laquinta
28.01.13, 21:33
Jestem zdolowana. Nigdy, przeniegdy, za zadne skarby nie wydalabym na ten swiat dziecka uposledzonego z wlasnej woli. NIGDY. Jakim trzeba byc okrutnym egoista, aby wyobrazenia o swojej dobroci przekuwac na zycie pelne bolu i goryczy czlowieka, ktory, jesli ma szczescie, bedzie na tyle uposledzone, ze nie uswiadomi sobie swojego polozenia? Jak mozna robic takie swinstwo swojemu wlasnemu dziecku? Mowienie o tym, ze dzieci z DS sa pogodne jest najwiekszym klamstwem, a jesli niektore pogodne sa , to tylko do czasu. Jak mozna przytaczac przypadek jakigos aktora i na tej podstawie budowac obraz wszystkich dzieci z DS?
Nie chodzi tylko o DS, ale o wszystkie rodzaje uposledzen, ktore nie pozwalaja na normalne zycie, ani dziecku ani jego rodzinie - rodzicom, rodzenstwu. Naprawde macie tyle pieniedzy, aby stworzyc tym dzieciom dobre warunki? Macie majatki, ktore pozwola na utrzymanie dziecka w dobrych warunkach po waszej smierci? Bo jak mozna zostwaic takie dziecko bez zabezpieczenia finansowego i komu ? Rodzenstwu? Sasiadom? Wyslac do domu opieki na poniewierke?
Wlasnie milosc do dziecka nie pozwolilaby mi wydac je na ten tak czesto okrotny swiat, okrotny nawet dla pieknych i zdrowych, a co dopiero dla ulomnych i brzydkich. Nawet najtroskliwsza matka nie moze zagwarantowac szczescia zdrowemu dziecku, a co dopiero choremu i uposledzonemu.