Klatkowi palacze i psiarze..

04.02.13, 21:44
Mój list kieruję do "brudasów" i "śmierdzieli" czyli osób palących papierosy na klatkach schodowych, w windach oraz posiadaczy srających piesków, którzy nie raczą po swoich pupilach posprzątać. Co wami kieruje? Nie czujecie własnego smrodu?? NIe widzicie zasranych chodników? Czy wam, śmierdzielom, to nie przeszkadza? Marzy mi się, mało.. "miałam sen", o świecie pełnym czystych ludzismile chciało by się rzecwink Jakie są argumenty ludzi, którzy zasmradzają klatki schodowe i zasrywają kupami swoich psów moje otoczenie? Przyznacie się??? wink
    • hanna_sty Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 04.02.13, 21:53
      Są rzeczy, które wynosi się z domu. Spójrz na próbkę społeczeństwa- choćby na forum. Na retorykę, sposób prowadzenia dyskusji, obrażanie rozmówcy dlatego, że jest inny, inaczej myśli. Spójrz na Sejm- też próbka społeczeństwa, na rodziców na wywiadówkach itd. Ludzie są dokładnie tacy sami-" ja palę więc niech niepalący mnie nie terroryzują, będę palił gdzie chcę i nikomu nic do tego, albo kocham mojego psa, ale niekoniecznie lubię po nim sprzątać, i niech odchody leżą na chodniku, bo sąsiad z góry rzucił tam peta". Czysto tylko do progu mieszkania pół metra dalej może być syf, a śmieci wyrzucane na ulicę, zaśmiecanie wspólnych przestrzeni- ja się już przestałam dziwić.
      • wioskowy_glupek Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 04.02.13, 22:06
        Po psie nie sprzątałam, bo nie widziałam takiej potrzeby
        a) nie ma kubłów na kupy na osiedlu
        b) płacę podatek za psa, więc chyba właśnie po to żeby ktoś te kupy usunął albo dał mi narzędzia do ich usuwania czyli łapkę, woreczek i kubeł.

        Jak kiedyś znowu będę miała psa to też po nim sprzątać nie zamierzam, brudasem nie jestem, myje się codziennie, zachowuje zasady higieny, nie śmiecę polu, koło siebie mam porządek.
        Palić na klatce nie palę, ale jak ktoś pali i wyrzuca po sobie niedopałki do kosza to mi to zwisa i powiewa...
        Mam nadzieję, że zaspokoiłam twą ciekawość ?
        • gryzelda71 Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 04.02.13, 22:10
          A psich odchodów do kontenera na śmieci nie można wyrzucić?
        • hanna_sty Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 04.02.13, 22:13
          Kubły są na większości osiedli.
          Podatek za pasa wynosi...cała i okrągła złotówkę- więc można za to zapłacić firmie sprzątającej.
          • wioskowy_glupek Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 04.02.13, 23:01
            Podatek za psa w moim mieście to 50 zł, nie każdy mieszka tam gdzie Ty. A na moim osiedlu kubła nie ma.
            • aneta-skarpeta Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 04.02.13, 23:08
              u nas tez nie było infrastruktury do sprzatania, dozorca co jakis czas grabił i ogarniał bajzel, ale było mi tak niefajnie chodzic między kupami, ze sprzatałam- na poczatku niewiele osob widzialam z woreczkami, ale z czasem coraz wiecej, a kup coraz mniej

              jakby ciec uznał, że nie bedzie sprzatał mojego pietra, to bym nie chodziła po zabłoconej posadzce, tylko ją umyła przy okazji- dla siebie, nie dla innych
            • hanna_sty Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 08:07
              Za 50 zł rocznie można rzeczywiście wynając ekipę sprzątającą sad. Uważam, że jeśli psiarze nie chcą, brzydzą się, nie mogą , czy z jakichkolwiek powodów dojdą do wniosku, że nie to jest na to rada- obligatoryjne wysokie podatki ok 100-150-200 zł miesięcznie , w zalezności od miejsca i psa. Podatek należy mieć przy sobie tak jak polisę ubezpieczeniową samochodu. Za brak zapłaconego podatku- mandat- tak jak za brak polisy. Pieniądze z mandatu przeznaczone na sprzątanie, sprzątaczy.
              Wtedy będzie czyściej, bo żadna frajda wejść w psie odchody. Sprawny człowiek może obejść gówna, ale są : osoby z wózkami z dziećmi, na wózkach inwalidzkich, osoby ciągnąć walizki na kółkach, osoby starsze poruszające się o balkonikach, dzieci biegające - kupy są też na chodnikach, niewidomi, którzy nie ominą nieczystości z wiadomych powodów. O walorze estetycznycm i higienicznym nie wspomnę, bo brudas tego nie zrozumie.
              • thegimel Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 08:42
                Głęboko współczuję tym, co trawniki osiedlowe koszą. Na niektórych jest masakra. A najciekawsze jest to, że tuż koło mojego bloku jest duży nieużytek. Chodzą tam tylko psiarze (niektórzy) i tam faktycznie tragedia się nie stanie jak się kupy nie pozbiera. Ale przecież trzeba przejść ulicę i jeszcze buty mogą się ubłocić...
              • wioskowy_glupek Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 10:09
                O czym Ty piszesz ? Jakie 50 zł u mnie na osiedlu jest coś koło 20 - 30 psów to jest 50 zł x 30 podatników = 1500 zł podzielone na 12 miesięcy czyli ok 120 zł dodatek do pensji dla sprzątaczki, która i tak grabi na osiedlu.

                Poza tym mamy w Polsce całą masę osadzonych, którzy siedzą za nasze pieniądze, dlaczego nie posprzątają nie odśnieżają itp ?
                • to_ja_tola Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 10:15
                  wioskowy_glupek napisała:

                  > O czym Ty piszesz ? Jakie 50 zł u mnie na osiedlu jest coś koło 20 - 30 psów to
                  > jest 50 zł x 30 podatników = 1500 zł podzielone na 12 miesięcy czyli ok 120 zł
                  > dodatek do pensji dla sprzątaczki, która i tak grabi na osiedlu.
                  >


                  czyli nie jest dużo osób do nauczenia się,że po psie sie sprząta.
                  Weeeź nie spłukuj swojego goowna z kibla.Bo po co?Albo walnij kloca na trawniku....
                  • paramecium Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 17:50
                    Płaci podatek/czynsz niech ktoś mu przychodzi i spłukuje. Z jakiej paki on sam ma spłukiwać.
                    A w przypadku psa i jego kup; zapłacił za niego w hodowli/schronisku niech oni sprzątają....
                • thegimel Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 11:37
                  Podejrzewam, że za 120 złotych miesięcznie mało byłoby chętnych na sprzątanie psich kup z trawnika.
            • attiya Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 11:21
              podaj mi treść tego art w którym jest info, że płacący podatek za psa nie muszą już po nim sprzątac
        • ira_07 Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 04.02.13, 22:19
          > b) płacę podatek za psa, więc chyba właśnie po to żeby ktoś te kupy usunął albo
          > dał mi narzędzia do ich usuwania czyli łapkę, woreczek i kubeł.

          Wyślij mi adres na priv to ci podeślę woreczki.

          > Jak kiedyś znowu będę miała psa to też po nim sprzątać nie zamierzam, brudasem
          > nie jestem, myje się codziennie, zachowuje zasady higieny, nie śmiecę polu, koł
          > o siebie mam porządek.

          Jesteś brudasem, bo zostawiasz po sobie goowienka w miejscach publicznych. Tzn Twój pies zostawia, ale za psa jesteś odpowiedzialna.

          > Palić na klatce nie palę, ale jak ktoś pali i wyrzuca po sobie niedopałki do ko
          > sza to mi to zwisa i powiewa.

          Dlaczego do kosza? Płaci czynsz, by opłacono sprzątaczki, więc niech rzuca na schody.
          • wioskowy_glupek Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 04.02.13, 23:03
            Dlatego, że jest człowiekiem, nie psem i po sobie powinien sprzątać, chyba że jest niedorozwinięty.
            • gryzelda71 Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 06:49
              Niektóre psy mają niedorozwiniętych właścicieli.Cóż zdarza się.
              • wioskowy_glupek Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 10:10
                Niektóre psy nie mają w ogóle właścicieli - posprzątasz po nich czy niedorozwinięta jesteś ?
                • gryzelda71 Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 10:12
                  A gdzie te psy bez właścicieli?
              • attiya Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 11:21
                lubię to big_grin
        • kosheen4 Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 04.02.13, 22:37
          > Jak kiedyś znowu będę miała psa to też po nim sprzątać nie zamierzam, brudasem
          > nie jestem, myje się codziennie, zachowuje zasady higieny, nie śmiecę polu, koł
          > o siebie mam porządek.

          zatem jesteś brudasem mentalnym

          nie interesowałam się szczególnie paragrafami, ale gdzieś wyczytałam że zgodne z prawem jest wyrzucanie psich kup do zwyczajnych koszy na śmieci - co też czynię, kiedy psi kosz mi nie po drodze. i polecam czynić.
        • lauren6 Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 08:24
          wioskowy_glupek napisała:

          > Po psie nie sprzątałam, bo nie widziałam takiej potrzeby

          Przynajmniej dobrze dobrałaś sobie nicka na tym forum. Pasuje jak ulał.
        • attiya Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 11:13
          a jak twoje dziecko się załatwia, to też czekasz aż ktoś po nim sprzątnie, bo w końcu płacimy ukryte podatki za dzieci?
          a ty po sobie spuszczasz wodę jak skorzystasz z ubikacji? czy też oczekujesz tego od państwa bo płacisz podatki?
          jezu, głupszej odpowiedzi dawno nie czytałam
        • yanian Pakenie na klatce jest niedopuszczalne! 05.02.13, 21:56
          Dlaczego moje dzieci mają to wdychać??? Niech sobię palą na dworzu jak już muszą, na balkonie, ale nie na klatce, to jest wsólna przestrzeń.
          Co do psów, to miło by było, gdyby moje dzieci mogły pobawić się czasem na trawie bez strachy, że wdepną w ...
          • hanna_sty Re: Pakenie na klatce jest niedopuszczalne! 06.02.13, 10:02
            Dlaczego na balkonie? Dyn unosi się do góry i skutecznie zasmradza balkon sąsiada 1-2-3 piętra wyżej," wchodzi" do mieszkania jesli okno jest otwarte.
            • yanian Re: Pakenie na klatce jest niedopuszczalne! 06.02.13, 16:20
              No niestety, ale na jego balkonie już mu zabronię.
      • mqmq Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 04.02.13, 22:32
        "Czysto tylko do progu mieszkania
        > pół metra dalej może być syf, a śmieci wyrzucane na ulicę, zaśmiecanie wspólnyc
        > h przestrzeni- ja się już przestałam dziwić."
        To już nawet nie tak, że jest jakiś azyl czystości. Mam wątpliwą przyjemność mieszkać w bloku, na przeciwko mam sąsiadów z dwomaa psami (mieszkanie około 70m2, mieszka tam 5 dorosłych osób i te psy), codziennie na klatce kłęby kudłów (czeszą te psy na klatce??) w windzie zaraz po wizycie zwierząt smród nie do wytrzymania. Nie trudno wyobrazić sobie zapach w ich mieszkaniu.. Ludzie na oko (czasami rozmawiamy w okolicach windy) normalni, nie patologia .. nie czują?? nie brzydzi ich ten smród i kłaki?
        Osobną mwestią jest sprzątanie po swoim psie.. luddzie, którzy tego nie robią lubią żyć w gnojówce, powinni grupować się w gó...anych gettach! ...
    • twoj_aniol_stroz Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 04.02.13, 22:24
      To jest zadziwiająca logika: w domu czyściutko jak w pudełeczku, na zewnątrz syf, bo nie moje... Doświadczyłam tego pracując kiedyś w CH. Mieliśmy takie pomieszczenia na umycie kubków, nabranie wody do czajnika itd. Normą były torebki ekspresówki, wyciśnięte plasterki cytryny i pety w zlewie sad Toaleta to już lepiej nie mówić... I to nie klienci to robili, ale najemcy i ich pracownicy sad Koszmar! I naprawdę nie raz zastanawiałam się co takimi ludźmi kieruje i do dziś nie mam bladego pojęcia...b
    • to_ja_tola Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 00:22
      ooojjj jak ja "kocham" tfu..k...wa zasrane chodniki i zaszczane windy.....

      Na klatce nie palę....ale mam taką,co to by chyba! nie wkurzało mnie.
    • melancho_lia Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 08:13
      Też uwielbiam. Smrodzący palacze na klatce, na przystanku (ostatnio mniej, chytba palenie jest nieco passe). A psie kupy to jakaś masakra jest. Teraz po roztopach wszędzie rozmoknięte g... rzygać się chce...
      Kiedyś zwróciłam jednej eleganckiej paniusi uwagę, ze po piesku nie sprzątneła. Paniusia zdziwiona stwierdziła: Ale on jest mały! Ręce opadają.
      Ja mam wrażenie, ze to niestety jest taka nasza mentalność, ze o wspólne nie dbamy.
    • hanna_sty Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 08:17
      Bardzo dużo ludzi to syfiarze. Pokaż mi swoją kuchnię/łazienkę a powiem kim jesteś. W łazience drogie kosmetyki a syf nie do wytrzymania, w kuchni w zlewie brudy z całego dnia, pranie robione raz w tygodniu.
      Nie każdy ma zamiłowanie do porządku i układa co tydzień kubki w szafkach kuchennych, ale codzienne umycie kibla, umywalki, zlewu, wanny po kąpieli, przetarcie mopem podłogi w kuchni i łazience to kwadrans i żadna praca.
      W szafie można mieć bałągan, książki, gazety nie muszą być róno poukładane, ale bałągan to jedno a czystość to drugie.
      I jeśli ktoś ma syf w mieszkaniu to jeszcze większy po za nim ( dlaczego ma nie wystawić śmieci na klatkę schodową skoro nie mieszczą już się w kuchni, a że śmierdzą to trudno). A im dalej od mieszkania tym większe poczucie braku konieczności zachowania czystości. Pies narobi na chodnik- nie mój chodnik, pet rzucony pod nosem sąsiada- co tam. Dym papierosowy - ja palę to mój papieros a jeśli komuś przeszkadza to jego sprawa - najlepiej niech się wyprowadzi do lasu bo tam nie ma innych ludzi. Zgadza się czy przesadzam w ocenie rzeczywistości? A..jeszcze wietrzenie kuchennych zapachów na klatkę schodową- niech cała klatka- nieważne czy w kamienicy, bloku, apartamentowcu- wie, że u mnie na obiad ryba, cebula , kapusta czy inny smrodek.
      • twoj_aniol_stroz Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 08:29
        Też tak kiedyś myślałam, aż razu pewnego pojechałam na wakacje ze znajomymi. Mieliśmy oddzielne pokoje, ale wspólną kuchnię. Jak tam jechaliśmy to nawet się martwiłam, bo ja bałaganiara jestem, a ta znajoma ma zawsze w domu idealnie wysprzątane, wręcz wylizane sad No i martwiłam się tym, że muszę się bardzo pilnować w kuchni, żeby bałaganu nie zostawić, bo jej to będzie ciężko znieść. No i się baaaardzo zdziwiłam... Otóż syf jaki zostawał po tamtej rodzinie w kuchni był nie do opisania! okruchy po chlebie na stole, jak się dziecku kakao wychlapnęło, czy mleko z płatków, to zostało, zlew brudny, usyfiony, z naczyniami niepozmywanymi w środku, lodówka - katastrofa, po kilku dniach oślizgła wędlina śmierdziała na kilometr. Obierki z owoców porozwalane tam gdzie owoce były obierane, kartony po mleku, sokach gdzie popadnie... Syf potworny! Znajoma zagadnięta, czemu nie sprzątną po sobie orzekła, że ona płaci za wynajem, więc ma być posprzątane, ją nie interesuje sprzątanie czyjejś kuchni sad Byłam w szoku sad
    • nabakier Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 08:18
      Jestem coraz większą pesymistką, jeśli chodzi o zmianę ludzkiej mentalności. To jest chyba jak alkoholizm czy coś podobnego- wżera się w mózg i zmienia całe życie posiadacza mózgu w obsługę picia, reszta która nie służy piciu, idzie w odstawkę.
      Nie wszyscy przecież wychodzą z alkoholizmu, a nawet mniejszość.
      Jak rozmawiam z palaczami klatkowymi (czy podobnymi), to też widzę ten mechanizm: wszystko, co nie służy paleniu- idzie w odstawkę. Nie przemówisz do takiego, nie ma silnych. To są chyba naprawdę solidne zmiany w mózgu.
      I co teraz z takimi? Prawem ich karać, czyli siłą? No chyba tylko tak, skoro normalnie przemówić do nich nie można. Ale weź ich człowieku ścigaj...ech.

      Wioskowy, skoro płacisz podatki za siebie, to weź się załatwiaj na ulicy, w końcu ktoś po Tobie posprząta...albo śmieci wywalaj na ulicę, zamiast do śmietnika- po co nosić tak daleko...
      Naprawdę uważasz, że sprzątaczka jest od tego, by sprzątać z klatki czy posesji kupy Twojego psa? Albo, że Twój pies ma prawo się załatwić przed czyimś domem, i że ten ktoś ma sobie to sprzątnąć? Tak uważasz, bo Ty płacisz podatki?

      Wioskowy, prośba- wytłumacz mi, gdzie widzisz przejście między płaceniem przez Ciebie podatków a nie sprzątaniem po defekacji Twojego psa. Bo nie ogarniam.
      • hanna_sty Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 08:39
        Wioskowych ( liczba mnoga nieprzypadkowa, chociaż osobiście nie am nic przeciwko ludziom ze wsi) i im podobnych nie przekonasz. Najchętniej na klatce schodowej zainstalowaliby popielniczki, żeby ktoś sprzatał ich pety, bo gdzieś trzeba wyskoczyć na dymka.
        To samo z psami. Płaci 50 zł/rocznie i "oni" mają sprzątać po psie.
        Kary a jeszcze lepiej podatki za posiadanie psa. Wysokie i sprawdzane. I ekipy sprzątające, bo mentalności raczej się nie zmieni.
        I tak jak alkoholizm jest choroba demokratyczną tak i zamiłowanie do syfu nie ma związku z wykształceniem, wiekiem, pochodzeniem.
        • nabakier Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 09:02
          Chyba rzeczywiście tylko karać mandatami i zapobiegać wysokimi podatkami.

          W poprzedniej wspólnocie mieszkaniowej postanowiliśmy wprowadzić takie rozwiązanie: właściciele psów i wychodzących kotów byli dodatkowo opodatkowani na 15 zl miesięcznie do czynszu na pensje dla pana, który codziennie sprzątał teren tylko z nieczystości. Dodatkowo z tych pieniędzy kupowaliśmy stojaki z workami na nieczystości i zestawem do zgarniania (szufelka i łopatka), worki były uzupełniane. Obok stały dwa kosze na te worki z kupami. Ma się rozumieć, właściciele i tak byli zobligowani do sprzątania, ale wiadomo- wieczorem czy rano zimą nie zawsze widać, gdzie się pies załatwi, zwłaszcza gdy lata luzem. Powinno się oczywiście, jednak na takie "ale" pozwalaliśmy.
          Dodatkowo była u nas buda od Animalsów, gdzie bezdomne koty dostawały schronienie i jedzenie- tak że naprawdę rozwiązanie ucywilizowane i proekologiczne, za to płaciliśmy z ogólnego czynszu.

          No i jak się to skończyło? Ano tak, że nagminnie kradzione były woreczki ze stojaków, albo sprzęt łopatkowy albo i całość, kosze były notorycznie niszczone. A buda od Animalsów została kilkukrotnie połamana, jedzenie dla kotów jakiś nienawistnik notorycznie rozrzucał-widać było, że to od kopniaków, syf wokół budy. Raz podrzucono trutkę.

          No nie dało się, po ok. pół roku zrezygnowaliśmy, nie było sensu ciągle dokupować tych stojaków z workami i naprawiać sprzęt. Przy czym na zebraniach wspólnoty wychodziło na to, że wszyscy mieszkańcy byli ZA pomysłem. Czyli ktoś z zewnątrz tak rozrabiał...? Może tak, może nie. Niemniej, się nie dało sad
          Taka mentalność.
          • hanna_sty Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 09:13
            Jeden dureń, kretyn, troglodyta no nie wiem zniszczył coś naprawdę fajnego, godnego rozpowszechnienia.
            15 zł miesięcznie to nie majątek ( chociaż pewnie zaraz ktoś tu napisze, że jedzenie dla 3 osobowej rodziny na cały dzień), a można fajnie, cywilizowanie, tak, że serce rośnie.
            Podobnie było na podwórku u mojej szwagierki ( buda dla kotów), ale ktoś wytruł koty dokładając do pokarmu trutkę na szczury.
            Podobne świństwo dosypał do sypał do karmnika dla ptaków.
            • nabakier Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 09:32
              To 15 zł to faktycznie było dużo, ale tak wyszło z kalkulacji (nie opłacałoby się za mniej pana do obsługi zatrudnić, no i generalnie zamożni ludzie tam mieszkali, co do kwoty nie było kontrowersji).
              Jak przestaliśmy się składać, to też ludzie dbali, sprzątali po swoich pupilach, jakoś to się trzymało wszystko.
              Nie twierdzę, że nasza inicjatywa taka och-ach, czy dla wszystkich do przyjęcia, chciałam tylko pokazać, że nawet jak ludzie dobrowolnie się na coś złożą, by żyć w komforcie czystości, to kurna, ktoś im to właśnie rozpieprzy.
        • to_ja_tola Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 10:57
          no włąśnie tacy wioskowi myślą,że te 50 zł na rok to huhu....chmara sprzątaczek po ichnich pieskach wychodzi sprzątać na ulicę.uncertain
    • wuika Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 09:11
      U nas na klatce palił pan sprzątający, regularnie przywieszający wielokrotnie zrywaną informację z zakazem palenia na klatce. Opad rąk zupełny. Zadziałał totalny opierdziel, kiedy go nie rozpoznałam i po prostu pogoniłam dziada z klatki, bo palił mi nad dziećmi suspicious
      • verdana Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 09:21
        Sprzątam po psie, ale z wahaniem. Z wahaniem ekologicznym. Dziennie zużywam trzy torebki - papierowe albo plastikowe. Psia kupa jest obrzydliwa, ale ekologiczna. Zużycie tysiąca torebek rocznie na jednego psa, pomnożone przez ilość psów to albo koszmarne marnotrawstwo papieru, albo co gorsza - mnóstwo plastikowych torebek, które będą zalegały latami.
        Jestem zdecydowanie za opodatkowaniem włascicieli, nawet wysokim i zatrudnieniem ludzi do sprzatania - wtedy wystarczy jeden worek, a nie setki.
        • hanna_sty Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 09:25
          Jak widać jesteś właścicielką psa. Ile jesteś wstanie zapłacić miesięcznie podatku za psa? Jaka kwota jest realna? Bo to chyba jedyna możliwość, żeby było czysto.
          • kropkacom Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 09:27
            Już widzę jak wszyscy płacą roczny podatek co miesiąc...
            • gryzelda71 Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 09:31
              A ja wolę sprzątać niż płacić na ten cel.
              Sprzątam po każdym wypróżnieniu,czy osoba sprzątająca też będzie to robiła?Nie ma takiej opcji,czyli psie odchody zawsze będą obecne.
              No i już widzę jak KAŻDY właściciel płaci hehehehe
              • hanna_sty Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 09:37
                Ja , niestety, nie widzę również, żeby KAŻDY właściciel sprzatał. Gdyby tak było nie powstałby ten wątek.
                • gryzelda71 Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 10:04
                  Ależ ja nie twierdzę,że KAŻDY właściciel sprząta.Piszę tylko,że opodatkowanie ich nie rozwąże problemu kup na trawnikach.
            • hanna_sty Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 09:35
              Ale musi się znaleźć jakieś rozwiązanie, bo inaczej utoniemy w gó...e. Dosłownie. Takich jak wioskowy jest , niestety, bardzo wielu, a nie mniej takich, dla których psia kupka jamnika nie jest zanieczyszczeniem.
              W zasadzie jakakolwiek represja jest zła. Ludzie sami powinni sprzątać, mieć we krwi to, że jeżeli nabrudzą oni sami, ich psy, ich dzieci to do nich należy obowiązek sprzątnięcia....powinni, ale nie mają.
              Ja widzę tylko jedno rozwiązanie- podatek płatny miesięcznie, zaczipowanie psa ( obowiązkowe) i sprawdzanie przez straż miejską i....policję. Nic się nie stanie jeżeli patrol i tak krążący po osiedlu poprosi o nr czipu i wrzuci do laptopa ( podobnie można by sprawdzić we peselu osoby podejrzane przy legitymowaniu). Brak zapłaconego podatku tak samo jak przy nieopłaconym OC kary. Kary dla dorosłego właściciela psa nawet jeśli wyprowadza dziecko/sąsiad.
              Nie jest to do końca dobre rozwiązanie ale jeśli ktoś wymyśli coś lepszego to super. Bo jak na razie jest syf i sprzątają tylko ci porządniejsi.
              • gryzelda71 Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 10:09
                Nie wierzę ,że jak dwie stówki miesięcznie odpalę,żeby nie schylać się po kupę to na trawnikach będzie czystość.Ot posypią się mandaty i to niekoniecznie(no chyba ,że zatrudnią kolejne osoby do sprawdzania z tego podatku),a kupy jak leżały tak będą leżeć.Pewnie nawet więcej,bo nieliczni co to czynili już będą z tego zwolnieni,wszak podatek płacą.
                • nabakier Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 10:21
                  Ja też nie widzę systemowego rozwiązania innego, niż wzrosty osobistej kultury społeczeństwa. Bo w takim społeczeństwie, jakie mamy teraz, to każde systemowe rozwiązanie polegnie. Właściciele- podatków dodatkowych (w odpowiedniej wysokości) płacić nie będą. Z drugiej strony -policja będzie wlepiała mandaty jak dziś drogowe, czyli łupiąc nie tych, co trzeba, gdzie trzeba i wybiórczo, co bardzo psuje morale, bo tworzy się mentalność wyprowadzania w pole systemu (skądinąd słusznie). I tak to będzie szło, jak nie spojrzeć- d..pa z tyłu.
                  To pokolenie chyba musi wymrzeć. Albo i ze trzy pokolenia.
                  • hanna_sty Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 10:41
                    Najtrafniej oddaje to chyba Twoje ostatnie zdanie- musi wymrzeć pokolenie, albo i więcej, ale.....czy będzie lepiej? Sama podałaś sensowny przykład z Twojej byłej wspólnoty. Mogło być pięknie wyszło jak zwykle- jakiś burak zniszczył.
                    Nie twierdzę, że to o czym napisałam jest rozwiązaniem idealnym, ale jaka jest alternatywa?
                    • nabakier Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 12:01
                      kiedyś były pomysły parków z miejscami wychodkowymi dla psów. Ponoć są kraje, gdzie to się sprawdza- psy się uczą załatwiać w te miejsca, są one sprzątane. Ale u nas to jest nie przejdzie, nie ma kasy na takie parki (dużo by ich trzeba), i ludzie by nie przestrzegali reguł.
                      • hanna_sty Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 12:04
                        Widziałam to chyba w Finlandii.
                  • zielonakratka Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 06.02.13, 13:42
                    Ja nie wiem czy to do końca problem pokolenia. Na przykładzie własnego osiedla: sprzątają głównie ludzie po 30, 40 tce, ale widuję ze 3 emerytki sprzątające po swoich małych pieskach (pozytywne zaskoczenie). Chyba nie widziałam sprzątającego nastolatka, więc czy za parę lat będzie sprzątał po kolejnym psie, praktycznie nie widuję sprzątających mężczyzn (brzydzą się?). Może jednak kwestia mentalności, nie tyle, ze wieku. Tak wynika z moich obserwacji podwórkowych, może gdzie indziej jest inaczej. Wracam jeszcze do jednego, pisałam zreszta w innym wątku: czy osoby które nie widzą sprzątających rzeczywiście tak często chodzą po osiedlu, okolicy i mogą to zauważyć. Bo ja jak sprzątam , to nie rozglądam się czy ktoś to widzi. Ja chodzę po osiedlu dużo, bo na spacery z psem, spotykam innych psiarzy więc rzeczywiście widzę kto sprząta, ale i tak przecież nie powiem że pani x nie, bo jej nigdy nie widziałam, może po prostu nie widziałam tego momentu. Wiem że kupy leżą, ale czy naprawdę można powiedzieć ze nikt nie sprząta w mojej okolicy tak autorytatywnie? Trochę to krzywdzące. Ja autentycznie widzę te pełne śmietniki u siebie, na osiedlu obok też, jest to jakiś procent, pozostaje mieć nadzieję ze się będzie zwiększał, myśle ze jak ktoś już zaczął to będzie sprzątał. Parę lat temu rzeczywiście nie sprzątał prawie nikt. Jedynie chciałabym żeby woreczki można było kupić w supermarkecie, bo tak to muszę chodzić do zoologicznego lub kupować w internecie, niby ludzie używają tych jednorazowek z zakupów, ale dla mnie są takie za cienkie.
        • nabakier Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 10:14
          Nie przesadzaj z tymi woreczkami, Chyba, że konsekwentnie będziesz brała zakupy ze sklepu do swojej prywatnej siatki z materiału, a cukier będą Ci odważać do Twojego osobistego słoika, który przyniesiesz ze sobą.
          Czemu cukier ma być pakowany w torebki a kupy psie nie? Czemu AKURAT kupy nie?
          • verdana Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 10:42
            Bo to zwiększa lawinowo liczbę tych siateczek i woreczków, które i tak stanowią powazny problem. Nalezy jak najbardziej zmniejszać ich ilość, a nie zwiększać.
            Tak, w sklepie mam torbę wielorazową, oczywiście.
            • nabakier Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 11:53
              No to zmniejszajmy opakowania w sklepach, a nie tu. Tam można, a tu- nie. Pies się nie wysika do torebki, czy słoika, a cukier do słoika spokojnie można odważyć.
              A..i nie pakujmy masła w papier. Da się chodzić po masło z własnymi naczyniami.
              Widzisz absurd?
              • hanna_sty Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 12:05
                i z własną butelką po mleko............ )sad
              • verdana Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 17:38
                Tak, widzę. Jesli nie da sie oszczedzić na jednym, najlepiej w ogóle nie oszczedzać. Jesli marnotrawię w jednym miejscu, mogę swobodnie marnotrawić w innym - co za różnica?
                W ogóle zatem po co myśleć o ekologii, skoro kupuje sie masło w papierze? I tak wszystko przepadło.
                • nabakier Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 17:43
                  Pokazuję Ci, że pies akurat najmniej się nadaje do oszczędzania na tych woreczkach,
    • barbibarbi Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 10:47
      Doskonale cię rozumiem, ja bym się spaliła ze wstydu na ich miejscu.

      Sprzątających to pełno tylko na forach "a ja to sprzątam!" - gdzie? Gdzie ci sprzątający? Bo w realu same g...na na chodnikach, nie widziałam jeszcze nikogo z torebeczką na odchody. WSTYD!

      Wstyd i dziadostwo, jakoś w innych krajach potrafią sobie z tym poradzić, tylko Polska taka zas. .rana. Na każdym kroku psie odchody, teraz śnieg topnieje i wylazi to wszystko na wierzch.

      I co to za moda na psy wielkości cielaka? Zachciało ci się trzymać w domu 50 kilo zwierza, to niech się załatwia w twoim ogródku. Dlaczego ja mam patrzeć na kilogramowe psie kupy, no ludzie! Niesprzątanie po psie to zwykle chamstwo i tyle. A sądząc po ilości kup w krzakach mamy schamiały naród.
      • nabakier Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 11:58
        Są sprzątający, a nawet kupujący torebki na kupy i łopatki do zbierania. Ale jest ich mało. Masa czyni problem. A problem jest mentalny.

        Ja się sama zastanawiam nad sensownością posiadania psa w mieście, gdy się nie ma własnego ogródka. Mam psa, żeby nie było. Ale nie jestem pewna, czy to dobra decyzja- od tej strony patrząc oczywiście.

    • ksionzka Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 05.02.13, 17:53
      ARGUMENT: Wszyscy tak robią.
    • mapewoj Re: Klatkowi palacze i psiarze.. 06.02.13, 14:00
      Palilam papierosy u siebie w ogrodzie, i mialam popielniczkę.
      Moj pies nie umie sr... na chodniki, ani pod drzwiami czy w windzie..
      Wiec nie sra, a jesli zrobi kupę i nie jedną , ja po nim sprzatam.
      Ale mialam sasiadkę ktora strzepywala popiół z papierosa na moje pranie, bo paliła w oknie. rzucala pety pod moje drzwi.. A jak złapalam za rękę to mi mowila ze to nie ona.
      A na osiedlach mozna na trawnikach znalezc korpusy z kurczakow, bo nie wiem czy gołebie zjedzą? moze koty bezdomne ? A jakie zwierzę czy ptak je z trawnika skorki po pomaraczach, mandarynkach czy innych owocach ? I to Ci autorko nie przeszkadza, ze na osiedlu beda zyly z Tobą całe stada szczurów ?
      Do czego mam sie przyznać ? Do tego ze nawet po zimie sprzatam okoliczne trawniki i miejsca wokoł parkingu ? Wiec kim jestem ? Nawiedzonym sprzataczem ?
    • lila1974 Śmierdzący palacze 06.02.13, 16:45
      to mój koszmar ... przestałam udawać, że tego nie czuję ... jak mi przychodzi taki pacjent, to pytam "a wie pan, że na badania przychodzi się na czczo i bez palenia?"

      często gęsto próbują wmówić, że nie palili albo dziwią się "a skąd pani wie, że paliłem?"

      odpowiadam zgodnie z prawdą "przecież to czuć z kilometra"

      Mam dość, ten smród zostaje jeszcze długo po pacjencie, jest mi niedobrze, jest mi również wstyd, że następny pacjent pomyśli, że to ja tak cuchnę.
      • josef_to_ja Re: Śmierdzący palacze 06.02.13, 17:30
        Współczuję pracy. sad
Inne wątki na temat:
Pełna wersja