dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdziwe

27.01.13, 10:13
Moja mała kilkulatka od kilku dni życzy sobie na śniadanie 2 kanapki z masłem i cebulą, i 2 z kiełkami rzodkiewki. Zjada ze smakiem.
Inne ulubione dania mojego dziecka to: galareta z nóżek, tatar, ogórki kiszone, flaki, szpinak, brokuły, chleb razowy, kasza gryczana ze skwarkami............ ale lubi też takie frykasy jak krewetki i kawior.
Ostatnio była u nas koleżanka mojej córki, dla niej zrobiłam naleśniki z serem, a moje dziecko wolało galaretę z nóżek z octem, koleżanka była lekko zszokowana jak można nie chcieć naleśników. Moja córcia za naleśnikami nie przepada, chyba że są ze szpinakiem i czosnkiem big_grin

Ilości jakie pochłania też są szokujące, porównując z innymi dziećmi w jej wieku moja mała księżniczka je jak smok, a jest szczuplutka - po mamusi wink
    • astomi25 Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 27.01.13, 10:14
      Nie dalabym dziecku octu, mawet odrobiny. Poza tym dieta fajna.
      • barbibarbi Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 27.01.13, 10:19
        wiem, dlatego daję kilka kropel, jak chce więcej "polewy" to daję sok z cytryny.
        • mamaemmy Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 27.01.13, 10:22
          Fajnie-"moje "smakismile
          Czyli wyrosnie na taką jak ja-dla mnie slodycze mogą nie istnieć wink
        • donkaczka Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 27.01.13, 10:24
          znam takie dziecko smile opchnie papryke i marchewke a czekolady nie ruszy
          moje jedza roznie, choc tez nietypowe rzeczy lubia - syn jest fanem korniszonow, kiedys dzieki mojej nieuwadze zjadl caly sloik smile dziewczyny uwielbiaja camemberta i czarne oliwki
          ale Twoja corka ekstremalna jest, to fakt
      • przeciwcialo Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 27.01.13, 10:25
        ocet jest dla ludzi.
        Córce gratuluje apetytu.
        • astomi25 Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 27.01.13, 10:46
          Alkohol tez.
          I co dajesz dziecku?
          • przeciwcialo Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 27.01.13, 10:49
            Ocet jest produktem naturalnym, w wielu produktach wystepującym podobnie jak alkohol który jest w kefirze i lekach wink
            • astomi25 Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 27.01.13, 10:52
              i jest zdrowy?
              Moje dzieci nie jedza chipsow jak juz to suszone jablka. Wszystko ma zamienniki. Sok z cytryny jak najbardziej zamieni ocet.
              • krecik Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 27.01.13, 10:56
                A jakiez to niesamowite spustoszenie w organizmie kilkuletniego dziecka moze dokonac ocet dodawany do potraw? Na litosc, nie wpadajmy w przesadyzm....

                Ag
                • przeciwcialo Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 27.01.13, 10:59
                  Ocet zabija wink
                  • astomi25 Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 27.01.13, 11:09
                    I po co ta ironia?
                    Nie nie zabija. Alkohol tez nie zabija, co by wiec sie stalo jakbym dala mu pare kropel wodki?
                    Nic.
                    Ale nie daje, bo to nie dla malucha, koniec kropka.
                    Na takiej samej zasadzie ograniczam bialy cukier, fastfody i inne swinstwa.
                    • gku25 Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 27.01.13, 12:07
                      Internet też powinnaś, czytać się ciebie nie da.
                      • astomi25 Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 27.01.13, 14:10
                        to wlacz ignora.
                    • alpha.sierra Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 28.01.13, 07:46
                      Kefiru też dziecku nie dajesz? Bo wiesz, tam jest alkohol! big_grin
                • ma_dre Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 27.01.13, 14:24
                  Podraznic sluzowke? To z kolei otwiera droge do innych komplikacji. Ocet jest niezdrowy i nie powinien pojawiac sie w menu. osobiscie octu spirytusowego nie uzywam, a winne w ilosci sladowej.
                  -----------------------------------------------------------
                  Emamy : wszystkiego najlepszego w Nowym Roku !!!
                  • aguila_negra Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 27.01.13, 21:08
                    ma_dre napisała:

                    > Podraznic sluzowke? To z kolei otwiera droge do innych komplikacji. Ocet jest n
                    > iezdrowy i nie powinien pojawiac sie w menu.

                    Bez przesady, szkodliwy jest ale w dużym stężeniu i dużych ilościach, a nie jako dodatek czy przyprawa.
                    Jak każda inna rzecz.
                    Kwas cytrynowy też do najzdrowszych nie należy, gwoli ścisłości. I dokładnie z tego samego powodu.
              • aguila_negra Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 27.01.13, 21:05
                astomi25 napisała:

                > Sok z cytryny jak najbardziej zamieni ocet.

                A jaka to różnica?
                Oprócz smakowej oczywiście.
                Poważnie pytam, bo jako dzieciak jadałam i grzybki w occie i paprykę w occie, dodawało się ocet do galaretki, do niektórych zup, do sosu winegret i jakoś nie umarłam.
                • astomi25 Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 28.01.13, 08:56
                  pewnie ze nie umarlas. Ale kiedys byla inna swiadomosc odnosnie produktow, inaczej sie zywilo dzieci.
                  Czesto jak mama nie karmila piersia to maluch dostawal mleko krowie. Dzis wiadomo, ze to najzdrowsze nie jest. Nie jestem jakas jedzeniowa purytanka, nie. Uwazam ze dobrze jak dziecko probuje, poznaje nowe smaki. Ale sa rzeczy ktore dziecku swojemu (swiadomie) nie podam.
                  Do tego zaliczam wlasnie alkohol, ocet, grzyby (moja 11latka po nich choruje wiec mlodsza nie dostala jeszcze nigdy), ulepkow typu danonki czy chipsy.
                  Ale i tak kazdy rodzic sam decyduje.smile
    • antyideal Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 27.01.13, 10:30
      Jeszcze powiedz, ze prosi o wyhodowanie kożuchów na mleku,
      jak moje big_grin
      i wcina samo masło, w plasterkach, ble.
      • barbibarbi Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 27.01.13, 10:41
        antyideal napisała:

        > Jeszcze powiedz, ze prosi o wyhodowanie kożuchów na mleku,
        > jak moje big_grin
        > i wcina samo masło, w plasterkach, ble.

        nie, nie, to akurat nie. Ale masełko lubi, czasami zjada chleb z masłem i odrobiną soli. A z wędlin żywiecką, kabanosy, boczek i polędwicę surowo-wędzoną, żadna szyneczka czy drobiowa polędwiczka jej nie zadowoli.
        • antyideal Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 27.01.13, 10:57
          A chodzi do przedszkola ?
          moj syn tez mial dosc ciekawe upodobania zywieniowe, niestety
          w przedszkolu zostal naprostowany, choc nie do konca.
          Nauczyl sie tez jesc "normalne"slodycze sad
          Do przedszkola poszedl dopiero jako 5 latek na szczescie.
          • barbibarbi Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 27.01.13, 11:15
            moja córka już chodzi do szkoły. Przedszkole nic nie zmieniło w jej nawykach, jedyną sensację jaką przyniosła to zupa owocowa, nie mogła się nadziwić jak to można zjeść. Zresztą obiady w szkole czy przedszkolu to dla niej przekąska.
    • echtom Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 27.01.13, 10:46
      No i super - moja średnia od 2. roku życia lubiła takie klimaty.
    • astomi25 Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 27.01.13, 10:54
      Z takich malo przez dzieci ulubionych rzeczy, mlodsza wcina oliwki, ser feta (moglaby na kilogramy) i kapuste kiszona bez zadnych dodatkow.
      Poza tym je raczej przecietnie.
    • katiko Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 27.01.13, 11:01
      A co jadlas w ciazy i w trakcie karmienia piersia - jesli karmilas?
      Bo mleko matki zmiania smak w zaleznosci od jej diety - dlatego jp. dzieci moich znajomych z Nepalu w wieku 12 miesiecy zazeraly sie ryzem z miesem, zielskim czy salatka z suszonych rybek - oczywiscie niezle doprawionych i zgniecionych na prawie papke. Zas dzieci moich latynoskich znajomych wciagaja rzeczy pikantne bez mrugniecia okiem, natomiat moja kuchnia ich nie zachwyca.
      Dzieci kopiuja otoczenie, ale tez daza do smaku tego do czego juz sie gdzies przyzwyczaily. Ja sie nie zdziwie jak moj maluch bedzie fanem oforkow kiszonych, oliwek z czosnkiem, jagnieciny czy owocow morza - bo po prostu tym sie przez caly czas ciazy zajadam oprocz owocow.
      • barbibarbi Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 27.01.13, 11:10
        W ciąży? Raczej standardowo, ale ja też lubię podobne klimaty. Moja córka jednak bardziej ekstremalnie, bo piąty dzien na śniadanie chleb z cebulą, to nawet ja z trudem mogę na to patrzeć.

        W ciąży zaczęłam nagle tolerować mleko i jadłam codziennie owsiankę z cukrem trzcinowym i syropem klonowym, normalnie mam nietolerancję laktozy. Co tydzień musiałam sobie usmażyć móżdżek cielęcy z cebulką (mój mąż nie mógł na to patrzeć), taką miałam potrzebę. Poza tym normalnie, no ale ja też mam specyficzne nawyki żywieniowe.
    • karo.8 Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 27.01.13, 11:11
      to są zdrowe nawyki żywieniowe. gratulacje. można podać jabłkowy ocet.
      dziecko naśladuje rodzica. u nas tez tak jest.
      • azja001 Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 27.01.13, 11:21
        Moje dziecko też za naleśnikami nie przepada a chętnie wciągnie galaretkę z dodatkiem octu, lubi też śledzie i cebule na pomidorach. Na tatara i flaki jeszcze sie nie skusił, musze go namówić. Lubi też bardzo mięso gotowane z zup, szczególnie kurczaka więc zawsze jest dla niego udo w rosole
        Nie wszystkie słodycze mu podchodzą, ciasta moga dla niego nie istniec ale juz czekoladę uwielbia. Je tez dużo owoców, groszek i kalarepę z działki teściów w sezonie, surową marchew dostaje gdy obieram warzywa do zupy . Jest bardzo szczupły.
    • piekielna-diablica Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 27.01.13, 14:19
      ech, żeby moje tak chciało...
    • mia_siochi Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 27.01.13, 14:22
      Moja matka zrobiła kiedyś wnukowi pierogi z serem, na słodko. Zaskoczeni byli oboje: on-że dostał do jedzenia coś tak dziwnego, ona:że dziecko nie chce pierogów na słodko. Wytrawne zjada każde.
    • aandzia43 Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 27.01.13, 15:23
      Dla mnie kolejny dowód na to, że organizmy ludzkie różnią się od siebie również w kwestii tego, jakie produkty są dla nich optymalne (z których najlepiej czerpie im się substancje pokarmowe). Widywałam niemowlaki wyciągające rączki do kiełbasy i łakomie pożerające ją (na miarę możliwości swoich kilku zębów wink) i ich rodzeństwo, które mięsa nie zaszczycało w ogóle uwagą. Pod jednym dachem, z jednego ojca i matki, rośli pożeracze nabiału i owoców i pożeracze karkówki. Wszyscy żyli długo i szczęśliwie i cieszyli się dobrym zdrowiem smile
    • guderianka Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 27.01.13, 15:50
      Nie znam takich "nienormalnych"dzieci wink
    • kozica111 Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 27.01.13, 16:37
      Mój dwulatek ma podobnie, tylko zamiast octu każe sobie dawać do picia sok z kapusty kwaszonej, dużo.Mnie to jakoś zbytnio nie szokuje bo to "moje" smaki odkąd pamiętam.
    • alpha.sierra Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 27.01.13, 22:40
      Wiarygodne - mam w domu egzemplarz lat 2 i 3 m-ce i jedzeniowe history to: surowa cebula, śledź pod każdą postacią, ogórek kiszony, kapusta kiszona, KAŻDA ryba, pałki z kurczaka, najlepiej pikantne, z przypraw lubi czarnuszke, może jeść lyzeczka z opakowania. Czekoladę chętnie polize i rozmasli w raczkach, ze słodyczy lubi Monte, ale też nie zawsze.
      • guderianka Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 28.01.13, 09:01
        Zobaczymy co będzie za 10 lat wink
        Moje dzieciaki mają całkowicie inną dietę teraz niż jak były małe-i to bynajmniej nie dlatego , że ja ją zmieniłam. Ale dostrzegły róznicę między ryba na talerzu a rybą żywą, cebula zaczęła szczypać, czosnek dodaję do większości potraw więc nie ma dla nich różnicy wink
        • alpha.sierra Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 29.01.13, 09:51
          A to każdemu się zmienia - widzę po sobie nawet. Podobno jako malutkie dziecko ubostwialam szyjki z kurczaka. Dziś nie rusze. Za to polubilam tatara mając 28 lat. Przestalam i znowu zaczęłam lubić kalafiory.
          • guderianka Re: dieta dziecka - niewiarygodne a jednak prawdz 29.01.13, 09:52
            cos w tym jest wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja