Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:)

03.02.13, 13:27
Mam mozliwosc "pomieszkania" w Indiach- Bangalore okolo roku... Kocham Indie ale zastanawiam sie czy z małym dzieckiem to dobry pomysł...moze bangalore to nie szczyt marzen ale jest opcja wlasnie taka...
mieszkal ktos w bangalore...?szczegolnie interesuje mnie sluzba zdrowia - pewnie prywatna etc z jakimi kosztami trzeba sie liczyc?
    • allatatevi1 Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 03.02.13, 22:40
      Fajnie!!! Jedź i nie zastanawiaj się!
      Chcesz się za życia położyć do trumny tylko dlatego, że masz dziecko?
      • gato.domestico Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 03.02.13, 22:41
        fajnie - tak, ale nie chcialabym aby ten wyjazd byl dla mnie udręką wink i stresem typu "co jeśli"... smile
    • kk345 Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 03.02.13, 23:05
      > zastanawiam sie czy z małym dzieckiem to dobry pomysł...
      No wiesz, Hindusi też mają male dzieci, niektórzy maja je nawet w Banglorewink
      • aurinko5 Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 03.02.13, 23:21
        Bangalore ? Rozumiałabym bardziej Twoje obawy, gdybyś miała zamieszkać na jakieś prowincji . Ale Bangalore...jeżeli masz możliwość, warunki...korzystaj. Myśle, że warto. Pozatym zawsze możesz wrócić.
      • lucadimontezemolo Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 03.02.13, 23:21
        Ja bym nie pojechała , ale ja preferuję Europę.
      • azja-odkuchni Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 03.02.13, 23:34
        Z dwu latkiem bym pojechała, ale w pakiecie wyjazdowym zażądałabym dobrej opieki medycznej mówiącego po angielsku lekarza. W stanie Karnataka to wcale nie jest oczywiste. Pytanie tylko czy znasz Indie jako tako i wiesz czego się spodziewać czy widziałaś kilka filmów i myślisz, że tam fajnie i kolorowo jest.
        Mam hinduskie koleżanki żyjące od wielu lat w Singapurze one są mile , fajne , ale:
        - Indusi nie ufają obcym ( nawet tym którzy dla nich pracują) ,
        - to społeczeństwo mocno kastowe więc żyje się tam inaczej nie każdy bramin usiądzie do stołu z członkami innej kasy a co dopiero mówić o podaniu ręki
        -nie wolno pic wody z kranu oraz używać jej do mycia zębów i twarzy.
        -nie wolno jeść w nieznanych miejscach
        - standardy czystości są inne niż u nas mówiąc delikatnie brudno jest
        -no i lepiej nie wyłazić samej z domu( bez faceta).
        - wszyscy będą chcieli odetchnąć Twojego dziecka ( zwłaszcza jeśli jest jasnowłose
        - przepisy ruchu drogowego nie obowiązują wiec prowadzenie auta jest nie wchodzi w grę
        - chodzenie samopas też nie bo tam nawet chodników nie ma
        ( ale są święte krowy)
        Z dużym prawdopodobieństwem w Indiach zamkną cie złotej klatce.Chłop pójdzie do roboty, będziesz mieć trzy osoby do obsługi domu a ty będziesz mogla leżeć i pachnieć. Jeśli ci to odpowiada to jedź.

        Nie zdecydowałabym się na mieszkanie w Indiach z nastolatką ze względów bezpieczeństwa za żadne pieniądze tego świata, bo w pewnym wieku dziecko potrzebuje swobody a w Indiach jej mieć nie będzie.
        Poza tym może być fajnie i ciekawiesmile
        • allatatevi1 Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 04.02.13, 11:36
          W Bangalore nie ma chodników?
          Jakież to ludzie mają zaściankowe pojęcie o świecie...
          • olena.s Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 04.02.13, 11:46
            A to już zależy, gdzie się zamieszka i dokąd się będzie chodzić. (U mnie w wielu miejscach nie ma chodników, więc może i w Bangalore nie ma?)

            https://2.bp.blogspot.com/-lrPHeNsBkj0/Tu3to2-HA0I/AAAAAAAAK2k/uc4xsUggTvw/s1600/Bangalore-traffic-jam.jpg
            https://www.thehindu.com/multimedia/dynamic/01219/27BG-NHTB-KURUBA_1219202f.jpg

            https://static.ibnlive.in.com/ibnlive/pix/sitepix/08_2012/bangalore-garbage630.jpg

            https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRr_JfpLdg9YuWoIRF5N6kongZ2ueptZArQ06s1ilEUdLC9IvVR
            • asiakusy Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 04.02.13, 12:03
              smile pojechałabym, bardzo swojskie widoki
          • asiaya Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 05.02.13, 09:17
            Mieszkam w Delhi i nie sądzę, żeby sytuacja w Bangalore była pod tym względem bardzo odmienna. Owszem, chodników brak, a jeśli się jakiś znajdzie, to albo w dzielnicy rządowej, gdzie i tak nikt nie spaceruje, albo zawalone gruzem, śmieciami, śpiącymi psami i krowami. Oczywiście moje pojęcie o świecie jest zaściankowe, bo mieszkam w zaściankowych Indiach. Tak, to chyba właśnie najbardziej mi tu przeszkadza. To prowincja i zaścianek.
        • aguila_negra Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 04.02.13, 11:40
          > - wszyscy będą chcieli odetchnąć Twojego dziecka

          Co zrobić?
          • azja-odkuchni Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 04.02.13, 12:42
            guila_negra napisała:

            > > - wszyscy będą chcieli odetchnąć Twojego dziecka
            >
            > Co zrobić?
            >
            dotchnąć wink wybaczcie pisałam o 5 rano a nie mam polskiej klawiatury tylko kombinuje jak koń pod gorę.
            • fasol-inka Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 04.02.13, 16:08
              > dotchnąć

              nie, żebym się czepiała czy coś... ale co zrobić?
              • cygarietka Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 13.04.13, 23:29
                big_grin big_grin big_grin umarłam.... hahaha
                • 123.aga Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 13.04.13, 23:34
                  No cos ty hahahaah smile to sie naczytalas
        • asiakusy Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 04.02.13, 12:01
          z tym chodzeniem samopas to trochę jednak przesada, co z tego, że nie ma chodnika? dużo trudniej się czasem chodzi na Zachodzie, gdzie naprawdę nie ma chodnika, a po ulicy nie można chodzić, tu się chodzi bez chodnika tongue_out

          ale jak dziewczyna kocha Indie - może tam już była i wie, że kocha Indie, a nie swoje wyobrażenie z Zachodu- to pewnie też wie, że kastowość i że brudno, i sobie poradzi
        • jamesonwhiskey Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 04.02.13, 12:09
          w pakiecie wyjazdowym zażądałabym dobrej opiek
          > i medycznej mówiącego po angielsku lekarza. W stanie Karnataka to wcale nie jes



          cos jeszcze bys zazadala
          co bylo by twoja karta przetargowa w zwiazku z zadaniami
          wiadomo jestes zadka specjalistka od wyplatania koszykow i gotowania na kuchence jednopalnikwoej ale tam maja z miliard takich specjalistow


          na marginesie zeby tam dobrowolnie jechac mieszkac to trzeba miec jakies problemy emocjonalne albo cos przestawionego pod kopulka
          • gato.domestico Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 04.02.13, 12:21

            a niby dlaczego...są rózne preferencje smile wyjazdowe, nie kazdego pociaga hilton i promenada nadmorska w alicante wink
            • allatatevi1 Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 04.02.13, 13:07
              Promenada w Alicante też nie jest zła smile
        • cherry.coke Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 04.02.13, 14:35
          azja-odkuchni napisała:

          > - przepisy ruchu drogowego nie obowiązują wiec prowadzenie auta jest nie wchodz
          > i w grę
          > - chodzenie samopas też nie bo tam nawet chodników nie ma
          > ( ale są święte krowy)
          > Z dużym prawdopodobieństwem w Indiach zamkną cie złotej klatce.Chłop pójdzie d
          > o roboty, będziesz mieć trzy osoby do obsługi domu a ty będziesz mogla leżeć i
          > pachnieć. Jeśli ci to odpowiada to jedź.

          Mam w pracy kolezanki z Bangalore, wyksztalcone w IT Hinduski, ktore normalnie tam pracowaly, dopoki nie porownaly pensji w tym sektorze z Europa. Bangalore to indyjska stolica IT, drapacze chmur, uczelnie komputerowe, centra produkcji oprogramowania, obslugi klienta, pelno ekspatow itp. Jesli w ogole z dzieckiem do Indii, to akurat Bangalore jest najblizsze Europie. Jesli jedzie sie jako fachowiec na kontrakt, to pewnie w kontrakcie jest mieszkanie na osiedlu w europejskim stylu i chodnikow ile chcesz.
          Szczepionki, bakterie i lekarze to oczywiscie inna sprawa. Nawet dorosly czlowiek moze nie wytrzymac w starciu z obca flora i trzeba to przemyslec.
      • olena.s Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 04.02.13, 05:27
        Ale te dzieci z Bangalore mają od małego styczność z tamtejsza florą bakteryjną...
    • thanksgiving Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 04.02.13, 01:39
      Chyba moja sąsiadka jest właśnie z Bangalore. Musze się jej podpytac i dam ci znać.
    • dorcia.w Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 04.02.13, 11:45
      Mój mąż przez prawie dwa lata był w Bangalore w delegacji. Ja byłam u niego przez trzy tygodnie.
      Ja bardzo polecam wyjazd, klimat świetny, nie ma tam dużej wilgotności jak w innych rejonach Indii. Bangalore to taka dolina krzemowa.
      Ubezpieczenie medyczne wykup sobie w Polsce.
      Jeśli masz więcej pytań na priv mogę podać ci moje gg lub meila.
    • asiakusy Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 04.02.13, 11:51
      z samymi Indiami Ci nie pomogę, ale jestem stosunkowo bliżej Bangalore niż osoby, które piszą z Europy
      mieszkam z małym dzieckiem w Karaczi ("kiedyś to były Indie"), urodziłam je tu zresztą
      no i jakbym miała opcję Indie czy Bangladesz, to bym pomieszkała, bardzo chętnie
      skoro w Karaczi jest przynajmniej jeden dobry szpital, to dlaczego w Bangalore miałoby nie być dobrej prywatnej służby zdrowia?
      koszt wizyty prywatnej u pediatry u nas tow przeliczeniu ok 40-50 zł

      • gato.domestico Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 04.02.13, 12:15
        znam Indie ...ale poznalam je jako dorosla bezdzietnawink o siebie sie nie boje tylko o malego wink
        lubie kraje typu smród kiła mogiła smile bardziej mnie pociągają niz cywilizowana Europa czy Stany smile wlasnie chodzi mi min o bakterie, miejscowe dzieci zyja z nimi za pan brat od urodzenia...a taki mały Europejczyk czy nie "roze...a" ;D go od razu i zakonczymy pobyt po 2 tygodniach?Nie wiem jak dzieci reaguja na syf (obcy) wink

        Nie bardzo wiem czego sie spodziewac...zakwaterowanie raczej załatwi firma mojego M (duzy bank) nie wiem naprawde czego sie spodziewac , nikt z moich znajomych nie wyjezdrzal do Indii do pracy.
        Przegladalam z ciekawosci oferty wynajmu mieszkan i jakis dramat wiekszosc na PL warunki to nory jak juz 24h woda i prad to jest dobrze wink pewnie zalezy gdzie...moze nie przylozylam sie do szukania smilesa pewnie tez pałace z 5 sluzacymi ale czy stac mnie bedzie na takie lokum...wink
        • thanksgiving Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 04.02.13, 12:26
          W jakim wieku jest dziecko?
          • gato.domestico 2,5 roku 04.02.13, 12:31

        • dorcia.w Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 04.02.13, 12:29
          W Bangalore jest mnóstwo osiedli zamkniętych. Napewno na takicm właśnie będziecie mieszkac i wbrew pozorom nie są ti ogromne koszty. Kolega męża był w tym samym czasie z rodziną, z dwójką dzieci, mieszkali na takim właśnie osiedlu.
        • amonette Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 04.02.13, 12:31
          Firma nie pomaga w relokacji?

          I nie przesadzaj z tym prądem i wodą wink. Nawet oferty z basenem są. Nie wiem tylko jaki macie budżet.
          www.commonfloor.com/apartments-for-rent-in-bangalore/cfct-bangalore
          Mnie osobiście sterty śmieci na ulicy by zabiły po tygodniu wink
          • azja-odkuchni Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 04.02.13, 13:03
            Inaczej się patrzy na kraj jak sie młodym człowiekiem bez przyległości a inaczej mając dzieci. Opieka medyczna w obcym kraju musi być. Jasne wizyta u specjalisty to koszt 40 -50 zl ,ale co jeśli będziesz chciała tam rodzić , złamiesz nogę lub będzie potrzebna operacja? To są ogromne koszty. Azja w kwestii opieki medycznej nie jest tania.No chyba, że chcesz leżeć na jednym łóżku z jakąś hinduską. Standard opieki dla ludu jest niski. A obcokrajowcowi należy się guzik z pętelką. Jeśli przenosi Was firma to negocjuj wszystko łączenie ze szkołą nawet jeśli dziecko masz jeszcze małe. Może warto zapisać się na lokalnego języka. Ruch uliczny w Indiach to nie jest nawet Marszałkowska w godzinach szczytu. Wiele firm zapewnia w Indiach samochód z kierowca , bo prowadzenie auta jest niebezpieczne. Standard mieszkań jest niższy ale co Wam się uda wynająć zależy od budżetu. Na brak prądu pomaga agregat a woda ... jak będzie basen to przeżyjecie.
            Indie mnie fascynują i przerażają jednocześnie. Też groziła nam tam zsyłka.
            --
            azjaodkuchni.blogspot.sg/
            • gato.domestico Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 04.02.13, 13:09
              eeee nie traktuje tej oferty jako zsyłki smile bo to oferta a nie mus wink ale ciagnie mnie do Indii dlatego się zastanawiam smile zreszta w przeciagu 2 dni moge sie spakowac i wrócic do Pl ;P takie wyjazdy to w firmie M nowość wiec nie za bradzo wiem ile mozna wynegocjować?
              • allatatevi1 Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 04.02.13, 13:32
                Nie martw się, moim zdaniem dasz sobie radę.
                Rozumiem - posiadanie dziecka zupełnie zmienia pewne rzeczy, wymaga się innego standardu, ale najważniejsze jest w tym wszystkim nastawienie matki (dzieci wyczuwają nastroje).

                Z tego, co Ty tu piszesz to nie będzie pierwszy Twoje mieszkanie poza Europą, więc raczej wszystko sobie poukładasz.
                Ja mieszkałam też poza Europą i zauważyłam że jest przepaść mentalnościowa między różnymi grupami kobiet z Europy.
                Te, które swoje doświadczenie życia poza krajem zaczynały jako młodziutkie 19-22 letnie dziewczyny, często studentki, wyjeżdżały zupełnie same, często żyły za liche pieniądze (stypendium z uniwerku + dorywcza praca) mają tak ukształtowaną psychikę, że później już jako mamy małych dzieci też sobie są w stanie poukładać życie poza Europą - praca, opieka nad dzieckiem, nowi przyjaciele.

                Natomiast kobiety, które wyjechały poza Europę w dojrzałym wieku (ponad 30 lat), na dodatek nie same, tylko jako "żony mężów" mają często dość zasklepioną mentalność i psychikę i mimo świetnych i komfortowych warunków na miejscu, często same tworzą sobie problemy. Niektóre mają już naprawdę duże dzieci - ponad 7-letnie, a mimo to nie są w stanie jakoś się zintegrować z nowym społeczeństwem, znaleźć sobie pracę choćby na część etatu. Siedzą w tych pięknych domach i kwitną, wynajdując sobie kolejne wydumane problemy.
                • amonette Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 04.02.13, 13:35
                  Ale nawet z pobieżnego googlowania widać, że Bangalore to niezłe skupisko ekspatów. Podejrzewam, że jak w wielu podobnych miejscach można w ichniejszym kondominium mieszkaniowo-biznesowym przeżyć kilka lat i nawet nie poocierać się za bardzo o życie zwyczajnych tubylców wink
                  • amonette Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 04.02.13, 13:49
                    Poza tym mąż pewnie nie jest pierwszą osobą z firmy, która tam będzie pracować. No chyba że jest, ale wtedy to są zwykle BARDZO dobre warunki wink
                    Można zadzwonić, napisać maila i porozmawiać o szczegółach - co firma obiecuje, a jak wygląda praktyka.
                • azja-odkuchni Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 04.02.13, 16:33
                  allatatevi1
                  Troszkę generalizujesz poznałam różne ekspatki, emigrantki, studentki z Polski i innych państw, w Singapurze i gdzieś indziej też i nie ma jednej drogi. Są takie co się szybko wtopiły w lokalna społeczność takie co żyją w ekspackim getcie, takie co robią karierę i takie którym języka się nie chciało nauczyć.
                • asiaya Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 04.02.13, 21:28
                  @allatatevi1: Weź łaskawie pod uwagę, że ekspackie "przy mężu" nie mają pozwolenia na pracę, a płace lokalne są bardzo niskie. Przy tym poruszanie się taksówkami, zwłaszcza wieczorem (od 19.00), to żaden luksus, tylko mus. Jak mam pracować na czarno, bez ubezpieczenia i składki emerytalnej, a do tego wpół pensji na taksówki, to wiesz...
                  OK, kończę, bo właśnie prąd się poszedł paść i bateria pika.
              • fanny Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 04.02.13, 13:33
                Co do negocjowania, to doczytalam, ze pracodawca to bank. Ramie inwestycyjne czy detaliczne? I jaka pozycja? Od tego zalezy o co warto prosic (bo jak nie poprosisz - niekoniecznie dostaniesz) a co prosic nie ma sensu, bo sie wyjdzie na idiote.
                Jak M. ma mocna pozycje, to 1/4 do 1/3 wiecej da sie wynegocjowac. Plus jeszcze pare milych allowances.

                f.
              • olena.s Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 04.02.13, 13:54
                Znajdź forum ekspatów w Indiach (oraz bab ekspatów) i poszperaj, to pewnie to i owo wywnioskujesz.
                Moim zdaniem, należy negocjować częstotliwość i klasę lotów do PL (piszesz, że na rok, ale kto wie, może zasmakujecie?) koszt szkoły/przedszkola, samochód, przeprowadzka, ew. pożyczka nieoprocentowana na zagospodarowanie się, ubezpieczenie medyczne (minimum do poziomu specjalisty plus transport do PL jakby co) dla całej rodziny. Dowiesz się z forów nie wiem, czy potrzebny jest tam generator (część Azji nie ma stabilnych dostaw elektryczności).
              • jamesonwhiskey Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 04.02.13, 14:18
                cic do Pl ;P takie wyjazdy to w firmie M nowość wiec nie za bradz
                > o wiem ile mozna wynegocjować?

                a ty z kim i co bedziesz niby negocjowac
        • olena.s Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 04.02.13, 13:29
          O Indiach się nie wypowiem, bo na tropikach się nie znam - wypytaj specjalistów, a przede wszystkim sprawdź lokalny kalendarz szczepień (u mnie jest np. dodatkowe polio).
          Moje doświadczenie ze starszym dzieckiem (bliżej 5 niż 4 lat) było takie:
          wyjazd nastąpił wczesna wiosna, podczas gdy od jesieni dziecko uczęszczało do przedszkola. Uczęszczało w równym rytmie: tydzień w przedszkolu, tydzień w domu (zwykłe infekcje z glutem i kaszlem). Rytm zaburzyła dopiero szkarlatyna (styczeń). Potem wyjechaliśmy.
          Dziecko od razu poszło do szkoły. Przez pierwszych 15 miesięcy opuściło 4 dni! Słownie - cztery.
          Nie wiem, czy akurat nastapił przełom odporności, czy może tutejsze patogeny przy polskich wymiękają, ale tak czy śmak moje doświadczenie było doskonałe.
    • fanny Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 04.02.13, 12:42
      Wszedzie da sie zyc dobrze, w Bangalore tez. Nawet z dwulatkiem.
      Wszystko to tylko kwestia jak bardzo przekonujaca jest oferta wink
      Jak powyzej 5.00 lacs, to bym sie zaczela zastanawiac. I pytac za co jeszcze placa.
      Ale jesli firma sama nie zaproponowala zatroszczenia sie o opieke medyczna, to slabo to rokuje.

      f.
      • azja-odkuchni Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 04.02.13, 16:06
        Pionierzy zawsze mają łatwiej. Macie być pierwsi więc zachęcam Cię do negocjacji warunków. A na razie polecam dwa blogi o Indiach co prawda bez dzieci, ale pisane bez lukru.
        asiaya.blox.pl/html
        rajscy.blogspot.sg/
        • asiaya Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 05.02.13, 04:19
          Azja, dzięki za rekomendacje wink
    • thanksgiving Zapytałam. 05.02.13, 03:30
      Okazało się, że sąsiadka pochodzi z Mangalore, blisko (jak na miejscowe warunki) Bangalore.
      Oto co mi napisała (z perspektywy Hinduski mieszkającej w Stanach):

      "Bangalore is towards South , so it is kind of hot and humid. But Bangalore is a beautiful city.. More modern now with lots of tall building. It is a IT hub in India.. People are very nice.. Medical facilities should be very good as it is a very modern city.. I have couple of friends in the US who have just bought homes in Bangalore as they would like to retire there. Social life there is awesome. Lots of pubs , malls and restaurants... They have a lot of international schools too.. I think if they can beat the hot and humid weather , rest should be fine."

      Mam nadzieję, że to ci troszkę pomoże.
      • asiaya Re: Zapytałam. 05.02.13, 04:30
        @thanksgiving, miło z jej strony, że chce doradzić, ale to, co Indusi rozumieją pod "beautiful city" i "awsome social life" może trochę odbiegać od europejskich wyobrażeń. Ze służbą zdrowia nie miałam zbyt wiele do czynienia na szczęście, ale jest sporo tzw. dobrych szpitali i klinik. Poziom higieny nawet w nich pozostawia wiele do życzenia, ale jako pierwsza pomoc spełniają swoją rolę.
        • thanksgiving Re: Zapytałam. 05.02.13, 21:19
          asiaya napisała:
          > @thanksgiving, miło z jej strony, że chce doradzić, ale to, co Indusi rozumieją
          > pod "beautiful city" i "awsome social life" może trochę odbiegać od europejski
          > ch wyobrażeń.

          Dlatego celowo napisałam, czyja to opinia:
          "(z perspektywy Hinduski mieszkającej w Stanach)"
          • asiaya Re: Zapytałam. 06.02.13, 04:32
            I słusznie smile Tutaj ludzie, wydając opinię, czasami dodają "Jak na Indie" : "Fajna ta kawiarnia. Jak na Indie". Po prostu inna skala porównawcza.
            • gato.domestico :) podjełam decyzje ;) 06.02.13, 20:40

              Jednak Indie na wakacje, nawet z młodym są ok ...fajnie bedzie pojechac. M ma mozliwosc tez miesiecznego- kilku mies kontraktu smile a docelowo... jednak cos bardziej pro matka i dziecko... wink nie cche utknac w jakims kondominium , za ogrodeniem i z interesujacych Indii pozostanie mi widok z okna, wypady weekendowe a codziennosc sasiadki z calego swiata ...zero klimatu wink
              Chyba jednak "wygodniej" bedzie UK, US...
              • arisch Re: :) podjełam decyzje ;) 26.06.14, 18:20
                gato.domestico napisała:

                >
                > Jednak Indie na wakacje, nawet z młodym są ok ...fajnie bedzie pojechac. M ma m
                > ozliwosc tez miesiecznego- kilku mies kontraktu smile a docelowo... jednak cos bar
                > dziej pro matka i dziecko... wink nie cche utknac w jakims kondominium , za ogrod
                > eniem i z interesujacych Indii pozostanie mi widok z okna, wypady weekendowe a
                > codziennosc sasiadki z calego swiata ...zero klimatu wink
                > Chyba jednak "wygodniej" bedzie UK, US...

                masz rację ....ja sobie powiedziałam ....nigdy więcej do Indii
                byłam tak zniesmaczona brudem i syfem więc od razu pojechałam na Cypr dla poprawienia swojego samopoczucia smile
                • ida_listopadowa Re: :) podjełam decyzje ;) 26.06.14, 19:39
                  Na kopalniany sie dałaś nabrać. Za górnika zrobiła gazeta_mi_placi smile
    • undoo Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 05.02.13, 05:53
      Sprawdz najpierw, co dostajecie w pakiecie relokacyjnym, jesli takiego nie ma, to srednio to widze. Opieka medyczna musi byc, z reguly jest szkola dla dziecka, nauka jezyka, kasa na start, pomoc w znalezieniu lokum, przeprowadzka. Pamietacie, co jeszcze?
      W Indiach oprocz opieki medycznej istotna jest szkola dla dziecka, nawet jesli teraz ma dwa lata, moze szybko dojsc do wieku szkolnego wedle prawa lokalnego. Nie zartuje, widze jak hinduskie matki ucza swoje dzieci. Dla wielu to pelnoetatowa praca. Ja sie na Bangalore nie zdecydowalam, z perspektywy nie zaluje, moze kiedys?
    • asiaya Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 05.02.13, 09:11
      Jeśli znasz Indie, wiesz, z czym to się je, a mimo to nadal chcesz tu zamieszkać - nie wahaj się! Mam znajomych, którzy przyjechali tu z małymi dziećmi, żadna tragedia im się nie dzieje. Chorują od czasu do czasu, szczególnie na żołądek, ale dzieci znajomych w Polsce też chorują. Jestem bardziej sceptyczna co do podróżowania z małymi dziećmi po Indiach. Mieszkając w jednym miejscu i we własnym mieszkaniu masz szansę bardziej zadbać, z czym ew. zagrażającym dziecko ma kontakt. Oczywiście, zanieczyszczone powietrze czy woda to niezupełnie to, co służyłoby zdrowiu, ale też od roku w takich warunkach się nie umiera. Rok to jest w ogóle bardzo mało, a jak się coś będzie działo, to zawsze możesz wyjechać do Polski trochę wcześniej. Poza tym bardzo ważne są warunki kontraktu, bo niestety, ale właśnie pieniądze pozwalają się ustrzec niektórych niebezpieczeństw i łagodzą dyskomfort. Weź pod uwagę, że na mieszkanie i wyżywienie (z zachowaniem standardów zbliżonych do europejskich) zapłacisz dużo więcej niż w Polsce. Poza tym zatrudnienie szofera i pomocy domowej jest koniecznością w przypadku ekspackich rodzin, zwłaszcza, jeśli dzieci chodzą do szkoły.
      • paliwodaj Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 06.02.13, 05:35
        >thanksgiving, miło z jej strony, że chce doradzić, ale to, co Indusi rozumieją pod "beautiful >city" i "awsome social life" może trochę odbiegać od europejskich wyobrażeń.

        dokladnie to samo chcialam napisac. Znam wielu Indusow w USA, tak naprawde krzywdy nie robia, ale to dziwny narod. Niby kolezanka, ale na dystans, niby sie smieje, ale boczkiem. Rozmawiaja ale nie "bywaja" poza swoim kregiem.
        Wielu z nich nawet wyprowadzajac sie w nieco lepsze strony ciagle nie wyzbywa sie swoich nawykow - niestety nie moge o nich powiedziec ze sa czysciochami, zarowno wokol domow, jak i oni sami.
        A juz przerazaja mnie faceci na silowniach w spodniach polarowych od pizam, czasami we wzorek
        Ale jak pisze - krzywdy nie robia, mamy tu ich spory odsetek, w naszym dystrykcie szkolnym jest prawie 20% Azjatow, w tym powiedzialabym 15% to dzieci Indyjskie.
        Ucza sie dobrze, rodzice maja parcie na edukacje swoich dzieci. Nie widze zeby ich dzieci bawily sie razem z innymi , za to czesto widze jakies ich imprezy w parkach, czy domach prywatnych - zawsze sami swoi, w ich strojach.
        Wnioskuje ze moze wsrod nich zyc , jezeli lubi sie takie specyficzne bycie samotnym w ich otoczeniu.
        • justina306 Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 15.02.13, 16:12
          hejka!jestem w tej samej sytuacji co ty. moj m ma kontrakt z brytyjskiej firmy w bangalore i tez mam malego brzdaca(8mc).w jego firmie jest jeszcze jeden polak ktory tu jest juz od dwoch lat z zona i 2 malych dzieci ogolnie mowi ze jest ok.umowilam sie z nia na spotkanie w pon wiec wypytam sie co i jak.w tej chwili jestesmy tu od dwa tyg na rekonesans i ja mam mieszane uczucia.malensto mialo problem z brzuszkiem i goraczke a ja jakies okropne uczulenie.potwierdzam opinie na temat szpitali :jest tu tanio ale nawet prywatne kliniki maja daleko do naszych wymogow sanitarnych....indifferent ogladalismy rowniez troche mieszkan i na twoim miejscu bym negocjowala mieszkanie sluzbowe przynajmniej na poczatek bo co na necie to nie koniecznie w rzeczywistosci ...zdjecia piekne a jak podjedziesz to szkoda gadac.napisze cos wiecej w nastepnym tyg.
          • 123.aga Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 13.04.13, 23:11
            Witam smile wlasnie czytalam twojego posta odnosnie warunkow i przychodni w Bangalore. Ja tam generalnie mieszkam, teraz spedzalam zimowe wakacje z synkiem2,5 w Polsce i lece pod koniec miesiaca do Bangalore na dosc dlugo. Pierwszy raz polecialam do Bangalore gdy moj synek mial 10 miesiecy, dosc dlugo byl zdrwoy, kupowalam mu Cereal to jest z mlekiem i kaszka manna, rozne smaki pyszne sa. Zdazyla sie biegunka ,mala niestrawnosc ale tam sie to zdarza,szczegolnie jesli dziecko jest male i bierze palce do buzi.

            Chodze do swietniej kliniki , jest tam wielu specjalistow i pediatra, naprawde polecam, jest tam szysto ,nowoczesnie , klima tez jest az milo posiedziec wpoczekalni. Maja usg, ekg,rtg,labolatorium etc

            Podaje adres : Apollo Clinic - 65 Madhavaraya Mudliar Road (MM Road) , Fraser Town ,Bangalore . Tell : 080 -25808081 - 8084 . www.apollofrasertown.com . Chodzilam do pani Dr Kavitha mloda lekarka, dobra i przyjemna. Jej maz jest b dobrym pediatra , polecam. wisyta u lekarza kosztuje Rs200

            I polecam szczepic dzieci, swojego synka tam szczepilam i wszystko bylo wporzadku. Mieszkania to najlepiej na miejscu ogladac, bo sa takie w fatalnym stanie z karaluchami tego tam pelno i sa tez piekne aparrtamenty. Ceny sa rrozne , i zawsze trrzeba negocjowac, ja wynajmowalam z mezem mieszkanie za Rs15 000 ,potem zmienilismy na inne w lepszej okolicy ze wzgledu na dziecko jest tam plac zabaw i dosc bezpiecznie , i cena Rs20 000 za wszysko , wczeniej bylo taniej ale podrozalo i nie stety mosielismy malowac mieszkanie i je troche umeblowac. Jak macie okazje miec sluzbowe mieszkanie i to w dobrym stanie i je jeszcze firrma oplaca to brac bez zastanowienia sie. Pozdrowienia i bedzie mi milo jak sie do mnie odezwiecie. Paaa
            • justina306 Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 22.04.13, 10:32
              HejAga!Za adres przychodni serdecznie dziekuje na pewno zachowam. smile Co do mieszkania to masz racje na pewno na miejscu ogladac i sie ostro targowac i na 100% sluzbowe jak firma zapewnia.
              My lecimy pod koniec czerwca wiec na pewno sie odezwe i weim ze jest tam wiecej polek w naszej "stytuacji" smile Pozdrawiam
              • 123.aga Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 22.04.13, 10:58
                Czesc smile Oj zachowaj bo moze ci sie przydac. Ja lece juz pojutrze z dwoma stopami po drodze, nie wiem jak moj synek wysiedzi tyle czasu, w lipcu konczy 3 latka i nie usiedzi na pupie. Przylecimy akurat na upaly , 32 st juz bylo o 12 w poludnie a wieczory to okolo 18,20 st.Ty pewnie trafisz na monsuny bo tak sie zaczynaja chociaz roznie z tym ale bedzie chlodniej smile
                Zakupy porobilam i sie pakuje, jak uzywasz kosmetykow lepszych marek to kup na zapas bo tam maja bardzo drogo, jedynie ich marki sa tansze. Ja mialam ciagle problem ze znalezieniem rozu do policzkow ahhahah bo tam wszystkie geby ciemne wiec ciezko bylo znalezc cos w kolorze brazu smile tak ze zaopatrzylam sie, bo przy nich wygladam tak bialo jak sufit.

                Pozdrowionka i odezwij sie jak cos smile
                • justina306 Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 22.04.13, 23:39
                  smile udanej podrozy i mam nadzieje do zobaczenia w lipcu smile
                  • 123.aga Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 23.04.13, 13:19
                    Dzieki smile oj bede caly dzien w podrozy.
                    Jak dolece to sie odezwe.
                    pa smile
              • 123.aga Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 21.05.13, 13:10
                Witam ponownie smile
                Jak pisalam daje znac o sobie juz z Bangalore. Pzylecialam ponad 3 tygodnie temu i trafilam na ukrop , przez 2 tygodnie bylo tak goraco ze topilam sie doslownie. W desperacji szukalam klimy do wynajecia ale wyobraz sobie ze brak . Sezon letni wiec wszystko powynajmowane. Naszczescie lato sie konczy tutaj. W tej chwili zaczely sie burze i temperatura spada w dol tak ze mozna pomalu odetchnac smile . Delektuje sie pysznym jedzonkiem ach te zapachy smile. a co tam u ciebie slychac? Pewnie pomalu przygotowujesz sie do podrozy. Pozdrowionka. Aga.
                • justina306 Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 24.05.13, 23:33
                  hej! juz sie boje na sama mysl o tym skwarze!!ale wyglada na to ze ty sie dobrze bawisz!smile ja powoli mysle o wyjezdzie tyle pakowania ze szok!! Musimy sie na pewno spotkac na miejscu!smile moj e mail justi21@wp.pl .Pozdrwiam! smile
              • 123.aga Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 17.06.13, 14:13
                Hejka smile Jak tam zyjesz , dolecialas do Bangalore czy dopiero bedziesz leciec?
                Dobrze ze sie upaly skonczyly i nastala era wiatrow smile zdazaja sie opady ale jest chlodniej i mozna nawet zmarznac rano i wieczorem. Juz 3 razy siegnelam po bluze bo by mnie przewialo na wskros, ale jest spoko. Dzisiaj zapisalam dziecko do przedszkola i maja calkiem fajnie, podoba mi sie plan zajec i wyposazenie ,polecam jak by co smile szkoda ze tylko na 2 godziny bo tyle zajecia trwaja dla 3 latkow no ale syn bedzie mial zajecie, lepsze to nic siedzenie w domu. Pozdrowienia smile i odezwij sie smile Pa pa
              • ewschien Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 27.02.14, 04:34
                Cześć Justyna smile znalazłam twój wątek na forum, zastanawiam sie czy dotraliscie do bangalore i czy nadal tutaj mieszkacie? Ja przyjechalalam w grudniu z mężem, mamy zostać do końca sierpnia. Bardzo chciałabym poznać Bangalore-skich Polaków smile dotychczas nie udało mi sie poznać nikogo z Polski...mieszkamy w centrum (palace road- vasant naghar) i jesteśmy w samym sercu lokalnej społeczności, w tych okolicach nie mieszka wielu expatów. bedzie mi bardzo miło jak sie odezwiesz smile serdeczne pozdrowienia, Ewa
    • 123.aga Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 13.04.13, 22:40
      Czesc "emama" .Calkowicie rozumiem twoje obawy ale nie jest tak zle smile Pierwszy raz wyjechalam do Bangalore gdy moj syn mial 10 miesiecy,bylam tam prawie rok,potem znow wyjechalam steskniona za zima. Teraz lece znow do Bangalore bo moj maz tam pracuje tak ze bede tam napewno rok. Sluzba zdrrowia w Bangalore jest calkiem dobra, najlepsze prrzychodnie to o nazwie Apollo, sama do takiej chodze i jest w pelni wyposazona i prawie wszyscy specjalisci przyjmuja, maja labolatorium, ekg,rtg,usg. Mam swietna lekarke i pediatre tez.Wszyscy mowia po angielsku . Hindusi maja od dziecka wyksztalcona flore bakteryjna, to co im nie zaszkodzi moze nam zaszkodzic to zalezy . Mam sprrawdzone 3 rrestauracje i tam tylko jem ale wiekszosci to gotuje w domu. Trzeba uwazac na dziecko by nie bralo do buzi nie umytych owocow lub palcow do buzi bawiac sie na placu zabaw. Mozna nabawic sie czerwonki ,duru brzusznego,zoltaczki ,ameby ,zdaza sie i trzeba uwazac. Mialam czerwonke ale poradzilam sobie z nia antybiotykiem. Potem znow cos zlapalam ale jakos przeszlo. Moj syn tez mial pare razy tam biegunke ale nie bral antybiotyku tylko pil lakcid i przeszlo. Inne jedzenie inny klimat i moze zoladek sie rozstroic ale to mija. Moj syn ma ponad 2,5 roku i jest git. Teraz dam go do przedszkola w Bangalore, polecam smile

      Jesli chodzi o sklepy z zywnoscia to nie narzekam, pelno marketow z warzywami , ale boleje bo nie maja korzenia selera i korzenia pietruszki. W jednych miejscach maja chodniki a w innych nie. Razi kupa smieci odpadow to odwieczny problem w calych Indiach, Bangalore i tak uwazane jest za najczystrze ponoc miasto, klimat jest chlodniejszy tak ze da sie odetchnac. Pelno jest aptem i mozna wiekszoc lekow kupic takich samych jak sa u nas w Polsce i to bez recepty , maja tylko inne nazwy lekow ale sklad ten sam. Maja ladne parki, snow city tez gdzie mozna poslizgac sie na sniegu pojezdzic na lyzwach. Park wodny tez maja i jest super. Safari zoo tez calkiem fajny bylam i podobalo mi sie.

      Maja wiele centrow handlowych bogato wyposazonych, mozna praktycznie wszystko kupic, od ciucha bo wyposazenie mieszkania. Polecam commercial street ,pelno straganow jak i Mac donalds i KFC, jadlam hamburgery . Bangalore jest calkiem ok , to zalezy w jakiej dzielnicy bedziesz mieszkac , i w jakich warunkach. Ja z mezem wynajmuje mieszkanie w mniejszym blokowisku ogrodzonym pelnym drzew trawki palm i z placem zabaw dla dzieci, jest to chyba najlepsze miejsce i tansze ktore udalo nam sie znalezc.Maja tam basen fitness dla kobiet. Jedyne co to troche nudno bo zadnych kolezanek z polski,troche czuje sie tam obco mimo pzyjaznie nastawionych sasiadek . Daj znac jak bedziesz w Indiach .
      • ewschien Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 27.02.14, 04:16
        Hey Aga, przeczytałam twòj post j zastanawiam się, czy jesteś jeszcze w Bangalore? Ja przyjechałam w grudniu z mężem mamy zostać tutaj do sierpnia i bardzo chętnie poznałabym kogoś z polski. Pozdrawiam serdecznie!
        Ewa smile
        • instruktor-jazdy-konnej Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 27.02.14, 09:04
          Hej, podaj adres mail, wysle ci namiar do dziewczyny, Polki, ktora tam mieszka.
      • arisch Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 26.06.14, 09:59
        W pełni zgadzam się z tym co napisałaś. Byłam w Bangalore w kwietniu br. i choć prawie wszystko było ok. to jednak należy uważać aby nie jeść zbyt ostrych potraw (mogą powodować uczulenie)
        Ja mieszkałam w zamkniętym osiedlu SOBHA IRIS
        • gazeta_mi_placi Re: Bangalore z dzieckiem- tak czy nie...:) 26.06.14, 12:27
          Jak w klatce, może i lepiej bo nie każda lubi zbiorowe gwałty.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja