Uderzenie podczas kłótni

    • maja.london888 Re: Uderzenie podczas kłótni 10.02.13, 11:59
      Chińskie przysłowie mówi: "Jeśli ktoś zrobił coś raz, to prawdopodobnie zrobi to drugi raz, jeśli ktoś zrobił coś dwa razy, to z pewnością zrobi to po raz trzeci".

      Następnym razem powie, że to twoja wina, że cię uderzył, bo go zdenerwowałaś.
    • m_incubo Re: Uderzenie podczas kłótni 10.02.13, 15:47
      I tak z nim nie skończysz, choć bardzo bym chciała się mylić.
      • kundzia39 Re: Uderzenie podczas kłótni 10.02.13, 16:10
        ,,I tak z nim nie skończysz,''
        Skąd ta pewność? Tylko dlatego, że wiele kobiet na długie lata godzi się na życie z facetem, który je wali po pysku, tak?
        Zawsze są wyjątki. Zawsze. I nie każdy godzi się na bycie ofiarą.
        • czarnaalineczka Re: Uderzenie podczas kłótni 10.02.13, 16:11
          zadzwonilas juz do niego i powiedzials ze to koniec ?
          powiedzilas rodzicom ?
          • kundzia39 Re: Uderzenie podczas kłótni 10.02.13, 16:23
            A czy ja dzieckiem jestem, że muszę mówić rodzicom?
            Jemu tylko napisałam, że jutro przyjadę po swoje rzeczy (mieszkam u niego), ale nie dostałam żadnej odpowiedzi.
            • thegimel Re: Uderzenie podczas kłótni 10.02.13, 16:28
              Nie jedź sama. Chyba, że masz klucze i możesz wyprowadzić się pod jego nieobecność. Klucze możesz mu wysłać potem pocztą. Pan będzie pewnie błagał o szansę i przebaczenie, ale jak nie ustąpisz, to jak Triss pisała, spore są szanse, że panu nerwy puszczą i dostaniesz wpier**l na pożegnanie.
              • marzeka1 Re: Uderzenie podczas kłótni 10.02.13, 17:28
                Robisz błąd, że w ogóle rozważasz danie mu szansy za uderzenie w twarz (i to po zaledwie roku bycia ze sobą!!!- żeby było jasne, dłuższy staż też nie tłumaczyłby, ale rok to ciągle okres "godowy", a ty zaliczasz uderzenie w twarz)
                Błąd drugi: ukrywasz to i to przed rodzicami, o których wiesz, ze źle go odbierają- pewnie wyczuli/zobaczyli w nim coś, czego ty nie chcesz dostrzec.I tu nie chodzi o "czy jestem dzieckiem, aby mówić?"- tylko o klasyczny wstyd kobiety, której przywalił facet, a przemocowcy z tego wstydu właśnie korzystają.
                Dasz szansę, będziesz mieć skopane życie. Twój wybór- nigdy w życiu nie związałabym się z facetem ze skłonnością do przemocy.A ty masz DOWÓD, ze jest do tego skłonny.
                • kundzia39 Re: Uderzenie podczas kłótni 10.02.13, 17:35
                  Jemu tylko napisałam, że jutro przyjadę po swoje rzeczy (mieszkam u niego), ale nie dostałam żadnej odpowiedzi.

                  Czy w tym zdaniu jest coś o dawaniu komukolwiek drugiej szansy?
                  • m_incubo Re: Uderzenie podczas kłótni 10.02.13, 17:59
                    Nie, ale sporo do myślenia na temat "drugiej szansy" daje już sam twój post na forum, gdzie rozważasz, co by tu teraz najlepiej zrobić i co by inni zrobili, podczas gdy właściwa opcja jest tylko jedna. Tu akurat jest tylko wybór czarne/białe.
                    Aczkolwiek to nadal tylko TWÓJ wybór, więc z serca życzę kopnięcia pana w d... i oby to był koniec twoich kłopotów smile
            • rhaenyra Re: Uderzenie podczas kłótni 10.02.13, 17:34
              po co mu to napisalas skoro mieszkacie razem ???
              zabierz swoje rzeczy kiedy jego i bedzie w domu i koniec
              czekasz na jego odpowiedz ? co chcesz od niego uslyszec??

              masz sie gdzie wyprowadzic?


              a rodzicom powinnas powiedziec nie dlatego ze jestes dzieckiem
              tylko dlatego ze maja prawi wiedziec ze po pierwsze corka skonczyla roczna znajomosc i ze ten facet juz nie jest facetem ich corki
              po drugie ze corka zmienia miejsce zamieszkania itd

              pytanie czemu ty chcesz robic z tego tajemnice?
              • kundzia39 Re: Uderzenie podczas kłótni 10.02.13, 17:37
                Mam swoje powody, żeby im o tym nie mówić.
                • kundzia39 Re: Uderzenie podczas kłótni 10.02.13, 17:40
                  Z zabraniem rzeczy może być problem - nie mam kluczy do tego mieszkania, więc ktoś mnie do niego musi wpuścic. Czyli wiadomo - on.
                  • rhaenyra Re: Uderzenie podczas kłótni 10.02.13, 17:42
                    mieszkasz tam i nie masz kluczy ???
                  • imasumak Powiedz kobieto, że żartujesz? 10.02.13, 17:46
                    Mieszkasz z gościem i nie masz kluczy do mieszkania? Jak funkcjonowałaś bez nich? Czekałaś na progu aż wróci? A jak chciałaś wyjsć gdy go nie było, to co robiłaś?
                    • kundzia39 Re: Powiedz kobieto, że żartujesz? 10.02.13, 17:48
                      Kluczy, swojej pary, nie mam ze sobą u rodziców. Tak to proste, że je miałam. Przecież głównie dlatego, że na innych zmianach pracujemy.
                      • rhaenyra Re: Powiedz kobieto, że żartujesz? 10.02.13, 17:50
                        no to nie rozumiem czemu ze soba ich nie zabralas

                        ale ok niech bedzie

                        sama zamierzasz po rzeczy jechac?
                      • foringee Re: Powiedz kobieto, że żartujesz? 10.02.13, 17:55
                        Ściemniasz coś dziewczyno. Ja też nie mam u swoich rodziców kluczy do mieszkania w którym mieszkam. Bo klucze te mam u siebie w torebce. Więc wychodząc do pracy, do znajomych, do rodziców.. biorę je ze sobą a nie czekam aż mąż przyjdzie z drugiej zmiany i będę mogła(pozwoli mi) wyjść....

                        Coś czuję, że do pana damskiego boksera zamierzasz wrócić. I znajdziesz do tego usprawiedliwienie.
                        • joanna35 Re: Powiedz kobieto, że żartujesz? 10.02.13, 17:59
                          Nigdy nie zdarzyło Ci się zapomniec kluczy, np. pod wpływem zdenerwowania?
                          • kundzia39 Re: Powiedz kobieto, że żartujesz? 10.02.13, 18:00
                            Najwyraźniej jej się nie zdazyło. Ale ja oczywiście pewnie zamierzam do niego wrócić, i celowo nie wzięłam.
                            Ludzie mają tendencje do szybkiego wydawania osądów.
                            • kundzia39 zdarzyło nt 10.02.13, 18:01
                • rhaenyra Re: Uderzenie podczas kłótni 10.02.13, 17:42
                  ze co ?
                  zamierzasz przed nimi udawac ze dalej jestescie razem i ze dalej z nim mieszkasz czy jak ?

    • polyanna3 Re: Uderzenie podczas kłótni 10.02.13, 17:49
      A ja jestem ciekawa jak wygladała ta wasza kłótnia, bo jesli ty wyskoczyłas pierwsza na niego z pazurami, to nie ma sie co dziwic że faceta poniosło. Ja jestem męzatką 10 lat i oboje jestesmy bardzo impulsywni i jak sie koocimy to na całego. Łącznie z rekoczynami niestety. Nie zawsze, ale zdarzały sie takie kłótnie. Ale jakoś przechodzimy później z tym do porządku dziennego, godzimy sie i żyjemy dobrze razem. I wcale nie jestem podporządkowana w żaden sposób mezowi. Ani on mnie. Chyba właśnie w tym tkwi problem, ze jesteśmy oboje dominującymi jednostkami i nie lubimy sie podporzadkowywac. Nie pozwolił ci jechać na weekend do mamy?? doprawdy dziwne, ja swojego męża tylko informuję że jadę i bye , nie ma mnie.
      • kundzia39 Re: Uderzenie podczas kłótni 10.02.13, 17:51
        Kłócicie się z rękoczynami włącznie i przechodzicie z tym do porządku dziennego? To nie mam pytań.
      • ashraf Re: Uderzenie podczas kłótni 10.02.13, 17:53
        Niektórzy zaczynają dzień od wspólnego wypicia butelki wódki, co nie znaczy, że należy takie zachowanie uznać za normalne... proponuję terapię.
        • foringee Re: Uderzenie podczas kłótni 10.02.13, 18:03
          Mam takich sąsiadów piętro wyżej. Jedyne mieszkanie w całym bloku gdzie przynajmniej raz w tygodniu kłótnia, wrzaski, rękoczyny, wyzwiska. Facet wywala dziewczynę za drzwi kopniakami w nocy po imprezie, a ona i tak wraca i misia uspokaja. I za parę dni to ona drze japę i go w pysk trzepie.
          A na zewnątrz niby normalna para, tylko czasem ktoś uważny dostrzeże że agresja to ich drugie imię. Na zebraniu lokatorów facet od razu znalazł kogoś z kim się pokłócił i chciał swoją dominację zaznaczyć. A najlepiej wygląda, jak czasem parkują samochód: facet często zaparkuje tak, ze kobieta nie ma jak otworzyć szerzej drzwi, więc ona na niego podnosi głos, a on jej zasadza jakiegoś bluzga. I tak już mieszkają "szczęśliwie" ładnych parę lat... Jak dla mnie patologia, choć to ludzie po studiach, z dobrą pracą, niezłym samochodem..
    • marzeka1 Re: Uderzenie podczas kłótni 10.02.13, 18:42
      NIe, facet z pociągiem do takiej agresji jest na odstrzał.
    • nabakier Re: Uderzenie podczas kłótni 10.02.13, 18:48
      Mam w rodzinie emerytowanego klawisza. Nie bił wprawdzie rodziny, ale terror trzymał, że hej, niemal mdleli ze strachu. Nienawidzili go. Aż kiedyś jego córka się wściekła i podczas jednej z rozmów wychowawczych, w których się lubował, sięgnęła po nóż i wbiła go w stół- wprost przed gęba ojczulka. I wrzasnęła, że następny raz, to będzie nie w stół, ale w niego. Mało apopleksji nie dostał, ale na serio zaczął się bać, z taką furią to zrobiła. I na stronie powiedziała nam, że prawdę nabyła gotowa to zrobić. Następnie wyprowadziła się z domu, i nie utrzymuje z nim żadnych kontaktów.
      Chcesz tak z nim rozmawiać? Chcesz, by Twoje dzieci przechodziły takie piekło? Kto pierwszy sięgnie po nóż- Ty czy on?
      • tully.makker Re: Uderzenie podczas kłótni 11.02.13, 10:59
        Hehe. U mnie w domu rodzinnym generalnie nie bylo przemocy, choc oboje rodzice cholerycy, tylko ojciec z tych co wybuchal raz na 2 lata, a matka z kolei na szczescie tylko "klotliwa jedza" No ale w czasach mojego buntu nastoletniego kiedys ojciec wyprowadzony z rownowag grozil mi, ze mi sprawi lanie. Podeszlam do niego blisko, spojrzalam w oczy oi powiedzialam: jesli mnie uderzysz, przyjde w nocy i wyleje ci garnek wrzatku na glowe

        Wiecej nie bylo mowy o zadnym biciu w naszej rodzinie.
    • czarnaalineczka Re: Uderzenie podczas kłótni 10.02.13, 18:57
      a na co zasługują psychopaci ?
    • kosc_ksiezyca Martwi mnie, że autorka milczy 11.02.13, 01:26
      Już pomijając niski fakt, że zainteresowała mnie "historia", ale skoro miała dzisiaj wyprowadzić się od pana...
    • lelija05 Re: Uderzenie podczas kłótni 11.02.13, 10:42
      Tak się zastanawiam, czy istnieje gorszy typ z którym można się związać i na razie nie przychodzi mi nic do głowy.
      Bijący policjant, to chyba najgorszy kandydat na partnera życiowego.
      Bić nie przestanie, a będzie coraz gorzej, na pomoc liczyć nie można, bo kto pomoże? Jego koledzy?

      Oby ci się udało odejść bez problemów.
    • kundzia39 Re: Martwi mnie, że autorka milczy 11.02.13, 14:13
      Bez obaw. Żyję.
      • kundzia39 Re: Martwi mnie, że autorka milczy 20.02.13, 20:29
        I cóż, z mieszkania wyprowadziłam się.
        Więc nie sprawdziła się pisanina co niektórych osób, że pewnie i tak nie odejdę.
        • imasumak Re: Martwi mnie, że autorka milczy 20.02.13, 21:17
          Nie przejmuj się i pomyśl, że pewnie chciały Ci dać kopa do zmian smile
          I gratuluję decyzji smile
          • imasumak Re: Martwi mnie, że autorka milczy 20.02.13, 21:18
            A w ogóle, jak sobie radzisz? Facet dał CI spokój?
        • thegimel Re: Martwi mnie, że autorka milczy 20.02.13, 21:23
          Cieszę się. smile
          Wczoraj na gazecie był artykuł o bijących policjantach. Dobrze, że się wyprowadziłaś. A pan jak to przyjął?
          • michalska111 Re: Martwi mnie, że autorka milczy 21.02.13, 09:25
            Ot, policjant ma prawo przywalić jakiemuś gnojkowi, który wykazuje dużą agresję.
            Wiem, bo sama teraz staram się o pracę w Policji.
        • kosc_ksiezyca Re: Martwi mnie, że autorka milczy 20.02.13, 21:29
          Gratuluję i podziwiam. I powodzenia!
          • kundzia39 Re: Martwi mnie, że autorka milczy 21.02.13, 08:46
            smile
            Powiedzmy, że dał mi spokój i się pogodził z tym.
    • kerri31 Re: Uderzenie podczas kłótni 20.02.13, 21:45
      Będzie drugi i trzeci raz i za każdym razem będzie Cię przepraszać. Przeżyłam to, na cudzych błędach się nie nauczysz -wiadomo ale obys się opamiętala w porę.
      • kundzia39 Re: Uderzenie podczas kłótni 21.02.13, 08:46
        Kerri, jakbyś umiała czytać, to byś przeczytała, że wczoraj wyraźnie napisałam, że się z jego mieszkania wyprowadziłam.
        • imasumak Re: Uderzenie podczas kłótni 21.02.13, 09:03
          Kundzia, ale po co ta agresja? Odpowiedziała na post startowy, nikt nie ma obowiązku przedzierać się przez cały wątek, żeby się w nim wypowiedzieć.
          • kundzia39 Re: Uderzenie podczas kłótni 21.02.13, 09:07
            Bo mi ciśnienie skoczyło.
            • kundzia39 Re: Uderzenie podczas kłótni 21.02.13, 09:09
              Bo drugie - ja się nie dopatrzyłam w swojej wypowiedzi agresji.
              • twoj_aniol_stroz Re: Uderzenie podczas kłótni 21.02.13, 09:29
                To już nieważne, najważniejsze, że się wyprowadziłaś, że odcięłaś się od niego... Teraz musisz wytrwać w tym postanowieniu i tego z całego serca Ci życzę kiss
                • kundzia39 Re: Uderzenie podczas kłótni 21.02.13, 09:31
                  A dziękuję bardzo smile
                  Wiele razy czytałam Twoje wcześniejsze wypowiedzi w moim wątku smile
                  • twoj_aniol_stroz Re: Uderzenie podczas kłótni 21.02.13, 10:28
                    Trzymaj się! Dzielna jesteś smile
          • kerri31 Re: Uderzenie podczas kłótni 21.02.13, 09:54
            imasumak napisała:

            > Kundzia, ale po co ta agresja? Odpowiedziała na post startowy, nikt nie ma obow
            > iązku przedzierać się przez cały wątek, żeby się w nim wypowiedzieć.

            I jeszcze atak o nieumiejętność czytania nie nazywa agresją big_grin
            Jest sfrustrowana emocjonalnie, to zrozumiałe.... Za 3 miesiące będzie zupełnie inną kobietą smile
        • kerri31 Re: Uderzenie podczas kłótni 21.02.13, 09:40
          Odpowiedziałam na Twój pierwotny post, drzewek ze 100 gałęziami nie czytam...
          • kundzia39 Re: Uderzenie podczas kłótni 21.02.13, 10:09
            To w takim razie przepraszam.
            • olewka100procent Re: Uderzenie podczas kłótni 21.02.13, 10:18
              już pomijam fakt uderzenia cię w twarz . Ale robić awanturę z powodu chęci wyjazdu do rodziców ? no sorry coś nie hallo z tym facetem . Uciekaj bo marnujesz czas, choć czytając twoje wpisy mam wrażenie, ze go usprawiedliwiasz . Najbardziej rażące twierdzenie ,, zrobił to pierwszy raz ,, ale tak jak ktoś tutaj napisał , nie ważne który to raz
              • kundzia39 Re: Uderzenie podczas kłótni 21.02.13, 10:20
                Jak rany..
                Kolejna....
                Napisałam wczoraj, że własnie się od niego WYPROWADZIŁAM.
                • lelija05 Re: Uderzenie podczas kłótni 21.02.13, 10:28
                  Napisz to jeszcze raz w nowym wpisie w tytule, najlepiej wielkimi literami.
                  Powodzenia na nowej drodze życia, oby więcej kobiet miało tyle siły co ty.
                  • kundzia39 Re: Uderzenie podczas kłótni 21.02.13, 10:31
                    Z tymi wielkimi literami to dobry pomysł wink
                    Dzięki raz jeszcze!
                • goodnightmoon Re: Uderzenie podczas kłótni 21.02.13, 10:36
                  kundzia39 napisał(a):

                  > Napisałam wczoraj, że własnie się od niego WYPROWADZIŁAM.

                  No i SUPER wink
                  Powodzenia na nowej, spokojnej drodze!!!
    • zoskaonly Re: Uderzenie podczas kłótni 21.02.13, 12:08
      Kiedyś dawno temu, jak jeszcze męża nie miałam, przysięgłam sobie sama przed sobą, że jeśliby kiedykolwiek mnie mój przyszły mąż uderzył to byłby to jego pierwszy i ostatni raz.
      Za dużo się w życiu napatrzyłam na przemoc domową.
      Szczęśliwie mój mąż to nie damski bokser.

      Wiej, póki czas. I nie wierz, że to już nigdy więcej. Jeśli był zdolny raz - będzie i kolejny. To tylko kwestia czasu.
      • kundzia39 Wyprowadziłam się z jego mieszkania nt 21.02.13, 17:08
Pełna wersja