Dlugi lot z dziecmi-rady

28.01.13, 11:14
Czeka mnie dlugi lot z dziecmi - 5 godzin, przesiadka i znow 7 godzin. Dzieci to 3 latka i 16 miesieczniak. Jak dajecie sobie rade w samolocie z nadpobudliwym 16 miesiecznym dzieckiem, ktore chce chodzic caly czas a nie siedziec na miejscu smile? Co mozna zabrac ze soba? Jakies ciekawe zabawki do samolotu, ktore zajma dzieci na dluzej niz 10 minut? Nie lece sama, ale i tak to nasz pierwszy raz na tak dlugiej trasie.
Czy ktos lecial z dziecmi moze liniami Qatar?
    • beverly1985 Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 13:59
      Qatar airlines to podobno najlepsze linie na swiecie. Polecam laptop/przenośne dvd z bajkami. W samolocie też sa bajki, ale raczej nie po polsku.

      A nie masz tego lotu w nocy?
      • pelagia_pela Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 15:12
        Wylatujemy po poludniu ok 15.30 wiec zakladam, ze w ktoryms momencie dzieciaki zasna...
    • hanna_sty Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 15:19
      Współczuję wszystkim: i Tobie i dzieciom i personelowi pokładowemu i innym pasażerom.
      Qatar jest bardzo fajną, przyjazną linia, ale przyjazną dla wszystkich- dla dzieci i dla ludzi, którzy niekoniecznie dzieci kochają, którzy zapłacili i którzy mają prawo do dobrej podróży. Personel pokładowy Qataru jest miły, uprzejmy, empatyczny, ale także zdecydowanie bardziej asertywny niz np. LOT, i zdecydowany.
      • dag_dag Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 15:29
        Ja leciałam z niespełna dwulatką i 6-latką 11 godzin. Ludzie siedzący za nami pod koniec lotu byli zdziwieni, że w ogóle są tu jakieś dzieci. Współczuję stereotypowego myślenia, życzę ci żebyś wsadziła je sobie gdzieś...
        • hanna_sty Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 16:32
          Grzeczniej nie umiesz? Gratuluje, że leciałaś 11 godzin z grzeczną i spokojna 6 latką a nie z nadpobudliwym 16 miesięcznym dzieckiem. Jest róznica?????
          Przeleciałam cały świat wzdłuż i wszerz i nadpobudliwe 16 miesięczniaki na pokładzie to koszmar dla wszystkich - rodziców, maluchów, współpasażerów i personelu pokładowego. A spokojne, normalne dzieci raczej nikomu nie przeszkadzają. I pamiętaj - inni ludzie też zapłacili za bilety, też mają prawo wymagać.
          • dag_dag Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 17:11
            Wspominając o 6-latce pominęłaś niespełna 2-latkę. Gratulacje nietrafione, grzeczne i spokojne to ostatnie chyba słowa jakich użyłabym w stosunku do moich córek big_grin
            Ja przeleciałam cały świat z dziećmi, bo mam do tego prawo. Pamiętaj, że ja też płacę za bilety. A Ty... biedna! Naprawdę musiałaś się męczyć przelatując cały świat wzdłuż i wszerz, z tymi okropnymi nadpobudliwymi niemowlakami na pokładzie, musiałaś męczyć się w tym koszmarze, z tym nienormalnymi dziećmi... A nie lepiej było zostać w domu?
            Jest taka prosta zasada: gdy coś mi nie odpowiada, to tego nie robię, albo szukam lepszej opcji - a nie oczekuję, że wszystko inne się zmieni.
            Nie jestem grzeczna, he he, to pewnie te hormony ciążowe. Wiesz, niedługo będę latała z jednym niemowlakiem więcej big_grin
            • hanna_sty Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 17:30
              Nie obchodzą mnie Twoje hormony ciązowe. Twój brzuch Twoja sprawa. A to, że nie jesteś grzeczna to widać- widocznie rodzice nie chcieli/nie umieli Cie wychować. ...ale świat nie należy do Ciebie, nie kręci się wokół Ciebie, Twoich dzieci, Twoich hormonów, Twojego brzucha.
              I tak samo jak Ty masz prawo latac- z dziecmi czy nie- tak ja również. I mam prawo domagać się względnego spokoju- rozumiem, że dziecko może się rozpłakać, bo zmiana ciśnienia, bo się nudzi itd, ale nie mam zamiaru tolerować permanentnego kopania w fotel, skakania itd. I nikt nie jest tak wyrozumiały. Widziałam akcję mocno umięśnionego pana, który przy milczącej akceptacji personelu pokładowego uspokoił nadpobudliwego dzieciaka.
              A to czy ja podrózuję czy nie nie jest Twoim interesem.
              • dag_dag Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 17:59
                > Nie obchodzą mnie Twoje hormony ciązowe. Twój brzuch Twoja sprawa. A to, że nie
                > jesteś grzeczna to widać- widocznie rodzice nie chcieli/nie umieli Cie wychowa
                > ć. ...ale świat nie należy do Ciebie, nie kręci się wokół Ciebie, Twoich dzieci
                > , Twoich hormonów, Twojego brzucha.

                Uuuu, uuuu, rozkręcasz się? big_grin Zawsze mnie to bawi, jak niewiele trzeba, by uuu.
                Jestem wyjątkowo grzeczna dla Ciebie, wierz mi, takie zadufane w sobie lalunie traktuję zwykle mniej uprzejmie...

                > I tak samo jak Ty masz prawo latac- z dziecmi czy nie- tak ja również. I mam pr
                > awo domagać się względnego spokoju- rozumiem, że dziecko może się rozpłakać, bo
                > zmiana ciśnienia, bo się nudzi itd, ale nie mam zamiaru tolerować permanentneg
                > o kopania w fotel, skakania itd.

                A się domagaj, co mi do tego. Po co mi w ogóle o tym piszesz? Co mnie to obchodzi?

                Widziałam akc
                > ję mocno umięśnionego pana, który przy milczącej akceptacji personelu pokładowe
                > go uspokoił nadpobudliwego dzieciaka.

                Wooow, naprawdę widziałaś taką akcje? I co z tego?

                > A to czy ja podrózuję czy nie nie jest Twoim interesem.

                Yyyy? Buhahaha! Sama do mnie napisałaś o tych Twoich koszmarnych podróżach po całym świecie, z tymi nienormalnymi niemowlakami.... Jakie to masz prawa... I tak dalej...

                Przy okazji - oczywiście, że świat należy do mnie big_grin

                • wioskowy_glupek Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 18:45
                  Bardzo lubię jak takie rozszczekane pancie ze swoim niewychowanym potomstwem trafiają, na kogoś takiego jak ja, kto bez obciachu pokazuje im gdzie ich miejsce...

                  Sorki dorosły pasażer w odróżnieniu od Twojego dziecka płaci za bilet i ma prawo wymagać, żeby dziecko się zachowywało. Jak nie to niech siedzi w domu. Przy czym od 16 miesięczniaka raczej tego nie można wymagać, od 2 latki tak. Z tym że wiadomo, że to jak się dziecko zachowuje najczęściej jest winą rozwydrzonej mamuśki.
                  • hanna_sty Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 18:51
                    Ja zwykle nie usadzam takich panienek, bo szkoda mi energii. Jednak zwykle znajdzie się ktoś kto jednym spojrzeniem naprowadza je na właściwy tor. Nie mam nic przeciwko dzieciom na pokładzie, dziecko ma prawo zapłakać, nudzić się marudzić- nie ma prawa dostawać małpiego rozumu. A jeśli dostaje to znaczy, że jest niewychowane. Wychowuje matka, a co zrobić jeśli i jej brakuje elementarnych zasad współżycia z ludźmi? Liczyć na to, że coś zrozumie? Moim zdaniem liczyc na umięśnionego dżentelmena , który samym wyglądem budzi respekt -pańci i jej potomstwa.
                  • dag_dag Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 19:58
                    Taaa, jasne, ty pokazujesz. Ho, ho trollu.
    • an_ni Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 15:28
      srodek usypiajacy
    • kkalipso Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 15:36
      Polatałam sobie troszkę ostatnio ,widziałam dużo dzieci,małych ,dużych i jakoś nie zauważyłam,żeby grymasiły.Zabierz ze sobą książeczki,nowe zabawki.Często w samolocie chce się spać może i twoim dzieciom się udzieli ,czego życzęsmile
    • dag_dag Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 15:36
      Polecam naklejki, duuuużo naklejek, które można przez godzinę naklejać na siedzenie przed Wami i przez kolejną godzinę ściągać. Polecam coś, co jest szczytem marzeń dziecka - w przypadku mojej małej córeczki to była wówczas mysz do komputera. Polecam portfel z dużą ilością niepotrzebnych kart. Polecam folię aluminiową, z której można robić przeróżne rzeczy, na przykład biżuterię, albo zwierzątka. Plastelinę nam zabrali przy kontroli, ale bardzo polecam, może przejdzie. Poza tym w samolocie są bajki, grzebanie przy tym telewizorku dzieciaki też zajmuje.
      • pelagia_pela Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 15:54
        Dziekuje za rady. Wpolczujacym polecam klase biznes/pierwsza, tam nie ma moich dzieci.
        • jamesonwhiskey Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 16:01
          > Dziekuje za rady. Wpolczujacym polecam klase biznes/pierwsza, tam nie ma moich
          > dzieci.

          argument przymula
          to ty bedziesz robic syf a nie spokojni pasazerowie wiec dlaczego to oni maja isc do klasy biznes
          • pelagia_pela Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 16:12
            Argument tak samo jak przymula jak wspolczucie moim dzieciom. Tak, pytam o rady jak zajac dzieci, bo chce robic syf w samolocie. Puszcze dzieciaki wolno, kupie im trabki i pokaze jak kopac w siedzenie przed nami.
            Nie wymyslilli jeszcze teleportacji wiec jak na razie zostaje samolot. Wiedzialam, ze zaraz sie znajda obroncy praw doroslego czlowieka w samolocie.
            • jamesonwhiskey Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 16:33
              to moja rada jest nastepujaca wynajmij sobie prywatnego jeta
            • hanna_sty Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 16:41
              CZy dorośli pasażerowie w samolocie nie mają prawa do spokojnego lotu?????? Jeśli nie mają to wskaż paragraf zabraniający, jeśli mają to ok.
              Samolot ma to do siebie, że na długich trasach przez kilka( naście) godzin stłoczeni są ludzie na stosunkowo małej przestrzeni. I ci ludzie mają prawo do elementarnego spokoju. Jesli im ktos zakłóca to obowiązkiem personelu pokładowego jest interweniowanie. Wiem , że trudno powiedzieć , zeby mama zakneblowała płaczące dziecko - chociaż ludzi może ciskać wielogodzinny wrzask-, ale w sposób bardzo zdecydowany można domagać się, żeby dziecko przestało kopać przednie siedzenie, włazić na kolana sąsiada nawet jeśli wynika to ze zwykłej dziecięcej ciekawości.
              Taki człowiek ma prawo zachować się asertywnie, zdecydowanie i poprosić o przesadzenie jeśli w samolocie jest miejsce.
              Oburzenia nie rozumiem. Czyzbyś była kolejna mamą, która jest zdania, że świat kręci się koło jej dziecka? Ty owszem, ale dla świata Twoje dziecko jest tak samo ważne jak każdy inny pasażer tego rejsu.
              • kropkacom Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 18:26
                Mają prawo także do innych rzeczy. Na przykład do zachowania kultury.
                • hanna_sty Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 18:40
                  Tak, mają nie tylko prawo ale i obowiązek zachowywać się kulturalnie, a to nie oznacza, że ktos komus ( bez względu na wiek) ma wchodzić na głowę- dosłownie i w przenośni.
                  • kropkacom Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 19:04
                    Jejku, sugerujesz, ze dzieci chodzą po głowach? Może na głowach?
              • lineczkaa Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 21:33
                Mi dzieci w samolotach nie przeszkadzają. Mogą krzyczeć, płakać, skakać, kopać w fotele. Samolot to konserwa z małą możliwością ruchu i uspokojenia dziecka. Mam zrozumienie godne zen. To samo w komunikacji miejskiej w godzinach szczytu lub autokarach. Za to moja tolerancja się kończy w pociągach. Bo tu możliwości wiele i ogarnięcie czy zajęcie małego dziecka jest dużo łatwiejsze.
          • kikimora78 Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 16:15
            pewnie - tym bardziej, że ci biedni, spokojni pasażerowie nie będą mogli się uchlać w spokoju:
            www.theipinionsjournal.com/uploaded_images/breastfeeding-702517.jpg
            • jamesonwhiskey Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 16:34
              a jaki masz z tym problem jesli sie uchlewaja w spokoju
              nie krzycza nie rzucaja sie w przjesciu nie slinia nie kopia
              • kropkacom Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 18:27
                Dzieci tez mogą nie kopać, wiesz? Nawet nie muszą się urżnąć w tym celu w trupa.
                • hanna_sty Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 18:42
                  Czy wszyscy dorośli podróżujący samolotami Twoim zdaniem użynają się w trupa? Latam wcale nie tak mało i widziałam więcej rozrabiających dzieci niż w trupa pijanych dorosłych, a najwięcej mam typu "mnie się należy, bo mam dziecko".
                  • bi_scotti Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 18:49
                    hanna_sty napisała:

                    > a najwięcej mam typu "mnie się należy, bo mam dziecko".

                    No bo w jakims sensie im sie nalezy. Nalezy sie zyczliwosc obslugi i zyczliwosc wspolpasazerow, i normalne dorosle zrozumienie, ze dziecko tez czlowiek i ze jesli sie mamie pomoze to i podroz z tym dzieckiem bedzie dla wszystkich spokojniejsza, przyjemniejsza. Z wlasnego, jak najczystszego egoizmu warto takim rodzicom ulatwic - gdy ci rodzice sa spokojniejsi i dobrze potraktowani, dzieci maja lepsza opieke i wszyscy maja nudna podroz, o jaka nam wszystkim chodzi. Przyjdzie dzien gdy stara i niedolezna bedziesz slepymi oczami szukala na lotnisku w obcym kraju znakow do Gate E34 i dobrze bedzie jesli pomoze Ci jak najzyczliwiej mlody czlowiek, ktorego gdy byl nieznosnym toddler potrzymalas z zyczliwosci na kolanach w samolocie w 2013 roku kiedy jego mama poszla do flight attendant po kubeczek wody. Pay it forward!
                    • hanna_sty Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 18:55
                      Wiesz jak widzę podejście mam do świata i ludzi to zaryzykuję twierdzenie, że wychowany przez taka mame młody człowiek raczej mnie kopnie, popchnie albo dla kawału pokaże wejście na drugim końcu lotniska ciesząc się, że stara baba musi zapieprzać taki kawał drogi.
                      Dziecko tez człowiek, pełna zgodność, ale dziecko to nie nadczłowiek, a przede wszystkim jego mama to nienadmama.
                      • kropkacom Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 19:05
                        A twoja mam? Czy była lepsza tylko dlatego, ze nigdy z tobą nie leciała?
                      • bi_scotti Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 19:12
                        hanna_sty napisała:

                        > Wiesz jak widzę podejście mam do świata i ludzi to zaryzykuję twierdzenie, że
                        > wychowany przez taka mame młody człowiek raczej mnie kopnie, popchnie albo dla
                        > kawału pokaże wejście na drugim końcu lotniska ciesząc się, że stara baba musi
                        > zapieprzać taki kawał drogi.

                        Straszna masz wizje SWOJEJ przyszlosci wsrod ludzi wychowanych przez wspolczesne mamy. A jestes mama? Twoich dzieci tez trzeba sie bedzie bac?
                        Matki (rodzice) w samolatach i na lotniskach to w wiekszosci zestresowani, umeczeni ludzie, ktorzy marza o tym zeby podroz sie juz skonczyla, bo to nie jest zaden fun ani dla nich, ani dla wiekszosci dzieci, szczegolnie przy dluzszych lotach, czestszych przesiadkach, przeciagajacych sie oczekiwaniach na bagaz, na wejscie do samolotu, na security check etc. etc. Nawet jesli okazuja reszcie swiata "attitude" to reszta swiata i tak jest w lepszej sytuacji niz ktos, kto sie przemieszcza przez ocean z 2-latkiem, 5-latkiem czy z kilkunastomiesiecznymi blizniakami. A skoro wiem, ze jestem w lepszej sytuacji to temu komus kto jest w gorszej moge przynajmniej nie utrudniac jesli juz nie mam ochoty ulatwiac! Serdecznie polecam - poprawia podroz wszystkim zainteresowanym. Powaznie!
                  • kropkacom Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 19:00
                    Nie, nie wszyscy. Tak samo jak nie wszystkie dzieci kopią w siedzenia.
        • hanna_sty Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 16:34
          Czasem mi się zdarza taką podróżować ze względu na mój kaprys a nie Twoje dzieci.
          • bi_scotti Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 17:02
            Dla Ciebie - luzne, wygodne ubranie, buty ktore latwo zdejmiesz, zalozysz, skarpetki, ktore Cie nie beda uciskac etc. To jest podstawa - masz sie czuc swobodnie, wygodnie, nie za cieplo, nie za zimno, bo nie jest Ci potrzebne dodatkowe skrepowanie z powodu ubrania. To samo z bagazem podrecznym - przemysl co i jak spakowac tak zeby bylo pod reka a nie zajmowalo za duzo miejsca i zebys nie musiala wyjmowac wszystkiego z torby tylko po to zeby znalezc tego jednego, jedynego misia, ktory uspokaja przed snem smile
            Dzieci ubierz tak zeby Ci nie bylo zal gdy siedza/tarzaja sie na podlodze, gdy sie uswinia sokiem albo gdy gdzies sie urwie guzik. Im tez ma byc wygodnie i swobodnie. Zarowno w samolocie jak i na lotnisku gdy bedziecie czekac. Z zabawek wez tylko takie naprawde ukochane, bo zawsze bedzie za malo albo za duzo. Poniewaz bedziesz czekac na przesiadke, jakby Ci czegos braklo, zawsze mozesz kupic. Ceny na lotniskach bywaja bokserskie ale przygotuj sie mentalnie na jakis extra wydatek just in case. Lepiej czasem kupic idiotycznie droga butelke soku niz nie kupic - wierz mi wink
            Werbalizuj potrzeby. Wiekszosc flight attendants jest zyczliwych i chetnych do pomocy ale sami sie nie domysla - nie wstydz sie, nie krepuj, nie czekaj do ostatniej chwili. Gdy potrzebujesz isc do WC a dzieci nie spia i nie chcesz ich zostawic samych, popros obslyge. Gdy potrzebujesz extra wody, herbaty, czegokolwiek - pros, nie krepuj sie. Normalni ludzie rozumieja, ze podrozowanie z malymi dziecmi to wyzwanie i jesli mozna takiemu rodzicowi pomoc to sa chetni to zrobic gdy wiedza czego sie od nich oczekuje.
            Nie przejmuj sie gdy dzieci placza. W jakims momencie uda Ci sie je uspokoic - im sama bedziesz spokojniej podchodzic do ich niezadowolenia, marudzenia tym one beda sie szybciej uspokajac - cwaniaki czytaja nasze reakcje jak z ksiazki wink
            Ludzie generalni dobrze sa. Rowniez w samolotach i na lotniskach. Milej podrozy, daj znac jak dolecisz smile
            • pelagia_pela Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 17:22
              Bardzo Ci dziekuje za podnoszacy na duchu post smile.
    • ashraf Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 18:21
      Leciałam taką trasą z Qatarem na Sri Lankę. Generalnie linie godne polecenia, duża przestrzeń na nogi w klasie Economy, obsługa pierwsza klasa, duży limit bagażu itd. Na tej i na innych, dłuższych (11 h) trasach widywałam dużo dzieci, młodszych od Twoich i w podobnym wieku. Pewnie, że płaczą, że przemieszczają się - przecież nie przywiążesz ich do fotela na tyle godzin (zresztą osoby dorosłe też powinny się poruszać, chyba że chcą dostać zakrzepicy) - ale o ile widać, że rodzice próbują opanować ich zachowanie, nikt nie robił z tego problemu. I jest istotna różnica pomiędzy płaczem małego, zmęczonego dziecka, a opisywanym w innych postach włażeniem na kolana innym pasażerom czy zabawa w strzelanie stolikiem, coś takiego przeżyłam i nie polecam, była to jednak tylko i wyłącznie wina matki, która nie uznawała za stosowne zająć się własnym dzieckiem. To był jednak jednostkowy przypadek, pozostałe dzieci znosiły podróż dobrze, personel był pomocny i życzliwy, inni pasażerowie także. Faktycznie dobrze jest zabrać książeczki, gry, minilaptopa z bajkami, no i jednak liczyć na to, że dzieci zasną smile Bez stresu - podróże, nawet dalekie, z maluchami to już na świecie standard, można liczyć na pomoc i zrozumienie.
      A tym, którym przeszkadza małe dziecko na pokładzie proponuję wynajęcie prywatnego odrzutowca, bo samolot jest dla wszystkich, nie tylko dla wybranych. To trochę jak z pretensjami, że w bloku słychać płacz niemowlęcia sąsiadów - zawsze można przeprowadzić się do domku na odludziu i mieć ciszę całą dobę.
    • doti0081 Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 19:58
      Ja polecam podejść lub zadzwonić do lekarza rodzinnego i wziąć jakiś środek uspokajająco usypiający nie chce podawać nazwy bo są różne dzieci niektóre mają alergie itd. ale ja zawsze mam ze sobą coś takiego.Latałam często z dziećmi swoimi z siostrą i jej dziećmi i bywa bardzo różnie. Przydaje się nie tylko dlatego że dzieci są niespokojne ale również dlatego że pasażerowie są różni.Jak trafisz na sąsiedztwo które coś wypije bądź poprostru będzie głośniej rozmawiać lub się śmiać itd. a Twoje dzieciaczki będą spać to też może im przeszkadzać.Poza tym musisz wziąć pod uwage (oby nie)różne opóźnienia które zdarzają się coraz częściej i podróż może się przedłużyć. Takie środki podane raz na rok nie są szkodliwe a wyciszają dzieci powodują że dzieci mocniej śpią nie są czujne na każdy odgłos.Nie musisz ich podawać ale mieć ze sobą w razie potrzeby,jak bedziesz widziała że jest potrzeba podasz działają zwykle po 15-20 minutach.Rodzinny zna Twoje dzieci i napewno coś Ci poradzi bez recepty lub zapisze.Pomaga wszystkim nie tylko dzieciom ale i rodzicom ja jak mam ze sobą jestem dużo spokojniejsza nie denerwuje się i wtedy lot dla mnie też jest lżejszy,bo dla dorosłych to też średnia przyjemność tyle godzin w samolocie.Dzieeci mają różne dni lepsze i gorsze a niektóre się zwyczajnie boją lotu,jak trafisz na gorszy dzień a do tego jeszcze strach dzieci to też pomaga taki środek.
      Pozdrawiam i życze miłej spokojnej podróżysmile
    • goodnightmoon Re: Dlugi lot z dziecmi-rady 28.01.13, 22:15
      Ojjjjjjj, ja lecąc sama z 10-cio miesięczniakiem, już w 45-tej minucie lotu prosiłam o "dużo wódki" wink

      Kilka nowych zabawek, wyciąganych po kolei.
      Plastikowe kubki, sól katalog z linii lotniczych.
      Może ma jakieś ulubione książeczki?
      Często zdarza się tak, że ktoś z sąsiadów ma podejście do dzieci, zlituje się nad mamuśką i troche się z dzieckiem pobawi. Można wtedy złapać oddech i napić się kawy nie przytrzymując dziecka kolanem wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja