a Wy- Dom Opieki

01.02.13, 18:23
Chcialybyscie sie tam znalezc na starosc, aby dzieciom nie uprzykrzac?
Ale umowmy sie-na hotelowe warunki nieliczne tylko bedzie stac i na takie kazda zWas sie pewnie by zgodzila.
Pytam o realne warunki na ktore bedzie Was stac- czyli 3-4 dodatkowe-zrzedliwe, zgorzkniale, zlosliwe staruszki wspollokatorki w pokoju.
Chcialybyscie tak spedzic ostatnie swe lata?
    • kannama Re: a Wy- Dom Opieki 01.02.13, 18:27
      To są zawsze trudne wybory...nad sobą się nie zastanawiałam, ale wiem, że moja mama strasznie by coś takiego przeżyła, więc będę musiała zrobić wszystko żeby temu zapobiec...ale co los da to zobaczymy, oboje z mężem jesteśmy jedynakami, rodziców mamy w podobnym wieku, jak na raz zaniemogą może być niewesoło...
    • rhaenyra Re: a Wy- Dom Opieki 01.02.13, 18:30
      jasne ze tak
      pod warunkiem ze reszta staruszek to beda ematki tongue_out
    • karra-mia Re: a Wy- Dom Opieki 01.02.13, 18:30
      tak. Przeraża mnie w starości właśnie to, że będę jak dziecko, zależna od dzieci, uciążliwa. Nie chcę tego, mam nadzieję, że umrę, zanim zdążę się właśnie tak zestarzeć. Ale gdybym jednak dozyła, to tak, o ile byłabym w stanie, namawiałabym dzieci na dom opieki dla mnie.
    • nabakier Re: a Wy- Dom Opieki 01.02.13, 18:36
      Dla mnie samodzielny pokój to minimum standardu.
      Nie, nie chciałabym tak mieszkać, to upokorzenie.
      Teraz szukamy dla mojej mamy mieszkania obok nas, tak by móc się nią, gdy zaniemoże, opiekować. To jest najlepsze wyjście.
    • shellerka Re: a Wy- Dom Opieki 01.02.13, 19:00
      wbrew pozorom to nie są jakieś kosmiczne kwoty, jeśli chodzi o jednoosobowy pokój. część pobytu można zrefundować, za część dopłacić.

      myślę, że jeśli odpowiednio wcześnie się zadba o miejsce - my bardzo długo czekaliśmy na miejsce dla babci - to można trafić naprawdę dobrze i tak jak wczesniej napisałam - tak, nie miałabym nic przeciwko, a mając do wyboru wredną synową , albo wiecznie zmęczoną córkę za ścianą, czy też samotność w czterech ścianach, myślę że to wcale nie jest kiepska opcja.

      myślę , że chodzi o to, żeby nie był to przymus, tylko świadomy wybór wszystkich stron.
      • konwalka Re: a Wy- Dom Opieki 01.02.13, 19:23
        mam u siebie w miasteczku dom opieki, tuz nad kanalem, slicznie polozony, w otoczeniu kwiatow, labedzi, drzew
        kiedys popoludniem szlam na spacer z psem
        panie opiekunki zapomnialy zaslonic zaluzje w oknach
        zobaczylam duza sale, na niej moze okolo 10 lozek, na tych lozkach nieruchomi ludzie przykryci pledami
        widok jak z filmu Coma, jesli ktos ogladal
        nie wiem, czy to byla drzemka czy co, ale zapadlo mi w serce i pamiec
        wygladalo jakos tak przerazajaco
        szybko poszlam dalej, ale widok pamietam do dzis
        i wiem, ze zycie starca wsrod li ylko i jedynie innych staruszkow, bez wzgledu na odwiedziny, teatrzyki, konkursy, wiersze i terapie pedzlem przywodzi na mysl poczekalnie
        tak, poczekalnie
        wydaje mi sie, ze starym ludziom do radzenia sobie z procesem odchodzenia potzrebna jest obecnosc rodziny, tych, ktorzy sa mlodzi, radosni, a jednoczesnie sa czescia ciebie
        to spekulacje oczywiscie
        jednak nie moge pozbyc sie wrazenia, ze gdybym zyla wsrod innych odchodzacych i TYLKO takich ludzi, to bardzo szybko doslalabym na leb
        osoby chore, nie bardzo kojarzace rzeczywistosc czy ew niebezpieczne dla siebie i otoczena to oczywiscie inna historia
    • saszanasza Re: a Wy- Dom Opieki 01.02.13, 19:17
      tak, niekiedy taka zgorzkniała, zrzędliwa i złośliwa współlokatorka jest lepsza od samotności, czy własnych dzieci, które opiekę nad rodzicami często traktują jak przykry obowiązek.
      znając siebie, na pewno na starość będę upierdliwą zołzą, więc zapewne na gorszy egzemplarz od siebie nie natrafięwink
      • lauren6 Re: a Wy- Dom Opieki 01.02.13, 19:35
        saszanasza napisała:

        > tak, niekiedy taka zgorzkniała, zrzędliwa i złośliwa współlokatorka jest lepsza
        > od samotności, czy własnych dzieci, które opiekę nad rodzicami często traktu
        > ją jak przykry obowiązek.

        Też tak uważam. Wolałabym towarzystwo jadące ze mną na tym samym wózku od towarzystwa osób traktujących mnie jako upierdliwy obowiązek.
    • yuka12 Re: a Wy- Dom Opieki 01.02.13, 21:12
      Te staruszki w domach opieki, ktore znam, sa zrzedliwe, zgorzkniale i zlosliwe glownie w stosunku do personelu, czasem do dzieci, ale bardzo rzadko dla innych wspolpensjonariuszy smile. I nie nie chcialabym spedzic tak swoich ostatnich lat, marze o smierci przed 70., ale jezelibym juz miala dluzej pozyc i utrudniac rodzinie zycie z powodow zdrowotnych, to czemu nie? Przynajmniej sie wtedy nie trzeba martwic o jedzenie, dach nad glowa i opieke medyczna. A standard domow opieki i tak bedzie musial sie poprawiac do wytycznych EU. Poza tym z czasem bedzie wiecej potencjalnych pensjonariuszy niz osob w rodzinach, ktore chcialyby sie nimi ewentualnie zaopiekowac w domach... .
    • an_ni Re: a Wy- Dom Opieki 01.02.13, 21:20
      nie, ale jesli nie bedzie prawa do eutanazji to raczej tak skoncze
    • echtom Re: a Wy- Dom Opieki 01.02.13, 21:30
      Ja jestem uparta i za 30+ lat zamierzam przewrócić się i umrzeć. W wariancie pesymistycznym zadysponuję dom opieki na wypadek demencji i zakaz uporczywej terapii i maszyn podtrzymujących wegetację. W przypadku niesprawności tylko fizycznej trzeba będzie się wspólnie z młodymi zastanowić.
    • asia_i_p Re: a Wy- Dom Opieki 01.02.13, 21:42
      Oczywiście, że tak jak opisujesz, to nie.
      Ale zakładam, że moje dziecko - jedynaczka - zwyczajnie może nie podołać opiece nade mną. Finansowo, czasowo, siłowo.
      Oczywiście, w świecie idealnym obie zbijamy fortunę i żyjemy każda w swoim domu we wspólnym parku (my z mężem możemy w małym domku ogrodnika), najmujemy sprzątaczki, kucharki i pielęgniarki i gwarzymy w plamie słońca w ogrodzie na tematy abstrakcyjne. I gdyby w takich warunkach córka mnie zniedołężniałej nie chciała, miałabym żal.
      • bi_scotti Re: a Wy- Dom Opieki 01.02.13, 22:39
        Mam nadzieje, ze nie spoznie sie i skoncze zycie wedlug wlasnego planu w momencie, ktory sama wybiore. Albo z pomoca dobrych ludzi w Szwajcarii, albow w Quebecu, a najlepiej bez pomocy.
        Zaklad/Senior Home moge rozpatrywac wylacznie jako rozwiazanie stosowane przez moja rodzine gdybym sie z dnia na dzien stala bezwolnym warzywem.
        • krolowa_online Re: a Wy- Dom Opieki 02.02.13, 01:56
          po co zaraz do Szwajcarii czy Quebecu jak wystarczy dobry sznurek w garazu czy ogrodzie
          • bi_scotti Re: a Wy- Dom Opieki 02.02.13, 04:25
            krolowa_online napisał:

            > po co zaraz do Szwajcarii czy Quebecu jak wystarczy dobry sznurek w garazu czy
            > ogrodzie

            Co kto lubi. Smierc przez powieszenie bywa bardzo bolesna jesli sie tego nie umie zrobic naprawde dobrze a ja np. nie mam w zakresie doswiadczenia suspicious Poza tym jako starsza, niedolezniejaca pani moge miec klopot i z taka opcja, no i raczej bede chciala kogos miec przy sobie na koncu. Ot takie widzi-mi-sie - jednak ... NIE "Kazdy umiera w samotnosci" wink
            • krolowa_online Re: a Wy- Dom Opieki 02.02.13, 04:48
              bi_scotti napisała:

              > krolowa_online napisał:
              >
              > > po co zaraz do Szwajcarii czy Quebecu jak wystarczy dobry sznurek w garaz
              > u czy
              > > ogrodzie
              >
              > Co kto lubi. Smierc przez powieszenie bywa bardzo bolesna jesli sie tego nie um
              > ie zrobic naprawde dobrze a ja np. nie mam w zakresie doswiadczenia suspicious Poza
              > tym jako starsza, niedolezniejaca pani moge miec klopot i z taka opcja, no i r
              > aczej bede chciala kogos miec przy sobie na koncu. Ot takie widzi-mi-sie - jedn
              > ak ... NIE "Kazdy umiera w samotnosci" wink

              a masz juz bardziej nakreslone plany w tym kierunku: konkretny wiek, jakas forma niesprawnosci, cierpienie czy teraz tak sobie dumasz, ze kiedys tam przyjdzie taka ochota zamknac oczy i wiecej nie otworzyc
    • koronka2012 Re: a Wy- Dom Opieki 01.02.13, 22:44
      W domu opieki w ktorym byłam jedynka stała pusta. Sratuszki łaknęły towarzystwa innych i na swoj pokoj chetnych nie bylo. Mysle ze za x lat ludzie zweszą w tym taki interes, ze konkurencja wymusi spadek cen.
    • lady-z-gaga Re: a Wy- Dom Opieki 01.02.13, 22:51
      Z dzisiejszej perspektywy najgorsza dla mnie jest wizja corki zmuszonej do opieki nade mną, jesli byłaby to opieka wykraczająca ponad standardową pomoc dla starych rodziców. Opieka ciężka, niewdzięczna, wykańczająca psychicznie i fizycznie, pozbawiająca ją własnego życia i marnująca jej ostatnie lata względnej młodości. Tylko po to, aby półprzytomna staruszka czyli ja, w rzadkich chwilach świadomosci, miała frajdę, że dokucza bliskim, a nie obcym smile)))
      Wolę cztery podobne do mnie babska, z ktorymi będę awanturowac się o jakies ostatnie niezłe męskie towary, poruszające się bez balkonika tongue_out
    • vivaluna Re: a Wy- Dom Opieki 02.02.13, 00:24
      Nie, nie znoszę współlokatorów i uwielbiam psy.
      Mój ojciec miał hospicjum domowe, zajmowałam się nim bo wiedziałam, że on chce być w domu i w nim umrzeć. Moj brat "załatwił" hospicjum na Ursynowie ale podjęliśmy decyzję, że tata zostanie w domu do śmierci. Warowaliśmy przy łóżku na zmianę całą dobę. Tyle, że to była choroba nowotworowa i było wiadomo, że niebawem nadejdzie koniec. Co innego długotrwale choroby jak demencja czy alzheimer. Mam kilkoro znajomych, którzy opiekowali się takimi chorymi, to droga przez mękę. Wujek mojej przyjaciółki chory na alzheimera puścił z dymem dom w którym mieszkał z opiekującą się nim moją koleżanką jej dzieckiem i mężem.
    • kota_marcowa Re: a Wy- Dom Opieki 02.02.13, 01:08
      Na studiach miałam praktyki w państwowym zolu, warunki tam były naprawdę dobre. Opieka też, panie pielęgniarki i opiekunki starły się zapewnić pacjentom namiastkę domu, ale.. No właśnie jak bym miała leżeć całymi dniami i wpatrywać się w sufit ( 2 pielęgniarki na 30-40 pacjentów) to wolałabym eutanazję. Z kolei w dobrym prywatnym domu opieki (przebywała w takim moja ciotka z alzheimerem) to zupełnie inna bajka. Pokoje 1-2 osobowe, współlokator "dostosowany" do stanu pacjenta, terapia zajęciowa, spacery i indywidualne podejście, ale nie oszukujmy się nie każdego na to stać.
      Z drugiej strony nie chciałabym być ciężarem dla dzieci. Tak więc wolałabym eutanazję od wegetacji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja