Są tu osoby z rodzin czerwonych?

02.02.13, 23:10
Jest tu ktoś na tyle odważny, żeby się przyznać, że jest z partyjnej rodziny?
    • rhaenyra Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 02.02.13, 23:13
      niestety nie mam w rodzinie indian, a szkoda , bardzo szkoda sad
    • feleedia Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 02.02.13, 23:14
      Nie ma, co jedna to z inteligenckiej rodziny o niezależnych ateistycznych poglądach jeszcze od rewolucji francuskiej big_grin
      • josef_to_ja Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 02.02.13, 23:25
        W czasach PRL takie rodziny były za PZPR, a w czasach III RP za UD, KLD, potem SLD, a następnie PO. big_grin
        • asia_i_p Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 17:44
          Zmiłuj się, a gdzie ty znalazłeś przepływ KLD-SLD - podaj parę nazwisk, co?
          Typowe linie ideologiczne to PZPR-nic (nie wiem, czy by nie była najliczniejsza), PZPR - te wszystkie literki, co nie pamiętam - SLD, Solidarność - PC - AWS - PiS, Solidarność - ROAD - UD ( - KLD -) UW - PO, Solidarność - UP. Podejrzewam, że nawet układ Solidarność - SLD znalazłbyś częstszy niż KLD - SLD. Za to znam przykład równoczesnej przynależności do PZPR i Solidarności - Joanna Senyszyn była w PZPR w latach 1970 - 1990 (czy kiedy tam się rozwiązali), a w Solidarności od 1980 do 1995.

          Moja rodzina z linii Solidarność - ROAD - UD (do tego momentu mama jeszcze należała rzeczywiście do organizacji, tato wypisał się już po Solidarności) - UW - PO - kurde i co teraz? Ostatnio utknęliśmy właśnie na etapie "kurde i co teraz?".
          • josef_to_ja Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 19:11
            Chodziło mi o wyborców. Mam wrażenie, że dawne komuchy na początku lat 90-tych mogły być często już nie za SDRP, a za UD/KLD (potem UW), następnie ze SLD i Kwasem, a teraz za PO.
      • salinas Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 09:43
        feleedia napisał(a):

        > Nie ma, co jedna to z inteligenckiej rodziny o niezależnych ateistycznych poglą
        > dach jeszcze od rewolucji francuskiej big_grin


        Ha ha ha ... dobre smile
    • baltycki Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 02.02.13, 23:17
      Rodzicow zapytaj, na kogo glosowali.
      • asia_i_p Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 17:49
        Do pewnego roku to jest kwestia "czy głosowali?".
    • soczek_bez_gazu Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 02.02.13, 23:23
      oczywiście że tak, myślisz że bez poparcia partyjnego w ministerstwie ds internetu w ogóle wydadzą ci zgodę na modem? Niby jak się do ematki dostaleś józek?

      A tak na poważnie, to wiele mowi fakt żeś zobaczył jednego posta i już lecisz zakładać wątek

































      komuchu.
      • josef_to_ja Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 02.02.13, 23:27
        Akurat post inspirujący ten wątek był odpowiedzią na mój wątek. A myślę, że do komucha nie aż tak m daleko, bo socjalistą w pewnym sensie jestem, bliżej mi do socjalizmu niż do liberalnego kapitalizmu. big_grin
        • soczek_bez_gazu Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 02.02.13, 23:35
          twoje poglądy zależą od tego czego żeś się naczytal w necie ostatnio - taki wniosek można tylko z twojej pisaniny wyciągnąć.
          • feleedia Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 02.02.13, 23:37
            Twoi byli partyjni i dostawali bony do kantyny milicyjnej?

            Zamiast odpowiedzieć na pytanie, czepiasz się Józia.
            • soczek_bez_gazu Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 02.02.13, 23:43
              mój drogi nie mieli bonu na kantynę bo zamienili na bon na kablówkę.

              btw jesteś z Warszawy?
          • josef_to_ja Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 02.02.13, 23:40
            Są ugruntowane od lat, konserwatywno-narodowe jeśli chodzi o światopogląd. Gospodarczo kiedyś byłem bardziej liberalny, ale nigdy nie byłem ani liberałem od Korwina, ani komunistą. Gospodarcze centrum, kapitalizm z ludzką twarzą, trzecia droga, chadecja, dążenie do państwa dobrobytu, zrównoważony rozwój - te pojęcia można odnieść do mnie.
            • soczek_bez_gazu Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 02.02.13, 23:45
              to nie masz chociaż problemu na którą partię głosować
    • gosia.w40 Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 02.02.13, 23:25
      Mój tata był w partii, bo gdyby w szkole w której pracował, nie było ogniska partyjnego, zostałaby zamknięta, zdecydowano więc, że ognisko będzie. Jako dziecku nie było mi łatwo, np. nie był na mojej I Komunii, podobnie jak chrzestny - taki sam partyjniak. Jeździł na zebrania partyjne i starał się ludziom pomagać, myślę, że ta partia poniekąd przyczyniła się do jego śmierci - zawał, ale tez myślę, że gdyby dożył 89 roku, to wielu podłych maluczkich pastwiło by się nad nim za tą partyjną przeszłość. Tak łatwo oceniać czasy i realia, których się nie znało.
      • josef_to_ja Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 02.02.13, 23:30
        Jest też pewna różnica między osobą, która była w partii bo np. musiała w niej być z racji wykonywanego zawodu, często z automatu (wojskowy, policjant) a aparatczykiem (działaczem politycznym, ale nie tylko, bo np. też oficerem SB), który budował ustrój.
        • baltycki Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 02.02.13, 23:40
          josef_to_ja napisał:

          > Jest też pewna różnica między osobą, która była w partii bo np. musiała
          Pieprzysz, nikt nie musial, nikt.
          • josef_to_ja Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 02.02.13, 23:42
            A nie było tak, że milicjant i wojskowy musieli być członkami PZPR? Słabo pamiętam tamte czasy. smile
            • baltycki Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 02.02.13, 23:46
              Nie musieli byc milicjantem, wojskowym.
              • josef_to_ja Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 02.02.13, 23:51
                A jak dla kogoś wojsko jest pasją i od małego marzył o mundurze i innej pracy sobie nie wyobrażał?
                • baltycki Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 00:01
                  SA, SS, Czekisci, NKWD tez z pasji?,
                  Sluzby mundurowe gwarantowaly przywileje, cene znal kazdy.
            • asia_i_p Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 02.02.13, 23:59
              Wojskowy nie tylko nie musiał, ale nawet nie mógł być członkiem partii - mój teść jest byłym wojskowym, więc wiem. Oczywiście obowiązywały go takie same ograniczenia jak partyjnych - ślub kościelny z teściową brał potajmenie w innym mieście, tak samo chrzcił synów (choć do Komunii - rok 1984 - już zelżało), miał dywanik, bo nie poinformował dowódcy, że jego siostra wyjechała za granicę. Jak było z milicjantami, nie wiem.
              • papalaya Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 13:04
                Jaruzel, Baryła, Oliwa i inni bandyci oczywiście w PZPR nie byli big_grin
                • asia_i_p Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 17:53
                  Rzeczywiście, masz rację, Jaruzelski był. To podważa moją teorię, że nie mogli - z drugiej strony, jak mojego teścia bardzo lubię, to raczej jest facetem idącym po linii najmniejszego oporu, a nie był (teściowa tak). Zagadkowe.
                  • iwles Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 21:25

                    Spytaj dokladnie tescia, bo wydaje mi sie to nieprawdopodobne, szczegolnie u wojskowych zawodowych, ktorzy chcieli awansowac.
                  • ledzeppelin3 Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 04.02.13, 09:25
                    Asia i p, co Ty opowiadasz? Mój ojciec oficer był jednym z dwóch w korpusie, który nie był w partii, zresztą miał z tego powodu przesrane- brak awansu powyżej majora, nagany za to, że nie chciał tłamsić strajku w Łodzi, pomijanie przy podwyżkach za chodzenie do kościoła (rodzice nigdy nie kryli się z komunią , chrztem, zawsze wszystko jawnie i na bezczelniaka), dyżury pod telefonem w każdą niedzielę, brak możliwości wyjazdu za granicę za brak legitymacji.
    • figrut Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 02.02.13, 23:58
      Jakie ma to znaczenie, z jakiej rodziny ktoś pochodzi ? Większość z nas piszących, za czasów komuny była dzieckiem lub też jeszcze się nie narodziła. Nie wiem więc jaką winę może ponosić dziecko za decyzje jego rodziców. Trochę mi to trąci niedawnym wątkiem o tolerancji narodowości, w którym to jedna z forumowiczek podała link do rodziny, na której ciąży piętno winy jakiegoś przodka, choć rodzina nic nie winna i nie miała wpływu na jego działanie.
      • josef_to_ja Wychowanie może mieć wpływ na różne rzeczy. 03.02.13, 00:03
        Starzy partyjniacy, którzy teraz robią interesy często są nieczuli na niedolę biednych, na ubóstwo wyzyskiwanych pracowników, na łamanie prawa pracy itp.
        A temat z czystej ciekawości. Rodziców nikt sobie nie wybiera.
        • rhaenyra Re: Wychowanie może mieć wpływ na różne rzeczy. 03.02.13, 00:12
          ciekawe co twoi nagrzeszyli ze ich takim synem pokaralo
          • josef_to_ja Re: Wychowanie może mieć wpływ na różne rzeczy. 03.02.13, 00:15
            Pracuję na siebie, dużo problemów ze mną nie mają. wink
      • baltycki Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 00:09
        figrut napisała:

        > Jakie ma to znaczenie, z jakiej rodziny ktoś pochodzi ?
        Zadne (wg mnie), ale..
        gdy malolat josef nie majacy zielonego pojecia o jego przedurodzinowych czasach oceniac probuje...
    • nabakier Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 08:10
      Czy jest tu ktoś na tyle odważny, by powiedzieć przymułowi Józiowi : SP>>DAJ?
      Jakiś moderator czy któś...
      • nienapiszebosieboje Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 09:44
        nabakier napisała:

        > Czy jest tu ktoś na tyle odważny, by powiedzieć przymułowi Józiowi : SP>
        > 2;DAJ?
        > Jakiś moderator czy któś...

        To się niby sprawdza. Na Kobiecie go w pewnym momencie cięli na dzień dobry, aż zrezygnował i przypełzł tutaj.
        Ale tylko "niby". Mnie się ten koleś kojarzy ostro psycholsko, wyobrażam sobie, że jeszcze parę lat hodowania tych koszmarów pod czaszką i on się może zrobić niebezpieczny. Poderwie wreszcie jakąś laskę, ona w sytuacji intymnej na niego krzywo spojrzy albo go wyśmieje, a koleś ją udusi. Ma wszystkie objawy ostrzegawcze - potworne zapatrzenie w siebie i w wygląd, kompleksy, głęboka pogarda dla kobiet, fiksacja na "zgorszeniu"... I na to, niestety, żaden moderator nie pomoże. Na moje, to może wręcz lepiej, że on smrodzi po forach, na których kobiety go równają z ziemią, a nie gdzieś, gdzie ktoś mu mógłby przyklaskiwać albo się nad nim rozczulić. Taka aktywność przynajmniej nie jest niebezpieczna właśnie.
        • nabakier Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 10:22
          Chyba masz rację...
        • josef_to_ja Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 12:35
          Hahaha. Jestem potwornie zapatrzony w siebie i w swój wygląd, no i nienawidzę kobiet, w stosunku do których jestem dżentelmenem i które ubóstwiam. big_grin
          • rhaenyra Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 12:54
            na nogi sie jozek lecz
            • josef_to_ja Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 13:02
              Ze mną wszystko jest OK, na dodatek uważam się za osobę o całkiem wysokiej kulturze osobistej, mimo że poprawny politycznie nie jestem i nie będę. Raczej dresiarz w wersji ukulturalnionej ze mnie.
              • rhaenyra Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 13:14
                akurat co ty o sobie roisz ma marginalne znaczenie
                • josef_to_ja Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 13:20
                  Forum to tylko wycięty bardzo mały skrawek mnie.
                  • anomalia_pogodowa81 Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 04.02.13, 10:13
                    I to jest właśnie przerażające.
                    • josef_to_ja Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 04.02.13, 17:41
                      Cała reszta mojej osoby bardziej sympatyczna. wink
    • guderianka Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 08:47
      Rodzina czerwona ? wink DObre wink
      Ale tak, ja jestem.
      Mój dziadek był w partii-czerwoną książeczkę mam gdzieś do dzisiaj jako pamiątkę historyczną
      Tata (zięć dziadka) też przez jakis czas należał do partii. Swego czasu był mocno piętnowany przez swego brata "solidarnościowca", który przeboleć nie mógł że "czerwony"brat skończył studia i ma dobrą pracę a on sam ledwo zawodówkę, zasuwa na budowie i żeby przeżyć 'prywatyzuje' partyjne państwowe mienie (kradnie).
      Czy w jakiś sposób zmienia to sposób w jaki jestem odbierana ? wink
      • nabakier Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 08:49
        Jesteś przeklęta do siódmego pokolenia zstępnych i wstępnych wink
      • josef_to_ja Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 14:35
        Wiesz, rodziny nikt sobie nie wybiera. wink Gorzej jak komuś post-komunistyczny tatuś prywaciarz na-wpajał do głowy, że pracowników trzeba wyzyskiwać, a ja ktoś był w Solidarności, to znaczy że nierób i nieudacznik z niego. wink
        • anomalia_pogodowa81 Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 04.02.13, 10:16
          W przeciwieństwie do ojców o przeszłości solidarnościowej i wszystkich innych, którzy wpajają dzieciom wyłącznie miłość bliźniego, uczciwość, prawość, szczerość i szereg innych cnót.
          Zło całe w naszym społeczeństwie bierze się bowiem - jak każdy wie - z przekonań komunistycznych obywateli 50+.
          Józek, ogarnij się, bo czytać się ciebie nie daje.
    • demonii.larua Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 09:18
      Moja matka była w partii. Załatwiła dzięki legitymacji dużo fajnych rzeczy dla mojej podstawówki. No i wszyscy faceci w jej pracy mieli przed nią respekt, o co było trudno zwłaszcza w okresie żniw, gdy napruci siadali na kombajny.
    • echtom Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 09:33
      Mój ojciec i dziadek byli w przedwojennej PPS, po fuzji w 1948 roku się nie wypisali. Ojciec nie czerpał korzyści z przynależności, natomiast był typem spolecznika i legitymacja pomagała mu załatwiać sprawy dla innych ludzi. Myślę, że był w porządku, skoro moja mama, zdeklarowana antykomunistyczna reakcja, wybrała właśnie jego wink
    • sarling Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 09:48
      Nie. Moi dziadkowie pochodzą rodzin ziemiańskich z Litwy i byli niemal organicznie przeciwni ustrojowi, jaki zapanował w Polsce po wojnie. A rodzice byli opozycjonistami.
      Widzę jednak równicę między kimś kto tylko miał legitymację PZPR lub naprawdę wierzył, że trzeba odbudować Polskę i dać z siebie wszystko dla tej nowej Polski od takich kanalii donoszących na sąsiada czy zaangażowanych pracownikach ministerstwa urzędu bezpieczeństwa.
      • nabakier Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 09:58
        Nikt tak dobrze nie współpracował ze służbami i partia, jak krk. I nikt nie był bardziej przeciwny Solidarności, niż biskupi.
        • baltycki Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 13:21
          nabakier napisała:

          > Nikt tak dobrze nie współpracował ze służbami i partia, jak krk.

          W Spa w Stoczku czy w Hiltonie w Komańczy?
          • nabakier Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 14:51
            Nie, w PRL-u.
        • asia_i_p Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 17:26
          Na przykład taki Gulbinowicz.
      • josef_to_ja Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 12:46
        Jest to niewątpliwa różnica. Czasem ktoś po prostu miał legitymację, żeby np. być ordynatorem szpitala, a nie był działaczem politycznym, czy też kapusiem.
        • hanna_sty Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 15:32
          Znam kilku bezpartyjnych ordynatorów. Z jedną taką panią zaraz idę do teatru. A kapusiów bez legitymacji też nie brakowało. Zapewniam.
      • hanna_sty Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 15:10
        Żeby donosić na sąsiada nie trzeba było być w partii. Większość TW nie miała legitymacji partyjnej, co więcej ci ludzie grzecznie co niedzielę chodzili do kościoła ( co nie oznacza, że wszyscy chodzący do kościoła biegli do MSW ( nie ministerstwa urzędu bezpieczeństwa).
        • josef_to_ja Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 15:16
          A jak ktoś był oficerem SB? Albo ormowcem?
          • hanna_sty Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 15:34
            Za dużo ode mnie wymagasz. Pewnie wśród jednych i drugich byli tacy z legitymacja i bez. ORMO -źle się kojarzy, ale zwarz, że milicja nie zajmowała się wyłacznie sprawami politycznymi, był ruch drogowy, była milicja kryminalna, zwykli pospolici przestępcy - tacy sami jak dziś, może nawet mniej brutalni, ale byli.
            • hanna_sty Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 15:35
              Nie zwarz a zważ - przepraszam.
        • echtom Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 15:39
          Ciekawych rzeczy się dowiaduję: szeregowi parafianie jako TW, 90 % studentów w SZSP w latach 80-tych (czy to się wtedy ZSP nie nazywało?), KRK współpracujący z władzami, stoczniowcy, którzy zostali bohaterami, bo kimnęli po pijaku na styropianie big_grin Chyba w jakiejś alternatywnej Polsce żyłam.
          • hanna_sty Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 16:02
            Gdy zaczynałąm studia jedyną organizacją studencką - STUDENCKĄ a nie młodzieżową było właśnie SZSP, był jeszcze ZMS, ZMW, ale nie były to organizacje studenckie.

            I z cała odpowiedzialnością twierdzę, że ogromna większość należała do SZSP. A , że teraz większość się nie przyznaje to insza inszość.
            • echtom Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 16:09
              Ja trochę później studiowałam, 1983-1990, SZSP już wtedy nie istniał. Jego funkcje przejęło ZSP i na mojej uczelni przynależność do ZSyP-u była obciachowa. Pewnie tak, jak pisze Bi - było różnie.
              • hanna_sty Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 16:16
                Skończyłam studia gdy Ty byłaś w klasie przedmaturalnej. Zmieniła się epoka- ja studiowałam za późnego Gierka i w stanie wojennym, Ty kończyłaś studia już w III RP i czasie poprzedzającym zmiany.
                SZSP była, za moich czasów, jedyną organizacją studencką- organizowała wycieczki, obozy, imprezy i to głównie interesowało studentów. Polityki tam nie było żadnej. Podkreślam za czasów moich studiów.
                Byłam na obozie roku "0"- pierwszy kontakt z uczelnią. Organizował SZSP. Wszyscy wróciliśmy z legitymacjami.
                Na uczelni można było- za pośrednictwem SZSP- wyjechać za naprawdę daleką granicę. I było to ciekawe. Wiele lat później w zupełnie innym charakterze byłam za tą odległą granicą i wiem, że pokazano rzeczy najciekawsze.
                • menodo Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 21:55
                  "SZSP była, za moich czasów, jedyną organizacją studencką- organizowała wycieczk
                  > i, obozy, imprezy i to głównie interesowało studentów. Polityki tam nie było ża
                  > dnej. Podkreślam za czasów moich studiów.
                  > Byłam na obozie roku "0"- pierwszy kontakt z uczelnią. Organizował SZSP. Wszysc
                  > y wróciliśmy z legitymacjami.
                  > Na uczelni można było- za pośrednictwem SZSP- wyjechać za naprawdę daleką grani
                  > cę. I było to ciekawe"

                  Oczywiscie, że była to organizacja kompletnie bezideowa, za to służalcza wobec PZPR. Zrzeszała specyficzną młodzież - zainteresowaną imprezami, tanimi wyjazdami za granicę, także zarobkowymi, oraz rekomendacjami, jakie można było otrzymać przy układaniu sobie "prestiżowej" kariery zawodowej.
                  Po '82 roku, kiedy ja zaczynałam studia, działał ZSP, który w podobny sposób zachęcał studentów - na przykład można było wyjechać na hufce pracy do NRD big_grin
                  Niedawno poznałam małżeństwo, które bez żenady wspominało, jak to jakieś ręczniki przemycali do Bułgarii na takiej właśnie wycieczce dla socjalistycznych studentów. Oboje po sgpis-ie.
                  • hanna_sty Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 04.02.13, 08:23
                    To pozwól, że napiszę nie o małżeństwie, które poznałam, tylko o tym co sama przezyłam. Może będzie bardziej obiektywne.
                    SZSP ( Socjalistyczny Związek Studentów Polskich) był organizacją studencką, który miał w statucie to co każda ówczesna organizacja młodzieżowa.
                    Byłam na kilku obozach krajowych i, zapewniam, nie było tam więcej pijaństwa niż obecnie. Co więcej imprezowali ludzie dziś ogólnie znani i jakoś im to nie przeszkodziło w niczym.
                    Polityki na obozach nie przypominam sobie ani krzty.
                    Były rajdy krajoznawcze, wyjazdy na narty, obozy żeglarskie.
                    Byłam również na 3 wycieczkach zagranicznych i to znacznie dalej niz do Bułgarii- w tym jeden za "żelazną" kurtynę.
                    JA niczego nie przemycałam, a za innych głowy nie dam. Na marginesie - największy przemyt był na wycieczkach Orbisu , Turysty czy Gromady. Sama widziałam i ręczniki i lokówki i Biseptol do Rumunii. Z SZSP nie miało to związku.
                    • menodo Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 04.02.13, 10:03
                      Ależ ja nie przeczę, że na tych imprezach czy wyjazdach było strasznie fajnie i że świetnie się bawiłaś w gronie osób dzisiaj znanych big_grin
                      Zaprzeczam tylko, że do szsp należało 90 proc. studentów.
                      Zaprzeczam również, że za późnego Gierka i w czasie Solidarności/stanu wojennego przynależność do reżimowych organizacji młodzieżowych nie wiązała się z poparciem dla reżimu!

                      Byłam wtedy na przełomie liceum i studiów - i doskonale pamiętam propagandę w mediach; tę "młodzież z partią" na pochodach 1-Maja, te wizyty delegacji w bratnich krajach, tych pozytywnie myślących działaczy w czerwonych krawatach - .... Niech żyje nam towarzysz Gierek, o ustach słodszych niż cukierek big_grin
                      Rozumiem, że to były Twoje klimaty - taki był Twój wybór, takie masz teraz wspomnienia.
                      Ale nie wciskaj, że to są wspomnienia 90 proc. osób, które wtedy studiowały.
                      • hanna_sty Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 04.02.13, 13:56
                        Poparcie reżimu????? Nikt ze znanych mi osób nie popierał reżimu, bo po pierwsze nie był to reżim, był to inny, dyskusyjny ustrój, ale w okresie Gierka ( nie wcześniej, bo tego nie pamiętam) daleko było do reżimu( reżim =system rządów, w którym władza stosuje przemoc). Czym był/jest reżim warto zapytać ludzi z RPA, niektórych krajów Ameryki Południowej, Kuby, Chin czy nawet nieodległych Rosji, Białorusi Rumunii, albo ludzi o pokolenie starszych ode mnie pamiętających czasy stalinowskie. Po drugie- na żadnym, ale to żadnym obozie nie było ani odrobiny polityki, ideologii.
                        Propagandę w mediach doskonale pamiętam.
                        Nikt z nas nie traktował pochodów pierwszomajowych jako manifestacji - raczej jako miejsce spotkań starszego pokolenia ( adiunkci, profesorowie) z młodzieżą- spotkania na luzie, które w naszym przypadku kończyło się w Łazienkach albo na Polach Mokotowskich.
                        Delegacje w bratnich krajach- proszę bardzo zjechałąm duży kawał dawnego ZSRR i wspominam to jako fantastyczną wycieczkę. Leningrad zobaczyłam dużo lepiej niż po latach St, Petersburg, choć miałam wszelkie dane, żeby było dokładnie odwrotnie.
                        Powtarzam SZSP była w owym czasie JEDYNĄ organizacją studencką. I ja pamiętam, że z kimkolwiek na wydziale się nie rozmawiało to wiadomo, że był w SZSP. A nie był to wydział humanistyczny ani polityczny.
                        Ja Cię nie przekonam, bo Ty i tak wiesz lepiej. Więc dyskusja bez sensu. Za chwilę zaczniesz obrzucać mnie inwektywami- więc po co mi to?
                        • menodo Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 04.02.13, 15:34
                          > Ja Cię nie przekonam, bo Ty i tak wiesz lepiej. Więc dyskusja bez sensu. Za chw
                          > ilę zaczniesz obrzucać mnie inwektywami- więc po co mi to? "

                          Daj spokój, widzę, że rozpaczliwie szukasz racji dla swoich kolaboracyjnych wyborów...po co?
                          Było, minęło. Osoby, które wtedy były na świecznikach organizacji młodzieżowych - nadal są na salonach, a nawet udzielają w mediach lekcji stylu big_grin i nikomu z niczego się nie tłumaczą.
                          Dyskusja jest rzeczywiście bez sensu. Z mojej strony EOT.
                          • hanna_sty Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 04.02.13, 15:40
                            Tudzież z mojej, tym bardziej, że stylu mogłabyś się uczyć od owej osoby jeszcze bardzo, bardzo długo i pewnie bezskutecznie.
            • menodo Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 17:05
              I z cała odpowiedzialnością twierdzę, że ogromna większość należała do SZSP. A
              > , że teraz większość się nie przyznaje to insza inszość."

              A strajki na uczelniach też SZSP organizowal? big_grin
              Zresztą, ten twój SZSP został w stanie wojennym rozwiązany, od '82 działał ZSP - tak zwany zsyp.
              I nikt z mojego szerokiego kręgu znajomych te tego nie należał, bo to był po prostu obciach.
              Ludzi - którzy byli wręcz aktywistami tej organizacji poznałam w kilku miejscach już po studiach, w pracy albo jako rodziców kolegów moich dzieci. I oni przyznają się - jak najbardziej - do swojej organizacyjnej przeszłości, nadal trzymają się razem ( patrz-Ordynacka), ale dla mnie to kosmos.
    • kropkacom Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 10:47
      Z rodzin czerwonych? Dzieciaku...
      Ale odpowiem, że nie wiem. Nie angażowali się politycznie, z tego co pamiętam, po żadnej ze stron.
      • czar_bajry Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 11:32
        Moi rodzice byli niezaangażowani politycznie do tego stopnia iż ojca ominęło wiele wyższych stanowisk gdyż nie chciał się do partii zapisaćsad a jak wiadomo od kierownika to już tylko partyjni byli.
        Moja ciotka była była w partii chociaż teraz z ogniem w oczach zaprzecza i jadem pluje a pod niebiosa wynosi braci Kaczyńskich warczy na Wałęsę chociaż kiedyś go uwielbiałabig_grin
        A i do kościoła lata nagminnie co kiedyś było nie do pomyśleniasmile
        • ira_07 Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 12:48
          a jak wiadomo od
          > kierownika to już tylko partyjni byli.

          Mój dziadek był dyrektorem - i do partii nie należał.
          • czar_bajry Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 13:49
            To w takim razie żyjesz w dużej nieświadomości chyba że dziadek był dyrektorem u prywaciarza w innym wypadku jest to niemożliwe.
            W każdym państwowym zakładzie aby objąć funkcję kierowniczą trzeba było należeć do partii.
            • kropkacom Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 13:55
              He He big_grin I teraz cokolwiek napisze, to się nie obroni, co czar?

              Ja myślę, ze pewnie było tez tak, że brak tej książeczki jest doskonałą zasłoną także dla czyjeś straconej szansy. No, ale ematki wiedzą na pewno. I józek wie...
            • baltycki Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 14:06
              Czy kierownik dzialu z ponad setka podwladnych to juz funkcja kierownicza?
              A w partii nie bylem nigdy.. i pijakow partyjnych wywalalem z pracy szybciej niz bezpartyjnych.. i nagrody dostawalem srednio 2 rocznie.. az przyszedl nowy dyrektor i dal... wypowiedzenie smile
              • nabakier Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 14:55
                Szkołę prl-owską kończył, może i przedszkole, a już nie daj boże- żłobek big_grin Buty produkowane w prl-u nosił. Po ulicach prl-owskich chodził. Kwity na niego są (spreparowane). To chyba umaczany, nie?
                • baltycki Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 15:02
                  I po rosjsku dziewuchom z panstw Ukladu Warszawskiego w glowach zawracal smile
            • echtom Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 15:30
              Zdarzały się wyjątki. Pierwszy dyrektor mojej mamy był bezpartyjny - dyrektorował od roku 1945, wygryźli go dopiero w 1973.
            • hanna_sty Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 15:39
              Nieprawda. Mój ojciec by dyrektorem w jednym z urzędów centralnych. Bezpartyjny.
              Było całkiem sporo dyrektorów, prezesów z "klucza" obok PZPR, byli z ZSL, SD i....bezpartyjni. Nawet w niektórych kręgach nazywano ich...ślusarzami.
            • ira_07 Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 17:16
              > To w takim razie żyjesz w dużej nieświadomości chyba że dziadek był dyrektorem
              > u prywaciarza w innym wypadku jest to niemożliwe.

              Wiesz lepiej big_grin ? To powiedz jeszcze jak się nazywał i kiedy umarł. Uświadom mnie, proszę... Był dyrektorem ds. geologii. O ile dyrektora ds. stołkologii i kolesiostwa można zastąpić byle aparatczykiem, tak byle aparatczyk nie znajdzie złóż ropy naftowej ani gazu. Dziadek kończył studia na początku lat `50. Brakowało wtedy w Polsce wykształconych ludzi, więc kiedy miał te 40 lat, był już doświadczony, to dostał takie stanowisko.

              > W każdym państwowym zakładzie aby objąć funkcję kierowniczą trzeba było należeć
              > do partii.

              No a on nie należał, choć naciski były. Musisz się z tym pogodzić.
              • czar_bajry Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 19:55
                No a on nie należał, choć naciski były. Musisz się z tym pogodzić.

                Ja z tym problemu nie mam ale ty widzę że ogromny...
    • amonette Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 12:13
      A co, rodziny szukasz?
    • sonia-3 Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 12:24
      Moi rodzice partyjni nie byli, ale pamietam, że ja jako kilkuletnie dziecko, chwaliłam się moim koleżankom na podwórku, że Edward Gierek, to mój wujek. I one mi zazdrościły smile. Też miałam pomysły i wyobraźnię.....
    • josef_to_ja Re: Wychowanie może mieć wpływ na różne rzeczy. 03.02.13, 12:49
      Żartobliwie czasem pisałem, ale nie przypominam sobie, żebym obrażał kobiety. Wątki typu, że młode dziewczyny lecą na otyłych i wyłysiałych prezesów banków były dla żartu i raczej z nudów założone, bo miałem np. ochotę się poużalać. Natomiast nigdy nie zakładałem obraźliwych tematów typu: kobiety to k..., każda się puszcza, każda jest zła, każda oddaje się za dolary itp.
      • rhaenyra Re: Wychowanie może mieć wpływ na różne rzeczy. 03.02.13, 13:12
        jest tyle innych rzeczy ktore moglbys robic z nudow
        plywac z rekinami wymazany krwia
        skakac na bungee bez gumy
        draznic jadowite weze ...
    • hanna_sty Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 13:12
      Mój mąż był w PZPR! ...do końca ( za długo się nie nabył, bo jeszcze teraz nie ma 60-tki).
      Jego ojciec też był. Matka - nie.
      Moi rodzice nie byli.
      Ja nie byłam. Byłam za to w SZSP ( Socjalistyczny Związek Studentów Polskich- było 90% studiujących przed 1985 rokiem)
      Dziadek męża przed wojną był w PPS. Mój - bezpartyjny- dziadek był znanym w środowisku komunistycznym adwokatem i bronił komunistów
      Mój drugi dziadek był w PZPR- do śmierci.
      Jego żona ( moja babcia) nie była, ale miała skrajne lewicowe poglądy- choć wywodziła się z rodziny kapitalistów.
      Wystarczy- czy mam jeszcze dalej????
      A... syn też jakoś patrzy w lewą stronę- choć nie do końca.
      P.S. Mam alergię na PiS. Jestem ateistką ( agnostyczką), o PO mam swoje zdanie, ale jest to mniejsze zło.
      • menodo Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 14:04
        " Byłam za to w SZSP ( Socjalistyczny Związek Studentów Polskich- było 90% studiujących przed 1985 rokiem) "

        90 proc. powiadasz? To chyba wśród twoich znajomych big_grin
        Wśród moich znajomych 90 proc. należało do NZS-u big_grin
        • nabakier Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 14:57
          Boshe, jakaś Ty młoda...i jakie masz "prawidlowe" (czyli ostre) cezury. A katoliczką też byłaś? Taaak? To wstydź się, przeca to pedofile. I karierowicze.
          • menodo Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 16:44
            A katol
            > iczką też byłaś? Taaak? To wstydź się, przeca to pedofile. I karierowicze."

            No nie wiem, jakie ty tam kontakty z katolikami miałaś, skoro pozostały ci tak przykre wspomnienia. Moja rodzina ma inne korzenie, a ja sama żyje tak, że niczego nie muszę się wstydzić i nikomu z niczego tłumaczyć.
            • nabakier Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 17:23
              <sarkazm, sarkazm>
              adekwatny do tematu
        • hanna_sty Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 15:06
          Gdy zaczynałam studia nie było NSZ ( 1977 rok). Potem przed 1981 powstał, ale jakiegoś pędu nie widziałam. W SZSP była większość studentów i to wcale nie z powodów ideologicznych. Były obozy, imprezy, wycieczki - i to całkiem egzotyczne.
          Najbardziej mnie bawi, że pamiętam w SZSP tych, którzy dziś zaklinają się, że nigdy tam nie byli.
          • bi_scotti Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 15:43
            hanna_sty napisała:

            > Gdy zaczynałam studia nie było NSZ ( 1977 rok). Potem przed 1981 powstał, ale j
            > akiegoś pędu nie widziałam. W SZSP była większość studentów i to wcale nie z po
            > wodów ideologicznych. Były obozy, imprezy, wycieczki - i to całkiem egzotyczne.
            > Najbardziej mnie bawi, że pamiętam w SZSP tych, którzy dziś zaklinają się, że n
            > igdy tam nie byli.

            To chyba jednak zalezalo od uczelni i kierunku. Wiem, ze u kuzynow na Politechnice Krakowskiej bylo chyba tak jak piszesz ale juz na mojej Alma Mater i szczegolnie na moim wydziale to z trudem moge sobie przypomniec 2-3 nazwiska osob zapisanych, acz nie zaangazowanych!, w SZSP. No blanket statements, please smile
            • hanna_sty Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 16:05
              Mogę wypowiedzieć się o kilku uczelniach i wydziałach: dwa kierunki ścisłe na UW, prawo tamże, medycyna na AM ( obecnie WUM), SGPiS ( obecnie SGH).
              • menodo Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 16:32
                Na SGPiS - to oczywiste, na AM - pierwsze słyszę.
                W przypadku UW to jednak zależało od kierunku - wiadomo, że mocno czerwone były wszelkie nauki polityczne, ekonomia socjalistyczna czy prawo.
                Były jednak kierunki, na których żadnego zsypu nie było. Na moim kierunku nie było nawet organizacji partyjnej.

                Więc te 90 proc. to nie wiem, skąd wzięłaś.
              • bi_scotti Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 20:33
                hanna_sty napisała:

                > Mogę wypowiedzieć się o kilku uczelniach i wydziałach: dwa kierunki ścisłe na U
                > W, prawo tamże, medycyna na AM ( obecnie WUM), SGPiS ( obecnie SGH).

                Co to znaczy "moge sie wypowiedziec"? Studiowalas na tych wszystkich kierunkach? OMG! Liczylas tam tak dokladnie tych czlonkow SZSP? Jak slowo daje, mam wrazenie, ze chcesz stworzyc obraz studenckiej reality w gierkowskich czasach dajacy poczucie, ze dla WIEKSZOSCI studentow przynaleznosc do SZSP byla normalka. A w mojej pamieci wcale tak nie bylo i jak wspomnialam, trudno jest mi sobie przypomniec pojedyncze okazy, ktore by do tamtej organizacji nalezaly.
                Aczkolwiek ... gdy przyszlo "co do czego" to jedyna (!!!) osoba broniaca mnie publicznie przed wyrzuceniem z uczelni byla ... sekretarz uczelnianej rady POP, ktora mnie osobiscie nie znala ale sama byla znana z posiadania tzw. ZASAD ... Dlatego tez zreszta kwestia przynaleznosci kogokolwiek do PZPR, SD czy SL w latach przed-solidarnosciowych jest dla mnie wlasciwie nieistotnym detalem w czyimkolwiek zyciorysie. Zarowno wsrod czlonkow PZPR byli "ludzie" jak i wsrod milionow nienalezacych do partii byly szumowiny i sam fakt bycia lub niebycia "czlonkiem" najczesciej niczego w konkretnym czlowieku nie zmienial. Jak ktos mial kregoslup to go mial, a jak nie mial to i bycie w opozycji mu go nie przydalo, co zreszta wykazaly czasy po Okraglym Stole ... ale to juz zupelnie inna bajka ... uncertain
                • hanna_sty Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 21:48
                  Studiowałam na wydziale niehumanistycznym UW. Mam mnóstwo znajomych po wspomnianych wyżej kierunkach. Jeśli chodzi o medycynę to w latach siedemdziesiątych zdecydowana większość była w SZSP. Po prostu wiem. Znam tych ludzi z czasów studiów, z obozów, ze spotkań towarzyskich. Twórca unikalnego w świecie instytutu zajmującego się słuchem był przewodniczącym SZSP na AM. I ściągał ludzi do tej organizacji.
                  SZSP nie równała się PZPR, choć wielu studentów było w partii- mówię o latach siedemdziesiątych.
                  Na szczęście nie musiałam być broniona przed relegowaniem z uczelni - więc nie wiem czy i kto by mnie bronił.
                  Okres mojej aktywności zawodowej przypadł na schyłkowy okres socjalizmu. Pamiętam, że komórki partyjne były wszędzie, ludzie rózni - mądrzejsi i głupsi, wstępujący do partii z róznych powodów także ideologicznych, ale częściej byli to karierowicze.
                  Podział ludzi na partyjnych i bezpartyjnych uważam za idiotyczny. Równie dobrze można podzielić na wysokich i niskich. W obu populacjach sa i byli porządni i świniowaci.
                  Myślę, że powód zapisania się do partii zależał od okresu. Po wojnie było sporo dawnych PPS owców, ludzi udręczonych wojną, cieszących się , że nie lecą na głowę bomby. Później - okres stalinowski- to strach, naciski, jeszcze później powody rózne od tego, że czerwona legitymacja była mile widziana poprzez....ciekawość i przekonanie, że łatwiej zrobić karierę.
    • adellante12 Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 15:05
      lepiej wywodzić się z najbardzoej czerwonych otchłani komunizmu niż ze "styropianów"
      Szumowiny które zachlały mordy w stoczniach i nie poszły do domu bo napruci spali na styropianie nagle stali się męczennikamo bojownikami o wolność nasza i waszą ba! nawet ekspertami w kazdej dziedzinie zycia, prawa, gospodarki itp...
      • baltycki Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 15:09
        adellante12 napisał:


        > Szumowiny które zachlały mordy w stoczniach i nie poszły do domu bo napruci spa
        > li na styropianie
        Na wlasne uszy o tym slyszales?
        • adellante12 Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 15:10
          Mało tego, nawet znam kilku osobiście...
          • josef_to_ja Kto z obecnych polityków jest robotnikiem z NZZS? 03.02.13, 15:15
            Karierę to zrobili KORowcy i różni inni "obrońcy" strajkujących robotników. Oni teraz tworzą PO i PiS.
          • baltycki Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 15:21
            Ja nie pytalem o Twoje znajomosci,
            pytalem, skad te "Szumowiny które zachlały mordy w stoczniach i nie poszły do domu bo napruci spali na styropianie" rewelacje.
            • demonii.larua Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 17:25
              Bo tak było. Do strajku nie przyłączyli się wszyscy pracownicy stoczni. Do domu wrócić nie mogli, to pili czekając na możność powrotu do domu. Wódki i bimbru mieli dość. Od tamtego czasu jest kompletnie apolityczny, a jak słyszy "związki zawodowe" to mówi, że na samą myśl ma odruch wymiotny.
              • demonii.larua Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 18:01
                Coś mi się z wysyłaniem dzieje. Miałam dopisać że teść siedział na stoczni w czasie strajków.
              • baltycki Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 18:43
                demonii.larua napisała:

                > Bo tak było.
                Odwaznie.

                > Do strajku nie przyłączyli się wszyscy pracownicy stoczni.
                To chyba oczywista oczywistosc.

                > Do domu wrócić nie mogli,
                A to dlaczego?

                > to pili czekając na możność powrotu do domu.
                I tej garstki schlanych, spiacych stoczniowcow obawiala sie armia? Nie spacyfikowala?
                (a rozwazala.. z desantem marynarki wlacznie)

                > Wódki i bimbru mieli dość.
                A ja pamietam, ze wprowadzono zakaz sprzedazy alkoholu w Trojmiescie.

                Widzisz, Ty znasz z opowiadan, a ja pamietam.
                • demonii.larua Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 20:11

                  • demonii.larua Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 20:31
                    Nosz kurcze, coś jest nie tego z moim wysyłaniem postów uncertain
                    Z różnych powodów zapewne. Mój teść opowiadał, że woleli siedzieć i pić niż dostać po ryju. (mowa o grudniu 70 dla ścisłości). No i do Sopotu na piechotę też im się nie chciało dylować, chociaż z kolei jego ojciec z Oksywia na piechotę wracał. Zakaz zakazem, pić było co. Oczywiście to co pisze Adelante to jakieś bzdury, ale nie jest tak że nie piło się bo się piło. Osobiście mam ogromny szacunek dla strajkujących, osobistym dzieciakom już dwa razy robiłam wycieczki z opowieściami, łącznie z trasą Godlewskiego i opowieściami żony jednego z zabitych.
                    • echtom Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 20:44
                      > (mowa o grudniu 70 dla ścisłości).

                      A już myślałam, że o sierpniu 80 i się zdziwiłam. W grudniu 70 miałam 6 lat i niewiele pamiętam.
                    • bi_scotti Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 20:57
                      demonii.larua napisała:

                      > Nosz kurcze, coś jest nie tego z moim wysyłaniem postów uncertain
                      > Z różnych powodów zapewne. Mój teść opowiadał, że woleli siedzieć i pić niż dos
                      > tać po ryju. (mowa o grudniu 70 dla ścisłości). No i do Sopotu na piechotę też
                      > im się nie chciało dylować, chociaż z kolei jego ojciec z Oksywia na piechotę w
                      > racał. Zakaz zakazem, pić było co. Oczywiście to co pisze Adelante to jakieś bz
                      > dury, ale nie jest tak że nie piło się bo się piło. Osobiście mam ogromny szacu
                      > nek dla strajkujących, osobistym dzieciakom już dwa razy robiłam wycieczki z op
                      > owieściami, łącznie z trasą Godlewskiego i opowieściami żony jednego z zabitych
                      >.

                      Oh, czasem sie ma takie "kozackie" wspomnki troche na zlosc etosowi - to wielu pomaga utrzymac rownowage gdy czlowiek zaczyna sobie zdawac sprawe z tego, w czym bral udzial i jak np. to sie moglo skonczyc ... Zanim ogloszony strajk okupacyjny, kto chcial, miala mnostwo czasu i mozliwsci zwyczajnego pojscia do domu - manifestacje, marsze, demontracje trwaly - nikt nikogo sila za bramy stoczni nie zaciagal. Ten Twoj tesc tez sie tam chyba nie znalazl niechcacy i nieswiadomie - od 14 grudnia Gdansk "szalal" - trudno bylo nie zauwazyc i dac sie wciagnac "przypadkiem". To dosc powszechne zjawisko u wielu tzw. weteranow - takie kozackie wspomnki, ze to nic takiego nie bylo, tylko sie pilo wodke a tak w ogole nie wracajmy do tamtych wspomnien ... Wielu tak ma. Life.
      • josef_to_ja Jaki zachlany stocznowiec jest dziś ekspertem? 03.02.13, 15:10
        Wałęsę ktoś bierze na poważnie w ogóle? Kto z dawnej opozycji, dzisiaj będący w PoPis-ie jest zachlanym stoczniowcem? To w większości ludzie z wyższym, którzy nigdy jako robotnicy nie pracowali.
      • asia_i_p Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 17:48
        Nie obrażaj ludzi, dzięki którym możesz ich obrażać.
      • demonii.larua Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 18:00
        Jasne jasne. Spałeś z nimi na tym styropianie i zapijałeś kaca kiszoną wodą po ogórkach.
    • wespuczi Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 15:25
      moj dziadek zapisal sie do partii bo inaczej jego dzieci nie dostalyby sie na studia.
      po II wojnie swiatowej siedzial jeszcze kilka lat w lesie, spedzajac zimy w ziemiankach, byl aresztowany kilka razy, byl ateista, jak sie rezim zmienil i babcia zmarla przestal przyjmowac ksiedza po koledzie - to mu ministranci kreda 'komuch' nasmarowali...
      moze sie znamy, to mala miejscowosc byla.
      • hanna_sty Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 15:30
        Mój dziadek ze strony ojca był bezpartyjny i........ojciec bez problemu dostał się na studia i do partii nie zapisał ( lub nie wstąpił jak kto woli).
        Ja, dziecko bezpartyjnych rodziców bez trudu rozpoczęłam studia.
        O przynależność partyjną rodziców nikt nigdzie nie pytał. Była jedynie rubryka pochodzenie społeczne ( inteligenckie lub robotniczo-chłopskie co było z tzw prywatną inicjatywą tego nie wiem). I za pochodzenie społeczne na studia ( po 1968 roku) dostawało się dodatkowe punkty - za pochodzenie, ale egzamin trzeba było zdac, bo jak się nie zdało to i pochodzenie nie pomogło.
        • wespuczi Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 15:34
          hmm - tak mu kazali koledzy zrobic ze wzgledu na jego przeszlosc.
          • hanna_sty Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 15:36
            Pewnie tak kazali wielu ludziom. Często był lęk, często była nadzieja, że nowa władza to nowe życie zwłaszcza po doświadczeniach okupacji hitlerowskiej. Byłabym bardzo ostrożna w osądach.
    • lavinka Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 17:10
      Z partyjnej nie do końca, bo z mojej rodziny nikt do PZPR nie należał (a szkoda), aczkolwiek większość ma poglądy lewicowe (już prababcia nie przyjmowała księdza i nie chodziła do kościołą). Rodzice ateiści, poglądy żadne, tzn. ani lewicowe, ani prawicowe. W moim przypadku podobnie, miewam różne poglądy, nie można mnie zaliczyć do zadnej grupy. Ale za to babcia Niemałża należała do Zbowidu i leży w alei zasłużonych (wyrobiła sobie status kombatanta za szmuglowanie kiełbasy, serio, serio). Więc to może trochę pod czerownowatość podchodzi. smile
      • wioskowy_glupek Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 18:05
        Tak mój dziadek jako Ślązak był w Wermachcie a potem wywieziono go na Sybir a jeszcze później był w partii i nawet był zastępcą I sekretarza w swoim mieście (czy jak tam ta funkcja się nazywała).

        Był bardzo dobrym człowiekiem, dzięki swojej funkcji mógł wiele załatwić i wielu osobom pomógł. Pamiętam pewną kobietę która na jakieś tam zarzuty mojego wuja do dziadka, powiedziała " jak pan zrobi dla ludzi tyle dobrego co "x" to będzie pan mógł go krytykować w jakiejkolwiek sprawie.
        Jestem z dziadka bardzo dumna, bo to fantastyczny człowiek był i chociaż był i w Wemachcie i w partii to nigdy nikomu krzywdy nie zrobił.

        Zaspokoiłam twoją ciekawość ?
      • bi_scotti Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 20:39
        lavinka napisała:

        > Z partyjnej nie do końca, bo z mojej rodziny nikt do PZPR nie należał (a szkoda
        >

        Poglady lewicowe rozumiem jako, ze sama posiadam na stanie wink ale zalowania nieprzynaleznosci do PZPR za diabla nie pojmuje! Dlaczego "szkoda"? Czego "szkoda"? Toz to nawet partia trudno byloby uczciwie nazwac biorac pod uwage caly kontekst owczesnej geo-polityki. Czego tu zalowac?
    • gonia28b Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 18:50
      Nie, nie jestem z żadnej partyjnej rodziny, ale odważnie i z podniesionym czołem mówię, że mam lewicowe poglądy. Bo chyba o takie Ci chodzi pisząc o "czerwonych"?
      To jedyny rozsądny nurt w przeciwieństwie od rozwrzeszczanej, rozindyczonej, ogarniętej homofobią, transofobią, kato-pruderią i całym szeregiem innych chorobliwych fobii prawicy. Poza tym widać jak prawica bardzo szkodzi Polsce i utrudnia życie narodowi
      • josef_to_ja Transofobia - dobra nowomowa :D 03.02.13, 19:15
        Już ludzie nie wiedzą co wymyślać. big_grin Mnożą się kolejne dziwne określenia. big_grin
        A pisząc czerwonych miałem na myśli typowo pezetpeerowskie rodziny, typowo "partyjne".
        • lilka69 Re: Transofobia - dobra nowomowa :D 03.02.13, 23:28
          z ciekawoscia przeczytalam wpisy do twojego watku.

          widze, ze sporo osob deprecjonuje pytanie. dla mnie to oznacza, ze nie widzi powodu do wstydu,ze nalezeli do czerwonej rodziny.

          dla mnie to wstyd. jeden dziadek walczyl w ak, drugi ""walczyl" jako ub-ek.
    • georgia241 Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 03.02.13, 23:35
      Cała rodzina mojej teściowej była partyjna. Żyją jak pączki w maśle.
    • imasumak Wręcz przeciwnie 03.02.13, 23:55
      Jestem z rodziny Solidarności Walczącej.
      • josef_to_ja Re: Wręcz przeciwnie 04.02.13, 00:09
        Ja bym był z tego powodu bardzo dumny. Dobre geny musisz mieć, nie zmarnuj tego. wink
        • imasumak Re: Wręcz przeciwnie 04.02.13, 00:19
          Nie marnuję, mino że podobnie jak moich przodków, nie razi mnie kandydatura Anny Grodzkiej na wicemarszałknię. Ciekawe, prawda? smile
          • bi_scotti Re: Wręcz przeciwnie 04.02.13, 00:53
            imasumak napisała:

            > podobnie jak moich przodków, nie razi mnie kandydatura Anny Grodzkiej na wicemarszałknię.

            Sorry, Ima, nie moge sie powstrzymac - kontaktujesz sie z tym przodkami przez ouija board czy przez wirujacy stoliczek? Swego czasu uwielbialam historie o wywolywaniu duchow big_grin Cheers.
            https://pad2.whstatic.com/images/thumb/e/ec/Board.jpg/300px-Board.jpg
            • imasumak Re: Wręcz przeciwnie 04.02.13, 01:16
              Część moich przodków (tych co urodzili się przede mną) żyje nadal smile
              • imasumak Re: Wręcz przeciwnie 04.02.13, 01:21
                No dobra, chyba nie dość jasno napisałam - przodkowie to Ci, co dali mi życie. Byli przede mną, co nie znaczy, że już ich nie ma smile
                • bi_scotti Re: Wręcz przeciwnie 04.02.13, 01:46
                  Rozumiem, rozumiem - to mnie sie zawsze "przodek" kojarzy z protoplasta, ancestor, juz taki dawno-zeszly wink Dawniej na tych zyjacych to sie chyba mowilo "nestorzy w rodzinie" - nie mam pojecia czy to sie jeszcze uzywa.
                  Ale fajnie by bylo sie dowiedziec, co mysla tacy "zeszli" przodkowie - ja mam wrazenie, ze oni sie jeszcze bardziej podniecali polityka niz my (zostaly listy, zapiski etc.) - na pewno by mieli zdanie.
                  • imasumak Re: Wręcz przeciwnie 04.02.13, 01:51
                    Z pewnością mieliby zdanie smile
                    • ledzeppelin3 Re: Wręcz przeciwnie 04.02.13, 09:26
                      Jestem dumna, że moi starzy nie byli w partii nigdy. Jestem też przerażona, że dziś bandyci systemu komuny są przez durnych młodych trzydziestolatków wybielani, bo do kościólka nie chodzili.
                      • sarling Re: Wręcz przeciwnie 04.02.13, 09:49
                        O,mam podobne zdanie.
                        Nie utożsamiam jednoznacznie obecnych poglądów lewicowych z umiłowaniem komuny i tęsknotą do PZPR, a widzę, że dla niektórych lewicujących partyjna lub zaangażowana w komunę przeszłość to albo nic takiego albo wręcz powód do dumy. Straszne.
                        Byłam małym dzieckiem w okolicach stanu wojennego, ale dobrze to pamiętam, pamiętam też inne "atrakcje" z tego okresu i naprawdę - nie ma tu powodów do samozadowolenia, że ktoś z rodziny brał czynny udział w tworzeniu tej machiny.
                        • nabakier Re: Wręcz przeciwnie 04.02.13, 10:14
                          A to masz bardzo uproszczone poglady. W PZPR (wcześniej w PPR czy PPS) było wielu ludzi o uczciwie lewicowych czy, ba! lewicowo-demokratycznych ,poglądach. Wrzucanie wszystkich do jednego gara za dobrze nie świadczy o wrzucającym.

                          PZPR nie oznaczała też jednolitości czasowej. PZPR z lat 50 różni się zasadniczo od tej z lat 60, a już nie mówiąc o tej z lat 80-tych.

                          Ratzinger też należał Hitlerjugend. I co z tego?

                          To, że Józio ma ograniczony łepek to witać. Chłop ewidentnie nie ogarnia świata w jego zasadniczych wymiarach i posługuje się topornymi kalkami i szufladkami. Ale, czy to powód, żeby do niego dołączać
                          • ledzeppelin3 Re: Wręcz przeciwnie 04.02.13, 12:13
                            > PZPR nie oznaczała też jednolitości czasowej. PZPR z lat 50 różni się zasadnicz
                            > o od tej z lat 60, a już nie mówiąc o tej z lat 80-tych.
                            Ty nastomiast masz bardzo silny syndrom wyparcia i zaprzeczenia, widoczny nie tylko w tym wątku.
                            Stawiasz na piedestale komuchów, bo jak oni nie lubisz kościółka i jesteś za skrobankami. I polewasz to wzniosłym, patetycznym sosem "ideologii". System komunistyczny był zbrodniczy, zamordowano w nim wielu ludzi, mordercy do dziś nie zostali rozliczeni. A większość to byli maluczcy ludzieńkowie, zapisujący się do partii nie w imię żadnych ideałów, ale żeby lepiej się w żyćku urządzić. Oczywiście dziś fajnie udawać ideowca, gdy było się zwykłym asekurantem. Każdy tak może. I jak się wtedy przyjemnie żyje. Wyparcie i zaprzeczenie. Dwa najbardziej prymitywne ale i skuteczne mechanizmy obronne psychiki człowieka.
                            • nabakier Re: Wręcz przeciwnie 04.02.13, 14:19
                              Dziękuję za psychoanalizę mojej osoby big_grin
                              Niemniej, komunizmu w Polsce nie było. Twój post ma się nijak do sytuacji w Polsce i mojej osoby.
                              • hanna_sty Re: Wręcz przeciwnie 04.02.13, 14:20
                                Przeczytaj moją wypowiedź.
                                • nabakier Re: Wręcz przeciwnie 04.02.13, 14:35
                                  Tak, przeczytałam, dziękuję smile Pełna zgoda.
                            • hanna_sty Re: Wręcz przeciwnie 04.02.13, 14:19
                              To ja jestem druga w kolejce, bo: nie lubię kościoła a właściwie kleru, który też nie ma czystych rąk, jestem zwolenniczką aborcji- bo wolę to niż porzucone na śmietnikach dzieci albo żyjące w warunkach uragających godności. Uważam, że kobieta ma prawo decydować o swoim życiu a nie osoby obce.
                              W Polsce nie było jako takiego ustroju komunistycznego - był socjalizm, socjalizm nadwiślańki a to róznica, ale jeśli Ci zależy - trzymajmy się nomenklatury "komunizm".
                              Ów komunizm inaczej wyglądał do śmierci Stalina ( 1953 roku), inaczej za Gomułki, inaczej za Gierka a jeszcze inaczej w ostatnim dziesięcioleciu istnienia.
                              I o ile zgadzam się, że za czasów Stalina zamordowano wielu ludzi, to za czasów Gierka absolutnie nie.
                              Większość stalinowskich morderców już nie żyje, a jeśli tak to są to bardzo starzy i schorowani ludzie.
                              Koniunkturalizm, który u części ludzi wiązał się z zapisaniem do partii był jest i będzie. Tylko zmieniły się partie. Ilu solidarnościowców to koniunkturaliści?
                              W latach 60, 70 ]przeciętny, szeregowy członek partii ( było ich ok 2mln) niewiele miał. Chodził na zebrania, gdzie nikt go nie słuchał, na mieszkanie czekał 25 lat.
                              I na koniec po wojnie nie było mieszkań, przemysłu, wytrzebiona inteligencja, ludzie zmarnowani wracający z obozów, tułaczek, skrajnie biedni, w każdej rodzinie ktos zginął. Ludzie chcieli normalności. Przez prawie dziesięciolecie tej normalności nie było, ale ludzie cieszyli się z tego, że nie lecą bomby, że mają pracę, że coś tam mogą kupić. Marzyli o małej stabilizacji- co trudno dziś zrozumieć. Odbudowano i miasta i przemysł. Na mieszkania czekało się długo, ale w końcu ludzie je dostawali. ( Dziś nie masz kasy nie masz mieszkania). Nie było bezrobocia jako takiego ( było bezrobocie ukryte, ludzie zarabiali grosze, ale bez pracy nie był nikt). Zlikwidowano analfabetyzm. Objęto powszechną opieką zdrowotną wszystkich ludzi ( a jak jest dziś, kiedyś rencista miał leki za darmo dziś wydaje pół emerytury i odchodzi od okienka bez połowy leków). Wielu ludzi ze wsi, ze środowisk robotniczych wyrwało się. Ci ludzie zdobyli wiedzę, wykształcenie, zobaczyli, że mozna inaczej żyć.
                              Wyjazdy na tzw zachód - były pioruńsko drogie ze względu na stosunek złoty/dolar, ale ja sama ( przypominam, moi rodzice nie byli w partii) w latach 70/80 byłam w kilku krajach zachodnioeuropejskich. Nie odmówili mi paszportu, choć stanie w kolejkach było upokarzające. A czy jest upokarzające dla bardzo wielu żyjących dziś w skrajnej nędzy to, że mimo paszportu/dowodu w kieszeni nie stać ich na bilet autobusowy?
                              Nie wychwalam poprzedniego ustroju. Wiem jak było, bo ponad pół życia przeżyłam w PRL. Co więcej- mam obecnie mieszkanie, o którym w PRL nawet bym nie marzyła, mam inne dobra, które były nieosiągalne, świat wzdłuż i wszerz zjechałam za czasów III RP, ale staram się być obiektywna. Nie neguję tego co dobre było w przeszłości. A część dzisiejszych "kombatantów" stanu wojennego żyła sobie znakomicie i z nikim/niczym nie walczyła. Dobrze to pamiętam.
                              • bi_scotti Re: Wręcz przeciwnie 04.02.13, 15:14
                                Ale zeby juz bylo tak naprawde obiektywnie i z kazdej strony to trzeba oddac sprawiedliwosc i tym (nielicznym a jednak istniejacym), ktorzy jakas forme oporu uprawiali przez caly czas trwania PRLu. Z moim ojcem i z moja mama ich "opiekunowie" spotykali sie raz na 4-6 tygodni "na kawe" a w okreslonych momentach dziejowych "zapraszali" ich do Palacu Mostowskich i przeciez nie tylko ich. A akurat moi rodzice to byli jak najbardziej ludzie lewicowych pogladow smile Ot, taki krzywy usmiech historii. Problem byl w tym, ze probowali te poglady glosic i zgodnie z nimi zyc ... I jeszcze tak wychowali swoje niesforne dziecko. Carramba! Bylo troche ludzi zaanagazowanych w rozne formy samoksztalcenia (glownie historycznego, ekonomicznego, socjalnego) co tez przeszkadzalo owczesnym rzadzacym, bo komu potrzebny jest wyksztalcony narod?; jedni mniej, inni bardziej jawnie krytykowali rozne decyzje w sprawach malych i duzych. I wielu za to "obrywalo" w roznym zreszta stopniu i w roznej formie. Opozycja polska byla jaka byla (niewielka, kiepsko zorganizowana, super uboga) ale BYLA i nie da sie opowiedziec historii PRL bez uwzglednienia tej "garstki sprawiedliwych" przeciwko ktorym zatrudniony byl caly aparat UBecji. Oczywiscie, PRL to nie byl stalinowski ZSRR, w ktorym jeden agent KGB przypadal na 5830 osob czy NRD, w ktorym jeden agent STASI przypadal na 63 (!!!) osoby (stats za Anna Funder "Stasiland", 2002) - ani nie bylo u nas tylu donosicieli, ani represje nie byly az tak dramatyczne, ale jakas tam odwage cywilna trzeba bylo miec zeby wspomniany juz przeze mnie backbone zachowac.
                                Zgadzam sie, ze okreslenie "czerwony" w odniesieniu do szeregowych czlonkow PZPR, ktorzy bezposredniej krzywdy nigdy nikomu nie zrobili ani korzysci z systemu zadnych nie mieli jest pewnego rodzaju "oskarzeniem na wyrost" ALE bez tych szeregowych maluczkich, wszelkie faktyczne szumowiny z PZPR nie mialyby tak latwo i nie czulyby sie tak bezpiecznie przez tych 40 lat z okladem. To jest zawsze problem tych szarych mas, ktore sie godza, bo im sie wydaje, ze inaczej sie nie da albo zwyczajnie im sie nie chce, albo sie boja, albo brak im wiedzy ... no czegos tam im brak. Kregoslupa wink Z wiekiem jednak godze sie z tym, ze trudno od kazdego czlowieka wymagac (moralnie wymagac) "poswiecenia i bohaterstwa" - kazdy faktycznie ma tylko jedno zycie. Dzis juz nawet nie mam zalu ale musialo minac sporo lat zebym do tego doszla. Cheers.
                                PS. Czy "Niemcy" wciaz sa lektura szkolna?
                                • hanna_sty Re: Wręcz przeciwnie 04.02.13, 15:27
                                  Oczywiście, że była pewna opozycja. Były różnego rodzaju formy dokształcania historycznego, ekonomicznego.
                                  Byli ludzie zapraszani do Pałacu Mostowskich a jeszcze częściej na kawę z oficerami prowadzącymi.
                                  Była inwigilacja w róznych środowiskach - najczęściej był to handel zagraniczny, LOT, środki masowego przekazu, wyższe uczelnie.
                                  Były donosy i co ciekawe donosili ci, których się o to nie podejrzewało ( niekoniecznie posiadacze czerwonych legitymacji).
                                  Ciekawe jest jednak to, że po 1989 roku z garstki opozycjonistów wyłoniła się cała armia kombatantów, którzy w PRL mieli się doskonale. Nagle zmienili orientację, stali sie gorącymi zwolennikami nowego ustroju.
                                  P.S "Niemcy" nie są już lektura szkolna, ale pewnie wrócą mając w pamięci fakt, że p. Kaczyńska napisała słowo wstępne ( lub coś podobnego) do jednego z wydań.
                                  • nabakier Re: Wręcz przeciwnie 04.02.13, 16:22
                                    Niedawno upominałam się tu o "Niemców" wink - mam nadzieje, że jeszcze gdzie niegdzie to przerabiają.
                                  • echtom Re: Wręcz przeciwnie 04.02.13, 18:55
                                    > Ciekawe jest jednak to, że po 1989 roku z garstki opozycjonistów wyłoniła się cała armia kombatantów

                                    Ja zawsze mówię prawdę, że cały mój wkład w Solidarność to noszenie jedzenia strajkującym i flirtowanie z chłopakami siedzącymi na bramie wink
                                • menodo Re: Wręcz przeciwnie 04.02.13, 15:43
                                  PS. Czy "Niemcy" wciaz sa lektura szkolna?"

                                  Nie wiem, czy obowiązkową; moje dzieci na pewno czytały i miały omawiane w szkole - ale one chodziły do klas z autorskim programem nauczania.

                                • nabakier Re: Wręcz przeciwnie 04.02.13, 16:20
                                  Scotti, sama byłam opozycją, zakładałam opozycyjną do ZSP organizację studencką (nie było u nas NZS-u) , działałam w Komitecie Obywatelskim, moja rodzina to represjonowani kombatanci itd. A dziś zajmuje się problemem "oporu wobec Imperium".
                                  Ale takie grube linie, jak tu niektórzy kreślą, to wiesz...o kant stołu. Kurczę, większość KOR-u to przecież była lewica.
                                  • menodo Re: Wręcz przeciwnie 04.02.13, 17:19
                                    nabakier napisała:

                                    > Scotti, sama byłam opozycją, zakładałam opozycyjną do ZSP organizację studencką
                                    > (nie było u nas NZS-u) , działałam w Komitecie Obywatelskim, moja rodzina to r
                                    > epresjonowani kombatanci itd"


                                    No i na co Ci przyszło?
                                    Teraz podlizujesz się forumowej jakiejś hani - która w tym samym czasie "zwiedzała świat" jako działaczka jakiegoś reżimowego związku polskich studentów big_grin big_grin big_grin
                                    • hanna_sty Re: Wręcz przeciwnie 04.02.13, 17:33
                                      W zasadzie powinno się i Ciebie i Twoje wypowiedzi ignorować, ale jednak odpowiem- zazdrościsz? Boli? Przykro Ci, że nosa nie wychyliłaś z zaścianka? Pewnie wszystko po kolei. A do tego czytać też nie bardzo potrafisz, bo po pierwsze świat naprawdę zwiedziłam kilka(naście) lat później, w czasie studiów owszem wyjeżdżałam, po drugie byłam członkiem SZSP, ale nie działaczem, po trzecie nie rozumiesz słowa reżim- polecam słownik.
                                      • menodo Re: Wręcz przeciwnie 04.02.13, 17:55
                                        Miało być EOT?
                                        Ale Ok. Tobie mogę tylko współczuć, bo jesteś nędznym trollem,który szuka możliwości dowartościowania się na różnych forach pod zmiennymi nickami.
                                        Jeżeli chodzi o podróże -od zawsze podróżuje za własne pieniądze i w przeciwieństwie do ciebie nie musiałam dawać ciała, aby zwiedzić petersburg ani handlować biseptolem, by pojechać do Rumuniibig_grin
                                    • nabakier Re: Wręcz przeciwnie 04.02.13, 20:22
                                      Boshe....żal.
                                  • bi_scotti Re: Wręcz przeciwnie 04.02.13, 17:29
                                    No jeszcze mnie naszlo, przy okazji oddawania co boskie i co cesarskie, ze polski kosciol (moge sie wypowiadac tylko Roman-Catholic, bo z innymi nie mialam do czynienia) to tez byl inny kosciol "wtedy" niz jest teraz. Oczywiscie, nie caly i nie wszedzie ale w wielu miejscach byl w awangardzie przemian i poprzez swoje sutannianie i habitowe slugi wspieral bardzo, bardzo WOLNA mysl i WOLNE dyskusje na WSZYSTKIE tematy. Miejscami wspieral tez wolna sztuke i wolna kulture ze wszystkimi aspektami (rowniez np. sexualnymi!) szeroko-rozumianej wolnosci. I warto pamietac, ze rowniez dla nas, "lewakow" z opozycji, drzwi wiekszosci kosciolow (zakrystii, parafii) staly otworem i koscioly dawaly azyl wolnosci a szczegolnie taki azyl dawaly konwersacje z wieloma naprawde madrymi ludzmi w tym kosciele. Nie wiem co sie z kosciolem/kosciolowi stalo po Okraglym Stole, nie wiem gdzie znikneli/pochowali sie/umarli ci madrzy, ktorych wspominam z ogromnym szacunkiem i pewnym zalem, ze ich glosy nie moga sie dzis przebic/wybic. Ale to tez byla czesc PRLu - MADRZY ksieza, zakonnice i zakonnicy.
                                    ... ah, gdziez te niegdysiejsze sniegi ...
                                    • hanna_sty Re: Wręcz przeciwnie 04.02.13, 17:35
                                      Też prawda, też tak było. Chociaż ja byłam dość odległa od kościola.
                                    • nabakier Re: Wręcz przeciwnie 04.02.13, 20:26
                                      I owszem, Scotii. Ale większość biskupów niestety doskonale układała się z władzami. I niekoniecznie przyjaznym okiem patrzyła na opozycję, patrz casus Glempa, który glanował Popiełuszkę. Nie on jeden.
                                      To był bardzo skomplikowany układ.
                                  • josef_to_ja Ale inna lewica. 04.02.13, 21:29
                                    Można było być antykomunistycznym, patriotycznym lewicowcem.
                            • lilka69 Re: Wręcz przeciwnie 04.02.13, 20:19
                              mysle dokladnie tak jak ledzeppelin w tej kwestii. bardzo dobrze okreslilas poglady nabakier i jej podobnych. rodzice maja pewnie podobne poglady to i dzieci odziedziczyly.


                              w tamtych czasach panstwo bylo partyjne i azeby miec jakies stanowisko trzeba bylo przyklaskiwac temu systemowi.
                              • nabakier Re: Wręcz przeciwnie 04.02.13, 20:27
                                Liluś, Ty już lepiej zamilcz.
                              • hanna_sty Re: Wręcz przeciwnie 04.02.13, 21:43
                                Z pewnością wiele rzeczy wynosi się z domu.
                                Przyklaskiwać systemowi powiadasz.........wszyscy w jakimś stopniu przyklaskiwali pracując- Twoi rodzice również, bo przecież gdzieś pracowali, nie zajmowali się sabotażem. I wszyscy korzystaliśmy z tego co dawało państwo- jakoś w III RP ci programowo przeciwni nie oddali swoich mieszkań, które dał im wyklęty komunizm ( do dziś w nich mieszkają), nie pooddawali świadectw, dyplomów zdobytych w komunistycznych szkołach i na uczelniach. Taka jakaś dwoistość.
                                Powtarzam bzdurą było to, że , aby mieć jakieś stanowisko należało być w partii. Pierwszy z brzegu przykład- rektor Akademii Medycznej w Warszawie - Szczęsny Leszek Zgliczyński- ( 1972-79) - bezpartyjny, późniejszy rektor tejże uczelni był w partii, ale już następny wybitny chirurg prof Jan Nielubowicz ( 1981-19860 bezpartyjny i bardzo zaangażowany religijnie.
                                No chyba, że rektor to byle jakie stanowisko.
                                • echtom Re: Wręcz przeciwnie 05.02.13, 08:42
                                  > wszyscy w jakimś stopniu przyklaskiwali pracując [...] I wszyscy korzystaliśmy z tego co dawało państwo

                                  Z tym się zgodzę. Przeżyłam w PRL 25 lat, odbyłam większość swojej edukacji, nie wstydzę się tamtych lat i nie zamierzam ich wykreślać z życiorysu. I szlag mnie trafia, kiedy jakiś prawicowy smarkacz wyrywa się z rewelacją, że wszyscy, którzy żyli i pracowali w tamtym systemie, byli z automatu kolaborantami.
                          • josef_to_ja Ograniczona i na dodatek chamska to jesteś Ty. 04.02.13, 21:21
                            A w latach 80tych to akurat było mnóstwo karierowiczów, co przy transformacji się urządziło.
    • karra-mia Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 04.02.13, 14:43
      no moja babcia. A to jakiś wstyd się przyznać? Trzeba miec jakąś specjalną odwagę?
      • ceide.fields Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 05.02.13, 10:15
        Do partii wstępowali albo ideowcy zaprzedani komunistycznym hasłom i zapatrzeni w Moskwę, albo (zwłaszcza w późniejszym kresie isstnienia peerelu) oportuniści chcący dzięki partyjnej legitymacji zrobić karierę i mieć dostęp do układów i trudno dostępnych dóbr.

        Oczywiście zdarzały się pojedyncze przypadki wymykające się tym schematom.

        Zgadza się, że trudno winić dzieci za uczynki rodziców, ale prawdą też jest że specyficzny klimat i "wartości" wyniesione z takich domów i rodzin, często wpływają na charakter i wartości potomstwa.
        • verdana Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 05.02.13, 10:17
          Jak ideowcy, to nie zaprzedanismile Raczej wierzacy...
          Oportunistów i dzisiaj dostatek, oportunista nie musi być czerwony, zdarzają się w dowolnych kolorach.
          • ceide.fields Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 05.02.13, 10:35
            Zaprzedani w tym sensie, że ślepo wierzyli, że tylko pod moskiewskim przewodem zaprowadzą świetlany ustrój powszechnej szczęśliwości.

            Wątkowe wpisy "mój dziadzi był porządnym człowiekiem i wierzył, że dzięki partii zrobi wszystkim dobrze" tylko śmieszą i żenują.

            Do partii zapisywały się kanalie ideowe albo jeszcze gorzej, bezideowe.
            • echtom Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 05.02.13, 11:43
              > Wątkowe wpisy "mój dziadzi był porządnym człowiekiem i wierzył, że dzięki partii zrobi wszystkim dobrze" tylko śmieszą i żenują.

              Mnie nie żenują. Skoro antyustrojowa, ziemiańska rodzina mojej mamy uważała jej męża za porządnego człowieka, coś musiało w tym być. Osobiście cieszę się z tych kontrastowych korzeni, bo dają mi pełniejszy obraz świata.
            • hanna_sty Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 05.02.13, 11:59
              Ciekawe- ile masz lat, że tak dobrze pamiętasz te czasy?
              Ja mam 55, więc jak łatwo policzyć 31 żyłam w PRL- pamiętam jak było.
              W partii byli bardzo różni ludzie, podobnie jak bezpartyjni.
              Do PZPR zwłaszcza we wczesnym jej okresie wstępowali ideowcy- a takich nie brakowało.
              PZPR była zupełnie inna zaraz po zjednoczeniu, w czasach stalinowskich, za czasów odwilży, za Gierka i w latach 80-tych.
              Inna była mentalność ludzi, inne potrzeby i inne wymagania.
              Po wojnie ludzie jak powietrza potrzebowali małej stabilizacji. I nie dziwię się młodziezy z rodzin robotniczych, ze wsi, która dzięki nowemu ustrojowi zyskała szansę, wykształcenie, pracę , że zapisywała się masowo do partii.
              Syn chłopa, który od pokoleń nie miał nic nagle ma możliwość nauki, idzie do miasta, zostaje inżynierem, lekarzem, nauczycielem. To dla tych ludzi ogromny awans społeczny.
              Zważ, że społeczeństwo polskie było wymęczone okupacją, wojną, łapankami, bombardowaniem, wywożeniem do obozów, strachem. Ludzie chcieli żyć.
              I dla nich , najczęściej młodych, było to szczęście- możliwość zdobycia mieszkania, nauki, lepszego jutra dla ich dzieci ( mojego pokolenia późnych lat pięćdziesiątych). Inteligencja była zdziesiątkowana. W mojej podstawówce na 30 uczniów tylko 3 miało oboje rodziców z wyższym wykształceniem. Moja mama robiła doktorat i jedna z nauczycielek pytała czy to....matura ( autentyk). I z tej samej klasy w podstawówce połowa uczniów skończyła studia wyższe. O czymś to świadczy.
              Była blokada informacji, ale w latach 60/70/80 masowo słuchano Wolnej Europy, Głosu Ameryki i Radia BBC. Bez względu na przynależność partyjną.
              Mój dziadek nie był w partii, ale przed wojna miał zdecydowanie lewicowe poglądy, jako adwokat bronił komunistów, potem poglądy nieco ewaluowały, ale do śmierci był bardziej na lewo niż prawo.
              Babcia córka kapitalistów osoba wykształcona po Syberii ( więc miała próbkę tego co na wschodzie) też była odległa od prawicowych poglądów, choć zdecydowanie bardziej ulokowana pośrodku. Bezpartyjna.
              Rodzice w partii nie byli ( w ZMP na studiach owszem), ojciec doszedł do wysokiego stanowiska, matka zajęła się nauką też nikt od niej nie wymagał czerwonej legitymacji.
              Dziadek od strony matki był w partii. Może to dziwne znając jego przedwojenne życie, ale doświadczenia wojenne, w tym frontowe, widocznie go odmieniły. Być może dzięki czerwonej legitymacji doszedł do wysokiego stanowiska. Jego żona była zdecydowanie apolityczna i bezpartyjna.
              W partii był mój mąż. Do końca. Jakieś 15 lat. Ani mu to nie pomogło do 1989 roku ani nie przeszkodziło w III RP.
              Ale jak już jesteśmy przy bezpartyjnych to pozwolę sobie przytoczyć kilka nazwisk ludzi będących na bardzo wysokich stanowiskach a nie należących do partii: prof Jerzy Bukowski- rektor PW ( 1980-82), prof Zdobysław Flisowski- również rektor tej uczelni, na UW prof Grzegorz Białkowski, SGPiS prof Wiesław Sadowski i prof Kazimierz Romaniuk ( nie mylić z biskupem) - ten ostatni był bardzo zasłużony dla polskiej statystyki - także przed wojną, WUM (AM) prof Marcin Kacprzak ( nie Kasprzak, bo to inna osoba), prof Szczęsny Leszek Zgliczyński, prof Jan Nielubowicz, Sejm - marszałek Jan Bohdan Dembowski i wicemarszałek Halina Skibniewska.
              Oczywiście - większość prominentnych stanowisk obsadzali ludzie partyjni, o róznych życiorysach- niektóre bardzo piękne, niektóre parszywe.
              Tak więc wsadzanie ludzi do czerwonego worka "partyjni" = źli i drugiego "bezpartyjni"=porządni lub neutralni jest głupotą.
            • nabakier Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 05.02.13, 12:07
              > Do partii zapisywały się kanalie ideowe albo jeszcze gorzej, bezideowe.

              Ale wiesz, że mówisz o Kołakowskim? Janion? Szymborskiej? Iwaszkiewiczu? Ba- GLEMPIE, który był w liceum w ZSMP, a jego koledzy walczyli po drugiej stronie i zostali skazani, a on nie?

              I wiesz, że z drugiej strony z łatwością również powyciągamy króliczki z kapelusza? Chcesz takiej zabawy? Po co?
              • nabakier Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 05.02.13, 12:10
                Ps. Żeby nie było, moja rodzina była właśnie po tej drugiej stronie, mimo że byli lewicowi. I co teraz- zwolenniku determinizmu rodzinnego?
                • ceide.fields Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 05.02.13, 12:25
                  Ideowcy.

                  To że "wielka poetka była" nie stoi w sprzeczności z tym, że za stalinizmu uwierzyła w moskiewską bandę.

                  Artysta z założenia ma być nieskazitelny moralnie i patriotycznie
              • hanna_sty Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 05.02.13, 12:17
                I o czym już pisałam kilkakrotnie całej rzeszy ludzi, którzy chcieli normalnie żyć. O( wymęczonych wojna ludziach, którzy wracali z obozów, z frontu, o ich dzieciach, o studentach, którzy zdobyli wykształcenie, na które ich ojców przed wojną nie było stać.
                Polecam, z odrobiną krytycyzmu, dwa seriale- pierwsza część Domu i Dyrektorów.
    • pszczolaasia Re: Są tu osoby z rodzin czerwonych? 05.02.13, 10:26
      moj s.p. dziadek byl czerwony z zamilowania i z krwi i kosci bym powiedziala... i z przekonan i z milosci i z serca i z duszy calej. moj tata dla odmiany solidarnosc i polska wlaczacasuspicious nie lubi sie za bardzo musze przyznac. i nie rozumieli.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja