mimka23
09.02.13, 18:35
Co sądzicie o takiej oto sytuacji. Macie dziecko, jeszcze dosyć małe, powiedzmy przedział 1-5 lat. Pracujecie, dziecko w żłobku lub przedszkolu i nagle zaczyna chorować. Nie macie możliwości wziąć zwolnienia bo już i tak wyczerpany limit. Babcia chętna do zajęcia się chorym wnukiem ale stawia za każdym razem warunek, bardzo stanowczym tonem. Zajmie się Waszym dzieckim tydzień, dwa, ale nie będzie przyjeżdżała codziennie do Was do domu (pół godziny autobusem), nie życzy sobie także abyście to Wy codziennie dowozili jej dziecko. Żąda dziecka na cały ten tydzień lub dwa u siebie, z noclegami, a Wy macie nie przyjeżdżać, żeby nie mieszać dzieciakowi w głowie. Godzicie się bo potrzebujecie łaski? Czy tęsknota silniejsza i szukacie innego rozwiązania.