
Tak się zastanowiłam i nie, nie znam ani jednej projektantki, że o przyjaźni nie wspomnę.
Nie mam szans.