"Mój mały mężczyzna"

    • wrzesniowamama07 Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 08:13
      Nie używam i nie używałam. Może dlatego, że jestem samotną matką i świadomie wystrzegam się wejścia na tę ścieżkę.

      Co innego powiedzieć "jesteś małym mężczyzną" - też nie używam, bo to nielogiczne jest, ale dla mnie dopuszczalne w jakichś sytuacjach.

      Niedopuszczalna zbitka "mój" i "mężczyzna". I analogicznie "moja" "kobieta" (nawet "kobietka"). Mój - syn, mój - chłopczyk, tak. Oczywiście. Kiedy stanie się mężczyzną, będzie nadal moim synem, moim synkiem (w sercu), pewnie nadal będę myślała, że jest moim chłopczykiem - ale mężczyzną będzie już nie moim. I nie chodzi wcale o to, że będzie należał do kogoś innego - tego się przecież nie da przewidzieć, tylko że jako mężczyzna będzie całkowicie niezależny. Taką mam nadzieję.
    • imasumak Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 08:22
      Nie kojarzy mi się z niczym zdrożnym. Może dlatego, że jeśli słyszałam to określenie wypowiadane przez zrównoważone kobiety wink.
    • aagnes Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 09:06
      Brzmi ohydnie w ustach matki, ktora mowi o swoim synu.
      kolejny przyklad na to, ze miec syna łatwo nie jest w dzisiejszych czasach.
    • kropkacom Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 09:15
      Jeżeli tymi słowami zwracałaby się do nastoletniego syna samotna matka to może bym coś pomyślała. Zaznaczam - może. Ja tak nie mówię. Za to o dzieciakach namiętnie piszę "młode". To też komuś zgrzyta. Generalnie słowa których używamy na co dzień są wypowiadane bezmyślnie i bez kontekstów.
      • nabakier Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 10:39
        >Generalnie słowa których używamy na
        > co dzień są wypowiadane bezmyślnie i bez kontekstów.

        A ja sądzę, że są używane naturalnie. Język to naprawdę bogata dziedzina, i nie da się jej sprowadzić wyłącznie do cudzych obsesji. To są Twoje młode- dokładnie i punkt nazwane. Może razić chyba tylko kogoś, kto nie ma czucia języka albo sam jest obsesjonatem.

        Jak ja lubię takich "sprowadzaczy do jednego"... "Ma być tak, i nie inaczej". Bo co? Bo coś razi ich prostackie gusta? Mnie oni też rażą, i co z tego? Jakbym słuchała narzekań Mikołejki na wózkowe, że gadają o kupkach i zupkach (i pewnie "moich małych mężczyznach"), zamiast o Ingardenie i "językiem wysokim z prac naukowych".
        • hellulah Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 15:56
          Mikołejko pisał na zamówienie, no propagandówę taką odstawił, dajmy mu pokój (jest się na co łapać i dawać podpuszczać).

          Język służy jakby nie było komunikacji. Nigdy nie jest neutralny, z tym się nie zgodzę. Owszem, posługujemy się nim najczęściej intuicyjnie, czyli "bezmyślnie". Tu akurat - wątasek - pewny wycinek komunikacji językowej został poddany aaaa analizie a nawet i dekonstrukcji, wyrwany z codzienności i rozdziobany metajęzykowo. I ojejku jej, okazało się, że jednak coś ze sobą niesie, co w uzusie codziennym nam może umyka. Straszne.

          • nabakier Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 19:29
            No toż cały czas pisze, że istnieją kody prywatne. A intuicyjnie, nie oznacza- bezmyslnie w znaczeniu: byle jak. Nie musimy myśleć świadomościowo za każdym jego użyciem, ale to nie znaczy, że używamy go nietrafnie.
    • tully.makker Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 09:28
      Ja akurat takiego zwrotu nie uzywam, kojarzy mi sie z tesciowa (mezczyzni wroca do domu i musi na nich czekac obiad -to o chlopie ktory poszedl z 7 latkiem na spacer), ale teorie, ktore wygenerowaly co poniektore forumki w tym watku dowodza naprawde poteznych problemow natury psychoanalitycznej.
    • aguila_negra Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 09:47
      Nie używam osobiście, zgrzyta mi zawsze i zalatuje z lekka pedofilią.
      • przystanek_tramwajowy Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 09:53
        aguila_negra napisała:

        > Nie używam osobiście, zgrzyta mi zawsze i zalatuje z lekka pedofilią.

        O ja cię... Jak bardzo zryty beret trzeba mieć, żeby się w tym pedofilii dopatrywać! Niektórym to wszystko się kojarzy z...
        • aguila_negra Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 11:13
          > O ja cię... Jak bardzo zryty beret trzeba mieć, żeby się w tym pedofilii dopatr
          > ywać!

          No widzisz, a dla mnie zryty beret mają mamuśki, które do swoich synów zwracają się słowami "mój mały mężczyzna". Tak więc remis smile

          > Niektórym to wszystko się kojarzy z...

          No tak mi się niestety kojarzy.
          Dokładnie tak samo, jakby ojciec mówił do córki "moja mała kobietka".
          Jest to dla mnie niesmaczne i tyle. Moja córeczka, dziecinka, dziewczynka - tak. Mój synuś, chłopczyk - tak. Ale nic poza tym.
          • nabakier Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 12:46
            Nie bardzo remis (żeby to o remis chodziło, a nie o oskarżenia o nadużycia, to by było fest wink )

            A dlatego nie remis, bo ja swoje zdanie uzasadniam. Czekam na Twoje uzasadnienie.

            Wkleję to, co napisałam powyżej do kogoś:

            > Ponieważ z reguły dorośli ludzie mianem "mój mężczyzna" czy "moja kobieta" okre
            > ślają osoby dorosłe, z którymi wiążą je relacje seksualne.

            No więc właśnie nie "z reguły". Z reguły-tak nie kojarzą. Mój mężczyzna (tym bardziej MAŁY) powiedziane do dziecka Z KLUCZA odbiera temu wyrażeniu konotację seksualną. O to chodzi, że z klucza. To jest własnie zawarte w kontekście samej sytuacji.
            Pozostają inne konotacje- do dzielności (jakiś ty dzielny), wzruszenia (jakżeś ty urósł) itd.
            • aguila_negra Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 13:05
              > A dlatego nie remis, bo ja swoje zdanie uzasadniam. Czekam na Twoje uzasadnieni
              > e.

              Już parę razy napisałam, dlaczego uważam to za niesmaczne. Więc co jeszcze miałabym uzasadniać?
              • nabakier Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 19:15
                Widzisz, to jest akurat ważne, co napisałaś- niesmak. Czyli kwestia gustu. A o gustach, jak wiadomo, się nie dyskutuje.
                Tyle, że tu padła brzydka insynuacja. A to już nie jest kwestia gustu.
      • lady-z-gaga Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 10:00
        A mnie nie, żadnych seksualnych skojarzeń ten zwrot nie budzi, natomiast zajeżdża mi zawłaszczaniem. Tak własnie widzę teściowe ze złych snow: zaborcze, zazdrosne, próbujące wykorzystac naturalne więzi matka-syn do rozszerzania wpływow na wszelkie sfery życia. Zaklinanie rzeczywistości "Nawet kiedy stanie się mężczyzną, nadal będzie mój" smile

        • myga Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 10:03
          lady-z-gaga napisała:

          > A mnie nie, żadnych seksualnych skojarzeń ten zwrot nie budzi, natomiast zajeżd
          > ża mi zawłaszczaniem
          -------
          Mi tez, zawlaszczenie i naduzywanie dziecka. A potem zazdrosc i nienawisc do synowej, bo JEJ mezczyzne zabrala...
        • nabakier Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 10:08
          Czyli chodzi o "mój". Podrążmy dalej: "mój synek", "mój pies", "mój mąż". Hm...
          "Mój" powinno być wykreślone że słownika. I z gramatyki -wszystkie dzierżawcze powinny zatem zniknąć, bo są wyrazem zawłaszczania...
          Do tej pory mi się wydawało, że dzierżawcze służą także do opisu relacji. Mój- znaczy także: z którym jestem w bliższej relacji. "Moja szkoła"- nie wiedziałam, że szkołę zawłaszczam. "Moje miasto"- a taki Niemen śpiewał: "Miasto moje a w nim"...


          No dobra, sumując: można sprowadzać wszystko do jednego znaczenia, jednej konotacji itd. Ale to jest poważny deficyt poznawczy. Łagodnie nazywając.
          • morgen_stern Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 10:12
            Widzisz różnicę między "mój syn" a "mój mężczyzna", czy nadal masz zamiar zgrywać głupa?
            • lusitania2 Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 10:16
              morgen_stern napisała:

              >czy nadal masz zamiar zgryw
              > ać głupa?

              ona nie zgrywa
              • nabakier Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 11:00
                Takie jak Ty najbardziej lubię obserwować...zawsze lądują w tym samym miejscu.
            • triss_merigold6 Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 10:21
              To taka rozkminka tylko, sztuka dla sztuki.
              Jeśli mamusia mówi o synu serio "mój mały mężczyzna" + dodaje do tego pakiet zachowań, to źle wróży. Wróży "mojego małego syneczka mamusi" w wieku 30+ wiosenek.
              • nabakier Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 11:04
                "Na serio" Bingo Triss. Dotarło...uff. (Jednak nie sztuka dla sztuki, co?)
                Pytanie brzmi: jak bardzo trzeba mieć zryty beret, by założyć z klucza, że "na serio"?


            • nabakier Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 10:59
              Och, widzę, że ten głup jednak Cię chwycił big_grin No to teraz pytanie na błyskotliwość. Zauważyłaś, że mowa jest o "MÓJ"?
          • lady-z-gaga Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 10:31
            > Do tej pory mi się wydawało, że dzierżawcze służą także do opisu relacji.

            Same dzierżawcze nie, dopiero w połączeniu z rzeczownikiem jest relacja.
            Np "moj brat" "moj ojciec" to nie to samo, co "mój mężczyzna"
            Dziwne, prawda? jeden i drugi jest mój, w dodatku obaj są mężczyznami big_grin
            • nabakier Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 11:11
              No właśnie....pisałam o relacji. Jako takiej. Ty zaś-seksualnej. "Mój"- dla mnie NAJPIERW oznacza zaznaczenie relacji jako takiej -że mam z tym kimś/czymś relację. Dopiero POTEM oznacza uszczegółowienie tej relacji. To uszczegółowienie może być różne. Nie można z klucza orzekać o tym uszczegółowieniu, dopiero kontekst je określa. Pytanie brzmi: jakim cudem odbiorca, który jest wyłączony z kontekstu, może wiedzieć, o którą konotację chodziło? (pomijam oczywistości). No jakim?
              • lady-z-gaga Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 11:19
                Pytanie brzmi: jakim cudem odbiorca, który jest wyłączony z ko
                > ntekstu, może wiedzieć, o którą konotację chodziło? (pomijam oczywistości). No
                > jakim?

                Kontekst, zwłaszcza zrozumiały wyłącznie dla "nadawcy", to wspaniałe słowo-klucz, przy pomocy ktorego można dowolnie lawirowac i odwracać kota ogonem big_grin
                • nabakier Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 12:03
                  Łee, no tak, to rzeczywiście daleko nikt nie zajedzie, tak to można wszystko uwalić...

                  Rzecz w tym, że tu akurat, gdy ktoś z boku się przysłuchuje, co ta matka gada do dziecka, to jest siłą rzeczy POZA kontekstem. Tak to właśnie jest. Kontekst jest tylko w głowie tej matki, i w sytuacji.
              • gryzelda71 Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 12:12
                Ale chyba mój fiucie do syna nie mówisz co?
                • nabakier Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 12:33
                  wiedziałam big_grin
                  • gryzelda71 Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 12:34
                    Ja nadal nie wiem.Więc?
                    • nabakier Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 12:42
                      Więc...dostałaś wytrych/szufladkę. I będziesz go miała tak na jakieś pół roku. Niektórym starczają wytrychy w myśleniu.
                      • gryzelda71 Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 12:44
                        Szkoda,że odpowiedzi nie dostałam.
                        • nabakier Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 12:47
                          Dostałaś.
          • mondovi Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 10:42
            Nie wiesz, że mąż jest Twój, a nie teściowej? Syn - mężczyzna in spe jest przyszłej żony, a nie matki. Jeśli o synu mówisz mój - jesteś zaborcza, a jeśli do tego dodasz mały mężczyzna, to nie dość, że siejesz spustoszenie w jego nieletniej głowie, to jeszcze kompensujesz sobie braki emocjonalne związku z dorosłym partnerem. No naprawdę jak toksycznym trzeba być, aby takiego zwrotu używać. Ale nie martw się, ja mam gorzej. Zdarza mi się powiedzieć "no, z ciebie to prawdziwy mały tata". Bo - wprowadzam rywalizację między ojcem a synem, przypisuję mu cechy dorosłego mężczyzny, zatem jestem niespełniona w związku, idąc dalej - tatę mam jednego, więc kompensuję sobie braki z dzieciństwa, stawiam go w roli społecznej, do której nie dorósł. Kompleks Edypa ma w kieszeni, a ja naiwna myślę, że to pochwała, a dziecko na pewno nie uśmiecha się radośnie, tylko za tym grymasem czai się zapowiedź przyszłych problemów.
            • nabakier Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 11:13
              smile
    • gladys_g Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 10:54
      Ja o obu mówię 'moje chłopaki kochane', ale o synu nie mówię nigdy że jest 'moim mężczyzną'.
      Nie jest, jest małym chłopczykiem (albo dużym chłopakiem, w zależności od chwilowych ustaleń), ale nie mężczyzną i na pewno nie moim.
    • pamelia Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 11:18
      Po przeczytaniu wątku jestem pod wrażeniem tongue_out Rozważania na miarę analizy psychologicznej na podstawie jednego określenia smile . Osobiście nie używam wobec swoich synów takiego sformułowania bo brzmi dla mnie lekko pretensjonalne - ale nigdy nie przyszło mi do głowy że może się komuś dwuznacznie kojarzyć...
      Za to przyznaję, lekko mnie zniesmaczyło, jak koleżanka podpisała na FB zdjęcie swojego już 12 letniego chyba syna " jedyny mężczyzna mojego życia" :-\
    • edelstein Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 11:42

      Mi tam nie zgrzyta,zachowal sie pare razy Jak mezczyzna to mu to powiedzialam.Teraz sie okazuje,ze jak powiem"moi faceci"to robie krzywde mlodemu,a jak "moje chlopaki"to mojemu chlopu,bo sprowadzam go do roli dziecka.Co bym nie rzekla,ematka skrytykuje.Natomiast nie za bardzo wyobrazam sobie cos o fiucie powiedziec,no chyba,ze w kontekscie "moj fiut"o oprzyrzadowaniu mego chlopa i w sytuacji tete a tete.Chociaz z drugiej strony mamy swoje nazewnictwo,ktore kogos z boku moze razic.
      • lady-z-gaga Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 11:52
        >zachowal sie pare razy Jak mezczyzna to mu to powiedzialam

        Ale co dokładnie powiedziałaś: że zachował się jak mężczyzna, że jest małym mężczyzną, czy że jest Twoim małym mężczyzną?
        Tytułowy post odnosi się do bardzo konkretnego zwrotu i tylko w tym zwrocie "coś zgrzyta", zdaniem większosci w tym wątku.
        • nabakier Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 12:07
          A czyim, jak nie -jej. Sąsiadki?

          Zrozum. To TY robisz to połączenie między "mój" i "mężczyzna". Nakładasz znaczenia, które wcale tu nie muszą występować. Co więcej, prawdopodobieństwo, że występują, jest nikłe.

          Dlaczego dla Ciebie- muszą? Naprawdę mnie to ciekawi.
          • edelstein Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 12:36

            Dla mnie nadawanie zwrotowi "moj Maly mezczyzna"znaczenia seksualnego i co tam jeszcze sie przewija w watku to tak jak z interpretacja korony matki bozej co to sobie nowa zazyczyl.Co czlowiek to inna interpretacja,a ze interpretacje pewnych tekstow moga byc szkodliwe widac swietnie w interpretacji biblii przez ksiezy.Zwrot moj Maly m nie musi byc z podtekstami,als moze.Zalezy od sytuacji i ludzi,anie id opinii forum😊.
          • joanna35 Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 18:58
            Nabakier, nie ma sensu rozkręcać tego wątku do 800/1000 postów, bo i tak nie uzyskasz tego czego chcesz. I Ty i Twoje oponentki macie swoje jedyne słuszne punkty widzenia i żadna ze stron nie ustąpi. Bezsensowny wątek, który znowu nie służy niczemu innemu poza dowartościowaniem się kosztem drugiej strony.
            • nabakier Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 19:37
              Masz rację. Wprawdzie nie przyświecało mi dowartościowanie się, ale zrozumienie, ale masz rację. To jest de facto rozmowa o gustach- bez sensu rzeczywiście.
              • joanna35 Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 19:45
                O gustach?
                Przecież o gustach się nie dyskutuje.
                Dlaczego Twoje mają być lepsze niż 'ich", a "ich"lepsze od Twoich? Nie lepiej przyjąć, że wszyscy macie prawo do swoich gustów?
        • edelstein Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 12:31

          Moj maly mezczyzna,mi tam nie zgrzyta,bo ja wiem w jakiej sytuacji i Jak nacechowana byla za wypowiedz.W moim domu funkcjonuje pewien zwrot uznawany przez reszte swiata za obrazliwy.Tylko,ze my nie jestesmy reszta swiata,jestesmy soba i tylko my wiemy czemu tak,a nie inaczej.Ten zwrot jest nacechowany wieksza miloscia,zrozumieniem i oddaniem mit zwykle "kochanie"i tak dlugo Jak obojgu odpowiada opinia innych lata mi i powiewa.
    • bri Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 13:20
      Też mi nieco zgrzyta takie określenie, ale czasem można tak powiedzieć, zależy od kontekstu. Ogólne nastawienie i oczekiwanie rodziców jest zapewne o wiele ważniejsze niż jakieś wypowiadane od czasu do czasu określenia.

      Przypomniał mi się przy okazji tej dyskusji Kompleks Portnoya, a w szczególności przedstawienie na podstawie tej powieści. Pamiętam to mniej więcej tak: Mamusia szykuje się do wyjścia, cały czas monologując do synka, jakim to jest jej dzielnym pomocnikiem, wspaniałym mężczyzną, kobieta zakłada pończochy, synek patrzy na nią z fascynacją i słucha zadowolony, jak mamusia go kocha, aż ona odwraca się do niego i szczebiocze "Kto zostanie z mamusią na zawsze?" i nagle zapada znacząca cisza.
    • kamelia04.08.2007 Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 16:13
      jest to dla mnie zgrzyt, bo tu sie dwie rzeczy wykluczaja: albo mały, albo mężczyzna. O słowie mój juz nie wspominam. Brzmi to smiesznie (i moze strasznie), bo własnie taki mały a po pierwsze "mój", po drugie "mężczyzna" a przeciez to jeszcze berbeć.

      Oczekuje sie od takiego chłopca, by spełniał funkcje dorosłego faceta, przeciez dla takiej matki tym "moim mężczyną" powinien byc i zostac na zawsze jej mąż. Syn w odpowiednim czasie wyjdzie z domu, założy rodzine i nie bedzie "mój", wtedy matka poczuje sie zdradzona, a synowa bedzie rywalką lub ta, co zabrała "mojego mężczyznę".

      Nawet jak to w zartach, to jest to głupi zart, tak samo jakby ojciec mówił o córce "moja mala kobieta". To okreslenie tutaj bulwersuje, bo pachnie pedofilia, czy niezdrowa relacja miedzy ojcem, a córką.
      "mój mały mężczyzna" tez jest zła relacja, tylko sie lekceważy to, a tak na prawde pachnie to tez wielkim problemem - problemem faceta, który nie moze przeciąć pępowiny z matką, mimisynka, czy też faceta, który jest dla matki "wszystkim", czyli i jej mężem (i dosłownie i w przenosni).
    • memphis90 Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 18:26
      Ja nie widzę w tym nic złego. Mimo szeroko propagowanego równouprawnienia wierzę w płeć mózgu, wierzę, że istnieją cechy bardziej męskie i żeńskie. I biologicznie też mamy zaprogramowane pewne role, umiejętności, cechy. Niby dlaczego nie wzmacniać pewnych uwarunkowań kulturowych? Tzn. mam na myśli np. otwieranie drzwi przed kobietą, pilnowanie, zeby kobieta nie szła od strony jezdni, odsuwanie krzesła, opiekę, pomoc fizyczną, szeroko pojętą rycerskość itd. Już chłopca można uczyć zasad dobrego wychowania, rzeczy, które przystają mężczyźnie. I w tym sensie jak najbardziej syn, chłopiec może byc mężczyzną. Bo mężczyzną nie jest ssię tylko dla swojej żony czy kochanki, ale dla wszystkich kobiet, w tym matki, sióstr, babki, ciotek i koleżanek. Bycie mężczyzną to nie tylko penis i seks, a męskość nie pojawia się z pierwszą erekcją.

      Po drugie- skoro dla dziewczynek pierwszym mężczyzną jest ojciec, to chyba i dla chłopców pierwszą kobietą jest matka... To na podstawie ich obserwacji dzieci m.in. definiują swoje postrzeganie płci przeciwnej. Niekoniecznie więc w słowach " moj mały mężczyzna" musi od razu kryć się zastępowanie męża czy kochanka, brrrrr, dla mnie to chore. Ale nie można też od chłopca wymagać "męskiego zachowania" dopiero od dorosłości, bo dopiero tak można wychować chama, prostaka i pasożyta.
      • hellulah memphis, please 12.02.13, 19:17
        Już to zdaje się wcześniej wykładano, ale powtórzę: jeśli chcesz modelować kulturową płeć swojego syna, wystarczy, że wzmocnisz jego pasujące do twoich oczekiwań zachowania pochwałą oraz radosnym "zachowałeś się/postąpiłeś/wyglądasz jak prawdziwy mężczyzna/jak mężczyzna".

        Nie trzeba dodawać "mój", rozumiesz?

        Bo "twój mężczyzna" jest tylko jeden, jedyny (no, w danym momencie), czyli twój życiowy partner (mówiąc umownie, mąż).

        "Twoi mężczyźni" mimo wszystko oznaczają coś niecoś innego, mianowicie "osoby płci męskiej w twoim gospodarstwie domowym", mogą być to nawet - poza synem czy synami i mężem - teść czy brat.

        Niestety czy stety, "mój mężczyzna" oznacza (najpowszechniej, najczęściej) mniej więcej to: bit.ly/VR80V5

        Dobra, spadam stąd.

        Na koniec pozwólcie, że się podzielę... oł maj gad, jak to dobrze, że mój mężczyzna nie mówi do naszej córki per "moja mała kobieta"!

        • nabakier Re: memphis, please 12.02.13, 19:36
          A co to za pomysł, że "mój" to może być tylko maż? A czemu nie syn, córka czy pies?
          I dlaczego nie mówić o nich: mój? "Moja rodzina" to też nie ok określenie?
          Nie widzisz, że przesadzasz?
          • hellulah Re: memphis, please 13.02.13, 10:26
            Widzę, że nie widzisz niuansów, które walą tu po oczach niczym maczuga Rumcajsa. Na interpretacji dyskursywnej albo się nie znasz (noż przeca nie musisz, żadna to ujma), albo skutecznie udajesz, że się nie znasz (tu już by wypadało, zgodnie z niepisaną netykietą, odpuścić).

            • morgen_stern Re: memphis, please 13.02.13, 10:31
              Nie ma sensu, będzie się zapierać do końca wymyślając coraz bardziej karkołomne teorie i parabole, a na końcu i tak będzie zadowolona i rozchichotana cieszyć się, że nas "załatwiła" i "podpuściła".
      • hellulah Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 19:21
        Galeria obrazków też sporo powinna wytłumaczyć, BTW
    • kawka74 Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 18:50
      Nie lubię tego określenia. Kojarzy mi się z matką, która hoduje sobie syna na takiego mężczyznę, jakim mąż i ojciec nie był/nie jest i stać się nie może.
      • ledzeppelin3 Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 19:05
        W tym sformułowaniu jest coś uwodzicielskiego.
        • joanna35 Re: "Mój mały mężczyzna" 12.02.13, 19:18
          Wszystko zależy od kontekstu.
    • nangaparbat3 a jak podrosnie jest tak: 13.02.13, 00:07

    • tiuia Re: "Mój mały mężczyzna" 13.02.13, 11:22
      Jak wszystko - zależy od kontekstu. Ja czasem tak mówię do syna, gdy go chcę pochwalić. Czuje się wtedy ważny i dumny z siebiewink Ale przecież ani mój syn nie zawsze zachowuje się odpowiedzialnie i mądrze, ani ja nie mam zapędów, żeby go traktować jak dorosłego. Więc raczej rzadko synowi mężczyznuję. Chyba częściej mówię coś w stylu 'Byłeś bardzo dzielny'.
    • lineczkaa Re: "Mój mały mężczyzna" 13.02.13, 12:46
      Dla mnie to kastracja emocjonalna.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja