Czy tęsknicie do swoich dzieci?...

09.02.13, 15:56
Mamy 14-miesięczną córeczkę. Niestety, z powodu mojej i męża pracy (b.częste wyjazdy), od kilku miesięcy córkę wychowują moi rodzice, będący na emeryturze. Zdarza się, że córeczkę widzę raz na 2-3 tygodnie, w weekendy. Mąż jeszcze rzadziej. A jednak wcale za nią nie tęsknię, nie odczuwam na co dzień jej braku. Chociaż oczywiście ją kocham. Znam natomiast matki, które tęsknią nawet po jednym dniu rozłąki z dzieckiem! Jak dla mnie nie do pomyślenia. Jak jest z Wami? Czy rozstajecie się z dziećmi na dłużej? Tęsknicie wtedy?
    • barabasia2 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 16:06
      trollem mi zajeżdża. W takim wypadku, po co Ci było dziecko, skoro sama go nawet nie wychowujesz. Tak, tęsknie. Nawet po paru godzinach niewidzenia. Coś ze mną nie tak?
      • maligna32 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 16:23
        Jasne. Na tym forum wszystko "zajezdża trollem". Co ktoś nie napisze - to troll. Czytałam tu kilka wątków, i w każdym z nich ktoś był posądzony o trollowanie. Możesz mi wierzyć lub nie, nie będę ci udowadniać że nie jestem wielbłądem. Natomiast dla mnie bardziej "trollowo" brzmi ktoś, kto twierdzi, że tęskni do dziecka po paru godzinach...
        • kolter-xl Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 16:30
          maligna32 napisał(a):

          > Natomiast dla mnie bardziej "trollowo" brzmi ktoś, kto twierdzi, że tęskni do dziecka po paru godzinach...

          Kaśka jak ci się tu udało z aresztu napisać ?
          Sposób zachowania jak widać katarzynki Waśniewskiej .
          • maligna32 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 16:37
            Człowieku, jesteś żałosny, gdzie ty tu widzisz podobieństwo?
            Ktoś już kiedyś napisał, że to forum to towarzycho wzajemnej adoracji, o czym miałam się właśnie okazję przekonać.
            Żenada.
            • kolter-xl Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 22:16
              maligna32 napisał(a):

              > Człowieku, jesteś żałosny,

              Ja ? , nie jak kocham swoje maleństwa !!

              >gdzie ty tu widzisz podobieństwo?

              Fakt pomyliłem się ,ona nienawidziła , ty jesteś tylko obojętną .

              > Ktoś już kiedyś napisał, że to forum to towarzycho wzajemnej adoracji, o czym m
              > iałam się właśnie okazję przekonać.

              No widzisz a pchasz sie tu ze swoimi żałosnymi zwierzeniami trollicy
        • memphis90 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 18:06
          He, he, jak byłam trollem, bo rozmiar moich cycków nie pasował do czyichś wyobrażeń big_grin
          • maligna32 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 18:12
            Dokładnie tak. Jak sytuacja nie pasuje do czyichś wyobrażeń - to od razu troll. Najlepiej założyć, że każdy założyciel wątku jest trollem. Czyżby moja sytuacja była aż tak niewiarygodna, tak niesamowita, tak nieprawdopodobna?
      • kolter-xl Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 16:26
        barabasia2 napisała:

        > trollem mi zajeżdża.

        takim paskudnym.

        >W takim wypadku, po co Ci było dziecko, skoro sama go nawet nie wychowujesz.

        Jakoś tak jej się przydarzyło .

        >Tak, tęsknie. Nawet po paru godzinach niewidzenia. Coś ze mną nie tak?

        Ja osiwiałem tęsknoty przez to ze nieraz i dwa miesiące w domu nie byłem .
      • ewa_mama_jasia Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 20:14
        Niekoniecznie troll. Miałam taką koleżankę na podyplomówce, praktycznie zaraz po macierzyńskim wywiozła dziecko do rodziców. Ponoć była to najlepsza według niej forma opieki. Ja nie potrafiłabym tak, ale ludzie sami decydują o swoich sprawach.
    • kitek_maly Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 16:21
      Nie 'tęsknicie do', tylko 'tęsknicie za', trollu.
    • zebra12 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 16:27
      Jak były małe to bardzo mi ich brakowało, gdy nie widziałyśmy się kilka godzin.
      Teraz, gdy są nastoletnie odpoczywam podczas ich nieobecności. Czekam aż dorosną i wyfruną z domu.
      • echtom Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 10.02.13, 09:47
        Podpisuję się pod każdym słowem.
    • antyideal Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 16:38
      Gdy był maluchem nie rozstawalismy się w ogóle, wiec nie wiem jak to jest, przypuszczam,
      że byłoby nie do wytrzymania. Z 8atkiem rozstawałam sie najdluzej na 3 tygodnie, ze 2 tyg.dwa mozna wytrzymać, potem robi sie tęskno.
    • koza_w_rajtuzach Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 16:55
      Tęsknię za swoimi dziećmi. Ty nie przywykłaś do codziennej opieki nad dzieckiem, więc się do niego tak nie przywiązałaś.
    • mayaalex Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 16:57
      Nie rozstajemy sie. Z powodu mojej pracy (bardzo czeste wyjazdy) dziecko jezdzi z nami. Gdyby mialo byc inaczej to albo nie zdecydowalabym sie na dziecko albo znalazlabym inna prace. Jak widac, nie wszystkie matki sa emocjonalnie zwiazane ze swoimi dziecmi i wtedy lepiej gdy zajmuja sie nimi babcie i dziadkowie, po prostu. Mam nadzieje ze jestes trollem albo - jesli nie - ze przynajmniej twoi rodzice daja twojej corce to, czego ty nie mozesz albo nie umiesz.
    • asia_i_p Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 17:02
      Bardzo różnie. Najdłużej nie widziałyśmy się tydzień - raz była taka sytuacja (córka była u babci), kilka razy po 4-5 dni. Czasem nie tęsknię, czasem dopiero pod koniec, a raz zaczęłam tęsknić, kiedy tylko wyszła za drzwi. Nie wiem, od czego to zależy.
      U ciebie może być tak, że nie tęsknisz, bo się nie zdążyłyście do siebie przyzwyczaić. Albo, że tak zadramatyzuję, tłumisz tęsknotę, bo się boisz, że będzie za mocna, a nic nie możesz poradzić na sytuację.
      Mam nadzieję, że wam się lepiej poukłada już wkrótce.
      • maligna32 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 17:15
        Sama nie wiem. Byłam pół roku na macierzyńskim, cały czas z córką. Może ja nie jestem zdolna do takich uczuć, nie wiem. Dodam, że dziecko było wyczekiwane i chciane, nie z przypadku. Moi rodzice oczywiście bardzo małą kochają, jest pod najlepszą opieką. Ja też ją kocham, życie bym za nią oddała, ale - nie tęsknię.
      • totorotot Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 22:05
        Asia i p, Ty jesteś bardzo mądra dziewczyna i to w każdym poście, w każdym wątku, w którym zabierzesz głos, wyczerpujesz temat oglądając go z każdej strony jak dziecko nowa zabawkę. Tak zbiorczo piszę, bo to wiocha tak słodzić w każdym wątku.
        • joanekjoanek Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 10.02.13, 00:46
          totorotot napisała:

          > Asia i p, Ty jesteś bardzo mądra dziewczyna i to w każdym poście, w każdym wątk
          > u, w którym zabierzesz głos, wyczerpujesz temat oglądając go z każdej strony ja
          > k dziecko nowa zabawkę. Tak zbiorczo piszę, bo to wiocha tak słodzić w każdym w
          > ątku.

          O jak ładnie, że ktoś to napisał, to ja się tu podpiszę.
          Ogromny, ogromny szacun dla tej pani!
          • verdana Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 10.02.13, 16:41
            Czy ja też mogę sie podpisać?
    • jowita771 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 17:08
      Tęsknię.
      Poszłam do pracy, jak starsza córka miała rok i przez cztery dni musiałam się szkolić i widywałam córkę rzadko, wracałam, jak już spała, wychodziłam, jak jeszcze spała i chciało mi się wyć. Gdyby to było na dłuższą metę, to złapałabym dół, ale wiedziałam, że jak zacznę pracować w normalnych godzinach, to będzie lepiej. Nie dałabym rady tak, jak Ty, ale nie wszyscy mają tak samo.
    • ola33333 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 17:17
      jak corka miala 5 lat musialam wyjechac na 15 dni, na wyjezdzie bylam bardzo zajeta i nie mialam czasu za bardzo tesknic. Corka byla w dobrych rekach z m i moimi rodzicami, wiec raczej nie mialam powodow do niepokoju. Za to, jak czasem wyjedzie z m, a ja zostaje sama w domu to teskie juz pierwszego wieczora.
    • grave_digger Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 17:21
      To, że tęsknię jest tak oczywiste jak to, że oddycham powietrzem. Nie rozstawałam się z moimi dziećmi na dłużej niż dobę. Nawet jeśli gdzieś nocują to i tak je widuję. Kocham je nad życie. One są wartością. Są rodziną i miłością. Nie ma co porównywać dzieci do pracy. Praca ci herbaty nie poda, gdy jej będziesz potrzebować.

      To, że nie tęsknisz i nie widzisz swojej córki tak długo jest dla mnie na tyle abstrakcyjne, że nawet nie staram się tego zrozumieć. Bardzo się też dziwię Twoim rodzicom, że wychowują Twą córkę tak, jakby była ich córką, nie wnuczką. Może to jednak układ. Jakiś układ.
      • maligna32 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 17:33
        >Praca ci herbaty nie poda, gdy jej będziesz potrzebować.

        Nigdy nie myślałam o dzieciach w kategoriach opiekunów na starość.

        Bardzo się też dziwię Two
        > im rodzicom, że wychowują Twą córkę tak, jakby była ich córką, nie wnuczką. Moż
        > e to jednak układ. Jakiś układ.

        A dlaczego uważasz, że wychowują ją jak córkę? Przecież nie każą mówić do siebie "mamo" i tato"!
        No i co masz na myśli przez ten "układ"?
        • grave_digger Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 18:50
          jaką starość?> to jest metafora. chodzi o opiekę, troskę na co dzień. w zdrowiu i chorobie. każda kochająca rodzina się o siebie troszczy. codziennie!

          Nie czytaj między wierszami. Dwa - Wychowują codziennie. Troszczą się o nią, karmią, przewijają, wstają w nocy, robią wszystko to, co robi matka i ojciec. Wszystko.
        • koza_w_rajtuzach Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 18:51
          > A dlaczego uważasz, że wychowują ją jak córkę? Przecież nie każą mówić do siebi
          > e "mamo" i tato"!

          Ale pełnią rolę rodziców.
          U mojej córki w przedszkolu też jest takie dziecko. Do mamy jeździ na ferie, ale wychowuje je babcia. Co z tego, że dziewczynka mówi do niej "babciu", skoro pełni funkcję, jaką powinna pełnić właśnie matka.
      • zona_mi grave_digger 09.02.13, 19:02
        Wysokość sygnaturki nie powinna przekraczać 70 pikseli - ok. 4 wersów.
    • noname2002 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 17:21
      Nie zostawilabym takiego malucha na tak dlugo(mialam taka propozycje od tesciowej).
      • czar_bajry troll 09.02.13, 17:28
        Dziewczyny wyluzujcie przecież troll a na dokładkę kiepski ...
        Pierwszy post i temat dla mam kwok bezcennybig_grin
        • baltycki Re: troll 09.02.13, 23:45
          A
    • aleksandra1357 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 18:08
      Nie tęsknisz, bo nie masz dziecka, oddałaś komuś na wychowanie, proste.
      Za dzieckiem się tęskni, gdy się z nim mieszka, troszczy się o nie, wychowuje, kocha.
      • maligna32 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 18:18
        Widzisz, ja kocham swoją córkę. Taką mam pracę. Może kiedyś zmienię - jak zacznę za nią tęsknić. Póki co wytrzymuję. I uważam, że moje dziecko ma lepsze warunki i opiekę niż wiele dzieci zfrustrowanych kur domowych... albo matek pracujących od 9-16 oddających dzieci do żłobka.
        • gryzelda71 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 19:54
          Jak to leciało,nie ta matka co urodziła,a ta co wychowała....
        • aleksandra1357 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 20:32
          maligna32 napisał(a):

          >Taką mam pracę. Może kiedyś zmienię - jak zacznę za nią tęsknić.

          Dziecko jest małe tylko raz. Taką pracę albo się zmienia przed urodzeniem dziecka albo się go nie rodzi. Nawet psa się nie bierze, jak się często wyjeżdża, co dopiero mieć dziecko.

          I uważam, że moje dziecko ma lepsze warun
          > ki i opiekę niż wiele dzieci zfrustrowanych kur domowych... albo matek pracując
          > ych od 9-16 oddających dzieci do żłobka.

          Nie bądź żałosna. Dziecko jest w żłobku 8 h, a potem ma swoją mamę. Twoje dziecko nie ma matki, bo oddałaś je, by móc pracować.




          • nangaparbat3 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 21:20
            Twoje dziec
            > ko nie ma matki, bo oddałaś je, by móc pracować.

            Ależ skąd , jej dziecko ma matkę, jest nią babcia. I OK, w tej sytuacji lepiej byc nie moze.
            • aleksandra1357 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 21:43
              nangaparbat3 napisała:

              > Twoje dziec
              > > ko nie ma matki, bo oddałaś je, by móc pracować.

              > Ależ skąd , jej dziecko ma matkę, jest nią babcia. I OK, w tej sytuacji lepiej
              > byc nie moze.

              Nie do końca. Dziecko wkrótce będzie wiedziało, że to babcia, nie mama. Pewnie na babcię będzie jednak mówić babcia, a mama będzie się raz w miesiącu pojawiać. Babcia może zastąpić matkę, gdy tej zabraknie, ale i tak jest to trochę inna więź. Przy matce dojeżdżającej to się komplikuje, bo dziecko zacznie kapować, że mama je zostawia. Ale więź typu matczynego rzeczywiście będzie miało z babcią.
        • aandzia43 ""Moze kiedyś zmienię pracę, jak zacznę tęsknic" 10.02.13, 17:51
          maligna32 napisał(a):

          > Widzisz, ja kocham swoją córkę. Taką mam pracę. Może kiedyś zmienię - jak zaczn
          > ę za nią tęsknić. Póki co wytrzymuję.

          Żałosne. Jak dzidzia maligna zacznie tęsknic za dzieckiem, to może postanowi coś w jego sprawie. Aż się boję, co się będzie działo, jak zaczniesz tęsknic. Wiesz, dane mi było obserwowac dzieci, dla których niedojrzałe, rozchwiane emocje matek były gorsze, niż byłaby ich oziębłośc i świety spokój w towarzystwie całkiem nieźle sprawdzających się t roli matki babc. Przykre doznania i przykre wnioski.
    • yuka12 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 18:18
      Bylam z dziecmi tak dlugo i tak czesto, ze marzylam, zeby zwiac od nich na koniec swiata. Ale kiedy po raz pierwszy rozstalam sie z nimi na troche dluzej, po kilku dniach zaczelam za nimi tesknic. Ale jest to wynik wspolnego bycia ze soba, dzielenia zycia, tych wszystkich chorob i nieprzespanych nocy i zmartwien ale i dzielonej radosci i ich milosci, z jaka mnie witaja i ich usciskow, gdy rano sie budza. Wlasnie tej czulosci i milosci, bezinteresownej i z serca, brakuje mi najbardziej, gdy ich nie widze. Nie mowiac o samym widoku smile. Dla mnie dzieci to nieodlaczna czesc mojego codziennego zycia, mnie samej.
      Mysle, ze przy czestej nieobecnosci milosc istnieje, ale ten typ przywiazania, o ktorym pisalam, jest slabszy. Stad ten brak tesknoty.
      • maligna32 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 18:34
        Dla mnie dzie
        > ci to nieodlaczna czesc mojego codziennego zycia, mnie samej.

        Kurcze... nie wyobrażam sobie póki co takiego podejścia...
        • koza_w_rajtuzach Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 18:53
          > Kurcze... nie wyobrażam sobie póki co takiego podejścia...

          Bo jesteś egoistką.
    • podkocem Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 19:18
      A po co Ci wlasciwie dziecko skoro go nie wychowujesz?
      • wioskowy_glupek Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 19:49
        Jak byłam pół roku na stypendium to za psem tęskniłam, nawet jak mnie w weekend nie było to za nim tęskniłam. Nie wyobrażam sobie po pierwsze zostawić w tej sposób dziecka i jeszcze za nim nie tęsknić. Porażka po całości...

        Żeby nie było, tak mieści mi się w głowie oddanie dziecka do adopcji dla jego dobra, czy oddanie go dziadkom na czas pobytu za granicę, ale wówczas rodzice zazwyczaj jednak tęsknią.
        Widywać dziecka raz na 2 tyg - bo praca sobie nie wyobrażam.
        • maligna32 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 22:29
          >Żeby nie było, tak mieści mi się w głowie oddanie dziecka do adopcji dla jego dobra, czy oddanie go dziadkom na czas pobytu za granicę, ale wówczas rodzice zazwyczaj jednak tęsknią.
          Widywać dziecka raz na 2 tyg - bo praca sobie nie wyobrażam.

          Aha, czyli byłoby lepiej, gdybym oddała dziecko do adopcji, niż gdy opiekują się nim moi rodzice? Czego się człowiek nie dowie na tym forum...
          Jeśli kogoś to satysfakcjonuje - tak, jestem wyrodną matką, egoistką, tak, po co ja w ogóle rodziłam to dziecko. Zlinczujcie mnie najlepiej.
          Widzę, że lepiej być matką z piątką dzieci siedzącą na garnuszku opieki społecznej, niż kobietą pracującą, która korzysta z pomocy rodziców w opiece nad dzieckiem. Bo na nasze cudowne państwo niestety nie ma co liczyć. Możemy oczywiście zatrudnić opiekunkę, tylko z powodu częstych wyjazdów, nie wyobrażam sobie, że zostaje ona z dzieckiem np. na cały tydzień.
          • verdana Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 22:30
            Chyba tak. Dziecko adoptowane ma dom. Twoje dziecko za pare lat dom straci i zamieszka z rodzicami, którzy są dla niego obcymi ludźmi. Może Ty kochasz dziecko, ale jesteś dla niego kimś absolutnie obcym.
            • miacarla Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 22:49
              >Chyba tak. Dziecko adoptowane ma dom.

              Pamiętam, jak jakiś czas temu na tym forum był wątek kobiety, która przyznała, że z powodu kiepskich warunków materialnych, czy coś takiego, oddała swoje dziecko do adopcji ze wskazaniem. Wówczas wszystkie ematki się na nią rzuciły, oburzone, że jak można oddać dziecko, warunki nie są wymówką, że może dziadkowie mogli pomóc, itp.
              Oj, kobiety, zdecydujcie się na coś.

              Od siebie dodam, że mnie też przez dwa lata wychowywali dziadkowie, mama i tata przyjeżdżali w weekendy (też mieli pracę wymagającą dyspozycyjności i częstych wyjazdów). Mimo tego mam z mamą bardzo dobry kontakt. Więc wcale nie musi być tak, że córka autorki wątku "straci dom", no bez przesady ludzie. Ważny jest w takiej sytuacji regularny kontakt rodziców z dzieckiem, najlepiej zabierajcie go do siebie np. na tydzień raz w miesiącu.
            • maligna32 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 23:51
              Ty tak radzisz na poważnie, czy tylko piszesz sobie takie puste hasełka? Naprawdę uważasz, że powinniśmy oddać dziecko, mimo wszystko kochane, zadbane, do obcych ludzi? Dziecko, które ma już skończony roczek, które przyzwyczaiło się juz do nas, któremu niczego nie brakuje?
              A co w takim razie doradziłabyś osobie, która nie ma warunków na wychowanie dzieci, brak środków do życia itp., i mimo wszystko zdecydowała się urodzić dziecko? Czy też powinna - dla dobra tego dziecka - oddać je do adopcji?
              • lineczkaa Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 10.02.13, 20:03
                maligna32 napisał(a):

                > Dziecko, które ma już skończony roczek, które przyzwyczaiło się juz
                > do nas, któremu niczego nie brakuje?

                Z tego co piszesz, to się nie przyzwyczaiło do Ciebie, bo przez większość jej zycia Cię nie było obok. Nie da się przyzwyczaiś do kogoś, kogo nie ma.
                • aguila_negra Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 10.02.13, 20:52
                  > Z tego co piszesz, to się nie przyzwyczaiło do Ciebie, bo przez większość jej z
                  > ycia Cię nie było obok.

                  Dziecko ma półtora roku. Dopiero od kilku miesięcy wychowuje je babcia. Więc o jakiej większości czasu bez matki piszesz?
          • maligna32 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 22:40
            Zauważyłam, że cokolwiek by człowiek nie zrobił, jest źle, dla matek z tego forum.
            Aborcja - źle.
            Oddanie do adopcji - też źle.
            Dziadkowie wychowują - źle.
            Żłobek, niania - no jak to, lepiej zrezygnować z pracy.
            Nie pracuje, zajmuje się dzieckiem - nierób, trzeba iść do pracy, wytykają zależność od męża / partnera.
            No i wyświechtane: zmień pracę, załóż własną firmę, pracuj z domu, itp. Jasne. Wszystko jest takie proste. Szkoda, że nie w realu. A własna firma to nieraz praca 24/dobę, coś o tym wiem. I automatycznie oznacza to jeszcze mniej czasu dla rodziny.
            Ale najlepiej oczywiście wszystko krytykować. Tylko na tym forum są widzę same idealne matki, niezależne, pracujące na dwa etaty i jeszcze prowadzące własne firmy, i na dodatek mające mnóstwo czasu dla swoich pociech.
            • podkocem Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 22:48
              no, dalej nie odpowiedziałas na pytanie po co to dziecko? Rodzicom je urodzilas bo sami juz nie mogli a chcieli?
              • maligna32 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 22:53
                >no, dalej nie odpowiedziałas na pytanie po co to dziecko? Rodzicom je urodzilas bo sami juz nie mogli a chcieli?

                Dokładnie tak. Urodziłam rodzicom, bo chcieli, a nie mogli. Zadowolony/a jesteś z odpowiedzi? To idź się upić z radości...
                • podkocem Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 10.02.13, 00:11
                  Ja kocham swoje dzieci i między innymi dlatego w ciąży nie piję.
            • imasumak A nie jest możliwe, żebyście zamieszkali 09.02.13, 22:53
              z rodzicami?
          • echtom Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 10.02.13, 10:24
            > Zlinczujcie mnie najlepiej.

            Maligna, ale kto założył ten wątek? Spodziewałaś się samych przeczących odpowiedzi na tytułowe pytanie?
            • maligna32 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 10.02.13, 10:32
              Nie, ale też nie spodziewałam się napastliwych rad typu oddaj dziecko do adopcji...
              • echtom Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 10.02.13, 16:51
                Rada faktycznie bez sensu, bo dziecko już ma adopcyjnych rodziców. Tak krótko w temacie: układ, w którym dziecka nie wychowują rodzice, nie jest prawidłowy, ale życie czasem to wymusza. Nie trzeba tylko dorabiać ideologii, że takie dzieci są szczęsliwsze niż potomstwo "sfrustrowanych kur domowych".
        • aguila_negra Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 10.02.13, 00:08
          > Widywać dziecka raz na 2 tyg - bo praca sobie nie wyobrażam.

          Widzisz, są ludzie, którzy nie widują swojego dziecka po kilka(naście) miesięcy, bo taką właśnie mają pracę. Żołnierze, marynarze. I takich przypadków jest cała masa.
          • wioskowy_glupek Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 10.02.13, 11:24
            Ale to jest co innego, jeżeli ojciec jest marynarzem a dzieckiem zajmuje się matka. Również odwrotnie jeśli dzieckiem zajmuje się ojciec bo matka jest żołnierzem. Jeżeli oboje są wojskowymi, marynarzami czy tam innymi zawodowymi osobami w czynnej misji czy pracy wyjazdowej, nie powinni się decydować na dziecko.
            • aguila_negra Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 10.02.13, 16:31
              wioskowy_glupek napisała:

              > Ale to jest co innego, jeżeli ojciec jest marynarzem a dzieckiem zajmuje się ma
              > tka.

              A co w tym jest innego? Ojciec nie widzi dziecka przez dłuższy czas. A dziecko nie widzi jego. Teoretycznie rzecz biorąc powinna wyjść z tego jakaś wielka masakra, a tak nie jest.

              > Jeżeli oboje są wojskowymi, marynarzami czy tam innymi zawodowymi osobami
              > w czynnej misji czy pracy wyjazdowej, nie powinni się decydować na dziecko.

              Niekiedy najpierw pojawia się dziecko, a potem sytuacje, które każą podejmować ludziom takie, a nie inne decyzje. Życie to nie program komputerowy.
              • nanuk24 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 10.02.13, 16:36
                > A co w tym jest innego? Ojciec nie widzi dziecka przez dłuższy czas. A dziecko
                > nie widzi jego. Teoretycznie rzecz biorąc powinna wyjść z tego jakaś wielka mas
                > akra, a tak nie jest

                Ale matka jest obecna. Ktorys z rodzicow jest obecny w zyciu dziecka, w tym przypadku ani ojca ani matki. Gdzie tu podobienstwo?
                • aguila_negra Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 10.02.13, 16:40
                  > Ale matka jest obecna.

                  Ale ojciec nie jest obecny. Matka go nie zastąpi, prawda?
                  Podobnie jak wg Was babcia nie zastąpi matki.
                  • verdana Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 10.02.13, 16:44
                    Ależ zastąpi. Problem nie w tym, ze nie zastąpi, tylko w tym, ze dziecko przywiąże sie do babci, ale któregoś dnia obcy ludzie je zabiorą - bo są rodzicami.
                    • aguila_negra Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 10.02.13, 16:53
                      verdana napisała:

                      > Ależ zastąpi. Problem nie w tym, ze nie zastąpi, tylko w tym, ze dziecko przywi
                      > ąże sie do babci, ale któregoś dnia obcy ludzie je zabiorą - bo są rodzicami.

                      Ale na tej samej zasadzie przy nieobecnym ciągle ojcu, dziecko może się przywiązać tylko i wyłacznie do matki, a ojca traktować jako obcego człowieka. Nie jest to jednak jedyna możliwość. Część osób w tym wątku chciałaby widzieć sytuację autorki wpasowaną tylko i wyłącznie w jeden, identyczny schemat. Nie da się tak. Ile ludzi, ile relacji, ile zachowań, tyle później różnych efektów.
                      Natomiast wpędzanie kogoś w poczucie winy (w czym również Verdano celujesz) w niczym nie pomaga. Wręcz przeciwnie. Przypomina mi to jako żywo bezkrytyczne linczowanie kobiety, która po porodzie przyznała się, że kompletnie nic nie czuje do swojego dziecka.
                      • noname2002 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 10.02.13, 17:00
                        Przypomina mi to jako żywo bezkrytyczne lin
                        > czowanie kobiety, która po porodzie przyznała się, że kompletnie nic nie czuje
                        > do swojego dziecka.

                        Na uczucia nie mamy wielkiego wplywu, na to czy decydujemy sie na dziecko wiedzac, ze go nie bedziemy widywac- tak. Wspolczuje Atowlasnieja, Malignie nie.
                        • aguila_negra Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 10.02.13, 17:08
                          > Na uczucia nie mamy wielkiego wplywu, na to czy decydujemy sie na dziecko wiedz
                          > ac, ze go nie bedziemy widywac- tak.

                          Skąd możesz wiedzieć jak i dlaczego wygląda faktyczna sytuacja Maligny? Może najpierw była decyzja o dziecku, a potem konieczność takiej, a nie innej pracy? Może zakładali inne rozwiązanie problemu, ale nie wypaliło? Może pojawiły się okoliczności, które zmusiły ich do trudnych decyzji? Nie wiesz nic, ale nie przeszkadza Ci to wyżywać się na kimś bez powodu.

                          > Malignie nie.

                          A czy ona prosiła o współczucie?
                          • noname2002 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 10.02.13, 17:29
                            Krzywdzone jest wylacznie dziecko Maligny, ona sama przeciez nawet zbytnio o nim nie mysli a tesknote za dzieckiem uwaza za trollowanie.
                            O wspolczucie nie prosila, tylko o zapewnienie, ze dobrze robi. Nie, nie robi dobrze.
                            • aguila_negra Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 10.02.13, 19:21
                              noname2002 napisała:

                              > a tesknote za dzieckiem uwaza za trollowanie.

                              Gdzie wyczytałaś coś takiego?

                              > O wspolczucie nie prosila, tylko o zapewnienie, ze dobrze robi.

                              I jak wyżej - w którym miejscu prosiła o takie zapewnienie?
                  • nangaparbat3 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 10.02.13, 16:45
                    Chodzi o to, ze jest jedna najwazniejsza osoba, z ktorą dziecko jest zwiazane. Stala i pewna.
    • karo.8 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 20:14
      byłaś ze swoim dzieckiem tylko 6m. zapewne dla ciebie za krótko. nie nawiązałaś z nią więzi emocjonalnej. wiele osób tak ma, lecz wstydzi sie do tego przyznać.
      • nangaparbat3 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 21:22
        I dobrze, że sie wstydzi - od tego dziecko ma matke, żeby z nim nawiązala i utrzymala emocjonalny kontakt. Jeśli nie jest w sanie, niech stanie na głowie żeby go jakoś zapewnić dziecko z inną osobą. A chwalic sie nie ma czym.
    • imasumak Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 20:32
      Moi rodzice oddali w ten sposób moją siostrę gdy miała 5 miesięcy. Wróciła do domu dopiero gdy miała 2 lata. To były lata 60, dojazd był możliwy tylko z przesiadkami, dzieliło ich 300 km od dziecka, więc siłą rzeczy widywali moja siostrę nie częściej niż co 2 tygodnie. Ale tęsknili bardzo. I tata, i mama. Mama zawsze całą drogę powrotną płakała. Teraz z perspektywy czasu uważa, że był to największy błąd jaki popełniła w życiu - nigdy nie udało jej się nawiązać prawdziwej więzi z moją siostrą.
    • 18lipcowa3 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 20:51
      Pomimo że marzę o co najmniej weekendzie pod kołdrą, z książką i bez jęków że ktoś coś ode mnie ciągle chce , to tęsknię najczęściej po paru godzinach, przyznam że bardziej za młodszą niż za starszą ale to raczej biologia i hormony.
    • eilian Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 21:36
      Nie tęsknisz, bo nie masz z dzieckiem więzi.
      My czasem uciekamy od dzieci, maks. na 2-3 dni (ze dwa razy w roku) i niemal od razu po wyjeździe zaczynamy o nich gadać, myśleć. Czasem nie chce mi się jeszcze wracać, ale to raczej zniechęcenie do codziennego kieratu niż brak tęsknoty za dziećmi.
      Ciekawie brzmi Twoja deklaracja, że dziecko kochasz, niby w jaki sposób? Jak się to objawia? Bo mnie się wydaje, że to takie teoretyczne kochanie.
      • verdana Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 21:40
        Moja córka miała taką przyjaciółkę . Rodzice oddali ją na wychowanie dziadkom i odebrali , gdy miała 6 lat.
        Dziecko zostało osierocone - straciło jedynych rodziców, jakich miało , a zabrali go obcy ludzie, którzy kompletnie jej nie znali i tak naprawdę - nie chcieli znać. Jakby chcieli, to by dziecka nie oddali.
        Nigdy juz im się nie ułożyło. Do końca życia dziadków dziewczyna uważała ich za swoich jedynych rodziców, rodziców nie kocha, nie lubi i nie chce mieć z nimi nic wspólnego. Poza tym jest osobą głęboko zaburzoną - jak dziecko porzucone.
    • oliviaty Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 21:37
      Mnie do 3 roku wychowywała babcia mieszkająca 100 km od naszego domu. Rodzice studiowali. Wiem, że starszy brat mojego m tez spędził pierwszy rok życia na wsi u dziadków. Rodzice zabierali mnie jak zaczynałam na babcię wołać mama. Nie śmierdzi trollem ta historia.

      Od tygodnia pracuję. Z domu. Niania jest z małym w pokoju obok. Wiadomo że dopiero się wkręcam do roboty, jeszcze wielu zadań nie mam, więc już po 2 godzinach tęsknię i pędzę dawać cyca.. a tu dziecko śpi - niania mówi że pięknie zjadł i go uśpiła. Eh. Jak córka miała 9 miesięcy musiałam pojechać na 2 dni w delegację - myślałam o niej non stop. Teraz ma 3 lata i jest w przedszkolu i ... nie brakuje mi jej przez te 8 godzin. Ale ssaka jak najbardziej!
    • lillylive Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 21:55
      Ja nie tęsknię.Po urodzeniu córki 4lata byłam non stop dla córki teraz pracuję na 3/4etatu tak zeby miec kontakt z dzieckiem minimum 3-4godz dziennie córa ma teraz prawie 9lat,nie wyobrażam sobie brak kontaktu z dzieckiem raz na dzień,nie wyobrażam sobie opcji nie widzenia córki przynajmniej raz na dwa dni nie wiem jak to jest????????urodziłam w wieku 30lat zaplanowana kochana wyczekana nie chce podrzucać dziadkom itp.....chce by MOJE dziecko było MOJE!!! a nie dziadkowe czy wychowane przez nianie a tylko nazwisko miało nasze...
      • znowu.to.samo Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 22:52
        Mojego męża rodzice oddali babci gdy skończył pół roczku. Podobno z konieczności....Babcia wychowywała go do 3 roku życia.
        I widać było, że mąż miał o wiele więcej uczuć dla babci....z rodzicami nie udało sie złapać ``sygnału``A o babci zawsze mówił ciepło i z uczuciem.
        Teściowa kiedyś wspominała tą sytuację´, i zakończyła ``nie powinno sie oddawać dzieci´´
        Coś uciekło, i już nie udało sie tego naprawić...
    • selavi2 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 23:22
      Jesteś trollem.
      Nie możesz być prawdziwa.
      • maligna32 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 23:45
        > Jesteś trollem.
        > Nie możesz być prawdziwa.

        Tak, jestem też ufoludkiem.
        Człowieku, możesz mnie uważać za kogo ci się podoba. Przekonywać cię nie będę, że nie jestem trollem. W takim razie trollami są też wszystkie osoby odpowiadające w tym wątku, które same zostały wychowane bądź znają osoby wychowywane przez dziadków.
    • aguila_negra Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 09.02.13, 23:57
      maligna32 napisał(a):

      > Mamy 14-miesięczną córeczkę. Niestety, z powodu mojej i męża pracy (b.częste wy
      > jazdy), od kilku miesięcy córkę wychowują moi rodzice, będący na emeryturze. Zd
      > arza się, że córeczkę widzę raz na 2-3 tygodnie, w weekendy. Mąż jeszcze rzadzi
      > ej. A jednak wcale za nią nie tęsknię, nie odczuwam na co dzień jej braku. Choc
      > iaż oczywiście ją kocham. Znam natomiast matki, które tęsknią nawet po jednym d
      > niu rozłąki z dzieckiem! Jak dla mnie nie do pomyślenia. Jak jest z Wami? Czy r
      > ozstajecie się z dziećmi na dłużej? Tęsknicie wtedy?

      Różnie. Na dłużej rozstajemy się tylko podczas wakacji. Przeważnie nie mogę doczekać się, kiedy dzieciaki wyjadą, bo marzę o odpoczynku od nich smile Ale potem bardzo szybko zaczynam tęsknić, martwić się, czy wszystko jest w porządku, nie mogę się doczekać, kiedy znów się zobaczymy. Im są starsze, tym tęsknota większa, bo wiem, że już niedługo całkiem wyfruną z gniazda. Gdy były malutkie nie rozstawaliśmy się z nimi na dłużej niż jeden dzień, więc trudno mi powiedzieć, co bym czuła, gdybym ich nie widziała częściej.
      Nie przejmuj się komentarzami. Ja przez pierwsze półtora roku byłam wychowywana przez babcię (oczywiście kompletnie tego nie pamiętam) i moi rodzice przyjeżdżali do mnie tylko raz w miesiącu. Taką niestety mieliśmy sytuację.
      • maligna32 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 10.02.13, 00:15
        Dzięki, aquila, za zrozumienie. Bo są tu takie, co by mi najchętniej odebrały dziecko i oddały je do adopcji...
        Mam jeszcze pytanie - czy Twoje relacje z rodzicami ucierpiały na tym, że byłaś wychowywana przez 1,5 roku przez babcię?
        • aguila_negra Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 10.02.13, 00:24
          > Mam jeszcze pytanie - czy Twoje relacje z rodzicami ucierpiały na tym, że byłaś
          > wychowywana przez 1,5 roku przez babcię?

          Nie, bo jak pisałam, ja tego okresu w ogóle nie pamiętam i dowiedziałam się o tym dopiero z późniejszych opowieści babci i rodziców, ze zdjęć.
          Relacje z rodzicami zawsze miałam bardzo dobre, lepsze wprawdzie z mamą, ale tutaj z kolei dlatego, że mojego ojca do 6. roku życia widywałam też bardzo rzadko, bo studiował zaocznie i pracował w innym mieście. Jak przyjeżdżał, to na początku zawsze się go wstydziłam, długo się rozkręcałam, zanim się przyzwyczaiłam, a potem on już musiał wyjeżdżać ponownie. Ale nigdy nie był dla mnie obcą osobą, jak tu niektórzy sugerują.
          Z kolei paradoksalnie z babcią, która mnie wychowywała, kontakt potem miałam średni. Babcia była wspaniała, ciepła i kochana, ale jednak większym sentymentem darzyłam babcię drugą, chociaż ją widywałam trochę rzadziej. Tak więc to naprawdę nie jest takie proste i jednoznaczne, jak się niektórym może wydawać.
          • mama303 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 10.02.13, 10:39
            aguila_negra napisała:

            > Jak przyjeżdżał, to na poc
            > zątku zawsze się go wstydziłam, długo się rozkręcałam, zanim się przyzwyczaiłam
            > , a potem on już musiał wyjeżdżać ponownie.

            Jeśli się tak długo rozkręcałas to znaczy że nigdy nie był Ci naprawde bliski.
            Mojego ojca wychowywali dziadkowie, podobno cudowni ludzie. Potem przeniósł sie do rodziców i starsznie tęsnił za dziadkami. Był bardzo nieszczęśliwy i zawsze miał do matki o to żal chociaż układy mieli "prawidłowe". Uważał że zrobili mu krzywdę.
            • aguila_negra Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 10.02.13, 16:26
              > Jeśli się tak długo rozkręcałas to znaczy że nigdy nie był Ci naprawde bliski.

              Jeśli widywałam go 1-2 razy na miesiąc, to trudno, by był mi wówczas bliski. Wiedziałam, że to mój tata, że mieszka gdzie indziej, że nie może do nas częściej przyjeżdżać. Gdy przyjeżdżał, to wstydziłam się go tak, jak małe dziecko po długiej przerwie wstydzi się długo niewidzianej cioci czy wujka. Nigdy tak nie miałaś? Może nie, ale zapewniam Cię, że to normalne zachowanie małych dzieci. Typowe dla rodzin, gdy ojciec np. pływa i nie ma go w domu po kilka miesięcy.

              > Uważał że zrobili mu krzywdę.

              Widocznie jego sytuacja była inna. Ja nie uważam, by którekolwiek z rodziców zrobiło mi krzywdę takimi czy innymi decyzjami.
          • nangaparbat3 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 10.02.13, 16:43
            aguila_negra napisała:

            > > Mam jeszcze pytanie - czy Twoje relacje z rodzicami ucierpiały na tym, że
            > byłaś
            > > wychowywana przez 1,5 roku przez babcię?
            >
            > Nie, bo jak pisałam, ja tego okresu w ogóle nie pamiętam i dowiedziałam się o t
            > ym dopiero z późniejszych opowieści babci i rodziców, ze zdjęć.

            Najwieksze szkody w psychice powstają wtedy, kiedy dziecko jest tak male, zeby potem pamietać.
            Nie mowie, że ponioslaś jakies szkody, tylko że fakt "niepamietania" nie jest absolutnie zadnym argumentem za tym, ze dziecka nie spotkala trwala krzywda.
            • aguila_negra Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 10.02.13, 17:03
              > Najwieksze szkody w psychice powstają wtedy, kiedy dziecko jest tak male, zeby
              > potem pamietać.

              Więc tym bardziej, skoro nie pamięta, to jakie znaczenie ma później fakt, że doznało jakichś krzywd w okresie, gdy nie miało tego świadomości?

              > Nie mowie, że ponioslaś jakies szkody, tylko że fakt "niepamietania" nie jest a
              > bsolutnie zadnym argumentem za tym, ze dziecka nie spotkala trwala krzywda.

              Ale może ja doznałam jakichś krzywd? Kto to wie? Ale skoro nie mam nawet świadomości takich faktów, nie pamiętam o nich, a jestem szczęśliwą i spełnioną osobą, to jakie to ma znaczenie teraz, gdy jestem dorosła?
              • wuika Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 10.02.13, 18:03
                Że jak? Czyli bez znaczenia jest np. znęcanie się nad niemowlakiem, jeśli rany się zagoją, bo i tak nie będzie tego pamiętało?
    • cielecinka Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 10.02.13, 00:43
      Jak dla mnie Twoja wypowiedź to masakra. Urodziłam dziecko późno, bo w wieku 30 lat i to po długich namowach partnera. Musiałam rzucić pracę , która kochałam. Obydwoje mieliśmy takie zawody , że w kraju może spędzaliśmy 6 miesięcy albo i mniej na 12. Postanowiliśmy się rozmnożyć, ale od razu ustaliliśmy, że jedno z nas będzie w domu z dzieckiem. Nie po to robiliśmy dzieciaka, by babcie go wychowywały.
      I chociaż wiem , że jakbym mogła cofnąć czas to bym się na bycie matką nie zdecydowała, to do teraz jak słyszę od mojej mamy/ teściowej oddaj mi go i wracaj do swojej pracy to mi się flaki wywracają. Skoro mamy dziecko to jest ono moje , biorę za niego odpowiedzialność,mieszkam z nim i go wychowuję. Wiem , że ludzie maja czasami trudne sytuacje życiowe, ale rozmnażanie się by od razu oddać dzieciaka jest dla mnie porażką. mam znajomych co pracują od rana do nocy maja 2 opiekunki zmieniające się w ciągu dnia . Widzą dziecko tylko nocą. Ale jest to stan przejściowy. Tak wyszło, za dzieckiem tęsknią, odliczają dni kiedy w domu będą o 17stejm a nie 21 by mała sami mogli położyć do łózka. A Ty co? Urodziłaś, nie tęsknisz, nie masz potrzeb widzenia? Po kij robiłaś dzieciaka? Trzeba sobie było patyczaki kupić i założyć hodowle, są mało wymagające.
      Moja mama miała 5 dzieciaków, ja byłam po środku. Znajomi rodziców(bezdzietni) zaproponowali ,że wezmą mnie na wychowanie i zapewnią start w przyszłość. Mama kazała im sp... w podskokach.
    • aandzia43 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 10.02.13, 00:44
      Kiedy moje dziecko miało 14 miesięcy mogłam się z nim bezboleśnie rozstawac na jeden, dwa dni. Nie więcej. Ale abstrahując od emocji: będąc z nim na co dzień miałam wgląd w jego rozwój, miałam świadomośc, że obserwuję, reaguję i dopilnowuję czego trzeba. Rozumiem, że ty masz pełne zaufanie do swoich rodziców? OK.
      Niie wiem też, czy pomyślałaś, że osobnikami rodzicielskim dla twojego dziecka są w tej chwili dziadkowie? Ty jesteś miłą ciocią od okazjonalnych odwiedzin. Nie mówię, że to źle. Ale może niech już tak zostanie - po za jakiś czas robic dziecku wodę z mózgu i przestawiac je na nowych rodziców (czyli cieibie i męża)?
      • paliwodaj Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 10.02.13, 07:55
        >Widzę, że lepiej być matką z piątką dzieci siedzącą na garnuszku opieki społecznej, niż >kobietą pracującą, która korzysta z pomocy rodziców w opiece nad dzieckiem. Bo na nasze >cudowne państwo niestety nie ma co liczyć

        wogole czytajac twoje posty, twoje rzucanie sie to na inne forumki, to na panstwo bi nie mozesz liczyc, twierdzenie ze nie tesknisz za swoim dzieckiem a za razem w doopie manie uczuc dziecka - wszystko to mnie utwierdza w przekonaniu ze jestes chodzacym koszmarnym trollem.
        Rodzicow wrobilas w ponowne macierzynstwo, jakby nie mili prawa do swojego wlasnego zycia, wszakze wlasne dzieci juz odchowali.
        Corka pewnie teskni, pewnie pamieta, przeciez 15 miesieczniaki cos tam juz rozumieja, maja uczucia, kurde do przeciez dziecko, a ty wychodzisz i masz gdzies to co ona mysli przez 2-3 tygodnie.
        Chyba lepiej gdybys juz wogole nie wracala i nie macila dziecku w glowie
        Ojciec dziecka - nic nie wiemy, jak wiadomo byl dawca nasienia, nie wiemy czy ma stosunek jakis do sprawy, czy sie pokazuje, czy zajmuje dzieckiem gdy juz jest .
        W taki sposob to sie dzieciom psychike krzywi, droga "matko".
        A wogole to warto tak sie zabijac w tej pracy, skoro nawet na chwiele nie mozesz zatrudnic kogos zeby odciazyl rodzicow, pewnie juz nie 40 letnich a starszych?
        • maligna32 Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 10.02.13, 09:48
          >wogole czytajac twoje posty, twoje rzucanie sie to na inne forumki

          Wskaż konkretnie, gdzie ja się na kogoś rzucam? Raczej to większość e-mam się na mnie rzuca, obraża, wyzywa od trolli, egoistek, jakby mogły to by się na mnie rzuciły z pazurami i zabrały mi dziecko. Ja tylko odpieram ataki, a i tak robię to w bardzo delikatny sposób.
          • lineczkaa Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 10.02.13, 20:14
            maligna32 napisał(a):


            > Wskaż konkretnie, gdzie ja się na kogoś rzucam? Raczej to większość e-mam się n
            > a mnie rzuca, obraża, wyzywa od trolli, egoistek, jakby mogły to by się na mnie
            > rzuciły z pazurami i zabrały mi dziecko.

            Jeśli nazwanie trollem i egoistką nazywasz wyzywaniem, to Ty wyzywasz od kur domowych i frustratek. Ogarnij się kobieto, skoro nie tęsknisz i Ci z tym dobrze, to wracaj do pokoju hotelowego, połechtaj się swą siłą psychiczną, ale nie histeryzuj, że inne matki tęsknią, a dla Ciebie to niepojęte.
            Skoro rodzice nie cię nauczyli czuć, to im opowiedz jak to nie tęsknisz za córką. Będą zachwyceni.
        • aguila_negra Re: Czy tęsknicie do swoich dzieci?... 10.02.13, 16:36
          A kim Ty właściwie jesteś, żeby moralizować w tak kategoryczny sposób? Zastanowiłaś się choć przez chwilę, zanim wysłałaś ten post? Nie sądzę, nie mam nawet najmniejszych wątpliwości. Przeczytaj sobie go jeszcze raz i pomyśl, czy chciałabyś być uraczona takim stekiem bezsensowych wyrzutów przez zupełnie obcego człowieka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja