Moja siostra - dorosłe dziecko?

06.02.13, 15:45
Kiedyś już tu o niej pisałam. W tym miesiącu kończy 29 lat i od 10 lat studiuje. Obecnie jest na 4 roku (kierunek związany z medycyną). W całym życiu pracą zawodowa się nie skalała. Utrzymują ją rodzice, wynajmują jej kawalerkę - żeby miała dobre warunki do nauki, a moja matka nadal (!) robi jej pranie. W kawalerce jest pralka, a jakże. Tylko ona taka biedna, że nie ma czasu se prania zrobić. A że studiuje 150 km od rodzinnego domu, to przysyła te brudy w paczkach pocztą. smile Serio, serio. Przebywam aktualnie z wizytą w rodzinnym domu, matka właśnie na pocztę pognała z paczką czystych, coby jej odesłać. Ręce mi opadły. Mama nie jest nudzącą się emerytką i zapytana, dlaczego nie huknie i nie pogoni córuni, żeby sama uprała, mówi - a wiesz, ja już wolę uprać, bo jak ona się za to zabierze sama, to te ciuchy będą leżały w tej pralce aż zgniją i będą do niczego i będziemy musieli kupić jej nowe. Tata nie widzi w tym nic dziwnego, w końcu trzeba dopingować pociechę, żeby skończyła te studia, bo znowu nie zda egzaminów, bo musiała sobie pranie wstawić (tak się tłumaczyła ostatnio, że nie ogarniała jednocześnie nauki i obowiązków typu umyj się, ubierz, przygotuj ciuchy, zrób sobie coś do jedzenia.) Czarno przyszłość widzę i wygadać się chciałam.
    • verdana Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 15:48
      Pomijając wszystko inne - zapakowanie brudnej odziezy, pójście na pocztę i nadanie paczki jest znacznie bardziej uciążliwe i czasochłonne niż pranie. Więc po co to Twojej siostrze?
      • hakeldama Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 15:52
        Bo zapakuje, wyśle i ma z głowysmile A tak by musiała isc do sklepu, kupić proszek, włożyć pranie nastawić, potem rozwiesić i zdjać z suszarki. A tak wyśle i martwić się nie musi - tak mi odrzekła
        • ira_07 Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 16:17
          Nie wierzę. Kupić proszek - to zakupów nie robi, że to problem?

          Zapakować - kupić papier, dźwigać, stać na poczcie, nadać, potem odebrać i znów dźwigać. Zdecydowanie więcej roboty niż wsadzić do pralki i powiesić.
          • hakeldama Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 16:26
            nie robi - wszystko jej wysyłają albo wożą rodzice
            • ira_07 Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 19:28
              Nie wierzę. Jak jej braknie chleba albo mleka to dzwoni do rodziców? Jak ma ochotę na pomarańcze to łyka ślinę i dzwoni do rodziców? Uwierzyłabym, że co miesiąc jej wożą weki, ale nie uwierzę, że do sklepów nie chodzi dziewczyna.
              • hakeldama Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 19:47
                wiesz, no pewnie chodzi do osiedlowego po jakie drobne rzeczy, jak jej czegoś zabraknie. Ale generalnie większe rzeczy typu proszek, czy coś innego to dzwoni, żeby jej przywieźć. A no i taniej - bierze od rodziców i pieniądze i rzeczy, żeby nie kupować i ta kasa jej zostaje w kieszeni, rozumiesz? Bardzo często były o to awantury, bo ja mieszkam w Warszawie, a rodzice na wsi w warmińsko mazurskim, siostra też w mieście 200- tysięcznym. I na tej wsi niektórych rzeczy, takich jak np.deska do prasowania czy jakiś lepszy proszek albo odświeżacza powietrza nie kupisz, bo jest tylko sklep spożywczy. Często zakupy takie jak książki, gazety, czy jakiś wymyślny płyn do płukania, czy kosmetyk wiozę z Warszawy ja, albo rodzice jadą po to do najbliższego miasta 30 km. I ona potrafi, będąc w domu, zabrać np. baterie, czy kosmetyki, które ja przywiozę, nawet ostatnio wzięła miskę, którą ja kupiłam mamie na zamówienie - chciała w określonym kolorze, dużą i z rączkami, więc kupiłam i przywiozłam. Na pytanie, czemu sama nie pójdzie do marketu i nie kupi sobie sama, bo ma Auchan 3 przystanki autobusem od siebie, a tu jednak trzeba po to jechać dalej, odpowiedź jest ta sama - ja nie mam czasu, bo muszę się uczyć, a to mi jest potrzebne. Ona potrafi zadzwonic i powiedzieć, że potrzebuje - nowe majtki, podpaski, jakiś szampon i np pastę do zębów, a rodzice jej to kupują i wiozą albo wysyłają. Chore i science fiction, ale tak jest.
                • myga Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 20:01
                  Ale generalnie większe rzeczy typu proszek, czy coś innego to dzwoni, żeby jej przywieźć......jakiś wymyślny płyn do płukania, czy kosmetyk wiozę z Warszawy ja
                  -----------
                  po co jej proszek i plyn do plukania, skoro nie pierze a rzeczy do prania wysyla rodzicom?
                  • hakeldama Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 20:08
                    proszek i płyn do płukania kupuję czasem rodzicom ja, gdy do nich jadę, bo w tej wsi gdzie oni mieszkają, nie ma sklepu z chemią
                    może niejasno to napisałam
                    • olaslaba Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 20:31
                      To ty tez niemadra jestes. Przestan wozic rodzicom te plyny i proszki, ich stac to sobie samym zorganizowac. A tak naprawde teraz ty sponsorujesz siostre tylko ze przez rece rodzicow.

                      Nie wierze ze na wsi nie ma chemii w sklepie.
                      • hakeldama Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 20:39
                        To naprawdę mała wioska, północny wschód Polski , czyli tzw. Polska B. Czasem nie ma pewnych nowości, które mama chce wypróbować, albo pojawiają się z opóźnieniem. Nie zawsze też można tu kupić ulubione marki i jak proszą, żeby coś im kupić, to kupię i zawsze mi oddają za to kasę.
    • myelegans Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 15:51
      Dopoki rodzice beda takie zachowania umozliwiali, to tak bedzie postepowala.
      Ja bym z uciecha patrzyla z boku.

      Zeby rodzice nie mieli zludzen, ze cokolwiek sie zmieni jak juz "wydorosleje", bo wtedy nie bedzie wystarczajaco zarabiac, zeby placic za lokum, a na pranie bedzie miala nawet mniej czasu. Swoja droga, to chyba zrobienie paczki, dojscie, odstanie na poczcie, nadanie i powrot do domu moga zajac wiecej czasu niz nastawienie i rozwieszenie pozniej prania smile
      No ciekawe zjawisko wink
      • hakeldama Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 15:56
        Oni liczą że ona ich firmę po tych studiach przejmie, a ja twierdzę, że będą na nią pracować do końca życia jak tu wróci
        • twoj_aniol_stroz Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 16:03
          No i tu jest pies pogrzebany. Księżniczka robi łaskę, że studiuje a rodzice robią wszystko by studiowała, bo im się marzy dziedziczony z dziada pradziada interes... Przykro mi, póki rodzice oczu nie otworzą i nie pozbęda się złudzeń, że córcia interes przejmie, sytuacja nie ulegnie zmianie.
        • m_incubo Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 23:44
          A co to za wioska, gdzie sobie można rozkręcić "firmę", a płynu do płukania nie można kupić?
          • hakeldama Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 07.02.13, 12:59
            Wioska na Mazurach, pod Suwałkami, byłe tereny PGR, jedna ulica z malutką pocztą i kilkoma sklepami. Dokoła gospodarstwa agroturystyczne,pola namiotowe, itp tartak, lasy, 1 dom spokojnej starości, drugi w budowie, wokół jeszcze kilka mniejszych wiosek po kilka domów i kolonii - w sensie 3 domy w środku lasu. Moi rodzice działają tu w branży medycznej wokół tego domu starców, firma nie jest duża, oprócz rodziców - właścicieli zatrudnione są tu jeszcze 2 osoby. Nie napiszę, w jakiej branży, bo nie chcę, żeby mnie ktoś namierzył, ale moja siostra studiuje to samo, co skończyli moi rodzice, żeby tą firmę przejąć. Rzecz jasna, jakiś płyn do płukania tutaj można kupić, ale jak mam wymyśli sobie jakąś nową wprowadzoną markę, to czasem szybciej, jak ja kupię w Warszawie niż w tych sklepikach jej sprowadzą. Off top - ja na przykład jak jestem tu latem, to tęsknię za lodami Magnum, bo tu nigdy nie ma, albo nie kupisz tu na przykład kremów marki Vichy, a do najbliższego Empiku trzeba się machnąć prawie 100 km, itp. Ale jak widać, Internet mamy, bo właśnie stąd piszę tego posta smile więc jakaś tam cywilizacja jest
        • joxanna Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 07.02.13, 09:18
          Trochę niepokoję się o przyszłość tej firmysmile
      • carmita80 Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 15:56
        E tam. Twoja siostra ma dopiero 29 lat wiec wciaz dziecko, za rok bedzie miec 30 i dopiero co dzieckiem byc przestanie smile wg jednej z forumowiczek emamy big_grin to normalne wiec ze rodzice ja utrzymuja a mama pierze. Nie dziw sie.

        A swoja droga to faktycznie ciekawe zjawisko, ale nic nie poradzisz obawiam sie.
    • polyanna3 Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 17:02
      a czemu ty jej nic nie powiesz??starsza siostra czasami powinna dać kopniaka młodszemu rodzeństwu. ja jak mi się cos nie podoba w zachowaniu brata to mu to mówię wprost, mój też był wieczny student, ale przynajmniej umył, ugotował, posprzątał. A czegoś takiego co prezentuje twoja siostra to ..cieżko to nazwać . Dla mnie to szczyt bezczelnosci i nieudolności z jej strony!!
      • hakeldama Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 17:22
        Ależ mówiłam i opieprzałam - nic nie działa. A rodzice tak niewychowawczo całe życie jej usługiwali. I ona nie ma w sobie dążenia do bycia niezależną, niestety. Nasz tata, potrafi na obiedzie w restauracji pokroić jej mięsko na talerzu. Mój partner, jak to zobaczyć, mało z krzesła nie spadł, mimo że był przed tym obiadem przez mnie uprzedzony, jak się sprawy mają - to było 3 lata temu. A jej rówieśnicy się z niej śmieją i na wszystkich obrażona, bo jak twierdzi, zazdroszczą jej. Nie ma znajomych w swoim wieku, tylko tyle co takich luźnych, na uczelni. Ostatnio to z jakąś 16 - letnią córką sąsiadów się zakumplowała Jest bardzo ładną dziewczyną, ale normalni faceci od niej wieją, a wiek tychże drastycznie spada - ostatnio jakiś maturzysta się jej przyplątał
        • maugorzata2008 Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 07.02.13, 14:29
          Nie chcę cię straszyć, ale miałam w rodzinie przypadek, że ktoś taki urodził dziecko. Jak się można domyślić, ojciec dziecka nie był specjalnie zainteresowany partycypowaniem. "Dorosła" matka nie była zaradna na tyle, żeby ubiegać się o alimenty itp, no i efekt taki, że dziecko na utrzymaniu i w 90% na wychowaniu dziadków, ale mamusia pewnie poczuje się zwolniona z obowiązku skończenia studiów, bo ona przecież nie jest wstanie pogodzić tych wszystkich obowiązków związanych z dzieckiem i jeszcze nauki.
          Aż prosi się poprosić, żeby rodzice zaprowadzili swoją małą córeczkę do ginekologa po tabletki, a potem pilnowali, żeby zażywała.
    • wuika Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 17:08
      Nie przeczytałam jeszcze całości, a już rozwaliło mnie przesyłanie brudów pocztą. A jak paczka zaginie, to chodzi w brudnych gaciach (albo i bez)?
      • hakeldama Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 17:23
        O ile mi wiadomo, żadna paczka jeszcze nie zaginęła, a ciuchów i bielizny ma sporo
        • wuika Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 17:38
          A szkoda wink
          • hakeldama Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 17:41
            No fakt, ale obawiam się, że wówczas tatuś by zarządził po prostu wożenie prania zamiast wysyłki - wysyłki zaczęły się gdy benzyna tak drastycznie podrożała,wcześniej częściej jeździł i wynajmowała mieszkanie bez pralki, to z pralką ma dopiero od roku smile
    • hakeldama Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 17:32
      Całe życie ktoś ją wyręczał. Jak była w szkole podstawowej, to tata z mamą pakowali plecak i pilnowali lekcji. Obowiązków żadnych, bo zawsze była chora albo zmęczona, gdy tylko trzeba było coś zrobić. Ogólnie była chorowitym dzieckiem, z alergiami pokarmowymi (celiakia, uczulenie na gluten, itp, dość późno to wykryto, a było to we wczesnych latach 90- tych, zanim lekarze doszli, co jej jest zaliczyła szpital i może dlatego zawsze się tak nad nia trzęśli.) Jednak teraz, wystarczy trzymać dietę i jest ok, ale ona po prostu nauczyła się, że jest chora i należy się jej specjalne traktowanie. Nic nie da sobie wytłumaczyć, zawsze wina jest po stronie innych - nie zdałam, bo mnie brzuch bolał, jestem chora, nie mam siły zrobić prania i trzeba mi pomóc - tak to działa
      • myelegans Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 17:42
        Taki status quo bedzie, dopoki rodzice beda umozliwiali, ale widac, ze im to nei przeszkadza, chociaz kaleke z corki zrobili, fuzyczna i emocjonalna. Szkoda.

        BTW, maz brata tez matce z Kalifornii do Nowego Jorku paczki w brudami wysylal, albo kupowal nowe skarpetki i bielizne.
        Teraz ma zone, "kupilem jej dobra pralke i suszarke" i tyle go obchodza jego brudne lachy, ale to ich zycie.
        • bi_scotti Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 17:59
          Co ona zrobi jak rodzicow zabraknie?
          • marzeka1 Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 18:09
            Może siostrze zacznie wysyłać paczki ? big_grin aż nie chce mi się wierzyć, ze mogą być tak głupi, po prostu głupi rodzice.
            • wuika Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 18:19
              Znam takich - rodzice mojego kumpla z pracy. Kumpel wyniósł się z domu krótko przed 40-tką dopiero (wtedy się ożenił i przeniósł do żony). Przedtem do pracy miał pakowane śniadanie i danie obiadowe, żeby sobie Michałek zagrzał i zjadł coś ciepłego. Na moje zdziwienie, że wyrośniętemu bykowi mamusia pakuje jedzenie w takiej formie, usłyszałam odpowiedź, że po prostu zalewa go krew, kiedy niepracująca matka z niepracującym ojcem wstają rano o 5, żeby obrobić się z wyprawieniem dorosłej (koło 30-tki) córki do pracy. Bo trzeba zrobić śniadanie do zjedzenia (świeże bułki muszą być), śniadanie do pracy, obiadek do pracy, wyprowadzić psa córki, zawieźć córkę do pracy (3 przystanki autobusem). Po południu należy córkę z pracy odebrać, zawieźć na angielski czy tam inny fitness. On wqrwiony na maxa na niezaradność siostry (przez kilka miesięcy po jakiejś operacji okulistycznej trzeba ją rzeczywiście było obsługiwać niemal gruntownie, ale to było 15 lat wcześniej) i nadopiekuńczość rodziców, łaskawie pozwala sobie chociaż zapakować jedzenie do pracy - skoro i tak urabiają się po łokcie, a do nikogo nic nie dociera, to chociaż on kanapeczki będzie miał.
            • hakeldama Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 18:39
              Ano głupi i głusi na argumenty. Skaczą dokoła, żeby tylko zaliczyła te studia.A co do wysyłania paczek do mnie - mieszkam nieco bliżej miasta w którym ona studiuje i nie dałam się wmanewrować w sprzątanie jej kawalerki. Otóż mam wolny zawód i przerwy pomiędzy projektami, podczas których zdarza mi się przyjeżdżać do domu rodziców i a to w ogrodzie popracować, a to mamie pokój odmaluję czy mebla z ikei skręcę, czy okna na święta pomyję i tata serio się zastanawiał, czy nie mogłabym tam się do niej przejechać i naczynia jej umyć oraz okna, to oni by nie musieli tam jechać (bo 2 razy do roku jeżdżą do niej z własnym odkurzaczem posprzątać i umyć okna, bo ona taak ciężko się uczy). No cóż... ja nie dałam się wmanewrować i spotkało się to z niezrozumieniem, głównie ze strony taty
              • mwiktorianka Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 19:08
                Przykre to co piszesz bo zrobili kalekę z twojej siostry. A w stosunku do ciebie nie byli tak nadopiekuńczy?Przejawia im się to tylko w stosunku do siostry?
                Choroba chorobą, ale to chyba nie usprawiedliwia traktowania dorosłej osoby jak malutkiego dziecka. Coś mi się widzi, że i bez tej choroby nie byłoby lepiej.
                Bardzo dobrze, że nie dajesz się wkręcić w tą chorą sytuację.
                • hakeldama Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 19:14
                  Próbowali, ale ja z tych dzieci, które krzyczały mamo, ja siama, siama - mam wspomina że na próby wiązania mi np. butów, jak miałam 4 lata był wrzask, więc pozwalała mi te buty wiązać smile i tak ze wszystkim
                  • hakeldama Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 19:17
                    Ach no i jeszcze jak miałam już 10 lat, to oni zaczynali rozkręcać własną firmę i mało bywali w domu i siłą rzeczy musiałam sama wiele rzeczy ogarnąć
    • amonette Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 19:20
      Rodzice są niedoinformowani.
      obi się tak: dzwoni się do pralni na telefon, przyjeżdża pan, zabiera i przywozi. Od pewnej kwoty dowóz gratis.

      Kop w d... należy się obu stronom...
    • nabakier Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 20:06
      Obie strony czerpią z tego korzyść- rodzice czuja się potrzebni, a siostra zaopiekowana. Tylko nie zauważyli, kiedy się to wszystko skarykaturowało.
      Winni rodzice. Ślepi.

      Natomiast nie mam problemu z uwierzeniem w to, że osoba chora może się przyzwyczaić do takiego stanu rzeczy, niejako siebie uczynić centrum do obsługi. Moja chora kuzynka, po iluś tam operacjach, na rencie inwalidzkiej, ale funkcjonująca w miarę samodzielnie- jej życie kreci się wyłącznie wokół jej życia i obsługi. To jest tak radykalnie skrócona perspektywa, że nie do wiary- tylko ona i jej sprawy. Najpierw szpitale i odpowiednie traktowanie, potem pomoc i opieka, teraz ma męża, który wszystko dla niej, też obsługa. No i ona naprawdę uważa, że świat się kręci wokół jej osoby. Nie ma możliwości przebicia takiego myślenia, przynajmniej nikt z rodziny i znajomych nie potrafił. Może jakaś terapia...ale też nie bardzo wierzę.

      Odpuść sobie. To za silny układ. Każdy z niego coś czerpie. Nie rozbijesz tego. odpuść sobie odpowiedzialność za nią. Jest dorosła. Rodzice też. Może z nimi zamieszka i będą się tak kisić, z "korzyścią" dla siebie.
      • hakeldama Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 20:15
        Pewnie tak

        Tylko zauważyłam, że jednak cierpi na tym jej życie towarzyskie i emocjonalne - jest zupełnie sama, bo ludzie w jej wieku traktują ją jak dziwoląga. Tak mi nieswojo z tym, bo raczej większość ludzi to jednak dąży do samodzielnego życia bez kurateli rodzicielskiej i jednak wydaje mi się, że ona więcej traci niż zyskuje na takim układzie
        • aqua48 Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 20:20
          hakeldama napisała:

          > Pewnie tak
          >
          > Tylko zauważyłam, że jednak cierpi na tym jej życie towarzyskie i emocjonalne -
          > jest zupełnie sama, bo ludzie w jej wieku traktują ją jak dziwoląga. Tak mi ni
          > eswojo z tym,

          A dlaczego TOBIE z tym jest nieswojo? Też przeżywasz za siostrę jej życie?
          • hakeldama Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 20:24
            Nie, ale rozmawiałyśmy ostatnio i zwierzała mi się no i tak po ludzku jest mi jej żal. Tyle
            • kobieta_z_polnocy Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 20:35
              Nie lubie slowa "normalny", ale czy w tym przypadku nie warto sie zastanowic, czy aby z twoja siostra wszystko jest do konca w porzadku? I nie chodzi mi o te specyficzne uklady panujace w waszej rodzinie, lecz o to, czy aby ta nadopiekunczosc rodzicow - chocby i przesadzona - nie jest jednak usprawiedliwiona. Czy moze nie zorientowali sie juz dosyc wczesnie, ze ich mlodsza corka jest "troche inna" i stad ta ciagla potrzeba niesienia jej pomocy? Niby latwo mowic, ze czas ukrocic te matkowanie, ale nie dziwie sie im wcale, ze oni - w obliczu takiego a nie innego zachowania trzydziestoletniej kobiety - czuja strach. Traktuja ja jak "niepelnosprawna" i moze rzeczywiscie taka jest?
              Jezeli tak, to nie jest tak po prosto ja "naprostowac".
              • mwiktorianka Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 07.02.13, 14:34
                Zgadzam się z tobą, bardzo możliwe, że tak jest.Nadopiekuńczy rodzice to jedno, a dorosły człowiek powinien jednak dążyć do samodzielności.Siostra dobrze czuje się w roli dziecka.
            • lauren6 Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 20:36
              No to przynajmniej wie w czym leży problem. Co jej przeszkadza przerwać ten układ?
        • totorotot Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 20:31
          Tak, traci. Ale rodzice już ją opletli jak pająki. Podskoczy i nie będzie kawalerki, prania i pieniążków. A że o tym, że pracy nigdy nie znajdzie i żaden mężczyzna jej nie zechce to już ją dawno przekonali.
      • olaslaba Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 20:38
        Dokladnie tak, moja znajoma ma podobna siostre, za ktora rodzice zawsze wszystko robili. I ta siostra nauczyla sie pasozytowac na kolejnych osobach. Obecnie zawisla na facecie dobrze zarabiajacym i nadal ma lewe rece do wszystkiego..
      • verdana Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 22:23
        Całkowicie sie zgadzam. Mnie się też wydaje, ze rodzice są z tego układu nie mniej zadowoleni niż siostra i gdyby siostra przsestała prosić i zabiuerać, to straciliby sens życia. Wobec tego, zę żadna ze stron nie skarży się, że jest wykorzystywana, to IMO ustawianie ludziom życia nie ma kompletnie sensu.
    • olaslaba Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 20:35
      RODZICE jej robia straszna krzywde, bo to oni nia sobie zaspakajaja swoje chore potrzeby emocjonalne ; potrzeby posiadania calkowicie zaleznego od nich dziecka i epatowania "opieka" nad nim....
      Odetnij sie od tej chorej rodzinki. A rodzicom pokaz palcem wyraznie na kogo maja liczyc jak sie zestarzeja.
    • zurekgirl Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 20:43
      Moze sie nie powinnam wypowiadac, bo w wieku 23 lat jako studentka mieszkalam z rodzicami, ktorzy mi prali, gotowali, placili za moje wszystkie potrzeby i bylo mi calkiem niezle. W wieku 24 lat nagle wyjechalam do innego panstwa i nagle okazalo sie, ze umiem zrobic wszystko. Prac, sprzatac, gotowac, placic rachunki...a moim rodzicom tez wszyscy mowili, ze kaleke wychowuja, bo ja sie tylko bawie i ucze. Tez bylam chorym dzieckiem, po operacji itd, wiec cackali sie ze mna jak z jajkiem. Inna sprawa, ze jako 29-latka mialam juz dwuletnie dziecko, pare lat zwiazku i druga pralke za doswiadczenie zyciowe i juz mi kalectwa nikt w rodzinie nie wypomina wink
      Mysle, ze gdyby to byla moja siostra i moi rodzice, to patrzylabym z boku z szerokim usmiechem jak sobie szczesliwie zyja w swoim ukladzie. Nie jestes strona w tym zwiazku. Siostry szkoda, ale chyba na tyle rozumu w glowie ma, zeby moc sobie wyobrazic dlaczego nie ma znajomych i nie biadolic tylko zaczac zmieniac podejscie.
    • hakeldama Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 20:51
      Nie wiem, czy moja siostra sobie zdaje z tego sprawę, w czym jest problem. Na pewno jest egocentryczna i winy upatruje we wszystkich, tylko nie w sobie - to jej rówieśnicy są głupi bo jej nie lubią i są zazdrośni, bo ich rodzice wokół nich tak nie skaczą i jej się zazdrości, że ona ma lepiej - ona jest o tym przekonana. Co do deficytów poznawczych - jest całkiem bystra i dowcipna, gdy się z nią rozmawia, tylko jakaś taka strasznie rozleniwiona i roszczeniowa, gdy chodzi o te przyziemne, życiowe sprawy typu praca, zapłacenie rachunków, zrobienie prania. Nie wiem, czy udałoby mi sie ją przekonać do wizyty u psychologa na przykład. Ja już od dawna widzę, że raczej rodzice będą mogli liczyć wyłącznie na moją pomoc, ja się tylko boję, że siostra się nigdy nie ogarnie i będzie ode mnie oczekiwać pomocy. Bo ona już od tylu lat obiecuje, że te studia skończy i że się cały czas uczy, a efektów nie widać. I uparcie twierdzi, i płacze, że wszyscy się na nią uwzięli.
      • zurekgirl Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 21:16
        Aaaaa, wszyscy sie na nia uwzieli... To chyba najtrudniejszy charakterek jej sie trafil i najmniej lubiany. Normalny czlowiek tez ma czasem wrazenie, ze co by nie robil, to mu nie idzie, ale taki z charakterkiem "sie uwzieli" to ma przerabane. Ja nie wiem, czy psycholog pomoze, bo pewnie tez sie uwezmie, zeby z niej wariAtke zrobic, ale jakas ksiazke do przeczytania i przemyslenia to bym podsunela. Tylko nie na sile, a raczej z recenzja wlasna, ze przeczytalas i super pozycja wink Skoro ciebie rodzice wychowali na w radzacego sobie w zyciu czlowieka, to znaczy ze ona widzac twoje wychowanie wie o co chodzi, tylko jej sie nie chce.
      • jematkajakichmalo Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 07.02.13, 14:27
        Wybacz, ale chyba daleko komus do bystrosci skoro od 10 lat (!!!) studiuje i jest dopiero na 4 roku...
        • hakeldama Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 07.02.13, 14:37
          Wiem smile Ja też żartowałam, że jakbym po raz trzeci uczyła się tego samego, to bym chyba same szóstki miała, jednak na tych studiach rzeczywiście dużo pamięciówki. Jednak z tą bystrością to chodziło mi o coś innego - że da się z siostrą fajnie porozmawiać o filmach, ciuchach, itp. i tutaj nie przejawia jakiejś "tępoty" Tępotę przejawia, gdy trzeba się do egzaminu nauczyć a w międzyczasie obiad zgotować i pranie zrobić wink
    • lonely.stoner Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 21:38
      widze ze powoli wchodzisz w role swoich wlasnych rodzicow i zaczynasz sie przejmowac zyciem twojej doroslej siostry bardziej niz ona sama. 29letnia kobieta uwazasz ze nie rozumie co z nia jest nie halo i dlaczego ludzie od niej stronia? Uwazasz ze 29letnia kobieta nie rozumie ze nie jest normalne wysylanie paczki z brudnymi ciuchami do matki zeby jej uprala??? moim zdaniem to calej waszej rodzienie by sie w zwiazku z tym przydala jakas terapia. Siostra to pikus- dostanie w koncu kopa od rodzicow i od Ciebie to sie w rok ogarnie i bedzie potrafila nagle pranie wstawic i znajdzie czas na nauke. Dopoki cala rodzina pielegnuje ta jej niezaradnosc zyciowa to taka bedzie. Moze jeszcze za nia zrob tak: zapisz ja do psychologa, psycholog oczywiscie wyjasni ze nie ma znajomych bo nikt sie nie chce zadawac z takim dziwolagiem jak ona (podejrzewam ze wysylanie tych ciuchow do prania to tylko wierzcholek gory lodowej, i laska na bank jest tez aspoleczna i egoistyczna w kontaktach towarzyskich). Potem zalozysz twojej siostrze (no bo sama nie potrafi/nie ma czasu/nie rozumie) jakies ogloszenie na portalu towarzyskim i znajdziesz jej przjaciol. hahaha smile
      • bergamotka77 Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 21:51
        Ona jest naprawde stuknieta - odpowiem tytulem innego watku. To chore, ona jest albo niedorozwinieta zyciowo albo tak wygodnicka. Do tego srednio inteligentna delikatnie mowiac - ja skonczylam dwa kierunki studiow majac 23 lata. Jak mozna byc tak miernym by tyle lat studiowac? Co do jej znajomych - nie dziwie sie, tez nie chcialabym miec takiej kolezanki. Tylko niech lepiej nie decyduje sie na dziecko bo czarno to widze! Wspolczuje ci, rodzice chca cie wciagnac w opieke nad nia a to stara baba a nie dziecko, ze ujme to tak brutalnie.
        • triss_merigold6 Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 22:16
          Przecież żaden normalny facet nie zrobi takiej pannie dziecka. 2 spotkania maks i żegnaj dziewczyno, bo się nie nadajesz.
          • gryzelda71 Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 07.02.13, 12:41
            Nie takim robili panowie dzieciwink
            Cóż będziesz miała kiepsko jak rodzice zaniemogą.Ogarnąć ich i jeszcze siostrę,a to na bank zrobisz to będzie zapierdziel.Przygotuj się do tego.
          • redheadfreaq Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 07.02.13, 15:45
            Dziecko to akurat da się całkiem skutecznie zrobić podczas jednego i to wcale nie długiego spotkania wink
    • lady-z-gaga Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 22:24
      Nie troszcz się o siostrę, zastanów się nad sobą. Bo z Tobą tez ewidentnie jest cos nie tak, skoro godzisz się na rolę Kopciuszka w tej rodzinie.
      Siostra przynajmniej czerpie ze swojej "nienormalności" jakies korzyści. Można powiedziec - zdrowy odruch. Dużo bardziej niepokojąca jest Twoja rola i fakt, że ją zaakceptowałaś.
      • hakeldama Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 22:26
        A skąd wniosek, że jestem Kopciuszkiem?
        • bergamotka77 Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 22:34
          A to nie jest droga impreza wyslanie takiej paczki z ciuchami zwlaszcza zima gdy ubrania grube? Ile koszyuje jedna przesylka? Moze taniej wyjdzie jej sluzaca na miejscu wynajac?
        • lady-z-gaga Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 22:44

          jak miałam już 10 lat, to oni zaczynali rozkręcać własną firmę i mało bywali w domu i siłą rzeczy musiałam sama wiele rzeczy ogarnąć

          Otóż mam wolny zawód i przerwy pomiędzy projektami, podczas których zdarza mi się przyjeżdżać do domu rodziców i a to w ogrodzie popracować, a to mamie pokój odmaluję czy mebla z ikei skręcę, czy okna na święta pomyję i tata serio się zastanawiał, czy nie mogłabym tam się do niej przejechać i naczynia jej umyć oraz okna, to oni by nie musieli tam jechać (bo 2 razy do roku jeżdżą do niej z własnym odkurzaczem posprzątać i umyć okna, bo ona taak ciężko się uczy)

          . I ona potrafi, będąc w domu, zabrać np. baterie, czy kosmetyki, które ja przywiozę, nawet ostatnio wzięła miskę, którą ja kupiłam mamie na zamówienie - chciała w określonym kolorze, dużą i z rączkami, więc kupiłam i przywiozłam.

          Ona potrafi zadzwonic i powiedzieć, że potrzebuje - nowe majtki, podpaski, jakiś szampon i np pastę do zębów, a rodzice jej to kupują i wiozą albo wysyłają.


          Ty pomagasz rodzicom, jedziesz okna im pomyć, zakupy przywieźć, chociaz nie są chorzy i niesprawni
          Oni jeżdżą sprzatac i myć okna Twojej siostrze.
          W dodatku uważają, że Ty też powinnaś 30- letniej leniwej krowie usługiwac, jak sprzątaczka.
          To są wg Ciebie normalne relacje rodzinne?
          To, co jest między rodzicami, a Tobą, jest bardziej chore niż sposób, w jaki traktują siostrę.
          Koncentrujesz się na niej i jej dziwactwach, żeby nie widzieć, jakich masz rodziców?
          Ona wzięła miskę, ale matka jej na to pozwoliła. Kogo obwiniasz bardziej? kto powinien docenić fakt, że tę głupią miskę kupiłaś i przywiozłaś? czy na pewno siostra?
          • hakeldama Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 22:57
            No tak, kupuję różne rzeczy, gdy tam jadę, ale oddają mi za nie pieniądze, więc nie ma w tym nic poza normalną przysługą. Różne rzeczy też pomagam robić, bo często zdarza mi się tutaj spędzać np. tydzień nad jeziorem w wakacje, nie dokładam się wtedy do utrzymania, jedzenia, więc to chyba normalne, że się pomaga, prawda? Nie uważam, że pomoc przy sprzątaniu przed świętami własnym rodzicom, zwłaszcza, że gdy się spędza te święta z nimi to jakieś straszne wykorzystywanie. Siostrze nie piorę i nie sprzątam i postawiłam sprawę jasno.Moje jedyne zaangażowanie w sytuację to rozmowy z siostrą i czasem z rodzicami, tak jak dzisiaj przy okazji tej paczki. A to że się trochę martwię, to nic dziwnego, z takim okazem, prawda?
            • lady-z-gaga Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 23:09
              A to że się trochę martwię, to nic dziwnego, z takim oka
              > zem, prawda?

              Może jednak zbyt łagodnie się martwisz? wink większość młodych ludzi, ktorych znam, walnęłaby pięścią w stół po paru incydentach, ktore opisujesz, a ktore zacytowałam.
              Uczciwość powinna nakazywac rodzicom, mającym kilkoro dzieci, jednakowe i sprawiedliwe ich traktowanie. U Twoich rodziców tego nie widać, nie widac nawet zażenowania z powodu istniejacych róznic- najchętniej zrobiliby z Ciebie kolejnego jelenia, do wykorzystywania przez siostrzyczkę. Wg mnie to bardzo nie w porządku.
              • hakeldama Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 23:21
                Ano nie w porządku. Ale przecież w ramach "wyrównania" i żeby było sprawiedliwie, nie będę wysyłać rodzicom paczek z praniem, bo skoro jej piorą , to czemu nie mi? Oni znają moje zdanie na temat takiego hołubienia siostry i uprzedziłam, że ja tak skakać nie będę. I jakoś zaakceptowali, chociaż na początku ojciec strzelił focha. Bardziej by mi zależało, żeby jednak siostrę naprostować, bo ona zatraca kontakt z rzeczywistością, a jak rodziców zabraknie lub zniedołężnieją to zawsze lepiej mieć normalną siostrę jako wsparcie niż takiego bluszcza
    • selica Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 23:36
      Jakbym czytała o siostrze mojej przyjaciółki z tą różnicą, że tamta laska na swoją postawę pt jestem królewną strasznie sobie owija facetów wokół palca. Jak mi moja przyjaciółka opowiada jakie numery odwala siostrzyczka, to aż się wierzyć nie chce, ale widzę, że nie ona jedyna.
      Osobiście uważam, że wszystkiemu winni są rodzice, bo rozpuścili córkę jak dziadowski bicz, ale trudno im się przyznać do błędu, więc wiecznie ją tłumaczą.
      • olewka100procent Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 06.02.13, 23:51
        ciekawe czy daleko ma tą pocztę, no faktycznie z wysłaniem więcej zachodu, stać w kolejce, w zimie trzeba wyjść z domu marznąć i tachać pudło ubrań , kupić jakiś karton zapakować , wypełnić druczki, ja pierdziele więcej kombinowania niż to warte , jestem w szoku
    • allatatevi1 Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 07.02.13, 00:55
      Twojej siostrze potrzeba jedynie impulsu i wszystko dobrze się ułoży - zobaczysz!!
      Tylko szczerze mówiąc nie wiem co tym impulsem mogłoby być...

      Jednak nie martw się o nią, jak będzie musiała, świetnie da sobie radę.
      Jak tak patrzę po znajomych... miałam podobną koleżankę, wierz mi - ona nigdy nie zrobiła sobie sama nawet herbaty - jej mama jak wychodziła to zostawiała jej gotową herbatę w termosie i kanapki.
      Na obiad też czekała aż mama wróci i jej odgrzeje, bo ona nie umiała zapalić kuchenki...

      Dziewczyna po studiach się zakochała w cudzoziemcu, wyjechała z Polski i wszystko jakoś ogarnia - pracę, dom itd.

      Inna nasza koleżanka kompletnie się rozsypała w dorosłym życiu - wieloletnie bezrobocie i depresja - i ona akurat była zawsze bardzo samodzielna, natomiast jej starzy znęcali się nad nią psychicznie, ciągle wmawiali, że jest do niczego i ona rzeczywiście nie radzi sobie teraz z życiem.
    • betticzka Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 07.02.13, 09:06
      Mam takie identyczne przypadki w moim otoczeniu, również w głowie mi się nie mieści. Raczej ani podejścia rodziców nie zmienisz, ani rozpieszczonego dziewczęcia. najlepiej wyrazić głośno swoje zdanie, a później wyluzować.
      • azja001 Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 07.02.13, 10:57
        Trudno w to uwierzyć, że 30 latka prawie wysyła brudne majty i skarpety i śle w paczce do rodziców. Masakra. Córka mojej znajomej, przyszła prawniczka, będąc na studiach miała problem z przyszyciem guzika do czegoś tam więc zaniosła to do krawcowej . Normalnie koń by sie uśmiał i koniowe dzieci.
        A w przyszłości albo siostra popłynie i będzie wiecznie nieporadną osobą, albo znajdzie jelenia, który będzie ja niósł na swoich plecach. A może wydorośleje szybciutko bo będzie musiała
        Obawiam się że nie da się nic zrobić, rodzice są szczęśliwi bo wciąż są dziecku swojemu niezbędni, niektórzy tak mają i jest to nieodpowiedzialne
        • zuzanna56 Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 07.02.13, 11:07
          Przedziwny układ, aż nie chce się wierzyć że to prawda.
        • nabakier Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 07.02.13, 12:51
          Z taką sama przypadłością guzikową spotkałam kiedyś posła Kłopotka z PSL-u. staliśmy pod drzwiami u krawcowej: on z guzikiem od marynarki, ja ze spodniami do naprawy big_grin
        • joxanna Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 07.02.13, 12:54
          ale w zasadzie zaniesienie guzika do naprawy to jest troche inny ciężar, niż wysyłanie brudnych galotów.

          Guzik niesie się do krawca, trzeba na guzik zarobić, znaleźć krawca i ok. nie ma obowiązku przyszywania guzików samemu.

          Gdyby siostra, po prostu nie lubiąc robić prania, zarobiła sobie na pomoc, zorganizowała osobę, która będzie jej robić pranie - to nie miałabym z tym żanego problemu.

          A tu szanowna siostra po prostu żeruje na rodzicach.

          Problemem jest żerowanie. Zwłaszcza, że wysłanie pocztą paczki wymaga pewnie tyle samo czasu i wysiłku co zrobienie prania. Więc to nawet nie jest kwestia lenistwa. To, że nie lubi prać - ok. Ale to, że wymusza darmową pracę wykorzystując miłość rodziców - to jest nie ok.
    • hakeldama Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 07.02.13, 13:12
      Wszystkim dziękuję za opinie i już odpowiadam na pytania powyżej. Taka paczka z praniem, kosztuje około 20 zł w jedną stronę i jest ich 2-3- w miesiącu. Może i za tą sumę można by było znaleźć kogoś, kto by te pranie jej zrobił na miejscu,szczerze powiedziawszy, rodzice nie wpadli na ten pomysł smile Moja siostra gdy była w szkole średniej to mieszkała na stancji u samotnej 50 letniej pani, która jej prała i gotowała, nie pamiętam, ile wtedy to kosztowało. Ja, dla porównania w szkole średniej mieszkałam w Internacie - (szkoła miała własny), tam miałam pralkę, albo woziłam pranie do domu, jak jechałam na weekend. Zgadzam się, ze jest to żerowanie straszne i ciężko w to uwierzyć, ale tak jest. Mam szczerą nadzieję, że dziewczyna może jak skończy te studia to się trochę ogarnie, tak jak ktoś mnie tu pocieszał, bo kto ją w dzisiejszym kryzysie zatrudni - po maturze i bez doświadczenia zawodowego? I jaki będzie fachowcem, bo to jednak trudne studia - medyczne, zanim po tych studiach będzie mogła samodzielnie w tej rodziców firmie pracować, musi zrobić 2-letni staż i dopiero wtedy przysługuje je prawo do samodzielnego wykonywania zawodu, a jest na 4 roku, więc jeszcze 4 lata nauki przed nią
      • kobieta_z_polnocy Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 07.02.13, 14:58
        Wciaz wydaje mi sie, ze stwierdzenia w stylu 'wygodnicka panna' mialyby sens w przypadku mlodej dziewczyny, a nie doroslej kobiety dobiegajacej trzydziestki. Nie przecze, ze twoi rodzice przesadzaja z nadopiekunczoscia, ale najwyrazniej autentycznie sie boja, czy ona sobie aby poradzi. Pytanie teraz, czy ich obawy sa uzasadnione.
        Przyznam, ze moim zdaniem tak, przynajmniej do pewnego stopnia. Na pewno nie wyglada na to, zeby siostra byla calkowicie nieprzystosowana do zycia i miala zejsc z glodu gdyby rodzicow zabraklo. Tym niemniej jej zachowanie - rowniez a moze przede wszystkim spoleczne - budzi wiele watpliwosci. Tu chyba nie o same pranie chodzi, lecz o niwelowanie objawow jej dziwactwa. Wydaje mi sie, ze to wlasnie chca osiagnac twoi rodzice - zminimalizowac jak tylko sie da rezultat jej, no wlasnie, niedojrzalosci? choroby?

        Po prostu wygodnicka bylaby osoba, ktora zeruje na bliskich, ale jednoczesnie potrafi zakrecic sie w zyciu. Twoja siostra nie dosc, ze koleguje sie jedynie z nastolatkami, to jeszcze zupelnie nie rozumie, o co chodzi i skad sie biora jej problemy. To juz zakrawa na jakies schorzenie, moim zdaniem. I chyba bez terapii sie nie obejdzie?
        • hakeldama Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 07.02.13, 15:22
          Nie poruszano tematu psychologa - jeszcze. Sama zainteresowana pewnie stwierdzi, że psycholog jest potrzebny tym wszystkim innym, co się na nią uwzięli. I o ile mamę denerwuje trochę ta sytuacja, to tata absolutnie nie widzi w niej nic złego - on jest najszczęśliwszy, jak może nagotować rosołku i innych weków i zawieźć je córci w niedzielę, szczęściem przepełnia go wizja kupienia jej po drodze płynu do kąpieli i podpasek, żeby jej zawieźć do rąk własnych, żeby biedna nie musiała się przemęczać. Jakiś rok temu, kiedy okazało się, że siostra znowu nie zdała egzaminów i będzie powtarzać rok, zapytałam, jak on to widzi, to odrzekł mi, że to trudne studia, a siostra jest osobą sukcesu (!) ponieważ w ogóle się na te studia dostała i jest ciężko chora i tak jej ciężko, bo nie może zjeść sobie batonika i tak dzielnie walczy, żeby trzymać tą dietę (celiakia) i że jest bohaterką i w ogóle walczy z przeciwnościami losu, bo tam studentów gnoją na tej uczelni :] Złego słowa na nią nie można w jego obecności powiedzieć, także mózg mu siostrunia wyprała totalnie.
          Inaczej widzą to znajomi naszej rodziny i fakt, że ona nadal studiuje witany jest z lekką konsternacją a ci, którzy są z nami bliżej, próbują otwierać mu oczy, na razie - z marnym skutkiem
    • adwarp Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 07.02.13, 13:41
      a jak ty studiowałaś też cię tak rodzice wyręczali?
      • hakeldama Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 07.02.13, 14:10
        Nie. Na studia wyjechałam 400 km dalej i radziłam sobie sama smile
        • adwarp Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 07.02.13, 14:39
          może rodzice potrzebują kogoś, żeby się nim opiekować, wtedy czują się potrzebni smile
    • rhaenyra Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 07.02.13, 15:07
      czad big_grin
      namow siostre na rozmowy w toku big_grin
      • hakeldama Re: Moja siostra - dorosłe dziecko? 07.02.13, 15:23
        Hehe...
        Obawiam, się, że brak jej parcia na szkło
Inne wątki na temat:
Pełna wersja