roksanka_3
27.01.13, 16:11
mamy z mezem 3 takie pary fajnych znajomych co to i na impreze i pogadac i wyzalic wyplakac mozna, no ale ostatnio wszystko dzieciate z noworodkami wiec zrozumiale jest to ze czasu dla znajomych duzo mniej, pretensji nie mamy ani troche, noi tak czasem przyjdzie do glowy zeby gdzies wyskoczyc z kims do pubu albo zwyczajnie spotkac sie w domu pogadac, noi maz w pracy ma bardzo dobrych kolegow kilku, duzo o nich opowiada trzymaja sie razem, takze mowi ze faceci sa bardzo fajni, kilka razy probowalismy sie z nimi gdzies wybrac (nie nachalnie oczywiscie, kilka razy w roku zaproponowalismy wyjazd np nad jezioro w lecie, jakiegos grila, czy domowke w zimie), dziwi mnie to ze mimo ze w pracy tak swietnie sie dogaduja, wychodza razem (same chlopy) to tak jakos w wiekszym gronie wymiguja sie od spotkan
oczywiscie nie nelagamy, szkoda po prostu
noi tak zauwazylam ze jak sie gdzies z nimi przypadkiem spotkamy, kiedy maz jest ze mna to oni jakos dziczeja, uciekaja, wymiguja sie, jakaja (choc na coidzien nie maja z tym problemu) maz tez jest zaskoczony mowi ze na co dzien sa zupelnie inni, juz calkiem tragedia jak ktorych z tych znajomych jest z zona, to tak jakby nie widzieli nas i nie znali wogole;/
ja uwazam ze nie jestem najbrzydsza osoba (zaraz wyjasnie po co to pisze)
zaden narcyz ze mnie

po prostu uwazam sie za dosc atrakcyjna kobiete, choc nie bez kompleksow
noi zauwazylam ze ci faceci co maja (glupio mi tak pisac) te troche brzydsze czy grubsze zony po prostu nas unikaja, w pracy ok ale zeby poza praca sie spotkac to juz nie bardzo,
swietnie dogaduje sie i spotykamy sie od czasu do czasu z 2 kolegami z pracy meza, ktorzy maja tez dosc atrakcyjne zony,
nie oceniam ludzi po wygladzie, bardzo lubie poznawac nowych ludzi i zastanawia mnie dlaczego tamci faceci lub tez w calosci rodziny nas unikaja;/ jakies dzikusy z nich czy co? tez takich spotykacie? czesto tez jest tak ze najpierw chca sie spotkac jestesmy umowieni, a pozniej nic z tego nie wychodzi, wykrecaja sie w ostatniej chwili,