Ja też w związku z praca

04.02.13, 16:56
i rozmowami kwalifikacyjnymi.
Często na rozmowach o pracę jest mi zadawane pytanie o dzieci, na początku niby takie niewinne
napomknięcie o sytuacji rodzinnej, a później idzie dalej.
Dzisiaj byłam na rozmowie i rekrutująca też o to zapytała, a także o to co będzie w razie choroby dziecka.
Dlaczego mężczyznom nie zadaje się takich pytań?
Jeśli jestem kobietą i matką to nie mogę już być pracownikiem?
Oczywiście spodziewam się odpowiedzi odmownej, tak jak po innych rozmowach, gdy pytano mnie o dziecko.
Dodam, że moje dziecko praktycznie nie choruje.
Czuję się wykluczona przez to, że jestem matką.
    • moofka Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 17:09
      lol zgosilas to gdzies?
      to Twoja i tylko Twoja wina, ze pozwalasz na takie pytania
      polecam zyczliwej uwadze podwatek
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,142176367,142177482.html?f=567&w=142176367&a=142177482&wv.x=0
      i nie mozesz sie czuc wykluczona, wszak matki w tym kraju zyja jak paczki w przyslowiowym miodzie u pana Boga w uchu
      w naszym kraju problemem jest transofobia
      czy cos tam
      a ty nie marudz wink
      • gonia28b Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 23:47
        Bo to się powinno zgłaszać. Ale bez sensu jeśli rozmowa odbywa się zazwyczaj w cztery oczy.
        Takie coś się w sądzie wygrywa, ale potrzebni są świadkowie, z tego co wiem.
      • gonia28b Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 00:02
        moofka napisała:

        > w naszym kraju problemem jest transofobia
        > czy cos tam
        > a ty nie marudz wink

        big_grin
        No nie tylko...
        Pozdrawiam! smile
    • jamesonwhiskey Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 17:14
      Jeśli jestem kobietą i matką to nie mogę już być pracownikiem?

      podziekuj innym wpoltowarzykom niedoli
      wielomiesieczne l4 na ciaze
      tygodniowe zwolnienia na katarki pociech
      potrzeby wczesniejszego wyjscia na jaselka, dzien babci ,dziadka ,dzien strazaka ,dzin lwp
      • moofka Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 17:16
        hm
        ja mysle ze zamiast mrozic zarodki nalezy mrozic gotowe dzieci - zaraz po krotkim macierzynskim
        odmrozic na emeryturze i wtedy hodowac szczesliwie bez szkody dla nikogo
        • jamesonwhiskey Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 17:25
          ty se mozesz hodowac cokolwiek ci sie podoba
          i miec dzieci ile chcesz
          nie rozumiem jednak wymagania od pracodawcy zeby sponsorowal twoje wybory
          • moofka Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 17:28
            co to znaczy sponsorowal?
            kodeks pracy obowiazuje wszystkich - i pracodawce i pracownika
            masz jakies dziwne myslenie, ze pracodawca to pan i dobrodziej
            to umowa - ktora kazdemu sie oplaca
            czesto bardziej pracodawcy
            • jamesonwhiskey Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 17:37
              heheh wiedzialem ze wyskoczysz bla bla kodeks pracy mi gwarantuje
              widzisz w obecnym ksztalcie gwarantuje ci conajwyzej brak mozliwosci znalezienia pracy

              > czesto bardziej pracodawcy

              zdaje sie z eplaci za te wszytkie zwolnienia
              wiec nie wiem jakim cudem mam usie to oplacac
              placic za kogos kogo nie ma
              ale moze wiesz lepiej
              • moofka Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 17:41
                za jakie wszystkie - wkreciles sobie
                zdaje sie ze najbardziej 'chorujaca' na koszt panstwa grupa zawodowa sa policjanci
                i raczej panowie
          • kitek_maly Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 20:09
            > ty se mozesz hodowac cokolwiek ci sie podoba
            > i miec dzieci ile chcesz
            > nie rozumiem jednak wymagania od pracodawcy zeby sponsorowal twoje wybory

            To po co potencjalny pracodawca w ogóle zaprasza na rozmowy KOBIETY? Wszak nawet jeśli kobieta nie ma dziecka, to może za pół roku czy miesiąc zajść w ciążę.
      • kropkacom Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 17:34
        James, to jest wina tego, że faceci nie garną się do opieki nad swoimi dziećmi. Częściowo są tłumaczeni przez swoje kobiety, ale to nadal oni nie odciążają ich. No i instytucje takie jak przedszkola, które mnożą różne okazje aby matki musiały wziąć wolne. Zaznaczam: matki.
        • moofka Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 17:36
          lol
          o tym tez bylo
          konkluzja byla taka ze jak ci nie leza przedszkolne spedy w godzinach pracy
          a jeszcze o zgroza nie wzruszaja - to jestes zimna cyniczna nie kochasz dziecka i masz poptrzesttawiane priorytety wink
        • jamesonwhiskey Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 17:43
          > James, to jest wina tego, że faceci nie garną się do opieki nad swoimi dziećmi.


          czyzby , a moze ma taka pani prace ale oczywiscie zwolnienie "na ciaze" sie nalezy to czemu nie skozystac, potem lata siedzenia w domu no bo jak inaczej,
          potem budzi sie taka mimoza po 5 latach a tu nikt do roboty nie chce przyjac
          • kropkacom Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 17:44
            Odnieś się do tego co napisałam.
            • jamesonwhiskey Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 17:48
              ale do czego mam sie odniesc typowe pierdzielenie bo ojcowie nie pomagaja
              bo przedszkola bo cos tam ,wiem matka powila dzieicatko klekajcie narodyu , nalezy mi sie
              • moofka Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 17:51
                jamesonwhiskey napisał:

                > ale do czego mam sie odniesc typowe pierdzielenie bo ojcowie nie pomagaja
                > bo przedszkola bo cos tam ,wiem matka powila dzieicatko klekajcie narodyu , nal
                > ezy mi sie

                to jaka widzisz opcje dla matki ktora powila?
                do pracy nie pojdzie - bo to problem
                a dzieciatko karmic trzeba?
                • jamesonwhiskey Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 17:52
                  to ja mam widziec opcje
                  to przed rozmnozeniem nie myslisz o takich sprawach
                  oczywiscie mozna powiedziec jakos to bedzie ale pozniejsze placze sa troche nie na miejscu
                  • moofka Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 17:54
                    mnoza sie najczesciej osoby mlode
                    trudno oczekiwac zeby mialy poodkladane ogromne majatki
                    raczej licza na prace swoich mlodych jeszcze rak
                    a dzieic maja to do siebie ze rosna
                    • jamesonwhiskey Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 17:59
                      no i ?
                      przyklady z mojego podworka
                      panie pracuja do konca ciazy , dziwnym trafem jakos nie ma zagrozen zycia i innych cudow wiankow a bylo to jakies 10-15 przypadkow w ostatnich latach
                      jak maja badanie to ida na badane i wracaja do pracy , dziwne nie
                      potem jest pol roku -9 miesiecy z dzieckiem w domu
                      i do roboty , i jakos pracuja i problemow nie ma
                      zwolnien na katarki dziecka tez nie ma

                      • moofka Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 18:03
                        czyli co?
                        to nie jest regula, ze akurat matki na zwiolnieniach siedza?
                        • jamesonwhiskey Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 18:05
                          czyli nic
                          mozesz eksploatowac pracodawce do granic mozliwosci bo pozwala ci na to kodeks pracy
                          i to jest takie fajne ale zalenie sie potem nie moge znalezc pracy jest troche bez sensu
                          • moofka Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 18:08
                            z ciekawosci - ty masz jakies dzieci?
                  • damajah Najlepiej po prostu nie mieć dzieci 05.02.13, 00:19
                    Za jakiś czas mymrzemy jako naród i będzie po sprawie. Po co nam dzieci?
                    Albo może zostawmy rozmnażanie się niepracującej patologii która będzie produkować podobnych sobie obywateli do kolejki po zupę i zapomogi.
                    Nie, nie rozmnażajmy się - no albo praca, albo dzieci. Jak ktoś ma na tyle rozumu żeby się wykształcić i mieć przyzwoitą pracę to dzieci mieć nie powinien, jeszcze na zwolnienie pójdzie i zmarnuje państwowe pieniądze. A taka kobitka z baraków i tak nigdy nie będzie pracować to niech rodzi. Jest szansa że jedno na 5 wyjdzie na ludzi


                    Ja naprawdę nie wiem gdzie niektórzy mają rozum. Jak można nie łapać że dzieci są nam potrzebne, co więcej - im więcej dzieci w rodzinach zaradnych, inteligentnych ludzi którzy zadbają o wykształcenie dzieci tym lepiej na przyszłość dla nas wszystkich.
                    No tak - zapomniałam że zawsze możemy spróbować ściagać hindusów czy turków. Tylko u nas za małe zasiłki - to nieroby wyższej klasy, jesteśmy za biedni żeby ich utrzymywać...
                    • aguila_negra Re: Najlepiej po prostu nie mieć dzieci 05.02.13, 08:36
                      > Ja naprawdę nie wiem gdzie niektórzy mają rozum. Jak można nie łapać że dzieci
                      > są nam potrzebne

                      Jak można nie łapać, że pracodawca nie jest zobowiązany do utrzymywania cudzych dzieci. A do tego sprowadza się bardzo często zatrudnienie osoby niedyspozyzyjnej, która większość czasu spędza na zwolnieniach. Nie jest to zarzut - jest to stwierdzenie prostych faktów. Takie są realia.
                      • wjw2 Re: Najlepiej po prostu nie mieć dzieci 05.02.13, 09:03
                        Proponuję nie wypowiadać się w temacie, o któym nie masz pojęcia.

                        Żaden pracodawca nie utrzymuje i nie będzie utrzymywał mojego dziecka, chyba że byłby ojciem mojego dzieckatongue_out.

                        W przypadku choroby dziecka jeden z rodziców, któy zostaje w domu z chorym dzieckiem, dostaje zwolnienie lekarskie tzw opiekę na dziecko. Na podstawie tego zwolnienia pracujacemu rodzicowi przysługuje zasiłek opiekuńczy, KTÓRY WYPŁACA ZUS.
                        W przypadku, gdy pracodawca zatrudnia określoną ilość pracowników, ten zasiłek fizycznie wypłaca, w imieniu ZUS, pracodawca, ale rozlicza się z tej kwoty z ZUS-em (płaci mniejszą składkę do ZUS).

                        Dlatego proszę nie wmawiać mi, że moje dziecko utrzymuje mój pracodawca!.
                        • aguila_negra Re: Najlepiej po prostu nie mieć dzieci 05.02.13, 10:08
                          wjw2 napisała:

                          > Dlatego proszę nie wmawiać mi, że moje dziecko utrzymuje mój pracodawca!.

                          Widzę, że kompletnie nic nie zrozumiałaś, ale to już właściwie nie mój problem.
                          Z ciekawości - ile osób w swoim życiu zatrudniałaś i ile firm prowadziłaś? Bo może to nie ja, lecz Ty nie powinnaś się wypowiadać w temacie, o którym nie masz pojęcia.
                      • damajah Re: Najlepiej po prostu nie mieć dzieci 05.02.13, 18:26
                        ale jakiż to pracownik większość czasu spędza na zwolnieniach? To jakaś bzdura! Jak można z góry zakładać że jak matka to będzie na zwolnieniach siedziała? Moich dzieci nikt nie utrzymuje poza nami. Nawet jak któreś z nas szło na zwolnienie to robota do domu była zabierana i nadrabiana. Kurcze byłam i jestem sumiennym pracownikiem, mimo posiadania dzieci i nikt mi łaski nie robi. Ja nie chcę żeby moje dzieci były utrzymywane przez kogokolwiek. Ja chcę żeby przy przyjęciu do pracy nie oceniano mnie przez pryzmat posiadania/nie posiadania dzieci z góry zakładając że na zwolnieniu będę non stop. Nie wiem gdzie ty widzisz realia o jakich piszesz - mój mąż pracuje w firmie gdzie jest zatrudnionych kilka tys. ludzi, kobiet pracuje bardzo dużo, większość z jego znajomych z pracy ma dzieci i to najczęściej co najmniej dwoje. Bardzo często słyszę jak dzwoni (pracujemy w tym samym pokoju w domu kiedy on pracuje zdalnie) że zarówno babki jak i faceci pracują zdalnie bo dziecko chore - i co z tego? Pracują dobrze, sprawnie, robią co do nich należy. I najczęściej są o wiele bardziej zdeterminowani żeby pracę utrzymać bo od kasy jaką zarabiają są uzależnione również dzieci. W firmie dla której od lat pracuję (najpierw stacjonarnie a potem zdalnie) przez ponad 10 lat jedna dziewczyna - dosłownie JEDNA się trafiła która się zatrudniła i od razu zaszła w ciążę i na zwolnienie poszła. Jedna. I co z tego? Zus ją przejął z płaceniem i tyle. Firma miała problem na miesiąc. Dziewczyna już nie wróciła. A pół firmy to kobiety i większość ma dzieci, sporo urodziła dzieci w trakcie pracy, mężczyźni też mają dzieci. Nikt mi nigdy nie robił problemów ani uwag z powodu ew. zwolnienia albo potrzeby wyjścia z pracy - a ja za to dbałam mocno żeby niczego nie zaniedbać i wszystko nadrobić. Te opowieści o kobietach chodzących całymi hordami na zwolnienia jakoś w mojej rzeczywistości nie mają odzwierciedlenia. Mój brat - ma firmę zatrudniającą ponad 30 osób. Z połowa to dziewczyny. Problemów nie ma. Mój tata podobnie - nie ma problemów z przyjmowaniem młodych kobiet i jak dotąd to wiem że najlepsi pracownicy którzy nie zawodzą to właśnie młode kobiety. Nie wiem, może ja z kosmosu jestem?
              • kropkacom Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 17:51
                Ale co proponujesz? Dziecko ma samo się sobą zająć? Proszę, pociągnij temat.
                • jamesonwhiskey Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 17:54
                  ale ja ci nic nie proponuje
                  to twoje dziecko i twoje zmartwienei a nie wszytkich do okola
                  • kropkacom Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 17:59
                    Ja akurat dziećmi nikogo poza nami nie obciążam. Dziecko ma rodziców do opieki i niestety nie da się oddać na przechowanie. Jeśli mężczyźni nie będą uczestniczyć w wychowaniu dzieci to kobiety będą brać zwolnienia i biegać do przedszkoli.
                    • jamesonwhiskey Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 18:01
                      eśli mężczyźni nie będą uczestnic
                      > zyć w wychowaniu dzieci to kobiety będą brać zwolnienia i biegać do przedszkoli

                      ale nei wiem ty tu chcesz kogos postraszyc
                      efektem tych dziwnych zwolnien jest to ze nie mozesz znalezc pracy, bo nie rbisz zanej laski nikomu ze pracujesz
                      widzisz tu jakies korelacje ?
                      • kon_tro_janski Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 18:09
                        james, ale czego nie rozumiesz?
                        poki panowie nie będą wychodzili z zalozenia, ze oni maja obowiązek tylko pracować i przynosić kase do domu, tak wlasnie to panie będę zmuszone do biegania na wszelkie uroczystości szkolne oraz branie l4 na chore dzieci. i koleczko się zamyka.
                        już nie wspomnę o rzeszy panow, którzy migaja się od udziału w wychowywaniu swoich dzieci. według nich to oni sa od ZARABIANIA a kobieta od RESZTY.
                        skutki tego sa, jakie sa. już bardziej wytlumaczyc się tego nie da. czegos jeszcze nie rozumiesz?
                        • jamesonwhiskey Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 18:20
                          ie to panie będę zmuszone do biegania na
                          > wszelkie uroczystości szkolne oraz branie l4 na

                          ze co ?
                          jakie to uroczystoscvi szkolen wymagaja obecnosci rodzicow

                          > oraz branie l4 na chore dzieci. i kolecz
                          zniesc ten glupi zwyczaj i bedzie po problemie

                          > już nie wspomnę o rzeszy panow, którzy migaja się od udziału w wychowywaniu swo
                          > ich dzieci. według nich to oni sa od ZARABIANIA a kobieta od RESZTY.

                          oczywiscie przez 5-10 lat siedzeni w domu pani zywi sie energia kosmosu
                          i pieniadze nie sa jej do nieczego potrzebne
                          • kon_tro_janski Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 18:24
                            czy ty rozumiesz o czym jest ten watek i na co odpowiadasz?
                            najpierw piszesz o jasełkach, dniach babci i dziadka a teraz pytasz, jakie uroczystości wymagają obecności rodzicow?big_grin

                            to ja się pytam, jeśli ojczulek umywa rece, kto ma isc? sąsiad?


                            > oczywiscie przez 5-10 lat siedzeni w domu pani zywi sie energia kosmosu
                            > i pieniadze nie sa jej do nieczego potrzebne

                            ja pisałam o kobietach pracujacychm, nie o siedzących w domu.
                            te które siedza w domu z dziecmi, nie musza brac na nie l4.
                            jeszcze czegos nie rozumiesz czy znow napiszesz cos bez sensu?
                            • jamesonwhiskey Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 19:30
                              > najpierw piszesz o jasełkach, dniach babci i dziadka a teraz pytasz, jakie uroc
                              > zystości wymagają obecności rodzicow?big_grin
                              >
                              > to ja się pytam, jeśli ojczulek umywa rece, kto ma isc? sąsiad?


                              sa rzeczywiste potrzeby i potrzeby urojone
                              wystep w przedszkoluw godzinahc pracy podpada pod kategorie druga

                              > ja pisałam o kobietach pracujacychm, nie o siedzących w domu.
                              > te które siedza w domu z dziecmi, nie musza brac na nie l4.

                              nie wiem o czym ty piszesz ale jak pracuje to chyba nie szuka pracy
                              • kon_tro_janski Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 19:46
                                > sa rzeczywiste potrzeby i potrzeby urojone
                                > wystep w przedszkoluw godzinahc pracy podpada pod kategorie druga

                                ja się ciebie pytam ponownie, jeśli tatuś ma wszystko w dupie( do takiej kategorii można i ciebie zaliczyć) i według niego to matka jest od WSZYSTKIEGO, kto ma isc na wyżej wymienione przez ciebie uroczystości?
                                odpowiesz mi na to proste pytanie, czy nie?

                                > nie wiem o czym ty piszesz ale jak pracuje to chyba nie szuka pracy

                                no to przecież pisze caly czas , ze jeśli ona pracuje i on pracuje, ale on ma wszystko w dupie ciemnej, to kto się zrywa na te wyżej wymienione przez ciebie uroczystości i kto jest zmuszony brac to nieszczęsne L4, gdzy dziecko nie daj boze zachoruje?

                                strasznie ograniczonym typem jesteś, który dba tylko i wyłącznie o wlasna dupe i widzi tylko czubek własnego nosa.
                                masz dzieci?
                                masz rodzine?


                                • raohszana Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 19:57
                                  kon_tro_janski napisał(a):
                                  > ja się ciebie pytam ponownie, jeśli tatuś ma wszystko w dupie( do takiej katego
                                  > rii można i ciebie zaliczyć) i według niego to matka jest od WSZYSTKIEGO, kto m
                                  > a isc na wyżej wymienione przez ciebie uroczystości?
                                  > odpowiesz mi na to proste pytanie, czy nie?
                                  *
                                  A to ktoś musi iść? Nie no, to trochę śmieszne żeby mieć pretensje z tego powodu, że pracodawca krzywo patrzy na wychodzenie na "uroczystości przedszkolne", których jest jakiś pierdyliard.
                                  • kon_tro_janski Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 20:03
                                    > A to ktoś musi iść? Nie no, to trochę śmieszne żeby mieć pretensje z tego powod
                                    > u, że pracodawca krzywo patrzy na wychodzenie na "uroczystości przedszkolne", k
                                    > tórych jest jakiś pierdyliard


                                    ja nie mam pretensji. to james się sadzil o uroczystości szkolne, na które mamusie zrywają się z pracy i daje tym do zrozumienia, ze to m.in dzięki temu autorka przez takie kobiety nie może znaleźć pracy.

                                    • raohszana Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 20:07
                                      kon_tro_janski napisał(a):
                                      > ja nie mam pretensji. to james się sadzil o uroczystości szkolne, na które mam
                                      > usie zrywają się z pracy i daje tym do zrozumienia, ze to m.in dzięki temu auto
                                      > rka przez takie kobiety nie może znaleźć pracy.
                                      *
                                      Jak raz mu trzeba trochę racji przyznać - są osoby, które to wykorzystują. Zapominacie wszystkie o tym, że łatwiej zapamiętuje się negatywne przykład i pracodawca zapamięta co u niego było, o czym słyszał lub czytał. Znikąd się takie nastawienie nie wzięło. Tak samo jak takowe, że ojciec dzieciami się nie interesi. Toż nie pracodawca to wymyślił, a tak wo wyglądowywałao kiedyś i często wyglądowywuje teraz - vide kolejny pierdyliard wątków na forumie.
                                      • maligna567 Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 20:54
                                        Zapo
                                        > minacie wszystkie o tym, że łatwiej zapamiętuje się negatywne przykład i pracod
                                        > awca zapamięta co u niego było, o czym słyszał lub czytał.

                                        i w związku z tym to na nas ma spoczywać obowiązek udowadniania, że nie jesteśmy wielbłądami?
                                        • raohszana Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 20:57
                                          maligna567 napisał(a):
                                          > i w związku z tym to na nas ma spoczywać obowiązek udowadniania, że nie jesteśm
                                          > y wielbłądami?
                                          *
                                          Nie, dobra osobo. Zwyczajnie wydumać, że z tego powodu kombinuje on jak koń pod górę coby się zabezpieczyć. Każdy chce zabezpieczenia interesów.
                                          • maligna567 Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 21:54
                                            > Nie, dobra osobo. Zwyczajnie wydumać, że z tego powodu kombinuje on jak koń pod
                                            > górę coby się zabezpieczyć. Każdy chce zabezpieczenia interesów.

                                            Przy czym nie kombinuje jak koń pod górę, kiedy zatrudnia faceta. Nie musi, wystarczy, że mu zapłaci więcej, niż przeciętnej kobiecie i wiadomo, że w razie choroby dziecka to kobieta będzie "wolała" zostać w domu (a tak naprawdę to nie jest wolny wybór, tylko racjonalna decyzja, podyktowana ekonomią).
                                            Zatem, jeśli pracodawca chce się zabezpieczyć przed tym, żebym to JA nie szła na zwolnienia, to niech nie kombinuje jak koń pod górę, porównując mnie z jakimiś zupełnie mi obcymi osobami, tylko niech mi zapłaci tyle, ile facetowi - i wtedy dla mnie racjonalne będzie chodzić na zwolnienia po równo z chłopem, bo nasz budżet na tym nie ucierpi, dobra osobo.
                                            • raohszana Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 21:59
                                              Ja nie jestem dobrą osobą, przykro mię. Albo i nie.
                                              Byłoby to jakieś rozwiązanie, ale mniejsze pensje dla kobiet to jeszcze relikt czasów, w których kobieta była mniej warta od mężczyzny - z powodu, że bo tak. To szkodliwe i nie powinno mieć miejsca.
                                      • kon_tro_janski Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 21:12
                                        Zapo
                                        > minacie wszystkie o tym, że łatwiej zapamiętuje się negatywne przykład i pracod
                                        > awca zapamięta co u niego było, o czym słyszał lub czytał


                                        dlatego tez wszystkie panie, ktore raczyly sie rozmnozyc, powinno sie zagazowac, albo spalic na stosie. ich potomstwo same sie wychowawink


                                        • raohszana Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 21:24
                                          kon_tro_janski napisał(a):
                                          > dlatego tez wszystkie panie, ktore raczyly sie rozmnozyc, powinno sie zagazowac
                                          > , albo spalic na stosie. ich potomstwo same sie wychowawink
                                          *
                                          Słuszny argument. Hahahaha. Nie.
                                  • damajah Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 00:32
                                    Nie. Jest ich zaledwie kilka w ciągu roku. Jak to obdzielić na dwójkę rodziców to wyjdzie ze 2? 3? i to nie całodniowe - 2-3h może.
                                    Ja rozumiem że ty dzieci nie masz ale zastanawia mnie czy aż tak bardzo nie pamiętasz własnego dzieciństwa? Bo ja moje pamiętam i na szczęście któreś z moich rodziców na moich np. występach skrzypcowych zawsze było. Napiszę szczerze - dzieciaki których rodzice nie przychodzili miały do bani. W klasach 1-3 nie obywało się bez płaczu. Wiesz - dzieci, te dziwne niepotrzebne stwory miewają uczucia. I jak pracują zeby coś przygotować i przed mamą/tatą wystawić, i jak inne dzieciaki tą mamę/tatę na owym przedstawieniu/występie mają to taki dzieciak do którego nikt nie przyjdzie czuje się naprawdę do dupy. (przepraszam za wyrażenia ale nie wiem jak można być tak pozbawionym wyobraźni i tak idiotycznie uprzedzonym do rodzicielstwa i dzieci)
                                    • damajah to powyżej było do raohszany n/t 05.02.13, 00:33
                                    • raohszana Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 01:15
                                      Ale już? Podjarałaś się dostatecznie wymyślaniem czy mam czy nie dzieci i czy jestem idiotycznie uprzedzonym do czegokolwiek czy nie? Lepiej Ci? Bogowie dowolnie wybrani, uwielbiam takie jadące emocjami pańcie.
                                      Swoje dzieciństwo pamiętam, a co? Zdjęcia chcesz pooglądać czy o co Ci chodzi? I nie, za moich czasów szopek dla rodziców nie było - ino dla publiczności w wieku szkolnym, ewentualnie jakieś imprezy samorządowe.
                                      Oczywiście, wiesz lepiej, że uważam dzieci za niepotrzebne istoty - co prawda nie będę zeskawiwać poziom niżej tylko po to żeby Ci rzec co ja myślę o takiej zabawie "a ja wiem lepiej co Ty uważasz", bo nie o to chodzi. Cała dyskusja kręci się dookoła tematu - dlaczego kogoś w ogóle interesują dzieci potencjalnego pracownika? A nie chodzi o to co Raoś myśli o dzieciach i jak Damajah może sobie powymyślać.
                                      Nie da się ukryć, że jeśli rozdziela się coś na dwoje rodziców to jest tego zdecydowanie mniej - nie mniej jednak zauważyć należy stanowisko Trojańskiej, która sama przypomina, że to kobieta zwykle ma wszystko na głowie. Zakładając, że podobnie myśli pracodawca - cóż, widzi problemy. Nikt nie mówi, że robi z góry dobrze odrzucając matki, ale też piana na ustach, bo nam się należy i ja to nigdy - jest bez sensu. Obie strony mają swoje racje, z obu stron można wskazać nadużywających to. Problematyczne jest znalezienie konsensusu, o którym to na przykład nikt tutaj nie myśli, bo wszystkim się należy.
                                      Personalnie uważam, że system żłobków firmowych byłby niegłupią opcją dla dużych zakładów. Dla małych przedsiębiorstw ratunku upatruję w pracy zdalnej lub zadaniowym, elastycznym czasie pracy. Co o tym sądzisz?
                                • aguila_negra Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 20:43
                                  > ja się ciebie pytam ponownie, jeśli tatuś ma wszystko w dupie( do takiej katego
                                  > rii można i ciebie zaliczyć) i według niego to matka jest od WSZYSTKIEGO, kto m
                                  > a isc na wyżej wymienione przez ciebie uroczystości?

                                  Może po prostu ... nikt? Jeśli sytuacja tego wymaga?
                                  I nie rozumiem dlaczego uważasz, że "tatuś ma wszystko w dupie". Może właśnie na skutek tego "wdupiemania" taki tatuś ma większą szansę na utrzymanie się na rynku pracy, niż mama, która biega na uroczystości przedszkolne w godzinach pracy? Smutne, ale prawdziwe zwłaszcza w czasach obecnych. I choć generalnie się z Whiskaczem nie zgadzam, to w tym wypadku muszę przyznać mu rację.
                                  • kon_tro_janski Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 21:08
                                    > Może po prostu ... nikt? Jeśli sytuacja tego wymaga?
                                    > I nie rozumiem dlaczego uważasz, że "tatuś ma wszystko w dupie". Może właśnie n
                                    > a skutek tego "wdupiemania" taki tatuś ma większą szansę na utrzymanie się na r
                                    > ynku pracy, niż mama, która biega na uroczystości przedszkolne w godzinach prac
                                    > y?


                                    miedzy NIE CHCE MI SIE a NIE MOGE , jest zasadnicza roznica.
                                    jestem w stanie zrozumiec, jesli facet pracuje od rana do wieczora i na nic nie ma czasu, zeby sie na rynku pracy utrzymac. jednak jest dosyc sporo panow, ktorzy po 8 godzinach pracy NIC NIE MUSZA. oni sa bankomatami. zarabiaja kase, przynosza ja do domu i nic ich nie obchodzi.
                                    tu juz nie chodzi o brak czasu, bo praca, bo zmeczenie. oni maja wszystko w dupie i to na kobiecie spoczywaja wszelakie obowiazki zwiazane z prowadzeniem domu oraz wychowywaniem dzieci.
                                    • raohszana Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 21:25
                                      kon_tro_janski napisał(a):
                                      > miedzy NIE CHCE MI SIE a NIE MOGE , jest zasadnicza roznica.
                                      > jestem w stanie zrozumiec, jesli facet pracuje od rana do wieczora i na nic nie
                                      > ma czasu, zeby sie na rynku pracy utrzymac. jednak jest dosyc sporo panow, kto
                                      > rzy po 8 godzinach pracy NIC NIE MUSZA. oni sa bankomatami. zarabiaja kase, prz
                                      > ynosza ja do domu i nic ich nie obchodzi.
                                      > tu juz nie chodzi o brak czasu, bo praca, bo zmeczenie. oni maja wszystko w dup
                                      > ie i to na kobiecie spoczywaja wszelakie obowiazki zwiazane z prowadzeniem domu
                                      > oraz wychowywaniem dzieci.
                                      *
                                      Ale to nasza wina? Pracodawcy? Na taki układ się pani, matka dzieciom godzi, to i ma. Przecież jej pracodawca męża nie wybrał, tak?
                                      • kon_tro_janski Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 21:37
                                        > Ale to nasza wina? Pracodawcy? Na taki układ się pani, matka dzieciom godzi, to
                                        > i ma. Przecież jej pracodawca męża nie wybrał, tak?


                                        godzi sie, bo nie ma wyboru a ze swojej pensyjki nie bedzie w stanie utrzymac siebie ani dzieci?
                                        zaciska wiec zeby i robi za wielblada. nie ma innego wyjscia.

                                        ja wiem, ze ematka ma idealna prace, idealnego pracodawce i idealnego meza, ale poza ematka istnieje jeszcze swiat realny, gdzie czesto takie "kfiatki" maja miejsce.
                                        jakby na to nie patrzec, kobieta zawsze dostaje po dupie.
                                        • raohszana Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 21:45
                                          kon_tro_janski napisał(a):
                                          > godzi sie, bo nie ma wyboru a ze swojej pensyjki nie bedzie w stanie utrzymac s
                                          > iebie ani dzieci?
                                          > zaciska wiec zeby i robi za wielblada. nie ma innego wyjscia.
                                          *
                                          No to znaczy, że wszystkich wina, że ona ma takiego i w ogóle? I w związku z tym pracodawca ma to brać pod uwagę? Bogowie, ale nikt nie odpowiada za to!
                                          Słuchaj, jak kogoś rekrutujesz to po to, coby już, teraz, zaraz pracował i coś robił i był możliwie jak najwięcej w pracy. Ba, przecież po to są umowy na okres próbny coby obadać jakim kto jest pracownikiem. Pracodawcę interesuje, czy kwestia dziecka jest jakoś rozwiązana - raczej wie, że dzieci chorują, ale chce mieć pracownika w robocie, a nie na zwolnieniu. Na ten przykład dlatego robi się badania, chociaż zwykle marne, przed przyjęciem do pracy - czy się delikwent nadaje czy może nie. Nie sądzę, że pracodawca robi mamie na złość, a raczej chce się zabezpieczyć. Zwłaszcza w małych firemkach.

                                          > idealnego pracodawce i idealnego meza, ale
                                          > poza ematka istnieje jeszcze swiat realny, gdzie czesto takie "kfiatki" maja m
                                          > iejsce.
                                          > jakby na to nie patrzec, kobieta zawsze dostaje po dupie.
                                          *
                                          Ale to nasza wina? Pracodawcy, że są ludzie, którzy nadużywają czegoś? Wiadomo, że nie każdy taki, ale o tym się NIE WIE na początku.
                                          • kon_tro_janski Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 21:50
                                            ja caly czas pisze, ze kobieta dostaje po dupie za to, ze jest KOBIETA.
                                            • raohszana Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 21:54
                                              Ale sama od razu przytaczasz, że kobieta to musi za dziećmi, bo facet ma w dupie. Wyobraź sobie, że może pracodawca też to wie? Nie daje jej po dupie za to, że jest kobietą, tylko za to, że pewne układy są mocno zakorzenione w społeczeństwie i boi się ich konsekwencji.
                                              Zgadzam się, że przy dobrej woli obu stron wiele można wypracować, ale i wiele osób psuje to, co wypracowano. Trudno znaleźć sensowny konsensus, który zadowoli dwie, nieznające się zupełnie, strony.
                                              • kon_tro_janski Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 22:36
                                                jesli tak bardzo sie boja, niech zatrudniaja samych facetow i po problemie.
                                                tylko niech sie nie dziwia ci pokroju jamesa, ze kobiety "siedza" w domu z dziecmi, gdy tymczasem ich mezowie tyraja w pocie czola od rana do nocy, zeby rodzine z jednej pensji utrzymac.
                                                to tyle i az tyle.
                                                dobranoc.
                                                • raohszana Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 01:16
                                                  kon_tro_janski napisał(a):
                                                  > jesli tak bardzo sie boja, niech zatrudniaja samych facetow i po problemie.
                                                  *
                                                  No i często to robią, ale problemu to nie rozwiązuje.

                                                  > tylko niech sie nie dziwia ci pokroju jamesa, ze kobiety "siedza" w domu z dzie
                                                  > cmi, gdy tymczasem ich mezowie tyraja w pocie czola od rana do nocy, zeby rodzi
                                                  > ne z jednej pensji utrzymac.
                                                  > to tyle i az tyle.
                                                  > dobranoc.
                                                  *
                                                  Ja się nie dziwię. Mnie dziwi tylko postawa roszczeniowa niektórych.
                                        • aguila_negra Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 22:01
                                          > jakby na to nie patrzec, kobieta zawsze dostaje po dupie.

                                          W takim razie wychodzi na to, że nie jestem kobietą wink
                                      • maligna567 Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 01:52
                                        > Ale to nasza wina? Pracodawcy? Na taki układ się pani, matka dzieciom godzi, to
                                        > i ma. Przecież jej pracodawca męża nie wybrał, tak?

                                        tak, pracodawcy w dużym stopniu. To pracodawcy, zatrudniając kobiety na mniej perspektywicznych i gorzej oplacanych posadach tworzą sytuację, w której ekonomiczna sytuacja większości rodzin jest taka, ze jakby co, to na zwolnienie ida kobiety - bo rodzin nie stac na to, zeby szedl facet (zwłaszcza, jeśli ma stawkę godzinową).

                                        I nie, występy na Dzien Matki nie sa tu zadną przeszkodą. to znaczy, o tyle się może przyczyniają, że jest dzien Matki, Babci, Kobiet, a nei celebruje się tak dni adziadka czy ojca, nie mówiąc już o dniu chłopa, więc jakby z założenia na celowniku są kobiety. Ale szefowie też są rodzicami (ojcami...) i też na te występy chodzą - w odróżnieniu od zostania w domu z dzieckiem z gorączką, tu nie wchodzi w grę zatrudnienie opiekunki.
                                    • aguila_negra Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 22:00
                                      > jednak jest dosyc sporo panow, kto
                                      > rzy po 8 godzinach pracy NIC NIE MUSZA.

                                      Ale my chyba nie rozmawiamy o sytuacji PO pracy, tylko W TRAKCIE pracy.
                                      Tak mi się przynajmniej wydawało.
                                • damajah Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 00:28
                                  No przecież pan uważa że uroczystości przedszkolne i szkolne nie wymagają uczestnictwa rodzica żadnego.
                                  Musiał mieć facet smutne dzieciństwo.
                                  Zresztą o ewentualne L4 powinnaś się martwić przed zajściem w ciążę. Więc poniżej zarobków gwarantujących możliwość zatrudnienia niani dzieci mieć nie należy. Zresztą...po co nam dzieci - to tylko indywidualny kaprys. Zupełnie niepotrzebny społeczeństwu.
                                • m_incubo Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 01:04
                                  >ja się ciebie pytam ponownie, jeśli tatuś ma wszystko w dupie( do takiej kategorii można i >ciebie zaliczyć) i według niego to matka jest od WSZYSTKIEGO, kto ma isc na wyżej >wymienione przez ciebie uroczystości?

                                  No nie wiem, może w takim razie pracodawca? Ma czas, inni robią na niego, to niech obskoczy superważne teatrzyki przedszkolne i jasełka dzieci pracowników. Albo niech zamknie firmę na okoliczność.
                                  O czym ty piszesz?
                                  Ktoś ma ponosić konsekwencje tego, że jakaś idiotka nie dość, że wzięła sobie kretyna za męża, to jeszcze życia sobie zorganizować nie potrafi?
                                  L4 na uroczystości szkolne?
                                  To forum nieustannie mnie załamuje.
                                  • raohszana Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 01:18
                                    L4 to nie, ale urlop to można wziąć częściowy - na godziny.
                                  • kon_tro_janski Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 06:54
                                    > Ktoś ma ponosić konsekwencje tego, że jakaś idiotka nie dość, że wzięła sobie k
                                    > retyna za męża, to jeszcze życia sobie zorganizować nie potrafi?
                                    > L4 na uroczystości szkolne?


                                    sama jestes idiotka i to do kwadratu. nie wiesz nawet. nie masz nawet pojecia, na co odpowiadasz.

                                    > To forum nieustannie mnie załamuje.

                                    nie tylko ciebie.

                                    KAZDA MATKA TO IDIOTKA.
                                    zadowolona?kretynka.
                                    • m_incubo Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 22:34
                                      big_grin
                                      uderz w stół wink
                                      A może też masz męża który przy dzieciach palcem nie kiwnie i musisz urlop brać na topienie marzanny? To by tłumaczyło twoją reakcję. Ja nie mam. Która z nas jest większą idiotką?
                                      A może sama nie bardzo kumasz na co odpowiadasz?
                                      • kon_tro_janski Re: Ja też w związku z praca 06.02.13, 11:10
                                        tak tak oczywiscie. chcialabys.
                                        jestes nie tylko idiotka, ale i tumanem.
                                        nie rozumiesz tego co czytasz. nigdzie nie pisalam, ze matki biora l4 na szkolne uroczystosci swoich dzieci.
                                        zanim odpowiesz i zrobisz z siebie durnia, przeczytaj dokladnie i postaraj sie zrozumiec, na co odpowiadasz.




                                        • cma_welma Re: Ja też w związku z praca 06.02.13, 12:08
                                          forum.gazeta.pl/forum/w,567,142299070,142300724,Re_Ja_tez_w_zwiazku_z_praca.html
                                          Czy to aby nie twój wpis?
                                          Czy tak szeroko obserwujesz znajomych/znasz istotę ich relacji itp?

                                          forum.gazeta.pl/forum/w,567,142090357,142094101,Re_obowiazki_w_domu_podejscie_meza.html
                                          Skąd ty to wszytko wiesz?

                                          Ja od lat obserwujesz zdecydowanie inny model ojcostwa- naprawdę mało jest ojców nieangażujących się wychowanie.
                                          Aha i może postaraj się dyskutować w temacie a nie zarzucać innym głupotę- bo póki co nikt poza tobą i jamesem nie robi z niego szamba, z tym, że ty jesteś znacznie bardziej chamowata.
                                          To nie targ-prawa dżungli zachowaj dla swojego środowiska.
                                          • kon_tro_janski Re: Ja też w związku z praca 06.02.13, 14:30
                                            chamowata to ja dopiero moge bycsmile

                                            nie musze niczego obserwowac. gdyby nikt nie narzekal na relacje rodzinne a w szczegolnosci kobiety na swoich mezow, pewnie tkwila bym w przeswiadczeniu, ze wszystkie maja idealnych mezow, ktorzy na rowni z nimi angazuja sie w obowiazki domowe oraz wychowywanie dzieci. jak widac, tak nie jest.
                                            na ematce co jedna na ideala z aureola nad glowabig_grin


                                            > To nie targ-prawa dżungli zachowaj dla swojego środowiska.

                                            no zobacz, jaka cywilizowana sie odezwala.


                                            zreszta po co ja ci sie tlumacze. i tak wiesz lepiejwink
                                            odpuszczam sobie. nie mam zamiaru kopac sie z koniem i szkoda czasu na takich, jak ty.
                                            • cma_welma Re: Ja też w związku z praca 06.02.13, 14:56
                                              kon_tro_janski napisał(a):

                                              > chamowata to ja dopiero moge bycsmile

                                              Słodki Boże- chwalisz się swoją prymitywnością?
                                              Nie masz innych atutów skoro buractwem próbujesz zaimponować?

                                              >
                                              > nie musze niczego obserwowac. gdyby nikt nie narzekal na relacje rodzinne a w s
                                              > zczegolnosci kobiety na swoich mezow, pewnie tkwila bym w przeswiadczeniu, ze w
                                              > szystkie maja idealnych mezow, ktorzy na rowni z nimi angazuja sie w obowiazki
                                              > domowe oraz wychowywanie dzieci. jak widac, tak nie jest.
                                              > na ematce co jedna na ideala z aureola nad glowabig_grin

                                              Tak, tak wszyscy się chwalą, ty jedyna ostoja prawdy (i kultury) na tym forum.
                                              >
                                              > > To nie targ-prawa dżungli zachowaj dla swojego środowiska.
                                              >
                                              > no zobacz, jaka cywilizowana sie odezwala.

                                              Patrz i podziwiaj.

                                              >
                                              > zreszta po co ja ci sie tlumacze. i tak wiesz lepiejwink

                                              Masz wkodowane tłumaczenie się ludziom? Współczuje.

                                              > odpuszczam sobie. nie mam zamiaru kopac sie z koniem i szkoda czasu na takich,
                                              > jak ty.

                                              Taa, odpuszczasz bo ty umiesz odpuścić, ot zamknęłam ci "buzie".
                                              • kon_tro_janski Re: Ja też w związku z praca 06.02.13, 20:00
                                                nie badz smieszna...

                                                • m_incubo Re: Ja też w związku z praca 06.02.13, 20:18
                                                  Wow, ale zabłysłaś big_grin
                                                  Teraz rozumiem twoje zaangażowanie w temacie, jak widać u ciebie nie tylko tata, ale i mama odpuścili sobie wychowywanie dziecka.
                                                  Aczkolwiek odpowiedziałaś na moje pytanie wyczerpująco, potwierdziłaś moją wcześniejszą tezę, więc jestem usatysfakcjonowana, chętnie poprzyglądam się jeszcze twoim wypocinom, niczym małpie w zoo smile
                                                  • cma_welma Re: Ja też w związku z praca 06.02.13, 20:51
                                                    m_incubo napisała:

                                                    > chętnie poprzyglądam się jeszcze
                                                    > twoim wypocinom, niczym małpie w zoo smile


                                                    Nie ubliżaj małpie.wink
                                                  • kon_tro_janski Re: Ja też w związku z praca 06.02.13, 20:59
                                                    m_incubo napisała:

                                                    > Wow, ale zabłysłaś big_grin
                                                    > Teraz rozumiem twoje zaangażowanie w temacie, jak widać u ciebie nie tylko tata
                                                    > , ale i mama odpuścili sobie wychowywanie dziecka.
                                                    > Aczkolwiek odpowiedziałaś na moje pytanie wyczerpująco, potwierdziłaś moją wcze
                                                    > śniejszą tezę, więc jestem usatysfakcjonowana, chętnie poprzyglądam się jeszcze
                                                    > twoim wypocinom, niczym małpie w zoo smile



                                                    to tutaj wchodzi sie po to, zeby zablysnac? nie wiedzialambig_grin
                                                    jeju, jedna sie cieszy, ze zamknela mi buzke ,jakby odniosla co najmniej jakis sukces zyciowy a druga bedzie sie teraz angazowala w moje wypociny.
                                                    no no, fascynujace masz zajecie, ale jesli to cie w jakis sposob uszczesliwi, nie mam nic przeciwkowink

                                                    gdyby nie to forum , gdzie byscie sie spelnialy? no gdzie?


                                                  • cma_welma Re: Ja też w związku z praca 06.02.13, 21:13
                                                    Widzisz tobie się coś wydaje, jako, że horyzonty masz mocno ograniczone nie masz punktu odniesienia.Próbujesz odwracać kota ogonem a tymczasem twoja głupota śmierdzi na kilometr. Nie pogrążaj się dalej bo zatoniesz.

                                                    No ale oczywiście- dla twojego samopoczucia -TYLKO TU SIĘ REALIZUJEMY, a cała reszta to kłamstwo..big_grinbig_grin Wszędzie widzisz kłamstwo- nalezysz do PIS czy jak? Cóż byśmy poczęły bez tak światłych dyskusji jak z tobą?


                                                  • kon_tro_janski Re: Ja też w związku z praca 06.02.13, 21:18
                                                    no juz dobrze. moje sa ograniczone, twoje szerokiewink


                                                    coz za druzgoczacy post...
                                                  • cma_welma Re: Ja też w związku z praca 06.02.13, 21:26
                                                    Nie druzgoczacy a druzgocący. Na przyszłość-nie używaj słów których nie znasz bo wychodzą takie "kfiatki" jak ten.
                                                    W sumie żal mi ludzi którzy byli hodowani a nie wychowywani- ty jesteś żywym przykładem "hodowli dzieci".
                                                    PS. Widzisz , wiedziałam, że bez trudu dasz się sprowokować, przecież już tym postem: forum.gazeta.pl/forum/w,567,142299070,142346807,Re_Ja_tez_w_zwiazku_z_praca.html obiecałaś zakończenie dyskusji. I się biedna nie możesz powstrzymać...uncertain
                                                    I mogę cię tak drażnić bez końca, na razie nie wiem czy mi się jeszcze będzie chcieć.

                                                  • kon_tro_janski Re: Ja też w związku z praca 06.02.13, 21:31
                                                    cma_welma napisał(a):

                                                    > Nie druzgoczacy a druzgocący. Na przyszłość-nie używaj słów który
                                                    > ch nie znasz bo wychodzą takie "kfiatki" jak ten.


                                                    "kfiatku" , literowka tez bedziesz sie podniecac?
                                                    jestem oaza spokoju. czym ty mnie na forum chcesz prowokowac? big_grin


                                                  • cma_welma Re: Ja też w związku z praca 07.02.13, 08:28

                                                    >
                                                    > "kfiatku" , literowka tez bedziesz sie podniecac?
                                                    > jestem oaza spokoju. czym ty mnie na forum chcesz prowokowac? big_grin
                                                    >
                                                    >
                                                    Taaak literówka, a podniecać?
                                                    Nie mierz innych swoja miarą. Tobie postało to tylko do podniety?

                                                    Naprawdę nie wiesz co znaczy prowokować?Nawet tego?
                                                    No to inaczej- mogę się drażnić z tobą ...
                                                    PS.Nie zapomnij się przelogować.smile Bo niedawno zapomniałaś.
                                                  • kon_tro_janski Re: Ja też w związku z praca 07.02.13, 08:37
                                                    ajajajaj, "prowokacji" ciag dalszy?

                                                    a jesli ci napisze, ze mam na gazecie 50 nickow, co z tym zrobiszbig_grin

                                                    i kto teraz robi tutaj "szambo"?
                                                    twoje prowokacje nie maja nic wspolnego z tematem tego watku, ale jesli lubisz sie tak bawic i nie masz nic innego do roboty...
                                                    no coz, wspolczuje.
                                                    bede miala czas dopiero wieczorem, to mozesz sobie mnie "prowokowac " do wolibig_grin

                                                  • cma_welma Re: Ja też w związku z praca 07.02.13, 09:22
                                                    kon_tro_janski napisał(a):

                                                    > ajajajaj, "prowokacji" ciag dalszy?

                                                    Tak a ty dajesz się w to wpuszczać.smilesmile

                                                    > a jesli ci napisze, ze mam na gazecie 50 nickow, co z tym zrobiszbig_grin


                                                    Nic ponadto, że to ty pod twoim innym nickiem tropisz (choćby obecnie na MD) piszących pod wieloma nickami zgrywając boginie prawdy i poszukiwaczkę uczciwości.
                                                    Żenująca DWULICOWOŚĆ.
                                                    Jak ty robisz szambo to gra, zaś gdy się okazuje jaką jesteś megahipokrytką to próbujesz odwróć kota ogonem.

                                                    > i kto teraz robi tutaj "szambo"?
                                                    > twoje prowokacje nie maja nic wspolnego z tematem tego watku, ale jesli lubisz
                                                    > sie tak bawic i nie masz nic innego do roboty...

                                                    No widzisz dostosowałam się do twojego poziomu piwnicy.
                                                    Miałam rację pisząc, że m_incubo ubliża małpom porównując je do ciebie.


                                                    > no coz, wspolczuje.

                                                    Ale czego? Tego, że znam twoje POZOSTAŁE nicki?

                                                    będę miala czas dopiero wieczorem, to mozesz sobie mnie "prowokowac " do wolibig_grin


                                                    Gary czekają czy mąż wprowadził dd?tongue_out

                                                  • kon_tro_janski Re: Ja też w związku z praca 07.02.13, 17:15
                                                    ale sie naprodukowalas...
                                                    uwazaj, bo sie spociszwink



                                                  • cma_welma Re: Ja też w związku z praca 08.02.13, 11:47
                                                    Mój boże znowu jakieś przykre dolegliwości?
                                                    Skąd przypuszczenie, że się można pocić przy pisaniu na forum?

                                                    Aaa, rozumiem,dla ciebie to aż taki wysiłek umysłowy...No tak,to wiele tłumaczy.uncertain
                                                    A teraz adios- pisz do woli, ja już tu nie zaglądam, wiec możesz próbować "błysnąć".
                                                    I tak ci nie odpisze, w przeciwieństwie do ciebie,panuje nad sobą, zatem nie są to takie obietnice jak twoje, pani podobna do Kurskiego.big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,567,142299070,142346807,Re_Ja_tez_w_zwiazku_z_praca.html
                                                  • kon_tro_janski Re: Ja też w związku z praca 08.02.13, 12:17
                                                    odpiszesz odpiszesz.

                                                    jeszcze troszke a bedziesz gadala sama ze sobawink


                                                  • onewoman Re: Ja też w związku z praca 08.02.13, 15:19
                                                    Po co wam te całe przepychanki.
                                                    Dajcie spokój.
                                                    U mnie oczywiście odpowiedź odmowna.
                                                    Niech to szlag.
                          • kropkacom Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 18:25
                            To chyba ty pisałeś o tych uroczystościach pierwszy, więc skąd twoje pytanie?
                  • attiya Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 21:21
                    twoja matka też kiedyś miała takie zmartwienie
                    masz dzieci? chodzisz na zwolnienia? czy tylko matka twoich dzieci chodzi na zwolenia?
                    a moze nie masz dzieci i piszesz co ci ślina na język przyniesie?
                    nigdy nie chorowałeś jak byłeś mały?
                    • jamesonwhiskey Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 21:39
                      nikt nie chodzi na zwolnienie "na dziecko", bo takich zwolnien nie ma
          • moofka Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 17:46
            ciaza to 9 miesiecy
            nawet jakby od wysikania testu na tym zwolnieniu siedziala
            to bedzie 8 m-cy
            w skali co najmniej 40 lat aktywnosci zawodowej to naprawde niewiele
            • jamesonwhiskey Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 17:47
              a gdzie rok maciezynskiego
              potem ze dwa wychowawczego
              zgubilas gdzies
              • moofka Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 17:49
                zazwyczaj za kobiete w ciazy a pozniej na macierzynskim zatrudnia sie stosowne zastepstwo
                i ona firmy nie kosztuje - tylko zus
                • jamesonwhiskey Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 17:51
                  przeszkolenie nowego pracownika
                  stanowisko pracy
                  ksiegowosc
                  nie, to nic nie kosztuje
                  • moofka Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 17:52
                    ale to moze spotkac kazdego
                    wlasnie podpisuje umowe na czesc etatu - bede zastepowac osobe ktora juz teraz wiadomo, ze nie wroci ani za miesiac ani za 6
                    i nie - nie jest to mloda mama
                  • lauren6 Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 08:38
                    jamesonwhiskey napisał:

                    > przeszkolenie nowego pracownika
                    > stanowisko pracy
                    > ksiegowosc
                    > nie, to nic nie kosztuje

                    To straszne co piszesz, na prawdę. Może zatrudniaj same cyborgi, bo ludzie mogą ulec wypadkowi, zachorować na raka, nagle się zwolnisz i wydasz na księgowość.
    • jowita771 Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 17:40
      Dawno nie byłam na rozmowie kwalifikacyjnej, ale może bym skłamała, że nie mam dzieci i nie planuję.
      • nisar Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 18:01
        Także zadaję to pytanie w czasie rozmowy kwalifikacyjnej i nie rozumiem oburzenia. Interesuje mnie wszystko, co może wpływać na jakość pracy nowozatrudnianej osoby, także przesłanki jej absencji.
        Natomiast absolutnie wystarcza mi stwierdzenie: "moje dzieci w ostatnim roku chorowały dwa razy" tudzież "teściowa mieszka w pobliżu i opiekuje się dzieckiem w czasie choroby" lub "mąż ma nienormowany czas pracy i może w dużej mierze zapewnić opiekę dziecku gdy jest chore".

        Swoją drogą nie rozumiem co w tym uwłaczającego? Tak jak sprawdzam znajomość języka obcego, tak sprawdzam jakie są zagrożenia częstymi zwolnieniami. I tyle.
        • niebieski_lisek Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 18:09
          A pytasz o ogólny stan zdrowia i podatność na łapanie infekcji? Bo to też ma wpływ na częstotliwość brania zwolnień lekarskich.
          • maligna567 Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 18:24
            oraz o częstotliwość picia alkoholu, skłonności do zawałów serca i inne choroby dziedziczne w rodzinie, wiek i stan zdrowia rodziców/teściów i dziadków, przebyte choroby zakaźne, złamania i takie tam, papier od psychologa, że kandydat nie ma skłonności do depresji ani nałogów, ilość kilometrów przejeżdżanych do pracy, papier z ostatniego przeglądu technicznego samochodu, szczepienia ochronne, uprawiane sporty i glejt od księdza, że się kandydat dobrze prowadzi?
            • duzeq Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 21:40
              Pracodawca może żądać udokumentowania wymienionych wyżej informacji - tak mówi art. 221 § 1, § 3 § 4 kodeksu pracy. Oprócz tego możesz być poproszony o świadectwa pracy z poprzednich miejsc zatrudnienia, dyplomy ukończenia szkół i kursów, opinie poprzednich pracodawców. Przyszły pracodawca ma również prawo poprosić cię o orzeczenie lekarskie stwierdzające brak przeciwwskazań lekarskich do wykonywania pracy na stanowisku, na które aplikujesz.

              Zaskoczona?
              • niebieski_lisek Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 22:01
                Oczywiście, ciężko żeby do pracy przy komputerze pracodawca zatrudniał osobę z gigantyczną wadą wzroku albo kucharkę bez aktualnej książeczki sanepidu żeby pozarażała ludzi dla których gotuje - wykonywane badania zależą od stanowiska i mają za zadanie określić jedynie czy ktoś może być dopuszczony do pracy . Natomiast pracodawca nie może wypytywać czy ktoś przypadkiem nie chorował na białaczkę ostatnio, bo mu się grafik posypie jak ten ktoś będzie miał re emisję. Życie czasami zaskakuje i trzeba sobie z tym jakoś radzić
                • duzeq Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 22:13
                  A czy to jest etyczne ze strony pracownika, zeby zaraz po ostatniej chemii szukac pracy? Bo a nuz znajdzie sie jelen, ktory "bedzie sobie musial z tym radzic" ?
                  • niebieski_lisek Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 22:50
                    Dlaczego po ostatniej chemii? Z tego co ja wiem to dopiero jeśli przez 5 lat od ostatniego zabiegu nie ma nawrotu osobę z białaczką uznaje się za wyleczoną. I co, ta osoba przez 5 lat nie pracować?
                  • maligna567 Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 01:58
                    duzeq napisała:

                    > A czy to jest etyczne ze strony pracownika, zeby zaraz po ostatniej chemii szuk
                    > ac pracy?

                    W mojej ocenie nie. Powinien żreć gruz.
              • maligna567 Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 01:56
                móc może, ale w życiu swoim nie spotkałam się z takim pytaniem ani nikt z mojej rodziny czy znajomych, znaczy - przeciętny pracodawca nie uważa, że nieobecności spowodowane powyższymi czynnikami w jakikolwiek sposób zaważą na wydajności pracy. Dziwne, nie?
              • kamelia04.08.2007 Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 14:21
                duzeq napisała:

                > Przyszły pracodawca ma również prawo popro
                > sić cię o orzeczenie lekarskie stwierdzające brak przeciwwskazań lekarskich do
                > wykonywania pracy na stanowisku, na które aplikujesz.

                >
                > Zaskoczona?


                a ty chyba nie do końca rozumiesz, co co piszesz.
                Pracodawca ma praco poprosic o orzeczenie lekarskie dot. braku przeciwskazań. Oznacza to li tyle, że to lekarz ma prawo zapytac o stan zdrowia i to lekarz bada na okolicznośc wykonywania pracy na konkretnym stanowisku i to lekarz decyduje czy hemoroidy przy grzybica w pochwie uniemozliwioaja podjęcie pracy.

                Pracodawca dostaje zaswiadczenie, ze sie nadaje i na tym dla niego temat sie kończy i nie drązy dalej tematu.
        • kropkacom Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 18:19
          I co? Któraś powiedziała ci prawdę?
          • nisar Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 19:52
            Jeśli chodzi o stan zdrowia samej kandydatki to po pierwsze istnieje obowiązek badań wstępnych, które powinny wykazać poważne choroby; po drugie z infekcjami typu kaszlę i mam katar to się spokojnie chodzi do pracy; po trzecie - jak dotąd nie zatrudniłam osoby, która by tylko "siedziała na zwolnieniu".
            Podejrzewam jednak, że nie moja w tym zasługa, tylko firmy: płacimy dobrze, traktujemy dobrze i ludzie starają się dobrze pracować bo na takiej pracy im zależy.
            • kropkacom Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 20:43
              Pytałam, czy zdajesz sobie sprawę, ze na rozmowie usłyszysz to co chcesz usłyszeć? No i pytałam o twoje pytanie o dzieci i upiekę nad nimi, a nie stan zdrowia kandydatki.
            • lauren6 Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 08:40
              Zdajesz sobie sprawę, że łamiesz prawo i zadając pytanie o dzieci na rozmowie kwalifikacyjnej?
              Czy twoi przełożeni zdają sobie sprawę, że narażasz firmę na proces i straty finansowe z tytułu odszkodowania dla pani, która taką rozmowę kwalifikacyjną nagra?
        • suazi1 Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 20:50
          Moja rodzina to moja prywatna sprawa i nie zamierzam nikomu spowiadać się ile mam dzieci, ile zamierzam mieć itd. Pracodawca, który zadaje mi pytania o rodzinę na etapie rozmowy kwalifikacyjnej, stan cywilny i inne, nie jest dla mnie poważną stroną do rozmowy, bo z góry wiem, czym to sie skończy. Dzisiaj przeszkadza dziecko, jutro mąż, a za kilka dni moje potencjalne zapalenie płuc. Żal, że moje dziecko kiedyś będzie musiało pracowac na emeryturę takich, pozal sie Boże, pracodawców.
          • aguila_negra Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 22:39
            suazi1 napisała:

            > Moja rodzina to moja prywatna sprawa i nie zamierzam nikomu spowiadać się ile m
            > am dzieci, ile zamierzam mieć itd. Pracodawca, który zadaje mi pytania o rodzin
            > ę na etapie rozmowy kwalifikacyjnej, stan cywilny i inne, nie jest dla mnie pow
            > ażną stroną do rozmowy, bo z góry wiem, czym to sie skończy. Dzisiaj przeszkadz
            > a dziecko, jutro mąż, a za kilka dni moje potencjalne zapalenie płuc. Żal, że m
            > oje dziecko kiedyś będzie musiało pracowac na emeryturę takich, pozal sie Boże,
            > pracodawców.

            A jakim Ty jesteś pracodawcą, jeśli można wiedzieć?
        • kamelia04.08.2007 Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 14:26
          nisar napisała:

          > Także zadaję to pytanie w czasie rozmowy kwalifikacyjnej i nie rozumiem oburzen
          > ia.


          bo ty mało w ogóle rozumiesz. Pewnie tez nie rozumiesz, że łamiesz przepisy, bo nie wolno odpytywac kandydata o takie rzeczy.


          > Interesuje mnie wszystko, co może wpływać na jakość pracy nowozatrudnianej
          > osoby, także przesłanki jej absencji.


          to niech cie za duzo nie interesuje, bo cudze zycie prywatne nie powinno cie interesować.
          Takie "interesuje mnie wszystko", to się nazywa permamentna inwigilacja
    • asis09 Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 17:56
      Z tego co kojarzę nie wolno się pytać o dzieci i stan cywilny
      • nerri Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 18:13
        Taaaaaaak i zdecydowanie dobrym pomysłem jest podzielić się tą wiedzą na rozmowie kwalifikacyjnejwink To już chyba lepiej wstać i wyjść, pewnie wyjdzie na to samotongue_out

        Zadawać ich nie można, ale jak już zostało zadane, to chyba lepiej odpowiedzieć?

        Swoją drogą nie spotykam się często z takimi pytaniami. Albo może jako, że dzieci nie mam i nie planuję, nie zwracam na nie uwagiwink
        • esr-esr Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 18:34
          no ja bym nie odpowiedziała. wyjść bym nie wyszła i z czystej złośliwości bym przypomniała o tym, że takich pytań się nie zadaje. wychodzę z założenia, że osoba prowadząca nabór na dane stanowisko liczy się z tym, że zatrudni kobietę (akurat w mojej branży obie płcie maja równą reprezentację, kobiety są często bardziej poszukiwane bo są bardziej dokładne) z pełnymi konsekwencjami.
          a tak w ogóle, żeby uniknąć takich problemów, preferuję pracę zdalną, rozliczaną zadaniowo i nikogo nie obchodzi kiedy ja pracuję i co z dziećmi.
          • maligna567 Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 19:03
            wydaje mi się, że jedyna rzeczowa odpowiedź, to "gdyby moja sytuacja rodzinna nie pozwalała na podjęcie tej pracy, to bym nie aplikowała". Sorry winnetou, ale rekruter nie ma szans ocenić wyłącznie na podstawie liczby moich dzieci, jak wygląda mój rodzinny gryplan.
            • jamesonwhiskey Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 19:31
              > rekruter nie ma szans ocenić wyłącznie na podstawie liczby moich dzieci, jak w
              > ygląda mój rodzinny gryplan.


              przypuszczalnei mogla bys sobie realizowac swoj gryplan ale raczej nie w tej firmie do ktorej aplikujesz
          • jamesonwhiskey Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 19:32
            łośliwości bym p
            > rzypomniała o tym, że takich pytań się nie zad


            zgaduje ze ta rozmowa nie mialby zbyt pozytywnego rezultatu
            • esr-esr Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 19:38
              trudno, firma która na wejściu łamie prawo raczej nie będzie dobrym pracodawcą.
              poza tym czasami na rozmowie jest więcej niż jedna osoba (od strony pracodawcy) i nie zawsze trzeba się przypodobać wszystkim, wystarczy żeby osoba decyzyjna dobrze mnie odebrała. u mnie na ogół najważniejsze były pytania branżowe, czy nawet krótki test umiejętności, a nie stan cywilny.
              • jamesonwhiskey Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 19:40
                jakze moglo by byc inaczej
                zapewne jestes swiatowej kllasy specialista i to ty dyktujesz warunki
                • esr-esr Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 19:57
                  światowej sławy specjalistą już nie jestem, bo wypadłam z rynku rezygnując z pracy pełnoetatowej dla dzieci właśnie, jakąś jednak specjalizację posiadam skoro mogę okazjonalnie pracować zdalnie, czasem poprowadzić jakieś szkolenie, etc.
                  i tak trudno wyobrazić sobie, że są branże gdzie trzeba się wykazać umiejętnościami a nie gadaniem? jak Twoim zdaniem zatrudnia się choćby kreślarzy? siedzą i rysują dany rysunek w danym programie, a wynik testu jest ważniejszy od ilości posiadanych dzieci.
                  • jamesonwhiskey Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 21:17
                    > iami a nie gadaniem? jak Twoim zdaniem zatrudnia się choćby kreślarzy? siedzą i
                    > rysują dany rysunek w danym programie, a wynik testu jest ważniejszy od ilości



                    siedza i rysuja ale jak co drugi tydzien nie rysuja bo katarek albo cos tam
                    to juz tak fajnie nie jest


                    • esr-esr Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 09:50
                      ja takich współpracowników nie miałam. muszę raczej stwierdzić, że to kobiety bardziej trzymają się miejsca pracy i o nie dbają, za to mężczyźni szybko rzucają papiery jak im nie pasuje. kobietki raczej boją się, że jak odejdą to nie znajdą następnej pracy i załatwiają opiekę babć i sąsiadek. poza tym, jak pisałam, u mnie jest bardziej zadaniowy wymiar pracy i to, że kogoś nie ma nie wpływa na moją pracę. w ostatniej firmie bł też zwyczaj pracowania z domu jeśli ktoś miał pilną sytuację i nie mógł pojawić się w pracy - akurat tutaj otwartość szefostwa na takie rozwiązania minimalizowała problem zawalonej roboty.
            • asis09 Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 19:14
              Brałam udział w rozmowch gdzie pytano się czym zajmują się rodzice!!!
    • b.bujak Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 18:18
      onewoman napisała:

      >
      > Jeśli jestem kobietą i matką to nie mogę już być pracownikiem?

      czesto to sa tacy pracownicy:
      forum.gazeta.pl/forum/w,566,142261481,142261481,Ciagle_chory_zwolnienie_na_opieke_.html
      jak pracodawca ma negatywne doswiadczenia z matkami i obiekcje w zwiazku z tym, to wole, zeby pytanie o rodzine - choć zabronione - padło w czasie rozmow wstepnych, bo i tak faktu posiadania dzieci ukrywac nie bede;
      poza tym bywa i tak, ze pracodawca szuka pracownika "stabilnego" w sensie długofalowym - tu stabilna sytuacja rodzinna jest plusem, bo ktos, kto ma dzieci, meza, dom nie zwinie sie w 3 dni do pracy na innym koncu kraju czy swiata...
    • duzeq Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 19:05
      Ja nie widze wielkiej zaleznosci miedzy byciem kobieta i matka, a brakiem mozliwosci bycia pracownikiem.

      Skoro ktos Cie pyta o dzieci, to mowisz, ze masz, w razie choroby moze siedziec z nimi tez maz/babcia/opiekunka. Bez wchodzenia w szczegoly. Pracodawce nie obchodzi JAK to zrobisz, tylko CO zrobisz jak juz bedziesz zatrudniona, a dziecko zachoruje. Trudno mu sie dziwic.

      Z drugiej strony, sama dobrze wiesz, ze musisz miec jakies wyjscie w razie choroby dziecka. No, chyba ze zakladasz, ze roboty szuka sie po to, zeby moc siedziec na platnym zwolnieniu.

      Byl tu kiedys taki watek, w ktorym ktoras szukajaca pracy odgrazala sie, ze nie pusci pary o dzieciach na rozmowie kwalifikacyjnej. A jak juz ja zatrudnia, to bedzie to juz problem pracodawcy, w koncu L4 bedzie jej sie nalezalo jak psu buda.

      Tutaj waz sobie gryzie ogon.


      • nisar Wiecie co? 04.02.13, 20:00
        Zastanawia mnie jedno: większość z Was traktuje POTENCJALNEGO pracodawcę jak już zdeklarowanego wroga. Z góry zakładacie, że chce Was wykorzystać, odgrażacie się że nie powiecie prawdy, albo odmówicie odpowiedzi.
        To ja powiem tak: z takim podejściem do tematu nie nadajecie się na żadne stanowisko powyżej sprzątaczki. I naprawdę życzę wszystkim pracodawcom, żeby nigdy w życiu nie dali się narwać na takich pracowników! Jeśli zatrudniam pracownika to oczekuję LOJALNOŚCI wobec pracodawcy i wykorzystania wszelkich możliwości normalnego wykonywania pracy. Oznacza to nie przebywanie na zwolnieniu na katarek dziecka czy ból palca mamusi. Z drugiej strony nie oczekuję stawiania się do pracy gdy niemowlę ma 40 stopni gorączki. Przy minimum dobrej woli obu stron naprawdę da się pogodzić ich interesy. Ale właśnie tej dobrej woli żądam także od pracownicy. A nie tylko patrzenia "co się należy".
        • rubia88 Re: Wiecie co? 04.02.13, 20:22
          po prostu pogódź się z tym, że zadając tego typu pytania łamiesz prawo tongue_out
          ktoś w końcu powinien z dyktafonem pójść nagrać jedną kadrową z drugą, to by się może co poniektóre otrzeźwiły

          nie, nie mam dziecitongue_out
          • aguila_negra Re: Wiecie co? 04.02.13, 20:27
            rubia88 napisała:

            > po prostu pogódź się z tym, że zadając tego typu pytania łamiesz prawo tongue_out

            Czy mogłabyś zacytować stosowny przepis?
          • nisar Re: Wiecie co? 04.02.13, 21:01
            A któryż to konkretnie przepis łamię?
            • niebieski_lisek Re: Wiecie co? 04.02.13, 21:29
              artykuł
              • aguila_negra Re: Wiecie co? 04.02.13, 22:14
                niebieski_lisek napisała:

                > artykuł

                Ale czy możesz zacytować konkretny paragraf z konkretnego kodeksu mówiący o tym, że pracodawcy nie wolno zadawać takich czy innych pytań na rozmowie rekrutacyjnej?
                W artykule jest fragment "Pracodawca, który pyta o więcej niż zezwalają na to przepisy (żąda danych nieadekwatnych do celu, jaki chce osiągnąć)" - ależ pytania o kwestie związane z opieką nad dzieckiem jak najbardziej mają na celu uzyskanie danych adekwatnych do celu, jaki chce się osiągnąć, czyli zatrudnienie osoby dyspozycyjnej. Na tej samej zasadzie pracodawca ma prawo wiedzieć, czy np. nie zatrudnia przypadkiem kobiety karmiącej piersią, ponieważ będzie zobowiązany na przydzielenie takiej kobiecie dodatkowej wolnej godziny. Nie rozumiem, co w tym dziwnego i bulwersującego.
                Inny fragment "Reguła jest prosta - pracodawca może pytać o to, na co pozwala mu prawo. Reszty może dowiedzieć się, jeżeli jego przyszły pracownik zgodzi się powiedzieć". Jeśli ktoś już w samym CV pisze, że ma męża i dwoje dzieci (a to naprawdę nie jest takie rzadkie), to rozumiem, że sam wyraża zgodę na to, by na ten temat z nim porozmawiać, prawda?
                • maligna567 Re: Wiecie co? 05.02.13, 02:04
                  > W artykule jest fragment "Pracodawca, który pyta o więcej niż zezwalają na to p
                  > rzepisy (żąda danych nieadekwatnych do celu, jaki chce osiągnąć)" - ależ pytani
                  > a o kwestie związane z opieką nad dzieckiem jak najbardziej mają na celu uzyska
                  > nie danych adekwatnych do celu, jaki chce się osiągnąć, czyli zatrudnienie o
                  > soby dyspozycyjnej
                  .

                  pytanie jest ok tylko w wypadku, w którym pytani o to są wszyscy kandydaci i na dokładkę pytani o zdrowie małżonków, rodziców i dziadków. inaczej to jest dyskryminacja, bo z automatu zakłada, że facetów problem opieki nad chorymi nie dotyczy. (ja sama kiedys pracowałam na zastępstwo za faceta, który miał chorą żonę - pytasz kandydatów, jak tam zdrowie ich żon? masz prawo wiedzieć, czy nie mają białaczki, nie?)
            • lauren6 Re: Wiecie co? 05.02.13, 08:45
              nisar napisała:

              > A któryż to konkretnie przepis łamię?

              Twoja firma to muszą być świetni specjaliści jeśli jako rekrutera zatrudnili takiego nieogara jak ty.

              msp.money.pl/wiadomosci/kadry/artykul/niedozwolone;pytania;podczas;rekrutacji,114,0,320370.html
              Poczytaj sobie, szczególnie ten fragment o procesach cywilnych za tego typu pytania na rozmowach o pracę.
            • kamelia04.08.2007 Re: Wiecie co? 05.02.13, 14:33
              nisar napisała:

              > A któryż to konkretnie przepis łamię?

              łamiesz przepis art. 22(1) par. 1 kp
        • kropkacom Re: Wiecie co? 04.02.13, 20:49
          > Oznacza to nie przebywanie na zwolnieniu na katarek
          > dziecka czy ból palca mamusi. Z drugiej strony nie oczekuję stawiania się do pr
          > acy gdy niemowlę ma 40 stopni gorączki.

          No ale to jest sprawa pracownika co jest dla niego ważne i jak sobie to ułoży. Naiwnie liczysz, że wiesz jak jest. A ludzie dobrą pracą szanują, ale ty nadal nie wiesz wszystkiego. Rozumiesz co próbuje ci wytłumaczyć i czemu śmieszy mnie oczekiwanie co konkretnych osobistych wyborów? Ten dwa dni zwolnienia matka może przeznaczyć na katarek dziecka, a ty sobie będziesz tłumaczyła, ze dziecko miało 40 stopni gorączki.
          • duzeq Re: Wiecie co? 04.02.13, 20:57
            To niewazne na co sie przeznaczy te dwa dni, "katarek" to pewien symbol zwiazany ze skala problemu zwolnien.
            Dwa dni wolnego dla pracownika, ktory wyrobil sobie jakas pozycje w miejscu pracy nie jest zadnym problemem, nawet gdyby to bylo ze wzgledu na jego wlasny katar.
            Dwa dni wolnego co dwa tygodnie, bo dziecko ma "katarek" - tu wlasnie nastepuje zniechecenie pracodawcy cala sytuacja.
            Chodzi o czestotliwosc, a nie powod per se.
            • kropkacom Re: Wiecie co? 04.02.13, 21:11
              No ja rozumiem, ale z kolei nie jarzę tej "dumy" forumki, ze zadaje takie, a nie inne pytanie i myśli, ze na pewno będzie tak to kandydatka zadeklaruje. Jak się pracownicy układ rodzinny zmieni, na przykład, to niestety pracodawca tez będzie musiał się w tym odnaleźć.
              • nisar Re: Wiecie co? 04.02.13, 21:19
                Ani nie jestem z tego dumna, ani się tego nie wstydzę. Pytanie jak każde inne, jeśli służy wytworzeniu sobie obrazu kandydata jako pracownika, to nie widzę w tym nic złego.
                Oczywiście że kandydat (-ka) może skłamać, tak samo jak może skłamać w całej masie innych kwestii. Tylko widzisz - jeśli na rozmowie kwalifikacyjnej naopowiada się bajek, to nie można potem oczekiwać poważnego traktowania przez pracodawcę. A to z kolei wyklucza długofalową owocną współpracę z obu stron. Bo zakładam, że o taką sytuację chodzi w tym wątku, a nie o zaczepienie się jako podpółreferentka na fafnastą część etatu na dwa miesiące?
                Oczywiście po drugie, że sytuacja pracownika może się zmienić. I obie strony będą musiały się w tym odnaleźć. Ale to zupełnie inna sprawa, niż z założenia potencjalnego pracodawcę okłamać. Poza tym, poza naprawdę ciężką chorobą, większość sytuacji daje się tak opanować, by obie strony były zadowolone. Znów - przy minimum dobrej woli obu stron.
                • kropkacom Re: Wiecie co? 04.02.13, 21:28
                  Takie pytania to jest napraszanie się o kłamstwo właśnie. Bo już nie można się przyznać, ze ma się dzieci (tak, niektórzy mają dzieci, a nie dziecko). Broń Boże jak się wyda, ze babcia daleko, a tatuś pracuje jeżdżąc po kraju. I żeby nie było, wiekszość kłamiących nie zakłada, że nie będzie łaziło do pracy. Zrobi wszystko by pracę utrzymać. Wszystko co może.
                  > Ale to zupełnie inna sprawa, niż z założenia pot
                  > encjalnego pracodawcę okłamać
                  • raohszana Re: Wiecie co? 04.02.13, 21:33
                    Tyle, że rekrutujący boi się tego, że ktoś jednak zechce go wykorzystać. Oczywiście, kredyt zaufania powinien być, ale jak się ktoś np. już naciął to aż za ostrożny dalej będzie.
                  • duzeq Re: Wiecie co? 04.02.13, 21:37
                    >Takie pytania to jest napraszanie się o kłamstwo właśnie.

                    ?????????????????????????????????????
                    Takie pytanie to moze spowodowac wlasnie, ze ktos sie ma szanse utrzymac w pracy. Pracodawca przyjmujacy matke z dziecmi wie doskonale, ze dzieci moga chorowac. Do niego zatem nalezy zagranie w ruletke czy taka matka sprawdzi sie jako pracownica czy nie. Jezli da jej szanse, a ona "zrobi wszystko, zeby prace utrzymac", to uklad jest prosty.
                    Jezeli jej praca bedzie polegala na lataniu na L4, to uklad przerodzi sie w irrytacje, ale nie rozumiem dlaczego zalozenie jest takie, ze skoro nie mam warunkow zostawienia dzieci z kimkolwiek, to musze jakiegos jelenia znalezc?
                    • kropkacom Re: Wiecie co? 04.02.13, 21:41
                      Popraw mnie jeśli się mylę, ale pytanie jest zadawane po to aby nie zatrudniać kota w worku (o naiwności). O jakim dawaniu szansy mówimy więc?
                      • duzeq Re: Wiecie co? 04.02.13, 21:45
                        Bo niektorym sie bardziej oplaca zatrudnic matke z dziecmi niz studentke....? Bo wieksza (statystycznie) szansa na to, ze jezeli ktos sie sprawdzi, to zostanie w firmie, bo korzenie w danym miejscu zapuscil...? Bo np. ja tak rekrutowalam?
                        • kropkacom Re: Wiecie co? 04.02.13, 21:46
                          Czyli twardo kalkulujesz, a nie dajesz szansę.
                          • duzeq Re: Wiecie co? 04.02.13, 22:06
                            Pracodawca to nie Caritas, wiadomo, ze trzeba kalkulowac, a nie zalewac sie lzami nad kazda, bacznosc!! matka-kandydatka, co to dzieci na swiat przyniosla. To chyba powinno byc jasne?

                            Matka z dziecmi niesie jakies ryzyko ze soba , bo moze okazac sie jedna z tych, ktore szukaja jakiegos wygodnego rozwiazania w majestacie prawa. W tym sensie mowie o dawaniu szansy. I zaprawde, przyuczanie do jakiegokolwiek stanowiska, nawet sekretarki, kosztuje troche czasu. Jezeli ktos sie wykaze umiejetnoscia rozwiazywania problemow osobistych na poczatku, ma jak najbardziej szanse pozostac w pracy. To chyba tez jasne?

                            A teraz takie study case:
                            Kandydatka nr1 : matka, dwojka dzieci. Dostala prace, pierwsze dwa miesiace punktualnie o 8 pod biurem, dziecko chore raz, trzy dni, pierwszy dzien zostala ona, kolejny dzien ojciec, trzeci dzien - babcia. Po paru miesiacach dziecko znowu choruje, paskudna grypa, dwa dni jej nie ma, trzeciego przyjezdza na pol dnia, bo wali sie i pali, porzadkuje swoje rzeczy, czwartego jej nie ma, po weekendzie przychodzi. Uplywa pare kolejnych miesiecy, dziecko chore dwa dni.
                            Kandydatka nr 2: zawsze spozniona 15 minut, od pierwszego dnia (korki). Przyjeta 10 lipca, dziecko zaczyna chorowac po tygodniu, choruje rowno 4 dni (akurat zbiega sie to niezwykle korzystnie dla niej z wielka 4-dniowa impreza w naszym miescie). W sierpniu wypada na tydzien (choruje drugie dziecko). We wrzesniu spada na 2 tygodnie urlopu (nalezy jej sie), zaraz po przyjezdzie choruje dziecko nr 1 (3 dni). Tryumfalny powrot do pracy konczy sie po miesiacu, bo po wielkim zirytowaniu mojego szefa jej niedokladnym wypelnianiu obowiazkow (czytaj: zapieprzyla dwie duze sprawy) i godzinnej pogadance na ten temat, na tajemnicza, tygodniowa choroba zapada dziecko nr 2. Po powrocie, Facebook w pracy nagrzewa sie do czerwonosci, whatsappy lataja z szybkoscia komet. Nie uplywaja kolejne dwa tygodnie... etc.

                            I teraz zagadka: ktora zostala, a ktora zostala wywalona?
                            • kropkacom Re: Wiecie co? 04.02.13, 22:11
                              To chyba jasne, ze ta która brała mniej zwolnień i się nie spóźniała. Twarda kalkulacja. Kandydatki tez kalkulują i zazwyczaj wiedza co chce usłyszeć pracodawca.
                              • duzeq Re: Wiecie co? 04.02.13, 22:15
                                Ale w obu przypadkach to byly bacznosc! matki z dziecmi.
                                Ta, ktora wykazala sie zrozumieniem pracodawcy, spotkala sie pozniej ze zrozumieniem z jego strony.
                                To nie rozmowa, a zachowanie PO rozmowie zadecydowalo.
                                • kropkacom Re: Wiecie co? 04.02.13, 22:22
                                  Tak, bo przecież mówimy o stacjach gdzie zatrudnia się i porównuje dwie kandydatki... Dobranoc.
                                  • duzeq Re: Wiecie co? 04.02.13, 22:25
                                    Stacjach...?
                                    One nie byly zatrudnione rownoczesnie. I byly to dwa rozne stanowiska. Ale mielismy porownanie w podejsciu do roboty.
                                    • kropkacom Re: Wiecie co? 05.02.13, 07:50
                                      Proste przejęzyczenie... Kontekst za mało oczywisty?
              • duzeq Re: Wiecie co? 04.02.13, 21:32
                Ale to jest pewna roznica, kropka, miedzy tym jak sie pracownicy zmienia uklad rodzinny po pewnym czasie, a tym, jak np. swiezo przyjeta kandydatka oswiadcza po tygodniu, ze idzie na dwa tygodnie opieki, bo jedno juz chore, a drugie pewnie zacznie, wiec sie nie ma co wysilac na przychodzenie na dzien do pracy, rozumiesz?

                Uklad pracownik-pracodawca to konflikt interesow a nie symbioza i trzeba jakis efektywny balans w tym wszystkim znalezc.
                • kropkacom Re: Wiecie co? 04.02.13, 21:39
                  Szczerze? Niewiele jest kobiet decydujących się na powrót do pracy, poza budżetówką, gdzie są dzieci w wieku przedszkolnym, a już zwłaszcza chorujące. Także nie rozumiem czemu zakładać złą wolę pracownicy.
                  • duzeq Re: Wiecie co? 04.02.13, 21:42
                    ???
                    A jakies dane statystyczne?
                    • kropkacom Re: Wiecie co? 04.02.13, 21:49
                      Obecnie nie mam na staniu, ale można pewnie takowe odnaleźć. Znaczy takie, które pokazują jakie kobiety pracują.
                      • duzeq Re: Wiecie co? 04.02.13, 22:08
                        Takie odpowiedzi sklaniaja mnie zawsze do przypuszczen, ze owa "wiekszosc" to z twojego podworka jest.
                        • kropkacom Re: Wiecie co? 04.02.13, 22:19
                          No oczywiście, ze tak.
                      • claudel6 Re: Wiecie co? 05.02.13, 00:48
                        kropka, raczej nie masz racji. w Polsce kobiety ze względow ekonomicznych są zmuszone do powrotu do pracy (1 pensja bardzo rzadko wystarcza) bardzo szybko do pracy. ja np. nie miałam wyboru.
      • maligna567 Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 20:52
        Pracodawce nie ob
        > chodzi JAK to zrobisz, tylko CO zrobisz jak juz bedziesz zatrudniona, a dziecko
        > zachoruje. Trudno mu sie dziwic.

        rzecz w tym, że zazwyczaj pracodawcy obchodzi, co zrobi kobieta (czy raczej z góry zakłada, że to bedzi ekobieta), a nie obchodzi, co zrobi mężczzyzna (czy tez z góry zakłada, że jego dziecka będzie pilnowac kobieta).
        • duzeq Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 21:03
          Nie, pracodawce obchodzi tylko to czy pracownik do pracy bedzie w miare regularnie przychodzil.
          Wiadomo, ze matki Z WLASNEJ WOLI czesciej chca sie opiekowac chorymi dziecmi niz faceci, ale tak jak pisalam, pracodawcy powinno wystarczyc stwierdzenie, ze dzieci sa, a w czasie ich choroby jest rowniez opcja pt. ojciec, wujek, dziadek, babcia, opiekunka.
          Ustalenia KTO bedzie sie opiekowac dzieckiem dokonuja sie na gruncie pozapracowym czyli w rodzinie. I dlatego pracodawce nie powinno to obchodzic. Nisar potwierdza te teorie.

          • maligna567 Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 22:03
            ale tak jak pisalam, pracodawcy powinno wystarczyc stwierdzenie, ze d
            > zieci sa, a w czasie ich choroby jest rowniez opcja pt. ojciec, wujek, dziadek
            > , babcia, opiekunka.

            a doświadczenie matek pokazuje, że pracodawcy takie stwierdzenie nie wystarcza, czy też inaczej, wystarcza, żeby zakończyć rozmowę, więc one również muszą jakoś zabezpieczać swoje interesy.
            • duzeq Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 22:17
              Ktorych matek? Wszystkich matek?
              I jak maja matki zabezpieczac wlasne interesy? Oklamujac juz na rozmowie kwalifikacyjnej co do dyspozycji? Pierwsze do odstrzalu po okresie probnym, toz to proste.
              • coconuda Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 23:24
                Oklamujac juz na rozmowie kwalif
                > ikacyjnej co do dyspozycji? Pierwsze do odstrzalu po okresie probnym, toz to pr
                > oste.


                Mówiąc prawdę już przed rozmową kwalifikacyjną.
                Przykład tutaj
                • duzeq Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 14:14
                  Otworzylo mi sie ogloszenie kogos poszukujacego pracy (nie dopatrzylam sie dzieci) bez specjalnych kwalifikacji zawodowych - ot, Word, Excel, B1, obsluga urzadzen biurowych.
                  No i....?
                  • coconuda Re: Ja też w związku z praca 06.02.13, 21:09
                    Tak, zgadza się, o to ogłoszenie mi chodziło. Podana jest tam jasno dyspozycyjność. O to chodziło.
                    Co do reszty nie wiem, nie jest to CV, tylko ogólne ogłoszenie.

                    • duzeq Re: Ja też w związku z praca 07.02.13, 09:48
                      Ale ja dalej nie rozumiem twojego przeslania.
                      Maligna zarzucila, ze nieprzyznawanie sie do dzieci to strategia matek, zeby prace w ogole dostac. Ja odpowiedzialam, ze klamstwo ma krotkie nogi i moze sie zakonczyc wylotem po okresie probnym.
                      Ty na to podalas linka do ogloszenia, gdzie jakas matka deklaruje swoja poletatowa dyspozycyjnosc.

                      Ale jaka z tego konkuzja?? Ze niektore klamia, a niektore nie? Toz to oczywiste jest.
                      Jak to ma sie do dyskusji?
                      • coconuda Re: Ja też w związku z praca 07.02.13, 11:58
                        Już tłumaczę.
                        Wystarczy, żeby matki potrafiły w jasny sposób określić swoją dyspozycyjność.
                        Pozwoli to uniknąć nieporozumień na dalszych etapach rozmowy kwalifikacyjnej.
                        Miałam sporo przypadków, gdzie profil kandydatki był zgodny z oczekiwaniami ( również pełna dyspozycyjność ),a dopiero po skończonej rozmowie okazywało się, że może pracować np. trzy godziny dziennie.

                        A jak to się ma do dyskusji? Normalnie, tak, jak każda inna wypowiedź.
                  • coconuda Re: Ja też w związku z praca 06.02.13, 21:11
                    nie dopatrzylam sie dzie
                    > ci

                    W tytule jest
              • maligna567 Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 02:08
                nie jestem wszystkimi matkami, ale to się zdarza - chociażby autorce wątku, a ja o tym czytam nie pierwszy i nie ostatni raz. Kiedy zarobki kobiet i mężczyzn się wyrównają, problem zacznei znikać, bo rodzice będą się dzielić opieką po równo.
                • duzeq Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 14:23
                  Oczywiscie, ze zdarza sie, ze matki nie sa ulubionymi kandydatkami pracodawcow, zwlaszcza jezeli taka matka ma kwalifikacje zawodowe na poziomie byle studenta.
                  Ale zdarza sie, ze matki rokuja lepiej od studentow.
                  Wyrownanie zarobkow nie bedzie sie do niczego przyczynialo, bo po pierwsze matki Z WLASNEJ WOLI chca zazwyczaj z chorym dzieckiem zostac, a po drugie, wystarczylaby zmiana mentalnosci co do katarow i kaszlow.
                  Pracodawcy chca miec pracownika w pracy, nie na zwolnieniach, niewazne czy to facet czy kobieta.
            • aguila_negra Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 22:50
              maligna567 napisał(a):

              > a doświadczenie matek pokazuje, że pracodawcy takie stwierdzenie nie wystarcza,
              > czy też inaczej, wystarcza, żeby zakończyć rozmowę, więc one również muszą jak
              > oś zabezpieczać swoje interesy.

              Pacz pani, a u mnie wszystkie zatrudnione dziewczyny (konkretnie siedem) są dzieciate i pochwaliły się tym na samej rozmowie kwalifikacyjnej. I jakoś żadna z nich nie widziała niczego zdrożnego w naszych pytaniach, czy aby na pewno podołają wszystkim obowiązkom i czy mają zapewnioną opiekę nad dziećmi i jakich ew. przywilejów oczekiwałyby od firmy w związku z tym, że są dodatkowo obciążone obowiązkami pozazawodowymi. I co bardziej zdumiewające - pracę dostały bez problemu, wygrywając z kontrkandydatkami, z których część nie miała dzieci smile Były po prostu kompetentne i to właśnie zadecydowało, a nie liczba dzieci na koncie. Ergo - jeśli ktoś spełnia kryteria i jest dobry w swoim fachu, to pytania o takie rzeczy nie powinny w ogóle go deprymować. Z doświadczenia wiem, że najbardziej takich pytań obawiają się osoby, które nie mają zbyt wiele do zaoferowania jako potencjalny pracownik.
              • maligna567 Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 02:44
                I jakoś żadna z
                > nich nie widziała niczego zdrożnego w naszych pytaniach, czy aby na pewno podoł
                > ają wszystkim obowiązkom i czy mają zapewnioną opiekę nad dziećmi i jakich ew.
                > przywilejów oczekiwałyby od firmy w związku z tym, że są dodatkowo obciążone ob
                > owiązkami pozazawodowymi.

                czy kandydatów pytasz o to samo i oferujesz przywileje w związku z dziećmi?

                Były po
                > prostu kompetentne i to właśnie zadecydowało, a nie liczba dzieci na koncie.

                i świetnie i do tego powinno wszystko zmierzać, ale twój jednostkowy przypadek w obliczu statystyk (i to nie tylko statystyk dotyczących pań Hań na podrzędnych stanowiskach, również absolwentek Ivy League) jednak pokazują wyraźnie, że zazwyczaj tak różowo nie jest. Och, to niei zawsze jest uwalanie przy rozmowie kwalifikacyjnej bywa, że np. przy awansach (zwłaszcza, kiedy stanowiska z wyższym uposażeniem wiązą się z np. zebraniami czy szkoleniami, które z jakiegoś z dupy wziętego powodu są w późniejszych godzinach, niż 9-17. Efekt - pani zostaje na mniej prestizowym i mniej płatnym stanowisku i to ona bierze zwolnienie.

                E
                > rgo - jeśli ktoś spełnia kryteria i jest dobry w swoim fachu, to pytania o taki
                > e rzeczy nie powinny w ogóle go deprymować.

                Murzyn, Zyd, Cygan, gej czy cyklista też nie powinien byc zdeprymowany, jeśli jest dobry w swoim fachu, a jednak żaden pracodawca by sie nie ośmielił robic uwag w tym kiernku i pytać, czy jego kolor skóry lub orientacja mu nie będzie przeszkadzał w wypełnianiu obowiązku.
                • aguila_negra Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 08:26
                  maligna567 napisał(a):

                  > czy kandydatów pytasz o to samo i oferujesz przywileje w związku z dziećmi?

                  Zdarza się, jeśli to np. samotny tata. Ale z reguły pytania takie są zbędne, ponieważ doświadczenie życiowo-zawodowe związane z zatrudnianiem ludzi mówi mi, że panowie takie sprawy cedują na swoje żony/partnerki/babcie i w zdecydowanej większości przypadków nie mają problemu w wyborze - praca czy Dzień Taty w przedszkolu. Z reguły też nie oni biorą zwolnienia na dzieci. Za to ich pytam o rzeczy, o które nie pytam kobiet. I nie ma to nic wspólnego z dyskryminacją, tylko z taką, a nie inną obyczajowością, na którą jako jednostka nie mam żadnego wpływu.

                  > Murzyn, Zyd, Cygan, gej czy cyklista też nie powinien byc zdeprymowany, jeśli j
                  > est dobry w swoim fachu, a jednak żaden pracodawca by sie nie ośmielił robic uw
                  > ag w tym kiernku i pytać, czy jego kolor skóry lub orientacja mu nie będzie prz
                  > eszkadzał w wypełnianiu obowiązku.

                  W jaki sposób bycie Murzynem czy Żydem wpływa na jego dyspozycyjność?
                  Bo głównie o to chodzi w przypadku pytań o problem opieki nad dzieckiem.
                  • maligna567 Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 14:03
                    Ale z reguły pytania takie są zbędne, po
                    > nieważ doświadczenie życiowo-zawodowe związane z zatrudnianiem ludzi mówi mi, ż
                    > e panowie takie sprawy cedują na swoje żony/partnerki/babcie i w zdecydowanej w
                    > iększości przypadków nie mają problemu w wyborze - praca czy Dzień Taty w przed
                    > szkolu. Z reguły też nie oni biorą zwolnienia na dzieci.

                    i naprawdę nie widzisz, ze to jest dyskryminacja? że oceniasz z góry potencjalne problemy pani lub ich brak u pana na podst. własnego doświadczenia związanego z INNIMI LUDŹMI? tym sposobem, jesli stanei przed tobą pani i pan, oboje dzieciaci, z tym, że u pani to mąż się zajmie dziećmi, a u pana on sam, to ty będziesz wiedziała tylko o pani, bo pan, załozysz (niesłusznie), tego problemu nie ma. TYm sposobem pan dostaje pracę dzięki stereotypowi, krzywdzącemu jego konkurentkę. A jeśli mi powiesz "my jesteśmy zawalistą firmą, która by jednak zattrudniła panią - to i tak wyciąganie jej statusu matki stawia ją w gorszej pozycji negocjacyjnej (prawdopodobnie zgodzi się na niższą pensję, bo znaleźli się bogowie, którzy łaskawie ją zatrudniają, w efekcie w miarę rozwoju kariery too ona będzie lądowwać na zwolnieniach, jako ta gorzej zarabiająca). O tym zjawisku pisze Brzeziński w "Know your value", a pisze nie na podstawie swoich przekonań i własnej firemki, tylko setek rozmów, które przeprowadziła.

                    > W jaki sposób bycie Murzynem czy Żydem wpływa na jego dyspozycyjność?

                    W żaden, podobnie, jak bycie kobietą*. ALE zadanie tego pytania to tak naprawdę zapytanie "czy fakt, że, jak mi mówi doświadczenie, jesteś brudny, śmierdzący, leniwy i zacofany nie będzie ci przeszkadzał w wykonywaniu obowiązków?"

                    *) to nie płeć, tylko sytuacja matek na rynku pracy sprawia, że one zazwyczaj chodzą na zwolnienia, co zresztą sama pokazałaś.
                    • aguila_negra Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 14:30
                      > i naprawdę nie widzisz, ze to jest dyskryminacja? że oceniasz z góry potencjaln
                      > e problemy pani lub ich brak u pana na podst. własnego doświadczenia związanego
                      > z INNIMI LUDŹMI?

                      Nie, oceniam całokształt sytuacji w oparciu o naszą obyczajowość i kulturę, a nie tylko w oparciu o doświadczenia związane z innymi ludźmi. Może i jest to dyskryminacja, ale kim ja właściwie jestem, by ponosić koszty niewłaściwie podjętych wyborów? Dobrą ciocią z kupą kasy na koncie i chęcią podzielenia się z potrzebującymi? I kim są ci, którzy mówią mi, jak wolno mi wybierać ludzi do współpracy, a jak nie? To tak naprawdę moja sprawa, z kim zawieram umowę o pracę, podobnie jak Twoją sprawą jest to, że zatrudnisz jako nianię do dziecka panią A, a nie pana B, bo Ci się nie podoba zapach, maniery czy ... płeć tej drugiej osoby. I nikt Ci nie powie, że kogokolwiek dyskryminujesz.

                      > tym sposobem, jesli stanei przed tobą pani i pan, oboje dziec
                      > iaci, z tym, że u pani to mąż się zajmie dziećmi, a u pana on sam, to ty będzie
                      > sz wiedziała tylko o pani, bo pan, załozysz (niesłusznie), tego problemu nie ma.

                      Widzisz, kwestia jest bardziej skomplikowana, niż tutaj opisałaś, ale nie czas, by bawić się w szczegóły. Nie patrzę na ludzi szablonowo, tylko indywidualnie. Ale w istocie są takie sytuacje, że niestety nie ma innego wyjścia jak zaufać albo intuicji albo wspomóc się szkodliwym stereotypem. Robimy to wszyscy, na każdym kroku, czasem nawet nie mając tego świadomości.

                      > > W jaki sposób bycie Murzynem czy Żydem wpływa na jego dyspozycyjność?

                      > W żaden, podobnie, jak bycie kobietą*.

                      Doprawdy? W takim razie chyba żyjemy w dwóch równoległych światach. W moim to kobiety zachodzą w ciążę, rodzą dzieci, karmią je piersią i z reguły (z reguły!) zajmują się nimi w pierwszych latach ich życia. I przyczyna tego nie leży w tym, jak rynek pracy traktuje kobiety, tylko w samej kobiecej naturze. Jeśli chcesz się upierać, że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej i podział ról damskich i męskich w kwestii "okołodziecięcej" wynosi 50/50, to naprawdę dalsza rozmowa raczej nie ma sensu.
                      • maligna567 Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 17:48
                        > Nie, oceniam całokształt sytuacji w oparciu o naszą obyczajowość i kulturę, a n
                        > ie tylko w oparciu o doświadczenia związane z innymi ludźmi. Może i jest to dys
                        > kryminacja, ale kim ja właściwie jestem, by ponosić koszty niewłaściwie podjęty
                        > ch wyborów?

                        No jest to dyskryminacja, pierwszy krok do zmian to to uświadomić sobie i innym, Ty jesteś jakimś tam trybikiem, ale kimże dokładnie, to Ty lepiej wiesz. Zawsze można zapoczątkowac pewne zmiany, informując kandydatów OBU płci na początku rozmowy, jakie rozwiązania firma oferuje rodzicom (równiez ojcom) i czego od nich w zamian oczekuje. Nie tylko jest to bardziej fair od milczącego zakładania, że dziećmi zajmą sie kobiety, ale w dalszej perspektywie może ten trend odwrócic. Zauważyłam, że w Polsce (nie mówię, ze w twojej firmie) jest taka tendencja, że kandydat ma być super przygotowany, wiedziec o firmie wszystko i traktowac rekrutera jak cesarza (włącznie z jakimiś poradami z doopy w sieci, typu "nei wypada pytać o wysokość pensji, bo to zrobi złe wrażenie" - jasne, bo kandydat to najchętniej powinien w ogóle dopłacać do pracy), a np. w USA to to jest standard, że to pracodawca NAJPIERW opowiada kandydatowi o firmie - i nie tylko o obowiązkach zwiazanych ze stanowiskiem, ale własnie o wszelkich socjalnych udogodnieniach. I ojcowie biora wolne na dzieci. Oraz przyprowadzają je do pracy, gdy jest "dzień kariery". Szefowie-ojcoqwie TEŻ. Czyli da się i nie musi to byc ewenement. Wiadomo, idealnie nie jest, ale w porównaniu z polskim standardem, jest naprawdę sporo do przodu.
                        • aguila_negra Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 22:13
                          > No jest to dyskryminacja, pierwszy krok do zmian to to uświadomić sobie i innym

                          Ależ ja jestem w pełni świadoma tego, co i dlaczego robię, ale nie widzę powodów, by to zmieniać tylko dlatego, że ktoś ma inne poglądy i uważa je za bardziej właściwe od moich. Strasznie spłycasz problem, niepotrzebnie, bo to tylko powoduje niezrozumienia.
                          Szkoda poza tym, że nie odniosłaś się do przykładu dyskryminacji płciowej w kontekście zatrudnienia niani do dziecka - czyżby okazał się niewygodny, by go skomentować?
                  • claudel6 Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 19:54
                    > I nie ma to nic wspólnego z dyskryminacją, tylko z taką, a nie inną obyczajowością,
                    big_grin big_grin Ja pier....
                    Ty naprawdę wierzysz w to, ze dyskryminacja została nam dana przez bogów, a nie jest tworzona przez ludzi własnie w ten sposób jak zaprezentowałaś?
                    • aguila_negra Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 22:21
                      claudel6 napisała:
                      > big_grin big_grin Ja pier....
                      > Ty naprawdę wierzysz w to, ze dyskryminacja została nam dana przez bogów, a nie
                      > jest tworzona przez ludzi własnie w ten sposób jak zaprezentowałaś?

                      Wybacz, ale ja działam w rzeczywistości, którą już zastałam, a nie tworzę jej. Niestety, nie czuję przy tym misji, by tę rzeczywistość zmienić, nie mam nawet takich możliwości i kompetencji. Poza tym dopóki w Polsce wszelkie problemy i koszty związane z zatrudnianiem pracowników zrzucane są elegancko tylko i wyłącznie na pracodawców, pod szumnym hasłem prawo pracy, dopóty nic się w tych kwestiach znacząco nie zmieni, a taka czy inna dyskryminacja przy rekrutacji będzie istniała. I nie oburzaj się tak - sama na co dzień opierasz się w swoich decyzjach na wielu stereotypach, wdrukowanych przekonaniach nie mających potwierdzenia w rzeczywistości, nawet nie mając takiej świadomości smile
              • kropkacom Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 07:48
                Tylko na ematce są same kompetentne super specjalistki... To chyba oczywiste, ze jak się jest poszukiwanym świetnym, specjalistą to nawet w tych czasach można dyktować warunki. Tylko ilu takich ludzi jest? Nie w fantazji (zaznaczam) i nie we własnym dobrym samopoczuciu, bo akurat, jak raz ma się w miarę pracę.
                • aguila_negra Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 08:27
                  kropkacom napisała:

                  > Tylko na ematce są same kompetentne super specjalistki... To chyba oczywiste, z
                  > e jak się jest poszukiwanym świetnym, specjalistą to nawet w tych czasach można
                  > dyktować warunki. Tylko ilu takich ludzi jest?

                  To też jest wina pracodawców?
                  • kropkacom Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 08:32
                    Nie, czy coś takiego sugeruje? Jednak nadal źle oceniam twoją wypowiedz.
                    • aguila_negra Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 08:42
                      kropkacom napisała:

                      > Nie, czy coś takiego sugeruje?

                      Tak to odebrałam w kontekście dyskusji o tych podłych pracodawcach. Masz żal (do kogo?), że warunki mogą dyktować tylko specjaliści/istki, a tych jest garstka. To chyba naturalne, że im jest łatwiej. Ale jeśli ktoś nie może dyktować warunków, to czyja to wina?

                      > Jednak nadal źle oceniam twoją wypowiedz.

                      Którą, bo wiele ich tu wygenerowałam.
                      • kropkacom Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 09:06
                        Tej wypowiedzi pod, która się podpisałam. Drzewko na forum można ogarnąć bez większych kompetencji.

                        To nie dyskusja o podłych pracodawcach.
                        • aguila_negra Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 10:10
                          kropkacom napisała:

                          > Tej wypowiedzi pod, która się podpisałam. Drzewko na forum można ogarnąć bez wi
                          > ększych kompetencji.

                          A co jest nie tak z tą wypowiedzią? Z czym się nie zgadzasz lub co Ci się konkretnie nie podoba?

                          > To nie dyskusja o podłych pracodawcach.

                          O, czyżby? To o kim lub o czym w takim razie?
      • suazi1 Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 21:07
        Mylisz się. Pracodawcy nie interesuje ani "jak", ani "co", tylko czy w ogóle posiadasz dziecko. W życiu nie spotkałam jeszcze takiego, któremu leżałoby na sercu zdrowie mojego dziecka. Za to spotkałam masę takich, dla których wyznacznikiem "zdatności pracownika do pracy" jest posiadanie lub nie dziecka, nieważne czy zdrowe, czy chore, niewygodny jest sam fakt, że pracownik jest rodzicem. I prosze mi tu nie opowiadac bajek, jacy to pracodawcy są zatroskani o los dzieci pracowników, bo to g... prawda. Mam przykład w najblizszym otoczeniu, dokładnie w pracy mojego męża, jak się traktuje rodziców chorych dzieci.
        • duzeq Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 21:28
          W życiu nie spotkałam jeszcze takiego, któremu leżałoby na ser
          > cu zdrowie mojego dziecka.

          Eeee, chyba czegos nie zrozumialas, sorry. Dlaczego pracodawcy ma lezec na sercu zdrowie twojego dziecka...???
          Oczywiscie, ze pracodawcy NIE interesuja twoje dzieci. Bo one sa twoje i sa twoim problemem, nie jego. Pracodawce interesuje tylko JAK bedziesz problem np. chorob dzieci rozwiazywac, tak zeby twoja nieobecnosc nie stala sie upierdliwoscia w zyciu firmy.
          Ja nie slyszalam nigdy wsrod znajomych o pracodawcy, ktory dymil o jakies pare dni opieki nad dzieckiem. Ale jezeli ta opieka zaczyna sie zmieniac w parenascie dni w ciagu miesiaca, to niby dlaczego pracodawca ma skakac do gory z radosci?
        • aguila_negra Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 22:58
          suazi1 napisała:

          > Mylisz się. Pracodawcy nie interesuje ani "jak", ani "co", tylko czy w ogóle po
          > siadasz dziecko.

          Mnie nie obchodzi ile ktoś ma dzieci i dlaczego. Obchodzi mnie, czy jest w stanie pogodzić swoje wszystkie obowiązku bez szkody dla firmy. I tak samo, jak nie przyjmę faceta, który mieszka 250 km od miejsca pracy, nie ma samochodu, ale "zrobi wszystko, żeby codziennie być na 8:00 rano w pracy, bo mu zależy"*, tak i nie przyjmę kobiety, która ma trójkę dzieci, które na razie nie dostały się do żłobka i do przedszkola, ale ona "coś tam będzie kombinować i na pewno coś tam wymyśli". No sorry, ale pracodawca to nie dobra ciocia, która przytuli i pocieszy, tylko ktoś, kto realnie ocenia cudze możliwości i szanse. I aby móc je ocenić, musi znać czasem bardzo niewygodne dla kogoś szczegóły.

          * tak, miałam takie kwiatki
    • yoko0202 Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 20:56
      onewoman napisała:

      > i rozmowami kwalifikacyjnymi.
      > Często na rozmowach o pracę jest mi zadawane pytanie o dzieci, na początku niby
      > takie niewinne napomknięcie o sytuacji rodzinnej, a później idzie dalej.
      > Dzisiaj byłam na rozmowie i rekrutująca też o to zapytała, a także o to co będz
      > ie w razie choroby dziecka.
      > Dlaczego mężczyznom nie zadaje się takich pytań?

      jeżeli mężczyźni zaczną masowo chodzić na zwolnienia z powodu choroby dziecka, to z pewnością i im zaczną zadawać takie pytania, póki co zadają kobietom i nie widzę w tym nic dziwnego.
    • dorek3 Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 22:01
      A skąd wiesz ze nikt nie zadaje?
      Możesz odmówić odpowiedzi, Twoje prawo.

      Ja właśnie przeszłam niedawno sito rekrutacyjne i na jednej rozmów potencjalny przełożony (Belg) najpierw zapytał czy może zadać mi pytania osobistego, a później dopytał o sytuację rodzinną. Informacja że mam dwóch synów 9-letnich mu wystarczyła. W moim odczuciu fakt ustabilizowanej sytuacji rodzinnej był moim atutem, pracę dostałam. Na innych rozmowach nikt się specjalnie nie dopytywał.Poprzednio jak zmieniałam pracę niespełna 5 lat temu też nie był to drążony temat, ale ja i tak nie miałam oporów aby odpowiadać na takie pytania.Moje macierzyństwo mi nie przeszkadza w pracy zawodowej. Wydaje mi się że trzeba być po prostu odpowiedzialnym tak aby fakt posiadania dziecka i różnych kwestii z tym związanych nie był uciążliwy dla pracodawcy bardziej niż inne sytuacje życiowe pracowników niedzieciatych.
    • jdylag75 Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 22:15
      Na rozmowach nie ukrywam że ma dzieci. Kilka lat temu znalazłam prace mając 6-miesięczniaka na stanie, na rozmowie z przyszłym szeroko omówiliśmy dolegliwości dziecięce, ostatnio podobnie było. Szczęśliwie trafiałam na zaangażowanych ojców gromadek dzieci. Paradoksalnie największą przeszkodą moje dzieci były, gdy pracowałam w budżetówce, dlatego zmieniłam pracę, co wiecej nie podobały się one kobiecie.
      Nie zrażaj się.
    • asia.asz Re: Ja też w związku z praca 04.02.13, 22:38
      bylam pytana o dzieci, ale rozmowa kwalifikacyjna generalnie zaczela sie jak zwykla rozmowa z pytanie co tu robie, co robilam przez pierwszy rok po przyjezdzie gdy nie pracowalam (siedzialam z dzieckiem - powiedzialam bo co innego mialam powiedziec jak to byl glowny powod) i potem poszlo

      o tyle mialam lepiej ze moj rozmowca a obecny szef wiedzial ze mam dzieci bo to min bylo przyczyna tego ze startuje na to stanowisko (mialam duzo wyzsze kwalifikacje niz oczekiwano) a dzieci byly tego powodem (na obecnym stanowisku wypracowuje 40 godz na tydzien i o nic wiecej sie nie musze martwic, nawet nadgodzin nie mam za czesto)
    • claudel6 Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 00:17
      w zeszłym roku byłam na ok. 20-25 rozmowach kwalifikacyjnych (liczę każdą rozmowę, nie firmę). nikt mi nie zadał takiego pytania. ale gdyby ktos spytał, co w razie choroby dziecka, to bym odpowiedziała: "prosze spytać jej ojca" z pełną świadomością, ze tego stanowiska nie dostanę. ale nie chciałabym pracowac w takiej firmie.
      anyway - próbowałam zmienić pracę rok. mam duże doświadczenie, dość specyficzne, ale w dużych firmach poszukiwane, moje CV robi duże wrażenie. wydawało mi się, ze wypadam też dobrze na rozmowach. pech jest taki, ze w tym zawodzie konkuruję głownie z mężczyznami. w kilku rekrutacjach doszłam do ostatniego etapu i wydawało mi sie, że mam bardzo duze szanse, ale na tym ostatnim etapie zawsze wybierano kogoś innego. odkąd zaczęłam drązyć, to się kilka razy dowiedziałam, ze to był facet. dlatego przez ostatnie miesiące sama zaczęłam mowić, jaka jest moja sytuacja rodzinna i w słowach owiniętych w bawełnę przekazywać, że w razie choroby dziecka będę dyspozycyjna. była to półprawda,, bo w razie poważnej choroby dziecka byłabym g.. nie dyspozycyjna, żadna praca nie jest ważniejsza od mojego dziecka. no ale odkąd zaczęłam to mówic, jakoś ta zła passa sie przerwała. dostałam propozycję pracy. mogło mieć znaczenie również to, ze w firmie, która bardzo wyraźnie w swoich wartościach opowiada się za równością i brakiem dyskryminacji (firma powstała w Skandynawii) i dba o równowage płci w zatrudnianiu (w obie strony).
    • damajah Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 00:46
      Jak ja się cieszę że mój mąż pracuję w amerykańskiej firmie gdzie co jak co ale kurcze kwestie równouprawnienia są rozdmuchane na maxa. On nie ma żadnego problemu z wyjściem na uroczystość czy z pracą zdalną bądź l4 jak dzieciak chory. I bierze nie raz wolne (bo ma do tego prawo i nikt mu nie robi problemów z tym) mimo że ja mam wolny zawód (czasem mam tak zaprane że nie wiem w co ręce włożyć)

      Cieszę się ogromnie i z pracy męża takiej a nie innej i z mojego wolnego zawodu bo mogę mieć dwójkę (a niedługo trójkę) dzieciaków i nie muszę się nikomu tłumaczyć ani obmyślać sposobów na to co zrobić żeby mnie do pracy przyjęli mimo mojej nieodpowiedzialności i durnego pomysłu żeby mieć dzieci.

      Jak już pisałam - dla niektórych ideałem byłoby gdyby dzieci w ogóle nie przybywało. To takie proste - nikt by nie chodził na L4 na dzieci, nikt by się nie zwalniał na przedszkolne występy...a to że za 20 lat nie będzie miał kto pracować? A kto by się zastanawiał co będzie za 20 lat? A kogo to obchodzi?
      Albo wiem - niech kobiety w ciążę zachodzą ale obowiązkowo nie można im dawać wtedy l4 - niech tracą ciążę jak nie są w stanie pracować wtedy. A jak się już im uda (niestety) urodzić to pół pensji na jakąś wychowalnie dzieci - od urodzenia najlepiej żeby się bachory nie przyzwyczajały do rodziców za bardzo. 07-19 w wychowalni a potem do domu i lulu. Jak chory dzieciak to +20% opłat i do izolatki.

      Ile razy ja się zastanawiałam czytając forum czy niektórzy byli kiedykolwiek naprawdę dziećmi? Czy aż tyle ludzi traci pamieć jak wkracza w dorosłe życie? Wszyscy oni jak chorowali to zostawali z niańkami albo sami? U nikogo żaden rodzic się w szkole nie pojawił nigdy na żadnej uroczystości? Smutne to.
      • claudel6 Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 00:55
        no, ja tez mam tę uprzywilejowaną sytuację, ze jedno z nas ma wolny zawód i w razie czego to stary zostaje z dzieckiem w razie choroby. ale nie wszyscy tak mają i tak, tu w Polsce pomimo głoszenia róznych równościowych komunałów w firmach formalnie międzynarodowych stosuje sie lokalne doświadczenia, które mówią, że za dzieci w rodzinach odpowiedzialne są matki. ojcowie dzieci nie maja.
        • raohszana Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 01:20
          claudel6 napisała:
          > stosuje sie lokalne doświadczenia, które mówią, że
          > za dzieci w rodzinach odpowiedzialne są matki. ojcowie dzieci nie maja.
          *
          A ojcom w to graj.
      • damajah Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 00:56
        a dla wyjaśnienia dodam jeszcze że mój mąż ani ja jeszcze nigdy nie zawaliliśmy niczego w pracy z powodu choroby dzieci. Nigdy. Nawet jak się nie szło do pracy (nie zawsze pracowałam zdalnie) to się potem w domu wieczorem nadrabiało, albo w weekend. Śmiem twierdzić ze byłam jednym z najbardziej sumiennych pracowników firmy - o wiele bardziej pracę olewali młodzi faceci którzy potrafili przyjść w środku dnia woniejąc wódą bo dzień wcześniej zaimprezowali. A jak odchorowywali i brali to nieszczęsne L4 to wszyscy wiedzieli że albo jakiś wypad robią i szkoda im urlopu albo zapili ostro. 3 takich gentelmenów (programistów) mieliśmy i byli ogólnym obiektem żartów. Jako że dzieci nie mieli to zapewne mogli czuć się usprawiedliwieni?

        Za to mnie zależało na pracy i pensji, bo dzieciak na utrzymaniu i moi pracodawcy dokładnie wiedzieli że nawet jak się zwolnię (bo dziecko chore, bo coś tam w przedszkolu) to nadrobię.
    • lauren6 Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 09:00
      Ja nie neguję faktu, że zwalnianie się z pracy na dziecko może być uciążliwe dla pracodawcy. Po to jednak wymyślono okresy próbne w firmach by takie rzeczy zweryfikować. Jeśli dziecko jest chorowite, tydzień pochodzi do przedszkola, trzy tygodnie odchoruje to lepsze jest dla wszystkich, by rodzic albo niańka została z dzieckiem w domu. Na kilkumiesięcznym okresie próbnym można więc zweryfikować chorowite dzieci, chorowitych niedzieciatych dorosłych, imprezowych singli, którzy lubią w środku tygodnia wziąć sobie urlop na żądanie na kaca. Dlatego pytania o dzieci na rozmowach kwalifikacyjnych, pomijając już że są niezgodne z prawem, to dla mnie przejaw chamstwa potencjalnego pracodawcy.
      • aguila_negra Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 10:20
        lauren6 napisała:

        > Ja nie neguję faktu, że zwalnianie się z pracy na dziecko może być uciążliwe dl
        > a pracodawcy. Po to jednak wymyślono okresy próbne w firmach by takie rzeczy zw
        > eryfikować.

        To kosztuje. Badania lekarskie, szkolenie BPH, przeszkolenie stanowiskowe, często odzież robocza czy służbowa wymagana na danym stanowisku i inne tego typu koszty związane z zatrudnieniem. Do tego dochodzi ekwiwalent urlopowy, jeśli pracownik urlopu nie wykorzysta w okresie próbnym, a zostanie zwolniony. Nie każdego stać na taką rotację pracowników i dobieranie sobie w ten sposób kadry. Dlatego zagęszcza się sito już przy samej rekrutacji. Właśnie po to, by uniknąć niepotrzebnych kosztów. Naprawdę tak trudno zrozumieć, że nikt nie prowadzi firmy charytatywnie?

        > Dlatego pytania o dzieci na rozmowach kwalifikacyjnych, pomijając już że są niezgodne z p
        > rawem, to dla mnie przejaw chamstwa potencjalnego pracodawcy.

        Nie o dzieci, tylko o dyspozycyjność związaną z ich posiadaniem. Dokładnie z tego samego powodu pytam kogoś o prawdziwe miejsce zamieszkania (nie zameldowania), bo sama muszę ocenić, na ile ten ktoś będzie faktycznie miał możliwość dojazdu do pracy w określonych godzinach. Nie widzę powodu, by sprawdzać to na okresie próbnym (wydając wcześniej na takiego pracownika pieniądze) i przekonywać się, że jednak nie daje rady dojeżdżać z odległości kilkuset kilometrów na czas albo zasypia w pracy.
        • onewoman Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 10:24

          Teraz jeszcze przypomniałam sobie, że padło pytanie czy mieszkamy sami uncertain
          • nisar A czy któraś z Was pomyślała, 05.02.13, 10:34
            że fakt posiadania dzieci stawia ją wyżej niż tę, która dzieci nie posiada?

            Biorąc pod uwagę statystykę, niewiele rodzin decyduje się na trzecie i kolejne dziecko. Jeśli zatrudniam osobę która ma dwoje dzieci to ok, czasem pójdzie na zwolnienie na chore dziecko, ale nie zniknie mi już na osiem miesięcy ciąży i rok macierzyńskiego/wypoczynkowego itd. Zakładając minimum chęci do pracy będę z niej miała znacznie większą pociechę, niż z bezdzietnej, która planuje w krótkim czasie dwójeczkę.

            Wszystko kwestia podejścia, miłe panie.
            • alfabetta Re: A czy któraś z Was pomyślała, 05.02.13, 11:42
              Zgadzam się, odchowane dzieciaki to duży plus. Przykład z życia - firma sąsiada. Było 5 pracowników, w tym 3 dziewczyny w przedziale 25-35. Dziewczyny zadowolone z pracy, wiem, że płacił przyzwoicie, firma rozwijała się. No ale cóż. 3 zaszły w ciążę w tym samym czasie, wszystkie od 1 miesiąca poszły na zwolnienie.W firmie umowy rozgrzebane, już nie ma czasu na wyszkolenie nowych pracowników. Zadna panna nie chciała pracowac w ciąży. Firma wkrótce idzie do likwidacji, kontrakty zerwane. Ale pannom nie zależy, teraz 9 miesiecy w domu, potem rok macierzyńskiego, 2 lata teraz dla nich to wieczność. Sąsiad sobie poradzi, ma inne pomysły na życie, ale powiedział, że nigdy już nie popełni takiego błędu i nie zatrudni kobiety bez odchowanych dzieci. The end.
    • marl-enna Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 14:38
      Tak właśnie wygląda Polska i jej codzienna rzeczywistość. Jeżeli jesteś w ciąży lub też masz dzieci, które nie daj Boże mogą zachorować to jesteś na straconej pozycji. Nikt się nie pyta Ciebie o zdanie tylko robią swoje. Dyskryminacja i nic więcej!
      • aguila_negra Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 14:44
        marl-enna napisał(a):

        > Tak właśnie wygląda Polska i jej codzienna rzeczywistość. Jeżeli jesteś w ciąży
        > lub też masz dzieci, które nie daj Boże mogą zachorować to jesteś na straconej
        > pozycji. Nikt się nie pyta Ciebie o zdanie tylko robią swoje. Dyskryminacja i
        > nic więcej!

        Zawsze możesz stanąć po drugiej stronie barykady i działać/pracować na własną rękę a do tego zatrudniać innych ludzi, w tym kobiety "na straconej pozycji". Naprawdę nie ma żadnych przeszkód.
      • raohszana Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 14:51
        E tam. Jak nie masz dzieci to albo nie takie wykształcenie, brak znajomości, wiek, doświadczenie, brak znajomości [ celowo po raz drugi ].
        Przerąbane w jakiś sposób ma prawie każdy.
      • duzeq Re: Ja też w związku z praca 05.02.13, 15:21
        Przeczytalas watek czy postanowilas sie podzielic jakze odkrywcza mysla?

        <>Nikt się nie pyta Ciebie o zdanie tylko robią swoje.

        A kto ma cie pytac o zdanie i w jakiej kwestii?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja