A propos wątku Rodzić po ludzku

05.02.13, 12:09
Chciałam się tam spytać, ale nie zdążyłam, wątek wylądował na oślej.

Tak mnie czasami zastanawia. Nie chcę wrzucać wszystkich do jednego wora, bo wierzę, że takich jest mniejszość, ale ci z tej mniejszości, którzy wybierają zawód typu, lekarz, pielęgniarka, nauczyciel, policjant itp robią to celowo, bo nie lubią innych ludzi i w końcu będą mieli okazję by im to okazać bez ponoszenia konsekwencji, poczuć władzę, wyżyć się, czy to poprzez pracę w takich zawodach pozbywają się empatii, sumienia i szacunku do drugiego człowieka?
    • tymianek21 Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 12:23
      A dlaczego tam wylądował? Byłam w trakcie czytania zalinkowanej historii ale kiedy kliknęłam w komentarze wątek zniknął. Myślałam że mam omamy.
      • lelija05 Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 12:29
        Nie wiem czym podpadł, dlatego, że link był z onetu?
        • chipsi Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 12:36
          Też się zastanawiam, może przeoczyłyśmy jakiś zapis w regulaminie że linkujemy tylko gazetę albo że dyskutujemy tylko na tematy gazetowe uncertain Jak napisze co o tym myślę to też polecę wink
          • lelija05 Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 12:41
            No to zobaczymy, na razie wątek jest smile

            PS. To bardzo przykre co Cię spotkało.
    • dziennik-niecodziennik Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 12:34
      w zawodach medycznych jest to swego rodzaju spowszednienie. dla Ciebie tragedia danej osoby jest poruszajaca, ale lekarz czy pielęgniarka widzi przez kilkanaście lat swojej pracy kilkadziesiąt takich przypadków dziennie. jakby nad każdym płakali toby nie mieli kiedy pracowac. co oczywiscie nie znaczy ze mogą się zachowywac tak jak opisana pielęgniarka, nie nie nie.
      policjanci i żołnierze to inna bajka.
      • lelija05 Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 12:39
        Nie popadajmy w skrajność, nie muszą płakać, ale niektórym przydałaby się choć odrobina empatii.
        • hippo55 Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 12:42
          Dokładnie nie mówmy o płaczu.Ale np jakoś milej by mi było, gdybym dowiedziała się, że poroniłam jakimś bardziej empatycznym tekstem niż cytuję panią doktor robiącą mi usg "ja tu żadnego dziecka nie widzę" sad
      • lauren6 Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 12:49
        dziennik-niecodziennik napisała:

        > w zawodach medycznych jest to swego rodzaju spowszednienie. dla Ciebie tragedia
        > danej osoby jest poruszajaca, ale lekarz czy pielęgniarka widzi przez kilkanaś
        > cie lat swojej pracy kilkadziesiąt takich przypadków dziennie

        Nie baw się w adwokata diabła. Opisanej na onetowym blogu historii nijak nie da się podciągnąć pod rutynę. To zwykłe chamstwo w czystej postaci, chęć dowartościowania się cudzym kosztem i pokazania, że nawet zwykła piguła może być bogiem w zamkniętym światku patologii ciąży.
        • dziennik-niecodziennik Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 15:53
          doczytaj moją wypowiedz do konca.
    • chipsi Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 12:44
      Wczoraj byłam z dzieckiem u lekarza. Miłego zresztą. Poobserwowałam sobie (czekając w długiej kolejce) panie w rejestracji. Siedziało ich tam 5 (na 3ch lekarzy przyjmujących plus pielęgniarka w zabiegowym). Tel. nie odbierały, zajęte rozmową (dlatego musiałam rejestrować się osobiście i czekać w kolejce). Na pytania nie odpowiadały, pani wzięła dyskietkę bez słowa i bez słowa oddała. Wszystkie miały bardzo zniesmaczone miny a rozmowa krążyła wokół "jak mi tu źle i wszyscy wkurzają". I tak się nakręcały wzajemnie, podchodził pacjent co ich jeszcze bardziej irytowało i tak w koło.
      Mój pomysł na "dlaczego": panie pracują tam od zawsze w tym samym składzie, znudzone pracą ale i na niezagrożonych stanowiskach - nie muszą się starać.
    • lauren6 Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 12:53
      Wątku na forum nie zdążyłam przeczytać zanim poleciał w kosmos.
      Odnośnik do bloga na szczęście cały czas wisi na stronie głównej onetu i tam przeczytałam wspomniany wpis. Chyba żadna kobieta, żadna matka nie może przejść wokół tego bez komentarza. Straszne jest zbydlęcenie, brak pomyślunku i dobrej woli. Najgorszy był dla mnie jeden z komentarzy, gdzie kobieta pisała, że postanowiła pozwać szpital, a na sali sądowej zobaczyła oskarżonego lekarza po przyjacielsku witajacego się z prokuratorem. Nawet na sprawiedliwość nie można liczyć w tym kraju.

      Ochrona życia nienarodzonego. Taaaa, jasne. Dopóki się nie narodzi.
    • sarling Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 13:00
      Mam ostatnio okazję pracować ze studentami medycyny (około IV roku, więc już dużo za nimi) i wszyscy mówią, że nikt nigdy nie uczył ich ludzkiego podejścia do pacjenta. Dla wszystkich klinicystów człowiek to określony chory organ, obchody to zagladanie do karty, wywiad przeprowadzany bez kontaktu wzrokowego.
      Część studentów widzi, że to chore, że oni tak nie chcą, a część sądzi, że tak jest lepiej, bardziej profesjonalnie.
      Za to ja będę do końca życia pamiętać jak tuż przed cesarką, kiedy byłam przerażona, chciało mi się płakać podszedł do mnie lekarz, pogłaskał mnie po twarzy i powiedział, że przecież cały czas ze mną będzie. I sądzę, że to było cudownie profesjonalne.
      • lelija05 Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 13:06
        A nie uważasz, że to nieco dziwne, że tego należy uczyć na studiach?
        Empatia, współczucie, szacunek, to chyba powinny chyba być wcześniej nabyte?

        A co do twojego lekarza, to zobacz jak niewiele trzeba, jeden gest, a jak pomógł.
        • sarling Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 13:14
          Wychodzi na to, ze niektórych trzeba.
          Być może trzeba podkreślać, że ludzka relacja pacjent-lekarz stanowić może o powodzeniu lub fiasku leczenia. NFZ powinien to wręcz nakazać wink, taniej będzie, jeśli lekarz czasem popatrzy, potrzyma za rękę, a nie przepisze kolejne mikstury.
          • lelija05 Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 13:18
            No właśnie.
            Chyba szybciej dochodzi do zdrowia pacjent z dobrym samopoczuciem niż ten w złym stanie psychicznym.
        • ciezka_cholera Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 13:19
          lelija05 napisała:

          > A nie uważasz, że to nieco dziwne, że tego należy uczyć na studiach?
          > Empatia, współczucie, szacunek, to chyba powinny chyba być wcześniej nabyte?

          Oczywiscie, ze powinny byc takie wyklady na medycynie. To wcale nie jest oczywiste i proste w jaki sposob przekazac najgorsze wiesci rodzicom, jak byc empatycznym a jednoczesnie zachowac dystans, kiedy odbierac nadzieje, a kiedy ja pozostawiac - medycyna nie jest nauka scisla, zawsze sa szanse na tzw cud. Uwazasz, ze umialabys? Moim zdaniem to duzy kawal psychologii stosowanej i jak najbardziej powinno sie przyszlych lekarzy tego uczyc.
          Abstrahuje w tej chwili od zachowania pielegniarek/lekarzy z zalinkowanego w innym watku bloga, ktore bylo po prostu sadystycznie-okrutne i nic absolutnie nic ich nie tlumaczy.
          • lelija05 Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 13:32
            Czy umiałabym? A w życiu, za miętka jestem.
            I potraktować jak śmiecia też nie.

            Więc zgodzę się z tobą, powinny być takie wykłady.
            Ale będę się upierać, że powinny rozwijać, a nie dopiero uczyć, bo to w sumie nieco przerażające, jeśli dorosła osoba nie potrafi współczuć.
      • hanalui Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 13:27
        sarling napisała:

        > Za to ja będę do końca życia pamiętać jak tuż przed cesarką, kiedy byłam przera
        > żona, chciało mi się płakać podszedł do mnie lekarz, pogłaskał mnie po twarzy i
        > powiedział, że przecież cały czas ze mną będzie. I sądzę, że to było cudownie
        > profesjonalne.

        A ja do konca bede pamietac jak lekarka z polozna na mnie wrzasnely, bo ja panikowalam jak cholera i wcale ich milego gadanie nie sluchalam i mialam to w 4 literach. Glaskanie po twarzy odebralabym jak atak na moja osobe, bo to bylaby ostateczna rzecz jaka rozczulanie sie nade mna byla mi potrzebna.
        To ze na mnie krzyknely pozwolilo mi sie wziac w garsc i posluchac co mialy mi do powiedzenia, wrecz ten ich podniesiony ton mnie uspokoil.
        Tak wiec jednym potrzeba tego innym czego innego. Wziawszy pod uwage ze w polskich szpitalach, przychodniach i u lekarzy pacjenci so zawsze madrzejsi od kury wcale sie nie dziwie ze lekarze sa niegrzeczni. Tez bym byla wkurzona gdyby mnie ktos nie majac mojej wiedzy, mojego doswiadczenia pouczal jak mam robic swoja robote.
        • sarling Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 13:43

          Dlatego napisałam, że mój zachował się profesjonalnie, bo zrobił coś czego potrzebowałam.
          Ty potrzbujesz, żeby na Ciebie krzyczeć i ok, ale żeby kazać stosować tą metodę wobec reszty już nie jest ok.
        • thegimel Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 13:45
          Wrzaśnięcie na panikującego człowieka może być czasami konieczne, ale jednak komentarze typu "i o co tu płakać". czy też oczekiwanie, że dziewczyna po utracie chcianej ciąży będzie sobie zmieniać pościel jest niehumanitarne. Lekarz czy pielęgniarka powinni wiedzieć, kiedy trzeba ryknąć, opieprzyć, a kiedy pocieszyć, albo chociaż wstrzymać się od komentarza. Nikt nie mówił, że to prosty zawód. A jeśli ktoś takich zdolności nie ma, to powinien chociaż postępować uprzejmie.
          • hanalui Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 14:57
            thegimel napisała:

            > Wrzaśnięcie na panikującego człowieka może być czasami konieczne, ale jednak ko
            > mentarze typu "i o co tu płakać". czy też oczekiwanie, że dziewczyna po utracie
            > chcianej ciąży będzie sobie zmieniać pościel jest niehumanitarne. Lekarz czy p
            > ielęgniarka powinni wiedzieć, kiedy trzeba ryknąć, opieprzyć, a kiedy pocieszyć
            > , albo chociaż wstrzymać się od komentarza. Nikt nie mówił, że to prosty zawód.

            Dlatego kazdy szpital powinien miec osobe ktora sie w takich trudnych wypadkach wysyla do pacjenta czy jego rodzine. Niekoniecznie swietny chirurg, kardiolog czy lekarz z ERki musi byc psychologiem. Owszem jakies minimum tak. Reszta powinien sie zajac specjalista z ktorym mozna porozmawiac.

            W szkole moego dziecka zmarl nauczyciel wiec zarowno rodzicom jak i dzieciom zapewniono kontakt (dla tych co oczywiscie chcieli) do profesjonalisty by sobie z ta sytuacja radzic.
            Podobnie w mojej firmie, po smierci pracownika, sprowadzono osobe z ktora sobie mozna bylo na bolesne tematy porozmawiac jak ktos mial taka potrzebe.
    • an_ni Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 13:03
      w kazdym zawodzie popadasz w rutyne i zle nawyki jesli nie jest to twoja pasja
      tak bym to podsumowala
    • morgen_stern Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 13:05
      Wątek wylądował na odlej prawdopodobnie dlatego, że zawierał samego linka, bez słowa komentarza (był chyba tylko w tytule). Szczerze, to ja nie lubię takich wątków i jestem za wywalaniem, bo to spamowanie. Bardzo łatwo jest wrzucać same linki i zaśmiecać forum, wysiłek zerowy, sklecenie kilku zdań od siebie już tak.
      • wioskowy_glupek Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 13:29
        A co tam więcej konkretnie chciałaś komentować ? Wątek był mój dla mnie ta historia była straszna i to właśnie napisałam.

        SPAM to jest zupełnie co innego, po prostu pewnie link z onetu się gazeciarzom nie podoba.
        Wrzucenie ciekawego linku to dla Ciebie śmiecenie ? Sorry ale jak ktoś Ci nie powie co masz myśleć to już nie czytasz bo SPAM ? to jest dopiero minimalny wysiłek.
        • lelija05 Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 13:33
          Czyli wystarczy napisać byle co pod linkiem i przejdzie?
          • morgen_stern Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 13:34
            Nie wiem, spróbuj szczęścia. Jeszcze chyba nikt nie wpadł na ten zaiste szatański pomysł.
            • lelija05 Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 13:40
              Nie będę odbierać chleba takiej jednej, która cię bardzo lubi.
              • morgen_stern Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 13:41
                A ostatnio coś jej nie widuję smile
                • lelija05 Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 13:42
                  Może niepotrzebnie wywołuję wilka z lasu smile
                  • morgen_stern Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 13:48
                    Racja! Cśśśśś...
                    • lelija05 Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 13:51
                      Yyy, tego, no jaką to mamy dziś ładną pogodę, nieprawdaż.
        • morgen_stern Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 13:33
          Wiesz, ty chyba rzeczywiście jesteś jakiś ten.. tego.. wioskowy wink
          W komentarzu nikt ci nie pisze, co masz myśleć, tylko wyraża swoja opinię, od tego mamy forum. Forum nie służy do wrzucania samych linków, bez żadnej osobistej opinii, bo to śmiecenie.
          Nie odpowiada ci ta zasada, załóż własne, gdzie możesz śmiecić linkami do woli. Tak, wrzucanie samych linków, nawet szalenie ciekawych, to śmiecenie.
          • wioskowy_glupek Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 15:09
            Wszak ja swoją opinię wyraziłam prawda wink ?
    • bri Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 13:33
      Moim zdaniem w takich zawodach po prostu bardzo łatwo o wypalenie. Zaczyna się pewnie z idealistycznym wyobrażeniem tego, ile się dla ludzi zrobi, ale powoli okazuje się, że niestety na niewiele rzeczy mamy wpływ (procedury, dostępne środki, czas, własne siły). W dodatku ludzie nawet jeśli robimy wszystko, co w naszej mocy, często są niezadowoleni, wku...eni wręcz, bo w końcu w tych zawodach często spotyka się osoby w wyjątkowo trudnych dla nich momentach. Zapewne każdy z wykonujących ten zawód nie raz się na okazaniu empatii przejechał, bo natknął się na oszustach, naciągacza itp. I tak, po trochu, po trochu uznaje się, że empatia w pracy wręcz przeszkadza trzeźwo rozpoznać sytuację, a poza tym trzeba też dbać o siebie, swoje zdrowie psychiczne, dobro swojej rodziny, itd. W miarę nabierania wprawy praca staje rutynowa, nudna, trzebą ją po prostu odbębnić, itd.
      • lelija05 Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 13:38
        Dzięki za tę wypowiedź.

        Przypomniała mi się moja znajoma, której dziecko uczą nienajmłodsze nauczycielki.
        Powtarza mi za każdym razem jak się widzimy, że powinien być limit wiekowy w tym zawodzie.
        Tak jak piszesz, praca stała się rutyną, nieprzyjemnym obowiązkiem, a i cierpliwość do małych dzieci o wiele mniejsza niż na początku drogi zawodowej.
        • bri Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 13:47
          Wypaleniu zawodowemu można przeciwdziałać. Są ludzie którym to przychodzi naturalnie i do końca swoich lat pracy zachowują empatyczną postawę. W dużej mierze zależy to też od sytuacji rodzinnej, wsparcia jakie się otrzymuje od bliskich, postawy przełożonych, odpoczynku, kultury organizacji do jakiej się trafiło itd.
          • lelija05 Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 13:49
            bri napisała:
            W dużej mierze
            > zależy to też od sytuacji rodzinnej, wsparcia jakie się otrzymuje od bliskich,
            > postawy przełożonych, odpoczynku, kultury organizacji do jakiej się trafiło itd
            > .
            I często również od finansów...
    • guderianka Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 14:26
      Hmm. Jeśli ktoś nie ma empatii i nie lubi ludzi -nie powinien pchać sie w pewne zawody. W przypadku medycyny-niech będzie patologiem albo koronerem, wtedy jego pacjenci nie będą mieli problemow z jego zachowaniem. Widziałam wielu lekarzy i chamów i prostaków, z którymi niestety sie kłóciłam (niestety bo to trudne i cieżkie zwłaszcza w kontekście dalszego stosunku do pacjenta) i lekarzy tzw. do rany przyłóż. Jeden chirurg po 10minutach z moją córką uzyskał od niej tytuł DoktorDobrotek a przy kolejnej wizycie dostał od niej laurkę-sama chciała narysować zachwycona jego zachowaniem i stosunkiem do niej.
      Co do służ mundurowych-to inna bajka. W ich przypadku i ich klientów-empatia nie zawsze jest wskazana...
      • hippo55 Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 14:49
        Moim zdaniem nie trzeba się za bardzo wczuwać w rolę pacjenta w przypadku lekarzy. Czasem to kwestia zwykłej kultury osobistej i że tak to nazwę zwykłego człowieczeństwa.
        Ciekawe, że w prywatnym gabinecie możemy liczyć (oczywiście i tu są wyjątki) i na dzień dobry i często na dobre słowo. Tam ta machina działa inaczej?
        • bri Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 15:01
          Tak, działa inaczej - lekarze mają lepsze warunki pracy. Mają przerwy na posiłki, ciepłe napoje, dostęp to czystej toalety, niezbędnych do pracy materiałów, otrzymują lepsze wynagrodzenie itd. Łatwiej jest zdobyć się na grzeczność, kiedy mamy zapewniony podstawowy komfort niż kiedy mamy problemy finansowe, jesteśmy zmęczeni, musimy się zmagać z idiotycznymi wymaganiami administracyjnymi, itd.
          • hippo55 Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 15:08
            W szpitalu na patologii ciąży gdzie spędziłam trochę czasu prawie wszystko było zapewnione - przerw na posiłki to chyba z kilka, pokój lekarski dobrze wyposażony, toaleta tylko dla personelu, wynagrodzenia może nie najwyższych lotów ale i praca co najwyżej do 13.
            Czyli co pacjentka z ogromnym brzuchem leżąca na pozarywanym łóżku w podartej pościeli (już nie wspomnę o koszulkach do rodzenia sad), korzystająca z dwóch toalet i dwóch kabin prysznicowych ma prawo być chamska i niegrzeczna dla personelu?
            • bri Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 15:10
              Nikt nie ma prawa być chamski. Pytałaś czy są różnice - otóż są.
              • hippo55 Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 15:20
                Prywatną praktykę lekarze zwykle uprawiają popołudniami gdzie chyba powinni być zmęczeni ? w szpitalu są rano. Z tego co wiem raczej nie jest to "nacja" borykająca się z problemami finansowymi.
                I mimo różnic nie uważam, że jęli kogoś kogo stać na prywatną wizytę to ma prawo do tego żeby być leczony po ludzku a państwowo to już jak się zdarzy.
                • bri Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 15:36
                  Ja się w ogóle nie wypowiadam na temat jak być powinno i do czego ludzie mają prawo, bo to dość oczywiste.
          • guderianka Re: A propos wątku Rodzić po ludzku 05.02.13, 15:31
            Etam wink
            Chirurg przyjechał do nas- ok 10km od szpitala w którym przyjmuje-po godzinach pracy około godzimny 20. Byl przesympatyczny i empatyczny, zapamiętałam jego nazwisko. I się przydało to zapamiętanie bo po kilku latach ten sam chirurg ale w porani przyszpitalnej burczał i furczał i zachowywał się nieetycznie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja