pruszynkaaa
29.01.13, 19:54
a ja nadal bez pracy.
Wymiotować mi się chce, jak kolejny raz siadam przed portalami z ofertami, czytam te wszystkie wymagania, wysyłam CV, pisze kolejny list motywacyjny a później chodzę z telefonem przy tyłku, by tylko czegoś nie przegapić.
Już nie daje rady z tym. Zapisałam się do UP ale niewielka pomoc z tego... oferty niedopasowane zupełnie, ale za taką stawkę że musiałabym dopłacać do tego całego pracowania, ponieważ muszę posłać dziecko do przedszkola a to wydatek minimum 900 zł na miesiąc nie licząc kosztów dojazdów moich i dziecka.
Mąż niby źle nie zarabia... ale mi już palma odbija od tego siedzenia - dziecko zaraz kończy 3 lata, a ja od 8 miesiąca ciąży siedzę w domu - jedyna rozrywka i kontakt z ludźmi to zjazdy na uczelni co 2 tygodnie (studiuję zaocznie). Żeby zacząć pracę w zawodzie, to muszę najpierw mieć dyplom ukończenia w ręku by móc aplikować, więc muszę czekać jeszcze pół roku - został mi ostatni semestr nauki.
Czuje się taka bezwartościowa i nieprzydatna, że szkoda gadać

Samoocena leeeeeeeci w dół...
Tak tylko piszę...